USA-Chiny. Prof. Góralczyk: odpowiedzią Stanów Zjednoczonych na nową rywalizację jest budowanie sojuszy

Featured Video Play Icon

Jakie są chińskie „dwa cele na stulecie”? Czy Pekinowi udało się wygrać z Covidem? Sinolog o ambitnych planach chińskiego kierownictwa i wojnie z USA o prymat.

Prof. Bogdan Góralczyk stwierdza, że Chińczycy z optymizmem patrzą na chiński rok tygrysa, który rozpocznie się 1 lutego. Zwraca uwagę na słowa przewodniczącego Xi, który stwierdził, że Chińczycy po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej są za zjednoczeniem.

Kiedy w 2012 r. Xi Jinping zostawał przewodniczących KPCh i ChRL mówił o chińskim śnie. Doprecyzował to hasło w 2014 r. ogłaszając dwa cele na stulecie. Chodzi o dwie setne rocznice- założenia Komunistycznej Partii Chin w 2021 r. i utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej w 2049 r. Chiny do 2021 r. miały stać się społeczeństwem umiarkowanego dobrobytu- z silną klasą średnią i bez skrajnej biedy. Ten cel został zrealizowany.

To społeczeństwo umiarkowanego dobrobytu ma być kołem napędowym nowego modelu rozwoju.

Mówi się o podwójnej cyrkulacji- silnym rynku wewnętrznym i zewnętrznym. Kolejnym celem ChRL jest osiągnięcie wspólnego dobrobytu do 2035 r., czyli likwidacja kominów dochodowych. Do 2049 r. nastąpić ma Wielki Chiński Renesans. Oznacza on m.in. zjednoczenie z Tajwanem.

Chińczycy mają już 75 proc. amerykańskiego PKB w sensie nominalnym.

W sensie siły nabywczej ChRL już od 2015 r. jest największą gospodarką świata. Politolog zauważa, że Pekin ogłosił zakończenie wojny z Covidem, co nie jest do końca prawdą. W 13-milionowym Xian wprowadzono pełny lockdown, gdyż odkryto tam przypadki koronawirusa przyniesione przez turystę z Pakistanu. Wciąż obowiązuje kwarantanna przy lataniu do Chin.

Sinolog zauważa, że rozpoczęła się brutalna wojna o prymat.

Pamiętamy wszyscy co mówił Donald Trump: America First.

Chiny zaś wedle swej politycznej tradycji są Państwem Środka, które otaczają trybutariusze i barbarzyńcy. Obecnie znów chcą stać się kwitnącą cywilizacją.

Prof. Góralczyk zauważa, że Polska nie pojawia się zbyt często w narracji chińskiej. Chiny patrzą raczej na Niemcy, a z Europy Środkowej na Węgry, które postawiły na współpracę ze Wschodem, głównie Rosją i Turcją.

Co nasz gość doradziłby chińskim decydentom?

Słuchać doradców, nie polegać tylko na jedynowładztwie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

 

Zawadzki-Liang: na stulecie KPCh ogłoszono osiągnięcie pierwszego celu na drodze do zbudowania socjalizmu w Chinach

Featured Video Play Icon

Setna rocznica założenia KPCh, zbudowanie średniozamożnego społeczeństwa, polityka trzech dzieci, Covid-19 i Tajwan. Prawnik i mieszkaniec Szanghaju z podsumowaniem roku 2021 dla Państwa Środka.

Andrzej Zawadzki-Liang podsumowuje ubiegły rok zaczynając od wspomnienia o obchodach setnej rocznicy Komunistycznej Partii Chin, która miała miejsce 1 lipca. Zaczęły się one już w zeszłym roku. Jak stwierdza,

Wielu osobom będzie się kojarzyło ze stylem północnokoreańskim.

Wszyscy byli skupieni na tym, co powie przewodniczący Xi. Ogłoszono, jak mówi, że został osiągnięty pierwszy cel do zbudowania socjalizm w Chinach.

Zbudowano średnio zamożne społeczeństwo.

Nie mówiono obłędach z przeszłości, czy to z 1989 r., czy z czasów Mao Zedonga.

Nie wspominano o rewolucji kulturalnej, ani o wielkim skoku, o ilościach ludzi jakie w tym czasie zginęły.

Przekaz był bardzo optymistyczny. Nasz gość zwraca uwagę na decyzję o podniesieniu limitu dzieci z dwóch do trzech. Do 2016 r. obowiązywała polityka jednego dziecka. Społeczeństwo się jednak starzeje. Pekin w związku z tym ułatwia kobietom przechodzenie na urlop macierzyński i buduje więcej żłobków.

Mamy walkę z Covidem-19.

Wprowadzono dawkę uzupełniającą w związku z wariantem Omikron. Mało osób korzysta z trzeciej dawki. Wcześniej kampania szczepień była bardzo aktywna.  Obecnie wiele punktów szczepień zostało zamkniętych.

Tajwan stał się tak drażliwym tematem w rozmowach z Amerykanami.

3,5 godziny trwała rozmowa Joego Bidena i Xi Jinpinga.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Studio Tajpej: Kraje Europy Wschodniej, które doświadczyły rosyjskiej okupacji całkowicie poparły Tajwan

Ryszard Zalski rozmawia z Michaelem Turtonem, blogerem mieszkającym w centrum Tajwanu w Taizhong.

Jak wygląda sytuacja w budownictwie w Republice Chińskiej? Michael Turton informuje, iż ceny nieruchomości obliczone są tam obliczane według stanu na 1987 r. Oznacza to, że

Jeśli sprzedajesz dom płacisz podatek od wartości domu z roku 1987 nie zaś 2021.

Boom budowlany na Tajwanie wynika z unikania podatków przez najbogatszych. Żadna z głównych partii politycznych nie jest zainteresowana zmianą tego stanu rzeczy.

Przemysł budowlany ma znaczny wpływ na politykę lokalną. Budownictwo jest powiązane z przestępczością zorganizowaną.

Bloger zauważa, że Tajwańczycy mierzą się z problemem transformacji energetycznej. Wyspa jest nieprzygotowana na rezygnację z paliw kopalnych. Turton zauważa, że ostatni rok był sukcesem dla rządu w Tajpej na arenie międzynarodowej.

Kraje Europy Wschodniej, które doświadczyły rosyjskiej okupacji całkowicie poparły Tajwan. Zrozumiały, co to znaczy żyć w cieniu komunistycznego sąsiada.

Nasz gość mówi także o polityce Joego Bidena wobec Pekinu. Jak mówi, jest ona kontynuacją tej prowadzonej przez Donalda Trumpa. Mówi także o zwolennikach ChRL. Jak przyznaje,

Zawsze opowiadałem się za lewicą i zawsze stanowili większość w moich interakcjach w Internecie.

Wiele osób, które popierały koncyliacyjną politykę wobec Chin zostało skompromitowanych na lewicy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Jakóbowski: dziś Wilno ma być tą stolicą europejską, która najdzielniej sprzeciwia się Chinom

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Jakub Jakóbowski – koordynator projektu Powiązania gospodarcze w Eurazji w Ośrodku Studiów Wschodnich, który wypowiada się m.in. na temat konfliktu Litwy z Chinami.


Jakub Jakóbowski wypowiada się na temat konfliktu między Litwą a Chinami. Wilno coraz bardziej otwarcie dystansuje się od Pekinu, między innymi poprzez rezygnację z formatu 17+1 oraz poparcie dla Tajwanu. Po tychże działaniach kraju UE rozpoczęła się fala konsekwencji polityczno-handlowych.

Odwołano ambasadorów i zaczęło się testowanie różnych sankcji na Litwę.

Załamaniu uległ jeden z chińskich łańcuchów handlowych powiązany z Litwą.

Ileś ładunków zatrzymało się w portach chińskich.

W strukturach Unii Europejskiej trwają pracę nad dokumentem sankcjonującym działania przymusowe.

W momencie gdy obce państwo naciska na państwo unijne – KE ma sprawę zbadać i postawić ultimatum/nałożyć sankcje.

Twarda polityka Litwy spotkała się z uznaniem Stanów Zjednoczonych.

Problemem Chin jest duża liczba pożyczek, których udzieliły wielu krajom na całym świecie – mają one teraz problem z ich spłatą. Destabilizuje to również chińską gospodarkę.

Chińczycy pożyczyli kilkaset mld dolarów na całym świecie – państwa mają teraz problem z ich spłatą, co niekorzystnie wpływa na sam bank chiński.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Pierwsze strony gazet: rosyjskie plany zajęcia 2/3 Ukrainy oraz reżim sanitarny w Austrii i Słowenii

Także o sytuacji pandemicznej w Chinach i walce rządu JKM z narkotykami.

Paweł Bobołowicz wskazuje na artykul Bild według którego Rosja rozważa zajęcie 2/3 ukraińskiego terytorium łącznie z Kijowem. W pierwszym etapie Rosja ma planować zajęcie południa Ukrainy. Na wschód od Odessy ma nastąpić desant rosyjskich oddziałów z Krymu. Z terytorium Donbasu rosyjskie siły pancerne i lotnicze mają ruszyć z Donbasu. Sama Rosja zaprzecza tym doniesieniom.


Liliana Wiadrowska mówi o sytuacji w Austrii, gdzie wprowadzono przymus szczepień. Piszą o tym media słoweńskie. Gdy w Austrii ludzie protestują przeciwko reżimowi sanitarnemu, Słoweńcy manifestują przeciw ministrowi oskarżonego o korupcję. Tymczasem Słowenia przygotowuje się do 5. fali. Na bożonarodzeniowych jarmarkach nie będzie można spożywać jedzenia.


Ryszard Zalski przedstawia sytuację pandemiczną na Tajwanie. Jest ona dobra w porównaniu do Zachodu. Gospodarka wyspy jednak cierpi z powodu przymusowej dwutygodniowej kwarantanny dla przybywających. Także na kontynencie restrykcyjna polityka doprowadziła do spadku zakażeń.


Alex Sławiński mówi o walce rządu z handlem narkotykami. Handlarze mają być surowiej karani, a nałogowcy otrzymać pomoc.

Dr hab. Lubina: Pekin patrzy z niepokojem na konflikt na granicy polsko-białoruskiej

Gościem „Popołudnia Wnet” jest dr hab. Michał Lubina – ekspert ds. dalekowschodnich, który mówi o stosunku chińskiego rządu do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.


Zdaniem dr hab. Michała Lubiny sytuacja na granicy polsko-białoruskiej może niepokoić rząd chiński w Pekinie – od sprawności komunikacji handlowej w tym regionie zależy powodzenie licznych chińskich inicjatyw.

Pekin patrzy z niepokojem, gdyż bardzo by nie chciał żeby przestały kursować pociągi i działać handel między Polską a Białorusią.

Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że Chiny w swoich działaniach zwracają uwagę na zależność krajów wschodnich od Rosji.

Z perspektywy chińskiej takie państwa jak Ukraina czy Białoruś są mocno powiązane z Rosją – Chiny biorą to pod uwagę przy podejmowaniu kolejnych planów.

Ekspert komentuje również napięcia pomiędzy Chinami a Litwą, która wycofała się z platformy współpracy „17+1” oraz udzieliła poparcia skonfliktowanemu z Chinami Tajwanowi. Chiny zaangażowały się w pewnego rodzaju wojnę informacyjną, w której adresatem agresji jest właśnie Litwa.

To jest nowość, bo Chiny do tej pory tak nie grały. Chodzi o ukaranie Litwy w sposób jak najbardziej dotkliwy aby przestraszyć innych.

Gość „Popołudnia Wnet” dodaje, że wątpliwym jest scenariusz, w którym Chiny zaangażowałyby się w potencjalny konflikt między Polską a Białorusią.

Szanse na zaangażowanie się Chin w konflikt byłoby niskie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Prof. Zybertowicz: służby powinny się zabrać za skłonność elit do ulegania autorytarnej propagandzie i pieniądzom

Doradca prezydenta Andrzeja Dudy o kryzysie na granicy, bezpieczeństwie narracyjnym oraz korupcji strategicznej i potrzebie walki z nią.

Dr hab. Andrzej Zybertowicz komentuje kryzys na granicy. Wskazuje, że są ludzie, którzy bardziej nienawidzą PiS-u, niż kochają Polskę. Jak zauważa, naturalne mechanizmy kontroli sprawiały, że ludzie z odchyleniami trzymali się na uboczu. Dzięki Internetowi wyszli na powierzchnię.

Socjolog zauważa, że sfrustrowani ludzie wchodzą w rolę trolli z korzyścią dla ludzi mających w tym interes. Kryzys sprawie, że pożyteczni idioci Łukaszenki znajdują posłuch.

Doradca prezydenta Andrzeja Dudy odnosi się do swojej propozycji stworzenia Machiny Bezpieczeństwa Narracyjnego. Odpowiadając na pytanie o działania rządu w tej sprawie stwierdza, że

Doradca nie może być rozliczany za brak decyzji politycznych.

Jak dodaje, państwo zbudowało częściowe odcinki obrony informacyjnej. Prof. Zybertowicz mówi o korupcji strategicznej. Wyjaśnia, że chodzi o wywieranie wpływu na elity kraju stosowane przez państwa autorytarne, takie jak Rosja i Chiny.

Bez uwzględnienia korupcji strategicznej nie rozumiemy sukcesów Rosji i Chin w wojnie hybrydowej.

Korupcja strategiczna to z jednej strony obejmowanie przez europejskich polityków stanowisk w rosyjskich spółkach, a z drugiej uleganie propagandzie.

Służby kontrwywiadowcze państw Zachodu są za słabe i za wąsko są zdefiniowane ich zadania, żeby były w stanie osłabić efektywność wojny hybrydowej.

Trzeba się zabrać za skłonność elit do ulegania autorytarnej propagandzie i pieniądzom.

Gość Jaśminy Nowak mówi, że obecne problemy z migracją są pokłosiem globalizacji. Ludzie z biednych azjatyckich i afrykańskich krajów

Wiedzą, że istnieje lepszy świat, ale nie wiedzą jak wygląda system tego raju.

Imigranci nie rozumieją i nie chcą respektować zasad tego świata. Najpierw rzucają kamieniami, a potem domagają się opieki.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Pierwsze strony gazet: Rosnące dyplomatyczne uznanie dla Tajwanu oraz sytuacja w Wielkiej Brytanii i Libanie

Walka na argumenty między Republiką Chińską a ChRL, obostrzenia sanitarne na Wyspach oraz rozmowy irańsko-amerykańskie i kryzys polityczny w Libanie.

Ryszard Zalski omawia stosunki Litwy z Chinami. Litwa w tym roku opuściła format 17+1. Kilka miesięcy później Tajwan otworzył swoje przedstawicielstwo na Litwie posługując się nazwą wyspy zamiast zwyczajowego „Tajpej”. W reakcji Pekin odwołał z Wilna swego ambasadora i wstrzymał wydawanie wiz.


Iza Smolarek informuje, że od jutra w Zjednoczonym Królestwie znów trzeba ubierać maski w komunikacji publicznej. Osoby pełnoletnie mogą przyjmować trzecią dawkę.


Kazimierz Gajowy o tym, czym żyje Liban. Uwagę tamtejszych mediów przyciągają rozmowy irańsko-amerykańskie. Według wielu obserwatorów spełzną one na niczym. Iran stawia bowiem zbyt wygórowane warunki. Teheran chciałby zniesienia ograniczeń dla irańskiego sektora atomowego. Tymczasem sytuacja polityczna w Libanie wciąż jest niestabilna. Hezbollah z wielu powodów nie chce, aby obecny rząd się utrzymał.

Wysłuchaj całego przeglądu już teraz!

A.P.

Studio Tajpej: Chińska tenisistka oskarżyła byłego wicepremiera o molestowanie. Od tego czasu nie ma z nią kontaktu

Co się dzieje z Peng Shuai? To pytanie zadaje sobie wielu po tym, jak chińska sportsmanka znikła z mediów po wpisie, w którym oskarżyła członka KC KPCh Zhanga Gaoli o molestowanie seksualne.

Ryszard Zalski porusza głośną w ostatnim miesiącu sprawę chińskiej tenisistki Peng Shuai, która na początku listopada napisała, że była molestowana przez Zhanga Gaoli, wicepremiera Chin w latach 2013-2018. Post na chińskim serwisie Weibo zniknął w ciągu godziny. Wraz z nim zniknęła jego autorka, z którą nie ma żadnego kontaktu.

Coraz więcej osób np. na Twitterze, czy w innych mediach społecznościowych za granicą zastanawiało się gdzież ona jest. Pojawiły się na Twitterze i coraz więcej osób upominał się, że chcieliby wiedzieć jak coś z nią jest m.in. znane gwiazdy tenisa z pierwszej ligi.

Prowadzący Studia Tajpej zauważa, że w Państwie Środka zdarza się znikać także innym znanym ludziom takim, jak miliarder Jack Ma, czy były szef Interpolu Meng Hongwei.

W odpowiedzi na pojawiającą się krytykę chiński dziennikarz Global Times pokazał film przedstawiający sportsmankę.

Opublikowano także rzekomy mail jaki miała wysłać do szefostwa Women’s Tennis Association.

Problem w tym, że w tym mailu był nawet kursor tak, że to raczej nie był to mail, który został wysłany do szefa WTA.

Na władze chińskie jest wywierana presja międzynarodowa. Zalski zauważa, że WTA grozi wycofaniem się z rynku chińskiego, jeśli nie zostanie potwierdzone, że tenisistka ma się dobrze i jest bezpieczna. Międzynarodowy Komitet Olimpijski z kolei „mówi o neutralności i cichej dyplomacji”.

A.P.

Program Wschodni: zmiana taktyki Mińska wobec kryzysu migracyjnego oraz echa raportu grupy Bellingcat

W najnowszym programie Wschodnim goście i eksperci odnieśli się do kwestii kryzysu migracyjnego i publikacji raportu grupy Bellingcat.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizatorzy: Michał Mioduszewski (Warszawa), Wiktor Timochin (Kijów);

Tłumaczenie: Janina Jakowenko (Kijów);


Goście:

Ola Siemaszko – szefowa białoruskiej redakcji Radia Wnet;

Dmytro Tuzow – ukraiński dziennikarz, komentator polityczny, publicysta;

prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski – politolog, Uniwersytet Łódzki;


Ola Siemaszko  w Podsumowaniu Tygodnia o wydarzeniach na granicy polsko- białoruskiej, gdzie można zaobserwować zmianę taktyki Mińska.

Trudno powiedzieć kto lub co wpłynęło na reżim – zaznaczyła dziennikarka.

Białoruskie władze wyprowadziły imigrantów z obozowiska. Przetransportowano ich do centrum transportowo-logistycznego w pobliżu granicy, które należy do biznesmenów związanych z Aleksandrem Łukaszenką. Przebywa tam około dwóch tysięcy osób. W pierwszej kolejności miejsca przydzielono  dla kobiet i dzieci. Niektórzy wyrazili chęć, by udać się do Mińska, a stamtąd wrócić do swoich krajów. W czwartek wieczorem samolot linii Iraqi Airways wylądował w stolicy irackiego Kurdystanu – Irbilu. Na pokładzie znalazło się 431 migrantów, którzy wcześniej koczowali na polsko-białoruskiej granicy. Organizowany przez iracką ambasadę w Moskwie lot z Mińska był bezpłatny dla obywateli Iraku.

Według szacunków na terytorium Białorusi może przebywać około 20 tysięcy potencjalnych migrantów. Nie chcą wyjeżdżać z kraju, co oznacza, że kolejne próby przekraczania granicy będą kontrolowane – przekazała Ola Siemaszko.

Białoruscy śledczy wszczęli postępowania karne w związku z zamieszkami w pobliżu przejścia granicznego z Polską, a dokładnie tego w rejonie Bruzgi-Kuźnica. Wstępnie  Polakom  postawiono zarzut związany z artykułem dotyczącym „przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu ludzkości”.

Za ofiary uznano 65 osób, które według Komitetu Śledczego ucierpiały w wyniku działań polskiego wojska i Straży Granicznej m.in. użycia armatek wodnych i innego specjalistycznego sprzętu – relacjonowała Siemaszko.

Jak poinformowała dziennikarka, białoruska Prokuratura Generalna wszczęła także sprawę karną przeciwko polskim wysokim urzędnikom w ramach artykułu o propagandzie wojennej. Białoruś oskarżyła Polskę o naruszenie prawa międzynarodowego, dotyczącego uchodźców. Tamtejszy prokurator generalny wymienił szereg zarzutów. Informacje o ich działaniach mają zostać wysłane m.in. do ONZ i Rady Europy.


Dmytro Tuzow o raporcie grupy dziennikarskiej Bellingcat. Latem ubiegłego roku ukraińskie media podały, że służby specjalne Ukrainy przygotowywały operację Avenue, mającą doprowadzić do zatrzymania grupy tzw. wagnerowców, którzy brali udział w wojnie w Donbasie, i w tym celu zwabiono ich na Białoruś.

Najemników planowano ująć, kiedy mieli lecieć z Mińska do Stambułu pod pretekstem wylotu do pracy w Wenezueli. Samolot z Mińska miałby wylądować na Ukrainie, gdzie tzw. wagnerowcy byliby ujęci. Jednak bojownicy zostali zatrzymani przez białoruskie służby w Mińsku, a następnie przekazano ich Rosji, choć o ich ekstradycję zwróciła się Ukraina. Raport na ten temat opublikowała parlamentarna komisja śledcza ale niewiele z niego wynika. Najbardziej oczekiwany był ten autorstwa dziennikarskiej grupy Bellingcat, który ukazał się niedawno.

Informacje z niektórych źródeł się potwierdzają. (…) To samo potwierdza też raport dawnego Szefa Zarządu Głównego Ministerstwa Obrony Ukrainy Wasyla Burby – relacjonował Dmytro Tuzow.

Rozmówca Pawła Bobołowicza pytany o polityczne konsekwencje tej sprawy i ujawnionych raportów zaznaczył, że prezydent Zełenski jako przywódca kraju powinien znać szczegóły operacji, która zakończyła się fiaskiem, a która miała duże znaczenie dla państwa.

Przypomniał, że wstrzymanie operacji miało łączyć się z wynegocjowanym  przez prezydenta  Wołodymira Zełeńskiego rozejmu między Ukrainą a Rosją. Tuzow zauważył jednak, że jej sukces mógłby przynieść bardzo pozytywne skutki dla Ukrainy. Dlaczego więc zakończyła się niepowodzeniem?

Głównym motywem, który usłyszałem od przedstawicieli władzy i prezydenta była próba uniknięcia rozerwania tego rozejmu miedzy Rosją a Ukrainą. Co by się zmieniło gdyby ten dokument o pokoju został podpisany, gdyby operacja była przeprowadzona kilka dni później?

Grupa tzw. wagnerowców  walczyła nie tylko na Ukraine, ale także w innych krajach. Ich przejęcie dawałoby argumenty w przypadku m.in. międzynarodowych procesów.

W ciagu dwóch lat ci bojownicy nie kryli swoich przestępstw np. zestrzeleń ukraińskich samolotów transportowych. Warto pamiętać, że dokumenty i ci ludzie, jeśli znaleźliby się w rekach SBU, można by to wykorzystać podczas sądów międzynarodowych, by udowodnić wojenne przestępstwa przeciwko Ukrainie.

Dokumenty w tej sprawie opublikowała także Janina Sokołowska, ukraińska dziennikarka. Miała otrzymać je od przedstawicieli wywiadu. Potwierdzają one tezy opublikowane przez Bellingcat.  Tuzow zaznacza, że ujawnianie takich informacji przez dziennikarzy jest konieczne i w tym przypadku nie przynosi szkody dla bezpieczeństwa państwa, ponieważ dotyczy akcji, która miała już miejsce i zakończyła się porażką.


Prof. Przemysław  Żurawski vel Grajewski o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. Zdaniem gościa „Programu Wschodniego” mamy do czynienia ze zmianą taktyki Mińska. Konflikt nie jest jeszcze jednak zażegnany i nie należy przedwcześnie ogłaszać zwycięstwa.

Wszystko jest możliwe. Polska użyła nie tylko instrumentów dyplomatycznych, nie tylko okazała determinację w obronie granicy, (…) ale także  zagroziła zamykaniem poszczególnych przejść granicznych, co uderzyłoby w interesy Białorusi, Rosji i Chin. Zapewne Łukaszenka jest pod presją jego partnerów, na których jest wrażliwy.

Odniósł się także do rozmów, jakie toczyła w minionym tygodniu Angela Merkel z białoruskim dyktatorem. Politolog podkreślił, że nie miała ona legitymizacji do tego, by podjąć taki krok z pominięciem unijnej dyplomacji i Polski.

Ani Polska, ani państwa bałtyckie nie uznały tego mandatu do rozmów. W interesie i Berlina i Moskwy leży oczywiście żeby twierdzić, że to co się teraz dzieje wynika z ich wzajemnych ustaleń, ale kontrolę nad granicą ma Polska i to od nas zależy jak będziemy jej bronić.

W ocenie prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego Polska dysponowała wystarczającą siłą własnych służb, co przyczyniło się do odparcia kulminacyjnej fali migrantów nacierających na granicę. Otrzymaliśmy również wsparcie ze strony sojuszników w wymiarze militarnym m.in. ze strony Wielkiej Brytanii.

Rozmówca Pawła Bobołowicza zapewnił, że białoruska opozycja i społeczeństwo, pomimo sprzecznych sygnałów z Zachodu, może liczyć zarówno na wsparcie Polski jak i wielu innych krajów. Nie zmienia tego próba prowadzenia rozmów przez Angelę Merkel ponad głowami Polski czy krajów  bałtyckich.

Są wyraźne deklaracje czynników miarodajnych (…)  że Polska nie zaprzestanie popierania wolnościowych ambicji Białorusinów. (…) I Polska, i Bałtowie, i przedstawiciele wielu środowisk i państw w UE, w tym tych w Niemczech, takie rozmowy oceniają negatywnie, jako próbę czegoś, co można określić mianem nowego  formatu normandzkiego.

Wysłuchaj całej audycji już teraz !