Radosław Pyffel: Sytuacja w Hongkongu jest bardzo napięta. Mamy do czynienia z buntem pokoleniowym

Featured Video Play Icon

Radosław Pyffel / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Wyścig kosmiczny i przemówienie Xi Jinpinga w Hongkongu. Radosław Pyffel o rozgrywkach politycznych Pekinu.

Radosław Pyffel o wyścigu kosmicznym, w którym jak zauważa, biorą udział nie tylko Stany Zjednoczone i Chiny, ale także Indie, Rosja, czy ZEA. Przypomina, że Amerykanie w 2003 r. wykluczyli Chińczyków z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Chiny zaczęły rozwijać program kosmiczny samodzielnie. Robią to w sposób planowy i systematyczny.

Pekin postawił na stopniowe budowanie infrastruktury. Chińczycy chcieliby wysłać misję załogową na Marsa ok. 2030 r. Pyffel zauważa, że pierwszy kraj, który osiągnie przewagę w przestrzeni kosmicznej będzie decydować kogo dopuścić.

Czytaj także:

Wystartowała chińska misja załogowa Shenzhou 12

Ekspert ds. chińskich komentuje wizytę przewodniczącego Xi Jinpinga w Hongkongu w 25-lecie zwrócenia go przez Brytyjczyków Chinom. Zgodnie z umową między ChRL a UK była brytyjska kolonia miała przez 50 lat zachować autonomię. W 2047 r. Hongkong stanie się integralną częścią Chińskiej Republiki Ludowej.

Hongkong ma pewnego rodzaju autonomię, czyli ma własne służby mundurowe, ma własną walutę, własną politykę celną, własne granice, uznaje zwierzchnictwo Chin w polityce międzynarodowej.

Xi wyraził w swym przemówieniu zadowolenie z osiągniętej przez Hongkong autonomii. Zastrzeżenia wobec jej praktycznej realizacji zgłaszają Londyn i Tajpej, twierdząc, że Pekin nie wywiązuje się z umowy z 1997 r.

Czytaj także:

Studio Tajpej: jeśli ktoś nie wie jak wyglądałby świat zdominowany przez Chiny, to wystarczy spojrzeć na Hongkong

Pyffel zauważa, że w Hongkongu mamy do czynienia z buntem pokoleniowym.

Sytuacja w mieście jest bardzo napięta.

John Lee zastąpił na stanowisku szefa administracji Hongkongu Carrie Lam, która nie poradziła sobie z buntem społecznym.

Przeciwnicy Pekinu mają zdecydowaną przewagę w mieście.

Rozmówca Jaśminy Nowak wskazuje, że Chiny mają plany ograniczenia znaczenia Hongkongu. Jako alternatywa dla metropolii promowana jest wyspa Hajnan.

Hajnan ma się stać Hongkongiem XXI w.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Pierwsze Strony Gazet: przemówienie Xi Jinpinga w Hongkongu i protesty brytyjskich kierowców

Także o problemach Borisa Johnsona i emigracji mieszkańców Hongkongu za granicę.

Ryszard Zalski o 25. rocznicy powrotu Hongkongu do Chin. Z tej okazji prezydent Xi Jinping wygłosił przemówienie do kameralnego grona hongkońskich oficjeli. Gospodarz Studia Tajpej zwraca uwagę na emigrację mieszkańców Hongkongu za granicę.


Iza Smolarek o problemach Borisa Johnsona. Alex Sławiński o protestach kierowców przeciwko podwyżkom cen paliwa. Drugi tydzień protestują brytyjscy prawnicy. Chcą podwyżki o 25 proc.

Michał Lubina: Chiny wiją się między Rosją a Zachodem. Chiński wąż zbliżył się do Rosji, ale nie przestaje być wężem

Featured Video Play Icon

Dr Michał Lubina / Fot. Lech Rustecki, Radio WNET

Ekspert ds. dalekowschodnich o podejściu Chin do wojny na Ukrainie oraz o zbliżających się wyborach w Komunistycznej Partii Chin.

Michał Lubina omawia stosunek Chin do wojny na Ukrainy. Pekin kluczy w tej sprawie. Ostatnio Xi Jinping rozmawiał z Władimirem Putinem. Chiny zakładają, że Rosji uda się osiągnąć dyplomatyczne zwycięstwo. Nie chcą jednak psuć sobie relacji z Zachodem.

Chiński wąż zbliżył się do Rosji, ale nie przestaje być wężem.

Czytaj także:

Radosław Pyffel: Chiny nie chcą być objęte sankcjami, dlatego mówią że wojna na Ukrainie nie jest ich wojną

Tymczasem zbliżają się wybory na przewodniczącego KPCh na kolejną kadencję. Jak ocenia ekspert ds. dalekowschodnich, prawdopodobnie czeka nas reelekcja Xi, ale nie jest to pewne.

Stawiałbym na Xi, ale nie wszystkie pieniądze.

Wskazuje na różnicę w podejściu między głową chińskiego państwa a szefem rządu. Li Keqiang jest bardziej niż Xi Jinping skupiony na gospodarce.

A.P.

Andrzej Zawadzki-Liang: Stany Zjednoczone nie mają innego narzędzia nacisku na Chiny niż kwestia Tajwanu

Ubóstwo w Chinach.

Prawnik z Szanghaju o lockdownie, przygotowaniach do zjazdu KPCh, oraz o polityce dalekowschodniej USA.

Po ośmiu tygodniach i dwóch dniach będę mógł wyjść z osiedla […] na spacer naokoło osiedla, tylko na dwie godziny.

Andrzej Zawadzki-Liang mówi, że szanghajskie osiedla się otwierają.

Mamy już tylko czterysta zakażeń dziennie.

Będzie można pospacerować po swojej okolicy. Poprawia się zaopatrzenie, jeśli chodzi o zamówienia on-line.

Zakres podstawowych artykułów jest rozszerzany.

Żeby wyjść z osiedla trzeba mieć test PCR, ważny do 48 godzin. Dochodzą do tego dwa kody QR- z informacjami o szczepieniu i lokalizacji. Inne miasta biorą przykład z Szanghaju, jeśli chodzi o restrykcje. Dzieje się tak, mimo że

W całych Chinach łącznie z Szanghajem codziennie w tej chwili jest około sześciuset czterdziestu przypadków.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk sądzi, że obecna sytuacja będzie miała wpływ na zbliżający się zjazd Komunistycznej Partii Chin. Odbywają się lokalne kongresy.

Czytaj także:

Radosław Pyffel: Chiny będą krajem coraz bardziej zamkniętym i odizolowanym od świata

Prawnik z Szanghaju porusza także temat Tajwanu. Joe Biden zadeklarował, że Stany Zjednoczone będą bezpośrednio bronić wyspy w przypadku ataku ChRL.

Po raz pierwszy w tak zdecydowany sposób prezydent Stanów Zjednoczonych stawia tę sprawę.

Strona chińska wyraziła swoje niezadowolenie wobec tych słów.

Biały Dom wydał oświadczenie, że Stany Zjednoczone wciąż stoją na stanowisku jednych Chin.

Pekin podkreśla, że chce pokojowego zjednoczenia z Tajwanem. Zaznacza przy tym, że jest gotów do użycia siły, gdyby Tajpej postanowiło formalnie oderwać się od Chin. Jak zauważa Zawadzki-Liang,

Stany Zjednoczone nie mają innego narzędzia nacisku na Chiny niż właśnie kwestia Tajwanu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Radosław Pyffel: Chiny będą krajem coraz bardziej zamkniętym i odizolowanym od świata

Radosław Pyffel / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Ekspert ds. chińskich o lockdownie w Szanghaju oraz oddzielaniu się Chin od europejskiej gospodarki.

Radosław Pyffel mówi o koronawirusie w Chinach. Trwają lockdowny i testowanie.

Stwierdza, że w Pekinie może być podobny lockdown.

Lockdown wprowadzany jest nie tylko w Szanghaju.

Andrzej Zawadzki-Liang: zapowiedzi władz są optymistycznie, ale dla mieszkańców Szanghaju niewiele się zmienia

Ekspert ds. chińskich sądzi, że obecnie Państwo Środka samo chce się odciąć od Zachodu.

Pyffel sądzi, że perspektywa Chińczyków, że Europejczycy zrobili już swoje i teraz mogą zabrać swoją produkcję z ich kraju.

Andrzej Zawadzki-Liang: 96-97 proc. bezobjawowych zakażeń w Szanghaju wiąże się z powrotem pracowników do pracy

Szanghaj/Pixabay

Prawnik z Szanghaju o ponownym otwarciu największych zakładów pracy w mieście, polityce chińskich władz ws. Covid-19 i postawie Pekinu wobec wojny na Ukrainie.

Zaczyna powoli spadać ilość zakażeń. Po pięciu tygodniach w końcu jesteśmy na poziomie jakieś 17 tysięcy zakażeń dziennie.

Andrzej Zawadzki-Liang mówi jak obecnie wygląda zamknięcie Szanghaju. Ostatnie spadki zakażeń są za małe, żeby luzować obostrzenia.

Rośnie liczba zgonów osób starszych w wieku 80 lat+ i niezaszczepionych.

Rząd postanowił o otwarciu największych przedsiębiorstw w mieście. Jak wyjaśnia Zawadzki-Liang, w reżimie sanitarnym pracownicy zakładów pracy  nie wracają do swych domów, ale śpią na miejscu.

Głównie Szanghaj to przemysł motoryzacyjny oraz półprzewodników, jak i elektroniczny.

Produkcja jest na niskim poziomie w związku z lockdownem. Nie wszyscy pracownicy zdecydowali się na powrót do pracy.

Lockdown w Szanghaju. Pyffel: Zaczyna brakować jedzenia. Lokale gastronomiczne mają problemy z jego przyrządzeniem

Według chińskich władz nie ma innych metod walki z koronawirusem niż przez nich przyjęte.

Prawnik z Szanghaju mówi, że Pekin nie zmienia swojej postawy wobec wojny na Ukrainie. Dalej nie chcą nazwać rosyjskiej „operacji wojskowej” wojną, ani przyłączyć się do sankcji.

Chiny potwierdziły ten swój stary komunikat:  są przeciwni sankcjom, są przeciwni wszelkim zbrojeniowym, są za tym, żeby ten konflikt rozwiązać pokojowo.

A.P.

Jak racjonalnie wytłumaczyć wieloletnią współpracę polityków Europy z Putinem? / Jan Martini, „Kurier WNET” 94/2022

Na zdjęciu z otwarcia Nord Stream w 2008 r. europejscy premierzy odkręcają zawór. Reprezentują chrześcijańskich demokratów, konserwatystów, ludowców, socjaldemokratów; wszyscy są przyjaciółmi Rosji.

Jan Martini

Pomagierzy agresora

Pamiętamy zachwyty publicystów nad „dojrzałą demokracją niemiecką” z jej ciągłością polityki zagranicznej, która nie zmienia się po zmianie partii rzadzącej. Dziś wiemy, że zarówno SPD jak i „chadecy” realizowali po prostu założenia doktryny Dugina o „wspólnym europejskim domu od Władywostoku po Lizbonę”, czyli Eurazji.

Doradca prezydenta Rosji, geostrateg Aleksandr Dugin, pisał wprost o przyłączeniu Europy do Rosji i w rozmowie z polskim dziennikarzem stwierdził: „Polska nie jest nam potrzebna” i nie przewiduje się państwowości polskiej w żadnej postaci.

Kamieniem węgielnym tej koncepcji było uruchomienie Rurociągu Północnego, który był przede wszystkim projektem politycznym. Ekonomiści zwracali uwagę, że koszt budowy i konserwacji podmorskiego rurociągu prawdopodobnie przewyższy zysk z braku opłat tranzytowych. Równocześnie ominięcie tranzytu przez Ukrainę było pozbawieniem tego kraju jedynego lewaru broniącego go przed agresją i stało się wręcz zaproszeniem do inwazji.

Istnieje słynne zdjęcie z otwarcia Nord Stream w dniu 8 listopada 2008 r., na którym grupa europejskich premierów wspólnie odkręca zawór. Reprezentują oni różne siły polityczne – chrześcijańskich demokratów, konserwatystów, ludowców, socjaldemokratów, ale mają jedną cechę wspólną – wszyscy są przyjaciółmi Rosji.

Niestety jeden z nich jest do dziś urzędującym premierem. To premier Holandii Mark Rutte, który zawsze szczególnie napastliwie atakuje Polskę, wykazując wielką troskę o stan polskiej praworządności…

Zdemaskowanie agenta wpływu (nie mówiąc już o ukaraniu) jest w zasadzie niemożliwe, gdyż nie fotografuje on obiektów wojskowych, nie zostawia meldunków w wydrążonym kamieniu i nie pobiera wynagrodzenia w gotówce. Płaci mu się np. w formie wydania książki, wykładów na uniwersytecie czy intratnej posady. Przykład kanclerza Schroedera jest powszechnie znany.

Mniej znany lobbysta Gazpromu – były premier Finlandii, którego Mitrochin ujawnił jako agenta KGB, Paavo Lipponen – został zatrudniony w spółce Nord Stream AG. Takich polityków jest legion, stąd wrażenie, że Rosjanie mają szczególne umiejętności do pozyskiwania ważnych postaci. W rzeczywistości zamiast korumpowania czy werbowania polityków fachowcy rosyjscy raczej „hodują” swoich przyszłych sympatyków, inwestując i ułatwiając karierę osobom „perspektywicznym”.

Rosjanie opanowali technologię skutecznego plasowania swoich kandydatów w ciałach wybieralnych (parlamenty, agendy międzynarodowe, federacje sportowe, jury konkursów).

Dziś już istnieje pewność, że ingerują w wybory w krajach demokratycznych i częstokroć to „ich” kandydat wygrywa elekcję. Aby protegowany „nie wywinął numeru”, skrzętnie gromadzi się w przepastnych archiwach dokumentację jego kariery.

Bo towarzysze rosyjscy lubią polityków przewidywalnych, a najwyższą formą przewidywalności jest zadaniowanie. (D. Miedwiediew: „Angela Merkel była dobrym kanclerzem Niemiec, pełnoprawnym i zrozumiałym, przewidywalnym partnerem Federacji Rosyjskiej”).

Jak racjonalnie wytłumaczyć wieloletnią, owocną i bezkolizyjną współpracę czołowych polityków Europy z Putinem?

Obecny najważniejszy polityk Europy, Olaf Scholz, jako działacz młodzieżówki socjaldemokratycznej spotykał się z komunistycznymi „młodzieżowcami” z NRD, brylował we wschodnioniemieckiej telewizji, a będąc miłośnikiem pokoju, udzielał się przy organizacji wielkich demonstracji młodzieży przeciw „militaryzmowi”. W październiku 1983 r. na ulice niemieckich miast wyszło ponad milion osób, protestując przeciw rozmieszczeniu w Niemczech amerykańskich rakiet. Tak o wydarzeniu pisał Wiktor Suworow:

„Tow. Szelepin pełnił (tajnie) funkcję zastępcy przewodniczącego KGB i zarazem (jawnie) wiceprezesa Międzynarodowej Federacji Młodzieży Demokratycznej. Towarzysz Szelepin organizował potężne manifestacje w obronie pokoju i przyjaźni między narodami. Miliony głupców szły za towarzyszem Szelepinem. Skandowali, domagali się pokoju, rozbrojenia i sprawiedliwości. Za to właśnie awansował na przewodniczącego KGB”.

Dziś Olaf Scholz mówi, że „Putin go oszukał”. Ale Władimir Putin nikogo nie oszukiwał – co najmniej od konferencji monachijskiej w 2007 roku mówił otwartym tekstem, co zamierza zrobić.

Znający dalekosiężne plany sowieckie Anatolij Golicyn już w 1984 roku ujawnił ciąg zdarzeń od powstania w Polsce „niekomunistycznego” rządu złożonego z „katolików”, „reformatorów” i „konstruktywnych opozycjonistów”. Ten zbiegły oficer KGB pisał, że mur berliński zostanie zburzony, Niemcy zjednoczone, układy wojskowe rozwiązane. Później Europa się zjednoczy i stanie się „socjaldemokratyczna”, a w ZSRR nastąpi znaczna liberalizacja. W dalszej perspektywie obszar między Pacyfikiem a Atlantykiem zostanie zjednoczony. Manewr z rozszerzeniem Unii Europejskiej wpisywał się w plany Eurazji, a jego częścią są także obecne dążenia do federalizacji UE i stopniowego ograniczania suwerenności europejskich państw.

Każdy nowy amerykański prezydent ma nadzieję na poprawę stosunków z Rosją. Szczególnie niebezpieczny był „reset” Obamy w 2009 roku, bo zbiegł się z intensywnym budowaniem Eurazji, a Amerykanie powinni już byli znać plany Rosji, które były jasno artykułowane.

Dyrektor Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Igor Panarin stwierdził w wywiadzie dla „Izwiestii”, że „Putin będzie wodzem Eurazji, nowego ZSRR”. Dodał on także, że Unia Europejska wejdzie w skład wspólnoty w ramach triumwiratu z Rosją i Chinami. Mimo tego 8 kwietnia 2010 roku zawarto traktat START II, dotyczący równowagi w broniach nuklearnych pomiędzy USA a Rosją.

Dwa dni później nastąpiło dramatyczne wydarzenie, o którego naturze wiedzieli wszyscy światowi przywódcy, ale wygodniej im było uznać, że to „normalna katastrofa komunikacyjna” (słowa Korwin-Mikkego). Ówczesne milczenie jest jedną z przyczyn dzisiejszej wojny na Ukrainie.

Mimo tragedii smoleńskiej szczyt NATO-Rosja w Lizbonie (listopad 2010) przebiegał w sympatycznej atmosferze wzajemnego zrozumienia, a Amerykanie kontynuowali „reset” aż do roku 2013, gdy zorientowali się, że czynione są starania aby „wyprowadzić” ich z Europy.

Likwidacja elity przywiązanej do idei państwowości polskiej i przeciwnej projektowi Eurazji wywołała wielkie wrażenie. Przez pół roku nikt nie przybył do Moskwy i nigdzie nie zapraszano ówczesnego premiera Putina. W celu przełamania ostracyzmu Putin poprosił panią Dilmę Rousseff – komunistkę pochodzenia bułgarskiego, której pomógł uzyskać posadę prezydenta Brazylii – aby zaprosiła go do Brazylii na wizytę państwową. Już uwiarygodniony jako polityk, przybył w listopadzie 2010 r. do Berlina z propozycją utworzenia „harmonijnej wspólnoty gospodarczej” i spotkał się z grupą 300 polityków i przemysłowców niemieckich z Angelą Merkel na czele.

Pani kanclerz wyraziła nadzieję, że „rozwój stosunków między europejskim obszarem gospodarczym a Rosją zaowocuje wspólną przestrzenią ekonomiczną od Lizbony po Władywostok”. Nieco wcześniej (w październiku 2010 r.), korzystając z amerykańskiego „resetu”, na spotkaniu szefów państw Francji, Niemiec i Rosji we francuskim Deauville powołano tzw. format normandzki do wspólnego „trójzarządzania” Eurazją.

W Polsce plany budowy Eurazji pomijano dyskretnym milczeniem, ale w ramach „oswajania” odbyła się w Gdańsku w Dniu Zwycięstwa 9 maja 2008 roku światowa premiera baletu „Eurazja”. Oczywiście wiodące media stale pracowały nad „korektą” naszej tożsamości narodowej.

Nasi „mężowie stanu” Tusk i Sikorski nie mieli odwagi zakomunikować Polakom, że przez nasz kraj przebiegać będzie (na linii Ribbentrop-Mołotow) granica stref wpływów nazwanych „strefami odpowiedzialności za bezpieczeństwo Eurazji”. Do publicznej wiadomości dotarły jedynie plany Komisji Europejskiej dotyczące kontroli przestrzeni powietrznej Europy i nowe lokalizacje miejsc kontroli lotniczej (Warszawa i wschód Polski miał być kontrolowany z Wilna).

W 2012 roku min. Sikorski uruchomił umowę o bezwizowym ruchu w strefach przygranicznych Polski i Obwodu Kaliningradzkiego. Ruch bezwizowy dostępny był na polskiej część byłych Prus Wschodnich i obejmował także „korytarz”, którego domagał się Hitler.

Miejmy nadzieję, że niespodziewany opór Ukraińców ostatecznie zniweczył szaleńcze plany integracji Europy z do bólu przewidywalną, znaną nam od stuleci Rosją.

Artykuł Jana Martiniego pt. „Pomagierzy agresora” znajduje się na s. 2 kwietniowego „Kuriera WNET” nr 94/2022.

 


  • Kwietniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana Martiniego pt. „Pomagierzy agresora” na s. 2 kwietniowego „Kuriera WNET” nr 94/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zalski : władze unijne będą żądać nie tylko zaniechania pomocy Rosji, ale także większego zaangażowania na rzecz Ukrainy

Korespondent Radia Wnet z Tajwanu o szczycie UE-Chiny, relacjach chińsko-unijnych i sposobach wywarcia na Pekin nacisku.

Ryszard Zalski komentuje zbliżający się szczyt Chiny-UE. W spotkaniu z przedstawicielami strony unijnej wezmą udział premier Li Keqiang i przewodniczący Xi Jingping. Przypomina, że

Stosunki unijno-chińskie pogorszyły się znacznie pod koniec 2020 r. kiedy władze Unii Europejskiej wycofały się z ważnego dla obu stron Comprehensive Agreement on Investment (CAI). Doszło do tego ze względu na zaniepokojenie sytuacją Ujgurów w Sinciangu.

Pekin odpowiedział wówczas sankcjami personalnymi na wybranych eurodeputowanych.

Studio Tajpej: Chiny zdają sobie sprawę, że nie mogą przesadzić z poparciem dla Rosji

Korespondent Radia WNET na Tajwanie wskazuje, że Chiny na razie nie zmieniają swego stanowiska ws. wojny na Ukrainie.

Nieoficjalnie wiadomo że władze unijne będą żądały nie tylko zaniechania pomocy dla Rosji, ale także większego zaangażowania się na rzecz prezydenta Zaleskiego.

Wskazuje, że Państwo Środka nie przywiązuje dużej wagi do uzgodnień.

  Stwierdza, że można przycisnąć Chińczyków przypominając pochodzenie SARS-CoV-2. Jak dodaje, kiedy 8 lat temu zestrzelony został samolot MH17. Wówczas w holenderskich mediach ukazały się zdjęcia obu córek Putina, mieszkających w Holandii.

Tak samo można by zrobić Xi Jinpiga, którego córka studiuje w Stanach.  Wiadomo, że ojciec jest bardzo wrażliwy na jej punkcie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prof. Andrzej Nowak: Finlandyzacja Europy i oddzielenie jej od USA to plan Putina realizowany wspólnie z Chinami

Pan historii jest gdzie indziej, znacznie wyżej, tam, gdzie John Lennon zakładał, że nie ma nikogo i próbował przekonać o tym miliony młodych ludzi i pokolenie, które dzisiaj rządzi Europą Zachodnią.

Krzysztof Skowroński, prof. Andrzej Nowak

Myślę, że w sztuce operacyjnej, która mieści się gdzieś między taktyką a strategią, niewątpliwie celem bardziej praktycznie ważnym dla Rosji jest rozbicie Zachodu, jest przekonanie własnej opinii publicznej, ale także Europejczyków – tych, którzy mieszkają w Niemczech, we Francji – że Zachód jest fikcją i że trzeba porozumieć się z Rosją. Berlin, Paryż powinny porozumieć się z Rosją, po pierwsze, żeby uspokoić sytuację, a po drugie – by zapewnić sobie dostawy gazu, bardzo ważnego zwłaszcza dla Niemców, którym bodajże jedną trzecią tego ważnego surowca dostarcza właśnie Rosja.

Bez dobrych stosunków z Rosją nie da się po prostu żyć spokojnie, a na tym niemieckiemu Bürgerowi, jak mówią rosyjscy komentatorzy, zależy najbardziej. W związku z tym serce niemieckiego Bürgera bije w tej sprawie jednym rytmem z sercem rosyjskim.

To jest, myślę, dzisiejsza mądrość dnia, która jednocześnie łączy się z możliwością agresji, wciąż jak najbardziej realną w najbliższym czasie, dokonanej na skalę taką, która nie sprowokuje odwetu „w pełnym wymiarze” ze strony Zachodu. (…)

Na czym miałoby to polegać?

Po prostu na wkroczeniu wojska rosyjskiego do tzw. Republiki Ługańskiej i Donieckiej. Bo oczywiście w tej sprawie nikt na Zachodzie palcem nie kiwnie, jeśli Rosja to zrobi.

(…) Tego rodzaju sukces, myślę, jest jednym z bardzo możliwych wariantów zagrania, które Putin może wykonać. Ta wielka gra, wielkie szachy będą trwały i myślę, że najważniejszym celem tej rozgrywki w najbliższych kilkunastu miesiącach, może trochę dłużej, jest doprowadzenie do sytuacji rozdzielającej definitywnie Europę od Ameryki, Europę starych imperiów, czyli Europę karolińsko-francusko-niemiecką od Ameryki. To stary projekt, który trwa co najmniej od pomysłu Breżniewa zwołania Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. O to chodziło w tym manewrze.

Marzenia o Europie od Władywostoku do Atlantyku, ta wizja, która jest na Kremlu, w Berlinie i w Paryżu od wielu lat obecna, może się ziścić.

Tak, ale warto odczytać ją prawidłowo. Europa od Władywostoku do Atlantyku, a nie od Atlantyku do Władywostoku. To znaczy – zjednoczycielem jest Rosja, a nie biedny generał de Gaulle, który leży już na cmentarzyku w swoim Colombey-les-Deux-Églises od lat ponad pięćdziesięciu, a Rosja realizuje ten plan nie dla Francji, tylko wyłącznie po to, żeby sfinlandyzować Europę, zneutralizować ją w decydującym konflikcie z atlantyckim potworem, czyli ze Stanami Zjednoczonymi; w konflikcie, który Rosja rozgrywa, oczywiście tymczasowo, w bardzo ciekawy sposób wspólnie z Chinami.

To jest też ważne pytanie o to, co zrobią Chiny w ciągu najbliższych dni i najbliższych lat. A Chiny mierzą swoją politykę nie w skali dni, ale lat i stuleci.

Geopolityczny pesymizm możemy sami w sobie wyzwolić, obserwując świat. A teraz oczekuję od Pana Profesora słów optymistycznych – nadziei.

Nadzieja jest taka, że na pewno nie jest Panem historii ani prezydent czy przewodniczący, czy cesarz Chin – wszystko jedno, jak go nazwiemy; ani, tym bardziej, troszeczkę manewrowany przez niego Władimir Putin, ani też amerykański prezydent. Pan historii jest gdzie indziej, znacznie wyżej, tam, gdzie John Lennon zakładał, że nie ma nikogo i próbował przekonać o tym – i przekonał, niestety, razem z kulturą hipisowską – miliony młodych ludzi i to pokolenie, które dzisiaj rządzi Europą Zachodnią.

Rządzenie Europą Zachodnią czy światem zachodnim przez nihilistyczne elity dziadków z ʾ68 roku, ich dzieci i już może nawet wnuki oznacza, że ci ludzie, którzy rządzą dzisiaj Zachodem, prowadzą go do samobójstwa – to mnie najbardziej obchodzi, najbardziej martwi, nie manewry Putina, nie manewry prezydenta Chin; to są wszystko rzeczy wtórne.

Najważniejsze jest to, żeby Zachód uratował się przed samobójstwem. Otóż to zależy nie tylko od tych samobójców, którzy rządzą dzisiaj Brukselą, Strasburgiem, którzy skupiają się dzisiaj głównie na tym, jak upokorzyć Polskę, którzy traktują kwestie Rosji, Chin jako drugo- czy trzeciorzędne w tej zacietrzewionej, ideologicznej walce o likwidację ostatnich czołgów czy ostatnich pozostałości starej Europy, Europy tradycji, Europy ojczyzn, Europy kultury po prostu.

Ta wielka walka, najważniejsza dla mnie walka, która toczy się w tej chwili w moim świecie, w świecie zachodnim, w świecie europejskim, nie rozstrzygnie się tylko w oparciu o plany ideologiczne tych właśnie, którzy dzisiaj rządzą Europą, ale Pan historii jest ponad nami i myślę, że ta perspektywa powinna nam przywracać nadzieję. Zło nie ma zagwarantowanego zwycięstwa w historii.

Cały wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Zło nie ma zagwarantowanego zwycięstwa w historii” znajduje się na s. 9 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022.

 


  • Marcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Wywiad Krzysztofa Skowrońskiego z prof. Andrzejem Nowakiem pt. „Zło nie ma zagwarantowanego zwycięstwa w historii” na s. 9 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dr Bruno Surdel: Rosji nie uda się wciągnąć Chin w konflikt. Stawka dla Pekinu jest zbyt wysoka

Dr Bruno Surdel/Foto. Radio Wnet

Ekspert ds. dalekowschodnich o możliwości chińskiej pomocy dla atakującej Ukrainę Rosji.

Świat obiegła wiadomość, że Rosja poprosiła Chiny o pomoc militarną.

Dr Bruno Surdel komentuje rosyjską prośbę o chińską pomoc militarną. Zauważa, że gdyby w Rosji do władzy doszedł rząd prozachodni Chiny zostałyby okrążone. Dodaje, że jeśli Państwo Środka udzieli swej północnej sąsiadce pomocy, to będzie ona miała wysoką cenę.

Cena jaką Rosja zapłaci będzie ogromna.

Dr Surdel wskazuje na amerykańskie groźby wobec Chin. Waszyngton grozi Pekinowi sankcjami, gdyby Państwo Środka pomogło Rosji obejść nałożone na nią sankcje.

Zagrożenia są bardzo wielkie dla Chin jeżeli będą wspierać Rosję w szerokim zakresie.

Analityk wskazuje na zaostrzenie retoryki Japonii wobec Rosji. Głośno podnosi ona swoje pretensje wobec wysp kurylskich.

Obecny premier Japonii jest paradoksalnie jeszcze większym jastrzębiem niż Shinzo Abe.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.