Polskie farmy wiatrowe na Bałtyku. Monika Morawiecka: inwestycja może zapewnić 70 tys. miejsc pracy

Ile prądu wyprodukują nowe farmy wiatrowe? Prezes zarządu PGE Baltica o zaawansowaniu projektów Baltica 2 i Baltica 3, korzyściach dla polskiej gospodarki i potrzebie transformacji energetycznej.

PGE Baltica realizuje razem z duńską firmą Ørsted projekty Baltica 2 i Balita 3. Monika Morawiecka informuje, że przygotowania są już dość mocno zaawansowane.

Jesteśmy co najmniej w połowie drogi jeśli nie dalej.

Udało się już uzyskać zgodę środowiskową i szereg innych potrzebnych zezwoleń. Jeszcze nie wybrano podwykonawców.

Będziemy w najbliższych kilku miesiącach uruchamiać największe przetargi na dostawy najważniejszych elementów.

Chodzi o turbiny, stacje transformatorowe, czy kable. W 2026 ma się zakończyć budowa Baltici 2, a w 2027 r. Balitici 3. Mają one łącznie produkować  2,5 gigawata mocy. Prezes zarządu PGE Baltica wskazuje, że elektrownia Bełchatów, największa w kraju, produkuje 5 gigawatów. Zauważa, że elektrownia węglowa pracuje cały czas, podczas gdy elektrownia wiatrowa będzie działać z pełną mocą przez 40 proc. roku.

Morawiecka wskazuje, że sektor offshore generuje szansę dla szerszego rozwoju gospodarczego. Skorzysta z tego branża stoczniowa i cała logistyka morska.

To jest bardzo duży potencjał inwestycyjny.

Zaznacza, że Polska ma bardzo dobry potencjał techniczny w przemyśle. Jest wielu wykształconych ludzi. Gość Kuriera ekonomicznego zaznacza, że

Inwestycja może zapewnić 70 tys. miejsc pracy.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka odpowiada na pytanie o opłacalność inwestycji. Wskazuje na wieloletnią pewność prognozy pogody. Choć w ciągu roku może dojść do wahań, to jak zaznacza,

Statystycznie jesteśmy bardzo dobrze w stanie przewidzieć ile wiatru będzie w danym czasie.

Morawiecka wskazuje na duże oparcie polskiej gospodarki na eksporcie. Polskie firmy będą musiały produkować niskoemisyjnie, aby zachować konkurencyjność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wojciech Dąbrowski: Do 2030 r. chcemy wybudować 2,5 gigawata nowych morskich farm wiatrowych

Wojciech Dąbrowski o zmianach strategii Polskiej Grupy Energetycznej, inwestycji w Odnawialne Źródła Energii, przełączaniu elektrowni z węgla na gaz oraz o roli energii atomowej w przyszłości Polski.

Polska Grupa Energetyczna ogłosiła, że zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. Kluczowym warunkiem jest wydzielenie aktywów węglowych do osobnej państwowej spółki. Inwestycje grupy w najbliższej dekadzie pochłoną 75 mld zł. Jak mówi Wojciech Dąbrowski:

Mam nadzieję, że w tym wielkim procesie inwestycyjnym wezmą udział także polskie firmy, aby wzmocnić swoją pozycję rynkową.

Wskazuje, że 30 lat, to nie tak dużo w procesie inwestycyjny. Podkreśla, że od dekarbonizacji nie ma odwrptu, zwracając uwagę na chińską deklarację dekarbonizacji do 2060 r.

Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom klientów, którzy chcą żyć w czystym środowisko.

PGE zmienia model działania nie tylko ze względu na dbałość o środowisko, ale także o chęć obniżenia kosztów energii. Obecnie unijna opłata za emisję CO2 wynosi 30 euro za tonę. W rezultacie 5 mld zł, które mogłyby być przeznaczone na inwestycje płacone są tytułem opłaty. W rezultacie wyższe są ceny energii w Polsce. Prezes PGE dodaje, że

Czeka nas ogromny proces automatyzacji i cyfryzacji usług.

Mówi również o dywersyfikacje przez nasz kraj źródeł energii. Wskazuje na potencjał Bałtyku, który świetnie się nadaje do tworzenia na nim morskich farm wiatrowych.

Do 2030 r. chcemy wybudować tam 2,5 gigawata nowych farm wiatrowych morskich. Dodatkowe 3,5 gigawata na lądzie

Nasz gość przypomina, że OZE są niestabilnymi źródłami energii. Potrzebna jest w związku z tym sieć magazynów energii. Strategia zakłada także przerobienie wszystkich elektrociepłowni zasilanych węglem na gaz.

Gaz jest paliwem, sprawdzonym bezpiecznym. Przez najbliższe 20 lat będziemy przestawiać nasze elektrownie na gaz.

W przyszłości być może zostanie on zastąpiony wodorem. Wojciech Dąbrowski odnosi się również do rozwoju energetyki jądrowej. Wskazuje, że przedwczoraj podpisana została polsko-amerykańska umowa w tej sprawie. Polska po 2050 r. ma posiadać dwie lub trzy elektrownie jądrowe, które będą podstawowym źródłem energii. Ich uzupełnieniem będą źródła OZE.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Sadowski: W innych krajach UE vacatio legis dla zamknięcia danej branży to był okres wieloletni

Dr Andrzej Sadowski o traceniu czasu przez Polskę, reformach, jakie są naszemu krajowi potrzebne: pracy, podatkach, cyfryzacji oraz o zamykaniu branż.

Bezproduktywnie traciliśmy czas i dzisiaj musimy zacząć go nadrabiać. […] Należy wprowadzić mechanizmy, które zachęciłyby Polaków do wytężonej pracy

Dr Andrzej Sadowski mówi, że polski rząd powinien zachęcać obywateli do pracy, ażeby nasza gospodarka miała się w dobrej kondycji. Tymczasem obecnie swoją polityką zachęca ich do czegoś przeciwnego. Należy, jak mówi, ograniczyć opodatkowanie nadliczbowych godzin pracy. Wskazuje, co powinno się zmienić w administracji państwowej:

Potrzebna byłaby adopcja systemów cyfrowych.

Pod względem cyfrowym państwo zostało wsparte przez podmioty prywatne w sprawach takich jak dystrybucja środków do firm. Ekonomista wskazuje także na sektor energetyczny. Dzięki deklaracji Orlenu i PGE o zeroemisyjności udało się nam uniknąć zbyt dużych kar do Unii Europejskiej. Prezydent Centrum im. Adama Smitha odnosi się do nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Podkreśla, że

W innych krajach Unii Europejskiej vacatio legis dla zamknięcia tej, czy innej branży to był okres wieloletni.

Zauważa, że przyśpieszone wybory „być może dadzą Polakom szansę wypowiedzenia się o dotychczasowych rozwiązaniach”. Dodaje, że obecnie międzynarodowe korporacje finansowe nadal są uprzywilejowane względem krajowych pod względem CIT-u. Podkreśla, że zmiany powinny dotyczyć też akcyzy, która winna stać się uczciwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gryglas: Energetyka może stać się polską specjalnością. Powinna być jedna spółka energetyczna

Ministerstwo Aktywów Państwowych ma zarządzać wszystkimi spółkami skarbu państwa z wyłączeniem radia i telewizji. Celem ministerstwa jest konsolidacja spółek oraz rozrost domeny skarbu państwa.

 

Zbigniew Gryglas, poseł na Sejm RP VIII kadencji, wiceminister aktywów państwowych mówi o braku możliwości sprywatyzowania wszystkich państwowych spółek:

Musimy zrobić wiele, aby podmioty skarbu państwa były także w tej grze, aby zachowywały się właśnie tak, jak oczekuje od nas tego państwo. Nie jest możliwe, aby gospodarkę sprywatyzować w 100%. Państwo musi pozostać w pewnych obszarach.

Ministerstwo Aktywów Państwowych jest kierowane przez ministra właściwego do spraw energii i jak podkreśla Gość „Poranka WNET”, sektor jest dla niego znaczący, ponieważ jest szansą na polepszenie się budżetu naszego państwa:

Energetyka może stać się polską specjalnością […] Graczy na rynku energetycznym powinno być miejsc, nie cztery, ale dwa, bądź nawet jeden. Działamy na rynku światowym, dlatego nie możemy patrzeć na kwestię konkurencji tylko przez pryzmat polskiego rynku.

Gospodarka światowa wyznacza kierunek, w ramach którego dochodzi do łączenia spółek, dzięki czemu te mogą z powodzeniem konkurować w wielu różnych dziedzinach na rynkach światowych:

Znaczenie wielkich koncernów powoli przypomina czy nawet przewyższa znaczenie państw, ale nam to nie grozi. […] To co robi Orlen to bardzo przemyślana i skuteczna strategia. W tej chwili rynek paliw czeka rewolucja, będziemy odchodzili od paliw które towarzyszyły nam wiele lat. Orlen to bardzo dobrze wyczuwa i stawia na inne nogi, tak aby w przyszłości mieć istotne źródła przychodów.

Zbigniew Gryglas mówi także o przyszłym działaniu Ministerstwa Aktywów Państwowych, które będzie nadzorować większość państwowych podmiotów gospodarczych. Podkreśla, że celem jest wzrost znaczenia aktywów państwowych:

Wiemy już które spółki znajdą się pod nadzorem Ministra Aktywów Państwowych […] Na pewno będą niespodzianki, z całą pewnością domena skarbu państwa nie będzie się kurczyć […] będzie się powiększać głównie w sposób organiczny poprzez wrost aktywności podmiotów, ale również poprzez akwizycję.

K.T. / A.M.K.

Sieprawski: Decyzja co do budowy bloku węglowego już zapadła, czekamy na rozpoczęcie prac budowlanych

O tym, dlaczego Zakłady Azotowe Puławy odniosły spektakularny sukces w ostatnim kwartale i jak postępują pracę nad budową bloku węglowego. Odpowiada rzecznik prasowy Grupy, Marek Sieprawski.

 

Marek Sieprawski, rzecznik prasowy Zakładów Azotowych Puławy mówi o okresie wakacyjnym, który dla zakładów produkujących m.in. nawozy dla rolników, paradoksalnie jest okresem wytężonej pracy, związanej z koniecznością zabezpieczenia sprawności ruchowej całej instalacji. Gość „Poranka WNET” chwali się także wynikami finansowymi przedsiębiorstwa.

Pierwszy kwartał tego roku był najlepszy w historii spółki.[…] Świetne wyniki- ponad 165 mln zł zysku netto zanotowały Zakłady Azotowe w Puławach. To jest absolutnie rewelacyjny wynik, na co przekłada się z jednej strony oczywiście dbałość o kondycję, obrót, o atrakcyjną ofertę handlową, ale też, nie ukrywajmy rekordowo tani gaz na rynku.

Dla porównania 2018 r. był dla Zakładów trudny ze względu na wysoką cenę gazu- wtedy w całym roku odnotowały one zysk w wysokości 84 mln zysku netto. Jak mówi Sieprawski, Zakłady są pod tym względem zależne bezpośrednio od PNGiG, nie od Gazpromu. Dywersyfikacja źródeł gazu jest przy tym rzeczą dobrą i przyczyni się do dostosowania cen gazu do rynku europejskiego. Same Puławy zużywają 8,5 do 9% gazu w Polsce. Ku uniezależnieniu Azotów od dostaw gazu prowadzić ma budowa elektrowni węglowej.

Spodziewamy się, że rozpoczęcie budowy nastąpi w najbliższych tygodniach, ponieważ mamy już wstępnie wybranego wykonawcę, zgody korporacyjne oraz budżet dla  bloku węglowego.

Pierwotnie projekt ten miał być realizowany razem z PGE Dystrybucja, ale partner się wycofał. Spowodowało to konieczność zmniejszenia planowanej elektrowni o połowę.

Czasy last 70 i 80 tych na pewno nie były dla mieszkańców Puław łatwe […] Już w latach 80. przygotowano kompleksowy program ochrony środowiska. Został przyjęty w 1986 r. do realizacji. […] Na koniec lat 90. ówczesne Zakłady Azotowe SA zostały skreślone z listy największych trucicieli.

Sieprawski mówi także o ochronie środowiska, która stanowi trzecią część wydatków Zakładów. Obecnie grupa pracuje nad redukcją tlenku azotu z jednego kotłów elektrociepłowni. W latach 2013-2014 obniżono jego wydzielanie w dwóch z pięciu kotłach. Teraz ma nastąpić to w kotle nr 2.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Bernard Ptaszyński – dyrektor Elektrowni Opole wchodzącej w skład PGE: gigantyczna inwestycja na 1800 MW

Zapotrzebowanie na energię w Polsce będzie duże. Dlatego zabezpieczenie bezpieczeństwa energetycznego kraju
jest realizowane przez PGE – powiedział Bernard Ptaszyński, dyrektor Elektrowni Opole.

 

Ekipa Radia Wnet zwiedzała Elektrownię Opole, gdzie budowane są dwa nowe bloki energetyczne. Jest to jedna z największych inwestycji tego typu na świecie.

– 45 hektarów to obszar, jaki zajmują tylko dwa nowo budowane bloki – powiedział dyrektor PGE Opole, która zatrudnia 1150 osób. Przyznał, że panowanie nad tak wielkim przedsiębiorstwem wymaga zaufanych współpracowników, którzy zajmą się już wykonaniem założeń i tematów, jakie są znane dyrektorowi. Kadry elektrowni to przede wszystkim fachowcy z lokalnego rynku, czyli z Opolszczyzny, ale również grupa pracowników z Bełchatowa, która w ramach grupy PGE chce przejść do Opola, wiążąc się z Opolem nie tylko zawodowo. Zatrudnienie w elektrowni Opole znajdują przede wszystkim fachowcy wykształceni na Politechnice Opolskiej, z którą Elektrownia Opole współpracuje.

W ubiegłym roku miał miejsce duży nabór pracowników obsługi na budowane bloki, którzy teraz przechodzą proces intensywnego szkolenia teoretycznego, a po zakończeniu budowy będą szkoleni już na swoich stanowiskach pracy.

– Przy naborze stawialiśmy przede wszystkim na absolwentów Politechniki Opolskiej, którzy – mamy nadzieję – w przyszłości będą kadrą zarządzającą elektrownią, gdyż średnia wieku w elektrowni Opole jest znaczna i w ciągu najbliższych 10 lat będzie musiała zostać przeprowadzona wymiana kadrowa – wyznał Ptaszyński.

– Dzisiaj elektrownia Opole ma cztery bloki, które sumarycznie dają 1500 MW, i jest to maksymalna moc wytwórcza. Natomiast  po rozbudowie, czyli uruchomieniu dwóch bloków po 900 MW, ich sumaryczna moc będzie większa niż dzisiejszych czterech – powiedział dyrektor Elektrowni Opole Bernard Ptaszyński.

Pochwalił się, że bloki budowane są w jednej z najnowszych technologii i dlatego będą o wiele bardziej przyjazne dla środowiskA, a ich wydolność będzie zdecydowanie lepsza niż tych, które wytwarzają energię dziś. Turbina przyjechała do Elektrowni Opole z Elbląga, a generator z Wrocławia. Jego zdaniem aż 80 procent nowych bloków będzie się składała z materiałów wytwarzanych w Polsce, ale za myśl technologiczną odpowiada General Electric, który jest udziałowcem wielu firm działających w naszym kraju.

– Istniejące bloki cały czas na bieżąco są dostosowywane do zaostrzających się wymogów ekologicznych – powiedział dyrektor Ptaszyński, mówiąc, że jesteśmy w przededniu publikacji nowych wymogów, które elektrownia i Grupa będzie musiała spełnić. Natomiast budowane bloki będą spełniały z wyprzedzeniem wszelkie przyszłe restrykcyjne normy. [related id=31450]

Inwestycje PGE w ostatnich latach w Polsce mają rozmach dotychczas niespotykany, a wynikają z prognoz potrzeb mieszkańców naszego kraju na energię.

– Zapotrzebowanie na energię w Polsce będzie duże. W związku z tym zabezpieczenie bezpieczeństwa energetycznego kraju jest realizowane przez PGE – powiedział Bernard Ptaszyński.

– W blokach 1-4 spalamy rocznie około 3-3,5 miliona ton węgla kamiennego. A na same bloki 5-6 planowane jest spalanie 4-4,5 milionów ton – powiedział dyrektor, który zarządzając elektrownią musi dysponować rozbudowanym pionem transportowym. Dostawy węgla odbywają się tu przede wszystkim koleją, dlatego elektrownia jest wyposażona w system taśmociągów i podajników, które dostarczają węgiel do komory spalania.

– Największa dostawa, jaka miała tu miejsce, to 1420 tysięcy ton dziennie – powiedział dyrektor Ptaszyński, którego zakład sprowadza węgiel z polskich kopalń ze Śląska wchodzących w skład Polskiej Grupy Górniczej. Jednym z ich udziałowców jest PGE. Kontraktacją i zakupem węgla w kopalniach zajmuje się centrala w Warszawie.

Aby elektrownia produkowała energię, poza węglem musi mieć również wodę, która jest konieczna do chłodzenia układu kondensacyjnego, do obiegu wodno-parowego i do mokrego odsiarczania spalin. Elektrownia Opole czerpie ją z dopływu Odry – Małej Panwi.

– 1,3 metra sześciennego na sekundę pobiera Elektrownia Opole z rzeki, mam nadzieję że to obrazuje skalę. W dodatku woda, którą oddajemy, jest czystsza od tej, którą pobieramy ze względu na system oczyszczania w elektrowni – powiedział dyrektor Elektrowni Opole .

Bernard Ptaszyński cały czas od 2003 roku jest w zarządach spółek. Rozpoczynał od Zarządu Zakładów Kędzierzyn, które zajmują obszar dziesięć razy większy niż Elektrownia Opole.

– Największym wyzwaniem dla dyrektora elektrowni jest bezpieczeństwo. Wiadomo – pieniądz rzecz nabyta, a gdyby ktoś stracił zdrowie lub życie, to byłoby to dla mnie bardzo niekomfortowe. A więc jakość i bezpieczeństwo pracy przede wszystkim – mówi Ptaszyński. Dlatego też tak ważne jest dla niego przestrzeganie czasu pracy:

– Zmęczony pracownik częściej ulega wypadkom – mówi.

Chcesz wysłuchać całego Poranka Wnet, kliknij tutaj

 

 

 

 

 

 

 

Duże zmiany na polskim rynku energetycznym. Francuska spółka wycofuje się z Polski i sprzedaje wszystkie swoje udziały

Dzisiaj Polska Grupa Energetyczna podpisała umowę z francuską spółką EDF na zakup elektrociepłowni i sieci ciepłowniczych w ośmiu dużych miastach Polski. PGE stanie się liderem produkcji ciepła.

Na specjalnie zwołanej konferencji minister energii Krzysztof Tchórzewski podkreślał, że EDF Polska z punku widzenia wyników nie kwalifikował się do sprzedaży, ale kłopoty finansowe, w jakie wpadła spółka-matka, spowodowały, że zagraniczny koncern postanowił sprzedać aktywa posiadane w naszym kraju.

[related id=5913]

Dzięki samodzielnemu przejęciu ośmiu elektrociepłowni w największych aglomeracjach, takich jak Trójmiasto, Wrocław czy Kraków, zlokalizowanych łącznie w pięciu województwach, oraz elektrowni Rybnik na Śląsku i blisko 400 km sieci ciepłowniczej w czterech miastach Grupa PGE umocni pozycję lidera na polskim rynku elektroenergetycznym i zostanie największym dostawcą ciepła systemowego.

Dzięki przejęciu ośmiu elektrociepłowni – w Gdyni, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Toruniu, Zielonej Górze, Zawidawie i Siechnicy – Grupa PGE zwiększa swoje zainstalowane moce cieplne z 3,55 GWt do 7,57 GWt, to jest o ponad 100 procent. Utrzymanie dotychczasowego, raportowanego za 2016 rok, poziomu produkcji zwiększyłoby wolumen produkowanego przez Grupę ciepła o ponad 150 procent. Połączone moce zainstalowane PGE i EDF pozwalają uzyskać Grupie PGE największy, bo 15-procentowy udział w rynku ciepła. Zainstalowane moce elektryczne zwiększą się o 25 procent.

Wartość transakcji dla wszystkich aktywów nabywanych od EDF wynosi 4,51 mld złotych, z czego ok. 2,45 mld złotych przypada na wartość kapitałów własnych, a ok. 2,06 mld złotych przypada na zadłużenie netto, będące długiem wewnątrz Grupy EDF. Transakcja zostanie sfinansowana ze środków własnych.

Minister podkreślił, że po dzisiejszej transakcji PGE staje się liderem na polskim rynku energii – kontroluje 45 procent rynku.

Te zakupy, które najpierw poczyniła Enea, a teraz PGE, nie były uwzględnione w wieloletnich planach, ale zostały podjęte ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i brak pewności co do działań zagranicznych partnerów – podkreślił Krzysztof Tchórzewski, wskazując, że obecnie łatwiej będzie realizować zadania związane z rządowym programem rozwoju energetyki.

Zdaniem ministra energii dzisiejsza umowa jest bardzo ważna z punktu widzenia planu modernizacji energetyki i programu redukcji emisji CO2 – kwestii, które są wprost związane z negocjacjami emisyjnymi i klimatycznymi prowadzonymi w ramach Komisji Europejskiej. KE prowadzi rozmowy z rządami i o zasadach rynkowych w sektorze energetycznym, i o planach redukcji emisji CO2.

– Z jednej strony mamy mechanizmy rynkowe, a z drugiej pojawiają się nieumówione wcześniej propozycje, jak w przypadku pakietu zimowego. Polityka Unii Europejskiej powoli doprowadza do tego, że rynek energii staje się rynkiem nawet nie państwowym, ale urzędowym. My musimy się przygotować i działać tak, aby rynek energii stał się wydolny w perspektywie kilku lat, i zaspokoić potrzeby społeczne oraz przemysłowe – tłumaczył w czasie konferencji Krzysztof Tchórzewski.

Minister podkreślił, że dzisiejsza umowa to dobra informacja dla rządowych planów, ponieważ, jak powiedział, „front inwestycyjny w energetyce będzie musiał wzrosnąć”.  Zaznaczył, że transakcja PGE jest korzystna dla ministerstwa – pozwoli na kształtowanie polityki energetycznej w elektrociepłowniach, bo prywatny właściciel nie musi się wpisywać w państwowe plany polityki energetycznej, do czego są zobowiązane spółki będące własnością skarbu państwa.

Na temat przejęcia polskich aktywów EDF wypowiedział się również Henryk Baranowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Określił transakcję jako strategiczną dla Grupy Kapitałowej PGE – jest to element świadomej ekspansji Grupy.

Przede wszystkim pozwala nam ona na ugruntowanie pozycji lidera na rynku energetycznym i daje pierwsze miejsce na rynku ciepła. Transakcja buduje wartość Grupy, a także pozwala z optymizmem patrzeć na rozwój w segmencie regulowanej działalności ciepłowniczej na bazie przejmowanych aktywów – powiedział.

ŁAJ