Rosjanie strzelają w kierunku elektrowni jądrowej, mieszkańcy Energodaru proszeni o niewychodzenie na ulice – burmistrz

Burmistrz Energodaru Dmytro Orłow zaapelował do mieszkańców miasta, aby nie wychodzili na ulice, ponieważ okupanci ponownie zaczęli strzelać w kierunku zaporoskiej elektrowni jądrowej.

Jednocześnie ukraiński wywiad podaje, że Rosjanie uszkodzili już pierwszy blok przepompowni, a także częściowo zniszczyli remizę odpowiedzialną za bezpieczeństwo zaporoskiej elektrowni jądrowej. Rosja oskarża o atak ukraińskie siły zbrojne.

Ponadto w wyniku rosyjskich ostrzałów pali się las na okolicznych terenach, a gaszenie pożaru jest utrudnione ze względu na ostrzał remizy strażackiej.

Wywiad dodaje, że niedawno okupanci przywieźli do Energodaru dwa autobusy „masowki”, która ma pełnić rolę „lokalnych mieszkańców i pracowników” podczas kręcenia propagandowych filmów. Ponadto, najeźdźcy przygotowują prowokacje pod ukraińskim sztandarem.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: szansa na kontrofensywę dla Ukrainy, broń termobaryczna na Donbasie i atak elektrowni atomowej

Źródło: Ukraińska Prawda

Jan Krzysztof Ardanowski: koszty w rolnictwie potwornie wzrosły

Jan Ardanowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Były minister rolnictwa i rozwoju wsi komentuje obecną sytuację w polskim rolnictwie.

Jan Krzysztof Ardanowski przyznaje, że odpowiednia pogoda pozwoliła polskim rolnikom zmniejszyć straty wynikające z wcześniejszych problemów.

Pogoda nieco nadrobiła niedostatki nawożenia, którego nie było wiosną z powodu wysokich kosztów. Rolnicy bardzo się starali, by zapewnić roślinom dogodne warunki.

Były minister zwraca uwagę na ogólny drastyczny wzrost cen dóbr wykorzystywanych w rolnictwie.

Koszty w rolnictwie potwornie wzrosły: trzykrotny wzrost cen nawozów, wzrost cen paliwa, gazu, oleju opałowego.

Ardanowski ostrzega przed trudnościami na rynku pasz.

Wielkim problemem będzie rynek zbóż paszowych, który w Polsce jest dominujący. Hodowla świń jest na skraju, drobiu jest zagrożona dostawami z Ukrainy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

Czytaj także:

Marek Jurek: zwrot w relacjach z UE byłby bardzo potrzebny. Jest wybór – albo Unia albo suwerenność

 

Zmarł Jean-Jacques Sempé, „ojciec” Mikołajka

[źródło fotografii: Wikimedia Commons]

11 sierpnia 2022 r. odszedł współtwórca jednej z najsłynniejszych serii książkowych dla dzieci, francuski ilustrator Jean-Jacques Sempé.

Na kilka dni przed swoimi 90. urodzinami zmarł Jean-Jacques Sempé, francuski artysta plastyk. W czasie swojej kariery współpracował z tak znanymi tytułami, jak „The New Yorker”, „Punch” i „L’Express”. Największą popularność przyniosła jednak mu twórczość dla dzieci – stworzona z René Gościnnym seria książek o Mikołajku, niesfornym chłopcu wychowującym się we Francji lat 50 wraz ze swoimi kolegami.

Sempé urodził się 17 sierpnia 1932 roku w miasteczku Pessac pod Bordeaux. Nauka w liceum szła mu źle, imał się różnych zajęć. W 1951 roku sprzedał swój pierwszy rysunek gazecie „Sud-Ouest Dimanche”.

Rysunki i akwarele Sempégo cechowała lapidarność i lekkość. Na ogół były to rysunki czarno-białe. Jego styl przypominał tym samym styl „czystej linii” znany z serii komiksów o Tintinie autorstwa belgijskiego artysty Hergé’ a (prawdziwe nazwisko: Georges Remi). W odróżnieniu od genialnego Belga, który przedstawiał pełne napięcia przygody swego bohatera, tematem prac Francuza było przede wszystkim życie w mieście, przyroda i rola jednostki we współczesnym świecie.

W 1956 r. rozpoczął współpracę z magazynem „Paris Match”. W tym roku razem z René Gościnnym (francuskim pisarzem i autorem komiksów polsko-żydowskiego pochodzenia) powołali do życia Mikołajka – z początku jako bohatera komiksowych pasków, potem już ilustrowanych opowiadań. W 1960 roku pierwszą książkę z tym bohaterem. Zabawne opowiadania, pełne niezwykłych bohaterów wyobrażonych przez Sempégo stały się olbrzymim sukcesem i doczekały się przekładów na całym świecie oraz kilku ekranizacji.

Oprócz tego Sempé zilustrował następujące ksiażki:

  • Historia pana Sommera (autor: Patrick Süskind, wyd. polskie 1994)
  • Błędne ogniki i grzyby atomowe (autor: Georges Charpak i Richard L. Garwin, wyd. polskie 1999)
  • Katarzynka (autor: Patrick Modiano, wyd. polskie 2009)

Śmierć Jeana-Jacquesa Sempégo to wielka strata dla światowej kultury. Także i ja – ośmielę się przyznać – przyłączam się do żałobników. Panie JJS, dziękuję za wspaniałą pracę!

Źródła: AFP, Wikipedia

 

 

Artur Żak o Lwowie: można odnieść wrażenie, że nastrój tutaj jest wręcz karnawałowy

Lwów, fot.: pixabay

Prowadzący „Studio Lwów” przybliża nam obraz dzisiejszego Lwowa.

Artur Żak opowiada o atmosferze panującej we Lwowie.

Można odnieść wrażenie, że nastrój tutaj jest wręcz karnawałowy. Grają muzycy, którzy część zebranych środków ofiarują broniącym Ukrainę.

Jednak wojna nie daje o sobie zapomnieć.

Wczoraj alarmy były trzy, dzisiaj (piątek do godz. 18 czasu polskiego – przyp. red.) już dwa.

Szczęśliwie w ostatnich dniach nikomu we Lwowie nic się nie stało.

Czytaj także:

Piotr Zakielarz (Straż Graniczna): w woj. podkarpackim granicę chroni ponad dwa tysiące mundurowych

Dziennikarz mówi również o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej

Z tego co słyszałem, nie ma już nadmiernych problemów w kwestii kolejek. Pomoc humanitarna dociera bez przeszkód.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

K.K.

Piotr Zakielarz (Straż Graniczna): w woj. podkarpackim granicę chroni ponad dwa tysiące mundurowych

Fot. Dmytro Antoniuk, Radio Wnet

Gościem „Popołudnia Wnet” jest podporucznik ze Straży Granicznej – Piotr Zakielarz. Informuje o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej.

Piotr Zakielarz mówi o ruchu na granicy Polski z Ukrainą, przynależącej do województwa podkarpackiego.

Dziennie granicę przekracza 33 tysiące podróżnych. Podobnie było rok temu, ale struktura teraz jest zupełnie inna – ponad 90% podróżnych to obywatele Ukrainy.

Największy ruch jest w Medyce. Tam granicę przekracza 17 tysięcy osób dziennie.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: szansa na kontrofensywę dla Ukrainy, broń termobaryczna na Donbasie i atak elektrowni atomowej

Podporucznik informuje o osobach, które opuszczają Ukrainę,

Głównie są to osoby z rejonów Doniecka, z rejonów bombardowanych. Rzeczywiście, najwięcej jest kobiet z dziećmi. Natomiast skala tego ruchu jest już znacznie mniejsza.

Piotr Zakielarz podaje liczbę członków Straży Granicznej, którzy zajmują się pracą przy granicy z Ukrainą.

W województwie podkarpackim granicę chroni ponad dwa tysiące mundurowych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

K.K.

Piotr Pawełek, bieszczadnik: tu jest to, czego szukałem może przez całe życie

Piotr "Harnaś" Pawełek, fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Piotr „Harnaś” Pawełek zajmuje się rękodziełem. Opowiada o historii swojego życia oraz o najpiękniejszym miejscu w Bieszczadach.

Piotr Pawełek zajmuje się rękodziełem. By móc się w nim realizować, musiał zarobić pieniądze zagranicą.

Od pięciu lat mieszkam w Strzebowiskach. Pół roku byłem w Danii, by zarobić na narzędzia.

Bieszczady słyną ze swej dziewiczości. Jednak w ostatnich latach zaczyna osadzać się ich rejonach coraz więcej ludzi. Pan Piotr uspokaja:

Bieszczady są tak duże, że tak szybko się nie zaludnią.

Tu jest to, czego szukałem może przez całe życie.

Czytaj także:

Krzysztof Pecka: Bieszczady są absolutnie bezpieczne. Myślę, że przekonaliśmy o tym licznie przybywających turystów

Gość Popołudnia Wnet jest alkoholikiem niepijącym. Swoją chorobę pokonał dzięki Bieszczadom, lecz przede wszystkim za sprawą Boga.

Nie ma czegoś potężniejszego od Boga.

K.K.

Wysłuchaj całej rozmowy z Piotrem Pawełkiem już teraz!

Krzysztof Szymański wędkarz o zakażeniu Odry: to najbardziej zarybiona rzeka w Polsce, jedyna spławna arteria wodna

Rozmawiamy o zakażeniu Odry przez niebezpieczne toksyny. Nie wiadomo, kto wywołał zagrożenie, ani jak zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu w wodzie szkodliwych substancji.

Posłuchaj całej rozmowy!

Wędkarz Krzysztof Szymański:

To jest olbrzymia strata, bo Odra jest najbardziej obfitą w ryby rzeką w Polsce. Rybostan jest tam bardzo dorodny. Pozbycie się tych zanieczyszczeń i powrót do dobrej jakości wody zajmie co najmniej parę dobrych lat. Odra to ostatni, jedyny szlak, gdzie regularnie odbywa się żegluga śródlądowa. To ostatnia taka arteria, płynie także przez rejony przemysłowe.

Gość Radia Wnet mówi, że rzeka jest bardziej żywym organizmem niż jakikolwiek inny zbiornik wodny.

Nie wiem czy są jakieś mechanizmy, by zatrzymać przemieszczające się w wodzie toksyny. Moim zdaniem raczej nie – komentuje Krzysztof Szymański.

O Polskim Związku Wędkarskim:

Trzeba brać sprawy w swoje ręce, mimo że jesteśmy tylko grupą pasjonatów. Musimy uświadamiać całe społeczeństwo, że nasz kraj to nie tylko ziemia, a także cenna woda. Jest to nie mniej ważny składnik.

Wakacje od wojny. PKWP pomaga dzieciom z Syrii

Wakacje od wojny. PKWP pomaga dzieciom z Syrii

Około 300 dzieci z Syrii ma szansę choć na chwilę zapomnieć o dramatycznej codzienności ich kraju. Pomoc Kościołowi w Potrzebie sfinansowała najmłodszym wakacyjne wyjazdy.

Dzieci odpoczywają w trzech turach. W każdym tygodniowym wyjeździe udział bierze po 100 osób. „Najmłodsi mają zagwarantowane wyżywienie, opiekę medyczną, niestety są im też potrzebne warsztaty terapeutyczne” – mówi ks. prof. Waldemar Cisło z polskiej sekcji PKWP. Dodaje, że koszt każdego turnusu to 3 tys. dolarów. Z wypoczynku korzystają te dzieci, które najbardziej ucierpiały w trwającej od 11 lat wojnie w Syrii. Stowarzyszenie jest gotowe, by rozszerzyć program, jeśli pojawią się kolejne środki finansowe.

Jesteśmy zajęci głównie tematem Ukrainy, ale te obrazy, te tragedie, które docierają do nas z tego kraju, to wszystko było, ale daleko od nas. Przez to wydawało się nam, że nigdy to nie dotrze do nas. W Syrii ten dramat trwa już bardzo długo” – zaznacza ks. prof. Cisło. Zauważa, że 11 lat temu też łudziliśmy się wszyscy, że konflikt szybko dobiegnie końca. Tak się jednak nie stało. „Wojna stała się dla dzieci codziennością” – zaznacza wykładowca UKSW.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie konsekwentnie podtrzymuje, że dzieci, obok kobiet i osób starszych, najbardziej cierpią na skutek wojen. Pierwszą troską Stowarzyszenia zawsze jest edukacja. Jej brak i wypadnięcie dziecka z systemu edukacji sprawia, że staje się ono łatwym łupem dla przestępców, od których uczy się życia z rabunku i przemocy.

Źródło : Biuro Prasowe PKWP Polska

Marek Jurek: zwrot w relacjach z UE byłby bardzo potrzebny. Jest wybór – albo Unia albo suwerenność

Publicysta tygodnika „Do Rzeczy” krytycznie odnosi się do działań polskiego rządu na forum unijny. Sądzi, że przekazaliśmy jako państwo, zbyt wiele narzędzi Komisji Europejskiej i innym organom.

Zapraszamy do wysłuchania całego wywiadu z Markiem Jurkiem!

Zdaniem Marka Jurka zwrot w relacjach z Unią Europejską byłby bardzo potrzebny. Na razie mamy do czynienia jedynie z deklaracjami. Dopiero jak zobaczymy efekty, to będzie można mówić o efektach politycznych.

To Polska dźwiga ogromną odpowiedzialność za pomoc Ukrainie, a spotykamy się z oficjalnym programem osłabiania zdolności konkurencyjnych naszego państwa – uważa publicysta.

Według gościa Radia Wnet ludzie mają świadomość, że jeśli nasze relacje z UE będą się rozwijać tak jak obecnie, to stopniowo będziemy tracić suwerenność. Niestety rząd dotychczas wyrzekał się wszelkich narzędzi kontroli. Oddano Komisji Europejskiej rolę nadzorczą za obietnicę pieniędzy, których nie dostajemy.

Jeśli chcemy zachować niezależność gospodarczą i polityczną, to nasze drogi się rozchodzą. Kiedyś będziemy musieli wyjść. Albo Unia albo suwerenność. Mechanizm pieniądze za praworządność dały Unii rolę nadzorcy polityki wewnętrznej państw członkowskich – mówi nasz rozmówca.

Kolejna obserwacja gościa Łukasza Jankowskiego: jeśli obserwujemy wojnę na Ukrainie, to państwa najbardziej zaangażowane w pomoc i solidarność wcale nie są w centrum polityki unijnej. Chociażby Wielka Brytania, która już wystąpiła.

Nie ma takiej alternatywy: członkostwo w UE lub zbliżenie do Putina. To tani chwyt retoryczny.

Sebastian Kaleta: od kilku lat mówimy, że jak nas oszukują, to nie należy szukać kompromisów.