Szczepan Ruman, Dmytro Antoniuk, Paweł Bobołowicz, Adam Gniewecki, Jan Bogatko – Poranek Wnet – 6 lipca 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk, Paweł Bobołowicz – korespondenci Radia Wnet na Ukrainie;

Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet w Niemczech;

Ksiądz Paweł Antosiak – Pomoc Kościołowi w Potrzebie;

Adam Gniewecki – publicysta „Kuriera Wnet”;

Szczepan Ruman – prezes Świętokrzyskich Kopalni Surowców Mineralnych Sp. z.o.o.;

prof. Waldemar Gontarski – prawnik;


Bachmut. Zniszczenia spowodowanie rosyjskim ostrzałem. Fot. Paweł Bobołowicz

Korespondencja Pawła Bobołowicza z Bachmutu. Wczoraj w mieście widać było obłoki dymu. Ukraińcom udało się zniszczyć rosyjskie stanowiska z amunicją, co najmniej opóźniając pochód wroga.

Mieszkańcy Bachmutu chcą pokoju. Niektórzy mają pretensje do Wołodymyra Zełenskiego, że nie udało mu się zapobiec agresji. Wielu ludzi wyjechało.


Dmytro Antoniuk o zniszczeniu bazy z amunicją rosyjską w Doniecku i kontrofensywie ukraińskiej w kierunku miasta Izium. Donosi, że Rosjanie wciągają do swej armii Ukraińców, którzy wcześniej przyjęli rosyjskie paszporty.


Věra Jourová / Fot. European Parliament, WIkimedia Commons (CC BY 2.0)

Prof. Waldemar Gontarski krytykuje wypowiedź komisarz Věry Jourovej. Zaznacza, że Komisja Europejska mogła przyjąć polski Krajowy Plan Odbudowy lub odpowiednio argumentując odrzucić. Zamiast tego bezprawnie wstrzymano, jak mówi, wypłatę zaliczki z unijnego funduszu.


 Szczepan Ruman opowiada o świętokrzyskim klastrze wodorowym. Zaznacza, że jest to szansa na rozwój całego regionu. Gość Poranka Wnet wyjaśnia różnicę między „szarym” a „zielonym” wodorem. Ten pierwszy produkowany jest w wyniku reakcji, w której wydzielany jest dwutlenek węgla, a drugi nie. Wodór można też pozyskiwać z wykorzystaniem energii atomowej.


Chata w wiosce ugandyjskiej | Fot. R. Piasek

Ks. Paweł Antosiak mówi o uchodźcach z Sudanu Południowego w Ugandzie. Wyjaśnia, czemu opuścili swój kraj i w jakich warunkach żyją. Misjonarz opowiada o sytuacji w Republice Środkowej Afryki.


Adam Gniewecki z kalendarium politycznym wojny na Ukrainie.


Jan Bogatko

Jan Bogatko o postawie niemieckich polityków wobec wojny na Ukrainie. Podkreśla, że Niemcy są społeczeństwem tradycyjnie prorosyjskim. Korespondent Radia Wnet z Niemiec zwraca uwagę na zaniepokojenie naszych zachodnich sąsiadów sytuacją na rynku motoryzacyjnym.

Berliński szmatławiec TAZ opisuje niesprawiedliwość i dwulicowość Polaków / Jan Bogatko, „Kurier WNET” nr 97/2022

W Niemczech różnica między tym, co się mówi, co się myśli i co się rzeczywiści robi w związku z konfliktem na Ukrainie, jak głosi fama, trafiło już do leksykonów pod hasłem „podwójna moralność”.

Jan Bogatko

Polskie obozy

Pojawiły się znowu w niemieckich gazetach! Każda metoda jest dobra w walce z przeciwnikiem! Mowa nienawiści jest w Niemczech zakazana. Ale nie u neobolszewików. Tam stanowi ona pożądany instrument politycznej walki.

Tytuł w berlińskim szmatławcu TAZ (znanym z niewybrednych ataków na Polskę) brzmi: Strajk w polskich obozach internowania. Traktują nas jak zwierzęta.

Podpis pod zdjęciem, na którym w ośnieżonej scenerii (wszak mamy dopiero połowę czerwca) widać przy zasiekach z drutu kolczastego patrol polskiej Straży Granicznej, a za nim wóz bojowy, wyjaśnia z kolei, że w obliczu wojny ukraińskiej zapomniano o sytuacji na granicy z Białorusią.

A podtytuł to skrót artykułu: „Ludzie uciekający przed wojną ukraińską do Polski mogą tam poruszać się swobodnie. Innych uciekinierów zamyka się w obozach internowania”.

„Liberalna” gazeta podaje wprawdzie informację, że w piątek przez Zielonymi Świątkami przybyło do Polski z Ukrainy 22 300 osób, a od początku rosyjskiej agresji wjechało tam ponad 3 800 000 Ukraińców. Gazeta dzieli tych ludzi na obie płci, posługując się wymyślonym genderowskim słowem, nie znajdującym się w słowniku języka niemieckiego Duden, do tego nieprzetłumaczalnym na polski, dziwolągiem z dwukropkiem w środku Ukrainer:innen; przez brak zastanowienia i preferując jedynie dwie z nich, wyrządza gazeta krzywdę, wykluczając dziesiątki innych płci, w jakie sama wierzy zgodnie ze świecką religią neobolszewików, której jest misjonarką.

Udało się neobolszewikom w Niemczech znacząco wpłynąć na język powszechnie używany w mediach i na ulicy. Tutaj muszę się cofnąć w czasie do roku bodajże 1992. Wraz z delegacją polskich prawników zwiedzaliśmy byłe więzienie Stasi (niemieckie SB) w Budziszynie. Kiedy w rozmowach, tłumaczonych na oba języki, powiedziałem o niemieckiej minister sprawiedliwości „pani minister” (była nią wówczas Sabine Leutheusser-Schnarrenberger z FDP), towarzyszący nam, rozumiejący polski młody człowiek z „organizacji pozarządowej” zapytał mnie, dlaczego nie mówię „ministerka”, skoro to kobieta. Odpowiedziałem mu, że pani ta reprezentuje tu urząd, a nie płeć, co go nieco dziwiło, ale do końca nie przekonało. Na pewno któregoś dnia pojawi się nowe słowo na określenie osób wszystkich płci razem i osobno, zgodnie z wymogami religii świeckiej w danym okresie. Ale to już inny temat.

TAZ opisuje niesprawiedliwość i dwulicowość Polaków. Otóż ci Ukraińcy/ki mogą się swobodnie poruszać po kraju i pracować, osoby prywatne i państwo oferują im dach nad głową. Im, ale nie wszystkim przybyszom!

Niezorientowany do końca wyznawca neobolszewizmu może mniemać, że w Niemczech, najbardziej demokratycznym od zarania dziejów państwie świata, każdy ubiegający się o azyl ma prawo do mieszkania, pracy i swobodnego poruszania się po Niemczech.

A to nie całkiem tak. Być może nie tylko kwestia językowa sprawia, że Ukrainki (a jest ich znacznie więcej niż Ukraińców) opuszczają Niemcy, udając się na Ukrainę albo do Polski. Wielu Ukraińców karze się tu nadal za pracę na czarno.

Fotoreporterzy, robiąc wstrząsające zdjęcia kobiet i dzieci z krajów kultury półksiężyca, przybywających do Europy w poszukiwaniu lepszego życia, musieli się sporo namęczyć, odpowiednio kadrując zdjęcia, usuwając z nich młodych, wysportowanych mężczyzn. W przypadku Ukraińców praca nie sprawia fotoreporterom aż takich trudności, bo tu rzeczywiście przyjeżdżają kobiety i dzieci, szukające schronienia do czasu powrotu do domu, a nie mężczyźni, których celem jest przygotowanie domu dla sprowadzenia w charakterze osadników bliższych i dalszych członków wielopokoleniowej rodziny.

Jeśli berlińska TAZ przejmuje się losem imigrantów nielegalnie przybywających z Białorusi, to nie kieruje się „liberalnym humanitaryzmem”, lecz ma na uwadze własny interes, jakim jest destabilizacja państwa (przynajmniej w tej postaci), instytucji znienawidzonej przez różnej maści lewaków, socjalistów, komunistów, anarchistów czy neobolszewików, którzy zawłaszczyli pojęcie ‘demokracja’. Nauczył ich tego Józef Stalin, dla którego wszystko inne to faszyzm.

Liberałowie wszystkich krajów łączą się pod tęczowym sztandarem, dopuszczając – nazwijmy to w fazie przejściowej – jako wyjątek zielony sztandar proroka, tak, jak Stalin zezwalał ma msze polowe w „ludowym” wojsku polskim. Ta faza przejściowa ma dopomóc w obaleniu chrześcijaństwa jako głównej przeszkody we wprowadzeniu rewolucyjnej ideologii lewicy. Uważa ona, zadufana w sobie i bogata, że im w tym pomoże, a potem sobie z islamem już poradzi. I tu się niewątpliwie myli. Zresztą jak zawsze.

Berlińska gazeta nie wspomina ani słowem o biurach podróży Łukaszenki, zarabiających krocie w pożądanej twardej walucie na bogatych osadnikach, zmierzających z Azji i z Afryki głównie do Niemiec, owej „Ziemi Obiecanej” co najmniej od chwili zaproszenia, wystosowanego pod ich adresem przez ówczesną kanclerz Niemiec, Angelę Merkel (a które w pewnej mierze zadecydowało o zmierzchu jej ery). Nie wspomina o tym, że tak zwane ucieczki migrantów (których nazywa bez uzasadnienia uchodźcami) odbywają się pod osłoną białoruskich organów bezpieczeństwa. Rozpowszechnia natomiast równie ckliwe, co fałszywe opowieści o „ludziach z Afryki i Azji” brutalnie traktowanych (jeśli udało się im przekroczyć granicę białorusko-polską) przez Polaków.

I tak z reguły trafiają oni – pisze TAZ – „na wiele miesięcy do jednego z około dziesięciu polskich obozów internowania. Chyba trudno o większą dyskryminację” – narzeka berliński organ neobolszewików. Na szczęście w tych „polskich obozach” nie są oni narażeni na napaść rasistów, do czego doszło wobec młodych Ukraińców ze strony muzułmanów w ośrodku dla uchodźców w Szwecji. Tę informacje jednak TAZ przemilcza, bo nie pasuje ona jakoś do „wolnościowej” linii gazety.

Te „polskie obozy” okazują się milsze, niż TAZ je maluje na użytek swych czytelników. Bo co to za „obozy”, skoro można do nich telefonować i przeprowadzać wywiady z „!internowanymi”. Jak na przykład z niejakim Miladem, migrantem z Iranu. Gazeta rozpisuje się o tym, że ów Milad od miesięcy przebywa już w „obozie internowania” w Lesznowoli, 25 kilometrów na południe od Warszawy. Od początku maja 23 migrantów przystąpiło tam do strajku głodowego. Protestują oni przeciwko warunkom w Lesznowoli i domagają się zwolnienia. Są w „obozie” od 7 miesięcy, do Polski przybyli ubiegłej jesieni przez Białoruś. Milad jest ich rzecznikiem – pisze TAZ.

O czym TAZ nie pisze, to o powodach przebywania Milada i towarzyszy w Lesznowoli. Ani o tym, że granicę przekroczył nielegalnie, nie starając się na terenie Białorusi w polskiej placówce konsularnej o wizę wjazdową. A trafić do Lesznowoli można jedynie na podstawie postanowienia sądu.

TAZ powołuje się na mało wiarygodne informacje OKO.press i Grupa Granica, instytucji o tym samym profilu politycznym, co i TAZ, która to gazeta utrzymuje zgoła, że uczestnikom głodówki zagraża śmierć.

A przecież – zwierza się gazecie TAZ Milad z Iranu który z 85 kilogramów wagi schudł do 65 („mimo, że jadłem”), „ludzie przyjechali tutaj dla lepszego życia. A teraz żyjemy w więzieniu”. Uczestnicy głodówki zastanawiają się nad rezygnacją z picia, „ale organizacje pomocowe nam odradziły ten krok”, opowiada Milad. I narzeka, że nie ma tam przymusowego odżywiania, strażnikom jest to obojętne, mówi. Jednego uczestnika głodówki przewieziono do szpitala w Grójcu, dodaje.

Uważa on, że mimo ograniczonego dostępu do informacji, wszyscy tu wiedzą, jak Polska postępowała w okresie minionych trzech miesięcy z przybywającymi tam „Ukraińcami/kami”. „Czym się oni od nas różnią? – pyta Milad. „Dlaczego nie zasługujemy na takie samo traktowanie? Czy to się tłumaczy? To pytanie stawiają tu wszyscy”.

Berliński TAZ mógłby na nie odpowiedzieć Miladowi. Ale nie chce. Woli obłudę. Powołuje się na „zielonego” (w istocie polityka PO) posła Tomasza Aniśkę, który zażądał dopuszczenia „niezależnych”, czyli lewicowych, psychologów do „obozu” w Lesznowoli, by mogli porozmawiać z uczestnikami strajku głodowego. Straż Graniczna – podaje TAZ – nie spełniła tego żądania, informując, że przebywający w ośrodku mają zapewnioną optymalną opiekę medyczną i psychologiczną.

Organizacja Grupa Granica ze zrozumiałych względów jest innego zdania. A TAZ rozpowszechnia niesprawdzone informacje, że od ubiegłej jesieni w lasach przy granicy polsko-białoruskiej umarło z wycieńczenia kilkudziesięciu „uchodźców”. Czytelnicy TAZ stawiają pytania: „Dlaczego nie uważa się Białorusi za bezpieczne państwo? Przecież przewozi ona nawet uchodźców swymi samolotami?” – pyta Alex Foley.

Zwraca on zarazem uwagę na niestosowność używania w Niemczech terminu ‘podwójna moralność’: „W Niemczech różnica między tym, co się mówi, co się myśli i co się rzeczywiści robi w związku z konfliktem na Ukrainie, jak głosi fama, trafiło już do leksykonów pod hasłem „podwójna moralność”. Najpierw powinniśmy pozamiatać pod własnymi drzwiami. Tylu „rusolubów” („Russenversteher”) co na niemieckojęzycznych stronach internetowych nie znajdzie się raczej w całej UE. To wstyd! Jak można to usprawiedliwić moralnie? Nie da się!”.

A czytelniczka VanessaH z kolei cytuje TAZ: „Ludzie przyjechali tutaj dla lepszego życia. A teraz żyją w więzieniu”. – I zauważa: „Nie wolno uchodźców z Ukrainy wrzucać do jednego worka z uchodźcami ekonomicznymi. Zagrożenie na Ukrainie jest realne i jako takie jest uznawane przez wszystkie sąsiadujące państwa. Kto poszukuje tylko dobrobytu, temu nie wolno narażać na szwank prawa azylu”.

Felieton Jana Bogatki pt. „Polskie obozy znajduje się na s. 3 „Wolna Europa” lipcowego „Kuriera WNET” nr 97/2022.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co środa w Poranku WNET na wnet.fm.


 

  • Lipcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana Bogatki pt. „Polskie obozy” na s. 3 „Wolna Europa” lipcowego „Kuriera WNET” nr 97/2022

Witold Waszczykowski, Dmytro Antoniuk, Paweł Bobołowicz, Adam Gniewecki, Jan Bogatko – Poranek Wnet – 29 czerwca 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk, Paweł Bobołowicz – korespondenci Radia Wnet na Ukrainie;

Artur Żak – Studio Lwów;

Adam Gniewecki – publicysta „Kuriera Wnet”;

Witold Waszczykowski – europoseł PiS;

Grzegorz Górny – publicysta;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator:  Mateusz Jeżewski


Paweł Bobołowicz i Artur Żak/ Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

Paweł Bobołowicz o ograniczeniach na Ukrainie w kupowaniu paliwa. W niektórych częściach kraju w ogóle go nie ma. Dmytro Antoniuk o ofiarach ostrzału Charkowa. Uderzono na Mikołajów. Jak zauważa Bobołowicz, na Ukrainę spadło od 24 lutego ponad 2000 rakiet. Antoniuk informuje, że sytuacja nadal jest trudna w obwodzie ługańskim. Trwa ewakuacja mieszkańców Lisiczańska. Trwają walki w pobliżu Dońca. Ukraińskie siły dążą do wyzwolenia Iziumu.

Bobołowicz wskazuje na potencjalne zagrożenie ze strony Białorusi. Ukraińcy liczą się na możliwość uderzenie Białorusi na Wołyń. Artur Żak potwierdza, że obwód lwowski przygotowuje się na możliwą białoruską inwazję. Dodaje, że na Łukaszenkę wywierana jest presja, aby dołączył do wojny.

Bobołowicz opowiada o ściganiu rosyjskich zbrodniarzy. Ukraińcom udaje się identyfikować nawet pilotów przeprowadzających naloty. Antoniuk i Bobołowicz komentują turecką zgodę dla rozszerzenia NATO o dwa skandynawskie kraje. Wyjaśniają jak wygląda współpraca ukraińsko-turecka. Turcja popiera Ukrainę ws. odblokowania transportów jej zboża.


Adam Gniewecki z kalendarium wojny na Ukrainie. Zauważa, że wiele się mówi o głodzie związanym z wojną na Ukrainie, a niewiele się z tym robi.


Witold Waszczykowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Witold Waszczykowski mówi, że według procedur przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO trochę potrwa. Potrzebna jest ratyfikacja decyzji o przyjęciu przez wszystkich członków. Dopiero wówczas nastąpiłoby wdrażanie nowych członków w struktury Sojuszu. Europoseł PiS stwierdza, że niewiele oczekuje po szczycie w Madrycie. Wskazuje, iż państwa natowskie rozbroiły się przez lata. Jedynie trzecia część członków Sojuszu spełniało ustanowiony za Baracka Obamy wymóg wydawania 2 proc. PKB na obronność.

Waszczykowski podkreśla, że powinno być więcej żołnierzy NATO w Polsce. Zaznacza, że 70 proc. Rosjan popiera atak nuklearny na nasz kraj.


Grzegorz Górny mówi o raporcie przedstawiającym nastroje społeczeństw naszego regionu. Według raportu Globsecu w większości krajów popieramy Ukrainę w walce z rosyjską agresją. Polska, Litwa i Czechy przodują w tym względzie. Zauważa, że na Węgrzech  nie ma taki pozytywnego obrazu Stanów Zjednoczonych jak w Polsce. Wynika to z zaszłości histoycznych – pamięci o Trianon i o braku pamięci w czasie powstania 1956 r.

Dmytro Antoniuk, Ryszard Czarnecki, Jessikka Aro, Bogusław Samol, Jan Bogatko – Poranek Wnet – 08.06.2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Ryszard Czarnecki – europoseł PiS;

Jessikka Aro – fińska dziennikarka;

Marek Sawicki – poseł PSL-Koalicji Polskiej;

gen. Bogusław Samol – dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Mateusz Jeżewski


Dmytro Antoniuk przyznaje, że poza Ukrainą świat powoli zapomina o wojnie. Także w mediach rosyjskich temat wojny z Ukrainą odchodzi na drugi plan. Nasz korespondent relacjonuje sytuację na froncie. Swiatohirśk został częściowo zajęty przez wroga. Rosjanie nacierają w stronę Bachmutu. W obwodzie zaporoskim także zaczęły się ciężkie walki. Trudno powiedzieć, kto jest stroną atakującą. Rosjanie koncentrują nowe siły w pobliżu ukraińskich granic. Ponownie może zostać zagrożony Kijów.


Ryszard Czarnecki o zbliżającej się debacie w Europarlamencie na temat prześladowania chrześcijan. Wskazuje na niechęć do podejmowania tego tematu przez europarlamentarzystów. Europoseł odnosi się do kwestii KPO. Przewiduje, że mogą być kolejne odsłony tego sporu. Wskazuje, iż kraje, które naprawdę mają problemy z korupcją otrzymały środki z Funduszu Odbudowy.


Gen. Boguslaw Samol, 2011/Foto. Sgt. April Campbell, U.S. Army/własność publiczna

Kiedy zakończy się wojna? Gen. Bogusław Samol stwierdza, że trudno to przewidzieć. Zależy to z jednej strony od decyzji politycznych, a z drugiej z sytuacji na froncie. Ukraina jest wspierana przez mocarstwa światowe. Pytanie, jak długo wspierać one będą Ukrainę ciężkim sprzętem.

Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO ocenia, że Putin postanowił ograniczyć cele polityczne do opanowania wschodniej Ukrainy.


Marek Sawicki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Marek Sawicki komentuje trasę polityków PiS po kraju. Zauważa, że PSL od dawna spotyka się z wyborcami. Odnosi się do możliwości zorganizowania wyborów parlamentarnych nie na jesieni, ale na wiosnę przyszłego roku. Komentuje kwestię koalicji z Polską 2050 i Platformą Obywatelską. Poseł Koalicji Polskiej wskazuje, że należy umożliwić powiatom partycypację w sieci przesyłowej energii. Gość Poranka Wnet zwraca uwagę na trudności związane z transportem ukraińskiego zboża. Stwierdza, że Amerykanie powinni zablokować transport Morzem Czarnym kradzionego z Ukrainy zboża. Sawicki sądzi, że ani PiS, ani PO nie będą miały samodzielnej większości. Nie wyklucza koalicji z żadną z tych partii.


Jessikka Aro/Fot. Piotr Bobołowicz, Radio Wnet

Rozmowa z Jessikką Aro, która mówiła o rosyjskich trollach. Wyjaśniała w jaki sposób kremlowska propaganda zniechęcała Finów do NATO. Przedstawiła działanie ludzi szerzących prorosyjską narrację. Podkreśliła, że rosyjscy opozycyjnie dziennikarze są prawdziwymi bohaterami. Jak stwierdziła, Rosjanie wierzą w propagandę Kremla, bo chcą w nią wierzyć. Dodała, że chciałaby się dowiedzieć od ludzi, którzy nienawidzą jej mediów, jak może im pomóc.

Jan Bogatko: niektórzy zarzucają Polsce, że się miesza w wewnętrzne sprawy Niemiec

Featured Video Play Icon

Jan Bogatko

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o występie polskiego wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka w niemieckim talk-show.

Jan Bogatko komentuje wystąpienie polskiego wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka w programie „Maischberger”niemieckiej telewizji ARD.

Wszystkie programy Sandry Maischberger są w Niemczech bardzo popularne. Ogląda je prawie każdy i wyrabia sobie opinię o polityce, o świecie.

Polski polityk skrytykował rozmowy telefoniczne kanclerza Olafa Scholza i prezydenta Emmanuela Macrona z Putinem. Stwierdził on, że to absolutnie bezsensowne. Uwiarygadniają one jedynie Putina. Słowa Szynkowskiego vel Sęka spotkały się z reakcją niemieckich mediów.

Niektórzy zarzucają Polsce zgoła, że się miesza w wewnętrzne sprawy Niemiec.

Czytaj także:

„Die Welt”: Niemcy zawodzą w swoim spotkaniu z historią; w momencie, kiedy decyduje się przyszłość Europy

W programie mówiono także o sankcjach wobec Rosji.

Jest potrzebna polityczna presja, aby codziennie przypominać Putinowi, że dopuścił się zbrodni i że jego kraj będzie izolowany.

A.P.

Gen. Waldemar Skrzypczak, Dmytro Antoniuk, ks. Jerzy Limanówka, Jan Bogatko – Poranek Wnet – 01.06.2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

gen. Waldemar Skrzypczak – były Dowódca Wojsk Lądowych, oficer dyplomowany wojsk pancernych;

Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Ks. Jerzy Limanówka – prezes fundacji Salvatti.pl;

Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet w Niemczech;

Elena Michuwa – centrum informacji turystycznej, Błagojewgrad (Bułgaria)


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Mateusz Jeżewski


Dmytro Antoniuk mówi, że sytuacja na froncie jest najcięższa w obwodzie ługańskim. Wojsko ukraińskie wycofało się z Siewierodoniecka.

Spadła intensywność rosyjskich ataków na Donbasie. Ukraińcy bronią się pod Lisiczańskiem. Prezydent Zełenski mówił, że Ukraińcy mogą się wstrzymać z kontrofensywą w oczekiwaniu na sprzęt z Zachodu, aby oszczędzać życie żołnierzy.

Antoniuk sądzi, że są szanse na wyzwolenie Chersonia. Wskazuje, że Ukraińcy nie muszą forsować rzeki, aby to zrobić. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zauważa, że według danych ukraińskiej straży granicznej więcej osób wraca na Ukrainę niż z niej wyjeżdża.


Ks. Jerzy Limanówka komentuje sytuację na Ukrainie. Parafia pallotynów na lwowszczyźnie stanowi hub pomocy medycznej dla Ukrainy.

Prezes fundacji Salvatti.pl wspomina założenie misji w Rwandzie przez pallotynów.

Jednocześnie jednak pojawia się zainteresowanie świeckich udziałem w misjach. Nasz gość zaprasza na konferencję, która odbędzie się 10 czerwca.


Gen. Waldemar Skrzypczak mówi, że Ukraińcy mają inicjatywę operacyjną. Rosjanie odnoszą pyrrusowe zwycięstwa.  Nasz gość mówi, że Ukraińcy wciągają Rosjan w teren zurbanizowany.

Były Dowódca Wojsk Lądowych sądzi, że Ukraińcy będą wciągać Rosjan wgłąb Donbasu i kontratakować na innych kierunkach. Gdyby udałoby im się odbić Chersoń, odcięliby rosyjskie wojska na Donbasie od Krymu. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że

Sądzi, że wojna potrwa jeszcze wiele miesięcy. Rosjanie będą chcieli utrzymać zdobyte tereny, a Ukraińcy je odbić.


Jan Bogatko komentuje wystąpienie polskiego wiceministra Szymona Szynkowskiego vel Sęka w programie „Maischberger”niemieckiej telewizji ARD. Polski polityk skrytykował rozmowy telefoniczne kanclerza Olafa Scholza i prezydenta Emmanuela Macrona z Putinem. Stwierdził on, że to absolutnie bezsensowne. Uwiarygadniają one jedynie Putina. W programie mówiono także o sankcjach wobec Rosji.


Jan Olendzki z relacją z Błagojewgradu. Rozmawia z Eleną Michuwą z centrum informacji turystycznej, która zauważa, że jest to piękna i słoneczna miejscowość. W mieście są dwa uniwersytety i dużo młodych ludzi. Błagojewgrad jest stolicą regionu o tej samej nazwie. Początki osadnictwa w dawnej Gornej Dżumai sięgają roku 300 p.n.e. Gorna Dżumaja została zdobyta przez Bułgarów w 1912 r. Rozmówczyni Jana Olendzkiego mówi o tym, co można zobaczyć w mieście, a także o rozwoju lokalnej infrastruktury drogowej. Miasto korzysta ze wsparcia Unii Europejskiej.

Jan Bogatko: wszyscy wybrali sobie Gerharda Schroedera jako tego, na którego można zrzucić swoje grzechy

Featured Video Play Icon

Jan Bogatko / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o problemach byłego kanclerza RFN.

W związku z wojną na Ukrainie wszyscy wybrali sobie Gerharda Schroedera jako tego, któremu można w jakiś sposób dołożyć i swoje grzechy zwalić na niego.

Jan Bogatko zauważa, że Gerhard Schroeder służy obecnie za chłopca do bicia. Choć były kanclerz zapracował na to, to nie jest on jedynym, któremu można zarzucić robienie interesów z Kremlem.

 Manuela Schwesig też jest bardzo prorosyjska. Ona bardzo cieszyła się z projektu Nord Streamu 2 zresztą podobnie jak swego czasu Olaf Scholz.

Czytaj także:

Jan Bogatko: Niemcy mają wielu „misioznawców” – polityków tak zapatrzonych w Rosję, że nic poza nią nie widzą

Nasz korespondent przypomina drogę Schroedera na szczyt. Zauważa, że teraz współpracownik rosyjskich koncernów został objęty sankcjami. Grozi mu konfiskata majątku. Nie pracował zaś w Gazpromie, czy Rosniefcie dla idei.

A.P.

Jan Bogatko: Niemiecka pomoc wojskowa dla Ukrainy nie jest bezwarunkowa. Na czymś Niemcy muszą zarabiać

Jan Bogatko

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o polityce Berlina i Brukseli wobec Kijowa w obliczu rosyjskiej agresji.

Jan Bogatko zauważa, że Unii Europejskiej zależy na pokoju, a nie na zwycięstwie Ukrainy.

Niemcy stawiają Ukraińcom warunki otrzymywania pomocy.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: Charków dzisiaj wygląda tak, jak Kijów na początku marca

Korespondent Radia Wnet w Niemczech informuje, że do unijnego budżetu ma wejść nowy program pomocy wzorowany na pomocy postcovidowej. Pieniądze na ten fundusz mają pochodzić ze zwiększonych składek unijnych. KE mówi o potrzebie przeprowadzenia reform.

Jeśli Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej to, jak zauważa Bogatko, „musi to zrobić z całym dobrodziejstwem inwentarza”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Jan Bogatko: Niemcy mają wielu „misioznawców” – polityków tak zapatrzonych w Rosję, że nic poza nią nie widzą

Featured Video Play Icon

Jan Bogatko

Korespondent Radia Wnet w Niemczech niemieckich politykach „rozumiejących Rosję” i filosowieckiej przeszłości Olafa Scholza.

Jan Bogatko zauważa, że w Niemczech jest wielu Russlandversteher – rozumiejących Rosję. Politycy niemieccy przez lata bronili swej niegdysiejszej sąsiadki.

Niemcy mają wielu „misioznawców”.

Nasz korespondent przypomina postulaty zostawienia Gruzji samej sobie w 2008 r.

Gerhard Schröder jest dumny z tego, że się go określa jako Russlandversteher.

Czytaj także:

Jan Bogatko: widać, jak słuszne były apele pod adresem Niemiec, aby nie popadały w zależność energetyczną od Rosji

Bogatko zwraca uwagę na przeszłość Olafa Scholza, który jako działacz młodzieżówki SPD zajmował stanowisko prosowieckie.  Późniejszego kanclerza RFN przyjmował wówczas Egon Krenz, sekretarz generalny Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec.

Prawicowe media niemieckie nie wyciągnęły Schollzowi jego przeszłości.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Jan Bogatko: Olaf Scholz powinien sobie postawić pytanie, czy ma jeszcze poparcie ze strony swej koalicji

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o sporach w niemieckiej koalicji rządowej i problemach premier Meklemburgii.

Jan Bogatko stwierdza, że Olaf Scholtz byłby doskonałym kanclerzem w czasie pokoju.

To byłby doskonały kanclerz do przecinania taśm przy otwieraniu czegoś.

Jednak przyszło mu dzierżyć stery niemieckiego rządu federalnego w czasie wojny. Bogatko zauważa, że ostatnio kanclerzowi nic się nie udaje.

Olaf Scholz powinien sobie postawić pytanie, czy ma on jeszcze poparcie ze strony swej koalicji.

Sądzi, że rząd Scholza nie przetrwałby głosowania nad wotum nieufności.

Premier kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie Manuela Schwesig ma problemy, gdyż cały czas optowała za Nord Stream II.

Dzięki Nord Stream II wzmocniła ona swoją pozycję w SPD. Teraz nie może być pewna swego stanowiska.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.