Dramatyczny krzyk papieża, by obudzić zaślepionych lewicowymi ułudami / Zbigniew Kopczyński, „Kurier WNET” nr 98/2022

Fragment 1. strony encykliki papieża Piusa XI "Mit brennenger Sorge" | Fot. Wikipedia

To, co Pius XI pisał 85 lat temu, a mógłby napisać dzisiaj. Jego osądy oparte są na trwałych, ponadczasowych zasadach i dlatego jego ocena ludzkich poczynań prowadzi do podobnych wniosków.

Zbigniew Kopczyński

Paląca troska papieża

Z palącą troską i ze wzrastającym zdziwieniem pisał 85 lat temu, w marcu 1937 r., papież Pius XI o sytuacji w nazistowskich Niemczech, w encyklice Mit brennender Sorge – jedynej encyklice napisanej w języku niemieckim. Bez ogródek opisał w nim rosnące dążenia rządzących Niemcami do marginalizacji, a w konsekwencji zniszczenia Kościoła katolickiego. Wskazał też niemieckim wiernym, jak mają zachować się w tej trudnej sytuacji, a przede wszystkim, korzystając z wielowiekowego dorobku teologii katolickiej, pokazał fałsz ideologii narodowosocjalistycznej i jej sprzeczność z prawem naturalnym. Wskazał też zagrożenie, jakie ta ideologia niesie, zagrożenie dla Kościoła, wiernych, ale też dla całych Niemiec.

Encyklika wywołała wściekłość rządzących III Rzeszą i wzmogła ich chęć rozprawienia się z Kościołem. Papieża ukarać nie mogli, znajdował się poza ich zasięgiem. Represje dotknęły więc tych, którzy na terenie Rzeszy drukowali i kolportowali tekst encykliki. Biskupów nie ruszyli i, zgodnie z terrorystyczną zasadą wykorzystania moralnej wyższości przeciwnika, szantażowali kościelnych decydentów represjami wobec zwykłych wiernych. Można domyślać się, że pamięć o tych represjach spowodowała tak krytykowaną powściągliwość następcy Piusa XI w publicznej krytyce zagłady Żydów.

Pius XII wolał w milczeniu konkretnie ratować zagrożonych, niż rzucać publicznie gromy, narażając wiernych, a samemu będąc bezpiecznym w Watykanie.

Analizując ideologię narodowego socjalizmu z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia, dostrzegł papież, z jakich zatrutych źródeł ta idea wybiła i do jakich tragicznych konsekwencji musi ona prowadzić. A wszystko to w roku 1937, gdy elita intelektualna Europy i Ameryki w swej zdecydowanej większości odnosiła się do katolicyzmu i tradycyjnych wartości w najlepszym razie z lekceważeniem, całą swą nadzieję na lepsze jutro ludzkości widząc w lewackich utopiach: narodowym socjalizmie i komunizmie.

Encykliki papieskie z marca 1937 r. były ostatnim ostrzeżeniem, dramatycznym krzykiem, by obudzić zaślepionych lewicowymi ułudami. W tym samym miesiącu bowiem Pius XI opublikował również encyklikę Divini Redemptoris z podtytułem De communismo atheo (O bezbożnym komunizmie), który to podtytuł oddaje treść tego dokumentu. Już we wstępie do tej encykliki pisze: Domyśliliście się już niewątpliwie, Czcigodni Bracia, że tym groźnym niebezpieczeństwem, o którym mówimy, jest bolszewicki i bezbożny komunizm, wyraźnie dążący do tego, by zniszczyć doszczętnie wszelki ład społeczny i podważyć same podwaliny cywilizacji chrześcijańskiej. A dalej od konkretnych i trafnych wypowiedzi tak gęsto, że trzeba by cytować całą encyklikę.

Po 85 latach możemy docenić ewangeliczny radykalizm i odwagę Piusa XI, który tak zdecydowanie wystąpił przeciw ideologiom sprawującym wtedy rządy dusz, przeciw temu, co dzisiaj nazwalibyśmy mainstreamem i polityczną poprawnością.

To tak, jakby dziś papież potępił genderyzm i klimatyzm. Niestety w encyklikach Franciszka tego nie znajdziemy. Obecny papież nie pisze o współczesnych problemach, bazując na Ewangelii i posiłkując się klasyczną teologią i filozofią oraz zwykłą logiką, jak czynili to jego poprzednicy. Miast zmieniać świat, usiłuje go zrozumieć, a może i mu ulec, przed czym przestrzegał nas Chrystus.

Ciężko przychodzi mi, jako ortodoksyjnemu katolikowi, pisać te słowa. Papież był zawsze dla mnie autorytetem, lecz większym autorytetem musi być Ewangelia. Franciszek, moim zdaniem, więcej wysiłku poświęca dopasowaniu teologii do dominujących w świecie ideologii niż do oceny ich zgodności z zasadami wiary chrześcijańskiej.

Podobnie rozczarowujące są papieskie wypowiedzi dotyczące wojny na Ukrainie. Gesty wobec ukraińskich ofiar nie zastąpią zdecydowanego nazwania sprawcy ich nieszczęść. Bardzo rozczarowująca była pierwsza po wybuchu wojny wypowiedź papieża, w której wskazywał na prowokowanie Rosji przez NATO. Później usprawiedliwiał się, że usłyszał to z ust pewnego polityka. To nie powinno go (ani nas) wcale obchodzić.

Jest mnóstwo politycznych powodów do napaści Rosji na Ukrainę, było też mnóstwo politycznych powodów do napaści Hitlera na Polskę i równie dużo, by Stalin mu w tym pomógł, a w zasadzie do tego podpuścił. Nie zmienia to jednak faktu, że obaj byli zbrodniczymi agresorami.

Tak samo my, zwykli ludzie, mamy mnóstwo życiowych powodów, by czynić zło. I często je czynimy. Nie zmienia to jednak faktu, że zło jest złem, bez względu na nasze usprawiedliwienia. Możemy, owszem, dyskutować o winie Ukraińców, zapewne nie są aniołami, ale to nie oni bombardują rosyjskie miasta, tylko odwrotnie.

Wróćmy jednak do Mit brennender Sorge, a zauważymy jej aktualność, jako że nazizm istnieje we współczesnym świecie i ma się tu, przynajmniej w pewnych rejonach, zupełnie dobrze. I nie są to rejony wskazywane przez moskiewskich i brukselskich propagandzistów.

Współczesna Rosja jest państwem prawie nazistowskim, z elementami komunistycznymi, co akurat nie dziwi, bo pokrewieństwo tych ideologii ułatwia wzajemne zapożyczenia. Pokrewne z nazizmem są też współczesne ideologie, a ich niemożność pogodzenia z wiarą chrześcijańską Pius XI uzasadnia tak:

Kto, hołdując panteistycznej mglistości, utożsamia Boga ze światem, kto z Boga czyni coś ziemskiego, a ze świata coś boskiego, nie należy do wierzących w Boga.

Kto, idąc za wierzeniami starogermańsko-przedchrześcijańskimi, na miejsce Boga osobowego stawia różne nieosobowe fatum, ten przeczy mądrości Bożej i Opatrzności (…). Taki człowiek nie może sobie rościć prawa, by zaliczać go do wierzących w Boga.

Mocne i zadziwiająco aktualne są poniższe stwierdzenia:

Kto wynosi ponad skalę wartości ziemskie rasę albo naród, albo państwo, albo ustrój państwa, przedstawicieli władzy państwowej albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce, i czyni z nich najwyższą normę wszelkich wartości, także religijnych, i oddaje się im bałwochwalczo, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga-Człowieka i daleki jest od prawdziwej wiary w Boga i od światopoglądu odpowiadającego takiej wierze.

Zwróćcie uwagę, Czcigodni Bracia, na nadużycie, jakie się popełnia, kiedy najświętszego Imienia Boga używa się jako etykiety bez treści dla określenia mniej lub bardziej dowolnego tworu ludzkich pragnień. (…)

Tylko płytkie umysły mogą popaść w ten błąd, by mówić o bogu narodowym, o religii narodowej. Tylko one mogą podjąć daremną próbę, by w granicach jednego tylko narodu, w ciasnocie jednej krwi, jednej rasy zamknąć Boga, Stwórcę wszechświata, Króla i Prawodawcę wszystkich narodów, wobec którego wielkości narody są jakoby krople u wiadra.

Czyż nie jest to o „Świętej Rusi”, ruskim mirze, cerkwi sławiącej wojnę i, tradycyjnie w Rosji, wysługującej się władzy? Tak, jakby Pius XI żył dzisiaj i opisywał to, co widzi.

Szczególnie bacznie będziecie musieli czuwać, Czcigodni Bracia, by podstawowych pojęć religijnych nie pozbawiano ich zasadniczej treści i nie nadawano im znaczenia świeckiego.

Ten akurat fragment przypomniał mi obrazek sprzed kilku miesięcy. W pewnym niemieckim kościele, formalnie katolickim, nad ołtarzem zawieszono dużą tęczową flagę, a na niej napis „Love wins”. To właśnie ta zmiana znaczenia wyrazów. Miłość w sensie ewangelicznym sprowadzono do seksu.

Znajdziemy też w encyklice ostrzeżenia, których zlekceważenie odczuwamy dziś boleśnie:

Uzależnienie nauki moralności od subiektywnej, zmiennej opinii ludzkiej zamiast oparcia jej na świętej woli Boga wiekuistego, na Jego przykazaniach, otwiera szeroko wrota siłom rozkładu. (…) Zgubną tendencją czasów obecnych jest odrywanie od fundamentu Bożego Objawienia nie tylko moralności, lecz także teorii i praktyki prawa. Mamy tu na myśli szczególnie tzw. prawo naturalne (…).

Według przykazań tego prawa naturalnego może być ocenione prawo pozytywne – bez względu na to, od jakiego prawodawcy pochodzi – co do treści moralnej i tym samym co do siły jego obowiązywania. Ludzkie prawa, gdy sprzeczne są z prawem naturalnym do tego stopnia, że tej sprzeczności usunąć nie można, już od samego początku obciążone są wadą, której żaden przymus, żadna zewnętrzna siła uzdrowić nie może.

To wszystko Pius XI pisał 85 lat temu, a mógłby pisać dzisiaj. Jego osądy oparte są na trwałych, ponadczasowych zasadach i dlatego jego ocena ludzkich poczynań prowadzi dziś do podobnych wniosków. Albowiem równie trwała jest zdolność ludzi do popełniania tych samych błędów i trudność z korzystania z historii jako nauczycielki życia. Znów możemy powiedzieć, że nauka historii dowodzi, że ona nigdy nikogo niczego nie nauczyła. No, może z pewnymi wyjątkami.

Wielki gest amerykańskiego biskupa! Sprzeda swoją rezydencję, a zgromadzone pieniądze przeznaczy na pomoc matkom w ciąży

Katedra w Belleville/Źródo: Wikimedia

Ordynariusz diecezji Belleville Michael McGovern postanowił sprzedać rezydencję biskupów. Zamieszka na plebanii należącej do parafii katedralnej.

Rezydencja biskupów mieściła się w budynku powstałym w 1860 roku. Składa się z 13 pomieszczeń: w tym z jadalni, salonu, dużej kuchni i biblioteki. Była domem duchownych przez 70 lat. Teraz ma zostać sprzedana.

Decyzja Michaela McGovern związana jest z decyzją Sądu Najwyższego USA. Po obaleniu wyroku Roe v. Wade każdy stan ma prawo decydować o tym, jakie przepisy aborcyjne będą panować na jego terenie.

Czytaj także:

Walka z mordowaniem dzieci trwa. Sąd Najwyższy USA obalił wyrok Roe v. Wade!

Stan Illinois, na którego terenie mieści się diecezja Belleville, jest pod tym względem mocno liberalny. Biskup McGovern, aby włączyć się w walkę o życie ludzkie, postanowił sprzedać swój dom, a za zgromadzone środki utworzyć fundusz wspierający kobiety oczekujące dziecka. Zdobyte środki mają być też przeznaczone na wspieranie edukacji katolików czy dzieła ewangelizacyjne. Nie wiemy jeszcze za ile zostanie sprzedana rezydencja biskupa. Dokładna cena ma zostać opublikowana w połowie sierpnia.

K.B.

Źródło: Belleville News – Democrat

W gdańskim Śródmieściu brak miejsca kąpielowego dla osób wykluczonych społecznie – mówi Piotr Połoński

Rafał Połoński - pomysłodawca akcji Łazienka dla Bezdomnego

Pracownik gdańskiego domu dla bezdomnych działający w „Obecni24.pl” mówi o swoim nawróceniu i zaangażowaniu w pomoc osobom wykluczonym społecznie.

Piotr Połoński przeżył w 2015 roku osobiste nawrócenie. Od tego momentu postanowił poświęcić się pomocy bezdomnym. Działając w regionie gdańskiego Śródmieścia zauważył pewien problem, mocno utrudniający życie osobom nie posiadającym dachu nad głową.

Problemem, z którym borykam się osobiście od kilku lat jest brak w Śródmieściu Gdańska, miejsca kąpielowego dla osób wykluczonych społecznie. Nie ma go nawet na dworcu.

Gość Radia Wnet zwrócił się w tej sprawie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i władz miasta. Żaden z organów nie zdecydował się udostępnić miejsca, gdzie bezdomni mogliby załatwić swoje potrzeby kąpielowo – pielęgnacyjne. Z inicjatywą wyszła jedna z organizacji charytatywnych. Wskazane przez nie lokum znajdowało się jednak w innej dzielnicy, więc dostanie się tam stanowiłoby dla wykluczonych społecznie wyzwanie. Piotr Połoński wpadł więc na inny pomysł rozwiązania problemu.

Zdecydowaliśmy się na zakup przyczepy socjalnej, przystosowanej do wykonywania w niej czynności pielęgnacyjno – kąpielowych w plenerze. Ale nie tylko. Chcemy aby była ona elementem szerszych spotkań plenerowo – ewangelizacyjnych z osobami potrzebującymi wsparcia duchowego i przemiany duchowej, z możliwością otrzymania posiłku, odzieży i innych najpotrzebniejszych rzeczy.

Czytaj także:

Radosław Pazura : Przez inicjatywę „Artyści bezdomnym” chcemy nagłośnić sprawę pomocy dla potrzebujących

Produkcji mobilnej łazienki podjęła się firma Blyss Polska Sp. z o.o. Na jej zakup należy do 1 sierpnia zebrać 44 280 zł. Gość Radia Wnet zwraca się więc z olbrzymią prośbą o wsparcie zorganizowanej na ten cel zbiórki. Link znajdą Państwo poniżej.

Mobilna łazienka dla ubogich – Piotr Połoński | Pomagam.pl

K.B.

Politycy ukraińscy powinni nauczyć się od zwykłych ludzi wdzięczności dla Polski – mówi bp Edward Kawa

Biskup pomocniczy diecezji lwowskiej opisuje sprawę kościoła św. Magdaleny. Mówi też o relacjach polsko – ukraińskich.

Biskup Edward Kawa komentuje sprawę kościoła rzymskokatolickiego św. Marii Magdaleny we Lwowie. Tamtejsi katolicy mają ograniczone możliwości korzystania ze świątyni.

Niektórzy robią bardzo dużo, by przerobić kościół na salę koncertową i pozbawić go wszystkiego co święte.

Mer miasta Andrij Sadowy mógłby bardzo szybko zwrócić świątynię katolikom. Ociąga się niestety ze swoją decyzją.

Robi on bardzo dużo obiecanek, ale widzimy z jego strony mało konkretów. Jeżeli Ukraina myśli poważnie o dekomunizacji, to sprawy takie, jak opisana wyżej, powinny być już dawno wyjaśnione.

Biskup Kawa mówi również o relacjach polsko – ukraińskich. Podkreśla, że zwykli ludzie są pełni wdzięczności dla Polaków. Niestety takiej samej postawy nie prezentują ukraińscy politycy.

K.B.

Czytaj też:

We Lwowie chcemy zbudować wielkie centrum rehabilitacyjne- mówi prezydent miasta Andrij Sadowy

eKai: na Filipinach powstanie kościelny ruch monitorujący działania rządu

Krzyż/Źródło: sspiehs3 / Pixabay

Filipiński Caritas utworzy i będzie kierował ruchem o nazwie Simbayanihan. Do jego zadań będzie należało kontrolowanie przejrzystości działań tamtejszych polityków.

Filipiny są krajem o bardzo wysokim wskaźniku korupcji. Z tym krajem związana jest jedna z największych kradzieży publicznych pieniędzy. Ferdinand Marcos, ojciec obecnego prezydenta, jest podejrzany o kradzież łącznie 10 mld dolarów amerykańskich ze skarbu państwa w latach 1972 – 1986.

W walkę z korupcją postanowił włączyć się filipiński episkopat. Utworzył on ruch Simbayanihan, który ma bacznie obserwować działania polityków i czuwać, by nie przywłaszczali sobie publicznych pieniędzy.

K.B.

Jakie podatki płaci Kościół w Polsce? Wyjaśniamy

Krzyż/Źródło: sspiehs3 / Pixabay

W polskiej przestrzeni publicznej funkcjonuje przekonanie o tym, że Kościół nie płaci podatków, a jeżeli już to czyni, to na na uprzywilejowanych względem innych osób zasadach. Czy jest to prawda?

Najbardziej atakowaną za rzekome przywileje podatkowe grupą w Kościele są księża parafialni. Rozliczają się z Urzędem Skarbowym w systemie kwartalnym płacąc zryczałtowany podatek dochodowy. Jego wysokość zależy od wielkości parafii, w której posługują kapłani. Istotne jest również, czy znajduje się ona na terenie miejskim, czy wiejskim. Inne stawki obowiązują proboszczów, a inne wikariuszy.

Duchowni zarządzający jednostkami administracyjnymi, bez wydzielonej parafii (kościoły rektoralne, akademickie) są traktowane przez fiskus tak samo jak proboszczowie parafii liczących od 1000 do 3000 wiernych. Księża nie pełniący funkcji proboszczów, wikarych lub rektorów są rozliczani tak samo jak wikariusze posługujący w parafiach o wielkości wymienionej wyżej.

Ulgi przysługujące Kościołowi

Kościelne osoby prawne zwolnione są z odprowadzania podatku od przychodów uzyskanych z niegospodarczej działalności statutowej. Ulgą mogą być objęte również dochody, które przeznaczane są na cele: kultu religijnego, oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne, charytatywno-opiekuńcze oraz na konserwację zabytków, budowę i odbudowę kościołów lub kaplic, adaptację innych budynków na cele sakralne, a także innych inwestycji przeznaczonych na punkty katechetyczne i zakłady charytatywno-opiekuńcze.

Kościół może ubiegać się również zwolnienie z podatku od nieruchomości. Muszą służyć one jednak za mieszkanie dla księży lub zakonników (mogą też być wykorzystywane jako internaty). Nie mogą być wykorzystywane do prowadzenia działalności gospodarczej.

Fundusz Kościelny

Lewicowa część społeczeństwa od bardzo dawna domaga się likwidacji tzw. Funduszu Kościelnego. Jest on finansowany z budżetu państwa. W tym momencie opłaca się z niego głównie składki emerytalne i zdrowotne duchownych.

Skąd się wziął w ogóle pomysł Funduszu? Jest on rekompensatą za zagarnięte bezprawnie przez państwo i nie zwrócone Kościołowi dobra. W tym momencie w rękach rządu wciąż znajduje się 31% niegdysiejszych posiadłości kościelnych.

K.B.

Źródło: eKai

Papież Franciszek spotka się z Ursulą von der Leyen

Papież Franciszek / Fot. Casa Rosada (CC BY-SA 2.0), źródło Wikimedia Commons

Głowa Kościoła Katolickiego przyjmie u siebie przewodniczącą Komisji Europejskiej 9 czerwca. Tematem rozmowy ma być sytuacja na Ukrainie.

Papież chciałby omówić kwestię dostarczenia broni na Ukrainę oraz wznowienia eksportu ukraińskiego zboża, w szczególności do krajów, gdzie stanowiło ono istotną część diety ludności.

Czytaj także:

Bp Edward Kawa: oczekujemy jako wierni ojcowskiego poparcia ze strony papieża Franciszka

Franciszek może również nakłaniać von der Leyen do niezwłocznego ustanowienia mediatora miedzy dwoma stronami konfliktu, w celu jak najszybszego zakończenia wojny.

K.B.

Źródło: eKai

Nigeria. Co najmniej 50 osób zginęło w niedzielnym ataku na kościół

Źródłó: Peggy und Marco Lachmann-Anke / Pixabay.com

Muzułmańscy ekstremiści 5 czerwca zaatakowali wiernych zgromadzonych na Mszy Świętej odprawianej w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Zginęło co najmniej 50 osób.

Do zamachu doszło w Owie, w nigeryjskim stanie Ondo. Oprócz 50 zabitych, przynajmniej ta sama liczba osób została ranna. Przewieziono je do Federalnego Centrum Medycznego w Owie i do katolickiego szpitala St. Louis.

Czytaj także:

Nigeria: porwane uczennice wracają do domów

Zamach potępił gubernator stanu Arakunrin Akeredolu. Nazwał go tchórzliwym szturmem, który muszą potępić wszyscy Nigeryjczycy dobrej myśli. Zapowiedział również podjęcie działań, w celu powstrzymania szerzenia się ekstremizmu.

Za ofiary zamachu i całą Nigerię modlił się  papież Franciszek, o czym poinformował Watykan w wydanym wczoraj oświadczeniu.

K.B.

Źródło: DoRzeczy, Twitter

Siły tureckie i Syryjskiej Armii Narodowej uderzyły na chrześcijańską wioskę Tel Tamr. Ucierpiał budynek kościoła

Turecki patrol w Syrii / Fot. Türk Silahlı Kuvvetleri (VOA) / Domena publiczna

Tureccy żołnierze oraz sprzymierzone z nimi frakcje Syryjskiej Armii Narodowej uderzyły na wioskę Tel Tamr niszcząc wiele budynków mieszkalnych i uszkadzając budynek lokalnego kościoła.

W okolicach Tel Tamr zamieszkiwało do niedawna 12 ty. osób, głównie chrześcijan. Ataki dokonywane przez dzihadżystów i zagrożenie ze strony armii tureckiej spowodowały wyludnienie tego obszaru. Obecnie zamieszkuje go jedynie około tysiąca mieszkańców.

Do uderzenia na wioskę miało dojść pod pretekstem prowadzenia operacji wojskowej przeciw Kurdom. Prawosławny syryjski arcybiskup, Maurice Amseeh uważa jednak, że tureckie działania są wyrazem ekspansjonistycznych ambicji, których celem jest opróżnienie regionu z chrześcijan. Część ekspertów jest zdania, że mają one odwrócić uwagę od problemu inflacji trawiącego Turcję.

K.B.

Źródło: Vatican News

Papież Franciszek ogłosił nominacje dla 21 kardynałów

Bazylika św. Piotra, Watykan, fot. Radomil (CC-BY-SA-3.0) Wikimedia Commons

16 hierarchów, którzy 27 sierpnia dołączą do Kolegium Kardynalskiego, nie ma ukończonych 80 lat, co uprawnia ich do udziału w przyszłym konklawe.

W gronie nowo mianowanych purpuratów jest 4 pracowników Kurii Rzymskiej, 5 metropolitów, 4 ordynariuszy i jeden prefekt apostolski. Ponadto, papież wręczy kapelusze kardynalskie: 4 emerytom i kanonikowi bazyliki św. Piotra.

Abp Arthur Roche, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,

 Abp Lazzaro You Heung-sik, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa

 Abp Fernando Vérgez Alzaga LC, przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego

Abp Jean-Marc Aveline, arcybiskup Marsylii (Francja)

Bp Peter Ebere Okpalek, ordynariusz Ekwulobia (Nigeria)

Abp Leonardo Ulrich Steiner OFM, arcybiskup Manaus (Brazylia)

Abp Filipe Neri Ferrão, arcybiskup Goa i Damão (Indie)

8. Bp Robert Walter McElroy, biskup San Diego (USA)

9. Abp Virgilio do Carmo da Silva Da Silva, arcybiskup Dili (Timor Wschodni)

10. Bp Oscar Cantoni, biskup Como (Włochy)

11. Abp Anthony Poola, arcybiskup Hajdarabadu (Indie)

12. Abp Paulo César Costa, arcybiskup Brasilii (Brazylia)

13. Bp Richard Kuuia Baawobr M. Afr., biskup Wa (Ghana)

14. Abp William Goh Seng Chye, arcybiskup Singapuru (Singapur)

15. Abp Adalberto Martínez Flores, arcybiskup Asunción (Paragwaj)

16. Bp Giorgio Marengo IMC, prefekt apostolski Ulaanbator (Mongolia).

17. Abp Jorge Enrique Jiménez Carvajal, emerytowany arcybiskup Cartageny (Kolumbia)

18. Bp Lucas Van Looy SDB, emerytowany biskup Gandawy (Belgia)

19. Abp Arrigo Miglio, emerytowany arcybiskup Cagliari (Włochy)

20. O. Gianfranco Ghirlanda SJ, profesor teologii

21. Prałat Fortunato Frezza, kanonik bazyliki św. Piotra.

Módlmy się za nowych kardynałów, aby potwierdzając swoje przylgnięcie do Chrystusa pomagali mi w mojej posłudze biskupa Rzymu dla dobra całego świętego Ludu Bożego – powiedział Ojciec Święty po niedzielnej modlitwie Regina Coeli.

Pierwsze spotkanie Kolegium Kardynalskiego w nowym składzie odbędzie w dniach 29 i 30 sierpnia;  tematem będzie nowa  Konstytucja Apostolska „Praedicate Evangelium”

Źródła: Vatican News, Deon.pl

A.W.K.

O. Roman Sikoń z Pakistanu: tutaj Kościół Katolicki kwitnie