Historia alternatywna: Jak przebiegałaby wojna, gdyby Rosjanie zdecydowali się zaatakować Polskę jako pierwszą?

Fot. CC0, Pxhere.com

Rosjanie nie wzięli pod uwagę determinacji Ukraińców. Pewnie teraz żałują, że najpierw nie rozwiązali „problemu polskiego”, w którym cele „operacji specjalnej” były znacznie łatwiejsze do osiągnięcia.

Jan Martini

Próba szybkiego podporządkowania Ukrainy się nie udała, a pod wpływem drastycznych relacji z wojny opinia publiczna wymusiła na politykach potępienie agresji i pomoc napadniętej Ukrainie. Nawet politycy ewidentnie uwikłani we współpracę z Rosją nie mogą otwarcie opowiedzieć się po stronie rosyjskiej. Rosjanie mieli złe rozeznanie nastrojów społecznych na wschodzie Ukrainy i nie wzięli pod uwagę determinacji Ukraińców w obronie własnego państwa. Prawdopodobnie rosyjscy stratedzy teraz żałują, że najpierw nie rozwiązali „problemu polskiego”, w którym cele „operacji specjalnej” były znacznie łatwiejsze do osiągnięcia.

Gdyby Polska została zaatakowana pierwsza – przed Ukrainą, to mógł się zrealizować następujący scenariusz:

Rosjanie organizują „katastrofę humanitarną” z udziałem uchodźców i incydent graniczny z ofiarami śmiertelnymi na granicy polsko-białoruskiej. Władze Federacji Rosyjskiej oświadczają, że już „dłużej nie mogą tolerować polskiej agresji” i są zmuszone „na siłę odpowiedzieć siłą”.

Polska dopiero zamówiła nowoczesne uzbrojenie, ale jeszcze go nie posiada. W przeciwieństwie do Ukrainy, w Polsce praktycznie nie ma przeszkolonych rezerwistów. Symboliczna obecność amerykańskich żołnierzy nie stanowi problemu.

Oddziały rosyjskie i białoruskie szybkim marszem z Białorusi i z Kaliningradu posuwają się w głąb kraju. NATO natychmiast zwołuje pilną naradę i wzywa intruzów do wycofania się, ale nie ma zgody, czy jest to już agresja. Na drugi dzień już nie ma wątpliwości, ale zastosowanie pkt. 5 wymaga zgody wszystkich państw. Wiadomo o obiekcjach niektórych członków sojuszu, dlatego postanowiono „dać szansę dyplomacji” i pilnie rozpoczęto przygotowania do rozmów. Przywódcy świata „stanowczo domagają się zaprzestania agresji i wycofania wojsk”.

W Polsce pechowo operatorzy sieci komórkowych właśnie przystąpili do rutynowej konserwacji urządzeń, a nadawanie TVP uległo zakłóceniu z powodu awarii przekaźnika (nadają tylko stacje prywatne).

Na trzeci dzień wojska agresora są już na przedpolach Warszawy, a na plebanii w Wyszkowie oczekuje „Rząd Ocalenia Narodowego” (ukonstytuowany dzień wcześniej) pod przewodnictwem „naszego człowieka w Warszawie”. W skład rządu „bezpartyjnych fachowców” wchodzą także politycy o znanych nazwiskach. Razem z pierwszą linią wojsk, do stolicy wkracza OSNAZ i wraz z dywersantami zaczyna wyłapywać osoby już wcześniej wytypowane do „neutralizacji”. Jeszcze podczas walk ulicznych nowy przywódca wygłasza w telewizji TVN orędzie do narodu (retransmitowane przez Polsat i TV w Realu) i informuje, że „państwo PiS przestało istnieć”. Wzywa także do zachowania spokoju i wspólnej z nowym rządem pracy na rzecz ratowania umiłowanej Ojczyzny.

Nowy premier zapowiada natychmiastowe przywrócenie praworządności i obiecuje polskim kobietom szybkie wprowadzenie praw reprodukcyjnych w pełnej postaci (projekt ustawy „o zdrowiu reprodukcyjnym” już został opracowany przez organizację pożytku społecznego „Dziewuchy komuchom” i czeka na procedowanie).

W siłach szybkiego reagowania NATO ogłoszono stan podwyższonej gotowości bojowej, ale w międzyczasie prezydent Putin deklaruje, że cele operacji specjalnej zostały wykonane i wojsko (choć nie całe) wraca na wschód. Następnego dnia, w zgodzie z wcześniejszymi zapowiedziami, grupa silnych ludzi pod kierunkiem posła Siemoniaka wyprowadza z banku prezesa Glapińskiego, by następnie udać się do Trybunału Konstytucyjnego ze spawaczem wyposażonym w palnik acetylenowy, w celu odspawania mgr Przyłębskiej. Równocześnie poseł Nitras organizuje sotnie pilnikowników do piłowania katolików, przywrócony zostaje do orzekania sędzia wolności – Juszczyszyn, sędziowie dublerzy zostają zwolnieni, a neo-KRS ulega rozwiązaniu.

W tym samym czasie na terenie całego kraju Lotne Brygady Opozycji, wraz z Obywatelami RP, Antifą i Ruchami Miejskimi wyłapują działaczy PiS. Dochodzi do samosądów. Ci, którzy uniknęli linczu, udają się na południe, by po przekroczeniu granic województwa podkarpackiego ukryć się tchórzliwie w krzakach. Aktywiści Ruchu Autonomii Śląska opanowują radiostację w Gliwicach i ogłaszają secesję Śląska spod jurysdykcji Warszawy.

Zagranica z zadowoleniem przyjmuje powrót demokracji w Polsce. Belgijski „Le Soir” pisze: „Świat odetchnął z ulgą. Skrajnie nacjonalistyczny rząd polski nie zagraża już pokojowi w Europie”.

Rzecznik sekretarza generalnego RE Thorbjoerna Jaglanda z uznaniem wita przemiany w Polsce: „Rada Europy wyraża zadowolenie z przywrócenia standardów demokratycznych w Polsce”. Komisja Europejska deklaruje zniesienie sankcji i wypłatę środków z KPO.

Rzecznik Kremla Pieskow ogłasza: „porządek panuje w Warszawie”.

To był całkiem realny scenariusz. Po opanowaniu Polski Ukraina nie miałaby żadnych szans się obronić. Tak więc decyzja o rozpoczęciu podboju Europy od agresji na Ukrainę była wielkim błędem Putina, który może go kosztować życie.

Cały artykuł Jana Martiniego pt. „Niezrealizowany scenariusz” znajduje się na s. 9 listopadowego „Kuriera WNET” nr 101/2022.

 


  • Listopadowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana Martiniego pt. „Niezrealizowany scenariusz” na s. 9 listopadowego „Kuriera WNET” nr 101/2022

Raport z Kijowa 25.11.2022: 2 200 000 zł. polskiej państwowej dotacji dla porosyjskiej fundacji

Pomnik św. Włodzimierza w Kijowie. Fot. Dmytro Antoniuk

Pomnik św. Włodzimierza w Kijowie. Fot. Dmytro Antoniuk

Prorosyjska, finansowana przez zakazany w UE „Russkij Mir” fundacja „Wspieram”, dostała, już po wybuchu wojny w Ukrainie na pełną skalę, 2,2 miliony złotych dotacji z polskich podatków.

Ukraińscy artyści i polscy aktywiści, protestują przeciw organizacji Festiwalu Filmów Polsko-Ukraińskich „My z Wami. Wy z Nami” przez Fundację Wspieram. Ponad pół miliona złotych dotacji na jego organizację przyznał Polski Instytut Sztuki Filmowej. PISF broni Fundacji i przedstawia listę poparcia Festiwalu, na której umieszczono ukraińskich twórców. Część jednak nie wyraziła na to zgody, a jedna z artystek od 2000 roku nie żyje.

Gościem Pawła Bobołowicza jest Dominik Gąsiorowski, scenarzysta telewizyjny organizator ogólnopolskiego bojkotu sieci Leroy Merlin oraz współorganizator pikiety pod siedzibą PAP, gdzie dziś miała się rozpocząć konferencja prasowa Małgorzaty Szlagowskiej-Skulskiej, prezesa Fundacji Wspieram.

Dominik Gąsiorowski:

„Sprawa jest wyjątkowo skandaliczna dlatego, że Fundacja Wspieram nie działa od wczoraj. Ona działa od 2007 roku. Co roku organizuje Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik, organizuje też Festiwal Filmów Polskich. Tak jak mówiłem dostała dwa miliony złotych w tym roku na różne projekty. Dostała także specjalne dofinansowanie z pomocy dla Ukrainy. Rosyjska fundacja dostała pomoc przeznaczoną dla twórców ukraińskich i cała cały skandal wybuchł dlatego, że twórcy ukraińscy powiedzieli, że im się to po prostu nie podoba. Nie dziwię się,  że nie chcą, żeby pieniądze przeznaczone dla Ukraińców trafiły do prorosyjskiej fundacji… Natomiast rzeczą najbardziej skandaliczną w tym wszystkim jest to, że wszyscy właściwie wiedzieli o działalności tej fundacji. Minister Błaszczak, który w 2011 roku był posłem, zgłosił w Sejmie interpelację, gdzie ostrzegał, że ta fundacja jest finansowana przez Gazprom i założona przez człowieka, który jest skrajnym antysemitą, który jest na jednej liście wyborczej z człowiekiem, który zakładał Stowarzyszenie Grunwald.”.


Paweł Bobobołowicz z Warszawy, Dmytro Antoniuk z Kijowa i Artur Żak z Drohobycza, rozmawiają o sytuacji po zmasowanych atakach rakietowych na ukraińska infrastrukturę krytyczną oraz reakcjach ukraińskiego społeczeństwa.

Dmytro Antoniuk:

„Ludzie po prostu chcą się bronić i zostawać w swoim domu. Pomimo to, że np. w Polsce i innych krajach, robi się wszystko co możliwe, dla zaspokojenia potrzeb uchodźców, ale jednak w domu jest jak w domu i dlatego ludzie po prostu pozostają w domu. Już nawet ci, którzy na przykład przyjechali po wyjeździe w lutym i w marcu, chcą pozostać już w Ukrainie i robią wszystko co potrzebne, żeby po prostu przetrwać.”.

Artur Żak

„Wśród moich znajomych i z obserwacji ogólnej społeczeństwa ukraińskiego we Lwowie i na ziemi lwowskiej, stwierdzam, że już wszyscy ci, którzy chcieli zabezpieczyć swoje rodziny, zrobili to w pierwszych miesiącach tej pełnowymiarowej inwazji. Część moich znajomych, mówię przede wszystkim o mężczyznach, jest nadal tutaj na Ukrainie, część służy w wojsku, część w inny sposób pomaga państwu ukraińskiemu, czy społeczeństwu obywatelskiemu, pracując i płacąc podatki, albo działając na tej niwie ruchu wolontariatu ukraińskiego, który jest bardzo rozwinięty. Nie zauważyłem jakiś nadmiernych ruchów i wzmożenia nastrojów do wyjazdu, jakiegoś nadmiernego nastawienia na opuszczanie Ukrainy w związku z tymi atakami. Wydaje mi się, że każdy następny atak tylko wzmacnia determinację w społeczeństwie ukraińskim.”.

Paweł Bobołowicz:

„Zamach na infrastrukturę energetyczną, na infrastrukturę ciepłowniczą, na dostarczanie wody, to działania, które zmierzają do tego żeby doprowadzić do śmierci lub do opuszczenia ukraińskich miast przez Ukraińców. To jest niszczenie narodu ukraińskiego. Ukraińcy oczywiście pokazują odważną i godną postawę, ale pamiętajmy jaki jest cel działań Federacji Rosyjskiej.”.


Paweł Bobołowicz w 275 dniu pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę, przedstawił skrót najnowszych wiadomości, które przygotowała, Daria Gordijko:

  • Wojska rosyjskie nadal ostrzeliwują przy użyciu artylerii Chersoń. Wieczorem w wyniku ostrzału wybuchł pożar w bloku mieszkalnym. Na ten moment wiadomo, że zginęło 7 osób, a 21 zostało rannych.
  • Ukraiński wywiad uważa, że ​​Rosja będzie potrzebowała około tygodnia na przygotowanie nowego zmasowanego ataku rakietowego.
  • Mimo zmasowanych ataków straż graniczna Ukrainy nie odnotowuje wzrostu liczby obywateli, którzy chcieliby opuścić kraj. Ogólnie ruch pasażerski spadł o 11% w porównaniu z październikiem, podała ukraińska służba graniczna.
  • Parlament Europejski zatwierdził przyznanie Ukrainie 18 mld euro. Wcześniej Węgry zablokowały pakiet pomocy dla Ukrainy z Unii Europejskiej. Jednak wczoraj Budapeszt zatwierdził przeznaczenie swojego wkładu na pożyczkę finansową.
  • Unia Europejska pracuje nad dziewiątym pakietem antyrosyjskich sankcji w kontekście rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
  • Ukraina przeprowadziła kolejną wymianę jeńców — 50 żołnierzy ukraińskich powróciło z niewoli rosyjskiej. Wśród nich byli wojskowi, którzy bronili Mariupola, w tym ewakuowani z Azowstalu, a także jeńcy z Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej i Wyspy Wężowej.

Cała audycja pod poniższym linkiem:

 

Serdecznie zachęcamy do słuchania „Raportu z Kijowa” na falach Radia Wnet, o 9:30 w każdy poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek.

 

Ksiądz, który zrobił układ z Panem Bogiem. Oddał swoją kamizelkę kuloodporną i zawierzył Bogu – Studio Lwów 23.11.2022

W tym odcinku druga część rozmowy z Piotrem Kalinowskim, księdzem katolickim z Odessy.

Ksiądz Piotr Kalinowski miał do 24 lutego 2022 roku parafię w Tawrijśku, na południu Ukrainy, tuż przy strefie okupowanej. Rosyjska inwazja zastała księdza w Polsce:

W tym czasie wyjechałem na chrzest mojego kuzyna. Dojechałem do domu około 3 nad ranem, a od 5 polskiego czasu rozległy się telefony. Od tej pory już nie spałem. Nie spałem przez cały tydzień…Myślałem, że wojny nie będzie. Oni tam siedzą, ale chyba wszystko będzie dobrze, więc ze spokojnym sumieniem wyjechałem i później nie mogłem w to uwierzyć. Parafianie przysyłali fotografie z tych miejsc, w których ja tak naprawdę dzień wcześniej byłem i gdzieś już pierwszego dnia w okolicach dwunastej były powieszone rosyjskie flagi, było rosyjskie wojsko i rosyjski sprzęt wojenny. Dla mnie to jest po prostu jakbym oglądał jakiś film z czasów drugiej wojny światowej…

Ksiądz Piotr wrócił na Ukrainę, opiekuje się parafią w Dacznem pod Odessą, ale zajmuje się również pomocą żołnierzom na froncie:

Zaczyna się od tego, że ja pomagam, coś przywożę i jeśli ono są przekonani do mnie, można porozmawiać o Bogu, niektórzy proszą o spowiedź, żeby to sumienie oczyścić.

Nasz bohater jeżdżąc w niebezpieczne miejsca zawierzył Bogu. Wszystkie środki ochrony oddaje potrzebującym:

Moi znajomi, którzy kupowali mi kamizelki kuloodporne, bo Piotrek jeździ tam gdzie jest niebezpieczne, ja zawsze oddaję. Z Panem Bogiem umówiłem się, mamy taką nie zapisaną umowę: Panie Boże ja wszystko co mi będą dawali do swojej ochrony, będę oddawał, ale to robisz tak, żeby do mnie nie strzelali. Ksiądz żartuje, że czasem dzwonią z frontu i proszą: „Batiuszka, przyjeżdżaj, chociaż przez godzinę nie będą strzelać”

ks. Piotr Kalinowski, fot.: Wojciech Jankowski
ks. Piotr Kalinowski, fot.: Wojciech Jankowski

Wojciech Jankowski pytał również o sytuację na terenach okupowanych, o to czemu Ukraina jest tak ciężko doświadczana. Ksiądz Piotr powiedział, że może to być oczyszczenie, jak chcą niektórzy miejscowi teologowie, które da odrodzenie Ukrainy. Zauważył również, jak fatalne były statystki aborcji. Prawdopodobnie na Ukrainie w latach 1991-2013 było ponad 40 milinów aborcji. Sytuacja na terenach okupowanych przypomina zdaniem księdza lata 90. Decydują tam układy, nieformalne powiązania i korupcja. Sam ksiądz musiał zapłacić (prawdopodobnie rosyjskim żołnierzom) za powstrzymanie się od zniszczenia kościoła przez okupantów.

Rozmowa została przeprowadzona w Odessie w kurii Diecezji Odesko-Symferopolskiej.

Studio Lwów było nietypowe, ale zabrało słuchaczy na południe Ukrainy. Gorąco zapraszamy do wysłuchania audycji.

Czytaj też:

Anna Łabuszewska: intensywne ataki rakietowe mają zasłonić porażkę Rosjan w Chersoniu

Andrzej Rafał Potocki: Polskie wojsko nie miało szans, by zestrzelić pocisk zmierzający na nasze terytorium

Źródło fotografii: Pixabay

A.R. Potocki, publicysta („W Sieci”, wpolityce.pl) komentuje dla nas najnowsze ustalenia w sprawie incydentu w Przechodowie.

Cały czas napływają do nas nowe informacje na temat tragicznego wypadku na naszej granicy. Jak mówi nasz gość:

Fizycznie nie byłoby możliwe wystrzelenie takiego pocisku z terytorium Rosji. Rosjanie mogliby teoretycznie wystrzelić ją z terytorium Białorusi. Bardzo prawdopodobne jest zatem, że tą rakietę (bądź dwie rakiety, jak się przypuszcza) wystrzelili Ukraińcy.

– mówi nasz gość.

Andrzej Potocki dodaje, że jego zdanie odpowiedzialność za śmierć 2 cywili spada na Rosjan:

To była obrona ukraińskiego terytorium przed rosyjską agresją. To winą Rosjan jest, że rakieta była niecelna, bo to oni ją wyprodukowali.

[ARP]

Posłuchaj:

Prof. Bogdan Góralczyk: Chińską gospodarkę czekają bardzo poważne wyzwania.

Źródło obrazka: Wikimedia Commons

Bogdan Góralczyk, profesor UW, znawca tematyki chińskiej relacjonuje, jak Daleki Wschód zareagował na incydent w Przechodowie. Pada także kilka ciekawych informacji o pandemii w Chinach.

Bogdan Góralczyk – profesor UW, były ambasador w kilku azjatyckich krajach, znawca tematyki Dalekiego Wschodu – opowiada słuchaczom, jak Chińska Republika Ludowa zareagowała na incydent w Przewodowie. Jak mówi nasz gość, sprawa ta jest śledzona z najwyższym zainteresowaniem tysiące kilometrów od naszej granicy. Bogdan Góralczyk stwierdza, że Chińczycy zmieniają swoje nastawienie względem Rosjan na bardziej negatywne:

Chiński rząd myślał, że Rosja dysponuje znakomitymi siłami zbrojnymi. Po 24 lutego 2022 to nastawienie się zmieniło. Chińczycy potrzebują jednak Rosji jako przeciwwagi dla USA i Unii Europejskiej.

Nasz gość dodaje, że „Państwo Środka” nadal mierzy się ze skutkami pandemii:

Chińskie szczepionki okazały się nieskuteczne. W chwili, gdy rozmawiamy, nadal trwają lockdowny w Chinach. To poważny cios dla tamtejszej gospodarki.

[ARP]

Posłuchaj:

Pocisk, który eksplodował w Przewodowie, został wystrzelony przez Ukraińców

Źródło fotografii: Unsplash

Tragiczny wypadek w Przewodowie, w którym zginęły dwie osoby, miała spowodować rakieta wystrzelona przez ukraińskie siły zbrojne. Informację podały czołowe agencje informacyjne: AP i Reuters.

Agencja Reuters, powołując się na źródła w NATO podała sensacyjną informację. Wg ustaleń Reutersa, prezydent Biden powiadomił sojuszników z G7 i NATO, że za incydent w Przewodowie odpowiada pocisk rakietowy wystrzelony omyłkowo przez ukraińską obronę przeciwlotniczą. Wcześniej agencja Associated Press – za anonimowym źródłem w amerykańskiej administracji – podała, że rakieta z Przewodowa została „prawdopodobnie wystrzelona przez Ukraińców”.

Rząd RP nie komentuje tych rewelacji. Prezydent Andrzej Duda powiedział tylko, że „Na razie brak jednoznacznych dowodów, kto wystrzelił rakietę”.

Będziemy informować o sprawie na bieżąco.

[ARP]

Marek Biernacki: Źle się stało, że o wydarzeniu w Przewodowie dowiadujemy się przede wszystkim z mediów amerykańskich

Prosto z Sejmu: Łukasz Jankowski pyta Marka Biernackiego (Koalicja Polska) o zdanie opozycji w sprawie eksplozji pocisku rakietowego w Przewodowie.

Marek Biernacki – poseł na Sejm, były minister spraw wewnętrznych i były minister sprawiedliwości komentuje dla naszego Radia tragiczne zdarzenie w przygranicznym Przewodowie. Jak Państwo pewnie wiecie, w tej przygranicznej miejscowości spadł pocisk rakietowy i zabił dwie osoby. Przyczyny tego wypadku nadal są niewyjaśnione. Marek Biernacki ocenia:

Nieważne, czy rakietę wystrzelili Rosjanie czy Ukraińcy. Trzeba przyjąć założenie, że jest to konsekwencja brutalnej wojny, która się toczy tuż za naszą granicą. Na Bali trwa szczyt G20, najważniejsi politycy toczą rozmowy, a tymczasem Rosjanie mordują ludność cywilną na terytorium ukraińskim.

Nasz gość wskazuje na złą komunikację kryzysową ze strony rządowej:

Trzeba powiedzieć jasno, że ten kryzys został źle rozegrany w mediach. Zabrakło dobrej komunikacji rządu z mediami. Źle się stało, że o eksplozji w Przychodowie dowiadujemy się głównie z CNN, a nie od przedstawicieli administracji.

– ocenia Marek Biernacki.

[ARP]

Posłuchaj!

Przeczytaj też:

Dmytro Antoniuk: przeprawa wojska na lewy brzeg Dniepru wymaga dużo wysiłku

Prof. Piotr Grochmalski: Putin pogodził się z utratą Chersonia

Źródło fotografii: Pixabay

Ekspert z Akademii Sztuki Wojennej opowiada, w jakiej kondycji jest armia rosyjska i jaką strategię przyjmą rosyjscy generałowie po utracie Chersonia.

Jak wskazuje nasz ekspert, posiadanie Chersonia miało kluczowe znaczenie dla rosyjskiej ofensywy:

Chersoń miał być przyczółkiem do dalszych operacji w stronę Odessy i ziemi kijowskiej. Putin najwyraźniej pogodził się z faktem, że nie udało mu się spełnić jego celów politycznych. Przełożyło się to wyraźnie na szczyt G20 na wyspie Bali i sytuację Federacji Rosyjskiej w ONZ.

– mówi prof. Grochmalski.

Nasz gość wskazuje, że Rosja nadal ma olbrzymi potencjał ludnościowy i nadal ma rezerwy militarne. Rosyjskie siły zbrojne notują jednak spore straty. Jak mówi Piotr Grochmalski:

To jest klęska nie tylko rosyjskiej generalicji, ale również samego funkcjonowania rosyjskich sił zbrojnych. Winny jest pionowy, sztywny układ władzy w armii i brak odpowiednich kadr podoficerskich.

Posłuchaj:

Czytaj także:

Prof. Szeremietiew: eksperci przewidują, że zima na froncie będzie bardziej dotkliwa dla Rosjan niż dla Ukraińców

Raport z Kijowa 15.11.22: Wojenna Wyprawa Radia Wnet – Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski korespondencja z Ukrainy

Donbas II fot. Wojciech Jankowski

Donbas, fot. Wojciech Jankowski

Korespondencja z Wojennej Wyprawy Radia Wnet Pawła Bobołowicza i Wojciecha Jankowskiego, z Krzywego Rogu.

Korespondencja z Wojennej Wyprawy Radia Wnet Pawła Bobołowicza i Wojciecha Jankowskiego, z Krzywego Rogu.

Korzystając z chwili odpoczynku w połowie drogi z Donbasu do obwodu chersońskiego, z Krzywego Rogu, miasta rodzinnego Wołodymyra Zełeńskiego, opowiadają jak tam wygląda życie Ukraińców. Dzielą się pozytywnymi opiniami od mieszkańców o Polsce i Polakach. Dziennikarze Radia Wnet porozmawiali z Pani Anastazją:

„Byłam przez siedem miesięcy w Polsce. Polka jest bardzo piękna. Część rodziny została w Polsce – moja mama i siostry. Natomiast ja, mój tata, babcia i syn wróciliśmy, bo bardzo kocham moje miasto.”.

Anastazja, Krzywy Róg, fot. Wojciech Jankowski
Anastazja, Krzywy Róg, fot. Wojsciech Jankowski

 

Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski w Krzywym Rogu, sięgają także do wrażeń z ubiegłych kilku dni, kiedy przebywali na wysuniętych rubieżach donbaskiego frontu. Korespondenci Radia Wnet relacjonują też wizytę Małgorzaty Gosiewskiej, wicemarszałka Sejmu RP, na jednym najbardziej niebezpiecznych odcinków frontu, na odcinku bachmuckim, na tak zwanym „0”, nagrali Panią Marszałek:

Małgorzata Gosiewska:

„Na linii frontu widziałam ludzi. Strasznie smutne, że można tu normalnie funkcjonować. Żołnierze bronią Ukrainę. Ciągłe ostrzały ludności cywilnej. Zniszczone domy i miejsca strategiczne. Tam ludzie żyją, ludzie próbują żyć, bo tu się nie da żyć normalnie.”

Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu RP | fot. Wojciech Jankowski
Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu RP | fot. Wojciech Jankowski

 

Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski, właśnie dziś opuszczają Krzywy Róg i ruszają w dalszą drogę, z Donbasu na front południowy, do obwodu chersońskiego.

 

Dmytro Antoniuk, kijowski korespondent Radia Wnet, relacjonuje uroczyste otwarcie nowej siedziby Instytutu Polskiego w Kijowie. Podczas uroczystości Dmytro zapytał obecnych o ich zdanie na temat tego miejsca.

Instytut Polski w Kijowie, fot, Dmytro Antoniuk
Instytut Polski w Kijowie, fot, Dmytro Antoniuk

Tak opisał to wydarzenie gospodarz placówki, dyrektor Instytutu Robert Czyżewski:

„W tym kraju są rzeczy o wiele bardziej niezbędne niż kultura, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że jeśli kultura w ogóle przestanie działać, to tym samym przestaniemy być ludźmi. W związku z tym, uważam, że na kulturę nigdy nie jest niewłaściwe miesjca, nawet najgorszych czasach ludzie tworzą swoją sztukę, ludzie wyrażają jakoś swoje emocje, ale jest coś jeszcze – ta wojna chociaż jest ogromnym nieszczęściem, stanowi też dla nas dla Polaków i Ukraińców wielką szansę.”.

Robert Czyżewski, dyr. Instytutu Polskiego w Kijowie, fot. Dmytro Antoniuk
Robert Czyżewski, dyr. Instytutu Polskiego w Kijowie, fot. Dmytro Antoniuk

 

Na tym wydarzeniu był też Wojciech Kolarski, minister z Kancelarii Prezydenta RP:

„Otwarcie nowej instytucji, która mając jeszcze lepsze warunki, będzie z jeszcze większą energią promować Polskę, polską kulturę, pokazywać piękno polskiej kultury i wyjątkowość polskiej historii. Tym samym pokazywać jak bliskie są sobie narody polski i ukraiński. Równie ważny jest ten symboliczny wymiar dzisiejszego wydarzenia. Polska delegacja będąc dziś w Kijowie, na tej uroczystości pokazuje, że mimo tego, że trwa wojna – Ukraina walczy z rosyjską agresją, to Polska wspiera Ukrainę również otwierając Instytut Kultury.”

Wojciech Kolarski, minister z Kancelarii Prezydenta RP, fot. Dmytro Antoniuk
Wojciech Kolarski, minister z Kancelarii Prezydenta RP, fot. Dmytro Antoniuk

Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu RP, także skomentowała to wydarzenie:

„Można by powiedzieć dziwny to czas na otwierania nowych placówek, bo to czas wojny, ale właśnie teraz tym bardziej musimy pielęgnować nasze relacje. Zagłębiać się w naszą historię, doszukiwać się tej dobrej historii i rozkoszować się wspólną kulturą, po to by nie zawładnęło naszymi sercami zło. Zło w tej chwili nas otacza. Zło do nas dociera. Każdego dnia słyszymy o mordach, o niszczonych domach, infrastrukturze, o dramatycznych doświadczeniach ludności cywilnej. Każdym z nas próbuje przeciwdziałać temu zło, tej wściekłość, na to co funduje Ukrainie i nam wszystkim Rosja. Nie możemy dać się opanować temu złu. Musimy szukać w sobie dobra i tym dobrem zwalczać, to co się dzieje tutaj.”.

 

Cała audycja pod poniższym linkiem:

Serdecznie zachęcamy do słuchania „Raportu z Kijowa” na falach Radia Wnet, o 9:30 w każdy poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek.

 

Raport z Kijowa 14.11.22: Wojenna Wyprawa Radia Wnet – Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski korespondencja z Donbasu

Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski

Nasi korespondenci, Paweł Bobołowicz i Wojciech Jankowski, przebywają przy linii frontu i informują o najważniejszych wydarzeniach w Ukrainie.

Opowiadają o toczących się walkach i zwykłym życiu mieszkańców wyzwolonych i utrzymywanych miejscowościach na linii frontu. Opowiadają o 1 linii frontu, o okolicach Bachmuta. Donoszą o kryzysie humanitarnym w regionie, objętym działaniami wojennymi. Ponadto, mówią o wizycie wicemarszałka Sejmu, Małgorzaty Gosiewskiej, w Iziumie.

Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu RP | fot. Wojciech Jankowski
Małgorzata Gosiewska, wicemarszałek Sejmu RP | fot. Wojciech Jankowski

Informują o tym jak toczy się życie na pierwszej linii frontu i na terenach wyzwolonych przez Ukrainę. Ukazują różnicę pomiędzy miejscowościami wyzwolonymi (Izium) i tymi, które cały czas były pod kontrolą Ukrainy (Bachmut). Opisują, jaki mają stosunek ukraińscy żołnierze do tych mieszkańców, którzy pozostali w strefie działań wojennych na wschodnich rubieżach Ukrainy. Między innymi do tych obywateli Ukrainy, z którzy wykazują prorosyjskie sympatie.

Donbas II fot. Wojciech Jankowski
Donbas | fot. Wojciech Jankowski

Wojciech Jankowski i Paweł Bobołowicz informują o istotnej zmianie w planach Wojennej Wyprawy Radia Wnet – z Donbasu mieli się udać do Kijowa, ale w związku z wyzwoleniem przez ukraińskich żołnierzy południowych części Ukrainy, w tym i Chersonia, nasi korespondenci podjęli decyzję udania się Południe. Natomiast Dmytro Antoniuk relacjonuje zbliżające się wydarzenie w ukraińskiej stolicy, a które nie dotrą Wojciech Jankowski i Paweł Bobołowicz, a mianowicie otwarcie nowej, wyjątkowej siedziby Instytutu Polskiego w Kijowie.

Zaminowany teren w Ukrainie | fot. Wojciech Jankowski

 

Artur Żak w 264 dniu pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę, przedstawił skrót najnowszych wiadomości, które przygotowała, Daria Gordijko:

  • Po klęsce w obwodzie chersońskim Rosja zintensyfikuje swoją ofensywę w obwodzie donieckim, informuje w codziennym raporcie Instytut Studiów nad Wojną. Według analityków Rosjanie raczej nie odniosą znaczącego sukcesu operacyjnego, choć z czasem mogą zdobyć Bachmut kosztem ogromnych strat.
  • Prezydent Wołodymyr Zełeński stwierdził, że rosyjska armia dopuściła się takich samych zbrodni w obwodzie chersońskim, jak w innych regionach Ukrainy. Według niego śledczy udokumentowali już ponad 400 przestępstw popełnionych przez rosyjskich żołnierzy, a także odkryli ciała zabitych cywilów i ukraińskich żołnierzy.
  • Lokalne władze wzywają mieszkańców Chersonia i wyzwolonych miejscowości w obwodzie do ewakuacji w bezpieczniejsze regiony ze względu na możliwość ostrzału wroga.
  • W obwodzie ługańskim wyzwolono już 12 miejscowości, ukraińscy obrońcy mają możliwość uderzenia w magazyny amunicji głęboko na tyłach wroga – poinformował szef administracji wojskowej obwodu.
  • Ukrzaliznycja rozpoczęła sprzedaż biletów na pierwsze pociągi do Chersonia, Symferopola, Mariupola, Ługańska i Doniecka. To projekt charytatywny „Bilet do zwycięstwa” wspólnie z platformą UNITED24. Z biletów do miast znajdujących się obecnie pod okupacją rosyjską będzie można korzystać po wyzwoleniu.

 

Cała audycja pod poniższym linkiem:

Serdecznie zachęcamy do słuchania „Raportu z Kijowa” na falach Radia Wnet, o 9:30 w każdy poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek.