Johnson: brytyjskie wydatki na zbrojenia wzrosną do 2,3% PKB

Boris Johnson / Fot. Annika Haas (CC 2.0)

Podczas rozpoczynającego się w środę szczytu w Madrycie, premier rządu Jej Królewskiej Mości będzie nakłaniał zagranicznych partnerów do podjęcia podobnych kroków.

WYSTĄPIENIE BORISA JOHNSONA NA SZCZYCIE NATO

Kraje członkowskie NATO będą dyskutować podczas szczytu madryckiego przyszłość paktu, w próbie znalezienia planu na następną dekadę, podczas której przewiduje się wzrost zagrożeń i ogromną konkurencję w dążeniu poszczególnych państw do przejęcia kontroli nad poszczególnymi regionami świata.

Brytyjski premier Boris Johnson ma powiedzieć podczas swojego wystąpienia: „Państwa sprzymierzone będą musiały głęboko szukać przygotowując się na dziesięciolecie pełne rosnącego niebezpieczeństwa”.

Przewiduje się że w tym roku wydatki na zbrojenia wyniosą 2,3% brytyjskiego PKB. Głównie będą to wydatki na poczet potrzeb własnej armii, jednak oprócz tego planuje się wydatek około 1,3 miliarda dolarów amerykańskich na specjalną pomoc Ukrainie. Jest to więcej niż ustalona w 2006 roku przez państwa NATO suma 2% PKB w poszczególnych państwach. Od czasu podpisania ustaleń Wielka Brytania co roku wypełniała postanowienia traktatu. Jednak nie wszystkie państwa członkowskie trzymały się tej linii. Dlatego podczas spotkania Paktu w Walii w 2014 roku ustalono, że wszyscy członkowie spełnią warunki umowy do 2024 roku.

Podczas rozpoczynającego się w środę szczytu w Madrycie, premier będzie nakłaniał zagranicznych partnerów do podjęcia podobnych kroków i nie tylko zwiększenia wydatków na obronność, ale przede wszystkim unowocześnienie posiadanego stanu.

Zjednoczone Królestwo odgrywało bardzo ważną rolę w kształtowaniu nowego Planu Strategicznego NATO, który ma zostać podpisany podczas spotkania. Strategia skupia się przede wszystkim na rosnących i zmieniających się zagrożeniach, z którymi może zetknąć się Pakt Północnoatlantycki i ustala warunki jakie trzeba spełnić dla utrzymania bezpieczeństwa ludzi.

Czytaj też:

Joe Biden: USA stworzą w Polsce stałą kwaterę V korpusu swojej armii

Dokument powstał na podstawie opublikowanego w ubiegłym roku brytyjskiego Zintegrowanego Przeglądu, który podkreśla potrzebę modernizacji brytyjskiej armii i rozbudowania zdolności obronnych na linii Wielka Brytania – NATO na lądzie, morzu i w powietrzu, a także w cyberprzestrzeni, a także inwestowania w nowe technologie.

W swoim oświadczeniu Boris Johnson zapowiedział największy wzrost wydatków na zbrojenia od czasów Zimnej Wojny – inwestycję, która ma zapoczątkować ogólny program transformacji brytyjskiej armii, w celu sprostania nowym zagrożeniom.

Rosyjska inwazja na Ukrainę zniszczyła pokój w Europie i na stałe przekształciła geopolityczny kształt naszego kontynentu. Zarówno Brytania jak i całe NATO muszą dostosować się do tego, by móc sprostać narastającym zagrożeniom bezpieczeństwa – czytamy w oświadczeniu.

Podczas dzisiejszego szczytu brytyjski premier zgłosi nowe inicjatywy, które będą miały wzmocnić NATO. Wśród nich znaleźć się ma nowa brytyjska siedziba w Estonii, aby zabezpieczyć możliwość błyskawicznego przesuwania jednostek szybkiego reagowania, jeśli zajdzie taka potrzeba. A także by zwiększyć skuteczność wojsk już tam stacjonujących, poprzez umieszczenie tam artylerii, obrony przeciwlotniczej oraz śmigłowców bojowych.

Oprócz budowania bezpieczeństwa kraju, budżet obronny stworzył około 390 tysięcy miejsc pracy w Wielkiej Brytanii dla osób pracujących w przemyśle zbrojeniowym. To oznacza że 1 na 130 zatrudnionych znalazło pracę w zbrojeniówce. Większość z nich to wysoko wyspecjalizowani pracownicy, zarabiający średnio 45 tysięcy funtów rocznie. Inwestycje na ten cel wynoszą niemal 20 miliardów funtów każdego roku.

Brytyjski przemysł zbrojeniowy produkuje nie tylko na własne potrzeby. Każdego roku sprzęt o wartości 3,7 miliarda funtów jest sprzedawany za granicę.

Dla Radia Wnet

Iza Smolarek

Alex Sławiński

Na podstawie materiałów prasowych 10 Downing Street

Wielka Brytania: nowy pakiet pomocowy dla Ukrainy

Boris Johnson zapowiedział szereg działań wspierających ukraiński sektor naukowo-technologiczny i badawczy w ramach programu „Naukowcy zagrożeni”.

Premier podkreśla, że sektor naukowo-technologiczny będzie kluczowym elementem pomagającym w utrzymaniu i odbudowie ukraińskiej gospodarki. Jednocześnie nawiąże się stałą, naukowo-techniczna współpraca między Ukrainą a Zjednoczonym Królestwem. Brytyjskie uniwersytety i instytucje masowo zgłosiły się, aby pomóc swoim ukraińskim odpowiednikom, wspieranym przez inicjatywy i fundusze rządu brytyjskiego. Sektor będzie miał również kluczowe znaczenie dla długoterminowej odporności i ożywienia Ukrainy. Będzie to platforma, na której Ukraina odbije się – zapewniając miejsca pracy, przyciągając inwestycje i rozwijając technologię nowej generacji.

Przed rosyjską inwazją na pełną skalę, Ukraina była regionalną potęgą nauki i technologii. Jak podaje Downing Street, ukraiński sektor technologiczny odpowiadał za 4% PKB kraju, a na Ukrainie działało około 5 tys. firm informatycznych i 285 tys. specjalistów IT.

Cytowany przez biuro prasowe Downing Street, premier Boris Johnson powiedział:

Naród ukraiński musiał tak wiele poświęcić z rąk barbarzyństwa Putina. Pozostaję jednak całkowicie oddany zbudowaniu sobie przyszłości, w której wspólnie rozwijają się Ukraina i Wielka Brytania. […] Nauka i technologia będą miały decydujące znaczenie dla porażki Putina na Ukrainie, a to będzie kluczowe dla odbudowy ukraińskiej gospodarki. Wielka Brytania jest z naszymi ukraińskimi przyjaciółmi na każdym kroku.

W ramach programu „Naukowcy zagrożeni”, ponad 130 ukraińskich naukowców zostanie sprowadzonych i będzie wspieranych przez Zjednoczone Królestwo. Program umożliwia ukraińskim naukowcom kontynuowanie badań w instytucjach brytyjskich, niezależnie od tego, czy uciekają przed konfliktem, czy już przebywają w Wielkiej Brytanii i nie mogą wrócić do domu. Stypendia zapewniają tym naukowcom wynagrodzenie, koszty badań i utrzymania przez okres do dwóch lat, pomagając Ukrainie zachować jej ekosystem badawczy. Mogą wtedy wrócić na Ukrainę, aby pomóc w odbudowie kraju i zapewnieniu mu prosperity.

Czytaj także:

Gen. Sanders: Wielka Brytania musi posiadać wojsko zdolne do walki w Europie i do pokonania sił rosyjskich

Serhii Shkarlet, ukraiński minister nauki i edukacji powiedział:

Dzięki wsparciu Wielkiej Brytanii ukraińscy naukowcy, którzy z powodu rosyjskiej agresji zostali zmuszeni do ucieczki za granicę, będą mogli kontynuować badania i dzielić się swoim doświadczeniem z zagranicznymi kolegami. Równie ważne jest wsparcie ukraińskich uczelni, które dzięki nowemu brytyjskiemu programowi twinningowemu będą mogły współpracować z wiodącymi uczelniami w Wielkiej Brytanii. Wierzę, że taka współpraca znacznie wzmocni współpracę naszych krajów w dziedzinie edukacji i nauki.

Rząd Wielkiej Brytanii zapewni również środki finansowe na wsparcie programu bliźniaczego między brytyjskimi i ukraińskimi instytucjami akademickimi, aby wspierać program partnerski Universities UK International i Cormack Consultancy Group. Projekt ma na celu ustanowienie ponad 100 długoterminowych, zrównoważonych partnerstw w celu wspierania ukraińskich instytucji, studentów i naukowców podczas obecnego konfliktu i poza nim.


K.P.

źródło: komunikat prasowy Downing Street

Politycy ukraińscy powinni nauczyć się od zwykłych ludzi wdzięczności dla Polski – mówi bp Edward Kawa

Biskup pomocniczy diecezji lwowskiej opisuje sprawę kościoła św. Magdaleny. Mówi też o relacjach polsko – ukraińskich.

Biskup Edward Kawa komentuje sprawę kościoła rzymskokatolickiego św. Marii Magdaleny we Lwowie. Tamtejsi katolicy mają ograniczone możliwości korzystania ze świątyni.

Niektórzy robią bardzo dużo, by przerobić kościół na salę koncertową i pozbawić go wszystkiego co święte.

Mer miasta Andrij Sadowy mógłby bardzo szybko zwrócić świątynię katolikom. Ociąga się niestety ze swoją decyzją.

Robi on bardzo dużo obiecanek, ale widzimy z jego strony mało konkretów. Jeżeli Ukraina myśli poważnie o dekomunizacji, to sprawy takie, jak opisana wyżej, powinny być już dawno wyjaśnione.

Biskup Kawa mówi również o relacjach polsko – ukraińskich. Podkreśla, że zwykli ludzie są pełni wdzięczności dla Polaków. Niestety takiej samej postawy nie prezentują ukraińscy politycy.

K.B.

Czytaj też:

We Lwowie chcemy zbudować wielkie centrum rehabilitacyjne- mówi prezydent miasta Andrij Sadowy

We Lwowie chcemy zbudować wielkie centrum rehabilitacyjne- mówi prezydent miasta Andrij Sadowy

Prezydent Lwowa Andrij Sadowy/Fot. Piotr Bobołowicz/Radio Wnet

Andrij Sadowy mówi o uchodźcach przebywających we Lwowie i o wyzwaniach, które ich obecność powoduje. Porusza również temat derusyfikacji i wzajemnych relacji polsko – ukraińskich.

Lwów od początku wojny stał się schronieniem dla uchodźców. Przez miasto przeszło 5 mln osób, 2 mln mieszkało tu przynajmniej jeden dzień. Liczba uciekinierów może stać się problematyczna dla funkcjonowania metropolii.

Uchodźcy ulokowani zostali w wielu szkołach. 80% z nich jest zajęta, a we wrześniu musi ruszyć przecież rok szkolny.

Mówi prezydent Lwowa Andrij Sadowy. Do miasta trafia cała rzesza rannych. Miasto chce zatem wybudować wielkie centrum rehabilitacyjne, w którym wszyscy poszkodowani uzyskają pomoc. Lwów żyje jednak nie tylko problemami uchodźców. Ważny w ostatnim czasie stał się również temat derusyfikacji.

Chcemy blokować wszystko co rosyjskie, czy to sport, czy kulturę. Mocno dyskutujemy też o nadchodzącej zimie, gdyż w wyniku rosyjskiej inwazji pojawią się niedobory gazu.

W niedzielny poranek Rosjanie wystrzelili w kierunku Kijowa 14 rakiet – są poszkodowani i zniszczone budynki mieszkalne

Rosyjskie wojsko po raz kolejny wymierzyło rakiety w stolicę Ukrainy. Lokalne media piszą o zabitym mężczyźnie i poszkodowanych. AFP informuje o płonących budynkach.

Siły Rosyjskie uderzyły w Kijów. W niedzielny poranek w stolicę Ukrainy i obwód kijowski wycelowano 14 rakiet. Donosi o tym ukraiński parlamentarzysta Ołeksij Honczarenko.

O działaniach obronnych wojska Ukrainy poinformował Dmytro Kułeba (szef MSZ Ukrainy).

Obrona przeciwlotnicza w regionie działała – zestrzelono jeden pocisk. Szczątki rakiety spadły na obrzeża jednej z okolicznych wsi. Nie wywołały one ani zniszczeń, ani ofiar.

Niektóre rakiety uderzyły jednak w Dzielnicę Szewczenkowską. „Francuska Agencja Informacyjna” informuje o budynkach mieszkalnych, które stanęły w płomieniach – rakiety spadły na dwa bloki. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych donosi o pożarze 9-piętrowego budynku mieszkalnego, którego najwyższe trzy poziomy zostały częściowo zniszczone. Policja przekazała informację o pięciu rannych osobach, które znajdowały się w tym bloku.

Czytaj także:

W przeciwieństwie do Rosji, Ukraina dba o życie swoich żołnierzy – korespondent Ukrinform o odwrocie z Siewierodoniecka

O poranku mer Kijowa – Witalij Kliczko – poinformował o zdarzeniu i podjętej reakcji.

W dzielnicy Szewczenkowskiej w Kijowie było kilka wybuchów. Brygady pogotowia i ratownicy jadą na miejsce.

Kliczko, na swoim Telegramie, pisał także o ludziach którzy znajdowali się pod gruzami oraz o ewakuacji mieszkańców dwóch budynków.

Część mieszkańców ewakuowano, dwie ofiary hospitalizowano.

26 czerwca jest 123. dniem rosyjskiej inwazji.

Źródło: „Wprost”.

K.K.

 

Jeżeli chcemy zwalczać inflację, to musimy wiedzieć, że gospodarka spowolni i wejdzie w recesję – mówi Marek Chądzyński

Źródło: Buffik / Pixabay

Ekspert do spraw ekonomicznych tłumaczy, jakie zmiany gospodarcze czekają nas w związku z rosnącą inflacją.

Rosnąca inflacja wpływa na spowolnienie gospodarcze w wielu krajach. Banki podnoszą stopy procentowe, co wpływa na akcję kredytową. Kierunek recesyjny jest juz dosrzegalny w naszym kraju.

W zasadzie zatrzymała się akcja kredytowa. Jeżeli chcemy walczyć z inflacją musimy liczyć się z tym, że gospodarka mocno spowolni i wejdzie w recesję.

Mówi dziennikarz portalu 300gospodarka.pl Marek Chądzyński. Spowolnienie gospodarcze zaczyna być widoczne w branży budowlanej. Spadła liczba inwestycji, co jest szczególnie widoczne, kiedy spojrzymy na zeszły rok. Wtedy do użytku została oddana największa liczba mieszkań od lat 70.

Deweloperzy zakładają, że w obecnych warunkach nie znajdą kupców na nowe mieszkania. Będą starali się raczej podtrzymać obecne ceny lokali, niż próbować je obniżać.

Dr Andrzej Sadowski: Inflacja jest złem takim jak wojna. Rząd i RPP powinny zwalczać ją w sposób skoordynowany

Najbliższe miesiące mogą przynieść więc duże zmiany gospodarcze, tym bardziej że nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy nastąpi szczyt inflacji. Rada Polityki Pieniężnej stara się z nią walczyć podnosząc stopy procentowe. Ich wzrost będzie postępował, choć możliwe, że w wolniejszym niż obecnie tempie.

Saryusz-Wolski: Ukraina nie zostanie przyjęta do UE, jeśli Polska nie zgodzi się na unijne superpaństwo

Jacek Saryusz-Wolski / Fot. Prywatny album Saryusza-Wolskiego

Europoseł PiS mówi o długiej drodze, którą będzie musiała pokonać Ukraina, by stać się członkiem Unii Europejskiej. Komentuje podziały wewnątrz UE, które mogą ten proces utrudniać.

Przyznanie Ukrainie statusu kandydata do Unii Europejskiej jest ważne w warstwie symbolicznej. Tego zdania jest Jacek Saryusz – Wolski. Nasi wschodni sąsiedzi dzięki heroicznej walce przekonali do siebie społeczeństwa Zachodu. Przed nimi wciąż jednak daleka droga, by stać się pełnoprawnym członkiem UE.

Kandydatura nie jest gwarancją. To bilet, który pozwala wsiąść do pociągu, ale nie wiadomo czy dojedzie się do celu. Ukraina musi być gotowa do wejścia do UE. Istotniejsze jest jednak, czy Unia będzie gotowa na przyjęcie w swój poczet ukraińskiego państwa.

Nie wszystkie kraje europejskiej organizacji podchodzą z entuzjazmem do jej rozszerzenia. Wejście Ukrainy, może zmienić układ sił i osłabić pozycję Francji i Niemiec. Z tego powodu rosną naciski, w celu utworzenia europejskiego super – państwa.

Na Polskę jest szykowany szantaż moraln0 – polityczny. Nasi wschodni sąsiedzi mają nie zostać przyjęci do Unii, jeżeli nie zgodzimy się na zwiększenie uprawnień UE kosztem suwerenności państw.

K.B.

Czytaj też:

List reprezentantów państw V4: nastał czas, byśmy uświadomili sobie własną siłę

Katarzyna Beruashvili o drodze Gruzji do UE: jedną sprawą jest zdanie narodu gruzińskiego, a drugą postępowanie rządu

Batumi, źródło zdj.: Pixabay

Wiceprezes Diaspory Gruzińskiej w Polsce jest gościem „Popołudnia Wnet¨. Parlament Europejski zapalił Ukrainie i Mołdawii zielone światło, lecz o status kandydata stara się także naród gruziński.

Katarzyna Beruashvili uważa, że na przeszkodzie w zbliżeniu się Gruzji do struktur unijnych stoi sam rząd w Tbilisi. Jednakże dostrzega pozytywną postawę pani prezydent Gruzji – Salome Zurabiszwili.

Przypominam, że Zurabiszwili jest z partii rządzącej. Jednak zauważyła ona, że jest to historyczna szansa dla Gruzji i kraj nie może jej zaprzepaścić.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak mówi o zaangażowaniu narodu gruzińskiego, który chce przystąpienia do Unii Europejskiej. Szczególną rolę odgrywa zaangażowanie tamtejszych studentów. Na 24 czerwca przewidziane jest powstanie nowej partii, której część stanowić będzie młodzież akademicka.

To będzie nowa siła, która będzie dążyć do wstąpienia do Unii Europejskiej.

Studenci wiedzą, że dołączenie do Unii otworzy im ogromny obszar działania.

Z niecierpliwością czekam na to, by zobaczyć tę nową frakcję.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

List reprezentantów państw V4: nastał czas, byśmy uświadomili sobie własną siłę

Krzysztof Kolany: Powoli zbliżamy się do szczytu inflacji. Na horyzoncie widzimy już recesję

Główny analityk portalu Bankier.pl o inflacji, perspektywie recesji, bezrobociu i sytuacji na rynku mieszkaniowym oraz o działaniach banków centralnych.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego mamy za sobą pierwszy miesiąc w którym płace realnie spadały. Jak zauważa Krzysztof Kolany, możemy mieć do czynienia ze zmianą fazy cyklu koniunkturalnego. Dotąd widzieliśmy inflacyjne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Obecnie zbliżamy się powoli do szczytu inflacji.

Na horyzoncie widzimy już recesję. Być może już się w niej znaleźliśmy.

Główny analityk portalu Bankier.pl zauważa, że to, czym jest recesja, nie jest takie oczywiste.

Wśród ekonomistów nie ma zgody co do tego, jak definiować recesję.

W Europie uznaje się, że tzw. techniczna recesja jest wówczas, gdy przynajmniej dwa kwartały z rzędu mamy spadek produktu krajowego brutto względem poprzedniego kwartału. Gość Kuriera Ekonomicznego zauważa, że Polska miała „mocno napompowane” PKB w IV kwartale zeszłego roku i w I kwartale br. 

Niemal na pewno będziemy na minusie w trzecim kwartale i to już nam daje tę techniczną recesję.

W Stanach Zjednoczonych recesję określa się zaś w stosunku do rynku pracy. Pod tym względem nie oczekujemy recesji w Polsce.

Na polskim rynku pracy powoli kończy się przegrzana koniunktura.

Kolany zauważa, że mamy bardzo niskie bezrobocie. Stwierdza, iż obecnie mamy do czynienia z unormowaniem się sytuacji. Odnosi się także do stanu rynku nieruchomości.

Rozgrzany rynek mieszkaniowy zderzył się ze ścianą w postaci coraz wyższych stóp procentowych. Kryzys w tym sektorze dopiero się zaczyna.

Wzrost stóp procentowych wszędzie na świecie zabija aktywność na rynku nieruchomości. Mało kto ma w obecnych warunkach zdolność kredytową. W reakcji na to deweloperzy będą ograniczać podaż mieszkań, aby utrzymać swe marże.

Czytaj także:

Dr Andrzej Sadowski: Inflacja jest złem takim jak wojna. Rząd i RPP powinny zwalczać ją w sposób skoordynowany

Kolany odnosi się do zapowiedzi podwyższenia stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Zauważa, że

Realnie, stopy procentowe są wciąż ujemne.

Podkreśla, że zarówno EBC, jak i amerykańska Rezerwa Federalna, są spóźnione o rok, jeśli chodzi o podwyższanie stóp procentowych. Działania tych dwóch banków centralnych przekładają się na politykę prowadzoną przez polską Radę Polityki Pieniężnej.

RPP nie prowadzi niezależnej polityki. Robi to na co im pozwoli Fed i EBC.

A.P.

Zbigniew Gryglas: Polska musi być niezależna energetycznie. Podstawą będzie przede wszystkim energetyka jądrowa

Zbigniew Gryglas / Fot. K. Tomaszewski, Radio WNET

Były wiceminister aktywów państwowych o rosyjskim szantażu gazowym i o tym, co znajdzie się w polskim miksie energetycznym.

Europa staje w obliczu rosyjskiego szantażu gazowego. Zbigniew Gryglas zauważa, że Polska ma w tej mierze „kilka asów w rękawie”. Polski rząd przygotowywał się do rezygnacji z rosyjskiego gazu przez inwestycje –  gazoport w Świnoujściu i Baltic Pipe.

Bezpieczeństwo zaopatrzenia w energię elektryczną jest równie ważne jak bezpieczeństwo państwa; całą energię powinniśmy wytwarzać w Polsce.

Były wiceminister aktywów państwowych wskazuje na możliwości, jakie niesie za sobą rozwój polskiej energetyki wiatrowej na Morzu Bałtyckim.

Bałtyk może stać się kluczowy dla zaopatrzenia Polski w energię elektryczną.

Obok energii odnawialnej potrzebujemy stabilnych źródeł energii, niezależnych od warunków atmosferycznych, takich jak energia jądrowa i gaz.

Nasz mix energetyczny powinien zawierać wiele składników.

Jak dodaje rozmówca Łukasza Jankowskiego, tempo wychodzenia może być wolniejsze.

W sytuacjach nadzwyczajnych konieczne są nadzwyczajne, ale i rozsądne decyzje.

Gryglas zaznacza, że podstawą polskiego miksu energetycznego powinien być atom.

Podstawą naszej energetyki powinien stać się atom; w tym małe, bezpieczne bloki jądrowe.

A.P.