Jesteśmy dopiero u początków poznania przyczyn i charakteru pandemii / Piotr Witt, „Kurier WNET” nr 95/2022

Powtarzane szczepienia prowadzą do osłabienia naturalnych sił obronnych organizmu. Ciała odpornościowe, pod działaniem wstrzykiwanych produktów, „zapominają” o zadaniach, do których zostały powołane.

Piotr Witt

Pandemia. Wielkie podsumowanie

„Rządy kochają pandemie z tych samych powodów, dla których
kochają wojnę. Ponieważ daje im możliwość poddania ludności
kontroli, której ta ostatnia nigdy by inaczej
nie zaakceptowała…”.

Robert F. Kennedy Jr.

Z pandemii naród wyszedł osłabiony fizycznie. Prezydent, wszechwładny we Francji, rodzaj samodzierżcy z gogolowskiego Rewizora, zarządził nieumiarkowane aplikowanie szczepionek amerykańskich zwłaszcza ludziom starym i słabego zdrowia. Twierdził, że stosuje się do zaleceń międzynarodowych instancji sanitarnych, chociaż postępował dokładnie wbrew ich instrukcjom. Faza eksperymentalna aktualnych szczepionek zakończy się w 2023 roku, ale wystarczyły pierwsze obserwacje, aby międzynarodowe instancje sanitarne mogły sformułować alarmujące zastrzeżenia.

8 stycznia 2021 r. deklaracja WHO przestrzegła przed powtarzaniem szczepionek antycovidowych. Trzy dni później powtórzył przestrogę dyrektor Departamentu Zagrożeń Europejskiej Agencji Leków. Marco Cavalieri powiedział: „Powtarzane szczepienia prowadzą do osłabienia naturalnych sił obronnych organizmu”. Zjawisko ma już w nauce swoją nazwę „amnezji odpornościowej” – ciała odpornościowe organizmu, pod działaniem wstrzykiwanych produktów, „zapominają” o zadaniach, do których zostały powołane.

Przestrogom uczonych nie nadano we Francji rozgłosu. Jakby nigdy nie zostały sformułowane, wstrzykiwano ludziom trzecią i czwartą dawkę. Przygotowano tym samym miliony kandydatów na zarażenie, jeżeli nowa epidemia się pojawi. Ludzie młodzi i silni wyjdą bez szwanku. Innym zaproponuje się piątą i szóstą dawkę i tak dalej bez końca.

Prezydent kandydat wolał nie konfrontować opinii zbawcy narodu, urobionej przez media podczas pandemii, z wymową liczb i statystyk. Teraz, kiedy osiągnął już absolutną władzę na następnych pięć lat, przyszło podsumowanie. W ostatnim czasie ukazały się trzy książki zawierające dokładną analizę sytuacji.

20 kwietnia wyszła obszerna (272 s.) praca Laurentego Tubiany zatytułowana Covid 19 – inna wizja pandemii. Prawdy epidemiologa. Profesor Tubiana kieruje ekipą badaczy INSERM-u – Systemy Złożone i Epidemiologia. Badacz z trzydziestoletnim doświadczeniem śledzi i analizuje wielką liczbę zjawisk epidemicznych we Francji i na świecie.

W początkach kryzysu covidowego, między styczniem i marcem 2020 r., wraz ze współpracownikami przestudiował wówczas dostępne dane. 11 marca 2020 r., na tydzień przed wprowadzeniem godziny policyjnej i zamknięciem ludzi w domach, zapowiedział że epidemia prawdopodobnie osiągnie szczyt pod koniec marca, a właściwa jej faza powinna zakończyć się pod koniec kwietnia i nie będzie szczególnie dotkliwa. Władze nie posłuchały ani jego, ani setek innych naukowców, którzy podzielali jego zdanie.

Okazano pogardę uczonym, a nawet karano ich za wyrażanie opinii odmiennych od nakazanych przez rząd.

Prof. Raoult został pozbawiony profesury, prof. Peron i Chabrier stanowisk itd. Przywódcy narodu wywołali masową panikę, psychozę nagłej śmierci. Posługiwali się absurdalnymi modelizacjami (jak opublikowana przez „Lancet”), które przewidywały setki tysięcy zgonów, aby ludzie akceptowali nadzwyczajne zarządzenia sanitarne bez żadnej naukowej wartości. Zarazem zakazano lekarzom leczenia. Strach przed chorobą i śmiercią jest głęboki. Podczas kryzysu władze zdecydowały się na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Wykorzystywały strach, a czasami wywoływały go umyślnie i podsycały poprzez informacje wywołujące lęk, aby tylko zaakceptować ich wybór.

Niewiele państw zaufało swoim epidemiologom. W oparciu o definitywne statystyki Toubiana pokazuje, że te kraje, np. Szwecja, bez wątpienia lepiej poradziły sobie z kryzysem. Przepełnienie szpitali, masowe kampanie testowe, obowiązkowe szczepienia, śmiertelność, relacje medialne o tej epidemii są we Francji po prostu nieprawdziwe. Laurent Toubiana sugeruje przyjęcie wizji prawdziwszej i bliższej rzeczywistości.

Inny charakter ma Dziennik pariasa. Notatnik z lat 2020–21 Iwana Rioufola. Rosyjskie imię znanego francuskiego publicysty jest prawdopodobnie świadectwem sympatii politycznych jego rodziców, ale nie jego samego. Rioufol, pisarz prawicowy, publikuje swój notatnik na łamach „Le Figaro” od 2002 roku. Od pewnego czasu zaliczany jest nawet przez rządzących do skrajnej prawicy. Dziennik pariasa nie zmieni prawdopodobnie tej opinii.

Zbiór felietonów odtwarza tydzień po tygodniu dwa lata błądzenia i amatorszczyzny francuskich przywódców w obliczu pandemii. Wiele zrobiono we Francji i na świecie w tym czasie, aby usunąć z pamięci fakty i decyzje, których skutki odczuwamy do dziś.

Z perspektywy wyborca odkrywa ze zdumieniem oświadczenia prezydenta i jego ministrów, o których zdążył zapomnieć. „Nie zamkniemy granic, to nie miałoby sensu” – mówił minister zdrowia Olivier Véran. „Nie wszyscy będą nosić maski we Francji” – nawiązuje do niego rzeczniczka rządu Sibetha Ndiaye. Stanowcze podsumowanie należy do prezydenta: „Paszport sanitarny nigdy nie stanie się warunkiem dostępu, który wyróżnia Francuzów”.

Te kroniki rządzenia strachem pokazują, że w kraju, w którym rośnie nietolerancja, duch wolny szybko zamienia się w pariasa – w wyrzutka społeczeństwa. Są też dosłownym zapisem postępującego zaniku wolności i przypomnieniem tego, co musieliśmy ścierpieć, od zakazu towarzyszenia umierającym po zakaz leczenia choroby przez lekarzy. Te teksty pozwalają zobaczyć, jak dalece zaszliśmy od uzasadnionego lęku w pierwszych miesiącach do strachu kontrolowanego, wykorzystywanego do przekształcenia polityki w państwowy higienizm i ukrycia w ten sposób rzeczywistych problemów zagrażających krajowi: nierówności, islamizmu, deindustrializacji, wobec których Emmanuel Macron pozostaje bezsilny.

Trzecia pozycja – bestseller we Francji – jest tłumaczeniem z amerykańskiego książki Roberta F. Kennedy’ego Jra Anthony Fauci, Bill Gates et Big Pharma – Leur guerre mondiale contre la démocratie et la santé publique. Robert Francis Kennedy to syn Roberta – byłego ministra sprawiedliwości USA, zamordowanego podobnie jak jego brat prezydent sześćdziesiąt lat temu. 29 sierpnia 2020 r. Robert Francis w Berlinie wygłosił przemówienie przed tysiącami demonstrantów (milion według organizatorów, 38 tys. według policji). Powiedział: „Rządy kochają pandemie z tych samych powodów, dla których kochają wojnę. Ponieważ daje im możliwość poddania ludności kontroli, której ta ostatnia nigdy by inaczej nie zaakceptowała”. Stwierdził, że rządy wykorzystały pandemię, aby zainstalować 5G i umożliwić zbieranie danych z korzyścią dla miliarderów, takich jak Bill Gates, Mark Zuckerberg i Jeff Bezos.

Trzeba było wielkiego skandalu polityczno-sanitarnego, aby bratanek zamordowanego prezydenta zdecydował się poświęcić osobną książkę człowiekowi, który zarządza zdrowiem milionów ludzi na świecie. Media głównego nurtu, finansowane przez przemysł farmaceutyczny, wmówiły milionom Amerykanów, że jest on bohaterem. Ale dr Anthony Fauci nim nie jest.

Podczas pandemii Covid-19 w USA został powołany przez prezydenta Trumpa do komórki kryzysowej koronawirusa (White House Coronavirus Task Force) i odegrał wiodącą rolę zarówno pod względem informacji na temat wirusa, jak i strategii i doradztwa, jak walczyć z epidemią. Anthony Fauci często i otwarcie nie zgadzał się wtedy z prezydentem Donaldem Trumpem. Jako dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID), przeznaczał każdego roku na badania naukowe 6,1 miliarda dolarów publicznych pieniędzy. Chwalebny projekt, lecz rezultaty odwrotne od zamierzonych.

Fundusze NIAID pozwoliły Fauciemu dyktować temat, treść i wyniki badań nad zdrowiem ludzi na całym świecie. Fauci wykorzystał finansową potęgę, oddaną mu do dyspozycji, aby wywierać przemożny wpływ na szpitale, uniwersytety, prasę medyczną i na tysiące czołowych lekarzy i naukowców – ma moc zrujnowania lub przyspieszenia ich kariery, nagradzania ich i karania. Decyduje o losach i przeznaczeniu instytucji, w ramach których działają.

Fauci, nie pozbawiony zresztą rzeczywistych, godnych uznania zasług naukowych, stał się z czasem marionetką w rękach Billa Gatesa i Big Pharmy, odpowiedzialnych w znacznej mierze za wywołanie i rozwój pandemii koronawirusa. Te ostatnie stwierdzenia Kennedy’ego mogą się wydać przesadne, chociaż trudno przypuścić, aby słynny adwokat publikował przeciwko wpływowym osobistościom zarzuty tak ciężkie, nie mając na nie dowodów.

Kampania prezydencka we Francji zepchnęła w cień doniesienia sprzed dwóch tygodni, które jeżeli nie potwierdzają całkowicie zarzutów, to przynajmniej je umacniają.

Czasopismo „Vanity Fair” ze swej strony wystąpiło z ostrą krytyką amerykańskiej organizacji pozarządowej EcoHealth i zoologa brytyjskiego, Petera Daszaka, który jej przewodniczy. Prowadząc badania nad zapobieganiem epidemiom, organizacja współpracowała z Instytutem Wirologii w Wuhan w Chinach – gdzie, jak się wydaje, pojawiła się po raz pierwszy epidemia. Według „Vanity Fair” prace koncentrowały się na wytworzeniu dwóch koronawirusów „chimerycznych” (czyli kombinacji fragmentów rozmaitych wirusów) podobnych do tych, które powodują chorobę SARS-1.

Wystarczyło, aby laborant przewrócił przypadkiem fiolkę i nieszczęśliwie sam się zainfekował. W 2004 roku zarazek SARS-CoV-1 dwukrotnie wskutek niedbalstwa wydostał się z Instytutu Wirologii w Pekinie. Na szczęście bez groźnych następstw.

Jak widać, jesteśmy dopiero u początków poznania przyczyn i charakteru pandemii od dwóch lat wstrząsającej światem.

Artykuł pt. „Pandemia. Wielkie podsumowanie” Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w majowym „Kurierze WNET” nr 95/2022, s. 3 – „Wolna Europa”.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdy czwartek w Poranku WNET na wnet.fm.

 


  • Kwietniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Piotra Witta pt. „Pandemia. Wielkie podsumowanie” na s. 3 „Wolna Europa” majowego „Kuriera WNET” nr 95/2022

Witt: Na czele rządu stanęła Élisabeth Borne. O politycznej konieczności kobiety jako premiera mówiono od dawna

Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Korespondent Radia Wnet we Francji o nowej francuskiej premier, „końcu koronawirusa” we Francji i rozliczeniu pandemii.

W poniedziałek po południu prezydent mianował nowego premiera. Na czele rządu stanęła na wysokich obcasach pani Élisabeth Borne (skrót od Bornstein).

Piotr Witt komentuje powołanie Élisabeth Borne na szefową francuskiego rządu. Jej dziadek Zelig Bornstein, polski Żyd z Łukowa, szlifował diamenty w Antwerpii, a ojciec był farmaceutą.

Pod uwagę była brana pod uwagę także kandydaturę Catherine Vautrin, jednak uznano ją za zbyt mało postępową ze względu na jej sprzeciw wobec redefinicji małżeństwa.

O politycznej konieczności kobiety na czele ministrów mówiono jednak od dawna.

Nasz korespondent przypomina, że kobietę na szefową rządu mianował prezydent Jacques Chirac, kiedy był w trudnej sytuacji.

Czytaj także:

Rzeczywistość koronawirusa zastąpiono opowieścią o rzeczywistości / Piotr Witt, „Kurier WNET” nr 92/2022

Witt mówi także o zniesieniu obowiązku noszenia maseczek we francuskiej komunikacji publicznej.

Koronawirus Covid-19 zaprzestał działalności we Francji w niedzielę 15 maja o godzinie 24.

Stwierdza, że to czas, aby rozliczyć się z epidemią. Wskazuje na książkę Laurenta Tobiany „Covid-19. Inna wizja epidemii„.

Epidemiolog z 30-letnim doświadczeniem przedstawia swoją prawdę. Znacznie różni się od propagowanej przez władze.

Tobiana podkreśla, że czym innym jest wynik pozytywny testu, który wskazuje na obecność wirusa w organizmie, a czym innym zarażenie, czy choroba.

To, co charakteryzuje epidemie to są chorzy i zmarli. Kiedy przyglądamy się statystykom widzimy, że są to wielkości śmiesznie małe.

Uczony, analizując statystyki wskazuje, że

Liczba chorych podczas różnych faz epidemii była nieporównanie mniejsza od liczby chorych w trakcie zwyczajnej epidemii grypy- rzędu pięciu razy mniej.

A.P.

Dmytro Antoniuk, Piotr Witt, Paweł Szrot – Poranek Wnet – 12 maja 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet z Francji;

Paweł Szrot – szef Gabinetu Prezydenta RP;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Realizator: Mikołaj Poruszek


Dmytro Antoniuk o atakach rakietowych w obwodzie sumskich. Alarmy bombowe były także w Kijowie.

Trwają starania strony ukraińskiej o ekstrakcję rannych obrońców Azowstali.


Nagrana rozmowa z byłym ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkinem. Polityk opowiadał o wojnie z Rosją i o stosunkach Ukrainy z Polską i Białorusią oraz dążeniu Ukrainy do wstąpienia do Unii Europejskiej. Wyjaśnił, co będzie można uznać za zwycięstwo Ukrainy. Tłumaczył, z jaką Rosją chciałaby w przyszłości sąsiadować Ukraina.


Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Piotr Witt wyjaśnia w jaki sposób ZSRR stał się propagandowo jedynym zwycięzcą w walce z III Rzeszą. Anglosasi zostali usunięci w cień.

Korespondent Radia Wnet z Francji przypomina jak wyglądało wsparcie zachodnich aliantów dla Sowietów.


Paweł Szrot / Fot. Sejm RP, Wikimedia Commons (CC BY 2.0)

Paweł Szrot mówi na temat głosowania nad wyborem Adama Glapińskiego na prezesa NBP na kolejną kadencję. Wierzy, że uda się porozumieć ponad politycznymi podziałami. szef Gabinetu Prezydenta RP odnosi się do rozmów z Solidarną Polską odnośnie reformy sądownictwa. SP krytykuje pomysł weryfikacji bezstronności sędziów.

Odnosi się do możliwości oficjalnego potępienia przez Polskę zbrodni w Buczy oraz do incydentu na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich. Zauważa, że do niczego by nie doszło, gdyby rosyjski ambasador przestrzegał polskich zaleceń.


Adam Gniewecki kontynuuje swoje Kalendarium Polityczne.

Piotr Witt: Odnowa objęła także polską ambasadę. Stary ambasador nie znał języka francuskiego

Featured Video Play Icon

Przygotowania Paryża do Igrzysk Olimpijskich oraz zmiany w polskiej ambasadzie. Kronika Paryska Piotra Witta.

Piotr Witt donosi, że Paryż przygotowuje się do Igrzyska Olimpijskich w 2024 r. Odnawiane są zabytkowe budynki. Odnowiony został Wersal.

Witt: Społeczny komitet stara się nie dopuścić do sprzedaży polskiego Domu Kombatantów w Paryżu

Nasz korespondent z Francji komentuje zmianę na stanowisku polskiego ambasadora w Paryżu. Stwierdza, że dotychczasowy nie znał języka francuskiego.

Nowym ambasadorem jest Jan Emeryk Rościszewski, który ponoć biegle włada francuskim.

A.P.

Piotr Witt: wiele osób się zastanawia, dlaczego Le Pen nie wykorzystała niejasności wokół działań Macrona

Fot: JULIEN DE ROSA / POOL MAXPPP OUT PAP/EPA.

Korespondent Radia Wnet we Francji opisuje polityczny krajobraz kraju po wyborach prezydenckich.

Piotr Witt zastanawia się jaka będzie kolejna kadencja Emmanuela Macrona. Czy przyniesie ona jakieś istotne zmiany we francuskiej polityce, czy może zostanie zachowany status quo?

Czytaj także:

Publicyści komentują wybór Emmanuela Macrona na prezydenta Francji

Gość Radia Wnet komentuje też postawę Marine Le Pen. Uważa, że nie wykorzystała ona należycie w swej kampanii kontrowersji wokół osoby nowo wybranego prezydenta. Odnosi się również do koncepcji kandydatki francuskiej prawicy dotyczących sposobu uczestnictwa jej kraju w Sojuszu Północnoatlantyckim.

K.B.

Francuska debata prezydencka. Piotr Witt: trudno mówić o wygranej, kiedy nie było walki

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet z Francji o debacie Emmanuela Macrona i Marine Le Pen.

Piotr Witt stwierdza, że debata Marine Le Pen i Emmanuela Macrona skończyła się tak, jak miała się skończyć- oboje kandydatów zakończyło ją z przekonaniem o własnej wygranej.

Zauważa, że była to nie tyle debata, ile przesłuchanie obojga kandydatów. Nasz korespondent wskazuje, że do głosowania na prezydenta Macrona wezwali odpadli kandydaci- Jean-Luc Mélenchon i Valérie Pécresse. Ubiegającego się o reelekcję prezydenta można nazwać kandydatem francuskiego establishmentu. Wykorzystywać to będzie Le Pen, która wzywa do zmiany panującego od dekad we Feancji systemu.

 Kandydatka Zjednoczenia Narodowego krytykuje imigrację, ideologię goszystowską, czy ograniczenie prerogatyw francuskich władz na rzecz działającej głównie na rzecz Niemiec Unii Europejskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Paweł Lisicki, Dmytro Antoniuk, Iwona Wiśniewska, Piotr Witt, Oliver Bault – Poranek Wnet – 21 kwietnia 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk – Studio Kijów;

Iwona Wiśniewska – ekspert Instytutu Studiów Wschodnich;

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet z Francji;

Paweł Lisicki – redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”;

Olivier Bault – dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”;


Prowadząca: Krzysztof Skowroński

Realizator: Mikołaj Poruszek


Dmytro Antoniuk przedstawia aktualną sytuację na Ukrainie. Według Ołeksija Daniłowa to, co obserwujemy teraz nie jest jeszcze główną rosyjską ofensywą. Na południu Rosjanie nie odnoszą większych sukcesów. Mieszkańcy okupowanych części obwodów chersońskiego i zaporoskiego są wcielani do wojska. Nie jest planowane zawieszenie broni na czas Wielkanocy.


Iwona Wiśniewska mówi o skutkach sankcji dla Rosji. Krajowi temu będzie brakować części do maszyn. Zauważa, że na efekty sankcji trzeba będzie poczekać.

Rosja nie zamierza spłacać swojego zadłużenia w walutach obcych. Moskwa nie może liczyć na otwarte wsparcie Pekinu.



Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Piotr Witt stwierdza, że debata Marine Le Pen i Emmanuela Macrona skończyła się tak, jak miała się skończyć- oboje kandydatów zakończyło ją z przekonaniem o własnej wygranej.

Zauważa, że była to nie tyle debata, ile przesłuchanie obojga kandydatów. Nasz korespondent wskazuje, że do głosowania na prezydenta Macrona wezwali odpadli kandydaci- Jean-Luc Mélenchon i Valérie Pécresse. Ubiegającego się o reelekcję prezydenta można nazwać kandydatem francuskiego establishmentu. Wykorzystywać to będzie Le Pen, która wzywa do zmiany panującego od dekad we Feancji systemu.

 Kandydatka Zjednoczenia Narodowego krytykuje imigrację, ideologię goszystowską, czy ograniczenie prerogatyw francuskich władz na rzecz działającej głównie na rzecz Niemiec Unii Europejskiej.


Paweł Lisicki sądzi, że Ukraina ma szansę wyprzeć Rosjan z terytoriów, które zajęli oni po 24 lutego. Zauważa, że taka opcja oznaczałaby upadek reżimu Putina w Rosji. Sądzi więc, że powrót do stanu quo ante jest możliwe, ale mało prawdopodobne. Przewiduje, iż Putin będzie mógł po upadku Mariupola przedstawić zdobycie korytarza lądowego z Donbasu na Krym jako swój sukces.

Jak stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, Rosja straty poniesione na Zachodzie powetują sobie na Wschodzie, współpracując z Chinami i Indiami. Lisicki przestrzega przed przedwczesnym ogłaszaniem przegranej Rosji. Nie wyklucza przy tym, że Rosjanom może się nie udać nawet zdobyć Mariupola.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że Komisja Europejska dalej nie chce odblokować środków na Krajowy Plan Odbudowy.


Olivier Bault / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Oliver Bault zauważa, że ostatnie sondaże są coraz korzystniejsze dla prezydenta Macrona. Ocenia, że debata wypadła lepiej niż pięć lat temu. Dziennikarz przewiduje reelekcję urzędującej głowy państwa.


O. Roman Sikoń z Dziennikiem z Pakistanu.

Z miłości do Rosji żadne przeciwności nie potrafią Francuzów wyleczyć / Piotr Witt, „Kurier WNET” nr 94/2022

Z historią narodów jest jak z prawami autorskimi: udzielamy licencji na korzystanie, ale prawa moralne zostają przy nas. Półwysep Apeniński zamieszkują teraz Włosi. To nie dowód, że Rzymian nie było.

Piotr Witt

Ziemie Wschodnie z oddali

Od kiedy usłyszałem od pewnej Francuzki, że Jan Paweł II jako Polak pisał zapewne cyrylicą, sądziłem, że nic już nie będzie w stanie mnie zadziwić. – Czy sądzi pani, że papież był prawosławny? – zapytałem. Długo namyślała się nad odpowiedzią.

Teraz, po napaści Rosji na Ukrainę, słyszę we Francji różności na temat dawnych polskich terenów wschodnich.

Historia przecież przedstawia się prosto. W 1945 roku zwycięskie mocarstwa podjęły decyzję o odebraniu Niemcom części ich terytorium i przyłączeniu jej do Polski. Regulacja granic nie obudziła na świecie zdziwienia ani nie wywołała protestów.

Po pięciu latach straszliwej wojny opinia publiczna uznała przyznane tereny za to, czym były w intencji zwycięzców – karą nałożona na agresora – na Niemcy – i rekompensatą dla Polski za zniszczenie jej miast, jej przemysłu, za wymordowanie ludności. Ale za co została ukarana Polska pozbawiona swych wschodnich ziem, tego nikt nie ośmielił się jasno powiedzieć.

Postanowienia jałtańskie były ukoronowaniem długiego procesu. Zagadnienie polskich ziem wschodnich pojawiło się dwa lata wcześniej. Decyzje zapadły w Casablance w styczniu 1943 roku, jak tylko wobec klęski Niemiec pod Stalingradem ich przegrana w wojnie stała się oczywista. Po konferencji Roosevelta z Churchillem w tamtym końcu stycznia, londyński „Times” napisał: „Europa została podzielona na strefy wpływów między Wschodem i Zachodem”.

Intencje aliantów odnośnie do polskich ziem wschodnich, od kiedy stały się znane, mocno nadwyrężyły stosunki między armią polską i jej brytyjskim dowództwem. Otwarty konflikt wybuchł po ujawnieniu zbrodni katyńskiej. Żołnierzy trudno było przekonać o lojalności sojusznika, który wymordował tysiące ich rodaków i teraz sięga jeszcze po sporą część ich kraju. Generał Anders zmuszony był wezwać w trybie nagłym Generała Sikorskiego z Londynu, aby swoim autorytetem Naczelnego Wodza uspokoił wrzenie w polskich szeregach pod komendą brytyjską.

W sprawie Katynia kłamali jedni i drudzy: i Rosjanie, i alianci. Anglicy żadną miarą nie mogli dopuścić do upadku ducha, do zniechęcenia w armii polskiej. Kilkaset tysięcy polskich żołnierzy walczyło przecież o utrzymanie się Wlk. Brytanii w Palestynie i jej dostęp do nafty arabskiej.

Po zakończeniu wojny ta armia w połączeniu z siłami Polski Podziemnej zdolne byłyby przeszkodzić wykonaniu, a może nawet podjęciu na Krymie, w Jałcie, decyzji o oderwaniu od Polski jej wschodnich ziem. Tragiczny wybuch powstania warszawskiego pozbawił aliantów kłopotu. Polska armia podziemna została unicestwiona rękami niemieckimi i tym samym problem ziem wschodnich został przypieczętowany.

Kolejne polskie rządy w kraju pogodziły się z faktem dokonanym i nikt nie negował nowego porządku świata bez narażenia się na zarzut rewizjonizmu, gdyż chodziło o transakcję wiązaną Ziem Wschodnich i Ziem Odzyskanych.

Teraz, po inwazji rosyjskiej na Ukrainę, starają się nam odebrać to, co z tych ziem jeszcze nam pozostało – ich polską historię.

Tuż po wojnie, kiedy miliony Polaków przesiedlano ze Wschodu na Ziemie Odzyskane, było za wcześnie na przekonujące usprawiedliwienie. Postanowienia jałtańskie miały charakter polityczny i arbitralny i ani nie można, ani nie trzeba było ich usprawiedliwiać.

Dzisiaj komentatorzy polityczni we Francji w trosce o poprawność polityczną, jeżeli nie przez zwykłą ignorancję, starają się znaleźć argumenty historyczne, które choćby w części usprawiedliwiały agresję. Argumenty fałszywe, ponieważ innych nie ma. O polskości Ukrainy, jeżeli się obecnie we Francji wspomina, to tylko jakby z zażenowaniem, jak gdyby chodziło o nic nieznaczący epizod historyczny. Epizod trwający od końca XIV wieku – ślubu Władysława Jagiełły z Jadwigą – do Jałty w 1945 roku – 650 lat.

Kandydat Zemmour, skądinąd Polsce przychylny, podobnie jak inni ignoruje obecność Polaków na Ukrainie Zachodniej i mówi o Galicji Austro-Węgierskiej, jak gdyby Lwów i Stanisławów zamieszkane były przez Niemców.

We francuskiej świadomości zbiorowej funkcjonuje nie to, co wydarzyło się naprawdę, ale to, co demokratyczna większość wolałaby, aby się wydarzyło. Nieodwzajemniona miłość do Rosji rzutuje mocno na ocenę obecnej wojny. W starszym pokoleniu jednym najczęściej nadawanych z imion męskich było Iwan.

Najczęściej spotyka się je na tzw. czerwonych przedmieściach Paryża i Marsylii, w dzielnicach wydziedziczonych, gdzie marzenie o równości i ogólnym dobrobycie było ucieleśnione w powszechnej świadomości przez Kraj Rad. Ale znamy również luminarzy publicystyki – Iwana Levaia – lewicowego – i Iwana Rioufola – komentatora, dla odmiany prawicowych mediów – dziennika „Le Figaro” i telewizji CNews.

Z miłości do Rosji żadne przeciwności nie potrafią Francuzów wyleczyć i rzeczywistość ma na nich wpływ nikły. Najwięcej Iwanów wyprodukowała Francja w 1969 roku, po krwawym stłumieniu przez Rosję praskiej wiosny.

Niejeden historyk wyjaśnia, że dawna Polska była zlepkiem dwóch różnych państw – Polski i Litwy, więc i Lwów na Ukrainie należał do Litwy, co jest jawną nieprawdą. Lwów i województwo lwowskie, przeciwnie, należały zawsze do Korony. Mówiąc o Ukrainie nie używa się terminu ‘Polska’, ale niezrozumiałego dla Francuza ‘Republika dwojga narodów’.

Idzie dalej fałszywy argument lingwistyczny, żeby traktować Polaka-właściciela ziemskiego jako okupanta tamtych ziem, gdyż mówił innym językiem niż lud, czyli chłopi. Pod tym względem Ukraina niczym nie różniła się przecież od reszty Europy, a zwłaszcza od Francji. W żadnym kraju lud nie mówił językiem literackim, lecz własną gwarą, nazywaną we Francji patois.

Patois lotaryński, kataloński, burgundzki, okcytański różniły się od języka Moliera i Bossueta znacznie bardziej niż gwara ukraińska od literackiej polszczyzny. Ogromna większość narodu mówiła patois, zwanym eufemistycznie językiem regionalnym.

W szkołach elementarnych Republiki nauczyciele wymierzali chłostę za posługiwanie się patois, a mimo to jeszcze w 1914 roku 85% poborowych francuskich nie rozumiało, co do nich mówią po francusku ich przełożeni. Dopiero od niedawna wówczas, od połowy XIX wieku, wraz z obudzeniem się świadomości narodowej lokalni patrioci starali się skodyfikować języki ludowe i pisać w nich dzieła literackie. Już wtedy sfałszowane dokumenty miały dopomagać w obudzeniu świadomości narodowej. Szkockie Pieśni Osjana, czeskie Kroniki królodworskie, rosyjskie Słowo o pułku Igora – rzekomo średniowieczne – to wszystko są falsyfikaty sfabrykowane w XIX wieku.

Turyści francuscy, nasączeni propagandą polityczną, byli zawsze zaskoczeni we Lwowie widokiem architektury zachodnioeuropejskiej w najlepszym wydaniu. Spodziewali się złoconych cebul cerkiewnych. O jedności etnicznej Litwy i Polski nasz poemat narodowy, napisany w Paryżu przy rue de Seine przez Litwina Mickiewicza, mówi w inwokacji po polsku: „Litwo – ojczyzno moja…”.

I dalej: „Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie…” odwołując się do kultu identycznego w obydwu miastach – na wschodzie i na zachodzie. Nie od rzeczy w tym kontekście będzie przypomnieć, że to w katedrze we Lwowie król Jan Kazimierz złożył śluby wierności i oddał Matce Boskiej władzę królewską nad Polską, jak niewiele wcześniej Ludwik XIII oddał Matce Boskiej Francję.

Brutalna rusyfikacja Ukrainy po powstaniu listopadowym trwała niecałe dziesięć lat. Zahamowana została przez rosyjską cesarską komisję do spraw majątków skonfiskowanych Polakom. W 1840 roku podjęła ona decyzję: „Komisja przekonawszy się o oczywistej wyższości polskich metod uprawy ziemi, jak również o tym, że jedynie Polacy mogą utrzymać przy życiu majątki skonfiskowane, zatwierdziła istniejący stan rzeczy”.

O dziejach nieudanej ówczesnej rusyfikacji napisałem obszernie w książce Komu Polska przeszkadza.

W XX wieku bywalcy kawiarni we Lwowie – kawiarni Szkockiej – wnieśli do matematyki światowej wkład co najmniej równie wielki jak Oxford, Cambridge i Princeton. Pojęcie ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości z kolei, o których tyle się mówi obecnie, wprowadzili do prawa międzynarodowego dwaj lwowiacy: Rafał Lemke, uczeń profesora Juliusza Makarewicza, i Henryk (później Hirsch) Lauterpacht rodem z Żółkwi. Obaj z tego samego uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie, z którego wyjechał do Ameryki Stanisław Ulam – matematyk, ojciec bomby wodorowej.

Wieki polskości na Ukrainie zachodniej pozostawiły więcej nawet niż architektura i sławne nazwiska.

Wśród migawek z Ukrainy przekazywanych obecnie przez telewizję pewna scena przykuła moją uwagę: żołnierz ukraiński w mundurze i w hełmie, przed wyruszeniem na front, klęcząc, prosi pannę o rękę i o błogosławieństwo. Od kogo nauczył się takich form polskich i szlacheckich? Czy nie od Grottgera, z jego „Polonii” albo „Lithuanii”, rozpowszechnianych w litografiach?

Z historią narodów jest podobnie jak z prawami autorskimi: udzielamy licencji na korzystanie, ale prawa moralne pozostają przy nas. To, że Półwysep Apeniński zamieszkują obecnie Włosi, to nie dowód, że Rzymian nigdy nie było. Ci, co starają się wymazać Polskę z historii Ukrainy, kompromitują tezę, której chcieliby bronić. Bo cóż to za racja, której nie można dowieść inaczej, jak tylko fałszując historię?

Artykuł pt. „Ziemie wschodnie z oddali” Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w kwietniowym „Kurierze WNET” nr 92/2022, s. 3 – „Wolna Europa”.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdy czwartek w Poranku WNET na wnet.fm.

 


  • Kwietniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Piotra Witta pt. „Ziemie wschodnie z oddali” na s. 3 „Wolna Europa” kwietniowego „Kuriera WNET” nr 94/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Piotr Witt: Zwyciężył francuski konserwatyzm. Francuzi opowiedzieli się przeciwko zmianom

Featured Video Play Icon

Korespondent Radia Wnet z Francji o wynikach I tury wyborów prezydenckich we Francji: szansach Marine Le Pen, aferze McKinseya i triumfie strachu przed zmianami.

Emmanuel Macron starał się przekonać opinię publiczną, że w polityce francuskiej liczy się tylko dwoje – on i Marine Le Pen, którą pokona w ostatecznej rozgrywce.

Kronika Paryska poświęcona I turze wyborów we Francji. Jak mówi nasz korespondent, sytuacja ułożyła się po myśli ubiegającego się o reelekcję prezydenta.

Witt: bilans rządów Macrona jest niekorzystny. Nie znajduje to odzwierciedlenia w sondażach

Piotr Witt zauważa, że pozycja Macrona była zagrożona w wyniku afery McKinseya.

Raport Senatu 17 marca wykazał, że państwo francuskie zapłaciło miliard euro amerykańskiemu gabinetowi konsultingowej za usługi nieistniejące albo niepotrzebne.

Jak dodaje premier François Fillon musiał odejść przez aferę „tysiąc razy mniejszą”.

Potem afera znikła z mediów tak jak się pojawiła i lęk przed zmianami przemógł.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wyjaśnia, że w niespokojnym świecie Macron jawi się Francuzom jako pewny schron.  Dzięki podsycaniu strachu we francuskim społeczeństwie udało się zniechęcić Francuzów do głosowania na zmianę zgodnie z logiką:

Witt mówi także o szansach Marine Le Pen.

Jej sojusz ani z Erikiem Zemmourem, ani z jej siostrzenicą nie jest możliwy- powiedziała to Marina Le Pen bardzo prędko, bo tylko po ogłoszeniu wyniku wyborów.

Francja: Siostrzenica Marine Le Pen ogłasza powrót do polityki. Kogo poprze w wyborach?

Stwierdza, że choć nie ma mowy o sojuszu między Le Pen a Mélenchonem, to może być sojusz między liderką Zjednoczenia Narodowego a wyborcami socjalisty. Wśród wyborców Mélenchona są przedstawiciele ruchu żółtych kamizelek, nienawidzący urzędującego prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Bp Edward Kawa, Dmytro Antoniuk, Paweł Bobołowicz, Piotr Witt – Poranek Wnet – 14 kwietnia 2022 r.

„Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Goście „Poranka Wnet”:

Paweł Bobołowicz i Dmytro Antoniuk – Studio Kijów;

Bp Edward Kawa – biskup pomocniczy Lwowa;

Piotr Witt – korespondent Radia Wnet z Francji;

Ryszard Czarnecki – europoseł PiS;

O. Roman Sikoń – misjonarz, salezjanin


Prowadząca: Krzysztof Skowroński

Realizator: Mikołaj Poruszek


Paweł Bobołowicz i Dmytro Antoniuk | Fot. Ołeh Semeniuk

Paweł Bobołowicz komentuje wizytę prezydentów Polski, Litwy, Łotwy i Estonii na Ukrainie. Wizytowali oni podkijowskie miejscowości. Ze względów bezpieczeństwa wyjazd był aż do ostatniej chwili utrzymywany w tajemnicy. Prezydent Duda powiedział o działaniach Rosjan: „To nie jest wojna, to jest terroryzm”. Podkreślił, że sprawcy zbrodni muszą zostać ukarani.

Dmytro Antoniuk donosi, że dzisiaj w nocy rosyjski okręt Moskwa został dwukrotnie trafiony.

Ukraińcy zatrzymują próby rosyjskiej ofensywy na południu. Antoniuk stwierdza, że Rosjanie kłamią twierdząc, iż mogą użyć przeciwko ukraińskiej stolicy rakiet, których dotąd nie używali.

Wojciech Jankowski z relacją z Charkowa. Stwierdza, że sytuacja w mieście jest wstrząsająca.

Paweł Bobołowicz mówi o zmienianiu nazw ulic i miejsc na Ukrainie kojarzących się z Rosją i Białorusią.


Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Kronika Paryska poświęcona I turze wyborów we Francji. Jak mówi nasz korespondent, sytuacja ułożyła się po myśli ubiegającego się o reelekcję prezydenta.

Piotr Witt wyjaśnia, że w niespokojnym świecie Macron jawi się Francuzom jako pewny schron.  Dzięki podsycaniu strachu we francuskim społeczeństwie udało się zniechęcić Francuzów do głosowania na zmianę zgodnie z logiką:

Witt stwierdza, że choć nie ma mowy o sojuszu między Le Pen a Mélenchonem, to może być sojusz między liderką Zjednoczenia Narodowego a wyborcami socjalisty.


Bp Edward Kawa o Wielkim Czwartku i swoim powołaniu kapłańskim. Zdradza, że pierwotnie myślał o życiu zakonnym. Mówi, że w Apokalipsie św. Jana odnajdujemy wiele wskazówek jak żyć, zwłaszcza w obecnych czasach. Biskup pomocniczy Lwowa mówi, że przeciętni Rosjanie często nie zdają sobie sprawy jaka jest prawda. Są zmanipulowani przez propagandę. Bp Kawa wierzy, że wojna „idzie ku końcowi”.



Ryszard Czarnecki komentuje działalność polskiej dyplomacji ws. Ukrainy. Nasz kraj działa na rzecz swej sąsiadki razem z innymi europejskimi krajami. Europoseł zauważa, że choć w Bukareszcie Bułgarzy protestują przeciwko korupcji, to Komisja Europejska nie ma problemu w zaakceptowaniu bułgarskiego KPO. Polska natomiast nigdy nie miała problemów z niewłaściwym wydatkowaniem funduszy unijnych. Czarnecki przedstawia niepokojące obrazki z Irpienia. Miasto straszy opuszczonymi dzielnicami po których snują się psy.


O. Roman Sikoń z Pakistanu. W tym muzułmańskim kraju kwitnie Kościół Katolicki. Misjonarz opowiada o próbie zamachu na kościół. W Wielki Czwartek o. Sikoń wspomina początek swej drogi kapłańskiej. Życzy, aby ten kończący się Wielki Post i czas świąt Wielkiej Nocy był dla nas czasem powrotu do Boga.