Gmyz: Niemieckie media są ślepe na lewe oko. Najwyraźniej nie zauważyły ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą TVP

Hitem niemieckich mediów jest reportaż o polskiej wołowinie. Podobny news z października, ale dotyczący niemieckiej rzeźni nie został rozdmuchany w mediach aż tak, jak ten pochodzący z Polski…

– Nie licząc jednego dziennikarza, niemieckie media nie zauważyły ataku Obywateli RP na Magdalenę Ogórek – mówi w Poranku WNET Cezary Gmyz, publicysta. – Niemieckie media są „ślepe na lewe oko”. I choć nigdy nie przepuszczą okazji, by skrytykować sytuację w Polsce, jednak tym razem dziwnym trafem nabrały wody w usta.

Gmyz broni policjantów, którym zarzuca się zbytnią pobłażliwość wobec agresji „totalnej opozycji”. Przypomina, że to właśnie oni najczęściej padają ofiarami przemocy Obywateli RP.

– Hitem mediów zza Odry jest reportaż o polskiej wołowinie. Podobny news z października, ale dotyczący niemieckiej rzeźni nie został rozdmuchany w mediach aż tak, jak ten pochodzący z Polski – opowiada Cezary Gmyz. – Nie wiem, czy nie jest to odgórne zlecenie kół niechętnym polskiemu przemysłowi.

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

mf

Wiech: Sytuacja wobec Nord Stream 2 bardzo się zagęściła. Amerykanie grożą niemieckim firmom zaangażowanym w ten projekt

W sprawie gazociągu wciąż mamy szansę na korzystne dla nas rozstrzygnięcie Nord Stream 2 – mówi w Radiu WNET Jakub Wiech, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego.- Wystarczy nowelizacja dyrektywy…

– Nie raz mieliśmy do czynienia z „przypadkowymi działaniami” ze strony Rosji, jak zmniejszenie dostaw gazu tydzień po szczycie NATO bądź po wizycie Trumpa – opowiada Jakub Wiech, zastępca redaktora naczelnego portalu Energetyka24. – To były celowe działania Moskwy, która chciała pokazać kto rządzi w polityce energetycznej. Tym bardziej powinniśmy postawić na gaz z Ameryki. Polska jest dla USA atrakcyjnym rynkiem, ponieważ jesteśmy względnie dużym krajem, a w dodatku zainteresowany ofertą.

Wiech zauważa, że obecny kryzys polityczny w Wenezueli nie wpłynie na światowe rynki ropy, gdyż nie dość, że tamtejszy kryzys to w zasadzie stan permanentny, a poza tym olbrzymie złoża, które posiada ten kraj od lat są wyizolowane z ropo-obiegu i płyną głównie do Chin, Rosji i Iranu. Najwięcej straci Rusnieft – jego akcje już spadły po tym jak Juan Guaido ogłosił się prezydentem.

– Sytuacja bardzo się zagęściła wokół Nord Stream 2 – opowiada. – W tym roku miały miejsce dwa istotne wydarzenia. Po pierwsze, niemieckie media na początku stycznia podały, że amerykański ambasador Richard Grenell zagroził niemieckim firmom, które planują brać udział w budowie drugiej nitki gazociągu, że będą musiały się liczyć z sankcjami. Niemcy oburzyli się, uznali to za mieszanie się w ich politykę wewnętrzną. Drugim zdarzeniem jest zmiana prezydencji w Unii. Pozycję tę objęła Rumunia, która odblokowała prace nad nowelizację dyrektywy gazowej, która ma szansę obniżyć rentowność tej inwestycji. W jaki sposób? Choćby przez objęcie Nord Stream 2 prawem unijnym.

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

mf

Stefanik: Nowy traktat niemiecko-francuski to element kampanii wyborczej do PE. Nie wnosi nic nowego

Zbigniew Stefanik o nowym traktacie pomiędzy Niemcami a Francją podpisanym we wtorek w Akwizgranie: Nowa umowa jest zmodyfikowaną wersją Traktatu Elizejskiego. Ma pogłębić partnerstwo obu krajów.

– Wydaje się, że ten traktat nie zastępuje a raczej uzupełnia Traktat Elizejski i jest bardziej wydarzeniem politycznym aniżeli merytorycznym, bowiem jego przepisy nie zmienia zasadniczo współpracy francusko niemieckiej – zaznacza Zbigniew Stefanik, korespondent polskich mediów we Francji.

Zdaniem Stefanika, nowa umowa jedynie precyzuje pewne kwestie, w szczególności te związane ze współpracą transgraniczną oraz z rozwojem infrastruktury drogowej.

Korespondent podkreśla, że należy spoglądać na ten traktat jak na przygotowywanie się Francji i Niemiec do wyborów europarlamentarnych, które odbędą się 26 maja.

Jest to z pewnością jeden z elementów budującej się nad Sekwaną strategii politycznej, która ma podkreślić współpracę niemiecko-francuską i pewną wizję Unii Europejskiej stojącej niejako w kontrze do propozycji premiera Włoch czy premiera Węgier.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy!

JN

 

 

 

 

 

 

Prof. Krasnodębski: Budżet zależny od praworządności? Kraje UE nie powinny pozwolić sobie na takie ograniczenie wolności

Pomysł powiązania dostępu do funduszy UE ze stanem praworządności ma jedynie zdyscyplinować niewygodnie politycznie państwa. Unia ewoluuje w bardzo złym kierunku – mówi prof. Krasnodębski


Prof. Zdzisław Krasnodębski opowiada o przegłosowanym w czwartek przez Parlament Europejski stanowisku dotyczącym propozycji powiązania dostępu do funduszy UE ze stanem praworządności.

– Ta propozycja oznacza, że obydwa mechanizmy będą powiązane, a Komisja Europejska otrzymałaby dość arbitralną władzę w zawieszaniu wypłat z funduszy – zaznacza gość Poranka WNET. I dalej: – Nie jest to ostateczne stanowisko. Parlament udzielił mandatu do negocjacji z Radą, a tam może pojawić się mniejszość blokująca, więc końcowy efekt zależy od tych negocjacji. Zobaczymy czy rzeczywiście państwa członkowskie będą chciały się zgodzić na tak dalekie ograniczenie swojej suwerenności, swoich uprawnień – dodaje.

Zarówno PiS, jak i wielu węgierskim i włoskim deputowanym pomysł się nie podoba.

Powołano coś, przez co wolność narodów może należeć do przeszłości. Przy całej idei wspólnej integracji, to idzie w stronę odmowy dyskusji – twierdzi wiceprzewodniczący PE.

Jest również wiele państw, takich jak Francja czy Niemcy, które na pewno będą głosowały za tym pomysłem. Zdaniem gościa Poranka WNET jest niemało przykładów, pokazujących jak PE wykorzystuje swoją władzę do arbitralnych ocen już dziś.

W Polsce się zarzuca się naruszanie wartości europejskich albo zacieranie się podziału władzy, podczas gdy w Niemczech na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego wybiera się polityka, który jest wiceszefem frakcji parlamentarnej a za dwa lata ma on zostać prezesem TK. Ten przykład pokazuj ewidentny wpływ polityczny na nominacje sędziów.

Jak dodaje gość Poranka WNET, takich przykładów można podawać tysiące:

– Myślę, że wpływ polityczny na tego rodzaju stanowiska jest zasadniczy. Nie znaczy to wcale, że Ci sędziowie nie mają pewnego stopnia niezależności i nie jest to stopień ani mniejszy, ani większy niż w Polsce. Również Polska demokracja nie różni się od innych demokracji w krajach zachodnioeuropejskich – mówi prof. Krasnodębski. – Pomysł powiązania dostępu do funduszy UE ze stanem praworządności ma jedynie zdyscyplinować niewygodnie politycznie państwa i świadczy o tym, że Unia ewoluuje w bardzo złym kierunku.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy!

jn

 

 

Dr Ozdyk: Do ochrony WOŚP w Gdańsku zatrudniono amatorów. Nagrania pokazują, że nie potrafili nikogo ochronić [VIDEO]

Na filmach widać, że ochrona nie potrafiła nawet podnieść ugodzonego prezydenta Gdańska do góry. Zatrudniono zupełnych amatorów – mówi dr Sławomir Ozdyk, ekspert ds. bezpieczeństwa

– Na materiałach dokumentujących zabójstwo widać, że do ochrony sceny zatrudniono kompletnych amatorów. Świadczą o tym nagrania pokazujące, że zamachowiec poruszał się w sposób nieskrępowany, a ugodzony polityk został przytrzymany przez pracownika technicznego, a nie przez ochronę. Pojawiła się ona dopiero po chwili, nie będąc w stanie nawet podnieść prezydenta do góry – tak gość Poranka WNET, dr Sławomir Ozdyk, ekspert ds. bezpieczeństwa, komentuje zachowanie ochrony podczas zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w trakcie 27. Finału WOŚP.

Ozdyk zaznacza, że dużym błędem było niezałożenie przez Adamowicza kamizelki ochronnej. Zwraca również uwagę na to, że obecnie dużą rolę w kształtowaniu postaw radykalnych odgrywa internet.

Ekspert ds. bezpieczeństwa porusza także temat bezpieczeństwa w niemieckiej przestrzeni publicznej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Doleśniak-Harczuk: Niemiecka AfD nie kryje się ze swoją prorosyjskością, jest wręcz uważana za partię rosyjską [VIDEO]

– Moim skromnym zdaniem, ja nie mam na to dowodów, ale wydaje mi się, że sukces AfD był powodowany tym, że Rosjanie niemieccy nigdy nie czuli się w Niemczech dobrze – mówi Olga Doleśniak-Harczuk.

Olga Doleśniak-Harczuk, publicystka ,,Nowego Państwa”, mówi o planach wprowadzenia w Niemczech podatku dla instytucji muzułmańskich. Miałby on służyć zmniejszeniu rozdrobnienia wspólnoty islamskiej w tym kraju oraz zmniejszenia wpływu, jaki mają na nią organy zagraniczne. Nie wiadomo jednak, czy jego implementacja zakończy się powodzeniem – na przeszkodzie ku temu stoją problemy natury proceduralnej i biurokratycznej.

Niemiecki pomysł popierany jest przez Austrię, której kanclerz Sebastian Kurz wprowadził w tym samym celu analogiczne obciążenie trzy lata temu. Głosy sprzeciwu słychać jednak ze strony samych muzułmanów, którzy uznają zamiar wprowadzenia podatku za wtrącanie się w sprawy wewnętrzne wspólnoty religijnej.

Głównym ciałem, przeciwko któremu ma zostać nałożone nowe obciążenie, jest Turecko-Islamski Związek Instytucji Religijnych DITIB, uważany za narzędzie wpływu Turcji. Ma również zapobiec sytuacjom, w których to władze niemieckie mogłyby zostać posądzone o popieranie tworzenia muzułmańskich instytucji religijnych.

Gość Poranka zwraca uwagę, że na terenie Niemiec instytucje islamskie powstają z inicjatywy tureckiej już od XVIII w. Jedną z nich jest wybudowany w Berlinie na terenie cmentarza meczet, który dziś należy do Ministerstwa Obrony Narodowej tego państwa.

Publicystka omawia też ostatni zjazd niemieckiej partii CDU, podczas którego poruszono temat paktu migracyjnego ONZ oraz utraty profilu konserwatywnego ugrupowania. Mówi również o partii AfD, która przez niektórych uważana jest wprost za partię rosyjską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Prof. Miszczak: Rosja bez sojuszników i słaba gospodarczo schodzi z areny światowej, bez szans w walce z USA i Chinami

– Amerykańska obecność w Europie jest częścią jej gry z Rosją i Chinami. Rosja jako najsłabsza będzie przeciągana na którąś ze stron – mówi prof. Krzysztof Miszczak.


Prof. Krzysztof Miszczak, wykładowca Szkoły Głównej Handlowej, komentuje polskie zabiegi o stałą obecność baz wojskowych Stanów Zjednoczonych na terytorium kraju. Uważa, że starania te wpisują się w szerszy kontekst polityki bezpieczeństwa, którą uznaje za największe wyzwanie polskiej polityki zagranicznej. Jest przy tym zdania, że nie są one podejmowane w sposób należyty – zbyt wiele spraw załatwia się publicznie. Podkreśla przy tym, że jedną z przeszkód w zapewnieniu amerykańskiej obecności na terytorium Europy Środkowo-Wschodniej jest obowiązująca od 1999 r. Karta Rosja-NATO, w myśl zapisów której w tej części świata nie mogą stacjonować ciężkie dywizje. Gość Poranka jest zdania, że w związku z tym wzmocniony zostanie stan personalny wojsk i instalacji militarnych.

Miszczak zaznacza również, że obecność USA w Europie jest częścią jej gry z Chinami i Rosją. Słabnący ostatni ze wspomnianych graczy będzie w przyszłości przeciągany na którąś ze stron.

Wykładowca odwołuje się także do pojawiających się z różnych stron głosów o wyjściu Polski ze struktur Unii Europejskiej. Uważa, że jeśli jesteśmy członkami organizacji, która przez Stany Zjednoczone krytykowana jest jako instytucja niedemokratyczna, to powinniśmy wpłynąć na zmianę tego stanu rzeczy, a nie być poza nią. Taka polityka skutkowałaby również wzmocnieniem pozycji Polski w relacjach z USA.

Prof. Miszczak mówi również o o sytuacji wewnętrznej w Niemczech, w tym o mających miejsce w nadchodzącym roku wyborach. Są to m.in. wybory landowe na wschodzie kraju, który jest nastawiony krytycznie wobec prowadzonej przez rząd polityki.

W kontekście europejskiego bezpieczeństwa gość Poranka wspomina także o projekcie armii europejskiej, która według niego będzie stanowić przede wszystkim wzmocnienie tożsamości Unii na arenie międzynarodowej.

Wracając do pojedynku między Chinami i Stanami Zjednoczonymi, profesor stwierdza, że Państwo Środka jest obecnie za słabe na prowadzenie wojny gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi. Nie dziwi go zatem chińskie optowanie za otwartymi i zliberalizowanymi rynkami, które stanowią o sile tego kraju. Uważa, że obecnie azjatyckie państwo oczekuje za wzmocnienie, by móc zawrzeć relacje partnerskie z USA, a następnie przejdzie do ofensywy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Czy niemieccy dziennikarze mają belkę w oku? Liberalny świat broni wolnych mediów w Polsce, a sam takich nie ma

Poufnych spotkań między politykami a mediami w Niemczech jest wiele, a powiązania znanych wydawców gazet (Axel Springer) czy tytułów (FAZ) z politykami najwyższego szczebla są oczywiste.

Jan Bogatko

Liberalny świat broni wolnych mediów w Polsce. Tymczasem sam pożegnał się już dawno z wolnością. Ale konsument mediów tego nie wie, bo innych niemal nie zna.

Reporterzy bez granic, Reporter ohne Grenzen, to niemiecka sekcja Reporters sans frontières, organizacji pozarządowej o wysokim statusie doradcy Rady Europy, Rady Praw Człowieka ONZ oraz UNESCO. Nie muszę dodawać, że jest to organizacja liberalna, to znaczy mocno zideologizowana pod wpływem europejskiej rewolucji ’68. (…)

Ranking Reporterów bez Granic ma dla odbiorców niepodatnych na ideologiczne pranie mózgów niewielką wartość poznawczą; to pozycja z gatunku Biblioteczka komsomolca.

Oceniając wysoko wolność wypowiedzi w niemieckich mediach, ściąga on na siebie krytykę ze strony na przykład dość poważnej szwajcarskiej gazety „Neue Zürcher Zeitung” (jak we wrześniu 2015 roku): „Niemieckie media, z nielicznymi wyjątkami, prześcigają się w konkurencji zabiegania o empatię i na polu euforii Wellcome, ulegając moralnej i emocjonalnej ekstazie bez zastanowienia się nad tym, jaki przesyt wywołuje to u czytelnika”. (…)

Czy niemieccy dziennikarze mieli belkę w oku? Zastrzegam się: to nie ja stawiam to prowokacyjne pytanie. Wyręcza mnie fundacja Otto Brenner Stiftung (należąca do socjalistycznego związku zawodowego metalowców, IG Metall). (…) Cytat z informacji dla prasy na oficjalnej stronie fundacji Otto Brenner Stiftung: „Główna diagnoza mediokrytycznej, pionierskiej pracy sprowadza się do stwierdzenia, że dziennikarze wypadli ze swej zawodowej roli i zaniedbali oświatową funkcję mediów”. Dalej czytam o raporcie Hallera w informacji OBS: „Zamiast jako neutralny obserwator polityki i jej instrumentów wykonawczych jej krytycznie towarzyszyć i zadawać pytania, informacyjne dziennikarstwo przejęło punkt widzenia i hasła elity politycznej”.

Zatem wolne media w Niemczech? Wolne żarty, ciśnie się na usta. (…)

Tego, że Niemcy potrafią też pisać prawdę, dowiadujemy się dzięki takim tekstom, jak Viktorii Samp z portalu kath.net. Ale wymaga to odwagi. Tekst Samp rozprawia się z kłamliwymi relacjami głównych mediów niemieckich na temat Polski. Co media mówią o Marszu Niepodległości w Polsce to tytuł artykułu. A w podtytule: Faszyści, neonaziści, skrajna prawica, antysemici, a jak to było naprawdę?. Samp pisze o ćwierćmilionowej rzeszy uczestników Marszu. O dzieciach, starszych ludziach, kobietach; „także zakonnice, księża, ludzie na wózkach inwalidzkich, cudzoziemcy i Żydzi byli wśród nich”. Miłość do narodu oznacza miłość do własnego kraju, nie wykluczając mieszkańców innych narodowości, jak to określił Jan Paweł II, pisze dziennikarka, tłumacząc, dlaczego kosmopolita mniej się będzie troszczył o dobro jednostki od patrioty. I wyjaśnia, że patriotyzm często myli się w Niemczech z niezdrowym nacjonalizmem i nienawiścią do obcych. „Tymczasem zdrowy patriotyzm to przede wszystkim przejęcie odpowiedzialności za przyszłe pokolenia” – zauważa Viktoria Samp.

Cały felieton Jana Bogatki pt. „Za Nysą. Wolne media? Wolne żartyˮ – jak co miesiąc, na stronie „Wolna Europa” „Kuriera WNET”, nr grudniowy 54/2018, s. 3.


Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku WNET na wnet.fm.
„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Dzięki prenumeracie na www.kurierwnet.pl otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu w cenie 4,5 zł.

Felieton Jana Bogatki pt. „Za Nysą. Wolne media? Wolne żarty” na s. 3 „Wolna Europa” grudniowego „Kuriera WNET”, nr 54/2018

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Krasnodębski: To, jak mocno w Europarlamencie fetowany był Macron, świadczy o oderwaniu tego organu od rzeczywistości

Cztery najpotężniejsze państwa Unii Europejskiej przechodzą kryzys, mówi gość Poranka WNET, profesor Zdzisław Krasnodębski. Polska na tym tle jest bardzo stabilnym krajem.


Na antenie Radia WNET profesor Krasnodębski analizuje sytuacje czterech największych krajów Unii: Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji i Niemiec. Najgłośniejsze w ostatnich tygodniach są oczywiście problemy Francji, czyli cieszące się ogromnym poparciem społecznym i rozlewające się po całym kraju protesty żółtych kamizelek. Profesor przypominał jak mocno fetowany był Emmanuel Macron w Parlamencie Europejskim, co pokazuje jak mocno oderwany od rzeczywistości jest ten organ. Wielu widziało w nim nadzieję na pokonanie fali populistów i dlatego jego porażka jest dla euroentuzjastów tak bolesna.

Problemy Niemiec to rosnące niezadowolenie wobec polityki imigracyjnej kanclerz Merkel, co wyraża się w rosnącym poparciu dla Alternative fur Deutschland. Angela Merkel w związku z tym zrezygnowała z ubiegania się o fotel  przewodniczącego partii CDU. W wyborach wewnętrznych partii wygrała faworytka, Annegret Kramp-Karrenbauer, uważana za pupilkę Merkel. Sytuacja gospodarcza Niemiec jest dużo lepsza, więc i zmiany były dużo mniej radykalne. W cięższej sytuacji jest Wielka Brytania, głównie przez ciągnące się negocjacje w sprawie Brexitu. Bolączką Włoch jest zaś głównie problem z dopięciem budżetu oraz niechętna premierowi Salviniemu Komisja Europejska.

Zagrożeniem dla Polski są zaŝ opinie promowane przez opozycję totalną i „przyjaciół Polski” takich jak Verhofstadt i Timmermans, które mogą być trwałą raną dla polskiej polityki zagranicznej. Mam nadzieję, że kłamstwo ma krótkie nogi i rozsiewanie kalumnii odbije się im zgagą – mówi gość Radia WNET.

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

MF

Ryszard Czarnecki: Trwające protesty we Francji można nazwać buntem „białych Francuzów” [VIDEO]

Poseł PiS Ryszard Czarnecki w Poranku WNET komentuje zamieszki trwające we Francji. Uważa, że ich przyczyną są nie tylko podwyżki cen paliw…


Poseł PiS komentuje zamieszki trwające we Francji. Uważa, że ich przyczyną są nie tylko podwyżki cen paliw, ale również odejście od sieci kolejowej, jako głównego środka transportu dla mieszkańców francuskich prowincji.

„Wydaje się, że to wynika z faktu, że tak jak w Polsce Francja w ostatnich parudziesięciu latach odeszła od sieci kolejowej, jako głównego środka transportu. Połączenia z aglomeracjami miasteczek na prowincji są w tej chwili dużo słabsze w porównywaniu z sytuacja na świecie – tak jak w Polsce – podkreślam – auto stało się jedynym w zasadzie środkiem komunikacji dla Francji. Podwyżki cen paliwa wywołują zatem wściekłość!”

Dodaje, że jest to swojego rodzaju zamach na możliwości komunikowania się ze światem, z Paryżem czy innymi miastami Francji.

Ryszard Czarnecki podkreśla, że przyczyną buntu jest sposób prowadzenia polityki ekologicznej Unii Europejskiej. Krajami najbardziej poszkodowanymi są te biedniejsze, które niedawno dołączyły do UE. Tam, podwyżki cen paliw są najbardziej dotkliwe, co może wpłynąć na niezadowolenie społeczne z partii rządzących. Według rozmówcy Poranka WNET, beneficjentem tych wydarzeń we Francji, szczególnie podczas przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego, może być Marine Le Pen wraz ze Zjednoczeniem Narodowym.

Sytuacja w Polsce również jest trudna. Z jednej strony pojawia się nacisk Unii i jej polityki klimatycznej, a z drugiej zapewnienia prezydenta Andrzeja Dudy o tym, że złoża węgla są naszym bogactwem i wystarczy ich na najbliższe 200 lat.

„My wiemy, co jest dla Polski dobre, jednocześnie spotykamy się z ostrą presją Brukseli (…) i większych krajów członkowskich Unii, nie tylko Francji, ale i Niemiec, bo KE jest emanacją tychże największych państw (…) Powiedziałbym, że ten nacisk jest bardzo ostry i mało dyplomatyczny” – komentuje poseł PiSu.

Prezydent Macron nie wypowiada się na temat aktualnej sytuacji w jego kraju. Według sondaży, jego pozycja jest najsłabszą w historii Republiki. Gość Poranka WNET porównuje tę sytuację do zachowania Donalda Tuska, który według niego, jako szef rządu, prowadził identyczną politykę. W momencie kryzysu – „chował głowę w piasek”, żeby nie być PR-owo kojarzonym z jakimkolwiek kryzysem.

Dzisiejszym, ważnym w tym temacie wydarzeniem jest poznanie nowego lidera CDU – partii kanclerz Niemiec, Angeli Merkel. Jak zaznacza Ryszard Czarnecki, zajęcie przez niego pozycji kanclerza jest kwestią czasu. Natomiast w kuluarach Brukseli mówi się, że Angela Merkel jest potencjalnym kandydatem na szefa Rady lub Komisji Europejskiej.

Gość Poranka WNET, Ryszard Czarnecki, dodaje również, że w związku z pojawieniem się nowych wymagań ze strony PE wobec firm transportowych, Polska zawiązała sojusz nie tylko w ramach naszego regionu i grupy Wyszehradzkiej, ale także z krajami Europy Południowej.

Sprawa dotyczy zmian w rozliczeniu pensji kierowców w ruchu międzynarodowym. Mają być oni traktowani jak pracownicy delegowani już od pierwszego dnia wykonywanego kursu, czyli powinien on otrzymać pensję równą przynajmniej pensji minimalnej na terenie kraju, w którym właśnie się znajduje.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

AK