Ministrowie pięciu państw, podczas przemowy ministra gospodarki Rosji, opuścili spotkanie APEC

W sobotę, podczas spotkania ministrów handlu państw APEC, doszło do gestu sprzeciwu wobec działań wojennych prowadzonych przez Rosję na Ukrainie. Jest mowa o powołaniu nowej platformy bez Rosji i Chin

W Bangkoku ma miejsce spotkanie ministrów handlu państw, wchodzących w skład wspólnoty APEC (Wspólnota Gospodarcza Azji i Pacyfiku). Kiedy na mównicę wszedł przedstawiciel Federacji Rosyjskiej, wówczas jego odpowiednicy z pięciu państw zdecydowali się opuścić zgromadzenie, w ramach protestu wobec zbrodni dokonywanych przez Rosjan na terenie Ukrainy.

Dyplomaci, którzy zdecydowali się na taki gest, to ministrowie handlu z Japonii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii oraz Nowej Zelandii. Natomiast przemawiającym politykiem z Rosji był Maksym Reszetnikow – pełniący funkcję ministra gospodarki Federacji Rosyjskiej.

Czytaj także:

Joe Biden podpisał ustawę, zapewniającą kolejną pomocą dla Ukrainy. Będzie warta blisko 40 mld dolarów

Japońskie medium „Nikkei” 19 maja podało, że USA, Japonia, Kanada, Korea Południowa, Filipiny, Singapur oraz Tajwan porozumiały się w sprawie stworzenia nowej platformy współpracy, do której dostępu nie będzie miała ani Rosja, ani Chiny.

Sobota to pierwszy etap dwudniowej konferencji APEC organizowanej w stolicy Tajlandii. Główną poruszaną na niej kwestią ma być promocja handlu i inwestycji w dobie po pandemii COVID-19.

Źródła: „Rzeczpospolita”, Interia.pl

K.K.

 

Studio Kijów – 10.05.2022 r.

Paweł Bobołowicz i dr Jakub Olchowski przewidują konsekwencje popisania przez Joe Bidena ustawy Lend – Lease.

 

 Dr Jakub Olchowski mówi o ustawie Lend – Lease podpisanej przez Joe Bidena. Umożliwia ona zwiększenie zakresu pomocy militarnej, jakiej USA udzielają Ukrainie. Do naszych wschodnich sąsiadów mogą trafić systemy artyleryjskie i broń zmechanizowana, potrzebne im najbardziej do odparcia rosyjskiego ataku. Zdaniem dyrektora Instytutu Środkowej Europy administracja Joe Bidena zdecydowała się na podpisanie ustawy z kilku powodów. Demokraci chcą pokazać siłę przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu. Możliwe też, że Stany wspierają Ukrainę, aby wyeliminować Rosję z gry o światową dominację.

 

Studio Tajpej: Do 2050 r. populacja Chin zmaleje o połowę. Sytuacja jest trudniejsza niż się wcześniej wydawało

Featured Video Play Icon

Ryszard Zalski o problemach ChRL: demografii i bezrobociu młodych.

Ryszard Zalski przedstawia dane dotyczące demografii Państwa Środka.

Początkowo przyjmowano, że do roku 2100 liczebność społeczeństwa chińskiego zmaleje o połowę. Natomiast według nowszych danych będzie tak w 2050 roku.

Jak informuje prowadzący Studia Tajpej, według danych na styczeń br. chińskie społeczeństwo ma największą nierówność płci i starzeje się najszybciej na świecie.

Sytuacja jest trudniejsza niż się wcześniej wydawało.

Problemem jest także bezrobocie młodzieży.

Według oficjalnych danych od kilku lat wynosi ono 20 procent dla absolwentów uczelni.

Wśród młodzieży coraz popularniejsza jest chęć zastania urzędnikiem państwowym. Zadaje to kłam opinii, jakoby młodzi chcieli zostawać głównie inżynierami i doktorantami.

W zeszłym roku były zwolnienia w Big Tech. Duże firmy technologiczne w Chinach zwalniały po 20-30 proc. pracowników w niektórych działach.

Chińskie media zalecają elastyczne zatrudnienie. Jak stwierdza Zalski, być może te trudności skłaniają Pekin do pokazowego kontroli społeczeństwa w Szanghaju.

Może władze sobie zdają sprawę z tego, że nadchodzą trudniejsze czasy.

A.P.

Radosław Pyffel: Chiny będą krajem coraz bardziej zamkniętym i odizolowanym od świata

Radosław Pyffel / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Ekspert ds. chińskich o lockdownie w Szanghaju oraz oddzielaniu się Chin od europejskiej gospodarki.

Radosław Pyffel mówi o koronawirusie w Chinach. Trwają lockdowny i testowanie.

Stwierdza, że w Pekinie może być podobny lockdown.

Lockdown wprowadzany jest nie tylko w Szanghaju.

Andrzej Zawadzki-Liang: zapowiedzi władz są optymistycznie, ale dla mieszkańców Szanghaju niewiele się zmienia

Ekspert ds. chińskich sądzi, że obecnie Państwo Środka samo chce się odciąć od Zachodu.

Pyffel sądzi, że perspektywa Chińczyków, że Europejczycy zrobili już swoje i teraz mogą zabrać swoją produkcję z ich kraju.

Andrzej Zawadzki-Liang: zapowiedzi władz są optymistycznie, ale dla mieszkańców Szanghaju niewiele się zmienia

Otwarcie największych zakładów pracy, zgoda na wychodzenie na osiedla i problemy z systemem zamówień żywności. Andrzej Zawadzki-Liang o lockdownie w Szanghaju.

Andrzej Zawadzki-Liang mówi, że zapowiedzi władz odnośnie złagodzenia zamknięcia Szanghaju są optymistycznie.

Władze próbują w reżimie sanitarnym otwierać przedsiębiorstwa, przynajmniej te największe.

W praktyce jednak dla ludzi niewiele się na razie zmienia. Mogą oni teraz wychodzić na osiedle, ale nigdzie dalej.

Przed każdym blokiem stoi wolontariusz i kontrolują, żeby za dużo ludzi nie wyszło.

Mieszkańcy raczej karnie podchodzą do wychodzenia z domów. Szczególnie chętnie wychodzą ludzie starsi.

Prawnik mieszkający w Szanghaju skazuje, że za wszelkie przekroczenie nałożonych obostrzeń grozi areszt. Wyjaśnia, że na początku lockdownu nie można było wyjść z psem na spacer. Teraz już można, ale tylko dookoła bloku.

Zgodnie z zapowiedziami będzie można wyjść do sklepu zrobić zakupy, czy do apteki kupić lekarstwa.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiada o problemach z kupowaniem żywności. Żywność zamawia się internetowo. Jednak strony się przeciążały, gdy wszyscy pojedynczo zamawiali.

Zlikwidowali indywidualne zamówienia. Wprowadzili natomiast taką rzecz, która miała usprawnić wszystko – grupowe zamówienia.

Jednak system dalej się blokuje. Zakupy da się zrobić tylko od 6 do 8 rano, bo później system nie wyrabia. Ludzie kupują nie to, co chcą, ale to, co mogą. Później mogą się wymienić z sąsiadami np. mlekiem za jajka.

A.P.

Pierwsze strony gazet: Dzień Polonii, stosunek KPCh do Tajwanu i planowane wybory w Libanie

Także o napływie nielegalnych imigrantów do UK, stosunku Chin do wojny na Ukrainie oraz o zakończeniu Ramadanu.

Alex Sławiński zauważa, że trzykrotnie zwiększył się napływ nielegalnych imigrantów w tym roku porównaniu do analogicznego okresu z 2021 r. Opowiada o świętowaniu Dnia Polonii. Iza Smolarek wskazuje, że w tym roku obchody te są związane z rocznicą narodzin generałów Stanisława Maczka i Stanisława Sosabowskiego. Sławiński wskazuje na pomoc UK dla Ukrainy.


Ryszard Zalski o stosunku Chin do wojny na Ukrainie. Przedstawia komentarze dotyczące potencjalnej inwazji ChRL na Tajwan.


Kazimierz Gajowy o zakończeniu Ramadanu w Libanie. 15 maja mają mieć miejsce wybory w tym kraju. Międzynarodowy Fundusz Walutowy stawia Bejrutowi warunki pod którymi Libańczycy mogą otrzymać pomoc.


Liliana Wiadrowska informuje, że Słoweńcy mają na 1 maja tradycję zapalania ognia. Chorwaci pytają się na łamach prasy, czy Niemcy będą płacić 10 euro za chleb. Słoweńskie media przyglądają się Robertowi Golobowi.

Andrzej Zawadzki-Liang: 96-97 proc. bezobjawowych zakażeń w Szanghaju wiąże się z powrotem pracowników do pracy

Szanghaj/Pixabay

Prawnik z Szanghaju o ponownym otwarciu największych zakładów pracy w mieście, polityce chińskich władz ws. Covid-19 i postawie Pekinu wobec wojny na Ukrainie.

Zaczyna powoli spadać ilość zakażeń. Po pięciu tygodniach w końcu jesteśmy na poziomie jakieś 17 tysięcy zakażeń dziennie.

Andrzej Zawadzki-Liang mówi jak obecnie wygląda zamknięcie Szanghaju. Ostatnie spadki zakażeń są za małe, żeby luzować obostrzenia.

Rośnie liczba zgonów osób starszych w wieku 80 lat+ i niezaszczepionych.

Rząd postanowił o otwarciu największych przedsiębiorstw w mieście. Jak wyjaśnia Zawadzki-Liang, w reżimie sanitarnym pracownicy zakładów pracy  nie wracają do swych domów, ale śpią na miejscu.

Głównie Szanghaj to przemysł motoryzacyjny oraz półprzewodników, jak i elektroniczny.

Produkcja jest na niskim poziomie w związku z lockdownem. Nie wszyscy pracownicy zdecydowali się na powrót do pracy.

Lockdown w Szanghaju. Pyffel: Zaczyna brakować jedzenia. Lokale gastronomiczne mają problemy z jego przyrządzeniem

Według chińskich władz nie ma innych metod walki z koronawirusem niż przez nich przyjęte.

Prawnik z Szanghaju mówi, że Pekin nie zmienia swojej postawy wobec wojny na Ukrainie. Dalej nie chcą nazwać rosyjskiej „operacji wojskowej” wojną, ani przyłączyć się do sankcji.

Chiny potwierdziły ten swój stary komunikat:  są przeciwni sankcjom, są przeciwni wszelkim zbrojeniowym, są za tym, żeby ten konflikt rozwiązać pokojowo.

A.P.

Studio Tajpej: to co dzieje się na Wyspach Salomona, jest wynikiem bierności świata Zachodu

Ryszard Zalski mówi o zacieśniającej się współpracy Wysp Salomona z Chińską Republiką Ludową. Wyjaśnia genezę zmian na Dalekim Wschodzie.


Ryszard Zalski mówi o zmieniającej się polityce wysp Salomona. Kraj do niedawna pro tajwański teraz obrał kurs na zacieśnianie współpracy z Chinami.

Pół roku temu na wyspach wybuchły zamieszki, w związku z przeniesieniem uznania Republiki Chińskiej na rzecz Chińskiej Republiki Ludowej.  Premierowi postawiono wotum nieufności, ale pozostał na stanowisku.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin uważa, że umowa o wzajemnej współpracy została już podpisana. Informacja ta wywołała zaniepokojenie świata Zachodu. Decyzja o zacieśnianiu relacji z ChRL nie cieszy się popularnością mieszkańców Wysp Salomona.

W czasie badania 90% respondentów opowiadało się za umacnianiem kontaktów z krajami Zachodu, 80% nie chciało korzystać z pomocy chińskiej

K.B.

Dr Adam Eberhardt: Nie czeka nas rozejm. Będzie próba połykania Ukrainy po kawałku

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich o stosunkach rosyjsko-chińskich oraz o celach rosyjskich i tym, co oznaczałby dla Ukrainy rozejm.

Dr Adam Eberhardt mówi, że pytanie brzmi jak dalece Chiny będą wspierać Rosję wobec swej rywalizacji z USA, a o ile będą unikać sankcji z tym związanych. Stwierdza, że Rosjanie chcą uzyskać korytarz lądowy między Donbasem a Krymem.

Czytaj także:

Paweł Lisicki: Mówienie o przegranej Rosji jest przedwczesne. Kreml gra na przeczekanie

Podkreśla, że Kijów nie zgodzi się na żaden rozejm. Pozwoliłby on bowiem Rosji na kontynuowanie destabilizacji Ukrainy.

A.P.

Paweł Lisicki: Mówienie o przegranej Rosji jest przedwczesne. Kreml gra na przeczekanie

Featured Video Play Icon

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” o szansach Ukrainy na zwycięstwo, legitymizacji reżimu Putina i ograniczonej skuteczności zachodnich sankcji.

Paweł Lisicki sądzi, że Ukraina ma szansę wyprzeć Rosjan z terytoriów, które zajęli oni po 24 lutego. Zauważa, że taka opcja oznaczałaby upadek reżimu Putina w Rosji. Sądzi więc, że powrót do stanu quo ante jest możliwe, ale mało prawdopodobne.

To oznaczałoby tak naprawdę przyznanie się Rosji do porażki.

Wskazuje, że rosyjski system władzy legitymizuje się zwycięstwami militarnymi.

Przewiduje, iż Putin będzie mógł po upadku Mariupola przedstawić zdobycie korytarza lądowego z Donbasu na Krym jako swój sukces. Nie wyklucza przy tym, że Rosjanom może się nie udać nawet zdobyć Mariupola. Lisicki zauważa, że zdaniem części specjalistów,

Być może […]  celem tej obecnej akcji armii rosyjskiej jest zdobycie terenów aż do Dniepru.

Nie wiadomo, czy będzie miała miejsce próba zajęcia Odessy. Jak stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, nie można powiedzieć, że Rosja przegrała już wojnę na Ukrainie. Odnosi się do zachodnich sankcji na Rosję.

Sankcje […] nałożone przez Zachód […] spełniają bardzo ograniczoną rolę ze względu na bliskie relacje między Rosją a Chinami i coraz bliższe relacje między Rosją a Indiami.

Rosja straty poniesione na Zachodzie powetują sobie na Wschodzie, współpracując z Chinami i Indiami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.