Urszula Rusecka o reparacjach od Niemiec: Odszkodowania będą długim procesem. Musimy przekonać opinię publiczną

Urszula Rusecka / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

70 państw już uzyskało reparacje od Niemiec, a Polska nie dostała ani złotówki, więc należy dążyć do tego, żeby jednak te odszkodowania uzyskać – mówi wicerzecznik PiS.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Urszula Rusecka komentuje opinię niemieckiego rządu o reparacjach dla Polski. Wskazuje, że mimo prób zamknięcia sprawy ze strony Niemiec, starania o odszkodowania materialne będą kontynuowane. Wicerzecznik PiS donosi, że Polska nie jest zaskoczona taką reakcją strony niemieckiej. Kolejnym krokiem jest przedstawienie raportu o zniszczeniach ze wskazaniem wszystkich elementów, podlegających reparacjom.

Bierzemy pod uwagę wszystkie narzędzia do rozpoczęcia sprawy. My będziemy przekonywać w różnych na różnych płaszczyznach opinię publiczną. 

Urszula Rustecka mówi także o relacjach Polski i innych państw UE z Węgrami. Wskazuje na ich uzależnienie energetyczne od Rosji, które warunkuje węgierską politykę w stosunku do Ukrainy.

Sprawa stosunku do wojny na Ukrainie jest rzeczą, która na pewno nas bardzo mocno dzieli. Być może będą obszary, które będą dla nas wspólne.

Na zakończenie, rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk porusza temat KPO. Podaje, że w najbliższym czasie rząd wyśle pierwszy rachunek związany z KPO. Dodaje, że wstrzymanie KPO przez Komisję Europejską nie ma nic wspólnego z działaniami merytorycznymi, a jest jedynie politycznym przeciwdziałaniem na decyzje rządu i obywateli Polski.

Czytaj także:

Mularczyk: mamy do wykonania wielką pracę, jeżeli chodzi o reparacje. Niemcy prędzej czy później usiądą z nami do stołu

Mularczyk: mamy do wykonania wielką pracę, jeżeli chodzi o reparacje. Niemcy prędzej czy później usiądą z nami do stołu

Arkadiusz Mularczyk / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Temat reparacji stał się tematem międzynarodowym, na pewno będziemy szukać sojuszników – mówi poseł PiS.

Arkadiusz Mularczyk omawia kwestię reparacji od Niemiec po wystosowaniu formalnej noty do rządu RFN w tej sprawie.

Żaden rząd nie zrobił tyle na rzecz uzyskania reparacji od Niemiec co nasz. Musimy mieć jednak świadomość, że jesteśmy na początku drogi. Przed nami jeszcze wielka praca do wykonania.

Niemcy ostatnią ratę reparacji za I wojnę światową zapłaciły w 2010 r. Myślę, że prędzej czy później usiądą z nami do stołu – mówi poseł PiS.

Polityk ubolewa, że wizyta minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock w Warszawie nie dała nadziei na jakikolwiek przełom jeżeli chodzi o reparacje. Jak stwierdza, stanowisko polskiej dyplomacji powinno być bardziej twarde.

Myślę, że prędzej czy później Niemcy uznają, że chowanie głowy w piasek jest przeciwskuteczne.

Gość „Popołudnia Wnet” podkreśla, że polska nota jest bardzo obszerna; obejmuje szeroki zakres zagadnień.

Myślę, że rząd RFN potrzebuje 4-6 tygodni na ustosunkowanie się do naszych żądań.

Temat reparacji stał się tematem międzynarodowym, na pewno będziemy szukać sojuszników.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Czytaj też:

Prof. Bogdan Musiał: Niemcy nie znajdą argumentów na rzecz niewypłacania Polsce reparacji

A.W.K.

Dr Szymon Kardaś o uszkodzeniu gazociągów Nord Stream: Rosjanie mogą realizować swój konkretny plan polityczny

Rura Nord Stream / Fot. Vuo / CC 4.0

Szymon Kardaś uważa, że coraz bardziej prawdopodobne jest to, że gazociągi Nord Stream zostały uszkodzone przez Rosę, która realizuje w ten sposób swój konkretny plan polityczny.

Zostały uszkodzone obydwa rurociągi Nord Stream. Na zdjęciach lotniczych można zobaczyć wyciek gazu na Morzu Bałtyckim. Politolog z Ośrodku Studiów Wschodnich podaje najnowszą informację w tej sprawie.

Niedawno Szwedzi poinformowali, że w poniedziałek ich stacja sejsmologiczna odnotowała eksplozję w tych obszarach, w których doszło do wycieku gazu.

Szymon Kardaś komentuje opinie, mówiące o tym, że gazociągi zostały uszkodzone przez Federację Rosyjską. Jego zdaniem, podjęcie takiego kroku przez Rosję powinno wiązać się z kolejnymi poważnymi działaniami.

Jeśli przyjąć, że to Rosja uszkodziła Nord Stream, to znaczy, że chce ona w ten sposób zrealizować poważniejsze cele. Czyli musiałaby rozpocząć się szersza propagandowa akcja oraz zapowiedź pewnych działań, np. ochrony tych gazociągów przez Rosję.

Dziś oficjalnie otwarto gazociąg konkurencyjny względem Nord Stream – Baltic Pipe. Politolog odnosi się do tej okoliczności:

To wpisywałoby się w to, że Rosjanie, jeżeli nie mogą już nic zdziałać, to próbują popsuć komuś świętowanie. Jednak mam poczucie, że ten wariant jest coraz mniej prawdopodobny.

Zdaniem Szymona Kardasia, Rosjanie mogą kierować się bardziej wyszukanym celem.

Coraz częściej mówi się o tym, że Rosjanie mają tu konkretny plan polityczny.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Otwarcie Baltic Pipe. Czyżewski: w dłuższej perspektywie bardzo dobrze wyjdziemy na tej inwestycji

Co piąty pracujący uchodźca z Ukrainy to wysoko wykwalifikowany specjalista, który w Polsce musiał się przekwalifikować

Uchodźcy na granicy polsko-ukraińskiej |Agresja Rosji na Ukrainie | Źródło: Ukraińska Agencja Informacyjna UNIAN

20% pracujących uchodźców w Polsce to wysoko wykwalifikowani specjaliści – wynika z badania „Uchodźcy z Ukrainy – aktywizacja zawodowa w Polsce i Niemczech” Platformy Migracyjnej EWL i SEW UW.

Tylko niewielka część ukraińskich specjalistów podjęła zatrudnienie w swoim zawodzie także w Polsce.

Badanie pokazało, że po przyjeździe do naszego kraju uchodźcy z Ukrainy najliczniej podjęli zatrudnienie w sektorze usług (51%), jako pracownicy sprzedaży i handlu (20%) oraz pracownicy fizyczni i technicy (20%). Natomiast przed wybuchem wojny najczęściej pracowali oni jako pracownicy sektora usług (21%), wysoko wykwalifikowani specjaliści (20%), pracownicy sprzedaży i handlu (12%), pracownicy fizyczni i technicy (11%) oraz nauczyciele i pracownicy sektora edukacji (9%). Warto podkreślić, że wśród zatrudnionych uchodźców w Polsce przeważają osoby z wykształceniem wyższym i niepełnym wyższym (59%) oraz zawodowym (32%).

Dr Janusz Wdzięczak: dla polskiej gospodarki korzystne byłoby gdyby uchodźcy zostali u nas na stałe

„Warto podkreślić, że wśród uchodźców, którzy znaleźli zatrudnienie w Polsce po 24 lutego, zdecydowana większość pracuje poniżej swojego poziomu kwalifikacji i wykształcenia. Wydaje się, że te statystyki będą się z roku na rok zmieniały. Jest to naturalny element migracji zarobkowej. Osoby, które przyjeżdżają do kraju najpierw szukają pracy na start. Zakładamy, że im dłuższa integracja na rynku pracy, tym większa będzie chęć starania się o wyższe stanowiska” – zauważyła Michalina Sielewicz, dyrektorka rozwoju międzynarodowego w EWL Group.

Z badań wynika, że pracujący w sektorze usług uchodźcy z Ukrainy w większości pozostali w swoim zawodzie także na polskim rynku pracy. Część z nich skierowała się do sektora sprzedaży i handlu, jak również do prac fizycznych. W przypadku pracowników fizycznych również większość pozostała w swoim zawodzie, a około 1/3 z nich przeszła do sektora usług. Ratownicy i pielęgniarki, którzy przybyli do Polski po 24 lutego, nie podjęli kontynuacji zawodu w Polsce, lecz w większości rozpoczęli pracę w sektorze usług. Warto zauważyć, że około 1/4 przedstawicieli ukraińskiego sektora edukacji pracuje w swoim zawodzie także w Polsce, choć większość z nich przekwalifikowała się do pracy w sektorze usług, handlu oraz prac fizycznych.

Ponadto 1/5 ankietowanych w Polsce przyznaje, że podwyższa kwalifikacje zawodowe poprzez kursy i szkolenia, a 41% badanych deklaruje chęć podwyższenia poziomu swoich umiejętności w przyszłości, co, zdaniem autorów raportu, świadczy o dużym potencjale zawodowym uchodźców, wyrażających gotowość do korzystania z różnych form doskonalenia zawodowego.

„Mamy do czynienia z ambitnymi ludźmi, którzy chcą wziąć sprawy w swoje ręce, tylko potrzebują do tego narzędzi” – podkreślił Andrzej Korkus, prezes EWL Group.

Badanie także pokazało, że 18% respondentów pracowało za granicą przed wybuchem wojny, co świadczy o dużym udziale osób posiadających doświadczenie na międzynarodowym rynku pracy, często zaawansowanych językowo. Ponadto 70% pracujących uchodźców, posiadających doświadczenie w pracy za granicą, przyznaje, że miało okazję pracować w Polsce.

Raport powstał po przeanalizowaniu wyników badania socjologicznego, które zostało przeprowadzone w dniach 15–25 lipca 2022 roku w Polsce i w Niemczech przez Platformę Migracyjną EWL oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Przebadanych zostało 800 obywateli Ukrainy, którzy zdecydowali się przyjechać do Polski i Niemiec po 24 lutego 2022 roku oraz podjęli zatrudnienie w tych krajach.

Pliki graficzne do pobrania: https://pap-mediaroom.pl/polityka-i-spoleczenstwo/badanie-ewl-co-piaty-pracujacy-uchodzca-z-ukrainy-wysoko-wykwalifikowany-0

Źródło informacji: EWL SA

Rozmowa z Rosjanami w Stambule: to co się dzieje na świecie, zmusiło Rosję do mobilizacji

Flagi Ukrainy i Rosji/Fot. CC0, Public Domain Pictures

„Wojen nie kończą żołnierze. Nigdy nie było ani jednej, która by została zakończona na polu walki”. Młodzi Rosjanie o swym stosunku do wojny i mobilizacji.

Młody Rosjanin zdradza, co sądzi o wojnie. Stwierdza, że nigdy nie jest ona dobra. Podkreśla, że wojny kończą dyplomaci, a nie żołnierze. Ci ostatni po prostu służą swoim krajom.

Jeśli wojna ma miejsce oznacza to, że obie strony dostrzegają w niej koniec. Kiedy jedna strona zdaje sobie sprawę z tego, że to jest szaleństwo, ludzie rozpoczynają dialog, siadają i się komunikują. Ponieważ żadnej wojny nie kończą żołnierze. Nigdy nie było ani jednej, która by została zakończona na polu walki. Proszę wymienić chociaż jedną wojnę, która by została zakończona przez całkowite zniszczenie państwa.

Zaznacza, że Berlin i Niemcy wciąż istnieją. Drugi z rozmówców Piotra Mateusza Bobołowicza wyjaśnia swoje zdanie na temat mobilizacji.

 Uważam, że to, co dzieje się na świecie zmusiło Rosję do podjęcia obecnych kroków, w tym mobilizacji, która obecnie ma miejsce. 

Mobilizacja, jak mówi, pokazuje, że Rosjanie są poważni.

A jeśli wybuchnie np. wojna pomiędzy Europą i Ameryką a Rosją, większość Rosji pójdzie z bronią, ponieważ jest to bezpośrednia agresja przeciwko Rosji, a my jesteśmy patriotami.

Sądzi, że przywódcy należy się posłuszeństwo, także wtedy, gdy się myli. Kiedy lider prowadzi walkę należy go wspierać, tak jak wspierałoby się własnego ojca.

Od początku dziejów ludzkości mamy jednego ojca, jeden kraj, jednego króla i jednego Boga. 

Rozmówca Piotra Mateusza Bobołowicza odnosi się do sugestii, że Rosjanie zabijają cywili na Ukrainie.

Mam rodzinę uchodźców z Ukrainy. Kobieta z trzema synami – opuścili Ukrainę, gdy ich dom został zniszczony, gdy go zniszczyli Ukraińcy, zabijając rodziców. Potem wyjechała do Rosji. Mieszka teraz ze mną i to nie Ługańsk, czy DNR, to Ukraina. To jest dokładnie Ukraina.

A.P.

Dr Łukasz Jasiński: Sprawa odszkodowań od Niemiec nie jest zamknięta. Kropla drąży skałę

Łukasz Jasiński / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Analityk ds. Niemiec komentuje niespójne głosy donoszące się z Berlina w sprawie polityki wobec Rosji, a także podaje możliwe scenariusze związane z wypłatą reparacji.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dr Łukasz Jasiński zwraca uwagę na podział opinii elity rządzącej odnośnie orędzia Władimira Putina: ogłoszonej mobilizacji oraz groźby zastosowania taktycznej broni nuklearnej. Analityk tłumaczy, że  podział i zastraszanie elit Zachodu są głównymi celami orędzia.

Kanclerz Scholz na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ podkreślił, że Niemcy będą dalej wspierały Ukrainę. Jednak lider największej partii rządzącej Niemiec stwierdził, że nad Europą zawisła groźba trzeciej wojny światowej i za te groźby prezydenta Putina należy traktować poważnie.

Dr Łukasz Jasiński mówi o zakazie krajów bałtyckich wjazdu dla Rosjan unikających mobilizacji. Jest przekonany, że Berlin nie zdecyduję się na wprowadzenie podobnego nakazu.

Berlin usiłuje lawirować i uniknąć jasnej deklaracji zamknięcia granic dla obywateli Rosji.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk komentuje również sprawę reparacji dla Polski.

Z jednej strony, pojawiają się takie głosy, twierdzące wręcz, że formułowane przez stronę polską postulaty są czymś w rodzaju afrontu wobec Niemiec. A z drugiej strony, rzeczywiście np. badacze zajmujący się historią relacji polsko-niemieckich podkreślają, że to są rzeczywiście sprawy nie do końca uregulowane które obciążają stosunki między obu państwami. 

Sprawa odszkodowań od Niemiec nie jest zamknięta, czeka nas bardzo dużo pracy edukacyjnej. Kropla drąży skałę.

Czytaj także:

Siergiej Ławrow na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Rzecznik MSZ: liczymy, że nie spotka się z nikim z naszej części świata

Dr Saryusz-Wolski: odpowiedzią Zachodu na eskalację ze strony Rosji muszą być dalsze sankcje i dostawy broni dla Ukrainy

Kiedy Bałtowie, Polacy i Finowie zamykają granicę dla Rosjan, inni w UE niekoniecznie chcą to robić – ubolewa europoseł PiS.

Jesteśmy w fazie eskalacji wojny na Ukrainie.

Dr Jacek Saryusz-Wolski prognozuje dalsze kroki Zachodu w związku z zapowiadaną przez Kreml eskalacją działań wojennych na Ukrainie. W związku z tym:

Zachód powinien radykalnie, ilościowo i jakościowo, zwiększyć dostawy broni na Ukrainę.

Eurodeputowany tłumaczy, że zaangażowanie NATO poprzez ochronę nieba nad Ukrainą nie jest możliwe z powodu braku zgody wszystkich członków. Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego w swoich kalkulacjach Zachód powinien być przygotowany na najgorsze scenariusze rozwoju rosyjskiej agresji. Jak podkreśla polityk, nie należy rezygnować z restrykcji wymierzonych w Federację Rosyjską:

Sankcje przeciwko Rosji są skuteczne, należy je dalej zwiększać. Miarą słabnięcia tego państwa są niepokoje społeczne, które ujawniły się w związku z mobilizacją.

Gość „Popołudnia Wnet” zwraca uwagę, że wykluczenie Rosji ze światowego systemu bankowego nie jest do końca szczelne. Jak dodaje, wiele działań Zachodu jest spóźnionych, co więcej, wbrew zapowiedziom, nie wyciągnięto wniosków z błędnej polityki wobec Rosji.

Kiedy Bałtowie, Polacy i Finowie zamykają granicę dla Rosjan, inni w UE niekoniecznie chcą to robić. […] Niemcy skompromitowały się kompletnie, a chcą mieć stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Dmytro Antoniuk: decyzja Putina prolongatą śmierci ponoszonej przez Ukraińców i Rosjan

Paweł Lisicki o reparacjach od Niemiec: pod względem moralnym sprawa jest jednoznaczna

Featured Video Play Icon

Paweł Lisicki, fot.: Radio Wnet

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” komentuje sprawę możliwości uzyskania od Niemiec reparacji wojennych.

Paweł Lisicki zwraca uwagę na wielowymiarowość kwestii uzyskania reparacji. Jeden z aspektów nie podlega dyskusji.

Pod względem moralnym sprawa jest jednoznaczna – Polsce reparacje się należą.

Jednak by uzyskać reparacje potrzebne jest skuteczne działanie na drodze prawnej. Tymczasem tutaj, zdaniem naczelnego, Polska nie ma większych możliwości.

Drugą sprawą jest aspekt prawny. Obawiam się, że Polska takich instrumentów nie ma.

Dążeniom zwolennikom pozyskania reparacji na drodze stoi także fakt historyczny.

Kolejną sprawą jest to, że formalnie Polska tych roszczeń się zrzekła w 1953 roku.

K.K.

Czytaj także:

Dr Janusz Wdzięczak: Unia Europejska jest silna wobec słabych i słaba wobec silnych

Niemcy: Synod biskupów odrzucił propozycję zmiany nauczania

Źródło fotografii - Pixabay

Niemcy to jeden z głównych ośrodków „drogi synodalnej” i modernizmu w Kościele Katolickim. Tym bardziej zaskakuje klęska, jaką wśród tamtejszego episkopatu poniosła koncepcja zmiany etyki seksualnej.

Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna, na ostatnim forum zgromadzenia generalnego „drogi synodalnej” we Frankfurcie nad Menem biskupi niemieccy odrzucili propozycję zmiany nauczania w kwestii seksualności.

Trzydziestu trzech z 57 niemieckich biskupów głosowało za przyjęciem oświadczenia, 21 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Do ostatecznego zatwierdzenia oświadczeń drogi synodalnej wymagana jest większość dwóch trzecich głosujących biskupów. Wniosek uzyskał wymagane dwie trzecie głosów drogi synodalnej jako całości, przy 159 głosach za, 33 przeciw i 4 wstrzymujących się.

– podaje KAI.

Wniosek, nad którym debatowano w czwartek, wzywał do akceptacji antykoncepcji, czynów homoseksualnych i onanizmu. W dokumencie wzywano również do błogosławieństwa związków tej samej płci. Przez dwa tysiące lat Kościół Katolicki konsekwentnie potępiał te idee, powołując się przede wszystkim na listy świętego Pawła, uznane przez chyba wszystkie wyznania chrześcijańskie za natchnione i ważne.

Przy okazji głosowania ujawnił się poważny podział wśród hierarchów niemieckich. Dokument gorąco krytykowali biskupi Passau i Kolonii. Głównym orędownikiem wniosku był kard. Marx z Monachium.

Bardzo ciekawe w tym kontekście jest oświadczenie Stolicy Apostolskiej z lipca tego roku. W dokumencie możemy przeczytać, że:

„Droga Synodalna” w Niemczech nie ma mocy zobowiązującej biskupów i wiernych do przyjęcia nowych sposobów rządzenia oraz nowych podejść do doktryny i moralności.

W takim razie można zapytać – czy „droga synodalna” ma jeszcze jakiś cel?

[ARP]

Czytaj także:

Ks. prof. Cisło: Bliski Wschód pozostaje krwawiącą raną Kościoła

Niemcy mają problem z solidarnością gazową. Bogatko: Kiedy zrobi się zimniej, ludzie mogą wyjść na ulice

Jan Bogatko

Śmierć Elżbiety II, problemy z gazem i reparacje wojenne. Korespondent Radia Wnet z Niemiec o tym, czym żyją nasi zachodni sąsiedzi.

Jan Bogatko o komentarzach niemieckiej prasy na temat śmierci brytyjskiej królowej. Die Welt pisze, że „nigdy nie będzie już kogoś podobnego”. Jest to smutny dzień dla Niemców.

Każdy Niemiec w głębi serca jest monarchistą. Wystarczy pojechać do Bawarii i porozmawiać o Wittelsbachach.

Gospodarz Studia za Nysą mówi także o solidarności gazowej. Umowę z Berlinem podpisał tylko Wiedeń i Kopenhaga. Nie podpisali jej Belgowie i Holendrzy. Osłabia to pozycję rządu kanclerza Olafa Scholza. Na zimę Niemcy mogą czekać protesty.

Kiedy na zimę zrobi się zimniej,  ludzie mogą wyjść na ulicę protestując przeciwko rządowi Olafa Scholza, który już teraz nie cieszy się popularnością.

Czytaj także:

Prof. Bogdan Musiał: Niemcy nie znajdą argumentów na rzecz niewypłacania Polsce reparacji

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że podana w raporcie kwota żądanych reparacji wojennych nie śniła się Niemcom. Przekracza ona niemiecki budżet. Nasz korespondent podkreśla, że Polska była największą ofiarą II wojny światowej.

Polska straciła nie tylko ponad połowę swojego terytorium. Nie tylko straciła 6 milionów mieszkańców, ale straciła przede wszystkim elity.

A.P.