Andrzej Makowski, wykładowca Akademii Sztuki Wojennej: Odessie nie grozi desant

Komandor Andrzej Makowski, wykładowca ASW, komentuje najnowsze doniesienia w sprawie posunięć rosyjskiej floty wojennej w regionie Arktyki i Morza Czarnego.

Cały świat zastanawia się, czy okręt „Biełgorod”, który przemierza obecnie Morze Białe, rzeczywiście przewozi na pokładzie pociski atomowe „Posejdon” – i czy zostanie wydany rozkaz ich użycia. Magdalena Uchaniuk pyta o to eksperta. Jego zdaniem zagrożenie jest wyolbrzymione:

Nie wiemy, ile Rosja posiada pocisków typu „Posejdon”. Nie wiemy, czy w ogóle je posiada – poza prototypami.

– twierdzi kmdr. Makowski.

W audycji poruszony jest również temat transportu ukraińskiego zboża przez Morze Białe. Od zboża tego jest szczególnie uzależniona Afryka, a jego brak może wywołać klęskę głodu. Na razie na Morzu Czarnym panuje względny spokój, ale ryzyka starć militarnych między flotą rosyjską a ukraińską nie można wykluczyć. Jak wielką mogą przybrać skalę? Odpowiada Andrzej Makowski:

Na Morzu Czarnym trwa militarny klincz. Flota Czarnomorska – mimo że silniejsza – nie wykazuje inicjatywy. Główny port ukraiński – Odessa – nie jest zagrożony desantem.

Więcej szczegółów w audycji!

Posłuchaj:

Czytaj też:

Wiech: Rosjanie będą robić wszystko, co w ich mocy, żeby Europejczycy ulegli pod naporem ich szantażu energetycznego

W razie wojny pełnoskalowej komunistycznym Chinom groziłaby wojna domowa i rozpad państwa, jaki obecnie grozi Rosji.

Tajwan Fot. Mapy Google zrzut ekranu

Jedyne państwa, na które ChRL może liczyć, to Korea Północna i Rosja. A jaką wartość bojową ma rosyjski sprzęt wojskowy, Chińczycy oceniają po tym, jak Rosja przegrywa na Ukrainie.

Sławomir Matusz

Od kilku lat stratedzy od polityki ekscytują się wybuchem wojny między Chinami i USA, która może się zacząć od aneksji Tajwanu przez Chiny. (…) USA nie stać na prowadzenie jednocześnie wojny z Rosją (na Ukrainie) i Chinami. Można się z tym twierdzeniem zgodzić, ale trzeba zauważyć, że Chiny nie są zdolne do aneksji Tajwanu i są militarnie i technologicznie za słabe na konfrontację z USA, którą by przegrały w kilka tygodni. Dlatego żaden amerykański żołnierz nie postawi stopy w kontynentalnych Chinach i żaden chiński żołnierz z kontynentu nie postawi stopy na amerykańskiej ziemi. Rozróżnienie pomiędzy kontynentem i wyspą Tajwan jest istotne dlatego, że są dwa państwa chińskie. Republika Chińska, czyli Tajwan, i Chińska Republika Ludowa – czyli kontynentalne Chiny komunistyczne. Choć Tajwan jest uznawany przez zaledwie 14 państw na świecie, to jako Republika Chińska był w 1945 jednym z 51 członków założycieli ONZ, reprezentując całe Chiny.

Stało się tak dlatego, że w czasie, kiedy powstawała Organizacja Narodów Zjednoczonych, w kontynentalnych Chinach trwała wojna domowa i komunistycznego państwa chińskiego jeszcze nie było. Rząd chiński przeniósł się do Tajpej, powołano nowy parlament i uchwalono odrębną konstytucję. Tajwan uniknął rewolucji kulturalnej i gospodarczej Mao Tse Tunga, więc wyspę ominęły gospodarcze, kulturalne i naukowe, tragiczne w skutkach eksperymenty i mogła się rozwijać niezależnie od komunistycznych Chin, wspierana cały czas militarnie przez Stany Zjednoczone.

Republika Chińska (czyli Tajwan) straciła członkostwo w ONZ na rzecz ChRL w 1971 r., kiedy prezydent Richard Nixon, za radą ówczesnego sekretarza stanu Henry’ego Kissingera, zdecydował się poprzeć Chiny w ONZ, by poróżnić je ZSRR. (…)

Można zostawić myśliwiec F-35 na lotnisku w Pekinie i minie 10 lub więcej lat, zanim komunistyczne Chiny wprowadzą podobne rozwiązania. Ale nie będą miały tej wiedzy i doświadczenia, co Amerykanie. W tym czasie USA rozwiną swoje technologie, daleko wyprzedzając komunistyczne Chiny. Dlatego Japonia, Korea Południowa czy Republika Chińska, które kupują zachodnie licencje i dostają legalną, pełną dokumentację, zawsze będą wyprzedzały chińskich naśladowców. Kopie zawsze będą gorsze od oryginałów. Komunistyczne Chiny sprzedają swoją broń do skonfliktowanego z Indiami Pakistanu, Tajlandii i najbiedniejszych państw Azji i Afryki, takich jak Bangladesz, Nigeria, Sudan, a wcześniej Iran i Irak. Żadne z rozwiniętych państw Azji nie kupuje broni od nich. Wytrawny strateg polityczny powinien dostrzec takie niuanse, a nie szukać fałszywych aluzji historycznych, by straszyć społeczeństwo. (…)

Mówienie możliwej o wojnie między USA i ChRL przez różnych strategów-celebrytów ma jedynie na celu zwrócenie uwagi na nich, by mogli pobłyszczeć trochę w mediach, poprawić sprzedaż książek i zarobić parę złotych. Na razie dajmy spokój analogiom historycznym, pozwólmy spać spokojnie Napoleonowi i pomóżmy Ukrainie wygrać wojnę z Rosją.

Na Pacyfiku żadnej wojny nie będzie. Kontynentalne Chiny są zbyt przerażone po kompromitacji Rosji w wojnie na Ukrainie. Najwyżej Amerykanie strącą kilka chińskich myśliwców, zatopią jakiś okręt. O wojnie światowej nie ma mowy.

Cały artykuł Sławomira Matusza pt. „Chiny kontra Chiny, kontra USA” znajduje się na s. 17 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022.

 


  • Wrześniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Sławomira Matusza pt. „Chiny kontra Chiny, kontra USA” na s. 17 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 99/2022

Studio Dziki Zachód: Dokumenty z Mar-a-Lago przestały być tajne, gdy Trump zdecydował, że trafią do jego domu!

To wydanie naszej audycji było naprawdę międzynarodowe: nadawane jednocześnie z Litwy, Finlandii i Stanów Zjednoczonych! Tematy były równie międzynarodowe – amerykańskie, chińskie, bałtyckie…

Pierwszą część wydania zdominował temat  śledztwa FBI w prywatnej siedzibie Donalda Trumpa w Mar-a-Lago. Padły zarzuty, że były prezydent przywłaszczył sobie tajne dokumenty. Wojciech Cejrowski zaznacza jednak, że dokumenty te… wcale nie były już tajne.

W USA prezydent jest najwyższą władzą wykonawczą. […] Jeżeli prezydent chce odtajnić jakiś dokument, to nie musi kogoś pytać o pozwolenie. Jeśli prezydent w ostatnim dniu urzędowania decyduje, że jakiś dokument ma znaleźć się w jego prywatnej posesji, to jest to automatycznie odtajnienie dokumentu. Taką władzę mieli wszyscy prezydenci – i Clinton, i Bushowie, i Reagan.

W drugiej części prowadzący przenieśli się myślami do krajów bałtyckich, a konkretnie – Estonii, gdzie zdecydowano o likwidacji pomników gloryfikujących komunistyczną przeszłość…

Co z Polską? – Pytam zawsze w takich sytuacjach. […] Powinny być kary dla urzędników, którzy do, dajmy na to, 31 grudnia, nie usuną ze swojego rewiru tych pomników. Wyjątek bym zrobił dla utalentowanych artystów, z wyrobionym nazwiskiem, takich jak Starowieyski.

– mówi Pierwszy Kowboj Trzeciej Rzeczpospolitej.

Odsłuchaj audycji:

Czytaj także:

Krzysztof Stępień: część Amerykanów uważa, że Donald Trump został namaszczony przez Boga

Amerykańskie służby zabiły prawą rękę bin Ladena

Po lewej Osama bin Laden, po prawej Ajman al-Zawahiri [fot. Wikimedia Commons]

We wtorek, 2 sierpnia 2022 r., prezydent USA Joe Biden ogłosił, że w przeprowadzonym przez oddziały Navy SEALs ataku zginął Ajman al-Zawahiri, jeden z przywódców Al-Kaidy.

„Sprawiedliwości stało się zadość” – skomentował amerykański przywódca.

Zamach został przeprowadzony w sobotę 30 lipca, w centrum Kabulu (Afganistan). Jak potwierdzają źródła z amerykańskiej administracji, przygotowanie operacji nadzorował osobiście – jako zwierzchnik sił zbrojnych – prezydent Biden. Na trop „emira Al-Kaidy” tajni agenci wpadli w kwietniu tego roku, gdy dostali informację, że mężczyzna zamieszkał w domu w śródmieściu Kabulu.

Położenie domu było dodatkową trudnością w planowaniu operacji, gdyż Bidenowi zależało, żeby w zamachu nie ucierpieli postronni cywile – w tym rodzina al-Zawahirego. Ostatecznie zdecydowano się na wystrzelenie pocisków AGM-114 „Hellfire” (ang. „ogień piekielny”) z drona.

Doktor Ajman al-Zawahiri urodził się 19 czerwca 1951 w Egipcie. W latach 60. związał się z Bractwem Muzułmańskim, najstarszą organizacją islamistyczną w tym kraju. W 1974 r. ukończył chirurgię na Uniwersytecie w Kairze. Z czasem stał się popularnym działaczem islamistycznym dzięki wystąpieniom w katarskiej telewizji Al-Dżazira. Razem z Osamą bin Ladenem zaplanował zamachy na WTC i Pentagon w 2001 r. Po śmierci bin Ladena został szefem Al-Kaidy.

Śmierć „emira Al-Kaidy” to kolejny poważny cios dla międzynarodowego dżihadu. W sierpniu 2020 r. Mossad zabił w Teheranie Abdullaha Ahmeda Abdullaha, najważniejszego stratega Al-Kaidy, a 3 lutego Siły Zbrojne USA zlikwidowały drugiego „kalifa” Państwa Islamskiego, Abu Ibrahima al-Kuracziego.

[ARP]

Źródła: PAP, Associated Press, Wikipedia

Przywódca Państwa Islamskiego schwytany w Turcji

Dmytro Antoniuk: cała władza w Ukrainie skoncentrowana jest teraz w rękach szefa prezydenckiego biura Andrija Jermaka

Andrij Jermak/ Fot. President.gov.ua/CC BY 4.0

Nowy prokurator generalny Ukrainy, list Victorii Spartz do prezydenta USA i opóźnianie powołania prokuratora antykorupcyjnego. Dmytro Antoniuk o tym, czym żyje ukraińska polityka.

Amerykańska kongresmenka Victoria Spartz w kolejnym liście do prezydenta Joe Bidena ostrzegła przed działaniami Andrija Jermaka.  Oskarża go o opóźnianie powołania prokuratora antykorupcyjnego. Dmytro Antoniuk zauważa, że Spartz przewidziała to, co się stało.

Zastępca Jermaka Oleg Tatarow po prostu opóźniał coraz bardziej powołanie prokuratora antykorupcyjnego Ołeksandra Kłymenki.

W szeregach Ukraińców szerzy się zdrada. Z tego powodu zwolniono szefa Służb Bezpieczeństwa – mówi Dmytro Antoniuk

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie zwraca uwagę na wątpliwości związane z wyborem Andrija Kostina na prokuratora generalnego.

Andrij Kostin, dzisiejszy już oficjalnie prokurator generalny, nie zadeklarował sprzedaży swoich apartamentów w Odessie.

Antoniuk wskazuje na zaniepokojenie rosnącymi wpływami szefa biura prezydenckiego. Jermak wszędzie ma swoich ludzi.

Widać, że naprawdę cała władza w Ukrainie teraz skoncentrowana jest w rękach szefa biura prezydenta Andrija Jermaka.

A.P.

Trójmorze zalążkiem Europy nowego rozkładu sił i nowego punktu widzenia / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” 97/2022

USA przekazały do Funduszu Trójmorza kolejne 300 mln dolarów na rzecz wzmocnienia tego porozumienia. W Rydze padło też stwierdzenie, że Trójmorze nie rozwinie się w pełni bez wolnej Ukrainy.

Projekt Trójmorza powstał w 2015 roku z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy i prezydent Chorwacji Kolindy Grabar-Kitarović. Początkowo kpiono z samej idei. Przecież jest Unia Europejska i jej komisarze, jest pani Angela Merkel, jest prezydent Francji. Oni za nas ułożą sprawy Europy i świata. I układali aż do 24 lutego, gdy wyszło na jaw, że ich marzenie o daczach we Władywostoku rozpadło się. Przekonali się, że gazowy partner Berlina i umiłowany przez Angelę Merkel hodowca psów rasowych jest zbrodniarzem. Fundament niemiecko-francuskiej Europy zadrżał i okazało się, że Trójmorze może się stać zalążkiem nowej Europy, Europy innego rozkładu sił i innego punktu widzenia.

W maju i w czerwcu udało się Radiu Wnet odwiedzić dziesięć stolic. Wspólnym mianownikiem w wywiadach z prezydentami, ministrami obrony i innymi ważnymi politykami była konstatacja, że w ostatnich miesiącach wzrosło znaczenie Polski.

O tym pisałem już w czerwcowym „Kurierze WNET”. Ale warto to powtarzać, bo polska opozycja wobec sukcesów naszej dyplomacji robi wszystko, by je ośmieszyć. Byłem świadkiem takiego zdarzenia w Brukseli. Ponieważ działo się to na nieformalnym spotkaniu, nie będę podawał szczegółów. Ale w gorszący wszystkich gości (a było to towarzystwo międzynarodowe) sposób jeden z polityków opozycji kpił sobie z Polski, podważając wielki wysiłek zbudowania jej międzynarodowego autorytetu.

Od takich kpin Polska się nie zawali. Jej rola została podkreślona zarówno w czasie bukareszteńskiego szczytu, jak i na spotkaniu liderów Trójmorza w Rydze. Tam nie tylko Stany Zjednoczone przekazały do Funduszu Trójmorza kolejne 300 milionów dolarów na rzecz wzmocnienia tego regionalnego porozumienia, ale też w Rydze padło stwierdzenie, że nie ma możliwości zagospodarowania trójmorskiej przestrzeni bez wolnej i niepodległej Ukrainy. I to jest prawda.

Ale aby nasz region (jak przepowiedział Friedman) stał się znaczącą siłą i prawdziwym drugim płucem Europy albo nawet lekarstwem, które wydobędzie ją z kłopotów gospodarczo-intelektualnych, do Trójmorza dołączyć musi nie tylko Ukraina, ale też wolna od Łukaszenki i ruskiego mira Białoruś.

W naszej polityce powinniśmy pamiętać o Białorusinach i ich biernym i czynnym oporze i przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji na Ukrainę. Białorusini prowadzą nie tyko sabotaż (kolejarze), ale też przez zbrojne wsparcie ochotników z oddziału im. Kastusia Kalinowskiego bronią ukraińskiej niepodległości.

Oczywiście piękna idea Trójmorza i realizacja rozmaitych projektów zależy od zwycięstwa Ukrainy w wojnie. A na to ma też wpływ nasza postawa. Jednym uchem słuchamy wiadomości o krwawych walkach na wschodzie Ukrainy, a drugim – śpiewu ptaków, które zapowiadają zbliżające się wakacje. Jedźmy na wakacje, ale nie dajmy uwieść się ptakom. Nie zapomnijmy, że wojna na Ukrainie to nasza wojna.

W tym numerze „Kuriera WNET” publikujemy kolejny odcinek Kalendarium politycznego Adama Gnieweckiego, który z godną podziwu konsekwencją relacjonuje dzień po dniu wydarzenia dyplomatyczne towarzyszące wojnie na Ukrainie. Jeśli Państwo znajdą czas, to raz w tygodniu mogą Państwo także usłyszeć w Radiu Wnet, co się działo w dyplomacji w ciągu ostatnich siedmiu dni.

Lipcowe wydanie „Kuriera WNET” zdominowały, co zrozumiałe, aktualne sprawy polityczne, ale nasi Autorzy zadbali o to, by w czasie wakacji znaleźli Państwo w naszej Gazecie Niecodziennej lekturę zajmującą, pomagającą docenić wolność, jaką możemy się wciąż cieszyć, a jednocześnie nie zapominać o sąsiadach, którzy od miesięcy o tę wolność walczą – także dla nas.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 lipcowego „Kuriera WNET” nr 97/2022.


 

  • Lipcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, na s. 1 lipcowego „Kuriera WNET” nr 97/2022

 

Ambasador Palestyny: bębny III wojny światowej biją już na całym świecie. Tylko USA mogą zaprowadzić stabilność

Mahmoud Khalifa / Fot. Karolina Jermak, Radio Wnet

Mahmoud Khalifa w Popołudniu Wnet negatywnie ocenia kontynuowanie przez liczne państwa zachodnie kupowania rosyjskich surowców. Odnosi się ponadto do niegasnącego konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Czytaj też:

Dr Łukasz Jasina: kraje bałkańskie zaczynają dostrzegać, że Rosja stanowi zagrożenie dla światowego pokoju

Zbyszek Dąbrowski: Kolumbii brakuje dobrego kandydata na prezydenta

Gospodarz audycji „Republica Latina” z wiadomościami z Ameryki Łacińskiej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Zbyszek Dąbrowski omawia horyzonty nowych wyzwań dla Ameryki Łacińskiej w związku z zagrożeniami dla światowego rynku żywnościowego. Około 7,8 mln osób  jest zagrożonych brakiem bezpieczeństwa żywnościowego i ubóstwem z powodu inflacji i spowolnionego wzrostu gospodarczego – oszacowała w poniedziałek Komisja Gospodarcza ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CEPAL/ECLAC).

Ubóstwo może wzrosnąć do prawie 35%; skrajne do prawie 15%.

Jednak inwestorzy dostrzegają w tym regionie atrakcyjność „nearshoringu”, czyli przenoszenia działalności gospodarczej z jednego kraju do innego, bliższego lub wygodniejszego, co może się przyczynić do poprawy sytuacji.

Gospodarz audycji „Republica Latina” przedstawia ponadto sytuację przed głosowaniem w wyborach prezydenckich w Kolumbii. Sondaże nie pozwalają jasno wskazać kto zwycięży. Kampania wyborcza jest bardzo negatywna: kandydaci nie skupiają się na proponowaniu nowych rozwiązań, lecz na oskarżaniu kontrkandydata.

Zbyszek Dąbrowski uważa, że:

brakuje idealnego kandydata, który połączy obydwa plany: lewicową wrażliwość społeczną i zieloną energię oraz liberalny rozwój ekonomiczny.

Czytaj także:

Republica Latina – 05.06.2022 r. – prowadzi Zbyszek Dąbrowski

K.P.