90 ton amerykańskiej broni trafiło na Ukrainę

grafika ilustracyjna | fot. pixabay

Samolot transportujący broń, która ma stanowić wsparcie dla ukraińskiej armii w Donbasie, wylądował w sobotę na lotnisku w Kijowie.

„Militarna pomoc skierowana na Ukrainę przez prezydenta Joe Bidena dotarła dziś w nocy. Dostarczonych zostało 90 ton broni, w tym amunicji dla znajdujących się na froncie obrońców Ukrainy” – przekazano w sobotę na Twitterze ambasady.

Wsparcie militarne przekazane przez Amerykanów jest warte ponad 650 mln dolarów, a od 2014 roku do kraju skierowano pomoc wartą łącznie 2,7 mld dol.

Przeczytaj także: Dr Olchowski: Putin nie może się teraz wycofać, bo straci twarz w wymiarze wewnętrznym, a Rosja straci prestiż

Dostawę broni poprzedziła środowa wizyta sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena w Kijowie. W piątek natomiast ministrowie obrony Litwy, Łotwy i Estonii poinformowali o planie przekazania Ukrainie wyprodukowanego w USA uzbrojenia o charakterze defensywnym.

Blokada transportowa na Ukrainie. Grymel: a wydawałoby się, że jesteśmy na stopie przyjacielskiej

Featured Video Play Icon

Przewodniczący Krajowej Sekcji NSSZ SOLIDARNOŚĆ o transportowym impasie między Polską a Ukrainą – strona ukraińska wstrzymała tranzyt.

Henryk Grymel wypowiada się na temat transportowego impasu między Polską a Ukrainą – zostało wstrzymane połączenie kolejowe między obydwoma państwami, które było kluczowe także dla innych sieci, w których udział brały m.in. Chiny. W środę odbył się z tego powodu protest przed konsulatem w Lublinie.

Strona ukraińska wstrzymała cały tranzyt.

Rozwiązania w sprawie nie przyniosła również odpowiedź ze strony władz Ukrainy.

Minister napisał, że nie może nic kazać szefowi kolei, bo byłoby to naruszanie prawa.

Gość „Poranka Wnet” dodaje, że chwilę obecną wskutek interwencji prawdopodobnie udało się załagodzić sytuację, lecz nie długofalowo.

Były interwencje i z tego, co się nieoficjalnie dowiedziałem to przedłużyli do 20 lutego – pytanie co dalej.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk zaznacza, że jest to sytuacja, której część odpowiedzialnych za transport osób całkowicie się po Ukrainie nie spodziewała.

Wydawałoby się, że jesteśmy na stopie przyjacielskiej, a tutaj nagle coś takiego.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Andrzej Sadowski: realizacja unijnego planu Fit for 55 doprowadziłaby do odprzemysłowienia Polski

Komu przeszkadza konkurencyjność polskiego transportu? Prezydent Centrum im. Adama Smitha o konsekwencjach propozycji KE dla polskich starań o nadrobienie dystansu gospodarczego do krajów zachodnich.


Propozycja Komisji Europejskiej Fit for 55 zakłada rozszerzenie unijnego  systemu handlu emisjami o budownictwo i transport: lądowy, morski, lotniczy. Andrzej Sadowski ocenia, że

Jest to plan, który doprowadzi, jeżeli zostałby zrealizowany, do odprzemysłowienia Polski.

Jak wskazuje, nasz kraj dalej silnie dokonuje uprzemysłowienia gospodarki. W wyniku nowych regulacji najbardziej straciłyby kraje takie jak Polska.

To, co jest celem rządu, czyli skracanie dystansu do gospodarek krajów starej Unii Europejskiej zostałoby zatrzymane i [dystans] nigdy już nie zostałby zniwelowany.

Prezydent Centrum im. Adama Smitha stwierdza, że wbrew zapewnieniom unijnym nasze przedsiębiorstwa będą jeszcze bardziej uzależnione od zachodnich.

Polski przemysł transportowy stał się w ostatnim czasie numerem 1 w Unii Europejskiej.

Francja i Niemcy wystąpiły z inicjatywą ograniczającą konkurencyjność polskiego sektora transportowego. Dyrektywa unijna o mobilności nie zatrzymała jednak polskiego transportu, wciąż bardziej konkurencyjnego od niemieckiego i francuskiego. Kolejnym uderzeniem w konkurencyjność polskiej gospodarki jest też przyśpieszenie unijnej polityki klimatycznej.

Brak jest nadziei, aby kraje Europy Wschodniej uzyskały należytą pozycję.

Ekonomista wskazuje, że rząd powinien znaleźć odpowiedź na pytanie: „o ile poziom życia w Polsce się obniży wskutek unijnej polityki klimatycznej?”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Anna Zalewska: Propozycje KE są nie do zrealizowania. Wszystkie koszty są przerzucone na obywatela

Kto zapłaci za propozycje KE? Eurodeputowana PiS o unijnej reformie systemu opłat od emisji CO2 i problemach z nią związanych.

Anna Zalewska komentuję propozycje Komisji Europejskiej, której celem jest zredukowanie do 2030 roku emisji CO2 o co najmniej 55 proc. w stosunku do roku 1990.  Nazywa ją „ekonomicznym ekoterroryzmem”. Zarzuca KE, że ich pomysły są niepoliczone i nie do zrealizowania. Handel emisjami ma objąć transport i budownictwo.

W pandemii prawie trzykrotnie zwiększyła się opłata za dwutlenek węgla.

Europosłanka wskazuję, że do handlu emisjami mają być dołączeni ludzie zajmujący się transportem morskim i lotniczym. Dodaje, że od półtora roku trwają prace dotyczące mierzenia emisji samochodu. Obecna technologia nie pozwala na ustalenie ile konkretny samochód emituje dwutlenku węgla.

Jest polityczna dyskusja, szczególnie niemiecka.

Zalewska podkreśla, że realizacja propozycji Komisji będzie oznaczało wzrost kosztów życia dla obywateli UE.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Stefanik: We Francji rozkręca się kampania prezydencka. Nie wiadomo, czy Macron weźmie w niej udział

Zbigniew Stefanik mówił o aktualnej sytuacji politycznej nad Sekwaną przed wyborami prezydenckimi. – Rozpoczyna się bój na prawicy o to, kto będzie reprezentował partię Republikanie – powiedział.

Jak przekazał Zbigniew Stefanik, francuscy deputowani zdecydowali o zawieszeniu części krótkich lotów krajowych, na których dostępne są alternatywne połączenia kolejowe. Zakaz jest elementem działań władz na rzecz ochrony klimatu.

Ma to cel ekologiczny ale i praktyczny, ponieważ przemieszczanie się koleją (…) w niektórych przypadkach może okazać się skuteczniejsze – zaznaczył.

Wyborcze niewiadome

W czerwcu nad Sekwaną odbędą się wybory samorządowe, ale francuska opinia publiczna zaczyna już żyć także kampanią prezydencką.

Rozpoczyna się bój na prawicy o to, kto będzie reprezentował partię Republikanie – mówił francuski korespondent.

Pojawia się także pytanie, czy  w tych wyborach udział weźmie udział Emmanuel Macron. Słychać coraz więcej głosów, że może zrezygnować ze startu.

Coraz częściej mówi się o możliwości startu Édouarda Philippe’a. (…) Pandemia kosztowała poparcie Emmanuela Macrona. Trzeci lockdown jest  wyjątkowo niepopularny.

Szanse na zajęcie Pałacu Elizejskiego ma także Marine Le Pen, która według sondaży niemal na pewno pojawi się w drugiej turze.

Będzie stratowała z poparciem swojego ugrupowania „Zrzeszenie narodowe ” i będzie mogła liczyć na wsparcie mniejszych ugrupowań prawicowych.

Stefanik podkreśla jednak, że z uwagi na to, że nie znamy jeszcze pełnej listy kandydatów nie można o niczym przesądzać.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.N.

Kanał Sueski: Statek Ever Given już zepchnięty z mielizny, jednak blokada trwa nadal

„Wiadomości o częściowym ściągnięciu statku z mielizny są dobre, ale zakończenie operacji nie będzie „bułką z masłem” – komentuje szef firmy Boskalis, zajmującej się operacją przemieszczenia statku.

Dziś ok. godz. 5 rano czasu polskiego agencja transportowa Inchcape Shipping poinformowała na Twitterze o skutecznej akcji zepchnięcia statku Ever Given z mielizny kanału. Zgodnie z relacją agencji AP – mimo, że jednostka jest już częściowo ściągnięta z mielizny, w dalszym ciągu tamuje ruch na tej drodze wodnej.


Operacja ściągania statku Ever Given z mielizny trwa już szósty dzień. Sytuację w Kanale Sueskim komentuje na antenie holenderskiego radia Peter Berdowski – szef holenderskiej firmy Boskalis, która jest właścicielem spółki Smit Salvage zajmującej się akcją przemieszczenia statku:

Wiadomości o częściowym ściągnięciu statku z mielizny są dobre, ale zakończenie operacji nie będzie „bułką z masłem” – ocenia Berdowski.

Przed ekipą pracującą nad ściąganiem statku z mielizny czeka jeszcze wiele trudności. Jak tłumaczy szef Boskalis:

Nowy holownik przybędzie na miejsce i woda zostanie wpompowana pod dziób kontenerowca, aby pomóc w jego dalszym przemieszczeniu, ale jeśli te działania nie przyniosą rezultatu, być może trzeba będzie usunąć z pokładu ładunek.

Z kolei szef firmy Shoei Kisen, japońskiego właściciela statku, przekazał agencji AFP, że:

Kontenerowiec Ever Given „obrócił się”, ale jeszcze nie unosi się na wodzie. Jednostka „utknęła pod kątem 30 stopni” do krawędzi kanału, ale teraz ma większy zakres ruchu.

N.N.

Źródło: Onet.pl, Inchacpe Shipping

Szczepionki na koronawirusa dotarły już do Polski

W nocy z 24 na 25 grudnia z Belgii do Polski wyruszył transport szczepionek na koronawirusa. Samochód przekroczył już polską granicę – poinformował w piątek wieczorem prezes ARM Michał Kuczmierowski.

Pierwsza partia 10 tysięcy szczepionek wyruszyła do Polski w nocy z 24 na 25 grudnia z belgijskiego magazynu firmy Pfizer w Puurs, by trafić do magazynu ARM w Wąwale pod Tomaszowem Mazowieckim.

Prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski przekazał w piątek po godz. 22, że  szczepionki przekroczyły polską granicę na przejściu granicznym w Świecku

Szczepionki dotrą do magazynu ARM zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, czyli w granicach godz. 6 rano – poinformował.

Szczepionki przewożone są busem w dwóch specjalnych kartonach z suchym lodem w ultra niskiej temperaturze około -75 st. Celsjusza.

W następnym tygodniu Pfizer dostarczy kolejne 300 tys. dawek. Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami rządu do końca stycznia do Polski powinno trafić 1,5 mln dawek. Będą one dzielone na pół. Jedna część pozostanie w magazynie agencji w ultra niskiej temperaturze, druga trafiać będzie do punktów, w których odbywać się będą szczepienia.

 

A.N.

Źródło: TVP INFO

Nikola czy Tesla? Wodór czy bateria? Miliarder, który nie sprzedał żadnego auta pobija Amerykę

W Stanach Zjednoczonych trwa rywalizacja pomiędzy firmą „Tesla” Elona Muska, a Trevorem Miltonem i jego firmą „Nicola Motor”, która chce wprowadzić na rynek ciężarówki i pick-upy zasilane wodorem.

Trevor Milton założył w 2015 roku start-up, który pozwolił mu w zaledwie 5 lat, stać się jednym z najbardziej obiecujących biznesmenów w branży motoryzacyjnej w Stanach Zjednoczonych. Często nazywany „drugim Elonem Muskiem”, założyciel firmy Nicola Motor Company, której wartość wyceniono na 26 miliardów dolarów, ma zaledwie 38 lat, a jego majątek (w postaci akcji firmy) wyceniony został na 4,6 miliarda dolarów.

Nicola Motor koncentruje się na budowie całkowicie bezemisyjnych ciężarówek i pick-upów zasilanych energia elektryczną i co najważniejsze, także wodorem. Elon Musk, założyciel firmy „Tesla” określił paliwo wodorowe mianem „oszałamiająco głupiego” pomysłu i wielokrotnie kpił z tej koncepcji. Z kolei twórca Nicola Motor zwrócił mu uwagę, że sam nie używa swoich elektrycznych baterii do odpalenia rakiety w kosmos, ale właśnie wodoru. Twórca start-upu uzyskał już 14 tys. wstępnych zamówień na swoje ciężarówki wodorowe.

Młody miliarder z Arizony uważa, że Elon Musk boi się jego firmy i nowego modelu bezemisyjnej ciężarówki, która może stać się konkurencja dla modelu ciężarówki „Tesla Semi”. Podkreśla również, że samochody Tesli są budowane dla „fanatyków Tesli”, a nie dla prawdziwy posiadaczy ciężarówek i pick-upów, do jakich on sam się zalicza, gdyż wychowywał się na wsi.

Akcje Trevora Miltona tylko od kwietnia wzrosły już o 500%. Co inwestorzy widzą w projekcie młodego miliardera z Arizony? Jak tłumaczy założyciel Nicola Motor, wodór jako paliwo może być bardziej opłacalny, niżeli baterie litowo-jonowe, które posiadają samochody elektryczne, a nawiasem mówiąc, także nasze komórki. Trevor Milton argumentował, że już teraz:

„Wytwarzamy wodór 24/7 poprzez współpracę z farmami wiatrowymi i słonecznymi. Być może będziemy produkować go po cenie tak taniej jak 2 lub 3 dolary za kilogram. W tej chwili jesteśmy poniżej 4 dolarów. To ważne, ponieważ 4 dolary to taniej niż olej napędowy. Kiedy zejdziemy do 2 lub 3 dolarów, będzie to tańsze niż pojazdy z bateriami”. Nasza firma buduje również 700 stacji ładowania wodoru w całych Stanach Zjednoczonych dla ciężarówek-zaznaczył Trevor Milton.

Założyciel Nicola Motor argumentuje, że pojazdy zasilane elektrycznie są efektywne dla samochodów osobowych, które pokonują trasy do 300 mil (500 km) na przykład w mieście. W sytuacji, gdy chcesz pokonać dłuższe trasy, jak na przykład ciężarówki przemierzające duże odległości, pojazdy zasilane wodorem są bardziej efektywne. Stąd też koncepcja firmy, aby produkować tego typu wielkogabarytowe pojazdy. Również przychody w segmencie produkcji ciężarówek są znacznie większe, niżeli przy produkcji samochodów osobowych.

Samochody zasilane wodorem mają przede wszystkim większy zasięg od samochodów elektrycznych. Są w stanie przejechać nawet 600 mil ( niemal 1000 km). Jak to możliwe?

Samochody elektryczne bazują tylko na tym jednym źródle energii – baterii. Samochody wodorowe posiadają zarówno baterię (znacznie mniejszą i lżejszą) oraz paliwo wodorowe, które dodatkowo podtrzymuje zasilanie baterii. Wodór jest również znacznie lżejszy od baterii elektrycznej. Pojazd członowy tzw. semi truck może ważyć nawet 10 tys. funtów mniej, niżeli jego elektryczny odpowiednik. To ile waży twoja ciężarówka, przekłada się z kolei na to, jaką ilość towaru może ona przewieść, dzięki czemu zasilanie wodorem zwiększa zyski firm z flotą ciężarówek.

Pierwsze pojazdy Nicola Motors pojawią się na rynku w 2022 roku. Wszystkie będą w pełni ekologiczne i nie będą emitowały spalin. W 2022 roku wyprodukowany zostanie model pick-upa „Nicola Badger”, który przyśpiesza do 100 km/h w zaledwie 2,9 sekundy. Jego zasięg wyniesie 600 mil (960 km), a jego cena oscylować będzie zależnie od wyposażenia w przedziale od 60,000 do 90,000 dolarów. Samochody przeznaczone będą prawdopodobnie tylko na rynek amerykański.

Źródła: Observer, CNBC, Nicolamotor, Forbes

Autor: Marcin Krzeszowiec

Warsewicz: PKP Cargo musi uniezależnić się od wahań światowej koniunktury gospodarczej

– Musimy uczynić wszystko, żeby przekształcić PKP Cargo z przewoźnika kolejowego na logistycznego operatora – deklaruje Czesław Warsewicz.

 

 

Prezes PKP Cargo Czesław Warsewicz mówi o  niewielkiej wymianie handlowej Polski z Chinami. Jej poziom  jest zbliżony do tego z lat ubiegłyc. W ostatnich tygodniach na jej intensywność negatywnie wpływał chiński Nowy Rok:

Stanowimy dla Państwa Środka kraj tranzytowy. Większość pociągów z Chin jedynie przejeżdża przez teren naszego kraju, ponieważ ich celem są kraje zachodnie Europy.

Zdaniem Czesława Warsewicza jest za wcześnie na prognozowanie, jak globalne spowolnienie gospodarcze wpłynie na polsko-chińskie relacje handlowe. Podaje, że aktualnie między Europą a ChRL kursuje 8 tys. pociągów towarowych. Wymiana za pośrednictwem tego środka transportu jest bardziej zrównoważona niż w przypadku pozostałych. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zwraca uwagę na konieczność podjęcia działań na rzecz zatrzymania w Polsce większej ilości towarów transportowanych z i do Chin. Podkreśla znaczenie portu przeładunkowego w Małaszewiczach, jako głównego węzła handlowego Europa-Chiny.

Małaszewicze są w Chinach tak rozpoznawalne, jak Warszawa.

Gość „Poranka WNET” mówi również o kondycji spółki PKP Cargo. Zapotrzebowanie na usługi krajowego przewoźnika zmniejszyło się m.in. ze względu na spadek wydobycia polskiego węgla i podwyżki energii w naszym kraju:

W marcu będziemy dysponowali danymi za cały rok 2019. Po trzech kwartałach spółka zanotowała zysk. Niskie notowania sektora wydobywczo-energetycznego mogą spowodować straty dla PKP Cargo.

Czesław Warsewicz mówi również o planach zmiany PKP Cargo z przewoźnika kolejowego na operatora logistycznego i uniezależnienia spółki od wahań koniunktury światowej gospodarki..

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.