Krzysztof Kolany: Powoli zbliżamy się do szczytu inflacji. Na horyzoncie widzimy już recesję

Główny analityk portalu Bankier.pl o inflacji, perspektywie recesji, bezrobociu i sytuacji na rynku mieszkaniowym oraz o działaniach banków centralnych.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego mamy za sobą pierwszy miesiąc w którym płace realnie spadały. Jak zauważa Krzysztof Kolany, możemy mieć do czynienia ze zmianą fazy cyklu koniunkturalnego. Dotąd widzieliśmy inflacyjne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Obecnie zbliżamy się powoli do szczytu inflacji.

Na horyzoncie widzimy już recesję. Być może już się w niej znaleźliśmy.

Główny analityk portalu Bankier.pl zauważa, że to, czym jest recesja, nie jest takie oczywiste.

Wśród ekonomistów nie ma zgody co do tego, jak definiować recesję.

W Europie uznaje się, że tzw. techniczna recesja jest wówczas, gdy przynajmniej dwa kwartały z rzędu mamy spadek produktu krajowego brutto względem poprzedniego kwartału. Gość Kuriera Ekonomicznego zauważa, że Polska miała „mocno napompowane” PKB w IV kwartale zeszłego roku i w I kwartale br. 

Niemal na pewno będziemy na minusie w trzecim kwartale i to już nam daje tę techniczną recesję.

W Stanach Zjednoczonych recesję określa się zaś w stosunku do rynku pracy. Pod tym względem nie oczekujemy recesji w Polsce.

Na polskim rynku pracy powoli kończy się przegrzana koniunktura.

Kolany zauważa, że mamy bardzo niskie bezrobocie. Stwierdza, iż obecnie mamy do czynienia z unormowaniem się sytuacji. Odnosi się także do stanu rynku nieruchomości.

Rozgrzany rynek mieszkaniowy zderzył się ze ścianą w postaci coraz wyższych stóp procentowych. Kryzys w tym sektorze dopiero się zaczyna.

Wzrost stóp procentowych wszędzie na świecie zabija aktywność na rynku nieruchomości. Mało kto ma w obecnych warunkach zdolność kredytową. W reakcji na to deweloperzy będą ograniczać podaż mieszkań, aby utrzymać swe marże.

Czytaj także:

Dr Andrzej Sadowski: Inflacja jest złem takim jak wojna. Rząd i RPP powinny zwalczać ją w sposób skoordynowany

Kolany odnosi się do zapowiedzi podwyższenia stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Zauważa, że

Realnie, stopy procentowe są wciąż ujemne.

Podkreśla, że zarówno EBC, jak i amerykańska Rezerwa Federalna, są spóźnione o rok, jeśli chodzi o podwyższanie stóp procentowych. Działania tych dwóch banków centralnych przekładają się na politykę prowadzoną przez polską Radę Polityki Pieniężnej.

RPP nie prowadzi niezależnej polityki. Robi to na co im pozwoli Fed i EBC.

A.P.

Marta Petka-Zagajewska: wojna oznacza zdecydowane wzmocnienie presji inflacyjnej

Kierownik analiz makroekonomicznych PKO BP o skutkach sankcji dla Rosji i wojny dla gospodarek europejskich.

Marta Petka-Zagajewska podsumowuje ostatni tydzień w gospodarce, zdominowany przez wojnę na Ukrainie. Ta ostatnia i związane z nią sankcje odciskają się na gospodarce.

Zawieszenie aktywności fabryk na Ukrainie zaczyna także wpływać na możliwości kontynuowania działania części zakładów w Polsce czy w innych państwach europejskich

Kierownik analiz makroekonomicznych PKO BP komentuje efekty zachodnich sankcji. Dołączyły do nich Kanada, Japonia, a nawet Szwajcaria. Wskazuje na mocny przekaz, że to nie jest jeszcze koniec.

Europa wydaje się coraz bliżej takiej decyzji, żeby w ogóle w całości odciąć rosyjską gospodarkę od kontaktów ze światem zewnętrznym.

Petka-Zagajewska wskazuje, że budowane przez lata aktywa Banku Centralnego FR stają się teraz zupełnie bezużyteczne. Sankcje objęły bowiem sam bank centralny. Bardzo silnie odpowiedział także sektor prywatny. Swoją działalność na rynku rosyjskim zawiesiła m.in. Ikea.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka wskazuje na efekty wojny, jakie odczujemy. Wskazuje, że w dwóch fabrykach w Polsce i w dwóch w Niemczech Volkswagen zawiesił produkcję ze względu na brak komponentów. Obecną sytuację odczują rynki zbóż i surowców detalicznych. W rezultacie grozi nam powiększenie problemu inflacji. Co zrobi z tym polski bank centralny?

Wypowiedzi ze strony przedstawicieli Narodowego Banku Polskiego wskazywały, że dziś trzeba jednak takim rozwiązaniem które lokuje większość członków RPP pozostanie na tej ścieżce podwyżek stóp procentowych więc zakładam, że w przyszłym tygodniu zobaczymy kolejną podwyżkę stóp procentowych o 50 punktów bazowych.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Żuławiński: banki centralne przewidują, że światowa spirala inflacyjna będzie się nakręcać

Redaktor prowadzący działu Rynki na portalu Bankier.pl komentuje reakcję Europejskiego Banku Centralnego na wysoki wskaźnik inflacji w UE.

Michał Żuławiński analizuje działania Europejskiego Banku Centralnego w obliczu wysokiej inflacji. Przewiduje, że na wzrost aktywności EBC trzeba będzie jeszcze poczekać.

EBC zachowuje się bardzo łagodnie, nawet zbyt łagodnie. Od lat nie zmienia poziomu stóp procentowych.

Ekspert mówi ponadto o „ekscentrycznej” polityce gospodarczej Turcji., gdzie stopy procentowe są obniżane. Stwierdza, że kraj ten podąża „drogą wenezuelsko-argentyńską”.

Zdaniem prezydenta Erdogana niskie stopy procentowe wspierają eksport, przyczyniając się do powstawania nowych miejsc pracy. Przywódcy tego formatu już nie raz próbowali ujawnić nowe prawa ekonomii.

W konsekwencji tych działań kurs liry tureckiej gwałtownie spada.  Michał Żuławiński komentuje ponadto rekordowe odczyty inflacji w Niemczech. Zwraca uwagę, że zakłócenia dostaw mocno uderzają w tamtejszy przemysł motoryzacyjny.

Również w USA odchodzi się od twierdzenia, że inflacja jest przejściowa. W związku z działaniami FED-u widać już wzrost wartości dolara. […] Banki centralne przewidują, że rosnące oczekiwania płacowe nakręcą spiralę inflacyjną.

Jak wskazuje analityk, nie należy wierzyć w dane o stanie gospodarki Chin. Znajduje się prawdopodobnie w znacznie gorszej kondycji niż podają władze.

Rozmówca Adriana Kowarzyka prognozuje dalszy wzrost stóp procentowych w Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K,

Piotr Arak: inflacja będzie się utrzymywać na podwyższonym poziomie przez kolejne miesiące

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego o inflacji, z którą borykają się światowe gospodarki oraz wzrastających cenach energii.


Piotr Arak komentuje obecną sytuację gospodarczą. Wskazuje, że wzrosty cen energii w Polsce będą na pewno większe o kilkanaście procent.

Mieliśmy anemiczny wzrost gospodarczy.

Zauważa, że po 2020 r. dużo pieniędzy wpompowano do gospodarki w celu ratowania miejsc pracy. Zgodnie z przewidywaniami wraz z odmrożeniem gospodarki rośnie inflacja.

Dodatkowym czynnikiem jest polityka Gazpromu, który ogranicza dostawy gazu do Europy. Wyższe ceny gazu przekłada się na wzrost cen nawozów, które się przekładają na droższe produkty spożywcze.

Inflacja jest tak naprawdę taką syntetyczną miarą.

Wyjaśnia, że inflację liczy się w odniesieniu do koszyka produktów. Podaje przykłady innych państw naszego regionu, które także zmagają się z inflacją.

W Rumunii na przykład mamy wskaźnik inflacji który wynosi 6,3 proc. w zeszłym miesiącu w Czechach to jest 4 9 a na Węgrzech 5 na Słowacji 4,6.

Arak zauważa, że w Niemczech jest obecnie największa inflacja od 30 lat.

Wyższa inflacja będzie się utrzymywać w najbliższych miesiącach. Na razie jednak Europejski Bank Centralny nie podejmuje żadnych działań w związku z inflacją, podobnie jak amerykański FED.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jerzy Bielewicz: europejski system monetarny jest finansowany przez Bundesbank

Finansista o zaciąganym przez Unię Europejską długu na walkę ze skutkami koronakryzysu i roli Niemieckiego Banku Federalnego na wymianę handlową w strefie euro.


Na razie nie wiadomo, kto miałby dać pożyczkę UE. Jerzy Bielewicz stwierdza, że gdyby to Europejski Bank Centralny, czy krajowe banki centralne kupowały unijne obligacje, nie byłaby to dobra wiadomość.

Mam nadzieję, że jednak to rynek komercyjny kupi  obligacje z Funduszu Odbudowy.

Zauważa, że zła jest sytuacja długów narodowych państw Europy Południowej. Dla nich unijny dług może być szansą na restrukturyzację swojego krajowego zadłużenia. Finansista stwierdza, że unijny system banków centralny jest projektem Niemiec.

Okazuje się już po latach, że przez długi okres ten europejski system monetarny jest po prostu finansowany przez Bundesbank.

Niemiecki bank centralny finansuje wymianę handlową w strefie euro, czego skutkiem są ogromne nadwyżki handlowe RFN.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Kryzys we Włoszech. Kowalczuk: Ruch 5 gwiazd to zaraza. To ludzie niekompetentni i nieprzygotowani

Piotr Kowalczuk o powierzeniu misji utworzenia nowego rządu Włoch byłemu prezesowi Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiemu, i o tym, jak jakie wyzwania staną przed nowym rządem.

Piotr Kowalczuk wyjaśnia, że Włosi w końcu chcieliby mieć rząd, tym bardziej, że ich ojczyzna znajduje się w kryzysie:

Koalicja rządowa od grudnia zajmowała się wewnętrznymi sprzeczkami zamiast trwającym kryzysem. Korespondent wskazuje na konieczność sformowania rządu fachowców, którzy zastąpiliby niekompetentnych polityków, i poprowadzili kraj przez ciężki kryzys wywołany pandemią.

Mario Draghi jest człowiekiem ze szczytów europejskiej elity finansowej. Jako prezes Europejskiego Banku Centralnego uratował on, jak się uważa, strefę euro, a zwłaszcza jej południowych członków.

To z jego inicjatywy Europejski Bank Centralny skupował od wszystkich państw członkowskich […] nieoprocentowane obligacje państwowe. Był to ogromny zastrzyk pieniędzy.

Jak wyjaśnia gość „Popołudnia WNET” obie izby włoskiego parlamentu są równoprawne, więc większość rząd musi mieć w obu. Trzecią część wszystkich miejsc ma Ruch Pięciu Gwiazd, który deklaruje, że ich kandydatem dalej jest  Giuseppe Conte. Część parlamentarzystów Ruchu byłaby jednak skłonna poprzeć Draghiego. Dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy” krytykuje populistyczny ruch  Beppe Grillo za porzucenie ideałów i skrajną niekompetencję. Jego parlamentarzyści wyglądają na wziętych z łapanki.

Stali się establishmentem. Została tylko pusta retotyka. […] To są ludzie w 90 proc. zupełnie niekompetentni, nieprzygotowani.

Kowalczuk wskazuje, że przed nowym premierem stoi zadanie opracowania planu wykorzystania funduszy unijnych. Włochy zapożyczyły się już na 100 mld euro, a nie zainwestowały tych pieniędzy w taki sposób, by pobudzić swoją gospodarkę. Należy mieć nadzieję, że teraz się to uda. Infrastruktura Południa pozostawia wiele do życzenia, a pociągi jeżdżą wolno i niepunktualnie.

Forza Italia jest bardzo prounijna, więc wydawałoby się, że Draghi nie będzie miał problemu ze zdobyciem jej poparcia.

Centroprawicowa koalicja chciałaby, aby rząd Draghiego powstał i zrobił swoje, by można było później zrobić przyśpieszone wybory.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Trader21: Nadchodzi Wielki Reset, celem bankierów jest kontrola wszystkich ludzi

Polityka Banków Światowych prowadzi do uzależnienia rządów od kredytów pochodzących z dodruku pieniędzy. Ratingi obywateli mają stać się kagańcem dla całych społeczeństw.

Trader21 – inwestor, konsultant, założyciel portalu Independent Trader oraz autor książek o inwestowaniu.

 

Nadchodzi przebudowa światowej gospodarki

Globaliści nienawidzą systemu kapitalistycznego dlatego, że w nim kontrola spoczywa głównie na małych i średnich firmach. Dążą oni do przebudowania całego systemu. Na najwyższych szczeblach słyszymy, że kapitalizm zawodzi, więc państwa mają przejąć większą rolę.

Osoby pokroju Klausa Schwaba, założyciela Światowego Forum Ekonomicznego to są marionetki których zadaniem jest promowanie konkretnych idei.

Od nich słyszymy, że poprzez Wielki Reset mamy doprowadzić do przebudowania światowej gospodarki. Celami pośrednimi jest ograniczenie dziedziczenia, podnoszenie podatków, utrzymanie silnie negatywnych stóp procentowych, po to, żeby zniszczyć kapitał. Docelowo ma pozostać dwóch pracodawców – rząd oraz międzynarodowe korporacje.

Przy okazji resetu uderza się w małe i średnie firmy, natomiast pozwala się działać największym korporacjom.

Uzależnienie firm od kredytów w celu ich przejęcia

Banki boją się pożyczać pieniądze, przez co firmy średniej wielkości są odcięte od kredytu. Z kolei Banki Centralne skupują obligacje korporacyjne największych podmiotów. Dzięki rolowaniu długu korporacyjnego taka firma może przetrwać, nawet jeżeli przez wiele lat będzie miała straty.

Ten dług będzie rósł, aż zostanie najprawdopodobniej odpisany, tak jak to słyszymy z ust niektórych bankierów centralnych.

Jak przypomina analityk, jednym z haseł propagandowych Światowego Forum Ekonomicznego jest – “Nic nie masz? Jesteś szczęśliwy”. Jeżeli zdelegalizowana zostanie własność prywatna, z czym mamy do czynienia np. w systemach komunistycznych, to człowiek musi cały czas pracować. Jeśli robi coś, co nie podoba się rządzącym, to może bardzo łatwo zostać odcięty od systemu.

Ten system, który próbują nam wprowadzić globaliści, wchodzi na jeszcze większy poziom kontroli i uzależniania od rządu.

Rating, czyli przyznawanie ocen obywatelowi

Z tym systemem mamy do czynienia np. w Chinach, w których funkcjonują personalne ratingi, gdzie każdy obywatel jest oceniany i otrzymuje on punkty zależnie od zachowań. Poziom oceny decyduje o tym, czy obywatel ma dostęp do Internetu, bądź czy może kupić bilet na pociąg. Obywatele nieposłuszni i niewygodni dla rządu mogą otrzymać na tyle niską ocenę, iż zostaną odcięci od większości usług dostarczanych przez rząd czy korporacje.

W Europie taki system wprowadzany jest dopiero we Włoszech i myślę że to jest dopiero początek.

Japonia jako poligon doświadczalny światowej finansjery

W sferze finansowej, cokolwiek się robi na globalnym poziomie, to w pierwszej kolejności przeprowadza się testy w Japonii. To co tam robi się dzisiaj, na poziomie globalnym wprowadza się z siedmio- czy dziesięcioletnim opóźnieniem.

Dla przykładu w 2001 roku w Japonii obniżono stopy procentowe do zera, w ujęciu globalnym obniżono je dopiero 7 lat później po upadku Lehman Brothers.

W Japonii po raz pierwszy uruchomiono także proces dodruku waluty, za którą bank centralny skupuje od inwestorów obligacje rządowe, czyli dług poszczególnych krajów. Taki test przeprowadzono w latach 2000-2007 i rozwiązanie to zaimplementowano na znacznie większą skalę.

Po kryzysie 2007 roku rozpoczął to Europejski Bank Centralny, Bank Anglii, Bank Chin a dzisiaj tego typu działania wprowadzono już na poziomie 150 krajów (w tym w Polsce), których cała polityka jest koordynowana przez bank rozrachunków międzynarodowych.

 

Nieograniczony dodruk pieniądza

Pod pretekstem walki z efektami koronawirusa rządy się zadłużają, dochodzi do kumulacji długu. W pewnym momencie żaden zdroworozsądkowy inwestor nie chce kupić długu rządowego. Polskie obligacje 10-letnie mają dzisiaj odetki na poziomie 1,3% rocznie. Czyli kupując obligacje dzisiaj i trzymając je przez 10 lat, można otrzymać mniej, niż prawdopodobnie wyniesie skumulowana inflacja tylko w najbliższych trzech latach.

Dojdzie do tego, że będzie brakowało kupców na obligacje rządowe i w ich role wejdzie bank centralny, jak to miało miejsce w Japonii.

To co kiedyś było uznawane za politykę szaleńców, dziś jest międzynarodowym standardem. Banki centralne poszczególnych krajów drukują walutę z powietrza i skupują po prostu obligacje.

Jeszcze parę lat temu tylko banki centralne z krajów trzeciego świata jak Sudan czy Zimbabwe kreowały walutę z powietrza, w taki sposób, jak się kreuje dzisiaj.

Bank Japonii rządzi giełdą

W Japonii co najmniej połowa długu jest już w rękach Banku Centralnego. Za świeżo wydrukowane jeny Bank Centralny Japonii skupuje także akcje i obligacje korporacyjne. Już dzisiaj po 4 latach takiej polityki jest on głównym akcjonariuszem ponad 40% największych korporacji Japońskich.

To oznacza że ma gigantyczne możliwości oddziaływania na ich zarząd oraz horrendalny wpływ na gospodarkę Japonii. W pewnym momencie Bank Centralny będzie mógł dyktować politykom, co mają robić.

Politycy zakładnikami długu

W tym momencie wystarczyłoby, aby Europejski Bank Centralny przestał skupować dług danych krajów, natychmiast oprocentowanie np. Włoskiego długu wzrośnie z 1 do 10%. W tej sytuacji rząd musiałby przesunąć ogromne środki choćby z edukacji czy opieki socjalnej na spłatę długu.

W takiej sytuacji ludzie wychodzą na ulice, czyli poszczególne rządy są zakładnikami Banku Centralnego. Politycy nagle stają się posłuszni, ponieważ alternatywą jest wizja bankructwa.

Dziś prawie każdy kraj ma swój bank centralny. Libia była takim krajem do 2011 roku. Pierwszą znaczącą zmianą po zdobyciu jej stolicy była decyzja o utworzeniu Banku Centralnego po to, aby uzależnić ten kraj od międzynarodowej finansjery. Stało dzię to dzień po zdobyciu Trypolisu.

Chodzi o to, aby poszczególne kraje nie miały kontroli nad walutą oraz stopami procentowymi. Polska Rada Polityki Pieniężnej wykonuje rozkazy, które przychodzą z góry.

Bielewicz: Fundusz unijny odsuwa problem rozpadu strefy euro o cztery lata

Jerzy Bielewicz o porozumieniu unijnym, potrzebie reformy strukturalnej UE i strefy euro oraz o zmianie w handlu światowym i tym jak możemy na niej skorzystać.

Jerzy Bielewicz komentuje wzrost wartości euro względem dolara, które osiąga obecnie 1,16. Tymczasem jeszcze niedawno

Wydawało się że Niemcy w ogóle nie będą brać odpowiedzialności za długi wygenerowane w Euro i trzeba się po prostu rozpadnie a być może rozpadnie się Unia Europejska.

Dziennikarz „Gazety Bankowej” przyznaje, że pisał wówczas alarmistyczne artykuły w tej sprawie. Berlin jednak zmienił politykę, we własnym interesie postanawiając wzmocnić unijny fundusz antykryzysowy:

Aktywa zagraniczne Niemiec to 2,748 bln euro, czyli 71% ich PKB. Gdyby strefa euro się rozpadła, doszłoby do Armagedonu gospodarczego, a Niemcy byłyby najbardziej poszkodowane.

Gość „Popołudnia WNET’ przypomina, że Niemcy we własny fundusz pomocowy zainwestowały 1,7 biliona euro, czyli o wiele więcej niż wynosi fundusz unijny. Prognozuje, że nierówności między Północą a Południem ulegną dalszemu zwiększeniu.  Podkreśla, że potrzebne są zmiany strukturalne w strefie euro i Unii Europejskiej. Obecnie bowiem

Ten problem ewentualnego rozpadu strefy euro został odłożony o cztery lata.

Wskazuje, że w fundusz mógłby zaangażować się Europejski Bank Centralny. Przypomina, że gospodarka Włoch ma się skurczyć o 11 proc., a Polska o 4 proc. Finansista wskazuje, że nasz kraj obronił swój program inwestycyjny. Tymczasem zmienia się dynamika handlu światowego. Połączenia transatlantyckie tracą znaczenie na rzecz połączeń z basenem Oceanu Spokojnego. Polska wpisuje się w ten trend  otwierając się na wymianę z Koreą Południową, Indiami, Chinami i Japonią. Jest to szansa dla nas.

Na temat unijnego porozumienia Jerzy Bielewicz mówił dzień wcześniej. Zauważył wówczas, że wzmocnieniu w wyniku ich uległa złotówka. Wskazał on, że „gdyby nie to porozumienie to sytuacja wyglądałaby bardzo źle”. Według prasy finansowej na unijnym porozumieniu najbardziej skorzystały Polska i Węgry.

Wysłuchaj obu rozmów już teraz!

A.W.K./A.P.

Kowalczuk: Włochy otworzyły się na całą strefę Schengen. Koloseum jest otwarte, ale turystyka leży

Piotr Kowalczuk o sytuacji epidemicznej we Włoszech, stanie tamtejszej gospodarki, nastrojach Włochów i pomocy Unii Europejskiej.

Przypominamy korespondencję z Włoch z 16 marca. Obecną sytuację przedstawia Piotr Kowalczuk. Od czasu tamtej jego relacji sytuacja się poprawiła. Życie powróciło w znacznej mierze do stanu sprzed epidemii. Przy czym wiele obostrzeń pozostało w Italii zachowanych.

Można pojechać na wakacje, pójść na plażę i opalać się.

[related id=100859 side=right]
Z możliwości wybrania się na wakacje planuje jednak w tym roku skorzystać jedynie 20% Włochów. Nie mają oni bowiem pieniędzy na nie. Od 15 czerwca będą oni mogli za to znów chodzić do teatrów i kin. Jak zauważa dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”, sytuacja gospodarcza tego kraju nie jest łatwa:

W maju produkcja spadła o jedną trzecią. Prognozy są bardzo ponure. Co najmniej 10% punktów usługowych zbankrutuje, jeśli nie więcej. Turystyka leży.

Włochy otwarły swoje granice dla strefy Schengen, jednak ludzie boją się przyjeżdżać do kraju o którego trudnej sytuacji epidemicznej tak długo słyszeli w mediach.

Kowalczuk mówi także o stosunku Włochów do Unii Europejskiej. Nastroje już się trochę uspokoiły. Zauważa, że Włosi „pieniądze z Unii zobaczą najwcześniej w przyszłym roku”. Za to

Europejski Bank Centralny skupuje włoskie papiery dłużne po bardzo korzystnych warunkach.

U banków komercyjnych Rzym nie mógłby liczyć na tak dobry procent.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jan Bogatko: Nie ma europejskiego superpaństwa. TK oceniają zgodność ustaw z konstytucją, nie z prawami unijnymi

Jan Bogatko o podważeniu przez niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzeczenia TSUE, kompetencjach sądu w Karlsruhe i procedurze jego wyboru.

Jan Bogatko tłumaczy, że niemiecki Trybunał Konstytucyjny mieści się w Karlsruhe, gdyż podkreśla to federalny charakter tego państwa. Zauważa, że w Holandii nie ma w ogóle TK, co nie przeszkadzało pewnemu politykowi z tego kraju oburzać się na działania polskiego rządu wobec naszego Trybunału.

Wyrok sędziów z Karlsruhe uznał, że Europejski Bank Centralny przekroczył swoje uprawnienia, skupując od 2015 roku obligacje krajów strefy euro. Po wyroku szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozpatruje wszczęcie postępowania przeciwko Republice Federalnej Niemiec.

Korespondent stwierdza, że dla władz UE Trybunały Konstytucyjne są raczej sądami określającymi zgodność norm państw członkowskich z prawami unijnymi niż zgodność ustaw z konstytucjami.  Tak jednak, jak stwierdza, nie jest.

Wyjaśnia, że niemiecki TK rozwiązuje spory kompetencyjne na poziomie federalnym oraz między krajami związkowymi. Wybierany jest on przez obie izby parlamenty RFN (po połowie przez Bundestag i Bundesrat).

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.