Gen. Waldemar Skrzypczak: Rosjanie powoli tracą zdolności operacyjne

Featured Video Play Icon

Gen. Waldemar Skrzypczak

Przerzucanie wojsk rosyjskich do Donbasu, ukraińska kontrofensywa na południu i rosyjska prowokacja w Estonii. Były dowódca Wojsk Lądowych o sytuacji na froncie.

Gen. Waldemar Skrzypczak komentuje sytuację na froncie. Ocenia, że Rosjanom nie uda się okrążyć całości ukraińskich wojsk między Słowiańskiem a Lisiczańskiem. Zauważa, że Rosjanie do walki w Donbasie przesuwają siły z innych kierunków.

Rosjanie powoli tracą zdolności operacyjne.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: planem wroga jest zająć Słowiańsk i Bachmut, by zamknąć wojska ukraińskie w kotle

Czy Ukraińcom uda się odbić Chersoń bez nowych dostaw zachodniego sprzętu? Jak wskazuje były dowódca Wojsk Lądowych, bez nowej amunicji siły ukraińskie nie przejdą do ofensywy. Dodaje, iż sprzęt, który siły ukraińskie już otrzymały, sprawia kłopot Rosjanom.

Rosja już ma poważne problemy ze sprzętem, który Ukraińcy otrzymali z Zachodu.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego komentuje naruszenie estońskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski myśliwiec. Ocenia, że Rosja nie zaatakuje państw bałtyckich, ani innych krajów NATO. Należy jednak wzmocnić obronność w regionie, aby nie dochodziło do takich sytuacji.

Należy wzmocnić obronność bałtyckich krajów, aby takich incydentów, jak ten w Estonii, nie było.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Czy powstanie nowa Unia Europejska? Boris Johnson ma pomysł na budowę sojuszu polityczno – gospodarczo – wojskowego

Boris Johnson / Fot. Annika Haas (CC 2.0)

Boris Johnson chciałby stworzyć nowy blok współpracujących ze sobą państw. W jego skład miałaby wejść między innymi Polska.

Sojusz miałby skupiać państwa ceniące suwerenność narodową i liberalizm gospodarczy. Ponadto kraje członkowskie miałyby być zdeterminowane do przeciwdziałania Rosji. Oprócz Polski, w skład nowo utworzonego bloku (pod przywództwem Wielkiej Brytanii) miałyby wejść: Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, a w późniejszym okresie prawdopodobnie też Turcja. Boris Johnson zdążył się już podzielić swoim pomysłem z Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent Ukrainy nie dał jednak brytyjskiemu premierowi żadnej odpowiedzi.

K.B.

Źródło: DoRzeczy, Corriere della Sera

Prezydent Łotwy dla Radia Wnet: Jestem za utworzeniem specjalnego trybunału do spraw zbrodni Rosji na Ukrainie

Prezydent Łotwy Egils Levits/ Foto. Radio Wnet

Rosja popełniła zbrodnie wojenne na Ukrainie. W związku nimi wszczęto postępowania w dwóch sądach w Hadze. Popieram utworzenie specjalnego trybunału do spraw tych zbrodni – powiedział Egils Levits.

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim, Egils Levits przekazał, że dwa trybunały w Hadze, Międzynarodowy Trybunał Karny i Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości mogą nie wystarczyć do pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności za zbrojną agresję na Ukrainę.

Ukraińcy obalili mit wszechmocnej Rosji

Zdaniem Prezydenta Levitsa, wojna nie idzie po myśli Rosji, ze względu na opór Ukrainy.

Levits zauważył, że Ukraina tę wojnę wygra. Szczególnie jeśli zachód będzie ją wspierał.

Jak zauważył, Zachód musi reagować odpowiednio:

Jest to trudny moment dla Europy, dla świata, dla Łotwy, dla Polski, dla Ukrainy. Sytuacja międzynarodowa się zmieniła, wszyscy musimy dostosować się do nowej sytuacji i odpowiednio zareagować, aby zapewnić międzynarodową praworządność i spokój w Europie.

Zdaniem Prezydenta Łotwy, najważniejsza jest jednak pomoc militarna:

Pierwsze i najważniejsze to dostarczenie Ukrainie niezbędnej broni. Teraz USA oraz wiele państw europejskich dostarczają broń na Ukrainę i osiągnięcia Ukrainy są oczywiste. Polska i Łotwa są wśród państw, które udzielają największego wsparcia dla Ukrainy.

Konieczny jest specjalny trybunał

Prezydent Łotwy był w kwietniu br. w Kijowie wraz z prezydentami Litwy, Estonii i Polski. Levits przyznał, że widział rosyjskie zbrodnie wojenne. Przypomniał, że Łotwa przyłączyła się do skargi Ukrainy do MTS jako strona trzecia.

Rosja popełniła zbrodnie wojenne na Ukrainie, w związku z którymi już wszczęto dwa postępowania w dwóch sądach. […] Łotwa dołączyła do skargi Ukrainy jako strona trzecia. Obecnie trwa dyskusja dotycząca możliwości utworzenia specjalnego trybunału do spraw zbrodni Rosji na Ukrainie, podobnego do specjalnego trybunału do spraw Jugosławii.

-powiedział prezydent Łotwy, zaznaczając, że popiera taki pomysł.

Popieram ten pomysł, ponieważ te dwa wspomniane wyżej trybunały nie mogą rozpatrywać kwestii rozpętania agresywnej wojny, tylko rozstrzygają o zbrodniach wojennych podczas wojny już rozpoczętej.

Pytany o fizyczne postawienie Putina przed sądem, zaznaczył, że ważne jest, by nie doprowadzić do militarnej anarchii.

Głównym zadaniem takich sądów jest zachowanie międzynarodowych standardów prawnych, niezależnie od tego, czy konkretna osoba może znaleźć się na ławie oskarżonych czy nie. Oczywiście, jeśli jest to możliwe, należy ukarać odpowiednich urzędników, ale najważniejsze jest zachowanie standardów prawnych. Jeśli standard nie zostanie zachowany, świat znalazłby się w sytuacji zmilitaryzowanej anarchii, gdzie każde państwo może zaatakować inne państwo, co oznaczałoby koniec porządku ONZ.

Prezydent Estonii Egils Levits/ Foto. Radio Wnet

Europejska droga Ukrainy

Egils Levits przekazał, że ważne jest zapewnienie Ukrainie europejskiej drogi.

Jak zaznaczył, to czy będzie na to zgoda zależy od trwających obecnie dyskusji – “Wiele państw unijnych uważa, że za jakiś czas Ukraina powinna stać się państwem członkowskim UE. Nie chodzi o to, czy Ukraina w ogóle mogłaby stać się państwem unijnym, w tej kwestii jest jedność, wszyscy uważają, że tak. Pytanie jest: kiedy?” – pytał prezydent Łotwy. Jego zdaniem, nie ma jeszcze odpowiedzi na to pytanie.

W czerwcu ukaże się opinia Komisji Europejskiej w tej kwestii, na ile Ukraina jest gotowa. Następnie o tym będzie decydować Rada Europejska.

– powiedział Egils Levits, który zapewnił, że zarówno On, jak i prezydent Andrzej Duda wraz całym szeregiem głów państw unii są za jak najszybszym przyznaniem Ukrainie statusu państwa kandydata.

Jedność w NATO

Prezydent Egils Levits pytany był o rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię. Jego zdaniem uda się przekonać Turcję i cały sojusz jednogłośnie wesprze wzmocnienie NATO.

Myślę, że wszystkie państwa NATO, w tym Turcja są zainteresowane wzmocnieniem NATO. Chodzi o bilateralne kwestie pomiędzy Turcją a dwoma państwami kandydującymi. Jestem całkowicie przekonany, że te kwestie zostaną rozstrzygnięte.

– powiedział prezydent Łotwy przypominając, że trwają rozmowy między Turcją, a Finlandią i Szwecją. Zdaniem prezydenta, do 30 czerwca i szczytu NATO w Madrycie kwestia zostanie rozstrzygnięta.

Na wspomnianym szczycie rozstrzygnięta ma być też kwestia obecności wojsk NATO na flance wschodniej. Prezydent Levits zaznaczył, że państwa Bukaresztańskiej Dziewiątki (w tym Polska i Łotwa) mają w tej kwestii wspólne zdanie.

Mamy [jako państwa B9, red.] chęć wzmocnienia obecności NATO na naszym terytorium, aby dać Moskwie poważny sygnał, że jesteśmy gotowi bronić naszego terytorium, co oznacza, że każdy ewentualny atak Rosji jest automatycznie skazany na niepowodzenie. Dlatego konieczne jest wzmocnienie wschodniej flanki.

Jak zaznaczył,

Obecnie została już podjęta decyzja o utworzeniu czterech nowych grup bojowych. Do tej pory mieliśmy cztery: Estonia, Łotwa, Litwa i Polska, dojdą cztery nowe: Słowacja, Rumunia, Bułgaria oraz Węgry. To już jest wzmocnienie.

Jak dodał,

Chcemy również dodatkowego wzmocnienia w przestrzeni bałtyckiej a za jakiś czas osiągnąć tu większą stałą obecność sił NATO. O tym też będziemy rozmawiać podczas szczytu w Madrycie.

Dla prezydenta Łotwy NATO jest środkiem zapewnienia spokoju w naszej przestrzeni i powodem dla którego Rosja nie odważy się zaatakować.

Levits zauważa jednak, że Rosja nie walczy jedynie wojskiem. Prowadzi działania hybrydowe.

Rosja cały czas używa metody wojny hybrydowej. Rosyjska propaganda działa. Działa w Rosji, wiele ludzi w Rosji popiera tę agresywną politykę Putina. Jednak ta propaganda jest tak absurdalna i daleka od rzeczywistości, że o wiele mniej działa poza Rosją. Możliwości wpływu propagandy na państwa bałtyckie albo Polskę są ograniczone, jednak istnieją, więc musimy być gotowi się jej przeciwstawić. Zamknęliśmy cały szereg rosyjskich kanałów propagandowych.

– powiedział prezydent Łotwy. Jak zaznaczył, oprócz wsparcia Ukrainy, zrywane są też relacje z Federacją Rosyjską, także te symboliczne. Zapytany o ryski pomnik zwycięstwa przekazał, że

Pomnik zawsze był symbolem sowieckiej okupacji i zawsze był bolączką dla Łotyszy. Natomiast po 24 lutego pomnik stał się jednocześnie symbolem agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Dlatego nasze społeczeństwo postanowiło, że pomnik nie może tam zostać.

Levits zapytany został także o jedność europejską w kontekście wojny. Jego zdaniem „Rosja nie spodziewała się tej jedności”.

Prezydent stwierdził też, że potrzebni są w Europie liderzy. Nawiązał do wypowiedzi prezydenta Estonii Alara Karisa, który powiedział w Radiu Wnet, że prezydent Polski mógłby być pełnić funkcje europejskiego lidera.

W wywiadzie udzielonym Radiu Wnet odniósł się także do słów ministra obrony Łotwy, który stwierdził, że Łotwa w żadnym stopniu nie ufa już Niemcom.

Uważam, że należy rozpatrywać to, co powiedział nasz przedstawiciel rządu w pewnym kontekście. W zasadzie Niemcy również popierają ogólne stanowisko UE i też dają swój wkład w dostarczenie uzbrojenia dla Ukrainy.

Na zakończenie rozmowy, Levits przekazał, że patrzy w przyszłość optymistycznie.

Jestem optymistą, ponieważ Ukraina jest zmotywowana do walki o swoją wolność. Ta motywacja daje Ukrainie szczególną moc. Poza tym cały demokratyczny świat, Europa jest po stronie Ukrainy. Dlatego jestem optymistą.

A.P.

B9 – Grzegorz Kozłowski: w relacji do PKB Estonia przekazała Ukrainie najwięcej środków finansowych

Brytyjski żołnierz na ćwiczeniach w Estonii / Fot. Defence Imagery, Flickr

Ambasador RP w Estonii o wspólnej polityce obu krajów w stosunku do wojny na Ukrainie.

Polska i Estonia są najbliższymi sojusznikami. Przede wszystkim zbieżne są nasze interesy w obszarze politycznym i wojskowym.

Grzegorz Kozłowski wyjaśnia, jak wygląda współpraca obu krajów. Tallin i Warszawa opowiadają się za: szeroką pomocą humanitarną i wojskową dla Ukrainy oraz za sankcjami na Rosję i wzmacnianiem wschodniej flanki NATO.

Czytaj także:

https://wnet.fm/2022/05/17/alar-karis-zakladamy-ze-ukraina-wygra-te-wojne-nie-moge-sobie-wyobrazic-zwyciestwa-rosji/

Z punktu widzenia PKB Estonia przekazała Ukrainie najwięcej środków finansowych, najwięcej uzbrojenia i amunicji.

Ambasador RP w Estonii zauważa, że Estończycy jednoznacznie się opowiadają za Ukrainą. Rosyjskojęzyczna mniejszość jest podzielona i nietożsama z mniejszością rosyjską. Część Rosjan opowiada się za polityką Kremla.

Zapraszam do całej rozmowy już teraz!

A.P.

B9 – Alar Karis: Potrzebujemy w Europie lidera. Może to być prezydent Polski

Featured Video Play Icon

Prezydent Estonii Alar Karis / Fot. Piotr Bobołowicz

Prezydent Estonii o agresji rosyjskiej, pomocy Ukrainie oraz o konieczności wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

Alar Karis wskazuje, że Estonia zaczęła przekazywać Ukrainie broń jeszcze przed obecną fazą wojny.

Gość Poranka Wnet sądzi, że wojna powinna się skończyć traktatem pokojowym i odzyskaniem przez państwo ukraińskie wszystkich swych terytoriów.

Dodaje, że klucz do zakończenia wojny ma Władimir Putin.

Wojna wciąż trwa, a on nie chce zakończyć tej wojny.

Czytaj także:

B9 – Grzegorz Kozłowski: w relacji do PKB Estonia przekazała Ukrainie najwięcej środków finansowych

Estońska głowa państwa nie wyobraża sobie rosyjskiego zwycięstwa.

Podkreśla wagę wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Wskazuje na dążenia państw bałtyckich na rzecz zwiększenia swojego wysiłku obronnego.

Powinniśmy się móc bronić bardzo szybko.

Prezydent Karis komentuje możliwe dołączenie do Sojuszu Finlandii i NATO.  Jak wskazuje,

To nie jest rozszerzenie NATO, to Finlandia i Szwecja się przyłączają do NATO. To dwie kompletnie odmienne rzeczy. Przyłączają się do NATO ludzie, którzy chcą się przyłączyć do sojuszu.

Odnosi się do niemieckiego uzależnienia od rosyjskiej energii. Zauważa, że

Niemcy są uzależnione od rosyjskiej ropy od 1975 r., od podpisania umowy ze Związkiem Radzieckim.

Polityk sądzi, że należy zrezygnować z używania rosyjskich surowców.  Państwa bałtyckie zrezygnowały z rosyjskiego gazu. Prezydent Karis nie wierzy, że po wojnie wrócimy do „business as usual”.

Musimy kontynuować nakładanie sankcji.

Zauważa przy tym, że nikt nie chce odizolować Rosji. Państwa tego nie da się potraktować jak Korei Północnej.

Estonia jest krajem z rosyjskojęzyczną mniejszością. Jak się kształtują nastroje wśród mówiących po rosyjsku mieszkańców Estonii? Jej prezydent tłumaczy, iż

Według badań jest osiemnaście procent osób rosyjskojęzycznych, które naprawdę ufają rosyjskiej telewizji i temu, co mówi Putin. Reszta albo wciąż się waha, albo popiera Estonię i popiera Unię Europejską.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że Unia Europejska musi być zjednoczona. Dodaje, że w Unii Europejskiej potrzebny jest lider, który mógłby przybliżać rację europejską Stanom Zjednoczonym. Powinien reprezentować on jedno z dużych europejskich państw. Może być nim prezydent Polski.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Sadowski o Polskim Ładzie: negatywne skutki będą podobne do niechlubnej „bitwy o handel”

Czemu polski rząd chce by Polska miała najbardziej skomplikowany system podatkowy w OECD? Prezydent Centrum im. Adama Smitha o chaosie zawartym w Polskim Ładzie.

Andrzej Sadowski odnosi się do wypowiedzi prezesa Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, który stwierdził, że Polska może w przyszłym roku notować wzrost gospodarczy na poziomie 5 proc. PKB. Przypomina dwa poprzednie wystąpienia sekretarzy generalnych OECD, którzy podkreślali, że

Gdyby w Polsce rządy przyjęły najniższy poziom regulacji, jaki w sumie jest dopuszczalny w krajach Unii Europejskiej, to z samego tego tytułu bez żadnych inwestycji i pieniędzy europejskich […] Polska miałaby o kilka procent wyższy wzrost gospodarczy.

Sadowski zauważa, iż Polska byłaby w dużo lepszej sytuacji gospodarczej, gdyby kolejne rządzące ugrupowania realizowały dobre pomysły zawarte w ich programach. Wskazuje, że dystans wobec gospodarki niemieckiej i amerykańskiej zwiększa się w ostatnich latach. Prezydent Centrum im. Adama Smitha podkreśla, że nie wykorzystujemy w pełni potencjału naszego kraju. Przypomina, że

Wykorzystywaliśmy rentę  zacofania, czyli jak już polscy przedsiębiorcy inwestowali to w najnowocześniejsze technologie. […] Ciągle nie wykorzystujemy rentę zacofania jaką dają nam archaiczne wzory polskiej państwowości.

Nasz gość wskazuje, że gdyby Polska miała równie konkurencyjne rozwiązania jak Estonia, to Polacy opływaliby w dobrobyt. Komentuje rozwiązania Polskiego Ładu, który określa mianem przewrotu podatkowego i kolejnej terapii szokowej.

Były na tyle poważne wątpliwości, że pan prezydent mógł skierować przesłane mu do podpisu ustawy.

Wskazuje na chaos związany z ogromem zmian wprowadzanych w tak krótkim czasie. Przedsiębiorcy nie wiedzą jakie podatki będą płacić w przyszłym roku. Utrudnia to inwestycje. Skutki, jak sądzi nasz gość, będą podobne do niechlubnej „bitwy o handel”.

Część rozwiązań, które wejdą w 2022 roku ma charakter złośliwego oprogramowania, które zaatakuje nasze życie społeczne i gospodarcze.

Rozmówca Adriana Kowarzyka podkreśla, że rząd podwyższając podatki sam sobie szkodzi, gdyż wpływy do podatków wówczas spadają.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jakub Biernat: Łukaszenka zagroził, że Białoruś przestanie strzec granicy Unii Europejskiej

Sytuację na granicy polsko-białoruskiej przybliża gość „Kuriera w samo południe” Jakub Biernat – dziennikarz TV Biełsat.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wydały wspólne oświadczenie wzywające władze Białorusi do zaprzestania eskalacji napięć na granicach z tymi państwami. Na granicy nadal znajduje się wielu migrantów których tożsamości nie można ustalić.

Nadal po białoruskiej stronie znajduje się grupa uciekinierów, grupa migrantów, uchodźców, trudno jeszcze określić kim oni są do końca, gdyż Polacy nie mają do nich bezpośredniego dostępu – relacjonuje Jakub Biernat.

Kryzys na granicach wywołany przez reżim Łukaszenki stanowi poważny problem nie tylko dla Polski. Litwa i Łotwa już wcześniej mierzyły się z problemem przerzucania migrantów. Linie lotnicze obsługujące loty z Bagdadu do Mińska wyprzedały już prawie wszystkie bilety na następnych 30 lotów.

Niestety po drugiej stronie mamy takiego „partnera” jak Łukaszenkę, który myśli bardzo sowieckimi metodami do których został przyzwyczajony (…) jedynym sposobem żeby takiego chuligana zatrzymać jest zastosowanie bardzo brutalnej metody, czyli nie przepuszczenie nikogo i doprowadzenie do tego, żeby on sam musiał się mierzyć z tym problemem – mówi dziennikarz.

Organizacje pozarządowe zajęły się przyjęciem migrantów na granicy. Pojawienie się migrantów na granicy miało za zadanie wywołać w Polsce dyskusje i konflikty wewnętrzne. Sytuacja może posłużyć Łukaszence do rozgrywania Unii Europejskiej.

Łukaszenka niedawno powiedział, że on może rozwiązać ten problem na granicy Unii Europejskiej tylko nie za darmo tzn. on zagroził, że Białoruś przestanie tutaj strzec granicy – informuje gość „Kuriera w samo południe”.

Dziennikarz zaznacza, że nie tylko władze Białorusi nie strzegą granicy ale to właśnie Łukaszenka organizuje przyjazdy migrantów. Przy okazji zarabiając na tym pieniądze.

Ci ludzie przyjeżdżają zupełnie legalnie. Płacą jakieś gigantyczne sumy, nawet jak na Polskie standardy – relacjonuje dziennikarz.

Wysokie sumy za które migranci kupują bilety, oscylującą wokół 10 tysięcy dolarów. Po przyjeździe do Mińska, są instalowani w państwowych hotelach z następnie państwowymi autobusami przewożeni na granicę.

J.L.[related id=152429 side=right]

Studio Włóczykij – 27.07.2021 r.

Rozmowa o zawłaszczaniu kultury przez rządzących na Węgrzech, o kontrastach kultury chińskiej i europejskiej, o filozofii wolności i śmierci klasyki. Studio Włóczykij w Budapeszcie.

Kolejny dzień z nowo poznaną rodziną z wyboru. Janek Olendzki zaprasza na rozmowy z mieszkańcami wspaniałego mieszkania na Józsefváros, w którym przyszło mu spędzić czas wizyty w Budapeszcie.

 

Na początku poznacie Małgorzatę Rabczuk- operatorkę filmową, świeżo po uzyskaniu dyplomu magisterskiego  Uniwersytetu Sztuk Teatralnych i Filmowych w Budapeszcie (SFE). Zagłębiamy się w polityczny spór wokół uczelni wyższych na Węgrzech i zawłaszczanie kultury przez rządzącą partię Fidesz. Posłuchajcie o kulisach wrześniowych protestów w Budapeszcie, cenzurze i dyskryminacji sztuki niezależnej na Węgrzech, a także sytuacji filmowców walczących o możliwość nieskrępowanego wyrazu artystycznego.

 

W dalszej części programu Janek Olendzki rozmawia z Lanem Kuaiem- nauczycielem gry na fortepianie z Szanghaju. Doszukując się kontrastów między kulturą społeczeństwa chińskiego, a tą poznawaną przez niego w Europie, rozwija się iście filozoficzna debata. Lan mówi o różnicach koncepcji kolektywizmu i indywidualizmu. Zwraca też uwagę na zachłyśnięcie się Zachodu ideą wolności jako wartości nadrzędnej i stwierdza, iż uznanie dla kultury klasycznej (szczególnie muzyki) umiera w Europie.

Link do profilu Instagram Janka, na którym możecie śledzić jego podróż: https://bit.ly/3eFOA1r

Program Wschodni: Ukraina jest dużym sąsiadem Trójmorza i powinniśmy rozwijać tę współpracę

W najnowszym „Programie Wschodnim” z Lublina Paweł Bobołowicz wraz z ekspertami Instytutu Europy Środkowej komentują niedawny Samorządowy Kongres Gospodarczy II Forum Regionów Trójmorza.

Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizacja: Eldar Pedorenko


Goście:

Dr Jakub Olchowski – ekspert Instytutu Europy Środkowej

Dr Łukasz Lewkowicz – ekspert Instytutu Europy Środkowej

Marlena Gołębiowska – ekspert Instytutu Europy Środkowej

Wojciech Pokora – redaktor naczelny „Kuriera Lubelskiego”

Dr Andrzej Szabaciuk –  politolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ekspert Instytutu Europy Środkowej


W Lublinie czerwca 29 i 30 odbył się Samorządowy Kongres Gospodarczy II Forum Regionów Trójmorza, nazywane potocznie „Kongresem Trójmorza”. Dr Łukasz Lewkowicz opowiada o głównych tematach, które zostały poruszone w trakcie kongresu:

Przez te dwa dni, podczas osiemnastu paneli poruszono tematy dotyczące sektorów kluczowych dla polskiej czy środkowoeuropejskiej gospodarki. Mówiono m.in. o energetyce, finansach, innowacjach, rolnictwie, transporcie, transformacji cyfrowej, turystyce, współpracy regionalnej – wymienia ekspert.

Co więcej, jak podkreśla dr Łukasz Lewkowicz, podczas II Forum Regionów Trójmorza doszło do podpisania dwóch istotnych umów. Dotyczą one współpracy w zakresie gospodarczym oraz cyfryzacji:

Udało się także podpisać dwie umowy, czyli deklarację gospodarczą sieci regionów Trójmorza oraz deklarację w zakresie współpracy w obszarze cyfryzacji – dodaje dr Łukasz Lewkowicz.

Z kolei Marlena Gołębiowska mówi o podpisanej przez regiony czterech krajów Trójmorza i pięć polskich województw, Deklaracji Lubelskiej:

Na ten moment Deklaracja Lubelska, którą udało nam się podpisać, została podpisana przez pięć województw i regiony z czterech państw Trójmorza: Litwy, Rumunii, Słowacji i Węgier – zaznacza Marlena Gołębiowska.

Ekspertka mówi również o znaczeniu Deklaracji Lubelskiej. Umowa ta ma rozpocząć zwiększoną współpracę gospodarczą państw Trójmorza poprzez utworzenie wspólnej sieci gospodarczej:

Ta deklaracja zapowiada powstanie gospodarczej sieci Trójmorza. Ta sieć ma obejmować właśnie regiony, które mają ze sobą na różnych polach współpracować – podkreśla Marlena Gołębiowska.

Jak zaznacza rozmówczyni Pawła Bobołowicza, idea tego projektu pochodzi od prezydentów państw regionu. Z początku pomysł ten opierał się jedynie na współpracy gospodarczej, by następnie rozszerzyć się na inne aspekty:

Musimy tutaj przypomnieć, że sama inicjatywa Trójmorza jest inicjatywą prezydencką. Jest takim formatem współpracy, który rozpoczął się od głów państw. Następnie zaczął rozszerzać się na inne pola. Mieliśmy m.in. w Estonii w czerwcu tego roku chociażby spotkanie na poziomie parlamentarnym – przytacza Marlena Gołębiowska.

W ubiegłym roku, podczas wizyty na Ukrainie, prezydent Andrzej Duda mówił, że będzie namawiał państwa Trójmorza by nadać Ukrainie status obserwatora na szczytach tej grupy. Mimo to, jak stwierdza dr Łukasz Lewkowicz, sprawa ta nie doczekała się wyraźniej kontynuacji:

Na razie są to raczej rozmowy. Trzeba oczywiście partnerów przekonać do tego żeby to się udało. Natomiast niewątpliwie, gdyby jacyś przedstawiciele strony ukraińskiej wzięli udział w szczytach Trójmorza to byłoby dobre – zaznacza dr Łukasz Lewkowicz.

Jak podsumowuje ekspert IEŚ, póki co, to Polska i Ukraina są głównymi zainteresowanymi pogłębiania współpracy na linii Trójmorze-Ukraina. Jeżeli plany te mają być zrealizowane należałoby przekonać inne państwa Trójmorza:

Widać, że to zainteresowanie po stronie polskiej i po ukraińskiej jest. Teraz trzeba przekonać innych partnerów Trójmorza – podkreśla dr Łukasz Lewkowicz.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji w formie podcastu!

N.N.

Maciejewski: Nie ma wątpliwości, że Władimir Putin testuje jedność świata zachodniego, testuje solidarność krajów UE

– Prezydent Duda jest pod presją środowiskową, bo wszyscy prawi Polacy pamiętają przemówienie Lecha Kaczyńskiego z 1 września 2009 r. – mówi przed uroczystościami w Auschwitz publicysta „Sieci”.

 


Publicysta tygodnika „Sieci” i telewizji wPolsce Jakub Maciejewski zapowiada dzisiejsze obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Wyraża przekonanie. że prezydent Andrzej Duda dobrze przygotował się do tych uroczystości, by stanowczo odpowiedzieć na manipulacje historyczne prezydenta Rosji Władimira Putina. Jak zwraca uwagę nasz gość:

Prezydent Andrzej Duda jest pod pewną presją środowiskową, bo wszyscy prawi Polacy pamiętają przemówienie Lecha Kaczyńskiego z 1 września 2009 r., które przeszło do historii – wypowiedziane w twarz Putinowi i Angeli Merkel, dotyczące nie tylko przyszłości, ale pokazujące, jak patrzenie na historię II wojny światowej wpływa na pozycję państw dzisiaj.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że Rosja używa języka historii do opisu współczesności. Mówi że na wydarzenia w Auschwitz należy patrzeć zarówno przez pryzmat pamięci o ofiarach, jak i w świetle polityki bieżącej.

Jakub Maciejewski ocenia, że historyczna akcja propagandowa Władimira Putina trwa od lata zeszłego roku, a jej kulminacyjnym punktem będzie wielka parada zwycięstwa na Placu Czerwonym w Moskwie 9 maja.  Udział w moskiewskich uroczystościach już w lipcu zapowiedział , jak określa publicysta „wielki przyjaciel Rosji”  i „polityczny uczniak”, Emmanuel Macron. Gość „Poranka WNET” mówi, że tak ochocze uczestnictwo w organizowanych przez Putina uroczystościach jest, zdaniem Maciejewskiego, de facto akceptacją imperialnej polityki Kremla:

Rosja prowadzi wojnę z Ukrainą okupuje część Gruzji, część Mołdawii, naciska na aneksję Białorusi, morduje ludzi we własnym kraju i wspiera terroryzm.

Publicysta mówi o „łgarstwach” ambasadora Rosji w Polsce oraz o jego słowach zarzucających kłamstwa polskim władzom. Przedstawiciel Federacji Rosyjskiej stwierdził, iż czuje obrzydzenie wobec słów deprecjonujących rolę Armii Czerwonej w w wyzwalaniu Polski. Polemizuje z tezą, jakoby kampania zakłamująca historię była przez Rosję prowadzona jedynie na użytek wewnętrzny:

Nie ma wątpliwości, że Władimir Putin testuje jedność świata zachodniego, testuje solidarność krajów Unii Europejskiej i NATO wobec nacisków rosyjskich. Rosja nie ma najmniejszych szans ze zjednoczonym  Zachodem. […] Z podzielonymi państwami Zachodu jest w stanie wygrać na wiele sposobów.

Gość „Popołudnia WNET” mówi o słabości gospodarki rosyjskiej i niestabilności rynku w tym kraju:

Rosja stoi tylko na tablicy Mendelejewa. Ani na technologii, ani na sile nabywczej.

Zwrócona zostaje uwaga na pewne zakłopotanie, które muszą odczuwać w związku z historycznymi atakami na Polskę władze Litwy, Łotwy i Estonii, krajów, które mają w swoich dziejach epizod współpracy z III Rzeszą.

Druga część rozmowy poświęcona jest polityce polskiej, a konkretnie niejasnościom wokół życiorysu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, w związku z najnowszym tekstem naszego gościa w tygodniku „Sieci”:

Z marszałka robi się męczennika. Twierdzi się, że pytania o jego domniemaną przeszłość korupcyjną są nagonką i hejtem.

Jakub Maciejewski podkreśla, że dziennikarze stojący po stronie opozycji dużo ostrzej piszą o politykach partii rządzącej.

Jeżeli działacze opozycji są tacy delikatni, to niech nie wchodzą do polityki.

Na koniec rozmowy wraca temat Rosji. Jakub Maciejewski zwraca uwagę, że bardzo trudno przewidzieć dalsze działania Kremla:

Kreml jest szczelny jak dwór Km Dzong Una, ale nie drutami kolczastymi tylko dezinformacją. […]  Jest silniejszy służbami specjalnymi niż w czasach sowieckich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.