Stefanik: Islam stał się instrumentem do prowadzenia zbrodniczej działalności w Europie

Zbigniew Stefanik opowiadał o sprawie 44-letniego żandarma Arnaulda Beltrame’a, który wydał siebie za zakładniczkę terrorysty we francuskim supermarkecie Trebes.

Rozmawialiśmy dziś ze Zbigniewem Stefanikiem, znawcą tematyki oraz wydarzeń polityczno-społecznych zachodzących obecnie jak i w ostatnich latach we Francji. Główny tematem nad którym się pochyliliśmy były  ostatnie wydarzenia mające miejsce w kraju leżącym nad Sekwaną, czyli sprawa 44-letniego żandarma Arnaulda Beltrame’a, który wydał siebie za zakładniczkę terrorysty w supermarkecie w Trebes (południowa Francja). Funkcjonariusz został postrzelony przez dżihadystę-zamachowca i niestety zmarł w szpitalu.  Jak mówi dziennikarz:

„Zamachowiec dokonał właściwie trzech ataków, najpierw napadł na pojazd, gdzie zranił kierowcę , zamordował pasażerów, następnie ostrzelał grupę interweniujących policjantów, z czego jednego ciężko zranił, po czym w mieście Trebes wtargnął do supermarketu, z bronią w ręku, wziął zakładników, zamordował dwie osoby”.

Dalsze losy tej tragedii to już akt bohaterstwa pułkownika żandarmerii Arnaulda Beltrame`a który niestety nie przeżył, zamachowiec oddał do niego kilka strzałów po czym podciął mu gardło, pomimo działań lekarzy w pobliskim szpitalu nie udało się odratować życia Beltrame`a, po takich obrażeniach. To czego dokonał funkcjonariusz stało się symbolem walki z terroryzmem nasilającym się w Francji.

Warto zaznaczyć że ceremonia pożegnalna odbędzie się jutro w Paryżu około 11.30, którą poprowadzić ma osobiście prezydent Emmanuel Macrone. Naszemu korespondentowi udało się także uzyskać informację odnośnie trwającego w dalszym ciągu śledztwa, w ramach którego aresztowano trzy osoby, w tym 18-letnia dziewczynę zamachowca, która uznawana jest za zradykalizowaną islamistkę. Kobieta podczas przesłuchania nie wydawała się być poruszona tymi wydarzeniami,

„Nie odczuwała żadnego żalu, ani żadnej skuchy, powiedziała że jest ona szczęśliwa że do tego zamachu doszło, i że jest nieszczęśliwa, że nie mogła brać w nim udziału”- jak twierdzi Stefanik.

Śledczym udało się ustalić także, że mogła mieć dużo wspólnego z tym zamachem w związku z wpisami do których dotarli policjanci na jednym z portali społecznościowych. Możliwe jest, że to dziewczyna zamachowca była mózgiem całej operacji. Pozostałe dwie osoby to 17-letni przyjaciel terrorysty również zradykalizowany, przy którym śledczy znaleźli w trakcie przeszukania mieszkania, kilka noży, ładunki wybuchowe oraz notatki wskazujące jednoznacznie na powiązania z ISIS, a także jego znajomy. Osoby te wpisują się w charakterystyczny profil terrorysty, miały one powiązania z przestępczością zorganizowaną w tym przypadku jeden z nich poszukiwany był przez madrycką policję w związku z swoją działalnością przestępczą w Hiszpanii, zajmował się przemytem narkotyków, w tym do Francji. Odnośnie powyższych danych Stefanik wypowiedział się także w kilku słowa na temat tzw: zjawiska gangsta –islam, z którym mamy ostatnio do czynienia. Wielokrotnie bywa tak iż terroryści, potencjalni terroryści to muzułmanie mający właśnie sporo wspólnego z zorganizowanymi grupami przestępczymi, w których w ramach praktyk kryminalnych takich jak handel, przemyt narkotyków, stręczycielstwo, porwania, wymuszenia, pozyskują środki finansowe na działalność terrorystyczną. Zdaniem korespondenta działa to także w drugą stronę gdzie przestępcy recydywiści więzienni, wykorzystują islam jako instrument do prowadzenia swojej zbrodniczej działalności. „Jeżeli spojrzymy na profile tych wszystkich zamachowców to zawsze gdzieś ten wątek kryminalny się przewija” mówi Stefanik.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

jn

Nicolas Sarkozy został aresztowany. Po nocnej przerwie wrócił na posterunek w obecności adwokata

We wtorek rano francuska policja aresztowała byłego prezydenta w związku z podejrzeniami o przyjecie kilku walizek z dolarami z Libii przez sztab wyborczy Nicolasa Sarkoziego w 2006 i 2007 roku.

Kilku świadków, w tym były libijski minister gospodarki, twierdzi, że walizki z pieniędzmi na polecenie Muhammara Kadafiego były dostarczane najbliższym współpracownikom Sarkoziego za jego wiedzą i w związku z porozumieniem pomiędzy byłym prezydentem Francji i libijskim autorytarnym przywódcą.

Francuska prokuratura twierdzi, ze prócz zeznań kilku wiarygodnych światków w tej sprawie jest również w posiadaniu dokumentów, które maja jednoznacznie świadczyć o świadomym przyjmowaniu przez Sarkozego walizek z dolarami od ówcześnie rządzących Libią. Te dokumenty miały stać się dla prokuratury bezpośrednim powodem i podstawą, którą skłoniła francuski wymiar sprawiedliwości do wydania nakazu aresztowania byłego prezydenta. Nicolas Sarkozy jest obecnie przesłuchiwany przez przedstawiciela prokuratury i sędziego śledczego.

Sarkozy’emu już wcześniej stawiano zarzuty dotyczące finansowania kampanii: jego sztab miał wykorzystać demencję najbogatszej Francuzki Liliane Bettencourt, właścicielki koncernu kosmetycznego L’Oréal, by wyciągnąć od niej 140 tys. euro w gotówce na kampanię wyborczą. Zarzuty zostały postawione w 2013 r., wycofano jej jednak w trakcie śledztwa.

 

Nicolas Sarkozy został wypuszczony na kilka godzin i około północy opuścił komisariat policji w Nanterre. W środę o 8 rano wrócił wraz ze swoim adwokatem na komisariat policji, gdzie jest nadal przesłuchiwany.

We wtorek w tej samej sprawie został również przesłuchany były francuski minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux. Pomimo, iż ma on w tym śledztwie status oskarżonego nie został zatrzymany przez policje i odpowiadał on na pytania śledczych z wolnej stopy w obecności swojego adwokata. Przesłuchanie Brice’a Hortefeux zakończyło się we wtorek o godzinie 23. Na ten moment francuski wymiar sprawiedliwości nie wezwał byłego ministra na kolejne przesłuchanie.

 

WJB

Marek Jurek: Otrucie Siergieja Skripala to złamanie zasad obowiązujących nawet podczas Zimnej Wojny

O prześladowaniu chrześcijan na Bliskim Wschodzie, dyskryminacji w Europie, próbie otrucia Siergieja Skripala oraz relacjach Zachodu z Putinem w rozmowie z Radiem WNET mówił europoseł Marek Jurek.

– Na szczęście w Europie coraz więcej mówi się o prześladowaniu Chrześcijan i rejestrowanie samego faktu jest coraz częstsze. Natomiast jeżeli chodzi o napiętnowanie wprost nienawiści i pogardy antychrześcijańskiej jako form dyskryminacji, jako zagrożenia dla pokoju społecznego i międzynarodowego jest niestety ciągle odrzucane – stwierdził przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej.

[related id=53006]Potrzeba pokoju jest niezbędna dla możliwości pozostania chrześcijan w krajach kościołów pierwotnych. Posługując się historią Iraku wskazał na tamtejszy spadek liczby wyznawców Chrystusa o 80 proc.: – Miliona ludzi tam nie ma. To są czasami ofiary prześladowań fizycznych, a bardzo często exodusu, ucieczki. Musimy działać tak, żeby wspólnoty chrześcijańskie funkcjonowały na Bliskim Wchodzie przynajmniej tak jak żyją w spokoju w Libanie czy Izraelu.

Otrucie Siergieja Skripala ocenił jako groźny sygnał i złamanie reguł, które były przestrzegane nawet podczas Zimnej Wojny. Wyraził również żal, iż polskiej dyplomacji nie udało się wpłynąć na przemówienie premier Teresy May, aby wśród ataku Rosji na Krym i otrucia Aleksandra Litwinienki wymieniła przetrzymywanie wraku polskiego samolotu, w którym zginęła elita naszego kraju.

Stwierdził również, że nie widzimy wielu gestów sympatii wobec Władimira. Jako przykład podał spotkanie premiera Belgii z prezydentem Rosji w prywatnej rezydencji Putina, a rozmowy dotyczyły ocieplenia relacji między Rosją a Zachodem: – Później Charles Michel jedzie do wyższej szkoły handlowej w Moskwie i wygłasza wykład mówiąc, że Machiavelli i Monteskiusz nauczyli nas, że pokój należy budować przez handel. Tylko pytanie czym handel? Czy bezpieczeństwem państw Europy Środkowej? Czy bezpieczeństwem tych, którzy mają odwagę przeciwstawiać się agresywnej polityce Rosji w naszym regionie?

 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Francja grająca pierwsze skrzypce w europejskiej obronności i strategii bezpieczeństwa – do tego dąży Emmanuel Macron

Stare francuskie powiedzenie ludowe: „Francja jest zawsze niezwykle dobrze przygotowana na poprzednią wojnę” ma stracić rację bytu. Odtąd francuska armia ma nieustanie się modernizować i zmieniać.

Zbigniew Stefanik

Od roku 2019 wydatki na francuską obronność mają wzrosnąć o 1;7 mld rocznie do roku 2022. 197;8 mld zostanie wydane na armię w latach 2019–2022. Od roku 2023 wydatki na francuskie wojska zostaną powiększone o 3 mld euro rocznie i ten stan rzeczy będzie trwał do roku 2030. Do roku 2025 zaś Francja ma osiągnąć dwa procent swojego PKB wydatków na obronność w skali rocznej, zgodnie ze zobowiązaniami członkowskimi NATO. Budżet francuskiego wywiadu zewnętrznego i wojskowego zostanie podwojony. Znacząco wzrośnie również budżet jednostek i podmiotów militarnych zajmujących się tzw. wojną elektroniczną i elektroniczno-magnetyczną, wojną w cyberprzestrzeni oraz obroną Francji przed cyberatakami.

Wszelkie braki w sprzęcie wojsk lądowych będą uzupełnione, a przestarzałe wyposażenie – wymienione. Lotnictwo dostanie nowe samoloty myśliwskie, patrolowe i wielozadaniowe. Marynarka wojenna – dodatkowe fundusze z budżetu; lotniskowiec Charles de Gaulle zostanie zastąpiony nowocześniejszą jednostką pływającą i wycofany z użytku do roku 2040. Oto główne postanowienia „mapy drogowej” programującej francuskie wydatki na obronność i ustalającej priorytety Francji w zakresie wojskowości i bezpieczeństwa w następnych siedmiu latach. (…)

Inaczej niż Polska, Francja nie musi obecnie obawiać się zagrożeń wynikających z wrogiej postawy czy agresywnych działań swoich geograficznych sąsiadów. Ponadto dysponuje bronią atomową, co daje Francuzom poczucie bezpieczeństwa, jeśli chodzi o atak konwencjonalny na ich kraj. W sposób oczywisty możliwość atomowej riposty minimalizuje zagrożenie Francji.

Jednak Francja coraz częściej musi stawiać czoła atakom terrorystycznym planowanym daleko poza jej granicami, na Bliskim Wschodzie czy w Afganistanie. Najbardziej niebezpieczni wrogowie Francji znajdują się obecnie na innych kontynentach i to z nimi Francja podejmuje dzisiaj walkę. (…)

Pod względem niezależności od swoich partnerów obecna francuska zdolność obronna pozostawia wiele do życzenia. W operacjach zagranicznych francuska armia jest w wielkiej mierze uzależniona logistycznie od armii amerykańskiej. Ten stan rzeczy dał się Francji we znaki podczas francuskiej operacji wojskowej w Libii w 2011 roku i trwa po dziś dzień. W Syrii, Afganistanie, czy nawet w Mali francuskie siły zbrojne są uzależnione od amerykańskich dostaw paliwa i amunicji. Francja nie ma dostatecznej zdolności zaopatrzeniowej swoich sił zbrojnych na obszarach oddalonych nierzadko o kilkanaście tysięcy kilometrów od francuskiego terytorium.

Przyjęta przez rząd Edouarda Philippe’a „mapa drogowa” transformacji armii francuskiej przewiduje znaczne nakłady finansowe na niezbędny sprzęt i środki konieczne do zwiększenia francuskich możliwości zaopatrzeniowych wojsk prowadzących operacje zagraniczne. Obecna słabość zaopatrzenia francuskiej armii działającej za granicą powoduje, że Francja nie jest traktowana przez Stany Zjednoczone jako równorzędny partner militarny. Wysiłek na rzecz zwiększenia francuskich możliwości logistycznych i zaopatrzeniowych za granicą ma podnieść wartość francuskich wojsk na arenie międzynarodowej. Tego chce Emmanuel Macron i do tego dąży rząd Edouarda Philippe’a.

Dwudziesty wiek był świadkiem wielu francuskich militarnych klęsk spowodowanych nieprzystosowaniem francuskiej armii pod względem technicznym, logistycznym i strategiczno-taktycznym do zmieniającego się otoczenia i podmiotów, które były motorem tych zmian. W roku 1914 francuska armia posiadała tylko 50 radiostacji, a przekazywanie wiadomości między poszczególnymi dywizjami odbywało się za pomocą gołębi. (…)

W 1940 roku Francja była absolutnie nieprzygotowana na strategię niemieckiej wojny błyskawicznej. Mimo że posiadała więcej samolotów i czołgów niż nazistowskie Niemcy, francuskie wojska zostały pokonane przez Wehrmacht, który prowadził ofensywę za pomocą zgrupowań pancernych i zmasowanych ataków samolotów pikujących, bombowych i myśliwskich. Według francuskiej myśli wojennej, czołgi i samoloty miały służyć do osłony i wsparcia piechoty; czołgi miały również pełnić zadania obronne. W tamtym okresie francuskie dywizje pancerne i dywizjony lotnicze nie stanowiły głównego trzonu francuskiego natarcia, co doprowadziło w krótkim czasie Francję do całkowitej katastrofy militarnej, której wówczas mało kto na świecie i we Francji się spodziewał… (…)

Aktualnie rządzący Francją podjęli się największej od osiemdziesięciu lat restrukturyzacji, transformacji i modernizacji armii. Ich cele są bardzo ambitne, jednak zadłużenie państwa francuskiego, obecnie stanowiące niemal równowartość francuskiego rocznego PKB, każe postawić pytanie, czy Francję stać na ich realizację?

Zapowiedziane zwiększenie wydatków na francuską armię spotyka się aktualnie z niemal powszechną akceptacją Francuzów. Jest to w dużej mierze spowodowane poczuciem zagrożenia francuskich obywateli, które zrodziło się pod wpływem zamachów terrorystycznych, jakie miały miejsce w ostatnich latach. Zagrożenie terrorystyczne jest nadal bardzo wysokie, czego Francuzi mają pełną świadomość. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa ta społeczna akceptacja znacznych nakładów na obronność, zważywszy, że działania rządzących w innych dziedzinach idą raczej w kierunku redukcji wydatków publicznych oraz budżetowych cięć.

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Czy Francja będzie supermocarstwem?” znajduje się na s. 13 marcowego „Kuriera WNET” nr 45/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Czy Francja będzie supermocarstwem?” na s. 13 marcowego „Kuriera WNET” nr 45/2018, wnet.webbook.pl

Zamach terrorystyczny na francuską ambasadę i na francuski instytut w stolicy Burkina Faso

W zamachach zginęło co najmniej 5 cywilów, 50 osób zostało rannych. Jednocześnie zaatakowane zostały ambasada Francji i Instytut Francuski oraz kwaterę główna armii.

Francuska ambasada poinformowała dziś około południa na Facebooku, że w stołecznym Wagadugu trwa atak na budynek ambasady i Instytut Francuski. Przedstawiciel francuskiej dyplomacji mówił o ataku terrorystycznym.

Pięciu uzbrojonych w broń maszynowa mężczyzn otworzyło ogień do przechodniów na ulicy przy ambasadzie francuskiej. Następnie ta sama grupa otworzyła ogień w innej dzielnicy Wagadugu przy instytucie francuskim.

Niektórzy świadkowie twierdza, ze był jeszcze trzeci zamach w Wagadugu Przy sztabie generalnym sil zbrojnych Burkina Faso miała eksplodować bomba. Na ten moment nie jest znana ani tożsamość ani motywy, jakimi kierowali się sprawcy. Dokładna liczba ofiar tez nie jest znana. Obława na zamachowców trwa. Ambasador Francji w Burkina Faso ostrzega w Wagadugu mogą być dzisiaj kolejne zamachy.

 

Zbigniew Stefanik/WJB

Francja: sporny pomnik Jana Pawła II w Ploërmel zostanie przesunięty o ok. 20 metrów

W trzy miesiące po decyzji francuskiej Rady Stanu, żądającej usunięcia krzyża z pomnika św. Jana Pawła II w Ploërmel, miejscowe władze uzgodniły przeniesienie go na plac pobliskiej szkoły katolickiej.

Decyzję w tej sprawie władze samorządowe przegłosowały 1 marca. Diecezja Vannes w Bretanii (departament Morbihan), na której terenie leży ta miejscowość, będzie musiała jednak wykupić obiekt od władz samorządowych za 20 tys. euro.

7,5-metrowy pomnik – dzieło rosyjskiego rzeźbiarza (pochodzenia gruzińskiego) Zuraba Ceretelego – stanął w 9-tysięcznym Ploërmel w 2006 i początkowo nie budził żadnych kontrowersji. Z czasem jednak środowiska laickie i wolnomyślicielskie zarówno w tym regionie, jak i w całej Francji zaczęły domagać się usunięcia jeśli nie całego monumentu, to przynajmniej wieńczącego go krzyża. Powoływano się przy tym na przepisy z 1905 o rozdziale Kościoła od państwa i o jego świeckości, zabraniające m.in. „stawiania lub umieszczania jakichkolwiek symboli religijnych na pomnikach lub w miejscach publicznych”.

W następstwie tej ostrej i zaciekłej kampanii Rada Stanu – najwyższy sąd administracyjny Francji – nakazała 25 października ub.r. usunięcie krzyża z pomnika lub całkowity jego demontaż, dając władzom miasteczka pół roku na wykonanie tego orzeczenia. Przeciwko temu zaprotestowało wiele miejscowych środowisk katolickich, a także mieszkający we Francji Polacy. Ówczesny rząd Polski premier Beaty Szydło wyraził gotowość sprowadzania pomnika do naszego kraju, z podobnymi inicjatywami wystąpiły też niektóre miasta, np. Siedlce i Rzeszów.

Tymczasem 1 marca wieczorem władze Ploërmel porozumiały się z diecezją Vannes, która za 20 tys. euro zobowiązała się wykupić obiekt (który był darem Ceretelego!) i przenieść go na odległy o ok. 20 metrów dziedziniec prywatnej szkoły katolickiej Najświętszego Serca. Miejscowy mer Patrick Le Diffon zapewnił, że w nowym miejscu pomnik będzie równie dobrze widoczny, jak dotychczas – koło parkingu na głównym placu miasteczka. Koszty przeniesienia monumentu pokryje Kościół.

Jak na razie antyklerykalna Federacja Wolnomyślicielska z Morbihan, która była główną inicjatorką protestów przeciw krzyżowi, nie przewiduje żadnych działań związanych z najnowszą decyzją władz.

Pomnik składa się z posągu polskiego papieża w paliuszu i z rękami złożonymi w geście modlitwy, nad którym rozciąga się łuk z krzyżem na szczycie. Jest to nawiązanie do łuku tęczy, który w dawnych świątyniach romańskich i gotyckich oddzielał nawę główną od prezbiterium i też zwykle był zwieńczony krucyfiksem.

 

Źródło: KAI

We wspólnocie europejskiej musi zmienić się wszystko – można wywnioskować z wypowiedzi Macrona dotyczących reformy UE

Francja nie obawia się „Polexitu” czy „Węgrexitu” – wręcz przeciwnie. Co więcej, zdaje się, że francuski prezydent robi wiele, aby pokazać Polakom i nie tylko im, gdzie są europejskie drzwi wyjściowe.

Zbigniew Stefanik

Nowa Unia Europejska to państwa strefy euro

W koncepcji reformy Unii Europejskiej Emmanuela Macrona strefa euro jest obszarem, na którym należy oprzeć całą europejską integrację. Kraje zaś znajdujące się poza nią są niejako wykluczone z Europy, którą chce zbudować francuski prezydent. Jeśli jakieś państwo chce należeć do Unii Europejskiej, musi wpierw znaleźć się w strefie euro. (…)

Unia Europejska trzech prędkości

(…) Europa pierwszej prędkości to największe państwa Unii Europejskiej, to znaczy Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania oraz najbogatsze państwa eurostrefy, czyli państwa Beneluxu. W tym gronie mają zapadać wszystkie najważniejsze decyzje odnośnie do wszystkiego, co dotyczy strefy euro. Ta grupa ma stać się jej trzonem, motorem.

Europa drugiej prędkości to pozostałe państwa strefy euro, takie jak Portugalia, Grecja, Słowenia czy Słowacja. Rola tych państw ma być ograniczona do przystosowania się i wykonywania postanowień, które będą podejmowane w grupie państw Europy pierwszej prędkości. (…)

Europa trzeciej prędkości będzie składać się ze wszystkich państw nienależących do strefy euro. Będzie ona częścią nowej Unii Europejskiej, ale raczej teoretycznie. Albowiem eurostrefa ma integrować się sama i niejako stopniowo dystansować się ekonomicznie i politycznie od państw należących przecież do wspólnoty europejskiej, ale nie do eurozony.

Pytanie więc brzmi, co tak naprawdę będzie wówczas oznaczało członkostwo w Unii Europejskiej? Jaki będzie status obywateli państw członkowskich UE, ale pozostających poza strefą euro? Czy zostaną utworzone dwa odrębne statusy obywateli UE? Czy wolny przepływ towarów, kapitału, usług i ludzi pomiędzy państwami eurozony i pozostałymi zostanie utrzymany? Jak koncepcja Europy trzech prędkości w przypadku jej zastosowania wpłynie na funkcjonowanie strefy Schengen? Czy w Europie trzech prędkości strefa Schengen w ogóle będzie istniała?

Przywództwo na rynku wspólnotowym

Emmanuel Macron dąży do tego, aby europejski przemysł i szeroko pojęte europejskie przedsięwzięcia gospodarcze były, na ile to możliwe, wolne i niezależne od kapitału spoza Unii Europejskiej. Nieprzychylnie patrzy na niemiecko-rosyjski projekt energetyczny Nordstream 2. (…)

Emmanuel Macron upatruje zagrożenia dla zachodnioeuropejskich podmiotów gospodarczych nie tylko poza granicami Unii Europejskiej. Widzi je również w Europie Środkowej i Wschodniej. Obecnie Polska posiada 25% rynku transportowego w Unii Europejskiej. Za lat pięć czy dziesięć polskie, czeskie, słowackie czy węgierskie, dziś małe i średnie przedsiębiorstwa, mogą stać się potężnymi podmiotami gospodarczymi wypierającymi z rynku wspólnotowego firmy francuskie czy niemieckie. Francuski prezydent jest tego świadom i już podjął zdecydowane kroki, aby temu przeciwdziałać. (…)

Zmiana zasad wyboru europosłów już od roku 2019

(…) Emmanuel Macron proponuje zmianę zasad w wyborach europarlamentarzystów już od roku 2019. Połowa europarlamentu byłaby wybierana na podstawie list transeuropejskich, na których znaleźliby się kandydaci z różnych krajów członkowskich UE. Tak więc europosłowie pochodziliby tylko w połowie z list krajowych. (…)

La zone euro d’abord, czyli: „przede wszystkim i wpierw strefa euro”

W tej kwestii Emmanuel Macron nie pozostawia żadnych wątpliwości. Pytanie brzmi, czy francuski prezydent w ogóle widzi jakieś miejsce dla Polski i państw z Europy Środkowej i Wschodniej w Unii Europejskiej zreformowanej według jego politycznego zamysłu?

(…) Dla Polski to bardzo zła wiadomość. Oznacza bowiem, że francuski prezydent nie zamierza przeprowadzać reformy UE we współpracy z państwami środkowoeuropejskimi spoza strefy euro. „Jeśli komuś się nie podoba, może pójść za przykładem Wielkiej Brytanii i opuścić Unię Europejską, bez żalu zresztą z naszej strony” – taki właśnie komunikat zdaje się płynąć z Paryża. Francja nie obawia się „Polexitu” czy „Węgrexitu” – wręcz przeciwnie. Co więcej, zdaje się, że francuski prezydent robi wiele, aby pokazać Polakom i nie tylko im, gdzie są europejskie drzwi wyjściowe.

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Koncepcja Emmanuela Macrona reformy Unii Europejskiej i jej implikacje dla Polski” znajduje się na s. 13 lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „Koncepcja Emmanuela Macrona reformy Unii Europejskiej i jej implikacje dla Polski” na s. 13 lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl

A może spróbować monarchii? Rozczarowanie do republiki jest we Francji powszechne, a tęsknota za tronem nie wygasła

Jedną z największych zalet ustroju monarchicznego w oczach nostalgicznych zwolenników jest odpowiedzialność monarchy przed narodem i potomstwem. Prezydent nie ponosi odpowiedzialności za swoje błędy.

Piotr Witt

W braku własnej dynastii panującej Francuzi masowo interesują się plotkami dochodzącymi z suwerennego księstwa Monaco i przeżywają głęboko wydarzenia rodzinne dworu brytyjskiego. Monarchiści francuscy nie mają reprezentacji w parlamencie. Jedynym miejscem zgromadzeń, jakie im pozostało, jest kościół, jedyną okazją do zgromadzenia jest msza. 21 stycznia w rocznicę śmierci Ludwika XVI modliliśmy się razem z nimi w Kaplicy Pokutnej przy bulwarze Haussmanna za duszę króla męczennika.

Po upadku ostatniego panującego, cesarza Napoleona III, sprawa wyboru ustroju politycznego dla Francji stanęła na ostrzu noża. Monarchiści mieli w parlamencie większość. W głosowaniu demokratycznym siedem lat później wybór republiki przeszedł jednym głosem i był to podobno głos monarchisty. Pan hrabia d’Haussonville głosował za republiką na złość innym monarchistom.

Przekleństwem rojalizmu francuskiego jest bowiem nie to, że brak im pretendenta do tronu, ale przeciwnie, to, że mają ich przynajmniej o jednego za dużo.

Od wieków do tronu pretendują dwie gałęzie tej samej rodziny. Król Francji Ludwik XIV miał brata, młodszego o dwa lata Filipa. Zgodnie z prawami monarchii Filip Orleański nigdy nie panował. Ludwik XIV wstąpił na tron jako dziecko i umarł starcem. Do śmierci w 1715 roku przeżył obu następców tronu – syna i wnuka. Prawnuk zmarłego, Ludwik XV, miał pięć lat, kiedy odziedziczył królestwo. W jego imieniu rządził regent Filip z młodszej linii nigdy nie panującej. To wówczas, jak się zdaje, Orleanowie nabrali pociągu do tronu. Nie przeszło im to do dziś. (…)

Zażarta konkurencja między dwiema gałęziami rodu Kapetyngów nigdy nie wygasła. Od stu lat wielu historyków uważa rewolucję francuską za wynik tej rywalizacji.

Jacques Bainville, wielki historyk, przypominał, że rewolucja zaczęła się na dziedzińcu Palais Royal i była podsycana bibułą drukowaną na polecenie i za pieniądze Filipa Orleańskiego. (…)

Na początku XX wieku w ruch monarchiczny zaangażowali się wybitni intelektualiści Jacques Bainville i Leon Daudet. Charles Maurras, przywódca i ideolog ruchu monarchistycznego, w 1900 roku rozpisał ankietę w sprawie monarchii. Wynikło z niej, że wielu obywatelom, wielu ludziom wpływowym przywrócenie tronu by odpowiadało.

Druga wojna wszystko zmieniła. Republikanin gen. de Gaulle, wyniesiony do władzy przez historię, stał się dla Francuzów namiastką monarchy cenionym i lubianym. (…)

Na krótko przed śmiercią w 1999 roku ostatni pretendent postarał się pogrzebać nadzieje monarchiczne Orleanów. Hrabia Paryża wyprzedał dziedzictwo przodków: cenne obrazy, biblioteka, srebra, miniatury, biżuteria, łącznie z liberiami służby królewskiej poszły pod młotek. Separowany z żoną hrabia miał dziesięcioro dzieci, lecz ostatnie lata życia spędził u pielęgniarki. Po jego śmierci znaleziono tylko aksamitne pantofle ranne haftowane w złote lilie. Głową dynastii został Henri, jego najstarszy syn (1933).

Ze strony starszej linii, następca tronu Alphonse de Bourbon zgilotynował się sam. Jadąc na nartach w Colorado, nie zauważył kabla przeciągniętego w poprzek trasy. Jego syn ma dzisiaj lat 43 i jest formalnym następcą tronu pod imieniem Ludwika XX. Jest wysoki, przystojny, wysportowany, wszechstronnie i gruntownie wykształcony. Ożeniony bogato, z córką hiszpańskiego finansisty Vargasa, sam jest z wykształcenia bankowcem. (…)

Jedną z największych zalet ustroju monarchicznego w oczach nostalgicznych zwolenników jest odpowiedzialność monarchy przed narodem i własnym potomstwem. Prezydent republiki mający uprawnienia monarchy albo nawet i większe, nie ponosi odpowiedzialności za błędy swego postępowania. Mitterrand, który doprowadził kraj do katastrofy, odszedł w chwale. Po jego śmierci nazwano jego imieniem Bibliotekę Francji, ulice i miasteczka. François Holland, który z powodzeniem kontynuował jego politykę otoczony nawet tymi samymi ludźmi, także odszedł na komfortową emeryturę byłego szefa państwa i nikt nie żąda od niego rozliczeń. Monarcha nie jest spółką anonimową z odpowiedzialnością udziałami, lecz żywym człowiekiem, znanym z imienia i nazwiska.

„A może spróbować monarchii?”, artykuł Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w lutowym „Kurierze WNET” nr 44/2018, s. 3 – „Wolna Europa”, wnet.webbook.pl.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdą środę w Poranku WNET na falach na WNET.fm.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Piotra Witta pt. „A może spróbować monarchii?” na s. 3 „Wolna Europa” lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl

Parlamentarzyści we Francji nie mogą nosić symboli religijnych

Francuskie Zgromadzenie Narodowe zabroniło deputowanym noszenia rzucających się w oczy symboli religijnych. Zakaz zawarty jest w nowym dress code’dzie dla parlamentarzystów.

Został on wydany po tym, jak jeden z deputowanych przemawiał z parlamentarnej mównicy w koszulce piłkarskiej w czasie debaty o klubach amatorskich. Ubiór ma być od tej pory pod każdym względem neutralny, a opinie mogą być wyrażane jedynie słowami. Dlatego zabrania się „noszenia wszelkich rzucających się w oczy symboli religijnych, mundurów, logo czy reklam handlowych lub sloganów politycznych”.

Zdaniem rzecznika Konferencji Biskupów Francji prał. Oliviera Ribadeau Dumasa, parlament opowiedział się za zbyt daleko idącą interpretacją oficjalnej świeckości państwa, która zabrania funkcjonariuszom publicznym wyrażania prywatnych przekonań w miejscu pracy, ale zezwala ludziom wierzącym i Kościołom, do których należą na publiczne wyrażanie swych opinii.

– Jeśli jest jakieś miejsce, w którym można otwarcie dyskutować na każdy temat, to jest nim właśnie Zgromadzenie Narodowe – powiedział duchowny paryskiemu dziennikowi „Le Monde”, dodając, że deputowani reprezentują naród.

Część deputowanych protestowała przeciwko nowym zasadom ubioru, które wydają się stać w sprzeczności z bardziej wyważonym podejściem do świeckości, o którym mówił prezydent Emmanuel Macron na niedawnym spotkaniu z przywódcami religijnymi. Deputowana Annie Genevard z partii Republikanie pytała wprost, dlaczego poszerzono zakaz o noszenie symboli religijnych, podczas gdy w praktyce „taki problem nie istnieje” w budynku parlamentu.

Nowy dress code wprowadził przewodniczący Zgromadzenia Narodowego François de Rugy, należący do partii Republika Naprzód, założonej przez Macrona. Polityk ten w listopadzie ub.r. stwierdził, że „wiara jest sprawą prywatną i ma wartość tylko wtedy, gdy taką pozostaje”.

Nawet Obserwatorium Świeckości, działająca przy premierze instytucja zajmująca się sygnalizowaniem przypadków naruszania polityki świeckości państwa, uznało nowy dress code za niewłaściwy, gdyż deputowani z definicji powinni mieć osobiste poglądy. Niektórzy deputowani przypomnieli, że słynny opiekun bezdomnych abbé Pierre (o. Henri Grouès), nosił swój habit zakonny w budynku Zgromadzenia Narodowego, gdy był deputowanym na przełomie lat 40. i 50. XX wieku.

Źródło: Katolicka Agencja Informacyjna

Barykady, starcia z policja i zamieszki wszczynane przez buntujących się więźniów / Strajk we Francji

Zaostrza się protest francuskich pracowników służby więziennej. Na ten moment protestują pracownicy i strażnicy 130 z 188 francuskich zakładów karnych.

W wiezieniach, gdzie trwa protest obowiązki służby więziennej są przejmowane przez policje i żandarmerię. Na strajkach strażników tracą również osadzeni. Zgodnie z prawem, w zakładach objętych strajkiem, osadzeni są pozbawieni spacerów oraz odwiedzin i spotkań z bliskimi. W kilku zakładach karnych osadzeni wywołali bunt przeciwko temu stanu rzeczy.

W niedzielę kolejnych dwóch strażników więziennych zostało zaatakowanych przez osadzonych w wiezieniu w Nord-Pas-De-Calais. Związki zawodowe pracowników służby więziennej mówią jednogłośnie i chcą rozmawiać z żadem nie pojedynczo, ale wspólnie. Dzisiaj po południu ma odbyć się spotkanie pomiędzy francuska minister sprawiedliwości i przedstawicielami związkowymi. Eksperci zauważają, że Emmanuel Macron i podległy mu rząd będą musieli stawić czoła pierwszemu poważnemu kryzysowi społecznemu od momentu rozpoczęcia się ich urzędowania. Protesty i strajki nad Sekwana zapowiadają również strażacy.