Gen. Strzelec: czasami nasze służby potrafią wspólnie bardziej się zagubić niż współpracować

Granica polsko-białoruska/fot. Twitter

Generał Służby Więziennej mówi o bezpieczeństwie Polaków i naszej wiedzy na temat przysposobienia obronnego. Porusza także kwestię polskich służb.

Marcin Strzelec w „Poranku Wnet” ocenia podejście polskich władz do edukacji w zakresie przysposobienia obronnego.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że przez lata ten system został zaniedbany.

Od końcówki lat 80., w mojej ocenie, mamy do czynienia z sytuacją takiego troszkę, być może świadomego, zapominania o tym systemie, rozbrajania Polski.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę na to, że w ostatnich latach władze utworzyły Wojsko Obrony Terytorialnej, a ministerstwo Przemysława Czarnka pracuje nad tym, aby w polskich szkołach tematyka przysposobienia obronnego była bardziej obecna.

Generał Strzelec skomentował także działania polskich służb – ma do nich zastrzeżenia.

Chociażby działania przy granicy z Białorusią pokazały, że nasze służby potrafią wspólnie bardziej się zagubić, niż współpracować. Oby tych przypadków było jak najmniej, ale one powinny dawać nam przymus do wzmożonego działania.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Mogę zapewnić, że na jesień węgiel trafi do polskich domów – mówi Zbigniew Kuźmiuk

Uwaga na drogach! Policja zatrzymuje setki pijanych kierowców

Policja/Źródło: Andrzej Rembowski / Pixabay

Czas wakacyjny to okres, kiedy wielu z nas wybiera się w dłuższą podróż. Musimy być jednak czujni, gdyż po drogach porusza się wielu nietrzeźwych kierowców.

W ciągu soboty i niedzieli policjanci zatrzymali prawie 900 osób kierujących pojazdem pod wpływem alkoholu. W poniedziałek w ręce funkcjonariuszy dostało się 477 nietrzeźwych kierowców. Liczby te mogą szokować, jednak uwzględniają jedynie osoby przyłapane na gorącym uczynku. Trudno oszacować ilu Polaków porusza się po drogach po uprzednim spożyciu alkoholu.

Nietrzeźwi kierowcy są stałym zagrożeniem na drodze i mogą przyczyniać się do wypadków. Tylko w dniu wczorajszym odnotowano ich osiem (niewiadomo za ile z nich odpowiadały pijane osoby). Od początku wakacji, które trwają zaledwie 5 dni, 21 osób straciło życie w wyniku wypadków drogowych.

K.B.

Zbigniew Stefanik: Macron będzie chciał pokazać, że Europa nie boi się Władimira Putina

Korespondent polskich mediów we Francji stara się przewidzieć tematy, które poruszy Emmanuel Macron w czasie dzisiejszego wystąpienia w Europarlamencie.

Zbigniew Stefanik mówi o wystąpieniu Emmanuela Macrona w Europarlamencie, które ma mieć dziś miejsce. Jego zdaniem, prezydent Francji, która w tym momencie przewodzi Unii Europejskiej, będzie chciał pokazać, że Europa jest zjednoczona i nie boi się Putina.

Możliwe, że świeżo zaprzysiężony prezydent będzie chciał poruszyć również temat ewentualnego poszerzenia Unii Europejskiej o Ukrainę i Mołdawię.

Istotne w trakcie przemówienia mogą być tez kwestie energetyczne. Francja chce przestać importować surowce energetyczne z Rosji, a jeżeli chodzi o ropę, tę ma zamiar przestać sprowadzać w ogóle.

Emmanuel Macron zapowiedział również budowę kolejnych elektrowni atomowych. Chce pozostawić po sobie państwo przekształcone energetycznie.

K.B.

Stoltenberg: Rosja nie może narzucać NATO żadnych ograniczeń, ani mówić, których państw nie należy bronić

Rosja nie może narzucać ograniczeń NATO ani „określać państw drugiej kategorii, na peryferiach, których nie można bronić” – powiedział w piątek Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg. Fot: Flickr

Rosja nie może narzucać ograniczeń NATO ani „określać państw drugiej kategorii, na peryferiach, których nie można bronić” – powiedział w piątek Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg.

Ministrowie biorący udział w spotkaniu w formacie wideokonferencji potwierdzili jedność Sojuszu wobec zagrożenia rosyjskiej agresji na Ukrainę – przekazała misja USA przy NATO.

NATO jest gotowe do rozmowy z Rosją o bezpieczeństwie, ale nie ustąpi w kwestii swych zasad i wartości –napisałna Twitterze szef dyplomacji Łotwy Edgars Rinkevics.

12 stycznia odbędzie się posiedzenie Rady NATO-Rosja. 

Źródło: media,Twitter

Program Wschodni: czy Rosja zdecyduje się na kolejną agresję wobec Ukrainy?

W najnowszym odcinku audycji przegląd najważniejszych wydarzeń mijającego tygodnia, a także o zagrożeniu rosyjską agresją na Ukrainę oraz o 30. rocznicy uznania przez Polskę niepodległości tego kraju.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz;

Realizacja: Kaja Bezzubik;


Goście „Programu Wschodniego”:

Ola Siemaszko – szefowa działu informacji redakcji białoruskiej Radia Wnet;

Jurij Banachewycz – korespondent agencji prasowej Ukrinform;

dr Krzysztof Jabłonka – historyk, były dyplomata, Radio Wnet;


Ola Siemaszko i „Białoruskie podsumowanie tygodnia”.

UE przyjęła piąty pakiet sankcji za ciągłe naruszenia praw człowieka i instrumentalne traktowanie migrantów. Decyzja dotyczy 11 organizacji i firm oraz 28 osób zajmujących się m.in. transportem i zakwaterowaniem migrantów. Na czarnej liście znalazły się linie lotnicze Belavia, które zostały zmuszone do zmniejszenia floty. Nowym elementem jest również objęcie sankcjami podmiotów spoza Białorusi, uczestniczących w procederze dowożenia nielegalnych migrantów. Są to syryjskie linie lotnicze Cham Wings i tureckie centrum wizowe VIP Grub.

Unii Europejskiej udało całkowicie ustalić schemat nielegalnej migracji z Bliskiego Wschodu przez Białoruś do Unii Europejskiej. Kluczową postacią jest Igor Kruczkow szef służby specjalnej Państwowego Komitetu Granicznego.

Piątym pakietem sankcji objęty został także białoruski  przemysł petrochemiczny.

Firmy państwowe związane z tym sektorem są uznane przez Brukselę za źródło finansowana reżimu Łukaszenki – wskazała Siemaszko.

Stany Zjednoczone wprowadziły również restrykcje w zarządzaniu przez Białoruś narodowym długiem przy pomocy amerykańskich instytucji finansowych.

Nie jest jasne jak to wszystko będzie działać. Wydaje się jednak, że Białoruś nie będzie w stanie realizować płatności w dolarach.  (…) Trudno oszacować ewentualne straty białoruskiej gospodarki z uwagi na brak informacji o dokładnym terminie rozpoczęcia obowiązywania niektórych sankcji – zauważyła dziennikarka.

Olga Siemaszko komentuje także wyciek danych osób zaangażowanych w działania białoruskiego reżimu na granicy z Polską. Białoruscy cyberpartyzanci ujawnili nazwiska, adresy i wizerunki 220 osób, pracujących w siłach specjalnych OSAM. Lista ukazała się na komunikatorze Telegram. Opublikowała go także inicjatywa stopfake.pl. Okazało się, że Facebook zablokował jej konto, a przyczyna nie jest znana.


„Nie dać się skłócić”


W „Białoruskim podsumowaniu tygodnia” poruszono także temat oświadczenia, które zostało wydane przez przedstawicieli organizacji, skupiających mniejszość białoruską w Polsce.

Wyrazili ubolewanie z powodu artykułu opublikowanego na stronie TVP. Artykuł opowiada o kryzysie migracyjnym. Bohaterką materiału jest mieszkanka Hajnówki,  Katarzyna Wappa. Autorzy wskazali na jej udział w kampanii społecznej Ja Biełarus” – relacjonuje Siemaszko.

Kobieta zadeklarowała wówczas w Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań  narodowość białoruską.

Autorzy oświadczenia wskazują, że ze względu na narodowość, jaką zadeklarowała spotkała ją  fala krytyki

Aby zapobiec dalszej wrogości wobec Białorusinom w Polsce szereg organizacji, w tym Związek Białoruski, Fundacja Tutaka, Białoruskie Towarzystwo Historyczne i Białoruski Związek Studentów wezwali do zakończenia takich narracji w mediach – zaznaczyła Siemaszko.

O sprawie mówił także na antenie Radia Wnet Tomasz Sulima, szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Białoruskich w Polsce, który podkreślił, że sposób narracji zaproponowany przez TVP jest szkodliwy.

Zestawienie udziału w tej kampanii społecznej, z tym że się pomaga uchodźcom buduje obrazek, który można wykorzystać w szczuciu przeciwko tym osobom i tak się stało po tej publikacji. (…) Niektórzy dostają nawet pogróżki. (…) To szalenie niebezpieczne, gdy wszystkich wrzuci się do jednego worka i namaluje obrazek, w którym białoruska mniejszość to zwolennicy reżimu Łukaszenki – mówił Tomasz Sulima.

To mój apel – nie dać się skłócić. Nie mamy wpływu na to, co dzieje się na granicy ale trzeba się szanować. (…) Nie możemy nikogo stygmatyzować z powodu narodowości – podkreślił.


Jurij Banachewycz o pogarszającej się sytuacji na granicy ukraińsko-białoruskiej.  Jak zaznaczył – „strefa niestabilności rozciągnęła się jeszcze dalej, (…) na północne grancie Ukrainy z Białorusią”. We wszystkich pięciu obwodach ukraińskich graniczących z Białorusią trwają ćwiczenia w ramach operacji specjalnej „Polesie”

Biorą w nich udział pododdziały straży granicznej, wojska, gwardii narodowej innych służb, a także miejscowej administracji. (…) Cały czas trzeba obserwować  czy Łukaszenka się na to zdecyduje – czy opłaca się jemu i jego mocodawcom na Kremlu robienie czegoś z Ukrainą.

Jak zauważył rozmówca Pawła Bobołowicza, Łukaszenka idzie w kierunku konfrontacji z Kijowem, zamykając sobie tym drogę jakichkolwiek ruchów dyplomatycznych wobec innych krajów. Banachewycz nie sądzi jednak, że nielegalni migranci zostaną przesunięci na granicę z Ukrainą. Otwartym i zadawanym przez wielu pytaniem jest to, czy Rosja zdecyduje się na dalszą agresję wobec Ukrainy. Przy granicy ukraińsko-rosyjskiej zostało zmobilizowanych blisko 100 tysięcy żołnierzy rosyjskich.

Minister Obrony Ukrainy powiedział, (…) że pod koniec stycznia ten kontyngent zostanie zwiększony. Ciekawe było też to, co powiedział Łukaszenka,  że jeśli coś się zacznie dziać na granicy ukraińsko-rosyjskiej, to Białoruś nie pozostanie z boku – mówił Banachewycz.

Zdaniem dziennikarza w tych przewidywaniach należy także brać pod uwagę kwestie geopolityczne w regionie i pozycję takich  graczy jak Stany Zjednoczone . Putin dąży do wyznaczenia granic wpływów i zniwelowania sankcji.

Rosja w tej chwili próbuje grać tą kartą (…) zagrożenia wtargnięcia na Ukrainę i tym chce uzyskać dywidendy polityczne – podkreślił gość „Programu Wschodniego”.

Korespondent mówił także o tym, że Wołodymir Zełeński nie powinien zmieniać dotychczasowej formy kontaktu z Federacją Rosyjską. Wszelkie rozmowy dyplomatyczne powinny odbywać się za pośrednictwem i przy wsparciu innych państw. W ostatnim czasie ukraiński prezydent wyraził natomiast gotowość do bezpośrednich kontaktów z Kremlem.

Myślę ze prezydent Zełeński wykłada wszystkie karty na stół, by pokazać, że są różne opcje, i  że Ukraina jest gotowa, by rozmawiać wprost. Uważam jednak, że rozmowa z Putinem nie za bardzo by się udała. Siła Ukrainy jest w tym, że za jej plecami stoją wielcy sojusznicy. Chodzi przede wszystkim USA.


24 sierpnia 1991 r. Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła Deklarację Niepodległości. Rzeczpospolita była pierwszym krajem, który tę niepodległość uznał. O kulisach tych wydarzeń mówił w „Programie Wschodnim” dr Krzysztof Jabłonka.


Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Gursztyn: w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę świat całkowicie się zmieni

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Piotr Gursztyn – publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, który wypowiada się na temat ewentualnego zbrojnego konfliktu międzynarodowego.


Piotr Gursztyn mówi o konieczności przygotowania państwa i społeczeństwa na możliwość wybuchu wojny w związku z rosnącymi napięciami na arenie międzynarodowej, zwłaszcza ze względu na wysokie prawdopodobieństwo agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

W przypadku inwazji Rosji na Ukrainę świat całkowicie się zmieni.

Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że świat zachodni nie jest przygotowany na wybuch dużego konfliktu zbrojnego.

Po roku 1989 świat zachodni uwierzył, że wojna to zjawisko dotyczące tylko wąskiej grupy specjalistów, a reszta społeczeństwa po prostu siada w fotelu, je chipsy i tylko w TV lub w internecie ogląda coś, co się dzieje daleko. Teraz ten słodki sen się kończy.

Dużym problemem dla takich krajów jak Polska jest mała liczba armii oraz nikły procent udziału żołnierzy w ogóle społeczeństwa. Dodatkowo, ludzie na ogół są pozbawieni umiejętności, które mogą odgrywać kluczową rolę w realiach wojennych.

Wojsko – 120 tysięcy ludzi – stanowi około 3 promile społeczeństwa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Jan Parys o kryzysie na granicy: prawdziwym wsparciem ze strony UE byłoby uczestnictwo w kosztach budowy ogrodzenia

Jan Parys, były minister obrony narodowej o rosyjskiej strategii testowania Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w kontekście kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.


Trwa kryzys migracyjny. Zagrożona jest nie tylko polska granica ale także Ukraina.  Jej władze poinformowały o wzmocnieniu swojej granicy z Białorusią.

Rozmawiałem przez telefon z Gitanasem Nausedą o trudnej sytuacji na granicy UE-Białoruś. Zapewniłem, że Ukraina będzie odpowiadać adekwatnie do sytuacji na naszej granicy” – napisał w czwartek Wołodymyr Zełenski na Twitterze.

Ponadto przy granicy ukraińskiej koncentrują się rosyjskie wojska.

Jan Parys  skomentował sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Według byłego szefa MON Rosja testuje Unię Europejską, chociaż nieznane są jej dalekosiężne cele geopolityczne. Według Parysa Aleksandr Łukaszenka będzie coraz bardziej się zbliżał do Władimira Putina.

Jan Parys oceniając postawę Unii Europejskiej podkreślił, że w obliczu kryzysu ważne są przede wszystkim konkretne działania.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.N.

Prof. Szeremietiew: kluczową dla armii sprawą jest przeszkolenie jak największej liczby ludzi do posługiwania się bronią

Były szef MON omawia projekt ustawy o obronie Ojczyzny. Apeluje o przywrócenie zawieszonego poboru do wojska.


Profesor Romuald Szeremietiew ocenia, że nowa ustawa o obronie Ojczyzny ma na celu uporządkowanie wojska i zerwanie z dziedzictwem PRL w tym obszarze.

30 lat musiało minąć, aby właściwie ustawiono funkcjonowanie sił zbrojnych.

Gość „Popołudnia Wnet” zwraca uwagę, że nie zdecydowano się na przywrócenie poboru do wojska. Odbiera to jako niedobre rozwiązanie, gdyż grono przeszkolonych rezerwistów powinno być jak najliczniejsze.

Prof. Szeremietiew punktuje krótkowzroczne myślenie tych, którzy przez kata oceniali, że bezpieczeństwo Polski nie jest bezpośrednio zagrożone i zaniedbywali armię. Zwraca uwagę na pilną konieczność wypracowania nowej strategii obronnej państwa.

Sprzeciwiam się pomysłom budowania małej armii nowego wzoru. Patrzę z przerażeniem na takie koncepcje. Jestem staroświecki i chciałbym mieć dużą, dobrze przygotowaną armię.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Macierewicz o sytuacji na granicy: Należy się spodziewać dalszej presji ze strony Rosji i Białorusi

Antoni Macierewicz komentuje bieżące wydarzenia związane z sytuacją na polsko-białoruskiej granicy. Zdaniem naszego gościa powinniśmy przygotować się na dalszy nacisk ze strony rosyjsko-białoruskiej.


Gościem wtorkowego „Wywiadu WNET” jest marszałek senior Sejmu i poseł PiS, Antoni Macierewicz. Polityk stwierdza, że Polska będzie dalej chronić swojej wschodniej granicy przed napływem migrantów:

Radzimy sobie z tą sprawą. (…) My chronimy własne granice i będziemy to robić tak czy inaczej – mówi nasz gość.

Antoni Macierewicz opowiada także o nadziejach PiS związanych z nadchodzącym głosowaniem nad rezolucją w sprawie sytuacji na polsko-białoruskiej granicy w Parlamencie Europejskim. Zdaniem marszałka seniora Sejmu korzystne byłoby by europosłowie zagłosowali w przeciwnym tonie niż polska opozycja, która zdaniem gościa audycji swoimi działaniami sprzyja białoruskiemu reżimowi:

Miejmy nadzieję, że (Parlament Europejski) w tej sprawie zachowa się inaczej niż opozycja, która atakuje Polskę, stoi po stronie białoruskich władz – komentuje Antoni Macierewicz.

Następnie rozmówca Magdaleny Uchaniuk komentuje sprawę deportowania Rafała Ziemkiewicza z terytorium Wielkiej Brytanii za jego poglądy polityczne. Według naszego gościa wydalenie z kraju jest rzeczą kompromitującą.

To jest skandaliczna sytuacja (…) kompromitująca po prostu Wielką Brytanię. Punktem wyjścia jest tutaj działalność jednej z posłanek – podsumowuje Antoni Macierewicz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Jakub Biernat: Łukaszenka zagroził, że Białoruś przestanie strzec granicy Unii Europejskiej

Sytuację na granicy polsko-białoruskiej przybliża gość „Kuriera w samo południe” Jakub Biernat – dziennikarz TV Biełsat.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wydały wspólne oświadczenie wzywające władze Białorusi do zaprzestania eskalacji napięć na granicach z tymi państwami. Na granicy nadal znajduje się wielu migrantów których tożsamości nie można ustalić.

Nadal po białoruskiej stronie znajduje się grupa uciekinierów, grupa migrantów, uchodźców, trudno jeszcze określić kim oni są do końca, gdyż Polacy nie mają do nich bezpośredniego dostępu – relacjonuje Jakub Biernat.

Kryzys na granicach wywołany przez reżim Łukaszenki stanowi poważny problem nie tylko dla Polski. Litwa i Łotwa już wcześniej mierzyły się z problemem przerzucania migrantów. Linie lotnicze obsługujące loty z Bagdadu do Mińska wyprzedały już prawie wszystkie bilety na następnych 30 lotów.

Niestety po drugiej stronie mamy takiego „partnera” jak Łukaszenkę, który myśli bardzo sowieckimi metodami do których został przyzwyczajony (…) jedynym sposobem żeby takiego chuligana zatrzymać jest zastosowanie bardzo brutalnej metody, czyli nie przepuszczenie nikogo i doprowadzenie do tego, żeby on sam musiał się mierzyć z tym problemem – mówi dziennikarz.

Organizacje pozarządowe zajęły się przyjęciem migrantów na granicy. Pojawienie się migrantów na granicy miało za zadanie wywołać w Polsce dyskusje i konflikty wewnętrzne. Sytuacja może posłużyć Łukaszence do rozgrywania Unii Europejskiej.

Łukaszenka niedawno powiedział, że on może rozwiązać ten problem na granicy Unii Europejskiej tylko nie za darmo tzn. on zagroził, że Białoruś przestanie tutaj strzec granicy – informuje gość „Kuriera w samo południe”.

Dziennikarz zaznacza, że nie tylko władze Białorusi nie strzegą granicy ale to właśnie Łukaszenka organizuje przyjazdy migrantów. Przy okazji zarabiając na tym pieniądze.

Ci ludzie przyjeżdżają zupełnie legalnie. Płacą jakieś gigantyczne sumy, nawet jak na Polskie standardy – relacjonuje dziennikarz.

Wysokie sumy za które migranci kupują bilety, oscylującą wokół 10 tysięcy dolarów. Po przyjeździe do Mińska, są instalowani w państwowych hotelach z następnie państwowymi autobusami przewożeni na granicę.

J.L.[related id=152429 side=right]