Trader21: Nadchodzi Wielki Reset, celem bankierów jest kontrola wszystkich ludzi

Polityka Banków Światowych prowadzi do uzależnienia rządów od kredytów pochodzących z dodruku pieniędzy. Ratingi obywateli mają stać się kagańcem dla całych społeczeństw.

Trader21 – inwestor, konsultant, założyciel portalu Independent Trader oraz autor książek o inwestowaniu.

 

Nadchodzi przebudowa światowej gospodarki

Globaliści nienawidzą systemu kapitalistycznego dlatego, że w nim kontrola spoczywa głównie na małych i średnich firmach. Dążą oni do przebudowania całego systemu. Na najwyższych szczeblach słyszymy, że kapitalizm zawodzi, więc państwa mają przejąć większą rolę.

Osoby pokroju Klausa Schwaba, założyciela Światowego Forum Ekonomicznego to są marionetki których zadaniem jest promowanie konkretnych idei.

Od nich słyszymy, że poprzez Wielki Reset mamy doprowadzić do przebudowania światowej gospodarki. Celami pośrednimi jest ograniczenie dziedziczenia, podnoszenie podatków, utrzymanie silnie negatywnych stóp procentowych, po to, żeby zniszczyć kapitał. Docelowo ma pozostać dwóch pracodawców – rząd oraz międzynarodowe korporacje.

Przy okazji resetu uderza się w małe i średnie firmy, natomiast pozwala się działać największym korporacjom.

Uzależnienie firm od kredytów w celu ich przejęcia

Banki boją się pożyczać pieniądze, przez co firmy średniej wielkości są odcięte od kredytu. Z kolei Banki Centralne skupują obligacje korporacyjne największych podmiotów. Dzięki rolowaniu długu korporacyjnego taka firma może przetrwać, nawet jeżeli przez wiele lat będzie miała straty.

Ten dług będzie rósł, aż zostanie najprawdopodobniej odpisany, tak jak to słyszymy z ust niektórych bankierów centralnych.

Jak przypomina analityk, jednym z haseł propagandowych Światowego Forum Ekonomicznego jest – “Nic nie masz? Jesteś szczęśliwy”. Jeżeli zdelegalizowana zostanie własność prywatna, z czym mamy do czynienia np. w systemach komunistycznych, to człowiek musi cały czas pracować. Jeśli robi coś, co nie podoba się rządzącym, to może bardzo łatwo zostać odcięty od systemu.

Ten system, który próbują nam wprowadzić globaliści, wchodzi na jeszcze większy poziom kontroli i uzależniania od rządu.

Rating, czyli przyznawanie ocen obywatelowi

Z tym systemem mamy do czynienia np. w Chinach, w których funkcjonują personalne ratingi, gdzie każdy obywatel jest oceniany i otrzymuje on punkty zależnie od zachowań. Poziom oceny decyduje o tym, czy obywatel ma dostęp do Internetu, bądź czy może kupić bilet na pociąg. Obywatele nieposłuszni i niewygodni dla rządu mogą otrzymać na tyle niską ocenę, iż zostaną odcięci od większości usług dostarczanych przez rząd czy korporacje.

W Europie taki system wprowadzany jest dopiero we Włoszech i myślę że to jest dopiero początek.

Japonia jako poligon doświadczalny światowej finansjery

W sferze finansowej, cokolwiek się robi na globalnym poziomie, to w pierwszej kolejności przeprowadza się testy w Japonii. To co tam robi się dzisiaj, na poziomie globalnym wprowadza się z siedmio- czy dziesięcioletnim opóźnieniem.

Dla przykładu w 2001 roku w Japonii obniżono stopy procentowe do zera, w ujęciu globalnym obniżono je dopiero 7 lat później po upadku Lehman Brothers.

W Japonii po raz pierwszy uruchomiono także proces dodruku waluty, za którą bank centralny skupuje od inwestorów obligacje rządowe, czyli dług poszczególnych krajów. Taki test przeprowadzono w latach 2000-2007 i rozwiązanie to zaimplementowano na znacznie większą skalę.

Po kryzysie 2007 roku rozpoczął to Europejski Bank Centralny, Bank Anglii, Bank Chin a dzisiaj tego typu działania wprowadzono już na poziomie 150 krajów (w tym w Polsce), których cała polityka jest koordynowana przez bank rozrachunków międzynarodowych.

 

Nieograniczony dodruk pieniądza

Pod pretekstem walki z efektami koronawirusa rządy się zadłużają, dochodzi do kumulacji długu. W pewnym momencie żaden zdroworozsądkowy inwestor nie chce kupić długu rządowego. Polskie obligacje 10-letnie mają dzisiaj odetki na poziomie 1,3% rocznie. Czyli kupując obligacje dzisiaj i trzymając je przez 10 lat, można otrzymać mniej, niż prawdopodobnie wyniesie skumulowana inflacja tylko w najbliższych trzech latach.

Dojdzie do tego, że będzie brakowało kupców na obligacje rządowe i w ich role wejdzie bank centralny, jak to miało miejsce w Japonii.

To co kiedyś było uznawane za politykę szaleńców, dziś jest międzynarodowym standardem. Banki centralne poszczególnych krajów drukują walutę z powietrza i skupują po prostu obligacje.

Jeszcze parę lat temu tylko banki centralne z krajów trzeciego świata jak Sudan czy Zimbabwe kreowały walutę z powietrza, w taki sposób, jak się kreuje dzisiaj.

Bank Japonii rządzi giełdą

W Japonii co najmniej połowa długu jest już w rękach Banku Centralnego. Za świeżo wydrukowane jeny Bank Centralny Japonii skupuje także akcje i obligacje korporacyjne. Już dzisiaj po 4 latach takiej polityki jest on głównym akcjonariuszem ponad 40% największych korporacji Japońskich.

To oznacza że ma gigantyczne możliwości oddziaływania na ich zarząd oraz horrendalny wpływ na gospodarkę Japonii. W pewnym momencie Bank Centralny będzie mógł dyktować politykom, co mają robić.

Politycy zakładnikami długu

W tym momencie wystarczyłoby, aby Europejski Bank Centralny przestał skupować dług danych krajów, natychmiast oprocentowanie np. Włoskiego długu wzrośnie z 1 do 10%. W tej sytuacji rząd musiałby przesunąć ogromne środki choćby z edukacji czy opieki socjalnej na spłatę długu.

W takiej sytuacji ludzie wychodzą na ulice, czyli poszczególne rządy są zakładnikami Banku Centralnego. Politycy nagle stają się posłuszni, ponieważ alternatywą jest wizja bankructwa.

Dziś prawie każdy kraj ma swój bank centralny. Libia była takim krajem do 2011 roku. Pierwszą znaczącą zmianą po zdobyciu jej stolicy była decyzja o utworzeniu Banku Centralnego po to, aby uzależnić ten kraj od międzynarodowej finansjery. Stało dzię to dzień po zdobyciu Trypolisu.

Chodzi o to, aby poszczególne kraje nie miały kontroli nad walutą oraz stopami procentowymi. Polska Rada Polityki Pieniężnej wykonuje rozkazy, które przychodzą z góry.

Sąd Konstytucyjny Ukrainy niszczy państwowy system antykorupcyjny. Rząd wzywa do niestosowania wyroku

Wyrok Sądu stawia pod znakiem zapytania międzynarodowe zobowiązania państwa ukraińskiego. Zdaniem dr Jewhena Mahdy kraj znalazł się w tym samym miejscu, w którym był jesienią 2013 r.

 

Sąd Konstytucyjny Ukrainy uznał, że przepisy prawne  przewidujące  odpowiedzialność za fałszywe oświadczenia w deklaracjach majątkowych osób publicznych, są niezgodne z Konstytucją. Przewidziana odpowiedzialność karna według Sądu Najwyższego jest nadmierna, nieproporcjonalna do krzywdy.

Jednocześnie Sąd uznał, że deklaracje majątkowe, do których  był publiczny dostęp nie mogą być już być  jawne, a ich rejestr natychmiast powinien być zamknięty. Rejestr ten prowadzi Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji, która została zmuszona do realizacji postanowienia Sądu Konstytucyjnego.

Według sądu swobodny, całodobowy dostęp do deklaracji też jest niekonstytucyjny.

Witalij Szabunin,  szef organizacji Centrum Zwalczania Korupcji, były członek Krajowej Rady Polityki Antykorupcyjnej stwierdził, że Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji powstała przede wszystkim w celu weryfikacji deklaracji urzędników i kontroli konfliktów interesów w ich działalności, a przez decycję Sądu Konstytucyjnego  straciła większość swoich uprawnień co skutecznie uniemożliwia jej efektywne działanie. Agencja nie będzie też mógła skutecznie wykonywać innych uprawnień – np. kontroli finansów partii.

Ukraińscy politycy, eksperci zwracają uwagę, że zniesienie tych norm narusza zobowiązania Ukrainy wobec MFW i UE. Pod znakiem zapytania staje kwestia  ruchu bezwizowego dla Ukrainy z krajami UE, który został  wprowadzony między innymi po tym jak Ukraina przyjęła odpowiednie przepisy antykorupcyjne.

Specjalne oświadczenie opublikowało Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy, w którym czytamy:

 Wprowadzenie e-deklaracji jest jednym z kluczowych aktywów państwa po rewolucji godności. Jest to kamień węgielny reformy antykorupcyjnej, która rozpoczęła się w 2014 roku. Jej celem jest uczynienie rządu przejrzystym i odpowiedzialnym wobec społeczeństwa. dotyczy to również sędziów.

Ukraińskie Biuro Antykorupcyjne zwraca uwagę, że  obecnie toczy  się 110 postępowań karnych, w ramach których detektywi badają około 180 przypadków umyślnego wprowadzania przez urzędników nieścisłych informacji do deklaracji. Biuro podkreśla, że decyzja sądu oznacza konieczność zamknięcia wszystkich tych spraw. W rezultacie urzędnicy oskarżeni o nadużycia unikną odpowiedzialności.

Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji alarmuje z kolei, że decyzja sądu uniemożliwi powoływanie jakichkolwiek urzednikó aparatu Państwa na swoje funkcje. Według prawa muszą oni złożyć deklarację, by przejść wymaganą weryfikację. Teraz staje się to niemożliwe

Według  szefa Agencji Ołeksandra Nowikowa:

Sąd Konstytucyjny zablokował powoływanie urzędników państwowych, w tym zwycięzców wyborów samorządowych. Nowikow stwierdził, że ta decyzja  niszczy system antykorupcyjny na Ukrainie, ale także paraliżuje pracę samorządów i całego aparatu państwowego.

W tej sytuacji,  prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński zwołał specjalne posiedzenie Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony. Według informacji opublikowanych na stronie prezydenta dziś w godzinach wieczornych Prezydent Ukrainy polecił niezwłocznie zarejestrować w Radzie Najwyższej projekt ustawy o przywróceniu  sprawiedliwości w Sądzie Konstytucyjnym.

Zełeński podkreślił zagrożenia, jakie taka decyzja niesie dla kraju i jego bezpieczeństwa narodowego wymieniając między innymi brak wsparcia Banku Światowego i innych donorów, a w konsekwencji dziurę w budżecie. Jednocześnie prezydent stwierdził, że nie wiadomo jaką niespodziankę Sąd Konstytucyjny zrobi jutro czy pojutrze.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział na posiedzeniu Rady, że decyzja Sądu stwarza szereg zagrożeń dla kraju w sferze polityki zagranicznej, gdyż walka z korupcją na Ukrainie była i pozostaje jednym z kluczowych zagadnień w dialogu zagranicznymi  partnerami:

Wszyscy oni w takim czy innym stopniu zainwestowali w tworzenie infrastruktury antykorupcyjnej na Ukrainie – swoje zasoby, swoje możliwości. Dlatego też czują się odpowiedzialni za kontynuację jego istnienia – powiedział minister.

Rezultatem posiedzenia Rady ma być natychmiastowe przywrócenie dostępności rejestru deklaracji . Tak zapowiedział na posiedzeniu rady premier Denis Szmyhal:

Szef rządu podpisał dekret  zobowiązujący instytucje państwowe do niestosowania się do decyzji Sądu Konstytucyjnego, która niszczy system antykorupcyjny.

W szczególności polecił Narodowej Agencji  Zapobiegania Korupcji „zapewnić otwarty, całodobowy dostęp na swojej oficjalnej stronie internetowej do publicznej części Jednolitego Państwowego Rejestru (elektronicznych) oświadczeń”.  Agencja ma także realizować obowiązki niezbędne przy powoływaniu urzędników i innych osób na funkcje publiczne. Inne instytucje mają Agencji udostępniać swoje rejestry.

Ta decyzja premiera stoi w jawnej sprzeczności z decyzja Sadu Konstytucyjnego Ukrainy.

Dyrektor ukraińskiego Instytutu Polityki Światowej  dr Jewhen Mahda w specjalnym komentarzu dla Radia WNET stwierdza:

Politycznie Ukraina znalazła się tam, gdzie była jesienią 2013 roku, kiedy Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.  Wydaje się, że tandem Medwiedczuk-Kołomojski nie tylko zaskoczył Zełeńskiego i jego drużynę, ale ma też, w przeciwieństwie do władz, plan dalszych działań. Ukraina ryzykuje potwierdzenie tezy o sobie jako państwie upadłym i nie jest przypadkiem, że dzieje się to w przededniu wyborów prezydenckich w USA.

Kołomojski i Medwiedczuk to osoby, które głównie z cienia wpływają na ukraińską politykę. Część ekspertów decyzję sądu wiąże z ich wpływami i próbą ochrony przez nich własnych interesów

Warto dodać, że decyzja Sądu Konstytucyjnego nie była przyjęta jednomyślnie. Dwóch sędziów już opublikowało odrębne stanowiska w tym  wiceprzewodniczący Sądu Konstytucyjnego Serhiy Holovaty . Ukraińscy komentatorzy zwracają uwagę, że decyzji Sądu  nie poparli sędziowie powołani już po 2014 roku.

 

Jastrzębski: Koronawirus zebrał żniwo 26 żywotów w Iranie. Wiceprezydent, wiceminister zdrowia są zarażeni

Egipt wspomina zmarłego 25 lutego byłego Prezydenta Egiptu Muhammada Husniego As-Sajjeda Mobaraka.

Daily Sabah: wiceprezydent Iranu zarażona koronawirusem

Arabia Saudyjska zakazała wstępu na swoje terytorium zagranicznym pielgrzymom na niedługo przed zbliżającym się świętym miesiącem Ramadanu i coroczną pielgrzymką do Mekki.

W międzyczasie Iran potwierdził, że liczba zarażonych na jego terytorium wzrosła ze 100 do 254 osób.

Politycy zarażeni wirusem to między innymi Pani Wiceprezydent Masoumeh Ebtekar, znana jako anglojęzyczna negocjatorka i przedstawicielka grupy irańskich okupantów, którzy zajęli amerykańską ambasadę w Teheranie w 1979, rozpoczynając 444-dniowy kryzys dyplomatyczny.

Zarażony jest też Wiceminister Zdrowia i szef grupy rządowej mającej zająć się kryzysem koronawirusa Iraj Harirchi. Ponadto ofiarą patogenu padł Mujtaba Zunnour – szef Komisji Parlamentarnej ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej.

Jak do tej chwili 26 osób zmarło w Iranie z powodu koronawirusa.

 

Samaa TV: Efekt koronawirusa ciągnie w dół pakistańską gospodarkę

Pakistańska giełda odnotowała w poniedziałek 2-procentowy spadek, a wskaźnik KSE-100 utracił 819 punktów. Zdaniem analityków był to objaw paniki, jaka zapanowała po potwierdzeniu nowej fali przypadków zarażeń koronawirusem.


Komentarz: KSE 100 to indeks giełdowy 100 największych spółek notowanych na giełdzie papierów wartościowych Karachi Stock Exchange w Pakistanie.


Spanikowani inwestorzy wybrali bezpieczne rozwiązanie zwracając się ku złotu. Od 4 lutego, cena monet bulionowych na rynku międzynarodowym wzrosław o 6 procent. W sobotę cena toli złota, czyli grudki złota o wadze 11.7 grama, w Pakistanie wyniosła 94 300 rupii indyjskich (5 218,74 zł).

Inwestycje zagraniczne w na lokalnym rynku zadłużenia w Pakistanie przekroczyły 3 miliardy dolarów, począwszy od lipca 2019. Od tego czasu bank centralny utrzymał niezmienione oprocentowanie wysokości 13.25 procent, co uczyniło ze złota atrakcyjniejszą opcję inwestycyjną.

Pakistanowi udało się nie trafić na czarną listę Financial Action Task Force (on Money Laundering) (FATF), czyli organizacji zwalczającej pranie brudnych pieniędzy i finansowanie terroryzmu, zostało dobrze przyjęte przez rynek. To, a także raport Credit Suisse na temat perspektyw pakistańskiej gospodarki wyważył nieco negatywne skutki koronawirusowej paniki. Tak uważa Adnan Sami – starszy analityk Pak-Kuwait Investment.


Komentarz: Pakistan ociąga się ze spełnieniem wszystkich 27 warunków niezbędnych do przyjęcia do FATF. Jak do tej pory państwo to spełniło jedynie 14. Ponadto Pakistan nadal kontroluje finansowanie grup terrorystycznych takich jak Lashkar-e-Taiba czy Jaish-e-Mohammad odpowiedzialnych za serię ataków w Indiach.

Dlatego też kraj ten znalazł się na tak zwanej ,,szarej liście” FATF.

Co do paniki, jak zapanowała na pakistańskiej giełdzie, wynika ona z następujących faktów. Sektor finansowy, przemysłu chemicznego i budownictwa stanowi pokusę dla bezpośrednich inwestorów zagranicznych. Największą narodową grupą inwestującą w pakistański rynek są Chińczycy. Obecność potencjalnych nosicieli wirusa, a także mylne przekonanie rodem z kreskówki the Simpsons o tym, że wirus może być przesłany w paczce z Ali Express, zapewne podsyciły panikę.

Należy dołożyć do tego fakt, że Pakistan stanowi ważny punkt na chińskim Nowym Jedwabnym Szlaku. Co więcej, od 2017 roku budowany jest Chińsko-Pakistański Korytarz Gospodarczy (China-Pakistan Economic Corridor) mający ulepszyć pakistańską infrastrukturę poprzez budowę specjalnych stref ekonomicznych, połączeń transportowych oraz liczne projekty energetyczne.

Pakistan znajduje się na 136 miejscu spośród 190 krajów uwzględnionych w Raporcie Banku Światowego “Doing Business”.


 

Al-Arabiya: Mubarak umiera w wieku 91 lat

Komentarz: Redaktor artykułu na portalu popełnił błąd, pisząc, że Mubarak odszedł w wieku 92 lat. Były prezydent Egiptu urodził się 4 maja 1928 roku, a więc w dniu śmierci 25 lutego 2020 roku miał 91 lat.

Zmarł były prezydent Egiptu Muhammad Husni as-Sajjid Mubarak. Do pogrzebu jednej z najbardziej rozpoznawalnej osoby we współczesnej historii świata arabskiego doszło w piątej dzielnicy wschodniego Kairu. Modlitwa funeralna odbyła się w Meczecie El-Musheer Tantawy. Husniego Mubaraka pochowano z pełnymi honorami wojskowymi.

Władze Egiptu ogłosiły 3-dniową żałobę.

Były prezydent znajdował się na oddziale intensywnej terapii, gdy jego stan uległ nagłemu pogorszeniu we wtorek. Większość z organów przestała pracować. Niedługo potem Mubarak odszedł.

Rząd Arabskiej Republiki Egiptu wspomniał Mubaraka jako “oddanego ojczyźnie dowódcę i bohatera sławetnej Wojny Październikowej (Wojny Jom Kipur), podczas której objął dowództwo Sił Powietrznych w wojnie, która przywróciła godność Ummie arabskiej. Prezydent przekazuje rodzinie zmarłego najszczersze wyrazy współczucia i kondolencje.”

Sheikh Al-Azharu Dr Ahmed Al-Tayeb oraz Patriarcha Kościoła Koptyjskiego Tawadros II również przekazali swoje kondolencje rodzinie Mubaraka.


Komentarz: Husni Mubarak urodził się 4 maja 1928 roku w miejscowości Kafr al-Musajliha w muhafazie Al-Manufijja, leżącej na północ od Kairu. Ukończył szkołę średnią w pobliskiej Shibin al-Qaum, a potem Egipską Akademię Wojskową w 1949. Ukończył również Akademię Sił Powietrznych. Służył jako oficer lotnictwa, następnie został instruktorem w Akademii Sił Powietrznych. Trzykrotnie wyjeżdżał na szkolenia do ZSRR. Po licznych awansach w 1969 został szefem sztabu lotnictwa. Rok później mianowano go wiceministrem obrony Egiptu.

W 1972 prezydent Anwar as-Sadat wyznaczył go na dowódcę sił lotniczych Egiptu. Mubarak brał udział w opracowywaniu planów ataku egipsko-syryjskiego na Izrael 6 października 1973, rozpoczynającego wojnę Jom Kipur. W czasie konfliktu Mubarak dowodził egipskim lotnictwem, które spisywało się na tyle dobrze, iż po wojnie prezydent Sadat ogłosił go bohaterem wojennym i nadał mu stopień marszałka sił powietrznych.

W 1975 nieoczekiwanie został mianowany wiceprezydentem Egiptu, co było ze strony prezydenta gestem pod adresem wojska. Mubarak nie miał jednak szczególnych wpływów w państwie, najważniejsze decyzje Anwar as-Sadat podejmował bowiem jednoosobowo.

Mubarak został niemal dosłownie namaszczony krwią prezydenta As-Sadata, gdy ten padł ofiarą zamachu Egipskiego Islamskiego Dżihadu 6 października 1981 roku. Sam Mubarak został wówczas raniony w rękę.

Rządy Husniego Mubaraka to bardzo rozległy temat. Początkowo sprowadzały się do utrzymania polityki infitah (انفتاح) As-Sadata czyli gospodarczego otwarcia. Polityka Mubaraka uwzględniała również zachęty do zwiększenia efektywności pracowników poprzez umożliwienie im udziału w zatrudniających ich przedsiębiorstwach.

Politycznie z jednej strony rozprawił się z radykalnymi organizacjami islamistycznymi, z drugiej zgodził się na legalizację dawnej partii Wafd, Socjalistycznej Partii Pracy oraz umiarkowanego skrzydła Bractwa Muzułmańskiego, pod warunkiem jednak, że nie będą one głosić haseł gruntownej przebudowy systemu politycznego. Liberalizacja ta pozwoliła mu na sprawowanie rządów w pięciu kadencjach od 1981, kiedy został poparty w referendum przez 98,4% społeczeństwa, aż do 2011 roku.

Liberalizacja okazała się jednak obosiecznym mieczem, który ostatecznie spadł na polityczny kark Mubaraka podczas rewolucji 2011 roku.

Dziś jednak, zdaje się, że przez większość społeczeństwa egipskiego Muhammad Husni As-Sajjid Mubarak wspominany jest z szacunkiem, jeśli nie pewnym sentymentem, tak jak wspomina się minioną epokę.


 

Autor: Maciej Maria Jastrzębski

MFW i Bank Światowy wymagają od Ukrainy zniesienia zakazu sprzedaży ziemi. Prawie 70 procent mieszkańców jest przeciw

-„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. – dodaje Bobołowicz.

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET w Kijowie mówi o uregulowaniu kwestii handlu ziemią rolną na Ukrainie, która ostatnio budzi wiele skrajnych emocji wśród mieszkańców tego kraju. W ubiegłym tygodniu kolejny raz procedowana była ustawa o obrocie ziemią rolną:

Frakcja prezydencka „Sługi Narodu” zapowiadała, że deputowani będą siedzieć tak długo w radzie najwyższej, aż ustawa zostanie przyjęta. Pomiędzy pierwszym a drugim czytaniem, w ustawie zaproponowano ponad cztery tysiące poprawek. […] Komisja właściwa ds. rolnictwa zaakceptowała tylko dziewięć z nich.

Ostatecznie nie przegłosowano kontrowersyjnej ustawy. Mówi się, że sprawa może być przełożona na kolejną sesję parlamentarną, jednak przyjęcie ustawy może ciągnąć się jeszcze miesiącami:

„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. […] Ta ustawa jest wykorzystywana do rozgrywek politycznych.

Okazuje się, że według badań aż 52% Ukraińców nie chce zniesienia moratorium na ziemie, tylko 35% zgadza się z wariantem ustawy zaproponowanym przez Zełenskiego. Z kolei aż 64% korespondentów opowiada się za referendum w tej sprawie:

Jeśli doszłoby do referendum, to według badań prawie 70% Ukraińców zagłosowałoby za przedłużeniem moratorium na sprzedaz ziemi na Ukrainie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy od dawna wymagały od Ukrainy, aby zniosła ona moratorium na sprzedaż ziemi, aby została ona wprowadzona do normalnego obrotu handlowego:

Ziemi rolnej na Ukrainie podlegającej pod tę ustawę to ponad 42 miliony hektarów. Właścicieli PAI-ów, czyli udziałów w ziemi, jest ok. siedmiu milionów – to potężna część Ukraińskiego społeczeństwa.

Jak dalej mówi Paweł Bobołowicz, Ukraina wyszła spod sowieckiego systemu, gdzie nie było własności ziemi a sytuacja tego kraju była o wiele bardziej skomplikowana niż w Polsce:

Oczywiście na Ukrainie powszechne były kołchozy i sowchozy. Po zmianach ustrojowych zostały one w pewien sposób rozparcelowane i w uproszczeniu osoby, które funkcjonowały w sektorze rolnym, stały się właścicielami tzw. PAI-ów, czyli udziałów w ziemi.

A.M.K. / K.T.

Rząd ukraiński wdraża plan restrukturyzacji kopalń. Ponad 30 tys. osób straci pracę

W związku z drastycznym spadkiem wydobycia węgla ukraińskie górnictwo stało się nierentowne, co zmusza władze do radykalnych działań naprawczych.

Rząd ukraiński zapowiada zamknięcie przynoszących straty kopalń węglowych. Wydobycie w ciągu ostatnich 5 lat spadło tam z 80 do 3 mln ton.  W związku z tym niemożliwe jest pokrycie kosztów funkcjonowania kopalń. Plan ukraińskiego ministerstwa energetyki zakłada zwolnienie 30 tys. górników. Zadaniem resortu będzie pomoc w znalezieniu przez nich nowej pracy. Szef ministerstwa powiedział:

Musimy znaleźć ludziom nowe miejsca pracy. W tej sprawie poczyniono już pewne ustalenia. Mam nadzieję, że już w grudniu wraz z Bankiem Światowym – posiadającym doświadczenie w tego typu sytuacjach – przystąpimy do reformy naszego systemu.

11 listopada prezydent Wołodymyr Zełeński podpisał nowelizację przyszłorocznego budżetu, zakładającą spłatę ze środków centralnych zadłużenia państwowych kopalń zaciągniętych na wypłaty wynagrodzeń dla górników. Dług wynosi około 1 mld hrywien (163 mln zł).

Wśród przyczyn zapaści ukraińskiego górnictwa, obok konfliktu na wschodzie kraju, wymienia się fatalne zarządzanie kopalniami, w tym wykazywanie sztucznych zysków, oraz napływ węgla z kopalń kontrolowanych przez rebeliantów. Surowiec wydobywany w Donbasie sprzedawany jest po cenie 2-3 razy niższej od rynkowej.

A.W.K

Jastrzębski: rozejm w Gazie, prezes Banku Światowego o egipskim projekcie energii solarnej BenPan – „success story”

Palestyńczycy zażądali rozszerzenia strefy połowu ryb do 15 mil morskich. Bank Światowy wsparł egipski sektor energetyczny kwotą przekraczającą miliard i 800 milionów dolarów.

Al-Jazeera:

1. W Gazie zapanował spokój i odwołano stan wyjątkowy w Izraelu 

Źródła palestyńskie Al-Jazeery podały, że w poniedziałek organizacje palestyńskiego oporu i ,,izraelskie siły okupacyjne” doszły do porozumienia w sprawie zawieszenia broni. Ostatnie starcia między obiema stronami były najgwałtowniejszymi od 2014 roku.

Izraelscy oficjele nie skomentowali zawieszenia broni.

Warunkiem rozejmu jest obustronne i synchronICZNE wstrzymanie działań zbrojnych, a także zakończenie oblężenia Gazy przez siły izraelskie.

Strona palestyńska ma uzyskać rozszerzenie strefy połowu ryb z 6 do 15 mil morskich, pełne zaopatrzenie w prąd i paliwa, a także możliwość importowania i eksportowania dóbr.

Według korespondenta Al-Jazeery palestyński ruch oporu odrzucił propozycję ,,spokój za spokój” pierwotnie złożoną przez Izrael, nalegając na stopniowe zniesienie oblężenia nałożonego na Gazę 13 lat temu.

Ponadto, Palestyńczycy zażądali od Izraela zaprzestania nękania palestyńskich rybaków i zabijania demonstrantów partycypujących w pokojowych marszach powrotu odbywających się wzdłuż granic Gazy.

To właśnie o zakazanie tychże pochodów upominał się Izrael w kontekście zawieszenia broni, żądanie które strona palestyńska odrzuciła.

Korespondenci informują, że od zawieszenia broni panuje spokój. W wyniku walk śmierć poniosło 29 Palestyńczyków i czterech Izraelitów. Od soboty 4 maja do zawieszenia broni strona palestyńska wystrzeliła 690 rakiet.

 

2. Niespodziane zatroskanie Arabii Saudyjskiej o Sudan wynika ze strachu nie przyjaźni 

Cytując autorkę piszącą dla czasopisma The Guardian Nesrin Malik, Al-Jazeera zauważa rodzina Saudów obawia się powtórzenia scenariusza sudańskiego na swoich ziemiach. Dziennikarka zwróciła uwagę na fakt, że Saudowie okazywali bardzo nerwowe zatroskanie o Sudan za rządów Omara Al-Baszira, gdyż kraj ten stanowił źródło zasobów ludzkich niezbędnych Arabii Saudyjskiej by prowadzić wojnę w Jemenie.

Malik zauważyła, że Arabia Saudyjska nie jest już li tylko krajem dotującym organizacje islamskie i meczety na świecie, albowiem zajęła się także uśmierzaniem zmian politycznych gdy i gdziekolwiek to tylko może.

Malik przypomniała, że, już po usunięciu Al-Baszira, Arabia Saudyjska i ZEA zdecydowały o przekazaniu 3 miliardów dolarów Sudanowi, oficjalnie w celu wsparcia jego gospodarki, faktycznie zaś, aby poprawić wizerunek sprawującej władzę Przejściowej Rady Wojskowej.

 

3. Tymczasem w Sudanie Siły Wolności i Zmiany utrzymują swoje pozycje i wzywają do kontynuowania okupacji centrum stolicy 

-Jest to jedyne skuteczne narzędzie służące obronie rewolucji i jej zdobyczy do czasu osiągnięcia pożądanej zmiany – mówią protestujący.

Rewolucjoniści poinformowali również o stworzeniu Deklaracji Wolności i Zmiany, która zawiera nieuszczuplone postulaty ruchu. Ponadto ruch pozostaje wierny zasadom mediacji i oczekuje na propozycje tematów mających być przedyskutowanymi podczas spotkania z Przejściową Radą Wojskową.

W niedzielę zadecydowano o utworzeniu dwóch komisji – Suwerennej Komisji Obywatelskiej i Wojskowej Komisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony.

 

Al-Ahram:

1. Prezes banku światowego o projekcie BenPan dla odnawialnej energii: to prawdziwa egipska success  

Prezes Banku Światowego David Malpass podczas swej wizyty na miejscu realizacji projektu dla energii solarnej “BenPan” w Asuanie wybranego przez Bank Światowy za najlepsze przedsięwzięcie tego typu w 2019 roku, powiedział, że reformy w sektorze energii jakie przeprowadził Egipt stworzyły możliwości inwestycyjne dla sektora prywatnego.

Malpass oznajmił również, że BenPan jest największą fabryką energii słonecznej na Świecie i że przyciągnęła ponad miliard dolarów w inwestycjach. Malpass stwierdził również, że podobne projekty mogłyby być zrealizowane w tak żywotnych sektorach jak transport, rolnictwo, sektor wodny i sanitarny.

Bank wsparł egipski sektor energetyczny kwotą ponad miliarda i 800 milionów dolarów, z czego 219,700,000 przeznaczono na energię wietrzną, 585,400,000 na projekty na południu Heluanu, 300 milionów na doprowadzenie gazu do mieszkań i 653 milionów na projekt solarny w Asuanie.

 

SANA:

1. Waszyngton i Ankara utrudniają oczyszczenie Idlib z terrorystów

Przewodniczący czeskiej grupy parlamentarnej dla przyjaźni z Syrią i zarazem wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Czech i Moraw Stanisław Grospic podkreślił, że USA i reżim turecki utrudniają wykorzenienie terrorystów z ostatnich przyczółków w północno zachodniej prowincji Idlib. Takie działanie ma według Grospicza służyć partykularnym celom USA i Turcji.

Ostateczne usunięcie terrorystów z prowincji Idlib obierze Waszyngtonowi i Ankarze narzędzia do destabilizacji sytuacji w Syrii i właśnie dlatego tak bardzo nie chcą do zakończenia konfliktu dopuścić – powiedział Grospic.

Czeski polityk podkreślił również konieczność jak najszybszego pokonania terrorystów w Idlib, których fundowanie i wspieranie przez zachód jest sytuacją nie do przyjęcia.

 

Al-Arabiya:

1. Arabia Saudyjska otwiera elektroniczny szlak dla katarskich pielgrzymów 

Królestwo Arabii Saudyjskiej otwarło portal rejestracji elektronicznej dla katarskich pielgrzymów. Pozwoli to na lepszą koordynację największego wydarzenia w islamie.

Wielka Pielgrzymka, tzw. Al-Hajj, będzie odbywać się od 9 do 14 sierpnia.

Święty muzułmański miesiąc Ramadan rozpoczął się w poniedziałek 6 maja i potrwa do 4 czerwca.

Bank Światowy zapowiada globalne spowolnienie w gospodarce i wylicza szereg zagrożeń dla gospodarek świata

W najnowszej edycji swojego raportu „Global Economic Prospects” Bank Światowy zapowiada spowolnienie wzrostu gospodarczego w skali całego świata do 2,9 proc. I kolejne w przyszłym roku.

Spowolnienie, jak informują analitycy, którzy przygotowali raport, czeka nas w związku z rosnącym zagrożeniem dla perspektyw makroekonomicznych. I może być poważniejsze, niż obecnie zakładane.

Wśród powodów zbliżającego się stygnięcia koniunktury wymienia się spowolnienie w światowym handlu, które jest echem eskalacji napięć handlowych między największymi graczami na międzynarodowej scenie gospodarczej – w szczególności między Chinami a USA.

„Jakkolwiek prawdopodobieństwo recesji w Stanach Zjednoczonych jest wciąż niskie, a spowolnienie w Chinach ma być stopniowe, znacznie słabsza niż oczekiwano aktywność w dwóch największych gospodarkach świata może mieć poważny wpływ na globalne perspektywy gospodarcze” – informuje raport.

Według analityków pracujących przy „Global Economic Prospects” wzrost w gospodarkach rozwiniętych spowolni do 2 proc. w 2019 r., a w 2020 r. do 1,6 proc. To dużo.

Trendu nie powstrzyma wzrost gospodarczy prognozowany w USA, szczególnie, że będzie on wspierany przez pakiet fiskalny – co w konsekwencji doprowadzi jednak, jak uważają analitycy, do większego i bardziej trwałego deficytu budżetowego USA przekładającego się na partnerów handlowych Ameryki.

Po stronie głównych czynników odpowiadających za prognozowane spowolnienie znajdują się także rosnące koszty finansowania zewnętrznego i utrzymująca się niepewność polityczna. Mogą one wpływać na pogorszenie prognoz dla rynków wschodzących oraz gospodarek rozwijających się. Przewidywany wzrost gospodarczy w tej grupie wyniesie 4,2 proc. w tym roku, czyli o 0,3 pkt. proc. mniej niż w poprzedniej prognozie BŚ.

Problemem – i to w skali globalnej – będzie również szara strefa, obecnie odpowiadająca za 30 proc. PKB rynków wschodzących i rozwijających się, oraz za 70 proc. zatrudnienia w tych krajach.