Wielka Brytania: Spotkanie przedstawicieli inicjatywy Trójmorza

Inicjatywa Trójmorza w początkowym kształcie / Fot. JayCoop, Wikimedia Commons (CC A-S 4.0)

W czwartek, 12 maja, Ambasada Łotwy oraz Ambasada RP w Londynie organizują seminarium poświęcone Funduszowi Inwestycyjnemu Inicjatywy Trójmorza.

Omawiane będą możliwości wzmocnienia współpracy, bezpieczeństwa infrastruktury oraz sektora cyfrowego i energetycznego Osi Trójmorza. W konferencji wezmą udział przedstawiciele krajów nadbałtyckich.


Podczas seminarium odbędzie się prezentacja przygotowana przez Amber Infrastructure Group,
dotycząca projektów Funduszu Inwestycyjnego. Podczas wydarzenia inauguracyjne przemówienia wygłoszą Prezes Zarządu BGK, Polski Bank Rozwoju i Przewodnicząca Rady Nadzorczej 3SIIF, Beata Daszyńska-Muzyczka oraz Szef Kancelarii Prezydenta Łotwy, Andrisa Teikmanisa.

Inicjatywa Trójmorza znacznie zyskała na znaczeniu w ciągu ostatnich lat i miesięcy. Tragiczne wydarzenia rozgrywające się tuż przy granicach Unii Europejskiej przekonują nas, że wzmocnienie bezpieczeństwa i łączności wśród 12 krajów osi Północ-Południe ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i ochrony całej Europy”powiedział Ambasador RP w Wielkiej Brytanii Piotr Wilczek.

W obecnych warunkach geopolitycznych znaczenie przepływu energii, transportu i łączności cyfrowej między krajami Inicjatywy Trójmorza tylko wzrosło. Chcielibyśmy zaangażować zaufane kraje partnerskie, takie jak Wielka Brytania, w prace nad wprowadzeniem nowej infrastruktury łączności. Mam nadzieję, że dyskusja o Funduszu Inwestycyjnym Inicjatywy Trójmorza i jego projektach pokaże możliwości biznesowe dostępne w regionie mówi ambasador Łotwy w Wielkiej Brytanii Ivita Burmistre.

Inicjatywa Trójmorza (3SI) to inspirowana politycznie platforma poprawy połączeń między dwunastoma państwami członkowskimi UE położonymi między Morzem Bałtyckim, Adriatyckim i Czarnym: Estonią, Łotwą, Litwą, Polską, Czechami, Słowacją, Węgrami, Słowenią , Austrią, Chorwacją, Rumunią oraz Bułgarią. Inicjatywę wspierają jej partnerzy: USA, Niemcy i Komisja Europejska. Celem porozumienia jest usprawnienie komunikacji między członkami , zarówno w sensie fizycznym (drogowym i kolejowym), jak i cyfrowym oraz telekomunikacyjnym. Jednym z kluczowych obszarów jest również wspólna praca nad łącznością energetyczną północ-południe, co przyczynia się do umocnienia bezpieczeństwa energetycznego. Fundusz Inwestycyjny Inicjatywy Trójmorza S.A. SICAV-RAIF (3SIIF) został utworzony w celu uzupełnienia obecnych instrumentów finansowych, zapewnienia widoczności projektów infrastrukturalnych w krajach Inicjatywy Trójmorza i zwiększenia spójności zgodnie ze strategiami zielonej przyszłości. Niezależny specjalista do spraw międzynarodowych Amber Infrastructure Group zajmuje się między innymi doradzaniem właśnie 3SIIF.

z Londynu

Iza Smolarek

Alex Sławiński

Wschodnia Flanka NATO czyli Bukaresztańska Dziewiątka

Seria felietonów Klaudiusza Wesołka, dotycząca historii idei Międzymorza na portalu wnet.fm w każdy wtorek.

Prawdopodobnie każdy, kto choć trochę interesuje się polityką zagraniczną, słyszał o gospodarczej inicjatywie Trójmorza. Dużo mniej znana jest tzw. Bukaresztańska Dziewiątka, która zrzesza państwa wschodniej flanki NATO. Powstała ona wcześniej niż Trójmorze. W roku 2014 z inicjatywą powołania grupy współpracy państw wschodniej flanki NATO wystąpili prezydenci Polski i Rumunii (Andrzej Duda i Klaus Johannis). Do grupy zgłosiło akces jeszcze siedem innych państw naszego regionu. W 2015 r. w Bukareszcie oficjalnie utworzono Bukaresztańską Dziewiątkę (B 9) Cele dla których została powołana to:

  • wzmocnienie wschodniej flanki NATO, w szczególności przed działaniami Rosji,
  • zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa krajów Europy Środkowo-Wschodniej,
  • rozwój współpracy militarnej państw,
  • wzmocnienie siły głosu państw w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Członkami B9 są Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria.
 
Jak już kiedyś pisałem, uważam, że pojęcie wschodniej flanki jest nie tyle pojęciem geograficznym, co oznaczającym państwa, które są w pierwszej kolejności zagrożone przez Rosję i zdają sobie sprawę z tego zagrożenia. W związku z tym nie widzę w przyszłości tu miejsca dla Węgier. Chodzi przecież o to, by powoli kreować NATO „bez mięczaków”. Postawa Węgier podczas wojny na Ukrainie, pokazała uległość wobec Rosji, porównywalną z Niemcami i Francją. Oczywiście należałoby jak najszybciej przyjąć przyjąć do B9 Ukrainę. W czasie wojny Ukraina pokazała, że naprawdę warto mieć takiego sojusznika. Można też pomyśleć o Wielkiej Brytanii i państwach skandynawskich. Warto też nawiázać bliską współpracę z USA. 
 
Myślę, że warto zwrócić większą uwagę na grupę B9 jako na inicjatywę, która obok inicjatywy Trójmorza, nawiązuje do idei Międzymorza. Myślę, że Bukaresztańska Dziewiątka ma przed sobą przyszłość, choć jak do tej pory, rozwija się pomału. Należy poszerzyć jej skład jak i zakres działań. Być może stanie się ona kiedyś realnym sojuszem militarnym, równoległym do NATO – takim siostrzanym NATO, ale bez mięczaków i hamulcowych jak Niemcy i Francja a ostatnio, niestety, także Węgry.
 
Klaudiusz Wesołek
Czytaj też:

Trójmorze – realna namiastka Międzymorza

Seria felietonów Klaudiusza Wesołka, dotycząca historii idei Międzymorza na portalu wnet.fm w każdy wtorek

W roku 2016 w Dubrowniku, na rozszerzonym szczycie Grupy Wyszehradzkiej (tzw. „Wyszehrad Plus”) powołano do życia Inicjatywę Trójmorza. Już w 2015 nad tym projektem zaczęło pracować dwoje prezydentów, prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović.
Celem grupy Trójmorza jest głównie współpraca na płaszczyznach: energetycznej, logistyczno-transportowej i informatyczno-telekomunikacyjnej.

Czytaj także:

Klaudiusz Wesołek: Międzymorze idea i historia

Trójmorze nawiązuje do idei Międzymorza ale w bardzo ograniczonym zakresie. Zakresem działania ogranicza się do określonych spraw gospodarczych. Obszarowo też jest zawężone, przede wszystkim dlatego, że nie obejmuje Ukrainy, która, obok Polski, przeważnie uważana była za trzon Międzymorza. Myślę, że wykonanie takiego małego, ale konkretnego kroku było dobrym posunięciem. Jeśli uda się zrealizować w pełni założenia Trójmorza, przyjdzie czas na kolejne „miedzymorskie” inicjatywy. Na Ukrainę w Trójmorzu przyjdzie jeszcze czas. W zasadzie, prezydent Duda, choć zdecydował się na razie na działanie z państwami środkowoeuropejskimi, które należą do UE, cały czas „grzeje miejsce” dla Ukrainy.

Czytaj także:

Międzymorze między wojnami – Prometeizm i III Europa

Ważnym momentem dla Trójmorza był szczyt w Warszawie w 2017 r., na którym gościł prezydent USA Donald Trump i zapowiedział współpracę i poparcie dla tej inicjatywy. Zwiększyło się wówczas zainteresowanie Trójmorzem. Moim zdaniem nie było jednak dobrze, że zaczęto ściśle wiązać Inicjatywę Trójmorza z USA i Trumpem. Kiedy Trump przegrał wybory, wielu uznało, że to już koniec tej inicjatywy, bowiem wcześniej mówiło się o tym, że Trójmorze ma znaczenie, bo popiera je Trump. Ja widziałem i widzę to dalej, dokładnie odwrotnie. Moim zdaniem poparcie Trumpa było dowodem na to, że Trójmorze to ważny projekt z wielką przyszłością. Mam nadzieję, że USA jeszcze wróci do współpracy a nawet jeśli nie, to i tak należy  kontynuować budowę Trójmorza.

Klaudiusz Wesołek

Bronisław Wildstein: Kto zagraża Polskiej niepodległości? Rosja – tak jak trzysta lat temu

Bronisław Wildstein o rosyjskiej agresji, imperialistycznych ambicjach Putina, reakcjach Zachodu oraz zagrożeniach dla polskiej niepodległości.

Władimir Putin w poniedziałek wydał dekret o uznaniu niepodległości tzw. republik ludowych – Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL), powołanych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie i z ich liderami podpisał porozumienia o przyjaźni i współpracy.

Czytaj także:

Paweł Bobołowicz: uznanie tzw. republik ludowych właściwie od razu doprowadza do gorącej fazy konfliktu

Zdaniem publicysty Rosja jest nadal realnym zagrożeniem polskiej niepodległości.

Narzędziem, które da możliwość obrony przed rosyjskimi dążeniami jest stworzenie przeciwwagi wobec relacji Moskwy z innymi europejskimi państwami.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

Prawdziwe polskie wyzwania. Praca koncepcyjna, organiczna i broń dla każdego (4) / Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Nie możemy zachwycać się zmianami kosmetycznymi i hałaśliwym piarem wspieranym przez disco polo. 30-tysięczna armia WOT nie obroni nas nawet przed migrantami z Iraku wspieranymi przez Łukaszenkę.

Nie wiem, co może nas ocalić przez najbliższe trzy lata. Przed Parlamentem Europejskim, Wysoką Komisją, TSUE, Niemcami i Rosją. Do czasu kolejnych wyborów prezydenckich w USA. Chyba tylko modlitwa. Minął zaledwie rok od wygranej Joe’ego Bidena i jego lewackiej orientacji, a z pozycji Polski w Europie nie pozostało nic.

Pamiętacie jeszcze poprzednią hucpę „europejską” przeciwko Polsce? Miała miejsce w końcówce rządów Baracka Obamy i ustała nagle.

Po zwycięstwie Donalda Trumpa i jego koncepcji budowy Trójmorza jako przeciwwagi dla pozycji Niemiec w Europie w oparciu o Polskę jako główne państwo regionu, mieliśmy pełne cztery lata na przebudowę państwa z postkomunistycznego w normalne. Zmarnowaliśmy je.

Może ocali nas biurokratyczna inercja albo kolejny kryzys gospodarczy? Nie wiem. Jednak jedno wiem. Jeżeli dostaniemy kolejną (amerykańską?) szansę, nie możemy jej zmarnować. A żeby jej nie zmarnować, już dziś musimy zacząć pracę nad zmianami ustrojowymi naszego państwa. Takimi, które zapewnią Polsce stałą, a nie sezonową pozycję w Europie i w świecie.

Nie możemy zachwycać się zmianami kosmetycznymi i hałaśliwym piarem wspieranym przez disco polo. 30-tysięczna armia WOT nie obroni nas nawet przed migrantami z Iraku wspieranymi przez Łukaszenkę. Potrzebujemy obywatelskiej armii liczącej 2 miliony przeszkolonych i uzbrojonych obywateli. Zdolnych do podjęcia zorganizowanych działań w ciągu kilku dni, a spontanicznych, likwidujących doraźne zagrożenie, od zaraz.

Potrzebujemy na to powszechnego dostępu do pieniędzy. Do pieniędzy, które większość z nas jest w stanie wygospodarować po likwidacji fiskalnego państwa redystrybucji. Obecnego państwa. Żebrzącego o kredyty w Brukseli za cenę podporządkowania się szaleństwu nowej bolszewii, która właśnie zachodnią Europą zawładnęła w interesie starych Prus, II i III Rzeszy i Niemiec obecnych.

Super, że możemy podziwiać w ostatnich dniach odwagę naszego premiera „nie pozwolimy” Morawieckiego. Szkoda tylko, że przed niespełna rokiem zgodził się na ideologiczny warunek przyznawania europejskich pieniędzy.

To znaczy europejskich kredytów, bo Europa od dawna nie ma żadnych pieniędzy. Na powiązanie przyznawania funduszy z przestrzeganiem ideologicznego szaleństwa tolerancji dla 51 płci. Co może się skończyć wymogiem wpłacania pieniędzy do wspólnego wora, żyrowania europejskich pożyczek naszym majątkiem państwowym i oglądaniem europejskiej figi z powodu niespełniania europejskich standardów.

Dla obrony przed nową bolszewią potrzebujemy własnych polskich pieniędzy. Powinniśmy tak przeorganizować państwo, abyśmy mogli automatycznie je wypracowywać. Jeżeli tylko nie przestraszymy się wielkich liczb, recepta jest banalnie prosta. Musimy zdecydowanie obniżyć koszt codziennego funkcjonowania obywateli i państwa. Bez przymierania głodem i bez luksusów Bizancjum.

Musimy wrócić do źródeł, do podstawowych chrześcijańskich wartości w myśleniu o państwie i życiu społecznym. Jego esencję stanowi zasada pomocniczości – podstawowa zasada nauki społecznej Kościoła. Stanowi ona, że wszystko, co obywatel może zrobić sam, powinien zrobić sam.

Wszystko, co wymaga współdziałania lokalnej społeczności, powinno się odbywać w ramach lokalnej społeczności, bez ingerencji państwa. Dopiero to, co nie może być wykonane w powyższy sposób, powinno odbyć się przy wykorzystaniu zasobów i możliwości państwa. (Rzecz całościowo przedstawiłem w Wojnie, którą właśnie przegraliśmy i projekcie nowej Konstytucji)

Zamiast rynku kapitałowego opanowanego przez zewnętrznych spekulantów powinniśmy zorganizować powszechną własność obywatelską majątku narodowego. To wyeliminuje zewnętrzną spekulację i sztuczne bańki. Podwyżka cen produktów Orlenu jako części majątku narodowego oznaczać będzie wzrost zysków każdego z nas. A spadki cen na stacjach Orlenu zaowocują wzrostem naszych oszczędności. Nie potrzebujemy większej stabilności. I nie potrzebujemy żadnych kolejnych zewnętrznych kredytów. Uzależnionych od naszego posłuszeństwa wobec Wysokiej Niemieckiej Komisji.

W ten sam właścicielski sposób musimy zabezpieczyć naszą emerycką przyszłość i przyszłość naszych wnuków. Zamiast wystawiać się na światową spekulację naszymi środkami, powinniśmy je ulokować w realnej gospodarce narodowej. Sfinansować jej rozwój.

Sami kredytując i zabezpieczając wzrost własnej zamożności, wypracujemy środki niezbędne do naszego powszechnego uzbrojenia. To po pierwsze. Po drugie, obniżając koszt funkcjonowania w gospodarce, wygramy rywalizację globalną.

Wszyscy z zewnątrz będą chcieli u nas zamawiać produkcję, usługi i inwestować własny majątek rzeczywisty, a nie lewarowane spekulacyjne środki. Pozycja Polski na świecie, zwłaszcza w najbliższym trójmorskim otoczeniu, automatycznie wzrośnie. I w ten sposób staniemy się rzeczywistym liderem, mogącym pociągnąć pozostałe państwa. Brednie wygłaszane w TVP o naszych obecnych sukcesach, gdy pozycja Polski lokuje się pomiędzy Albanią i Bułgarią, przecież jej nie zapewnią.

Módlmy się zatem o przeżycie tych paru niekorzystnych lat i pracujmy nad naszą koncepcją. Bo dzień, w którym będziemy ją mogli przedstawić wszystkim Polakom jako ofertę wyborczą, może przyjść szybciej, niż nam się wydaje.

Jan Azja Kowalski

PS Gdy na początku lat 80. twierdziliśmy (LDP „Niepodległość”), że dni Związku Sowieckiego są już policzone, wielu stukało się w czoła J

Co przeszkadza polskim firmom w podboju Trójmorza? – raport i dyskusja WEI

Warsaw Enterprise Institute, w partnerstwie z Fundacją State of Poland, przeprowadził badanie jakościowe wśród polskich przedsiębiorców, analizujące bariery i szanse na podbój gospodarki.

Obecnie 24,7 proc. całkowitej wartości polskiego eksportu do państw UE to towary i usługi trafiające na rynek państw Trójmorza. Wydaje się jednak, że wartość ta mogłaby być wyższa z uwagi na bliskość geograficzną i kulturową tych państw oraz pewne podobieństwa natury gospodarczej (podobny pułap rozwojowy, przewagi konkurencyjne, itd.) Kolejną wskazującą na to poszlaką jest intensywność polskich inwestycji w Trójmorzu. Polskie BIZy na jego rynkach opiewają łącznie na 31 mld zł, a zatem stanowią ponad 35 proc. wszystkich polskich inwestycji w Europie.

W badaniu WEI „Bariery i szanse rozwojowe dla polskich firm w obszarze Trójmorza” wzięło udział 23 szefów i właścicieli małych i średnich polskich przedsiębiorstw, z których większość jest aktywna na rynkach zagranicznych. Główne wnioski z badania:

– Koncepcja Trójmorza to dla polskich przedsiębiorców mglisty, niemal nieznany koncept

– Działalność polskich firm w Trójmorzu jest obiektywnie ograniczona niższą średnią rentownością ekspansji w porównaniu z innymi kierunkami, np. Europą Zachodnią

– Polskie firmy nie mają przemyślanej, całościowej strategii inwestowania w Trójmorzu. Ich działalność tam wynika w dużej mierze ze zwykłego przypadku, np. pojawienia się zamówienia z określonego regionu

– W planowaniu ekspansji na kraje Trójmorza (czy to eksportu, czy inwestycji) czynnik ludzki, tj. bliskość kulturowa ma znaczenie, ale równie ważne są osobiste kontakty z osobami z poszczególnych rynków

– Lokalne regulacje rzadko stanowią barierę dla polskich firm dzięki względnej spójności wewnątrzunijnego prawa, niemniej zdarza się – jak w przypadku branży biotech – że stanowią barierę nie do przejścia

– Z działalnością biznesową w Rumunii i na Węgrzech przedsiębiorcy wiążą ryzyka polityczne, ale nie mają one charaktery decydującego

– Bariery dla ekspansji współzależą od charakteru osób prowadzących firmy. O ile ekstrawertycy z reguły zwracają uwagę przede wszystkim na aspekty czysto rynkowe, takie jak poziom konkurencji, stopień nasycenia rynku, o tyle dla introwertyków ważniejsze są czynniki publiczno-instytucjonalne

– Badani przedsiębiorcy nie odczuwają wsparcia polskiej dyplomacji, czy izb handlowych w działalności zagranicznej, zdając się na oddolnie organizowane eventy branżowe, konferencje i targi

– Przedsiębiorcy zgłaszają brak dostępy do portalu prezentujących aktualne analizy i wiadomości nt. rynków Trójmorza

W związku z powyższym i mając w pamięci nominalne cele porozumienia trójmorskiego WEI rekomenduje:

• obudowanie Inicjatywy Trójmorza instytucjami – tak, by była postrzegana przez rynek i podmioty na nim uczestniczące jako realny, wyodrębniony byt komplementarny do Unii Europejskiej;

• tworzenie przestrzeni do wymiany kontaktów i nawiązywania relacji między przedsiębiorcami z regionu – jest to kluczowe z uwagi na fakt, że to właśnie czynniki ludzkie mają, jak się wydaje, istotne znaczenie dla podejmowania decyzji o rozpoczęciu działalności w danym państwie. Na potrzeby stymulowania współpracy gospodarczej można wykorzystywać istniejące już platformy (np. izby handlowe i przemysłowe), ale zasadne wydawałoby się stworzenie również nowej, zupełnie cyfrowej, niwelującej potencjalne trudności wynikające z odległości pomiędzy państwami;

• stworzenie bazy wiedzy o otoczeniu prawnym i możliwości podjęcia działalności gospodarczej w
poszczególnych państwach Trójmorza, dostępnej we wszystkich językach Inicjatywy – mimo że nie dla
wszystkich przedsiębiorców kwestie związane z otoczeniem regulacyjnym są najważniejsze, dla łatwej
do wyodrębnienia pod względem psychologicznym części z nich, są to istotne aspekty wpływające na
ich skłonność do podjęcia działalności w innym państwie;

• zwiększenie konkurencyjności regionu poprzez wspieranie inicjatyw państw Trójmorza
ukierunkowanych na prawne dopuszczanie możliwości stosowania rozwiązań innowacyjnych, a w
dłuższej perspektywie koordynacja tych wysiłków.

Raport badawczy dostępny jest tutaj: https://docdro.id/nFxGUoe

Monika Waligórska: według chorwackich mediów zamieszki to prowokacja ze strony kibiców, a raczej chuliganów Legii

Monika Waligórska o zamieszkach w Zagrzebiu, stolicy Chorwacji w związku z meczem Legii Warszawa z Dinamem Zagrzeb.

Legia Warszawa w środę zmierzy się w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Dinamem Zagrzeb. We wtorek wieczorem w Zagrzebiu doszło do wielkich zamieszek z udziałem kibiców obydwu drużyn. Monika Waligórska wskazuje, że według chorwackich mediów

Była to prowokacja ze strony kibiców, a raczej chuliganów Legii.

Gość Poranka Wnet sądzi, że była to wzajemna prowokacja kibiców obu zespołów. Straty materialne są duże. Monika Waligórska odnosi się także do kwestii Trójmorza. Mówi się, że w sprawę tą mogłaby się zaangażować Polonia.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jan Parys: W Europie ludzie dobrze pamiętają odpowiedzialność Niemiec za II wś i nie chcą dominacji niemieckiej

Były minister obrony narodowej o zakupie czołgów Abrams M1A2, zwiększaniu polskiego potencjału militarnego, współpracy Polski z USA i o zbliżeniu Waszyngtonu z Berlinem kosztem Europy Środkowej.


Jan Parys komentuje zakup czołgów Abrams M1A2 przez Polskę. Ma być ich na tyle dużo, aby stworzyć z nich przynajmniej cztery bataliony czołgów. Pierwsze z 250 Abramsów zameldują się w garnizonach na ścianie wschodniej w przyszłym roku, jak ujawnił w środę szef MON Mariusz Błaszczak. Ocenia, że

Jest to duży kontrakt zbrojeniowy, kilka miliardów dolarów. […] Niewiele krajów stać na tak wielkie wydatki na zbrojenia.

Stwierdza, że rząd powinien być podziwiany za zwiększanie potencjału militarnego Polski. Parys zaznacza, że Polska nie może się samodzielnie bronić przed mocarstwem atomowym, jakim jest Rosja. Sądzi, że jeśli chodzi o zakup broni, to trzeba się opierać na opinii fachowców.

Sztab Generalny Wojska Polskiego dobrze wie, czego potrzebuje

Były minister obrony narodowej ocenia, że bieżące spory polityczne nie wpływają na wojskową współpracę polsko- amerykańską. Dodaje, że zbliżenie Ameryki z Niemcami nie może odbywać się kosztem naszego regionu.

W Europie ludzie dobrze pamiętają odpowiedzialność Niemiec za II wojnę światową i nie chcą dominacji niemieckiej.

Tymczasem Waszyngton chce przenieść centrum kierowania projektem Trójmorza do Berlina. Ocenia, że

Na takie traktowanie Europa Środkowa nie może się godzić.

Program niemiecki polega na poparciu przez Waszyngton dominacji Berlina w Europie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jarosław Stawiarski: Projekt Trójmorza jest uzupełnieniem dla UE, nie zaś konkurencją

Marszałek województwa lubelskiego o szczycie Trójmorza w Lublinie. Wskazuje na szanse, jakie daje rozwój tej inicjatywy.


Jarosław Stawiarski o Kongresie Trójmorza, który odbył się w Lublinie. Podpisano deklarację dotyczącą współpracy państw Trójmorza. Jak wspomina gość „Poranka WNET”:

Idea Trójmorza powstała w 2015 r., a zaczęła się od spotkania prezydentów Polski i Chorwacji. Dalej potoczyło się to tak, że w inicjatywie uczestniczy 12 państw.

Marszałek Stawiarski omawia podpisaną deklarację. Obejmuje ona kwestie polityczne, gospodarcze i społeczne.

Tak samo jak Unia Europejska, stawiamy na współpracę międzyregionalną. Chcemy być dla UE uzupełnieniem, a nie konkurencją.

Zdaniem marszałka sami nie zbudujemy tej inicjatywy. Mocarstwo w postaci USA musi trzymać nad nią pieczę. Podobnie Unia Europejska, która finansuje rozwój tej współpracy.

Trójmorze ma szanse powodzenia, gdyż jeżeli Amerykanie się za coś zabierają, to robią to porządnie.

Jedną z kluczowych inwestycji jest modernizacja drogi z Lublina do granicy z Ukrainą.

Musimy rozwijać Lubelszczyznę pod kątem turystycznym. Konieczna będzie do tego infrastruktury transportowej i hotelowej.

Jarosław Stawiarski komentuje również działania Litwy, Ukrainy i Polski w ramach Trójkąta Lubelskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.W.K.

Górny: Amerykanie postawili na Niemcy jako na swojego strategicznego sojusznika w Europie kosztem Polski

Grzegorz Górny tłumaczy pozorne sprzeczności nowej amerykańskiej polityki, która wspierając Trójmorze jednocześnie pozwala Niemcom i Rosji na ukończenie inwestycji Nord Stream 2.


W porannej audycji pisarz i publicysta, Grzegorz Górny, mówi o podejściu amerykańskiego prezydenta Joe Bidena do współpracy Stanów Zjednoczonych z krajami Unii Europejskiej. Publicysta nawiązuje do ostatniego listu przedstawicieli amerykańskich demokratów – Mosbacher, Brzezińskiego i Frieda – w sprawie Trójmorza. Jak wskazuje Grzegorz Górny jest to prezentacja stanowiska administracji amerykańskiej głowy państwa wobec państw Trójmorza:

Jest to tekst programowy, który przedstawia zarys polityki amerykańskiej, konkretnie administracji Joe Bidena, wobec Trójmorza – zaznacza Grzegorz Górny.

Dziennikarz zaczyna od przybliżenia dwojakiego stanowiska amerykańskiego rządku względem państw Europy Środkowej. Wskazuje na pozorną sprzeczność w działaniach prezydenta Joe Bidena:

Z tego tekstu dowiadujemy się dlaczego administracja Joe Bidena z jednej strony popiera Trójmorze, które traktuje jako przeciwwagę dla Rosji. Z drugiej strony, znosi sankcję na Nord Stream 2, które umożliwiają Niemcom i Rosji dokończenie tej inwestycji – tłumaczy dziennikarz.

Grzegorz Górny wyciąga wnioski, że prezydent USA postawił na strategicznego sojusznika w Europie. Są nim Niemcy, a działania te odbywają się kosztem Polski oraz innych państw regionu Europy Środkowej:

Te dwa kroki z takiej perspektywy wydawały się sprzeczne. (…) I w tym tekście znajdujemy wytłumaczenie tego fenomenu. Otóż wynika z niego, że Amerykanie postawili na Niemcy jako na swojego strategicznego sojusznika w Europie kosztem Polski i krajów Europy Środkowej – podkreśla Grzegorz Górny.

N.N.