Niemcy nie chcą zadłużać się na rzecz pomocy Ukrainie

Komisja Europejska zaproponowała, aby kraje członkowskie zaciągnęły wspólny dług. Pieniądze uzyskane w ten sposób miałby zostać przekazane rządowi Ukrainy. Pomysł ten nie spodobał się Niemcom.

Pierwszy wspólny dług Unia Europejska zaciągnęła na rzecz tzw. Krajowego Planu Odbudowy, który miał pomóc krajom członkowskim podnieść się po trudnym czasie pandemii koronawirusa. Teraz władze w Brukseli zaproponowały, by zaciągnąć jeszcze jedną pożyczkę. Pomysł odrzuciły już Holandia, Dania, Austria i Szwecja. Przeciw niemu wystąpiły ostatnio też Niemcy.

Rząd Niemiec nie popiera kolejnego wspólnego zadłużenia się UE na rzecz odbudowy Ukrainy.

Powiedział minister finansów Niemiec Christian Lindner. Dodał, że poprzedni dług był zaciągany w unikatowych warunkach, a pieniądze przeznaczone na KPO nie zostały jeszcze nawet wykorzystane.

K.B.

Źródło: DoRzeczy

248 mln euro dla krajów przyjmujących uchodźców z Ukrainy

Komisja Europejska podjęła decyzję o przyznaniu wsparcia finansowego krajom najbardziej pomagającym uchodźcom z Ukrainy. Państwa mają otrzymać do podziału 248 mln. euro.

Fundusze mają trafić do pięciu krajów Unii Europejskiej: Polski, Węgier, Rumunii, Słowacji i Czech. Już teraz pojawiają się głosy, że kwota zaproponowana przez KE jest zupełnie nieadekwatna do potrzeb państw zmagających się z problemem uchodźców. Zdanie to podziela Radosław Fogiel.

W porównaniu do potrzeb ta kwota jest zdecydowanie za mała. Nie wiem, czy pokrywa koszty choćby tygodniowego utrzymania uchodźców w Polsce.

Wicerzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości przypomina, że Turcja, która swego czasu również zmagała się z kryzysem migracyjnym, otrzymała od Unii Europejskiej dużo większe środki, nie będąc przecież jej członkiem.

K.B.

Źródło: DoRzeczy, Twitter

Prof. Piotr Wawrzyk: nikt nie zrobił tyle dla wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego, co Władimir Putin

Prof. Piotr Wawrzyk, sekretarz stanu w randze wiceministra w resosrcie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Fot. arch. polskiego MSZ.

Wiceminister spraw zagranicznych o przyjęciu Finlandii i Szwecji do NATO, uzależnieniu energetycznym Węgier od Rosji, staraniach o fundusz unijny na rzecz uchodźców oraz o wydaleniu ambasadora Rosji.

Prof. Piotr Wawrzyk komentuje decyzję Helskinek i Sztokholmu ws. członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Czytaj także:

Alar Karis: Potrzebujemy w Europie lidera. Może to być prezydent Polski

Wiceminister spraw zagranicznych wyjaśnia, czemu Turcja sprzeciwia się przyjęciu Finlandii i Szwecji do Sojuszu. Wskazuje na goszczenie przez Skandynawów dysydentów z Partii Pracujących Kurdystanu.

Prof. Wawrzyk mówi o działaniach rządu w związku z kryzysem uchodźczym. Stwierdza, że cały czas starają się o utworzenie osobnego funduszu unijnego na rzecz uchodźców. Na razie Komisja Europejska pozwoliła jedynie na przekierowanie przyznanych już środków unijnych na pomoc uchodźcom. W Brukseli zwycięża podejście na zasadzie:

Skoro kraje sobie radzą, to jakoś to będzie.

Potrzebne są działania na poziomie ogólnounijnym.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Witold Waszczykowski: Unia Europejska nie jest klubem altruistów, trzeba w niej umieć walczyć o swoje

Witold Waszczykowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości mówi o podwójnych standardach stosowanych w Komisji Europejskiej. Tłumaczy jaką taktykę powinna przyjąć Polska, aby uzyskać pieniądze z KPO.

Witold Waszczykowki wyjaśnia, dlaczego Komisja Europejska wciąż nie zdecydowała się przyznać Polsce funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Jego zdaniem kwestia rzekomego braku praworządności w naszym kraju, to jedynie przykrywka.

Brukselskim politykom najbardziej przeszkadza fakt, że nasz rząd jest konserwatywny. Chcą wywierać na Polskę naciski, dlatego pójście sprawie KPO na ustępstwa, może stworzyć niebezpieczny precedens ograniczania naszej suwerenności.

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości uważa, że chcąc uzyskać należne nam pienieądze, powinniśmy przyjąć taktyke stosowaną m.in. przez Węgry, mianowicie blokować inicjatywy unijne, aż do osiągniecia postawionych przez nas celów.

K.B.

Paweł Szrot: Ukraina powinna być przyjęta do Unii Europejskiej jak najszybciej

Dominika Ćosić: Gazprom jest dużo skuteczniejszym narzędziem odziaływania Rosji na Europę, niż cała jej armia

Zdjęcie: Gazprom, SOCAR

Korespondenta Telewizji Polskiej w Brukseli porusza temat szóstego unijnego pakietu sankcji przeciw Rosji.

Dominika Ćosić informuje, że w sobotę Komisja Europejska ma opublikować swoją propozycję dotyczącą tego, co ma znaleźć się w nowym pakiecie sankcji przeciw Rosji. Ma ona zostać przedstawiona 27 ambasadorom krajów członkowskich UE, którzy zastanowią się nad jej przyjęciem.

Według nieoficjalnych informacji sankcje mają objąć produkty pochodzące z ropy naftowej. Pojawiają się naciski m.in. ze strony Polski, by embargiem objąć również gaz.

Korespondenta TVP w Brukseli tłumaczy, dlaczego ograniczenia nałożone na Federację Rosyjską weszłyby w życie dopiero po kilku miesiącach. KE chce w ten sposób dać czas krajom członkowskim na przystosowanie się do nowej rzeczywistości.

Nie da się zaprzeczyć, że część państw próbuje grać na zwłokę. Gdyby embargo wprowadzono od razu, to np. w Niemczech ceny gazu wzrosłyby, ale nie jakoś znacząco.

K.B.

Paweł Lisicki: Mówienie o przegranej Rosji jest przedwczesne. Kreml gra na przeczekanie

Featured Video Play Icon

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” o szansach Ukrainy na zwycięstwo, legitymizacji reżimu Putina i ograniczonej skuteczności zachodnich sankcji.

Paweł Lisicki sądzi, że Ukraina ma szansę wyprzeć Rosjan z terytoriów, które zajęli oni po 24 lutego. Zauważa, że taka opcja oznaczałaby upadek reżimu Putina w Rosji. Sądzi więc, że powrót do stanu quo ante jest możliwe, ale mało prawdopodobne.

To oznaczałoby tak naprawdę przyznanie się Rosji do porażki.

Wskazuje, że rosyjski system władzy legitymizuje się zwycięstwami militarnymi.

Przewiduje, iż Putin będzie mógł po upadku Mariupola przedstawić zdobycie korytarza lądowego z Donbasu na Krym jako swój sukces. Nie wyklucza przy tym, że Rosjanom może się nie udać nawet zdobyć Mariupola. Lisicki zauważa, że zdaniem części specjalistów,

Być może […]  celem tej obecnej akcji armii rosyjskiej jest zdobycie terenów aż do Dniepru.

Nie wiadomo, czy będzie miała miejsce próba zajęcia Odessy. Jak stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, nie można powiedzieć, że Rosja przegrała już wojnę na Ukrainie. Odnosi się do zachodnich sankcji na Rosję.

Sankcje […] nałożone przez Zachód […] spełniają bardzo ograniczoną rolę ze względu na bliskie relacje między Rosją a Chinami i coraz bliższe relacje między Rosją a Indiami.

Rosja straty poniesione na Zachodzie powetują sobie na Wschodzie, współpracując z Chinami i Indiami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Sawicki: Ceny żywności będą rosnąć. Nie przekładają się one na zarobki rolników. Pośrednicy mają duże pole do popisu

Poseł PSL-Koalicji Polskiej o rosnących kosztach żywności, niedoszłym Narodowym Holdingu Spożywczym i środkach z Unii Europejskiej.

Pan premier Kowalczyk nas uspokajał we wczorajszych wywiadach, że tak naprawdę wzrost cen żywności mamy już za sobą. Ja bym nie był aż takim optymistą, dlatego że mamy sytuację, w której nadal koszty w rolnictwie są nie ustabilizowane.

Marek Sawicki przewiduje, że koszty żywności będą jeszcze rosły. Wskazuje, że ceny nawozów i ochrony roślin wciąż są wysokie.

Ceny nawozów są nienormalne. Jest wzrost rzędu 400, a czasami 500.

Zauważa, że drogo sprzedawane są także nawozy wyprodukowane w październiku 2021 r., kiedy koszta produkcji nie były tak wysokie. Drogie są też materiały budowlane. Przekłada się to na hodowlę roślinną i zwierzęcą.

Rosja i Ukraina to jest około 20 proc. udziału w światowym eksporcie zbóż.

Poseł PSL-Koalicji Polskiej zauważa, że wobec zapotrzebowania na zboże w krajach Afryki Północnej presja cenowa będzie rosnąć. Nie oznacza to jednak wzrostu dochodu samych rolników.

Po żniwach rolnicy sprzedawali pszenicę po 800-900 zł, a w tej chwili w niektórych kontraktach dochodziła w porcie nawet do dwóch tysięcy złotych cena.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk widzi tutaj miejsce dla wciąż nieistniejącego Narodowego Holdingu Spożywczego, który mógłby kupować zboże od rolników drożej niż rynkowi pośrednicy. Zauważa, że do pomocy rolnikom można by wykorzystać fundusze unijne, które obecnie są w Brukseli.

Polska pospieszył się ze złożeniem wniosku motywując to wzrostem ceny, czy kosztów energii natomiast Komisja Europejska wydała rozporządzenie nieco później niż trafił polski wniosek i za podstawę do ubiegania się o rekompensaty przyjęła wojnę, a nie wzrost cen.

Ma nadzieję, że po tym jak polski rząd złożył poprawiony wniosek, zapadnie jeszcze dzisiaj decyzja korzystna dla polskich rolników. Chodzi o ok. 350 milionów euro.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Ardanowski: upór Komisji Europejskiej ws. redukcji użycia nawozów sztucznych jest głupi i nielogiczny

Były minister rolnictwa o sporze w PiS ws. dopłat do nawozów, błędnej polityce klimatycznej UE, i konieczności wyjęcia żywności spod reguł czystego wolnego rynku.

Jan Krzysztof Ardanowski komentuje spór wewnątrz PiS o dopłaty do nawozów rolniczych, których ceny, jak mówi polityk, „oszalały”. Wskazuje na konieczność szybkiego podjęcia odpowiednich działań.

W rolnictwie pewne terminy są nieubłagane, rośliny wyrastają w ściśle wyznaczonym okresie.

Rozmówca Jaśminy Nowak podkreśla, że istotnym czynnikiem pogarszającym sytuację producentów żywności, a także konsumentów

Komisja Europejska nie chce odejść od założeń Nowego Zielonego Ładu, który wprost mówi , że należy zmniejszyć nawożenie i ochronę roślin. Jej upór jest głupi i nielogiczny.

W opinii gościa „Kuriera w samo południe” żywność nie powinna podlegać regułom całkowicie wolnego rynku jako produkt pierwszej potrzeby. Jak przestrzega:

Za chwilę nie będziemy mieli czego eksportować. Bezpieczeństwo żywnościowe jest szczególnie ważne teraz, gdy mamy pod opieką wielu uchodźców wojennych z Ukrainy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Halicki: racją stanu jest odcięcie się od rozbijających solidarność UE – od Orbana, przez Le Pen na Salvinim nie kończąc

Europoseł PO o embargo na rosyjskie surowce, odcięciu się od prorosyjskich polityków europejskich i środkach z Unii na pomoc uchodźcom.

Parlament Europejski wzywa Komisję Europejską i państwa członkowskie do wprowadzenia embarga na rosyjską ropę, węgiel i gaz. Andrzej Halicki zauważa, że zima jest już za nami. Czeka nas 7-8 miesięcy zmniejszonego zużycia energii. Działa to na naszą korzyść jeśli chodzi o rezygnację z rosyjskich surowców. Zauważa, że jest 7-8 różnych kierunków dostaw gazu, a Rosja jest tylko jednym z nich.

Jeżeli słyszę pytania albo czytam analizy, które każą się zastanowić nad tego rodzaju ruchem, czyli embargo, bo […] kilka kilkanaście euro będziemy płacić więcej za baryłkę ropy to muszę powiedzieć, że nie mam słów, bo to żadna alternatywa i żaden koszt w stosunku do tego jaki płacą Ukraińcy swoją krwią życiem nie raz a przede wszystkim zrujnowanym krajem, żeby obronić nasze bezpieczeństwo.

Europoseł podkreśla, iż polską racją stanu jest przekonywanie innych państw UE do solidarności z Ukrainą.

.@AndrzejHalicki#PoranekWnet: rząd, który do tej pory walczył z partnerami europejskimi nie jest na wiarygodnej opinii #RadioWnet

— RadioWnet (@RadioWNET) April 8, 2022

Dodaje, że trzeba piętnować związki europejskich polityków z Rosją.

Morawiecki po spotkaniu w Madrycie: bardzo dużo rozmawialiśmy o niebezpieczeństwie ze wschodu

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do kwestii funduszy unijnych na rzecz pomocy Ukraińcom.

Uchwaliliśmy bodajże 10 mld dodatkową pomoc – fundusz CARE

A.P.

Ursula von der Leyen i Josep Borrel udadzą się z wizytą do Kijowa

Fot. Ovid Burke, Pexels

Przewodnicząca Komisji Europejskiej ma w tym tygodniu odwiedzić stolicę Ukrainy. Towarzyszyć ma jej szef europejskiej dyplomacji Josep Borrell.

Zgonie z informacjami przekazanymi przez premiera Slowenii Janeza Jansę w tym tygodniu może dojść do wizyty najważniejszych unijnych urzędników w Kijowie. Towarzyszyć mają im litewscy i słoweńscy dyplomaci.

K.B.