Jan Bogatko: Kościół w Niemczech udziela błogosławieństwa parom homoseksualnym. Rewolucja jest w toku

Jan Bogatko w korespondencji z Niemiec o akcie nieposłuszeństwa niemieckiego Kościoła, kondycji katolicyzmu za Odrą i rewolucji obyczajowej, która toczy się na naszych oczach.


Jan Bogatko o nieoczekiwanym precedensie – Kościół katolicki w Niemczech wbrew woli Watykanu błogosławi pary jednopłciowe.

Jak zaznacza korespondent Radia WNET powściągliwa reakcja tamtejszego Kościoła świadczy o jego kondycji. Taka postawa może doprowadzić do bardzo poważnych zmian.

Nie można jednak mówić jeszcze o rozłamie.

Jan Bogatko podkreśla, że Kościół w Niemczech stara się podporządkować politycznej poprawności i uzurpuje sobie prawo do własnej interpretacji Pisma Świętego.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

A.N.

Prof. Krasnodębski: Trwa ofensywa sił skrajnie lewicowych. Te tendencje wywołują negatywną reakcję społeczeństw Europy

Prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowany PiS. mówił w porannej audycji Radia WNET m.in. o polityce europejskiej, lewicowej rewolucji wdrażanej przez skrajne środowiska i polityce polskiego rządu.

Premier Mateusz Morawiecki spotka się  w czwartek w Budapeszcie z premierem tego kraju Viktorem Orbanem oraz z liderem włoskiej Ligi Matteo Salvinim. Rozmowa ma dotyczyć między innymi funkcjonowania Parlamentu Europejskiego. Jak wskazuje prof. Zdzisław Krasnodębski jego wyniki mogą być korzystne.

Pojawiają się głosy, że spotkanie w Budapeszcie jest szansą na stworzenie nowej siły na prawicy w Parlamencie Europejskim. Rozmówca Łukasza Jankowskiego zaznacza jednak, że;

Nie zmienimy układu sił w Parlamencie Europejskim, nawet jeżeli  powstanie duża grupa na bazie rozszejszroznej frakcji Konserwatystów i Reformatorów – mówi eurodeputowany PiS.

Upatruje jednak korzyści w utworzeniu współpracy, jaką mogą nawiązać konserwatywne rządy europejskie poza Parlamentem Europejskim.

Tworzenie sojuszu partii, które mają wpływ na rządzenie w Europie poza PE, (…)  może mieć duże znaczenie.

Polityk podkreślił, że konieczna jest obrona tradycyjnych wartości. Dysonans pomiędzy rewolucyjnymi zapędami skrajnej lewicy a konserwatywnym spojrzeniem na świat prowadzi w Europie do sprzeciwu społeczeństw.

Chodzi o obronę tej normalności i tego, co jest podstawą cywilizacji europejskiej. Jest ofensywa sił skrajnie lewicowych. (…) Te tendencje wywołują we wszystkich społeczeństwach europejskich negatywną reakcję. We Francji padają sformułowana,  że kraj jest na skraju wojny domowej.

Jak zaznacza gość Poranka WNET hasła wygłaszane przez skrajną lewicę „są bardzo zwodnicze.”

Komunizm również walczył o wolność na świecie. (…) Nie wierzę w to, że ludzie chcieliby mieszkać w jednym wielkim squacie. Chwilowa popularność tych haseł wynika  z  obecnej sytuacji.

W jego ocenie partia rządząca powinna się aktywnie włączyć w politykę europejską.

Trzeba pokazać pewną dynamikę ogólnoeuropejską i PiS powinno być bardziej aktywne w polityce europejskiej, skupiając siły, które są przeciwne nowej fali rewolucji.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy !

A.N.

Stępień: Biden wzywa do eliminacji zwolenników Trumpa. USA jest na etapie rewolucji rasowej

Działacz polonijny Krzysztof Stępień mówi o perspektywach prezydentury Joe Bidena, zarówno w kontekście wewnętrznym, jak i relacji amerykańsko-polskich.

Krzysztof Stępień zapowiada dzisiejsze zaprzysiężenie prezydenta USA Joe Bidena. W planie jest m.in. Msza święta w waszyngtońskiej katedrze, przegląd wojsk i złożenie wieńców na cmentarzu w Arlington.  Wskazuje, że Demokrata oficjalnie mówi o tym, że będzie dążyć do zasypania podziałów, jakie istnieją obecnie w amerykańskim społeczeństwie. Ocenia, że te wypowiedzi są przeszyte hipokryzją.

Biden opowiada o łączeniu i współpracy, podczas gdy zwolenników Trumpa nazwał rasistami i suprematystami, wezwał wręcz do ich ścigania i eksterminacji.

W konsekwencji, nie brakuje zwolenników Partii Republikańskiej którzy nie uznają wyboru Bidena, i są przerażeni jego zapowiedziami:

Najbliższe 4 lata będą ciężkie zarówno dla Ameryki i dla Polski. Nie będziemy już mieli przyjaciela w Białym Domu.

Jak dodaje Krzysztof Stępień, w USA rozpoczyna się obecnie wielopłaszczyznowa rewolucja, również o podłożu rasowym.

Gość „Kuriera w samo południe” relacjonuje, że w kraju trwają zabiegi na rzecz usunięcia ustępującego prezydenta ze świadomości społecznej., tak jakby jego kadencja nigdy się nie wydarzyła.

Metody eliminacji Trumpa i jego entuzjastów do bólu przypominają metody stalinowskie.

Omówiona zostaje ponadto sytuacja Polonii amerykańskiej. Rozmówca Jaśminy Nowak ubolewa nad tym, że jej głos nie liczy się zbyt mocno na szczytach amerykańskiej władzy, jednak ta sytuacja za prezydentury Trumpa się poprawiała.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Chaos w naszych chrześcijańskich głowach. Prawo Boże musi być naszym ludzkim prawem (6)/ Felieton Jana A. Kowalskiego

Nie możemy uznać, że skoro za zniszczeniem naszej cywilizacji stoją tak wielkie siły i tak wielkie pieniądze, to musimy ulec, żeby nie polec. Najważniejsze, co musimy zrobić, to nawrócić się.

Na początek proste pytanie. Czy chcielibyście, żeby wychowawcą Waszych dzieci był człowiek, który swoje oddał sierocińca? Pomyślcie przez chwilę…

Jan Jakub Rousseau, wybitny myśliciel Oświecenia, chociaż pięcioro własnych dzieci oddał do przytułku, to zostawił nam wiekopomne wskazówki, jak mamy żyć.

Jak mamy żyć, żeby zaznać w życiu szczęścia osobistego (Emil) i zbudować idealne państwo z najlepszym ustrojem (Umowa społeczna). Tymi wskazówkami zachwyciły się dorastające dzieci epoki (głównie we Francji), późniejsi przywódcy rewolucji 1789 roku.

Byli też inni ojcowie rewolucji, ale my, Polacy, zachwycamy się głównie Rousseau, ponieważ w odróżnieniu od innych ówczesnych piewców wolności, finansowanych przez carycę Katarzynę, poparł sprawę polską i konfederację barską. Wróżąc Rzeczypospolitej świetlaną przyszłość… tuż przed jej upadkiem.

Dla rozważań o chaosie w naszych chrześcijańskich głowach, nie tylko w kategorii „zakłamanie”, Rousseau jest wręcz wymarzonym przykładem. Jest jednym z twórców Oświecenia. Epoki, która po Odrodzeniu zrobiła następny krok w kierunku przepaści.

Bo choć Odrodzenie w miejsce Boga ustawiło na piedestale człowieka, to jednak zakładało opłacalność życia doczesnego zgodnie z Prawem Bożym. Oświecenie podważyło ten „zabobon”, doszukując się pierwotnych praw naturalnych, niezakłóconych religią księży i tradycją ludzką.

Dzięki samoistnemu intelektowi oświeconych, można je było dla dobra ludzkości na nowo odkryć i sformułować. A kto by nie chciał się z tymi przedcywilizacyjnymi prawami zgodzić, tego sprawiedliwość rewolucyjna oszczędzić nie mogła.

Jak Odrodzenie tylko odstawiło w kąt I tablicę Dekalogu, tak Oświecenie rozbiło ją na kawałki. A co z II? Jan Jakub Rousseau najchętniej zrobiłby z nią to samo, odwołując się do niczym nieskrępowanej idyllicznej miłości. Postulując zniszczenie wszelkich instytucji społecznych stojących pomiędzy obywatelem a rządem, zasiał złe ziarno w głowach przyszłych rewolucyjnych terrorystów – ziarno totalitaryzmu.

Nie wszystko się Oświeceniu i wynikającym z niego rewolucjom społecznym udało. Nie udało się zniszczyć rodziny, chociaż próbowano. Nie udało się zmienić tygodnia z 7 na 10 dni, żeby obalić ostatecznie Dzień Pański. Nie udało się obalić żadnego przykazania społecznego z II Bożej tablicy. Chociaż wiele udało się wypaczyć. Tu jednak drobna uwaga: jeszcze się nie udało. Bo od czasów Oświecenia tym próbom jesteśmy przez cały czas poddawani. Udało się jedno: wmówić nam wszystkim, że istnieje coś takiego jak prawa naturalne. Prawa naturalne, które są samoistne i przypisane ludziom z racji urodzenia, a nie stworzenia. A skoro tak, to po co nam Prawa Boże? Przecież Jego też, ani chybi, wymyślił genialny umysł ludzki, żeby kiedyś tam łatwiej było żyć.

W XXI wieku po co nam to? Mamy przecież najbardziej oświeconą Komisję Europejską i Trybunał Sprawiedliwości, i pięćdziesiąt jeden płci, do których każdy człowiek ma niezbywalne, przyrodzone prawo. I w żadnym wypadku nie jest to żart. A kto tego nie rozumie, nie dostanie ani grosza.

Zgodnie z przewodnią myślą Rousseau, niszczone są wszelkie instytucje społeczne chroniące człowieka przed despocją (podobno sam twórca chciał dobrze). Niszczona jest średnia i drobna przedsiębiorczość. Niszczona jest własność i pieniądz – jej miernik. Zniszczone zostały wolne media, które służyły kontroli możnych tego świata w interesie zwykłych obywateli. Najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie świata kupili je wprost lub za reklamy. Niszczony jest Kościół – największy obrońca ludzi przed zakusami władzy politycznej. Wreszcie, choć to jeszcze w oświeconych głowach się nie mieściło, niszczone jest państwo. W tamtych czasach nie było jeszcze korporacji.

Jak możemy się obronić i wygrać? Przede wszystkim nie możemy się poddać defetyzmowi. Nie możemy uznać, że skoro za zniszczeniem naszej cywilizacji stoją tak wielkie siły i tak wielkie pieniądze, to musimy ulec, żeby nie polec. Najważniejsze, co musimy zrobić, to nawrócić się. Ale nawrócić siebie, a nie sąsiada. Sąsiad niech sam się nawróci. A wstępem do takiego wielkiego dzieła niech będzie gorliwa modlitwa do Pana Boga o łaskę wiary. I pierwsza ofiara przebłagalna – odrzucenie sekularyzacji naszego sumienia. Jeżeli coś nie zgadza się z Dziesięcioma Przykazaniami, nie róbmy tego. A swoje talenty rozwijajmy tylko i wyłącznie w zgodzie z Bożym Prawem. Bez dróg na skróty i bez machlojek, które uważamy za małe, a pochłaniają nas bez reszty.

Przyjmijmy Dekalog, cały Dekalog, jako obowiązujące nas indywidualnie prawo. I uznajmy, że prawo państwowe, choć dotyczy wierzących i niewierzących, musi być z nim zgodne.

Wielki oświeceniowy myśliciel lub religijny szaleniec dowodziłby, że dla ocalenia naszej ojczyzny i narodu wszyscy musimy się nawrócić. I po upadku łatwo wykazałby swoją nieomylność, bo wszyscy nigdy się nie nawrócą. Ale ja, skromny Jan Kowalski, nawet nie aspiruję do takiej roli. A przeżywszy swoje, wiem, że niewiele osób się nawróci. To znaczy dozna łaski nawrócenia, bo to Pan Bóg dokonuje każdego indywidualnego aktu. I nie smucę się tym. Wystarczy naprawdę niewielu napełnionych Duchem Świętym, żeby zmieniło się wszystko. Apostołów było tylko dwunastu, a zmienili cały świat.

Jak to się ma do polityki? I jak Prawo Boże może stać się trzecim kamieniem węgłowym naszej ojczyzny, po Miłości i Wolności, które opisałem w poprzednich odcinkach? Samodzielnie się to nie stanie. Do tego potrzebna jest odwaga. Prawdziwa chrześcijańska Odwaga – czwarty i ostatni kamień węgłowy.

Jan A. Kowalski

PS Sędzia TK Krystyna Pawłowicz zaapelowała do prezesa TVP Jacka Kurskiego o niedopuszczenie do śpiewania kolęd przez piosenkarki popierające zabijanie dzieci nienarodzonych. Brawo, Pani Krystyno! To jakby Heroda zaprosić do kołysania Dzieciątka.

Cudowny obraz Matki Boskiej został ukryty przed bolszewikami. Wierni wypraszali zwycięstwa nad nimi

Paweł Bobołowicz rozmawia o cudownym obrazie Matki Boskiej w Latyczowie, który sto lat temu został ewakuowany z klasztoru. O dziejach wizerunku, jego ukryciu i wojnie z bolszewikami.

Paweł Bobołowicz przebywa teraz w Latyczowie, ukraiński mieście w obwodzie chmielnickim. W tej miejscowości jest zamek oraz Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i klasztor dominikanów, gdzie znajduje się słynny klasztor dominikański z cudownym obrazem Matki Boskiej Latyczowskiej. Dmytro Antoniuk przytacza historię obrazu będącego kopią rzymskiego wizerunku Matki Boskiej Śnieżnej. Pobłogosławiony przez papieża Klemensa VIII trafił do założonego w 1606 r. klasztoru. Został koronowany w 1778 r. Jego dalsze losy przedstawia kolejny rozmówca Pawła Bobołowicza, czyli proboszcz parafii, ks. Adam Przywuski.

Proboszcz w Latyczowie widział jak narasta bunt chłopski przeciw porządkowi, który był.

W czasie I wojny światowej, po wybuchu rewolucji w Rosji, obraz został ukryty w kaplicy okolicznych hrabiów. Kiedy w 1918 r. Latyczów zajęły wojska austriackie obraz wrócił do klasztoru. Został on tam także po tym jak przyszli bolszewicy. Obraz ukryto przed nimi za wielką kotarą, tak, że „nie zorientowali się, że pod zasłoną jest tak wielki skarb”. W ten sposób doczekał on wyprawy kijowskiej 1920 r. Wierni przypisują zwycięstwa nad bolszewikami łaskom wyproszonym przez Matkę Boską Latyczowską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Lisicki: Pozostaję pesymistą. Państwa raczej nie zrezygnują z kontroli obywateli po epidemii, a napięcia wzrosną

– Zawsze rewolucję wywoływały osoby, które miały niewiele do stracenia. Dotychczas było ich niewiele, więc systemy były stabilne. Po epidemii może się to zmienić – mówi Paweł Lisicki.

 


Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, ocenia politykę polskiego rządu w obliczu epidemii koronawirusa. Stwierdza, że wyróżnia się ona bardzo pozytywnie na tle innych państw europejskich. Zwraca jednak uwagę na specyfikę podejścia Szwecji, która wprowadziła absolutne minimum ograniczeń. Stwierdza przy tym, że mimo to porównanie jej polityki do decyzji podjętych przez Wielką Brytanię nie jest w pełni uprawnione.

Moim zdaniem trudno się odwoływać do Szwecji z powodu specyfiki tego kraju i specyfiki kultury szwedzkiej. Po pierwsze, tak duża liczba Szwedów w ogóle mieszka samotnie, więc oni są naturalnie izolowani (…), a po drugie z powodu bardzo daleko idącej dyscypliny społecznej i zaufania do władzy.

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” dzieli się również swoimi prognozami na przyszłość. Widzi ją w czarnych barwach – uważa, że państwa niechętnie zrezygnują z metod kontroli obywateli, które wprowadziły w związku z epidemią koronawirusa.

Można powiedzieć, że to jest wyjątkowa odpowiedź na wyjątkowe zagrożenie. No to jest prawda, ale też doświadczenie historyczne mówi nam, że jeśli państwo wprowadza tego typu przepisy i one (…) skutkują, to bardzo niechętnie rezygnuje z tej formy kontroli, jaką uzyskuje nad obywatelem.

Lisicki sądzi także, iż po zakończeniu epidemii pierwszy raz od bardzo długiego czasu w Europie mogą pojawić się znaczne napięcia społeczne, spowodowane utratą majątku. Zaznacza, że stabilność systemów demokratycznych opiera się na fakcie, iż bardzo niewielu ludziom opłaca się podważyć wszystko. Zawsze motorem do zmian rewolucyjnych były natomiast grupy ludzi, które miały bardzo niewiele do stracenia. Gość Radia WNET jest zdania, że ich liczba może w najbliższym czasie znacznie wzrosnąć.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

 

Szósta rocznica krwawych wydarzeń na kijowskim Majdanie. Jak pokojowy marsz zamienił się w masakrę?

-Chciano pokojowo zmusić deputowanych rady najwyższej, którzy tego dnia rozpoczynali sesje, zmusić do wprowadzenia zmian w konstytucji – dodaje Bobołowicz.

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET na Ukrainie wspomina dzień 18 lutego 2014 roku, w którym w ramach kijowskiego Majdanu doszło do krwawych wydarzeń:

Tysiące osób w godzinach porannych wyszło z Majdanu kierunku rady najwyższej […] to miał być pokojowy marsz, w ten sposób chciano pokojowo zmusić deputowanych rady najwyższej, którzy tego dnia rozpoczynali sesje, zmusić do wprowadzenia zmian w konstytucji, a właściwie przywrócić konstytucję z 2004 roku.

Poprzednia konstytucja, do której odwoływali się protestujący, dawała prezydentowi o wiele mniejsze kompetencje:

To próba ograniczenia prezydenta Wiktora Janukowycza […] Rada najwyższa była otoczona siłami wojsk wewnętrznych Berkutu [wyspecjalizowanej jednostki milicji ukraińskiej podlegającej MSW – przyp. red], gdy ten tłum dotarł pod radę najwyższą, to doszło do ataku […] ludzie zrzucami z ciężarówek funkcjonariuszy wojsk wewnętrznych i dotarli do ostatnich szeregów pilnujących rady najwyższej.

Funkcjonariusze znajdujący się na ostatniej linii obrony rady najwyższej wyposażeni byli w broń palną oraz białą. Rada najwyższa została otoczona przez protestujących, jednak po początkowym sukcesie, funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem:

Cały dzień krawych zajść […] tego dnia zginęło co namniej 20 osób, kilkaset osób zostało rannych. Najbardziej krwawe wydarzenia rozegrały się w Parku Maryjskim […] wieczorem rozpoczał się szturm na majdan, zostały rozbite barykady, palono namioty w których od 3 miesiący protestowali w centrum Kijowa.

Dzisiejsza rocznica była początkiem krwawych działań, które miały trwać jeszcze przez dwa dni – 20 lutego rozstrzelano protestujących na ulicy Instytuckiej:

Sprawy dotyczące Majdanu rzeczywiście obejmują nieprawdopodobną liczbę epizodów. Jest badanych ponad 4 tysiące przypadków, jako osoby poszkodowane występowało ponad 440 osób. Do sadu trafiło 195 aktów oskarżenia przeciwko 298 osobom. W tym momencie 46 osób otrzymało wyroki […] Wiele osób, które brały bezpośredni udział w pacyfikowaniu i strzelaniu do protestujących, po prostu uciekło z Ukrainy.

Pamięć po poległych jest żywa, w samym centrum Kijowa znajdują się tablice informacyjne i miejsca pamięci. Mieszkańcy czekają także na powstanie muzeum rewolucji, którego budowy domagają się od pewnego czasu.

A.M.K.

Gryglas: Energetyka może stać się polską specjalnością. Powinna być jedna spółka energetyczna

Ministerstwo Aktywów Państwowych ma zarządzać wszystkimi spółkami skarbu państwa z wyłączeniem radia i telewizji. Celem ministerstwa jest konsolidacja spółek oraz rozrost domeny skarbu państwa.

 

Zbigniew Gryglas, poseł na Sejm RP VIII kadencji, wiceminister aktywów państwowych mówi o braku możliwości sprywatyzowania wszystkich państwowych spółek:

Musimy zrobić wiele, aby podmioty skarbu państwa były także w tej grze, aby zachowywały się właśnie tak, jak oczekuje od nas tego państwo. Nie jest możliwe, aby gospodarkę sprywatyzować w 100%. Państwo musi pozostać w pewnych obszarach.

Ministerstwo Aktywów Państwowych jest kierowane przez ministra właściwego do spraw energii i jak podkreśla Gość „Poranka WNET”, sektor jest dla niego znaczący, ponieważ jest szansą na polepszenie się budżetu naszego państwa:

Energetyka może stać się polską specjalnością […] Graczy na rynku energetycznym powinno być miejsc, nie cztery, ale dwa, bądź nawet jeden. Działamy na rynku światowym, dlatego nie możemy patrzeć na kwestię konkurencji tylko przez pryzmat polskiego rynku.

Gospodarka światowa wyznacza kierunek, w ramach którego dochodzi do łączenia spółek, dzięki czemu te mogą z powodzeniem konkurować w wielu różnych dziedzinach na rynkach światowych:

Znaczenie wielkich koncernów powoli przypomina czy nawet przewyższa znaczenie państw, ale nam to nie grozi. […] To co robi Orlen to bardzo przemyślana i skuteczna strategia. W tej chwili rynek paliw czeka rewolucja, będziemy odchodzili od paliw które towarzyszyły nam wiele lat. Orlen to bardzo dobrze wyczuwa i stawia na inne nogi, tak aby w przyszłości mieć istotne źródła przychodów.

Zbigniew Gryglas mówi także o przyszłym działaniu Ministerstwa Aktywów Państwowych, które będzie nadzorować większość państwowych podmiotów gospodarczych. Podkreśla, że celem jest wzrost znaczenia aktywów państwowych:

Wiemy już które spółki znajdą się pod nadzorem Ministra Aktywów Państwowych […] Na pewno będą niespodzianki, z całą pewnością domena skarbu państwa nie będzie się kurczyć […] będzie się powiększać głównie w sposób organiczny poprzez wrost aktywności podmiotów, ale również poprzez akwizycję.

K.T. / A.M.K.

Bronisław Wildstein: Ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową formą totalitaryzmu

Bronisław Wildstein przedstawia własną ocenę sytuacji w parlamencie. Mówi o swojej najnowszej książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”.


Bronisław Wildstein komentuje wczorajsze rozpoczęcie nowej kadencji parlamentu. Zwraca uwagę na rozczarowujący wynik Kolaicji Obywatelskiej, i przewiduje złagodzenie kursu opozycji:

Pierwsze symptomy mogłyby wskazywać uspokojenie, premii za „opozycję totalną” nie było.

Publicysta mówi o „nikłej przewadze” opozycji w Senacie. Uważa, że nie należy przeceniać tej kwestii; ewentualne przedłużenie procesu uchwalania ustaw o miesiąc nie ma wielkiego znaczenia.

Gość Poranka WNET krytykuję eurodeputowaną Różę Thun za odrzucenie zaproszenia na uroczystości państwowe 11 listopada. Jej postawę nazywa „kwestionowaniem demokracji”. Podkreśla także, iż:

Święto Niepodległości powinno być świętem pojednania.

Wysuwa tezę, iż silnie antyrządowe nastawienie KO determinowane jest naciskami „pozaparlamentarnych, niepartyjnych centrów opozycji”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego pozytywnie ocenia działania prezydenta Andrzeja Dudy na rzecz zgody narodowej i odbudowy zasad demokracji.

W dalszej części rozmowy Bronisław Wildstein mówi o swojej mającej niedługo się ukazać książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”. Jak mówi pisarz, w świeżo ukończonej publikacji chciał ukazać główne problemy współczesności; walki kulturowo-ideologiczne, w szerszej perspektywie czasowej. Wildstein wskazuje, że w ostatnich czasach  możemy zaobserwować „bunt przeciwko rzeczywistości, przeciwko naturze człowieka”.  Zwraca uwagę na paradoks polegający na tym, że postawy konformistyczne względem dominujących ośrodków ideologicznych współcześnie nazywane są buntem.

Zrozumienie roli człowieka, zrozumienie tego, jak świat wygląda,  jest nam niezbędne

Bronisław Wildstein ocenia, że dominująca ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową, na razie miękką, forma totalitaryzmu. Kończąc swoją wypowiedź, publicysta przypomina, że wszystkie rewolucje  totalitarne zaczynały się od buntu przeciwko ustalonemu porządkowi, a następnie, w imię wolności, tę wolność ludziom odbierały.

A.W.K

Rakowski: W Libanie może dojść do zmiany systemu politycznego

Bliskowschodni korespondent Radia WNET mówi o niepokojach społecznych w Libanie i o planach zmiany libańskiego systemu politycznego

Paweł Rakowski  opowiada o trwających od dłuższego czasu protestach społecznych w Libanie, które niedawno przeniosły się do Bejrutu.

Od trzech tygodni Liban przeżywa rewolucję

mówi korespondent Radia WNET.

Tłum oblega skwery, place i parki, i tam wyraża swoje niezadowolenie.

Jak relacjonuje Rakowski, w Libanie może niedługo dojść do przebudowy systemu; prezydent państwa opowiada się za zniesieniem systemu konfesyjnego, przewidujące podział najważniejszych  stanowisk w państwie między przedstawicieli głównych wyznań.  Jak zwraca uwagę Rakowski, wprowadzenie wżycie tych propozycji poskutkowałoby odsunięciem od władzy przedstawiciela libańskich chrześcijan, gdyż od momentu skonstruowania tego modelu ich populacja zdecydowanie się zmniejszyła.

Paweł Rakowski na najbliższe dni przewiduje utrzymanie napięcia w Bejrucie i Trypolisie. Rozmówca Adriana Kowarzyka zapewnia, że manifestacje nie utracą swojego pokojowego charakteru. Gość „Kuriera w samo południe” stwierdza, że ani władza, ani opozycja nie głoszą żadnych konstruktywnych haseł. Na koniec, Paweł Rakowski wspomina o stanowisku partii Hezbollah wobec sytuacji w kraju. Ugrupowanie to apeluje, by nie przeprowadzać gwałtownych zmian w składzie rządu, ponieważ  zaszkodzi to procesowi reformowania państwa.

 

 

A.W.K