Winnicki: Big Tech, Big Pharma i inne globalne korporacje to największe zagrożenie dla wolności. Państwa muszą wkroczyć

Robert Winnicki/ Foto. Radio Wnet

Prezes Ruchu Narodowego o usunięciu konta Konfederacji na Facebooku: wadze cenzury w mediach społecznościowych, materiałach naruszających standardy społeczności i konieczności odgórnych regulacji.

Robert Winnicki zauważa, że mija już sześć lat od kiedy zawieszono konto Marszu Niepodległości. Usunięte zostało wówczas także konto Ruchu Narodowego. Usunięcie strony Konfederacji nie jest więc dla ideowej prawicy niczym nowym.

Mamy też dużo przykładów, czy to mediów prawicowych, czy to poszczególnych osób których, czy to konta, czy poszczególne programy były blokowane czy skasowane, chociażby z YouTube’a.

Tymczasem media społecznościowe stały się dla większości Polaków podstawowym źródłem informacji. Jakie materiały naruszały standardy społeczności? Była to m.in. rozmowa w Polsacie z prof. Kuną, czy słowa Roberta Winnickiego, który stwierdził, że atakujący Polskę politycy izraelscy „zachowują się w sposób mały i podły” atakując Polskę.

To jest realne krępowanie debaty publicznej.

Poseł Konfederacji wskazuje, że usunięty fanpage był jednym z największych kont na portalu. Zaznacza, że wolny rynek to nie anarchia. Zauważa, że

Mówimy tutaj o pozycji monopolisty.

Trudno to porównać ze słynną sprawą drukarza z Łodzi. Jak mówi, monopolista traci prawo, by komuś odmawiać usługi.

Oczywiście, że monopole powinni być rozbijane.

Prezes Ruchu Narodowego mówi o spotkaniu z sekretarzem stanu w KPRM Januszem Cieszyńskim. Podkreśla, że od sześciu lat zabiegają o regulacje mediów społecznościowych.

Minister Cieszyński bardzo liczy na regulacje unijne.

Wskazuje, że nie wiadomo, kiedy Unia się nimi zajmie. Na dodatek na Zachodzie kładzie się nacisk na ograniczanie korporacji od strony podatkowej, a nie na kwestie wolności słowa. Państwa zachodniej Europy są zdominowane przez lewicę, której nie przeszkadza ograniczanie debaty publicznej przez Facebook.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje także zbycie części aktywów Lotosu w związku z jego fuzją z Orlenem.

Źle się stało, że musimy jakikolwiek majątek zbywać decyzją Komisji Europejskiej.

Wskazuje, że Polska potrzebuje koncernu z rozmachem. Z tego powodu potrzebna jest fuzja, pozwalająca Orlenowi konkurować na rynku środkowoeuropejskim. Wskazuje, że zawsze przestrzega przed kapitałem mocarstw. W tym przypadku mamy węgierski MOL i Saudi Aramco. To ostatnie, jak wskazuje Winnicki niekoniecznie potrzebowało rafinerii w Polsce. Nasz kraj natomiast musi dywersyfikować źródła dostaw gazu. Wszystko zależy od tego jak prezes Obajtek wykorzysta tę szansę.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

13 członków Rady Medycznej złożyło rezygnację

13 z 17 członków Rady Medycznej przy premierze złożyło na ręce Mateusza Morawieckiego swą rezygnację.

Na temat możliwości rezygnacji części członków Rady Medycznej w czasie piątkowego posiedzenia pisał Dziennik Gazeta Prawna. Powodem rezygnacji był, jak deklarują sami zainteresowani w przesłanym do PAP komunikacie, „brak wpływu rekomendacji na realne działania”. W oświadczeniu, które podpisali prof. Robert Flisiak, prof. Magdalena Marczyńska, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Radosław Owczuk, prof. Iwona Paradowska, prof. Miłosz Parczewski, prof. Małgorzata Pawłowska, prof. Anna Piekarska, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Krzysztof Simom, prof. Konstanty Szułdrzyński, prof. Krzysztof Tomasiewicz i prof. Jacek Wysocki, czytamy:

Jako Rada Medyczna byliśmy niejednokrotnie oskarżani o niedostateczny wpływ na poczynania Rządu. Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków Rządu lub urzędników państwowych.

Punktem spornym między rządem a Radą Medyczną była sprawa małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która stwierdziła, że szczepionki są eksperymentem medycznym. W odpowiedzi na to Rada rekomendowała jej usunięcie ze stanowiska, do czego nie doszło.

A.P.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Witt: We Francji personel szpitalny ogłosił strajk generalny. W 2020 r. zamknięto 5700 łóżek szpitalnych

Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Korespondent Radia Wnet z Francji o rozbieżności między twierdzeniami polityków a ocenami lekarzy oraz o likwidowaniu miejsc we francuskich szpitalach, także w okresie pandemii.

Piotr Witt przywołuje przykład ze starego francuskiego podręcznika do medycyny. Podczas I wojny światowej do szpitala trafiają ranni: Niemcy, Anglicy i Francuzi. Komu pomóc w pierwszej kolejności. Nasz korespondent wyjaśnia, że prawidłową odpowiedzią nie jest bynajmniej „najciężej rannym”. Obecnie, jak mówi przykład brzmiałby trochę inaczej,

Do szpitala przywieziono trzech chorych na Covid. Jeden jest po trzech szczepionkach, drugi po jednej, a trzeci jest niezaszczepiony. Któregoś z nich lekarz powinien posłać pierwszego na reanimację? Prymus wyrwałby się z odpowiedzią najciężej chorego, ale gdyby chwilę się zastanowił zobaczyłby całą złożoność problemu.

Prof. Andre Grimaldi chce, aby o tym komu dać pierwszeństwo, decydował personel medyczny. Witt zwraca uwagę na rozbieżność między narracją polityków a tym co mówią lekarze.

Według pierwszych przyczyną przepełnionych szpitali żołnierza szczepienie który zajmują większość łóżek reanimacji innych. Kłamstwo mówią inni. Liczby są fałszywe. Przebiega łagodniej niż grypa szczepionki są zatem niepotrzebne.

Szczepionki na dodatek nie dają odporności. Są zatem podwójnie zbędne. Jak podkreśla dr Pierre Menem,

To nie jest paszport sanitarny, to jest paszport polityczny.

We wtorek personel szpitalny ogłosił strajk generalny. Strajkujący wskazują, że w ciągu ostatnich dwóch dekad zlikwidowano we Francji 69 tys. łóżek szpitalnych.

W 2020 r. w pełni pandemii zamknięto 5700 łóżek.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Bogatko: rząd Niemiec będzie sprzyjał przyjazdowi osadników licząc, że ci po dostaniu obywatelstwa będą na nich głosować

Jan Bogatko/Foto. Radio Wnet

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o ekohappeningu grupy Extinction Rebellion, sytuacji pandemicznej u naszych zachodnich sąsiadów i poparciu rządu dla imigracji.

Aktywiści grupy Extinction Rebellion zakłócili mszę świętą w katedrze w Kolonii. Demonstracja odbyła się w dniu Objawienia Pańskiego nazywanego potocznie świętem Trzech Króli.

Przed mszą w dniu święta Trzech Króli bojówka tej organizacji udała się do katolickiej katedry, aby położyć się na podłodze i rozwinąć transparent budującej mi serce lewicy całego świata hasłami.

Z głośników kobieta zaczęła mówić o degradacji środowiska i wytykać niemieckim politykom i Kościołowi brak zaangażowania. Jak zauważa Jan Bogatko publiczność zaczęła bić brawo. Przypomina, że

Przed tą katedrą zawsze miały miejsce demonstracje jak np. demonstracja zielonych, którą bardzo dobrze pamiętam, z wczesnych lat 80. na rzecz legalizacji pedofilii.

Korespondent Radia Wnet zauważa, iż wszyscy widocznie na zdjęciach z wnętrza kolońskiej katedry noszą maseczki. Koronawirus pozostaje palącym problemem w Niemczech.

Niemiecki Czerwony Krzyż podał informację o 80 430 nowych zachorowaniach w okresie dwudziestu czterech godzin.

Eksperci ostrzegają przed wariantem Omikron. Niektórzy przy tym sądzą, że ten ostatni nie jest groźniejszy od sezonowej grypy. Bogatko podejmuje także temat imigracji. W 2021 r. liczba ubiegających się o azyl w RFN wyniosła ponad 190 tys.

Obecny rząd będzie sprzyjał przyjazdowi tych osadników, ponieważ wychodzi z założenia, że osadnicy ci po uzyskaniu obywatelstwa niemieckiego […] będą głosować właśnie na tę koalicję i w związku z tym lewica nigdy w Niemczech nie straci władzy.

Mniej już się mówi o przemycie ludzi z Białorusi przez Polskę do Niemiec.

Sośnierz: Facebook powinien podlegać pod polską jurysdykcję w normalnych pozwach cywilnych

Featured Video Play Icon

Dobromir Sośnierz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Dobromir Sośnierz o usunięciu przez Facebook konta Konfederacji na serwisie społecznościowym, posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. wolności słowa i wypowiedzi Barbary Nowak.

Dobromir Sośnierz  wyjaśnia, czego oczekuje po posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. wolności słowa, które zwołał na piątek. Zaprosił na nie przedstawicieli przewodnich mediów społecznościowych  z Facebookiem na czele.

Widać wyraźnie, że era wolnego internetu, w którym można było wszystko powiedzieć już się skończyła.

Poseł Konfederacji stwierdza, że nie jest zwolennikiem doraźnych regulacji, które proponują niektórzy.

Sośnierz stwierdza, że użytkownik Facebooka nigdy nie wie, co mu grozi i jaka jest polityka portalu.

Przed usunięciem profilu Konfederacji dzień lub dwa dni wcześniej otrzymali komunikat zauważający, że mieli w przeszłości kilka blokad i powinni się trzymać standardów społeczności. Wiceprezes partii KORWiN odnosi się do projektu ustawy Solidarnej Polski o wolności w sieci. Jak stwierdza:

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk wyjaśnia różnicę między sprawą drukarza z Łodzi, a Facebookiem. Drukarz z góry stwierdził, że nie przyjmuje usługi. Facebook zaś zachowuje się jak ktoś, kto przyjął zlecenie, by je przerwać w trakcie. Polityk sądzi, że Facebook powinien podlegać pod polską jurysdykcję w normalnych pozwach cywilnych. Odnosi się do niedawnej wypowiedzi małopolskiej kurator.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Pacjentów polskich przychodni pandemiczne przypadki / Magdalena Słoniowska, „Kurier WNET” 90/grudzień 2021-styczeń 2022

Skoro społeczeństwo jakoś sobie radzi bez osobistych spotkań z lekarzami pierwszego kontaktu – mamy doskonały sprawdzian tego, jaka część zorganizowanej służby zdrowia jest zbędna. I tę zlikwidujmy.

Magdalena Słoniowska

Przychodzi do lekarza…

Tym razem facet, nie baba. Ma katar i męczący kaszel. Zapisał się do przychodni (niepublicznej, w ramach pakietu w umowie o pracę) telefonicznie, wyznaczono mu termin. Tydzień przed wizytą zaszczepił się na covid, bo musiał lecieć w delegację do Holandii, a tam bez szczepienia ani rusz. Kaszlał i miał katar, więc kilka dni wcześniej kupił sobie test w aptece, żeby sprawdzić, czy to nie covid. Test wypadł negatywnie.

Przychodzi więc facet do lekarza. Stanął w drzwiach i niestety zakaszlał.

– Kto pana tutaj wpuścił?! Jak pan się tutaj znalazł?! Przecież pan jest chory!

– Tak, pani doktor, wiem, że jestem chory i dlatego przyszedłem po poradę lekarską.

– Ale pan zaraża! Pan stwarza zagrożenie! Pan jest nieodpowiedzialny! To może być covid!

– Zrobiłem dwa dni temu test i wypadł negatywnie.

– A zaszczepił się pan?

– Tak, tydzień temu.

– O, ja znam takich! Są takie przychodnie i lekarze, którzy się umawiają między sobą i wydają fikcyjne zaświadczenia o szczepieniach.

– Nie wiem, na jakiej podstawie oskarża mnie pani o przestępstwo, ale ja jestem chory i potrzebuję porady lekarskiej. Proszę mnie zbadać.

Lekarka niechętnie pozwoliła pacjentowi wejść do gabinetu, odwracając twarz, dotknęła go parę razy stetoskopem na odległość jak najdalej wyciągniętej ręki, na koniec stwierdziła: nie ma pan żadnego zapalenia.

Po czym wybiegła z gabinetu i z krzykiem skarciła rejestratorki, że ośmieliły się zapisać na wizytę pacjenta, który może zarażać.

Historia nie jest zmyślona. Opisałam sytuację, której uczestnikiem był mój syn.

Znam przypadki, że lekarze nie chcą przyjmować w gabinetach osób niezaszczepionych (przeciw covidowi, oczywiście), a nawet wypowiedź lekarza, który stwierdził, że tym, którzy się nie zaszczepili, powinno się odmawiać leczenia.

Lekarze, jak wszyscy ludzie, dzielą się na bardziej i mniej przestraszonych. Rzeczona pani doktor należy najwyraźniej do tych mocniej przerażonych. Pytanie tylko, w jakim celu siedziała w gabinecie? I jakim cudem wybrała swój zawód?

Można jej samoobrończą reakcję na przeziębionego pacjenta rozszerzyć: jakim prawem oczekuje się od lekarzy, że będą zbliżać się, a nawet dotykać chorych, a szczególnie chorych zakaźnie? Przecież lekarz też człowiek i może zachorować. Co sobie taki chory myśli? Naraża przecież lekarza na niebezpieczeństwo.

Pamiętam szkolenie z pierwszej pomocy, jakie parę lat temu odbywałam. Naczelną zasadą przed przystąpieniem do ratowania drugiego człowieka było tam: sprawdź, czy ci nic nie grozi. Na przykład masz prawo zakładać, że ofiara wypadku może być chora zakaźnie i przenieść tę chorobę na ciebie. Wobec tego nie jesteś zobowiązany do udzielenia pomocy, najwyżej łaskawie zadzwonisz po pogotowie. Czyżby ta zasada, w miarę racjonalna w stosunku do osób nieobeznanych z medycyną, obowiązywała również lekarzy?

Po co więc jakiekolwiek przychodnie z lekarzami pierwszego kontaktu? Od zawsze z lekką kpiną i niezadowoleniem pisało się i mówiło o korytarzach pełnych czekających na przyjęcie w gabinetach, kaszlących, kichających i dotkniętych innymi, może zakaźnymi chorobami pacjentów. Tak po prostu było i świat jakoś nie miał prawa się zawalić.

Zapomnieliśmy już, że kiedyś nie było przychodni, tylko lekarze odwiedzali chorych pacjentów w miejscu ich zamieszkania – co było i zdrowsze, i logiczne.

Od dziesięcioleci jest oczywiste, że chorzy muszą wyczekiwać pod gabinetami na badanie i diagnozę, i nikomu nie przyszło do głowy to kwestionować, choć przecież to jest dopiero sytuacja zagrożenia epidemiologicznego. Dziś pacjenci nie mają nawet prawa pójść do przychodni, bo narażą lekarza.

W takim razie przychodnie najlepiej zamknąć, i to nie tylko na okres pandemii. Bo skoro społeczeństwo jakoś sobie radzi bez osobistych spotkań z lekarzami pierwszego kontaktu – to mamy doskonały sprawdzian tego, jaka część zorganizowanej służby zdrowia jest zbędna. I tę część zlikwidujmy. Jaka oszczędność! Od razu składka zdrowotna się zmniejszy, i mniej pieniędzy z budżetu trzeba będzie przeznaczać na resort zdrowia… Albo to, co szło na niepotrzebne przychodnie, dostaną szpitale.

Zostaną tylko dyżurni przy telefonach do stawiania diagnoz na odległość i wypisywania recept. A jak ktoś umrze, zawsze będzie można powiedzieć, że się nie zaszczepił na covid. A jeśli mówił, że się zaszczepił, to na pewno miał zaświadczenie za łapówkę od tych, „co się umówili”.

Felieton Magdaleny Słoniowskiej pt. „Przychodzi do lekarza…” znajduje się na s. 2 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 90/2021.

 


  • Grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Felieton Magdaleny Słoniowskiej pt. „Przychodzi do lekarza…” na s. 2 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 90/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Piech: preparaty szczepionkowe przeciwko COVID-19 są nieskuteczne. Akcja zniewolenia ludzi dopiero się zaczyna

Featured Video Play Icon

Koronawirus / Fot.NIAID

Prezydent Siemianowic Śląskich o ruchu „Polska jest jedna”, konieczności zmiany modelu leczenia COVID-19, oraz o tym, że wśród zmarłych po zakażeniu koronawirusem jest wiele osób zaszczepionych.

Rafał Piech mówi o celach ruchu „Polska jest jedna”, który sprzeciwia się obowiązkowym szczepieniom przeciwko COVID-19 i segregacji sanitarnej. Ubolewa nad tym, że każdy, kto poddaje w wątpliwość sens masowych szczepień jest wyśmiewany.

Zdaniem prezydenta Siemanowic Śląskich w leczeniu COVID-19 powinno się szeroko stosować  amantadynę i inne leki przeciwwirusowe. Przypomina, że przed pandemią COVID-19 wielu ekspertów rekomendowało te leki. W opinii rozmówcy Magdaleny Uchaniuk:

Akcja zniewolenia ludzi dopiero się rozpoczyna.

Rafał Piech przywołuje świadectwa osób, którym szczepienie przeciwko COVID-19 wyrządziło poważne szkody. Informuje, że wśród zmarłych na COVID-19 w siemianowickim szpitalu połowę stanowiły osoby zaszczepione.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Stefanik: rząd francuski naciska, by obywatele przynajmniej trzy dni w tygodniu pracowali zdalnie

Featured Video Play Icon

Paryż, Francja / Fot. www.publicdomainpictures.net (CC0 1.0)

Korespondent polskich mediów we Francji o polityce epidemicznej tamtejszego rządu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Piotr Kowalczuk: We Włoszech jest ogromny bałagan. Żyjemy w warunkach stanu wyjątkowego

Korespondent Polskiego Radia w Rzymie o chaosie związanym z obostrzeniami sanitarnymi w Italii.

Osoby które wyjeżdżają do Włoch z zagranicy nagle dowiedziały się, że muszą sobie zrobić test

Piotr Kowalczuk relacjonuje aktualną sytuację we Włoszech pod względem obostrzeń sanitarnych. Do marca został przedłużony stan wyjątkowy.

Jest ogromny bałagan.

Sytuacja różni się w zależności od regionu, a nawet od powiatu. W niektórych miejscach także zaszczepieni będą musieli robić testy na Covid-19. One niestety kosztują 15 euro.

U mnie w regionie Lacjum na przykład co cztery co dziesięć dni będą musieli robić sobie testy pracownicy służby zdrowia.

W innych regionach takiego obowiązku nie ma.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Lisicki o obowiązku szczepień: to kolejny przykład, że w kwestii polityki szczepionkowej Polska nie jest suwerenna

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” o sytuacji pandemicznej w Polsce i polityce, która jest prowadzona w walce z epidemią.

Paweł Lisicki komentuje decyzję rządu o wprowadzeniu nowych obostrzeń sanitarnych. Wskazuje, że

W temacie szczepionek trudno się odwoływać do argumentów racjonalnych.

W ocenie publicysty na Polskę wywierana jest presja ze strony innych państw i koncernów farmaceutycznych. W krajach takich jak Francja, Hiszpania, czy Portugalia odsetek zaszczepionych jest wysoki, a sytuacja pandemiczna się nie poprawiła.

Redaktor naczelny Tygodnika „Do Rzeczy” zaznacza, że powinniśmy wystąpić do producentów szczepionek o odszkodowanie za nieskuteczny produkt.

Albo ludzie kompletnie zwariowali i nie chcą dalej żyć, albo mamy do czynienia z nieskutecznym lekarstwem. To jest pierwszy przypadek w dziejach medycyny, gdy winnym za nieskuteczność lekarstwa jest ten, który go nie stosuje.

Tymczasem rząd przekonuje, że na pandemię jest tylko jeden cudowny środek w postaci szczepionki. Jednak gdyby środki stosowane przez rząd przynosiłyby efekty, to nie byłoby potrzeby wprowadzać teraz zaostrzenia obostrzeń.

Zdaniem naszego gościa polityka rządu prowadzi do utraty wolności przez obywatela. W demokracji sanitarnej, jak mówi, o wszystkim decyduje ktoś, kto „wie lepiej od nas”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.