Antoniuk: prezydent Zełenski widzi, że wojsko ukraińskie jest silniejsze niż 24 lutego- tak żeby wyzwolić nawet Krym

Krym, morze czarne, Creative Commons CC0, https://pxhere.com

Korespondent Radia Wnet z Ukrainy o sytuacji na froncie i nadziei na wyparcie Rosjan z Krymu.

Wojsko ukraińskie próbuje kontratakować na północny wschód od Charkowa.

Dmytro Antoniuk z wieściami z frontu. Zauważa, że nie ma na razie potwierdzonych informacji o odbiciu okupowanych miejscowości.

Analitycy z Ameryki donoszą, że teraz w tej chwili wojsko ukraińskie ma potencjał, żeby wyzwolić, albo niektóre części obwodu charkowskiego, albo całkowicie obwód charkowski.

Zauważają oni także, że w najbliższych dniach Rosjanie całkowicie zajmą Mariupol.

Prof. Roman Dyczkowski: Obrona Mariupola to zarówno tragedia i duma dla Ukrainy

Antoniuk wskazuje na słowa prezydenta Zełenskiego, który stwierdził, że nie będzie pokoju bez odzyskania Krymu.

Oznacza to, że prezydent Zełenski czuje się już silniejszy i widzi, że wojsko ukraińskie jest o wiele silniejsze w porównaniu do 24 lutego, […] żeby wyzwolić, deokupować nawet Krym.

Korespondent mówi, że nie ma oficjalnych informacji o ciężkim sprzęcie, a jedynie pogłoski. Mówi także o trudnej sytuacji gospodarczej na Ukrainie.


A.P.

Dr Adam Eberhardt: Nie czeka nas rozejm. Będzie próba połykania Ukrainy po kawałku

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich o stosunkach rosyjsko-chińskich oraz o celach rosyjskich i tym, co oznaczałby dla Ukrainy rozejm.

Dr Adam Eberhardt mówi, że pytanie brzmi jak dalece Chiny będą wspierać Rosję wobec swej rywalizacji z USA, a o ile będą unikać sankcji z tym związanych. Stwierdza, że Rosjanie chcą uzyskać korytarz lądowy między Donbasem a Krymem.

Czytaj także:

Paweł Lisicki: Mówienie o przegranej Rosji jest przedwczesne. Kreml gra na przeczekanie

Podkreśla, że Kijów nie zgodzi się na żaden rozejm. Pozwoliłby on bowiem Rosji na kontynuowanie destabilizacji Ukrainy.

A.P.

Paweł Lisicki: Mówienie o przegranej Rosji jest przedwczesne. Kreml gra na przeczekanie

Featured Video Play Icon

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” o szansach Ukrainy na zwycięstwo, legitymizacji reżimu Putina i ograniczonej skuteczności zachodnich sankcji.

Paweł Lisicki sądzi, że Ukraina ma szansę wyprzeć Rosjan z terytoriów, które zajęli oni po 24 lutego. Zauważa, że taka opcja oznaczałaby upadek reżimu Putina w Rosji. Sądzi więc, że powrót do stanu quo ante jest możliwe, ale mało prawdopodobne.

To oznaczałoby tak naprawdę przyznanie się Rosji do porażki.

Wskazuje, że rosyjski system władzy legitymizuje się zwycięstwami militarnymi.

Przewiduje, iż Putin będzie mógł po upadku Mariupola przedstawić zdobycie korytarza lądowego z Donbasu na Krym jako swój sukces. Nie wyklucza przy tym, że Rosjanom może się nie udać nawet zdobyć Mariupola. Lisicki zauważa, że zdaniem części specjalistów,

Być może […]  celem tej obecnej akcji armii rosyjskiej jest zdobycie terenów aż do Dniepru.

Nie wiadomo, czy będzie miała miejsce próba zajęcia Odessy. Jak stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, nie można powiedzieć, że Rosja przegrała już wojnę na Ukrainie. Odnosi się do zachodnich sankcji na Rosję.

Sankcje […] nałożone przez Zachód […] spełniają bardzo ograniczoną rolę ze względu na bliskie relacje między Rosją a Chinami i coraz bliższe relacje między Rosją a Indiami.

Rosja straty poniesione na Zachodzie powetują sobie na Wschodzie, współpracując z Chinami i Indiami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Antoniuk: Część miejscowości obwodu chersońskiego jest już wyzwolona. W Chersoniu wojsko spodziewa się zwycięstwa

Dmytro Antoniuk o sytuacji na froncie wojennym i morale armii i społeczeństwa ukraińskiego.

Dmytro Antoniuk donosi, że noc w Kijowie minęła względnie spokojnie. Wciąż tragiczna jest sytuacja w Mariopolu.

Został zniszczony jedyny most prowadzący do Czernichowa, broniącego się przed Rosjanami. W obwodzie dnietropietrowskim przeprowadzono skuteczną kontrofensywę. Rosjan wyparto także z części obwodu chersońskiego.

Nasz korespondent podejmuje także temat rozmów pokojowych. Według niepotwierdzonych informacji prezydent Zełenski miał przekazać notatkę dla swojego rosyjskiego odpowiednika.

Antoniuk żałuje, że prezydent Zełenski poinformował o warunkach strony ukraińskiej media rosyjskie, a nie krajowe. Sądzi, że Ukraińcy nie zagłosują nad rezygnacją z Donbasu i Krymu.

A.P.

 

 

Dr Szewko: Nie będzie strefy wolnej od lotów nad Ukrainą. NATO w Europie nie jest gotowe do odparcia rosyjskiego ataku

Featured Video Play Icon

Ekspert ds. międzynarodowych o ataku na zaporoską elektrownię atomową, kremlowskiej propagandzie, rosyjskich bombardowaniach i groźbie III wojny światowej.

To absolutny brak wyobraźni.

Dr Wojciech Szewko komentuje atak na zaporoską elektrownię atomową. Zauważa, że radioaktywna chmura poleciałaby w stronę kontrolowanego przez Rosjan Krymu.

To burzy tezę, że ta rosyjska inwazja jest w jakiś sposób dowodzona.

Bobołowicz: działania FR maja charakter absolutnie terrorystyczny. Putin sięgnął po atak na elektrownię atomową

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego sądzi, że Rosjanie nie wiedzą, co się dzieje na Ukrainie. Kremlowska propaganda przedstawia „operację specjalna” jako sukces. Nie chwalą się przy tym zajmowaniem kolejnych miejscowości.

Ekspert ds. międzynarodowych wyjaśnia, że w przypadku wyjścia ludności cywilnej z miasta Rosjanie zbombardowaliby potem miasto, aż zostałby z niego gruz.

NATO w Europie nie jest gotowe do odparcia rosyjskiego ataku.

Dr Szewko wyjaśnia czemu Sojusz Północnoatlantycki nie zdecyduje się na zamknięcie nieba nad Ukrainą. Oznaczałoby to bowiem nieuchronne starcie z Rosją.

To będzie normalnie, regularnie III wojna światowa.

Nie można wykluczyć konfliktu nuklearnego w takim wypadku. Gość Poranka Wnet zwraca uwagę na to, że Amerykanie nie przesunęli swych Patriotów na wschód.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Przywódca krymskich Tatarów zgłoszony przez Polskę do Nagrody Nobla: Gosiewska: Dżemilew to niezwykle odważny człowiek

Wicemarszałek Sejmu o nominacji Mustafy Dżemilewa do pokojowej Nagrody Nobla oraz sytuacji geopolitycznej w kontekście rosyjskiego zagrożenia.

Polska zgłosiła kandydaturę lidera krymsko-tatarskiego Mustafy Dżemilewa do pokojowej Nagrody Nobla. Bezpośrednią inicjatorką była wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.

Sytuacja geopolityczna wskazuje, by stawiać na osoby, które odważnie przeciwstawiają się temu, czemu powinna przeciwstawiać się cała Europa, a w zasadzie świat.  To niezwykle odważny człowiek – mówi polityk.

Mustafa Dżemilew 15 lat przesiedział w sowieckich łagrach.  Jak mówi rozmówczyni Pawła Bobołowicza:

Od dziecka miał odwagę by walczyć o prawa krymskich Tatarów.

Mustafa Dżemilew wciąż jest prześladowany przez Federację Rosyjską. Na okupowanym Krymie przeciwko niemu i jego rodzinie toczą się postępowania.

Jest objęty zakazem wjazdu na swoją rodzinną ziemię.

W 2014  Krym został niezgodnie z prawem zaanektowany przez Rosję. Jak zaznacza Małgorzata Gosiewska, nie spotkało się to z należytą reakcją ówczesnego polskiego rządu. Zdaniem wicemarszałek teraz mamy do czynienia z inną sytuacją.

Czytaj także:

Rosja ponownie zaatakuje Ukrainę? Wąsik: Polska jest gotowa na scenariusze zarówno pozytywne, jak i negatywne

 W tej chwili sytuacja międzynarodowa się zmienia (…) Mamy konkretne działania, deklaracje, mamy żołnierzy amerykańskich wzmacniających wschodnią flankę NATO,  (…) mamy dostawy wyposażenia woskowego dla Ukrainy. Mamy pełną deklarację Polską w tej sprawie.

Polityk wskazuje, że w przeciwieństwie do takich krajów jak Niemcy polski rząd i prezydent prowadzą spójną akcję dyplomatyczną wymierzoną w rosyjskie zagrożenie. W najbliższych dniach odbędzie się m.in. wizyta ministra spraw zagranicznych ministra Zbigniewa Raua na Ukrainie.

Chcesz wiedzieć więcej? Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Pierwsze strony gazet: rosyjskie plany zajęcia 2/3 Ukrainy oraz reżim sanitarny w Austrii i Słowenii

Także o sytuacji pandemicznej w Chinach i walce rządu JKM z narkotykami.

Paweł Bobołowicz wskazuje na artykul Bild według którego Rosja rozważa zajęcie 2/3 ukraińskiego terytorium łącznie z Kijowem. W pierwszym etapie Rosja ma planować zajęcie południa Ukrainy. Na wschód od Odessy ma nastąpić desant rosyjskich oddziałów z Krymu. Z terytorium Donbasu rosyjskie siły pancerne i lotnicze mają ruszyć z Donbasu. Sama Rosja zaprzecza tym doniesieniom.


Liliana Wiadrowska mówi o sytuacji w Austrii, gdzie wprowadzono przymus szczepień. Piszą o tym media słoweńskie. Gdy w Austrii ludzie protestują przeciwko reżimowi sanitarnemu, Słoweńcy manifestują przeciw ministrowi oskarżonego o korupcję. Tymczasem Słowenia przygotowuje się do 5. fali. Na bożonarodzeniowych jarmarkach nie będzie można spożywać jedzenia.


Ryszard Zalski przedstawia sytuację pandemiczną na Tajwanie. Jest ona dobra w porównaniu do Zachodu. Gospodarka wyspy jednak cierpi z powodu przymusowej dwutygodniowej kwarantanny dla przybywających. Także na kontynencie restrykcyjna polityka doprowadziła do spadku zakażeń.


Alex Sławiński mówi o walce rządu z handlem narkotykami. Handlarze mają być surowiej karani, a nałogowcy otrzymać pomoc.

Mużdabajew i Isljamow: niektóre sytuacje z polsko-białoruskiej granicy to analogia z tego, co działo się na Krymie

Gośćmi „Poranka Wnet” są: Lenur Isljamow – szef telewizji ATR oraz Ajder Mużdabajew – dziennikarz telewizji krymskotatarskiej ATR, którzy mówią o kryzysie migracyjnym z perspektywy krymskiej.

Lenur Isljamow twierdzi, że obecne wydarzenia nawiązują do incydentów nie tylko z 2014, ale i z 1938 roku. Zaznacza, że Europa wtedy – podobnie jak i dziś – nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia.

Dodaje, że podobieństwo bieżących wydarzeń na granicy polsko-białoruskiej do kryzysu krymskiego jest bardzo widoczne.

Ajder Mużdabajew obawia się, że może dojść również do powtórzenia konkretnych metod działań, które  miały zastosowanie na Krymie. Jedną z nich jest przebierania się za uchodźców.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Bobołowicz: od wczoraj mówi się o możliwości wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w obwodach graniczących z Białorusią

Korespondent Radia Wnet na Ukrainie o widmie kolejnej fali rosyjskiej agresji, stosunkach Kijowa z Mińskiem i zabezpieczeniu północnej granicy Ukrainy.

Paweł Bobołowicz stwierdza, że Ukraina spodziewa się kolejnej fali rosyjskiej agresji. Na granicy od pewnego czasu gromadzą się rosyjskie wojska. Amerykanie są coraz bardziej zaniepokojeni. Sekretarz stanu USA Antony Blinken mówił, że

Nie znamy intencji Rosji, stojących za ruchami jej wojsk przy granicy z Ukrainą, ale obawiamy się, że  Rosja może popełnić poważny błąd, próbując powtórzyć to, co zrobiła w 2014 roku.

Jak mówi nasz korespondent wojska ukraińskie w pojedynkę nie są w stanie obronić się przed wrogiem ze wschodu. Kijów szuka więc dyplomatycznego wsparcia.

Od wczoraj tematem jest możliwość wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w obwodach graniczących z Białorusią.

Dla Kijowa papierkiem lakmusowym w stosunkach z innymi państwami jest stosunek do rosyjskiej aneksji Krymu. Dotąd Łukaszenka unikał wypowiadania się na ten temat. Jak przypomina nasz korespondent, to właśnie w Mińsku toczyły się rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją. Teraz zaś Mińsk uznał półwysep za część Rosji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Program Wschodni: w ciagu roku na Litwie stukrotnie zwiększyła się liczba osób nielegalnie przekraczających granicę

W najnowszym „Programie Wschodnim” m.in. relacja z wizyty polskich delegacji na Litwie. Mowa także o rozpoczęciu działalności „Wirtualnego muzeum rosyjskiej agresji”.

 


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Mateusz Jeżewski


Goście:

Ola Siamaszko – dziennikarka, szefowa działu informacji redakcji białoruskiej Radia Wnet;

Wojciech Pokora– redaktor naczelny Kuriera Lubelskiego;

dr Tomasz Lachowski – redaktor naczelny Obserwatora międzynarodowego;

Lech Rustecki – dziennikarz Radia Wnet, wydawca „Kuriera WNET”, architekt przestrzeni edukacyjnej;


Ola Siamaszko i Białoruskie Podsumowanie Tygodnia. A w nim m.in. o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i związanych z tym kolejnych sankcjach zapowiadanych przez  Unię Europejską.


Wojciech Pokora relacjonował przebieg wizyty polskich delegacji na Litwie, w związku z  230. rocznicą Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów. Między 19 a 21 października na Litwie przebywały trzy delegacje – prezydencka na czele z  Andrzejem Dudą, a także te, reprezentujące Sejm i Senat. Wojciech Pokora zaznaczył, że istnieje pewna analogia między historią a współczesnością. Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów odbywało się w kontekście zagrożenia. Podobnie jest teraz.

Dzisiaj znowu spotykamy się w obliczu zagrożenia, które płynie z tego samego kierunku. (…) Świętujemy wydarzenie sprzed 230 lat mając na granicy wschodniej wojnę hybrydową.

Polsko-litewska delegacja parlamentarna wybrała się m.in. na pogranicze litewsko-białoruskie, by odwiedzić obóz dla migrantów i spotkać się z litewską strażą graniczną, oraz polskimi służbami,  czuwającymi nad bezpieczeństwem. Podpisano kilka istotnych deklaracji.

Podpisano wspólne oświadczenie o ataku hybrydowym prowadzonym przez białoruski reżim. Sygnatariusze tego porozumienia wezwali stronę białoruską do wzięcia odpowiedzialności za obywateli państw trzecich przebywających na terytorium Białorusi, a społeczność międzynarodową do nałożenia kolejnych sankcji wobec osób, które odpowiadają za wykorzystywanie migrantów przeciwko UE.

Rozmówca Pawła Bobołowicza zaznaczył, że zarówno Polska jak i Litwa w podobny sposób przeciwdziałają kryzysowi migracyjnemu,

Funkcjonujemy w ramach podobnych porządków jeśli chodzi o zabezpieczenie zewnętrznej granicy UE – podkreślił.

W ciagu tego roku  na Litwie stukrotnie zwiększyła się liczba osób nielegalnie przekraczających granicę litewsko-białoruską.

Forsowali ją przedstawiciele 64 krajów więc trudno mowić, że to uchodźcy bo dziś aż tyle krajów  nie uczestniczy w konfliktach. Litwa wyraźnie definiuje obecną sytuację jako agresję hybrydową – wskazywał Pokora.

 


O kryzysie migracyjnym mówił także dr Tomasz Lachowski, który podkreślił, że istnieją prawne mechanizmy  przeciwdziałania tej sytuacji.

Proceder, który Białoruś rozpoczęła i który kontynuuje mieści się przynajmniej w dwóch konwencjach międzynarodowych. Jedna dotyczy handlu ludźmi, a druga przestępczości zorganizowanej. Białoruś obie te konwencje ratyfikowała i zgodziła się na jurysdykcję trybunału w Hadze. Polska i inne kraje zainteresowane mogłyby złożyć odpowiednie pozwy przeciwko Białorusi, by wynieść tę sprawę na ten poziom [międzynarodowy – przyp. red.]

Na Ukrainie zostało  uruchomione „Wirtualne muzeum rosyjskiej agresji”, które, jak zapowiedziano, ma zbierać świadectwa na temat rosyjskich zbrodni na Krymie i w Donbasie po 2014 roku. Gość Programu Wschodniego zaznaczył, że to potrzebna inicjatywa, która ma także wymiar edukacyjny.

To niezwykle istotne, bo tak naprawdę mamy pierwszy, a w zasadzie drugi rocznik uczniów szkół, którzy poszli do szkoły nie znając innego stanu niż stan okupacji – powiedział.

Przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości nadal toczą się sprawy, dotyczące odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i agresję na wschodzie kraju. Ukraina wykorzystuje także dostępne mechanizmy międzynarodowe.

Te postępowania się toczą. (…)  Polepszyły swoją jakość, bo powstały specjalne wydziały w Prokuraturze Krajowej. (…) Jest też aspekt międzynarodowy – tu Ukraina wykorzystuje wszystkie możliwe drogi. Co do zasady sukces leży po stronie ukraińskiej.

 


Lech Rustecki o pobycie w Besarabii.


Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!