Prawo.pl: mandat za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych to już 800 zł

grafika ilustracyjna | fot. pixabay

Nowe taryfy mandatów obowiązujące od Nowego Roku przyniosły również podwyżkę opłat za parkowanie bez uprawnień na miejscu dla osób z niepełnosprawnością. To już 800 zł – donosi Prawo.pl.

Wzrosła też grzywna za posługiwanie się cudzą kartą parkingową oraz kartą przez osobę nieuprawnioną.

„Niebieska koperta”, czyli miejsce dla ludzi z niepełnosprawnościami, przeznaczona jest dla posiadaczy karty parkingowej lub osób, które ich przewożą, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy przewożą pasażera z niepełnosprawnościami. Nowy taryfikator mandatów, obowiązujący od 1 stycznia 2022 r. podnosi mandat za parkowanie na „kopercie” przez osobę do tego nieuprawnioną z 500 zł do 800 zł. Nie zmienia się liczba punktów karnych, które można otrzymać za to wykroczenie, dalej będzie to 5 punktów karnych – czytamy na stronach portalu Prawo.pl.

„W przypadku posługiwania się kartą parkingową przez osobę do tego nieuprawnioną mandat wynosił wcześniej 300 zł, od 1 stycznia – 400 zł. Za to wykroczenie nie otrzymamy punktów karnych” – mówi, cytowany przez Prawo.pl, st. sierż. Kamil Warda z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Z kolei za korzystanie z cudzej karty parkingowej dostaniemy mandat w wysokości 1200 zł. Wcześniej było to 800 zł. Jednak w postępowaniu sądowym kara grzywny może wzrosnąć nawet do 2 tys. zł.

Wypowiadający się dla portalu przedstawiciele środowisk osób z niepełnosprawnościami mają nadzieję, że podwyższenie wysokości kar wpłynie na kierowców.

„Po wyższych mandatach za przekroczenie prędkości widać, że kierowcy jeżdżą wolniej, widzę to chociażby w Warszawie. Dlatego można mieć nadzieję, że zadziała to także w przypadku wyższych mandatów za nieuprawnione parkowanie na kopercie czy posługiwanie się nie swoją kartą parkingową. Wolałabym, żeby ludzie uczyli się bardziej poprzez edukację i podnoszenie świadomości, ale niestety efekt kary okazuje się bardziej skuteczny. Trudno powiedzieć, czy jest to wystarczający wzrost, w innych krajach te mandaty są jeszcze wyższe” – stwierdziła cytowana przez Prawo.pl Izabela Sopalska-Rybak z Fundacji Kulawa Warszawa.

Źrdło: PAP Mediaroom

Zbigniew Stefanik: do końca miesiąca paszport szczepionkowy nad Sekwaną stanie się faktem

Trzy dawki szczepionki lub zaświadczenie o przechorowaniu Covid-19. Korespondent polskich mediów we Francji o wprowadzeniu paszportów sanitarnych.

Zbigniew Stefanik informuje o wprowadzeniu we Francji paszportu szczepionkowego.

Paszport szczepionkowy będzie obowiązywał wszystkich obywateli francuskich i właściwości wszystkich nad Sekwaną od szesnastego roku życia.

Dokument przysługuje tym, którzy przyjęli trzy dawki szczepionki lub zaświadczenie o przechorowaniu Covid-19 nie starsze niż sześć miesięcy.

Jest to obowiązek szczepionkiowy, który nazywa się inaczej.

A.P.

Czy Chiny kreują politykę Zjednoczonego Królestwa? Chińska tajna agentka w brytyjskim Parlamencie

Szpieg pracujący dla Pekinu przeniknął do pałacu Westminsterskiego i aktywnie wpływał na działania polityków. Według chińskiego MSZ „niektórzy naoglądali się za dużo filmów o agencie 007”.

Brytyjski wywiad ostrzegł spikera Izby Gmin Lindsay’a Hoyle, że Chinka – Christine Ching Kui Lee, miała stworzyć sieć powiązań w Londynie i przekazywać darowizny finansowe politykom, posłom oraz kandydatom na posłów wszystkich opcji politycznych. Według MI5,

Każdy, kto miał jakiekolwiek kontakty z Ching Kui Lee, powinien mieć świadomość jej pracy dla rządu chińskiego oraz forsowania agendy Komunistycznej Partii Chin.

Pieniądze miały pochodzić od rezydentów Chin oraz Hongkongu, ale źródło ich pochodzenia miało być skrzętnie ukrywane. Według „Sky News” Chinka przekazała łącznie ponad 700 tysięcy funtów. Duża część tej kwoty trafiła do portfela posła z ramienia Partii Pracy, ministra handlu międzynarodowego, Barry’ego Gardinera. W Biurze Gardinera miał również pracować syn tajnej agentki, który zrezygnował z tej posady zaledwie kilka dni po ujawnieniu afery szpiegowskiej.

Ian Duncan Smith, były przywódca Partii Konserwatywnej Wielkiej Brytanii, wezwał do deportacji Chinki oraz jej rodziny. Zaznaczył, że cała sprawa jest bardzo niepokojąca.

Głos w sprawie zabrało również chińskie MSZ. Jak stwierdził  jego rzecznik prasowy Wang Wenbin:

Niektórzy ludzie najprawdopodobniej naoglądali się zbyt wielu filmów o agencie 007 i mają teraz mnóstwo nonsensownych skojarzeń.

Oskarżana o szpiegostwo Ching Kui Lee tłumaczy, że działała po prostu na rzecz mniejszości chińskiej w Wielkiej Brytanii. Dziennikarze „Sky News” zaznaczają, że afera agenturalna szkodzi nie tylko interesom brytyjskim, ale znacząco wpływa na pogorszenie stosunków z obywatelami chińskiego pochodzenia, przebywającymi na Wyspach.

Brytyjski wywiad w minionym roku wezwał wszystkich obywateli do traktowania groźby szpiegostwa na rzecz Chin, Rosji oraz Iranu tak samo, jak aktów terrorystycznych. Według służb specjalnych, Chiny oraz Rosja w minionym roku próbowały ukraść poufne dane handlowe, technologie oraz własność intelektualną.

z Londynu

Iza Smolarek

Alex Sławiński

Dr Michał Bogusz: Chiny budują strategiczne rezerwy żywności na wypadek zablokowania możliwości importu lub lockdownu

Ubóstwo w Chinach.

Flaga Chin / Fot. Gaston Laborde / Pixabay.com

Czemu Chiny skupują żywność? Główny specjalista w programie chińskim Ośrodka Studiów Wschodnich o zmniejszającym się areale uprawnych w ChRL i groźbie zamknięcia miast z powodu pandemii.

Dr Michał Bogusz tłumaczy, dlaczego państwo chińskie skupuje i magazynuje jedzenie m.in. paszę rolną. Wskazuje na kurczący się areał pól uprawnych w Chinach.

Chiny już importują ryż z zewnątrz.

Chłopom nie opłaca się już hodować ryżu. Dominują niewielkie gospodarstwa mające średnio 0,2 hektara. Bardziej opłacalna jest w takiej sytuacji produkcja owoców. Jednocześnie rozrastają się miasta.

Kolejne powodzie katastrofy ekologiczne też obcinają areał ziem uprawnych.

Nasz gość dodaje, że część pól uprawnych niegdyś produkujących żywność dla ludzi teraz dostarcza paszę dla zwierząt. Do tego, jak zauważa, dochodzą kwestie międzynarodowe.

Gdyby doszło do zablokowania możliwości importu żywności to trzeba zbudować odpowiednie zapasy strategiczne.

Dr Bogusz wskazuje, że każde państwo buduje rezerwy strategiczne. Jak zauważa, to, że Pekin przygotowuje się na wypadek wojny nie oznacza jeszcze, że ją planuje. Chiny zaś ze swoją ogromną populacją „zasysają” żywność z międzynarodowych rynków.

Czeka ich transformacja w rolnictwie, która zapewne spowoduje załamanie się produkcji rolnej.

Rozmówca Adriana Kowarzyka wskazuje także na aspekt pandemiczny. Stwierdza, że

Chiny są ofiarą własnego sukcesy.

Państwo Środka szybko zwalczyło u siebie epidemię Covid-19.  Populacja jest narażona na nowe warianty koronawirusa. Chińska Republika Ludowa ma zaś ogromną populację i niewydolny system opieki zdrowotnej. Szczepionki chińskie są prawdopodobnie mało warte wobec nowych wariantów.

Gdyby doszło do utraty kontroli nad sytuacją pandemiczną w kraju władze musiałyby zarządzić blokady miast. […] Państwo musiałoby przejąć rolę żywiciela i dostarczać żywność mieszkańcom.

Chińczycy robią teraz zapasy, do czego zachęcają ich też władze. Wzywają one obywateli do zaopatrzenia się w zapas żywności na dwa tygodnie na wypadek lockdownu.

A.P.

Rakowski: w Jerozolimie bardzo dużo żydowskich ekstremistów dokonuje różnych aktów chuligańskich i napaści na kościoły

Ekspert ds. bliskowschodnich o pogarszającej się sytuacji jerozolimskich chrześcijan oraz o negocjacjach Teheranu z Waszyngtonem.

Paweł Rakowski omawia stan rozmów amerykańsko-irańskich ws. rozwoju programu nuklearnego Iranu. Były szef irańskiego MSZ Mohammad Dżawad Zarif i jego następca na stanowisku, Hosejn Amir Abdollahijan wyrazili nadzieję na rychłe uregulowanie kwestii spornych między Teheranem a Waszyngtonem. Ajatollah Ali Chomenei podkreślił, że negocjacje z wrogiem wcale nie oznaczają poddania się.

Iran jest gotów na nawiązanie tego […] porozumienia nuklearnymi ze Stanami Zjednoczonymi.

Porozumienie z USA jest potrzebne Republice Islamskiej do otwarcia się na Zachód.

Zdaniem wielu obserwatorów Iran jest w kleszczach zależności między Moskwą a Pekinem.

Otwarcie się na Zachód jest dla Teheranu szansą na poluzowanie tego ścisku. Do podpisania układu może dojść, według przecieków, w marcu. Rakowski zauważa, że Iran wytrzymał rok nacisku na podpisanie porozumienia. Przyjął postawę wyczekującą wyczuwając przeciwnika.

Amerykańska administracja wydaje się być nie być tak sprawna i nie być tak konstruktywna jak to bywało w przeszłości.

Jak dodaje także z Izraela płyną bardziej pojednawcze tony. Iran z porozumieniem nuklearnym jest bowiem lepszy od Iranu bez niego. Ekspert wskazuje, że opozycja przeciw ajatollahom od dawna twierdzi, że ich kraj jest zbytnio uzależniony od Rosji.

Z perspektywy rosyjskiej Iran zamknięty na Zachód jest idealny.

Rozmówca Jaśminy Nowak komentuje też bieżącą sytuację chrześcijan w Jerozolimie Wschodniej, która jest ciężka. Zauważa, że w Galilei sytuacja chrześcijan jest jedna z najlepszych na Bliskim Wschodzie. Nie można tego jednak powiedzieć o jerozolimskim Starym Mieście. Chodzi o dzielnicę ormiańską i chrześcijańską.

Bardzo dużo żydowskich ekstremistów dokonuje różnego rodzaju aktów chuligańskich i napaści na kościoły, czy obiekty religijne.

Przypomina, że krzyż jest obraźliwy dla żydów. Izraelska policja nie zajmuje się zbytnio szeregiem antychrześcijańskich incydentów. Chrześcijanie są pomiędzy żydowskimi radykałami, którzy widzą w nich głównie Arabów, a coraz bliżej współpracującymi z Hamasem muzułmanami.

Sytuacja jest coraz bardziej nieprzychylna chrześcijanom. Media społecznośiowe są pełne filmów na których ortodoksi oddają ekstrementa na kościoły chrześcijańskie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Tomasz Grzywaczewski: Unia Europejska nie jest traktowana poważnie. W rozmowach z Rosją liczą się USA i NATO

Featured Video Play Icon

Tomasz Grzywaczewski

Pisarz i podróżnik o niepomyślnym dla Kremla przebiegu rozmów w Genewie, słabej reakcji Zachodu na agresywne działania Rosji i Białorusi oraz o spodziewanych dalszych rosyjskich prowokacjach.

Tomasz Grzywaczewski podsumowuje przebieg ostatnich rozmów USA-Rosja. Ocenia, że Kreml „przelicytował” wysuwając swoje żądania, stąd runda negocjacyjna skończyła się jego niepowodzeniem.

Pewnym drobnym sukcesem z punktu widzenia Kremla jest sam fakt tego, że udało się zmusić Zachód do tych rozmów, że przedstawiając pistolet do głowy Ukrainie doprowadzono do sytuacji w której po prostu Stany Zjednoczone i NATO do tych rozmów musiały usiąść

Pisarz ocenia, że Rosja nie jest gotowa do pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Można się za to spodziewać rosyjskich prowokacji. Moskwa będzie próbować sprowokować Ukrainę do odpowiedzi, którą będą mogli przedstawić jako agresję ze strony Kijowa. W odpowiedzi na „agresję Ukrainy” Rosja mogłaby wówczas większe działania militarne w Donbasie lub ofensywę na Mariupol.

Z jednej strony destabilizacja w różnych miejscach, a z drugiej strony podnoszenie tego ciśnienia […] i po prostu rozmieszczenia wojsk blisko granic NATO.

Gość „Popołudnia Wnet” zwraca uwagę na to, że Unia Europejska ma bardzo słabą pozycję w trwających międzynarodowych rozgrywkach. Kreml chciał rozmawiać z Waszyngtonem, zgodził się na dyskusje z NATO, ale nie z Unią Europejską.

To potężny dzwonek ostrzegawczy dla elit europejskich, że Unia Europejska nie jest traktowana poważnie.

Jak podkreśla, „bezczelne” postulaty Federacji Rosyjskiej pojawiły się z powodu długotrwałej bierności Zachodu wobec jej coraz bardziej imperialnej polityki. Przypomina masowe represje Łukaszenki, aresztowanie Nawalnego, porwanie samolotu Ryanair, koncentrację wojsk wokół Ukrainy i kryzys migracyjny na granicy Białorusi z Unią Europejską.

Szereg działań o charakterze agresywnym i brak jakichkolwiek reakcji Zachodu.

Przy porwaniu samolotu była pierwsza, jak ocenia niewielka, reakcja. W takiej sytuacji Rosja uznała, że może sobie pozwolić na takie bezczelne żądanie.

Realnie w rozmowach z Rosją liczy się liczą się Stany Zjednoczone i potencjalnie NATO.

Podróżnik zauważa, że Francja i Niemcy zostały zmarginalizowane. Stwierdza, że należy budować solidarność z innymi krajami naszego regionu. Trzeba budować wspólny front z państwami bałtyckimi, grupą wyszehradzką, dziewiątką bukaresztańską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

13 członków Rady Medycznej złożyło rezygnację

13 z 17 członków Rady Medycznej przy premierze złożyło na ręce Mateusza Morawieckiego swą rezygnację.

Na temat możliwości rezygnacji części członków Rady Medycznej w czasie piątkowego posiedzenia pisał Dziennik Gazeta Prawna. Powodem rezygnacji był, jak deklarują sami zainteresowani w przesłanym do PAP komunikacie, „brak wpływu rekomendacji na realne działania”. W oświadczeniu, które podpisali prof. Robert Flisiak, prof. Magdalena Marczyńska, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Radosław Owczuk, prof. Iwona Paradowska, prof. Miłosz Parczewski, prof. Małgorzata Pawłowska, prof. Anna Piekarska, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Krzysztof Simom, prof. Konstanty Szułdrzyński, prof. Krzysztof Tomasiewicz i prof. Jacek Wysocki, czytamy:

Jako Rada Medyczna byliśmy niejednokrotnie oskarżani o niedostateczny wpływ na poczynania Rządu. Jednocześnie obserwowaliśmy narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią, czego wyrazem były również wypowiedzi członków Rządu lub urzędników państwowych.

Punktem spornym między rządem a Radą Medyczną była sprawa małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która stwierdziła, że szczepionki są eksperymentem medycznym. W odpowiedzi na to Rada rekomendowała jej usunięcie ze stanowiska, do czego nie doszło.

A.P.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kaczmarczyk: sprzeciwiamy się lewicowej agendzie, której celem jest żywnościowe ubezwłasnowolnienie Europy

Źródło: Pete Linforth / Pixabay

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi mówi o bezpieczeństwie żywnościowym, dopłatach dla rolników , polityce klimatycznej UE oraz o konopiach medycznych.

Norbert Kaczmarczyk komentuje sytuację na rynku gazu w kontekście produkcji żywności. Wskazuje, że staje się coraz mniej opłacalna dlatego, że drożeją nawozy.

Rolnicy, którzy się kredytują, mają obecnie duży problem.

Jak wskazuje gość „Kuriera w samo południe”, należy szerzej wykorzystywać soję przy karmieniu zwierząt hodowlanych.

 Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi mówi o planach rządu w obszarze rolnictwa. Jak podkreśla,  w tarczy antyinflacyjnej zadbano i o ten sektor.

Wsparcie będzie bardzo duże. Musimy mądrze komponować dopłaty, a staną się jeszcze wyższe.  Nasz program sprzeciwia się lewicowej agendzie, która chce żywnościowego ubezwłasnowolnienia Europy

Gość „Kuriera w samo południe” odnosi się ponadto do zjawiska wysokiej inflacji. Podkreśla, że w kryzysie nie dało się jej uniknąć, alternatywą byłby drastyczny wzrost bezrobocia.

Plan według którego działała Zjednoczona Prawica przez historyków zostanie uznany jako wzorowy.

Polityk przestrzega też przed negatywnymi konsekwencjami polityki klimatycznej UE.

Fit for 55 jest odejściem od rozwoju.

Rozmówca Adriana Kowarzyka wskazuje też na konieczność uregulowania obecności konopii indyjskich dla celów medycznych na polskim rynku.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Gen. Roman Polko: gdyby stanowiska doradców politycznych zamienić na kompetentnych informatyków problem byłby rozwiązany

Biurokratyzacja, brak ekspertów i szukanie przez kontrwywiad haków na dowódców. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o problemach z ochroną poufnych informacji w polskiej armii.

Gen. Roman Polko komentuje wyciek danych z polskiego wojska. Według Onetu, baza wojskowych danych została udostępniona w sieci.

Jeżeli mówimy o wycieku dwóch milionów danych w sieci, to rzeczywiście byłby skandal.

Generał podkreśla, że cyberprzestrzeń już od kilku lat jest zdefiniowana jako obszar prowadzenia działań bojowych.

Zbudowaliśmy struktury dowódcze w ym zakresie […], a na dole jest tak jak było.

Zaznacza, że podobne wycieki podważają naszą wiarygodność jako sojusznika w ramach NATO.

Nikt nie będzie się chciał dzielić z nami informacjami jeżeli po prostu to wszystko będzie tak wyciekło.

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zauważa, że mamy zbiurokratyzowany system, który skłania do łamania procedur.

System bezpieczeństwa i ochrony informacji trzeba oprzeć na ludziach, a nie na procedurach.

Dodaje, że niektórzy przenosili posiadane przez siebie dane na nieautoryzowane nośniki. W NATO dokumenty są niszczone, żeby nie wyciekły.

Zagrożenia w cyberprzestrzeni, czy możliwość obiegu informacji, to wymaga jednak znajomości i dużego doświadczenia.

Gen. Polko zastanawia się co robi armia, aby pozyskiwać ekspertów wysokiej klasy, a nie świeżych absolwentów studiów informatycznych. Jak dodaje, pieniądze na zatrudnienie specjalistów znalazłyby się, gdyby w miejsce doradców politycznych zatrudnić ekspertów.

W armii, ale też w instytucjach cywilnych nie brakuje instytucji, które odpowiadają za wewnętrzne bezpieczeństwo służby kontrwywiadu CBA ABW. Pytanie co te instytucje robią, bo zarabiają niemało a pomocy, czy pożytku z nich jak widać wiele nie ma.

Rozmówca Adriana Kowarzyka wspomina, że ze swej służby pamięta wiele niechlubnych sytuacji, które miały miejsce w armii. Brakuje działania zespołowego.

Służby kontrwywiadu szukały haków na dowódcę, zamiast go wspierać w działaniu.

Podkreśla, że kompetentni ludzie na równych stanowiskach powinni kontrolować siebie nawzajem.

Moje doświadczenia z misji pokazuje, że ludzie ujawniali swoje prawdziwe oblicza w misjach bojowych.

Często, zamiast wyciągać konsekwencje, zamiatano sprawy pod dywan. Gen. Polko wskazuje, że także za czasów ministra Tomasza Siemoniaka system był nieszczelny i dochodziło do przecieków. Trzeba wspólnie się zastanowić jak naprawić system i podreperować jego wiarygodność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Atak hakerów na strony internetowe ukraińskich urzędów

Fot. domena publiczna, Wikimedia.com

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzi śledztwo. Sprawę skomentował wysoki przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej Josep Borrell.

W nocy z czwartku na piątek przeprowadzono atak hakerski na szereg ukraińskich rządowych stron internetowych. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzi śledztwo w sprawie incydentu i zbiera cyfrowe dowody, poinformował serwis prasowy instytucji. Jak czytamy w oświadczeniu:

W nocy z 13 na 14 stycznia przeprowadzono atak hakerski na szereg rządowych stron internetowych, m.in. Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Edukacji i innych. Na stronie głównej pojawiły się prowokacyjne wiadomości. jednocześnie treść stron nie została zmieniona i nie doszło do wycieku danych osobowych.

UE nie jest zaskoczona atakiem cybernetycznym na Ukrainę i jest gotowa użyć specjalnej europejskiej jednostki do szybkiego reagowania na hakerów, aby pomóc Kijowowi – powiedział Josep Borrell, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Spodziewaliśmy się, że niestety może się to zdarzyć – powiedział w piątek dziennikarzom we francuskim mieście Brest, komentując cyberatak. Nie obwiniał bezpośrednio nikogo za ten atak.

Badamy, co się stało, a to nie jest łatwa praca. Nie możemy teraz po prostu kogoś winić za atak, ponieważ nie ma dowodów. Można się jednak domyślać

– podkreślił Borrell. Dyplomata powiedział, że UE jest gotowa zaangażować swoją jednostkę specjalną do szybkiego reagowania na ataki cybernetyczne, aby pomóc Ukrainie. Zapowiedział też, że zaproponuje wykorzystanie na te cele części środków europejskiego programu PESCO, mimo że Ukraina nie jest członkiem UE. Jak czytam w notatce Ośrodka Studiów Wschodnich:

Na stronie MSZ hakerzy zamieścili apel do Ukraińców w trzech językach: rosyjskim, ukraińskim i polskim (z licznymi błędami), w którym poinformowano o masowym wycieku danych osobowych obywateli i zniszczeniu ich na komputerach użytkowników. Ma to być kara za zbrodnie ukraińskie popełnione na Wołyniu i w Galicji przez OUN i UPA. SBU zaprzeczyło jednak wyciekowi danych personalnych. Wprowadzenie wątku polskiego jest przykładem typowej prowokacji, już wcześniej wykorzystywanej w rosyjskiej wojnie informacyjnej, mającej skłócić Polaków i Ukraińców.