Prof. Miszczak: Musimy jako UE mieć własną politykę bezpieczeństwa. Inaczej Europa zostanie zmielona przez Stany i Chiny

Prof. Krzysztof Miszczak o polityce amerykańskiej, jej rezultatach dla NATO, któremu grozi rozpad i UE, które potrzebuje własnej strategii oraz o problemach z jakimi zmagają się Chiny.

Polityka America First została zapoczątkowana przez Kennedy’ego, Obama bardziej ją uracjonalnił. Trump jest pochodnym tych procesów.

Prof. Krzysztof Miszczak zwraca uwagę, że „Trump reprezentuje swoje własne interesy narodowe”, co nie jest żadną nowością, gdyż taka polityka jest prowadzona przez Stany od lat i będzie kontynuowana po Trumpie. Problemem jest to, że wycofywanie się Stanów Zjednoczonych tworzy „luki strategiczne, w które wchodzi Rosja i inne kraje autorytarne jak Turcja, korzystająca z tego, że jest członkiem NATO”. Przypadek Turcji jest novum, gdyż mamy do czynienia z konfliktem między członkami Paktu.

W strategicznych planach USA przestało odgrywać rolę, to jest petent, Ameryka inwestuje w to, a nie inwestuje w siebie.

Gość „Poranka WNET” mówi, że perspektywa rozpadu lub przynajmniej dezorganizacji NATO już w ciągu następnej kadencji Trumpa jest realna. Na sytuację tą nie jest gotowa Unia Europejska, która nie potrafi zdefiniować własnej polityki bezpieczeństwa.

Unia Europejska od jej tworzenia przy ochronie jej interesów bezpieczeństwa przez Stany Zjednoczone przestała funkcjonować jako organizacja definiujące własną politykę bezpieczeństwa.

Prof. Miszczak zarzuca Unii Europejskiej brak strategii wobec świata dążącego do bipolarności, gdzie dwie siły stanowią Chiny i USA. Podkreśla, że trzeba stworzyć wspólnotę bezpieczeństwa, która teraz nie istnieje, gdyż Unia nie ma komponentu militarnego.

Jeżeli Europa dzisiaj tego nie wykorzysta jako gracz międzynarodowy […] zostanie zmielona między dwoma blokami. Przez Stany Zjednoczone i Chiny i przestanie istnieć w wymiarze wspólnotowym.

Potrzebę budowania nowych multilateralnych relacji dostrzegają Niemcy, które mówią o sojuszu państw budujących nowy porządek międzynarodowych, do których należą: Chiny, Indie, Japonia i Francja. Ekspert ds. polityki niemieckiej dodaje, że UE przestała być atrakcyjna dla młodego pokolenia. Widzą bowiem, iż Unia ogranicza się do elit politycznych. Problem nie reprezentatywności społeczeństwa dostrzega także w kontekście kryzysu CDU i SPD, które tracą poparcie na rzecz nowych sił politycznych.

Sinolog mówi także o zbliżającym się IV Plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin, na którym omówione zostaną najważniejsze dla Chin kwestie, takie jak problem niestabilnej chińskiej gospodarki. Państwo Środka bowiem ma problemy z wzrostem gospodarczym oraz z konkurowaniem ze Stanami Zjednoczonymi w wymiarze cybernetycznym. Niemniej jednak USA może przegrać ten wyścig, ponieważ swoje fabryki z najnowszymi technologiami umieściła w… ChRL. Ponadto innymi problemem dla Chińczyków są: nieumiejętność życia w nowoczesnym świecie, niechęć do zakładania rodziny będąca pokłosiem polityki jednego dziecka. Uwidaczniają się nierówności społeczne- całkiem inna jest pozycja „czerwonym książątek”- dzieci dygnitarzy partyjnych, a zwykłych robotników. 400 mln Chińczyków krąży po kraju, szukając pracy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Korpus Pokoju: wozimy pomoc do Afryki. Ale także budujemy Polakom rynek na Czarnym Kontynencie

Działamy w wielu krajach, niesiemy przede wszystkim pomoc humanitarną i uczymy… polskiego – mówi Andrzej Malinowski, komendant główny Polskiego Korpusu Pokoju, gość Radia „Solidarność”.

 

Założony w 2013 r. Polski Korpus Pokoju jest inicjatywą prywatną osób fizycznych.

– Poza nazwą niewiele łączy nas z założonym przez prezydenta Kennedy’ego Korpusem Pokoju z USA. Oni, oprócz niesienia pomocy uczą wszędzie angielskiego, my chcemy, żeby również język polski był językiem międzynarodowym. Chętnie uczymy go m.in. dzieci w Rwandzie – mówi Andrzej Malinowski. – Ale naszą główną rolą jest niesienie pomocy humanitarnej, organizowanie misji. W marcu zawieźliśmy do Kenii 300 kg ubrań i zabawek dzieciom masajskim.

Również sam twórca, gość dzisiejszej audycji Radia „Solidarność” jest osobą szalenie ciekawą. Zanim stworzył Korpus Pokoju przez 16 lat był… bezdomnym.

– Tak się w życiu układa, że człowiek czasem bez swojej wini i własnego wpływu na to, co się dzieje, ląduje na ulicy – wspomina.

Polski Korpus Pokoju funkcjonuje dzięki ofiarnej pomocy wolontariuszy i licznych darczyńców, w tym instytucji publicznych.

– Szczególną wdzięczność jesteśmy winni m.in. Centrum Onkologicznemu – Instytutowi im Marii Skłodowskiej-Curie… – mówi gość Radia „Solidarność”.

Zapraszamy do wysłuchania audycji.