Stachowiak: Ministerstwo Zdrowia przelało 240 milionów na ratowników medycznych. Te pieniądze do nas nie trafiają

Damian Stachowiak o strajku ratowników medycznych: „W Warszawie nie wyjeżdża średnio 30 zespołów codziennie. To jest około 30-40 procent.”

We wtorkowym „Poranku WNET” gości ratownik medyczny Damian Stachowiak, który opowiada o trwającym proteście ratowników medycznych w Warszawie. Jak tłumaczy ratownik protest jest inicjatywą oddolną i wynika z poczucia bezsilności ratowników wobec nieadekwatnych warunków finansowych względem wykonywanej pracy:

Mamy dosyć swoich warunków pracy, pracy ponad siły za śmieszne pieniądze. (…) Wypracowujemy około 300-400 godzin w miesiącu. To są dwa albo trzy etaty – podkreśla nasz gość.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk opowiada o genezie protestu, którą jest konflikt z pracodawcą, czyli firmą Meditrans. Jak podkreśla ratownik, 21 września pracownicy podpisali wraz z firmą porozumienie strajkowe, lecz na chwilę obecną nie jest ono respektowane przez dyrektora Meditrans, który zaproponował swoim pracownikom stawkę odbiegającą od uprzednio ustalonej:

Z porozumienia wynika, że stawka minimalna za godzinę pracy ratownika medycznego powinna wynosić około 40 zł i nie mniej. Dostaliśmy propozycję zdecydowanie odbiegającą od tej minimalnej stawki – wyjaśnia Damian Stachowiak.

Jednocześnie, jak zaznacza gość audycji pracodawca unika rozmów. Ratownicy próbują zatem rozmów z resortem zdrowia:

Wczoraj mieliśmy spotkanie z ministrem zdrowia. (…) Ten konflikt powstał tym razem z samym pracodawcą, który nie chce z nami rozmawiać – przyznaje przedstawiciel protestu.

Jak stwierdza Damian Stachowiak w wyniku strajku w Warszawie codziennie nie wyjeżdża średnio 30 zespołów. Jest to około 30-40% karetek pogotowia ratunkowego. Ponadto, jak podkreśla ratownik tym razem problem  nie leży po stronie Ministerstwa Zdrowia, ponieważ resort wywiązał się ze swoich obietnic i przekazał pieniądze na podwyżki dla ratowników. Damian Stachowiak sugeruje, że na pytanie do kogo trafiły przelane środki należy zapytać zarząd Meditrans:

Faktycznie Ministerstwo Zdrowia w zeszłym roku przelało 240 milionów, w tym roku około 90 milionów. (…) Te pieniądze do nas nie trafiają – zaznacza ratownik.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!


N.N.

Sąd Najwyższy Meksyku: karanie kobiet za aborcję jest niekonstytucyjne

Wnet.fm

We wtorek Sąd Najwyższy Meksyku uznał, że karanie kobiet za aborcję jest niekonstytucyjne.

Ta decyzja […] uważana jest również za historyczną, ponieważ otwiera drzwi dla kobiet w całym kraju, aby miały dostęp do zabiegu.

Jednogłośny wyrok dotyczył skargi konstytucyjnej złożonej przeciw artykułom kodeksu karnego stanu Coahuila. Zgodnie z nimi za dokonanie aborcji groziło kobiecie i osobom jej pomagającym do trzech lat więzienia. Jak zauważa Zbigniew Dąbrowski wyrok meksykańskiego SN nie oznacza legalizacji aborcji w całym kraju.

Do tego, by to w ogóle nastąpiło droga jest bardzo bardzo daleka.

Wyjaśnia, że w Stanach Zjednoczonych Meksyku przepisy dotyczące aborcji różnią się w zależności od stanu. W całym kraju dopuszczalna jest aborcja w przypadku gwałtu. Do tego istnieje łącznie siedem innych przesłanek uznawanych w różnych stanach. Chodzi m.in. o zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety lub poważne wady wrodzone płodu. W czterech stanach aborcja jest dostępna na życzenie.

Ważną decyzję podjął także sąd konstytucyjny Republiki Zielonego Przylądka. Tamtejszy Trybunał Konstytucyjny pozwolił na ekstradycję Alexa Saaba do USA, oddalając skargi jego obrońców. Urodzony w Kolumbii Libańczyk powiązany jest z rządzącym Wenezuelą Nicolasem Maduro poprzez Group Grand Limited. Firma sprzedaje Caracas żywność, która miała być rozprowadzana za pośrednictwem Lokalnego Komitetu Dostaw i Produkcji (Comité Local de Abastecimiento y Producción – CLAP) w ubogich dzielnicach. Prowadzący audycji „Republica Latina” wskazuje, że

Jest to system, który generuje maksymalną korupcję.

Wiele osób wzbogaciło się na defraudacji środków przeznaczonych na dożywianie ubogich. Chodzi o setki miliony dolarów.

Pozostając przy temacie Wezenezueli dziennikarz przypomina trwające rozmowy między uznawanym przez m.in. Stany Zjednoczone za p.o. prezydenta Wenezueli  Juanem Guaidó a sprawującym faktyczną władzę prezydentem Nicolasem Maduro. Stawką rozmów jest doprowadzenie do zniesienia międzynarodowych sankcji na Wenezuelę. Opozycja domaga się przeprowadzenia wolnych wyborów prezydenckich.

Nicolas Maduro też twierdzi, że początek rozmów zakończył się sukcesem. Oczywiście cały czas mówi z kolei o zapiskach ze strony Kolumbii i Stanów Zjednoczonych, czyli takich dwóch głównych Imagine zwanych wrogów reżimu

Maduro twierdzi, iż Guaidó jest marionetką Stanów Zjednoczonych. Sam Guaidó podkreślił, że uznają go nie tylko Stany Zjednoczone, ale również 60 innych krajów.

Tymczasem w Peru ma powstać zakład produkujący rosyjską szczepionkę przeciwko koronawirusowi Sputnik V. Minister zdrowia powiedział prasie, że fabryka powstanie najwcześniej w 2023 r.

Od wybuchu pandemii odnotowano prawie 200 tys. zgonów. To jest jedna z najwyższych wartości na świecie.

Rozmówca Adriana Kowarzyka zauważa, że w Ekwadorze  prezydent Guillermo Lasso zapowiedział rezygnacji z pensji i emerytury przysługującej mu jako głowie państwa. Swoją prezydencką pensję wynoszącą ponad 5 tys. dolarów ma przeznaczać na cele charytatywne. Jak dodaje Dąbrowski,

Zwykli Ekwadorczycy powinni wzbogacić się dzięki rządom Guillermo Lasso.

Do 2025 r. ma być stopniowo podwyższana płaca minimalna z 400 do 500 dolarów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Referendum ludowe w Wenezueli. Dąbrowski: Ludzie pragną upadku reżimu Nicolasa Maduro

Gospodarz audycji „Republica Latina” mówi o reformie monetarnej na Kubie, działaniach wenezuelskiej opozycji i przygotowaniach do wyborów parlamentarnych w Nikaragui.

 

Zbigniew Dąbrowski mówi o próbie reform gospodarczych na Kubie. Od 1 stycznia ujednolicona zostanie miejscowa waluta. Ponadto, ułatwiony ma być dostęp społeczeństwa do dolarów i euro:

Z reformą wiąże się również podwyżka płacy minimalnej o 500% – z 17 do 87 dolarów.

Najwyższy czas skończyć z subsydiowaniem towarów, na rzecz subsydiowania ludzi – stwierdził Raul Castro. Mieszkańcom Kuby podobają się podwyżki pensji, martwi ich jednak galopujący wzrost cen, mówi się wręcz o ich „dolaryzacji”:

Ceny podstawowych towarów rosną pomimo oficjalnych zakazów rządu.

W Wenezueli odbyło się referendum ludowe, ogłoszone przez opozycyjnego prezydenta Juana Guaido. Obywatele opowiedzieli się w nim za zakończeniem dyktatury Nicolasa Maduro rozpisaniem wolnych wyborów parlamentarnych:

Na całym świecie w referendum wzięło 31 mln obywateli.

Zwolennicy reżimu Maduro atakowali osoby chcące wziąć udział w głosowaniu. Z kolei w przyszłym roku wybory prezydenckie mają odbyć się w Nikaragui:

Mówi się, że prezydent Daniel Ortega chce pójść w ślady swojego wenezuelskiego sojusznika i zaostrzyć politykę zastraszania opozycjonistów.

Prowadzenie kampanii przez przeciwników nikaraguańskiego reżimu utrudnić ma zakaz poruszania się po kraju i odcięcie od zagranicznego finansowania.

Zbigniew Dąbrowski opowiada również o całkowitym zaćmieniu Słońca, które można było wczoraj zaobserwować w Chile.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr Mazur: Zasiłek dla bezrobotnych nie był przez lata waloryzowany. W nowej tarczy przewidziane są ulgi podatkowe

Dr Krzysztof Mazur o sytuacji osób bezrobotnych, rozwiązaniach tarczy, urlopach pracowników i o tym, co nie zależy od polskiego rządu.


Dr Krzysztof Mazur odnosi się do prezydenckiej obietnicy podniesienia zasiłku dla bezrobotnych. Zauważa, że prace jeszcze trwają, ale rząd wielkości 1200-1300 zostanie zachowany. Stwierdza, że zasiłek dla bezrobotnych

Przez wiele lat nie był waloryzowany, bo nie mieliśmy problemu z bezrobociem.

Wiceminister rozwoju omawia sytuację bezrobotnych po wprowadzeniu tarcz antykryzysowych oraz o możliwości obniżenia przez pracodawcę czasu pracy pracowników i w związku z tym dokonaniu znaczącego obniżenia pensji bez zgody pracowników. Podkreśla, że jeśli chodzi o tarcze antykryzysową to

Wszystkie rozwiązania są czasowe.

Będą one obowiązywać przez 3 miesiące, w których czasie firma będzie z nich korzystać. Mówi także o kolejnych zmianach w tarczy. Zauważa, że to jaka będzie sytuacja po tych trzech miesiąca zależy nie tylko od polskiego rządu i stanu gospodarki w Polsce:

Jeśli popyt w Hiszpanii, Włoszech nie ruszy to firmy, które kierują tam eksport będą miały problem.

Odnosi się do urlopów dla pracowników, zwracając uwagę, że wielu pracowników ma „dużo zaległego urlopu”. Rozwiązania tarczy pozwolą pracodawcom „wskazać moment, kiedy trzeba ten zaległy urlop wybrać”.

Wiceminister rozwoju informuje, że kolejnym przygotowywanym elementem są ulgi podatkowe. Kolejna tarcza dedykowana będzie przemysłowi 4.0. Chodzi o  szeroko rozumianą automatyzację produkcji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Prof. Gatnar: Taka inflacja towarzyszy szybkiemu wzrostowi gospodarczemu. Jestem przeciwnikiem niskich stóp procentowych

Czemu wysoka inflacja nie jest winą rządu? Jakie pozytywne efekty dają transfery społeczne? Jak Polska korzysta na tym, że ma własną walutę zamiast euro? Odpowiada prof. Eugeniusz Gatnar.

 

Prof. Eugeniusz Gatnar twierdzi, że nie należy martwić się wzrostem inflacji, gdyż jest ona częsta przy tak wysokim wzroście gospodarczym, jaki występuje ostatnio w Polsce. Obecnie jak mówi inflacja wynosi 4,4 %, kiedy w grudniu było to 3,4%. Jednak warto powstrzymać powiększanie się tego wskaźnika.

Jestem przeciwnikiem niskich stóp procentowych. Wszystko co jest tanie kusi do różnych dziwnych zachowań.

Gość „Popołudnia WNET’ uważa, że Rada Polityki Pieniężnej powinna podwyższyć stopy procentowe. Wnosił o to już w lipcu zeszłego roku przewidując wysoką inflację. O tej ostatniej mówi, że „trzeba robić wszystko żeby nie rosła”. Odpowiadając na pytanie czy można winić za nią rząd mówi:

Nie można mówić o winie rządu. […] Inflacja towarzyszy wzrostowi gospodarczego. […] Rozwijaliśmy się najszybciej w Europie.

Ekonomista dodaje, że na Węgrzech inflacja jest nawet wyższa niż w Polsce wynosząc 4,7%. Stwierdza, że polscy przedsiębiorcy bardzo dobrze sobie radzą w coraz trudniejszych warunkach rynkowych. Ocenia, że należy chwilowo wstrzymać się z podwyższaniem płacy minimalnej.

Wzrost cen usług o 6% to wzrost popytu i kosztów, czyli podniesienia płacy minimalnej.

Prof. Gatnar ubolewa nad faktem częstego zaciągania przez Polaków kredytów. Wynika on z chęci zabezpieczenia swych oszczędności. Ocenia, że jest to działanie obarczone bardzo dużym ryzykiem dla całego rynku bankowego w Polsce:

Kredyty należy brać w przemyślany sposób, nie zadłużać się pochopnie. W Polsce brakuje dobrej edukacji ekonomicznej.

Zauważa, że mieszkanie to aktywo bardzo mało płynne. Rozmówca Łukasza Jankowskiego pozytywnie ocenia politykę społeczną rządu Zjednoczonej Prawicy. Mówi, że rozwiązania zastosowane w przez obecną władzę spotkały się z zainteresowaniem innych państw, takich jak Austria, która obecnie także chce wspierać swoje rodziny transferami i w ten sposób pobudzać swoją gospodarkę.

Euro jest projektem politycznym, a nie ekonomicznym. Wchodzenie do strefy euro byłoby ryzykowne.

Poruszony zostaje również temat waluty euro. Prof. Gatnar ocenia, że z ekonomicznego punktu widzenia przyjmowanie wspólnej unijnej waluty byłoby w tym momencie niekorzystne dla polskiej gospodarki. Dodaje, że:

Płynny kurs walutowy wspiera polski eksport i to nam pozwala gonić kraje strefy euro.

Członek Rady Polityki Pieniężnej mówi o sporach w jej gronie. Są w niej frakcję: jastrzębie, gołębie, centrum. Zdanie dominujące komunikuje na zewnątrz prezes Rady.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Henryk Kowalczyk (PiS) odpiera zarzuty opozycji: Mówienie o tym, że budżet jest niezrównoważony to bzdura

Poseł PiS Henryk Kowalczyk mówi o sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz pracach parlamentu nad budżetem państwa. Stwierdza, że polska gospodarka jest w bardzo dobrym stanie.

 

 

Przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych Henryk Kowalczyk mówi o sytuacji międzynarodowej w związku z ostatnimi wydarzeniami w Iraku i jej wpływie na bezpieczeństwo Polaków:

Politycy Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim premier, ministrowie i prezydent przywiązują wielką wagę do tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Myślę, że możemy czuć się bezpieczni.

Parlamentarzysta mówi o żmudnych pracach Sejmu nad budżetem państwa. Zapowiada, że przed jego uchwaleniem będzie analizowany na ok. 20 posiedzeniach różnych komisji sejmowych.Odnosząc się do spekulacji dotyczących ewentualnego skrócenia przez prezydenta kadencji Sejmu ze względu na późne uchwalenie budżetu, poseł Henryk Kowalczyk wyraża nadzieję, że Andrzej Duda nie zachowa się jak „purysta prawny”.

Henryk Kowalczyk odpiera zarzuty polityków opozycji, którzy twierdzą, że budżet zrównoważony to „humbug”:

Dziwię się, że zapisy budżetowe, liczby, kogoś nie przekonują. […] Liczby to są twarde dane, a jeżeli za tymi liczbami stoją pieniądze, to o czym tu dyskutować? Mówienie o tym, że budżet jest niezrównoważony to bzdura.

Polityk przypomina, że za rządów obecnej opozycji w budżecie była ogromna dziura:

Widać jak bardzo rozkradano wpływy podatkowe do budżetu państwa. […] Liczymy, że budżet zrównoważony stanie się normą.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że priorytetowym celem jest utrzymywanie relacji długu publicznego do PKB na stabilnym poziomie. Podkreśla, że plan doprowadzenia w ciągu najbliższych kilku lat do poziomu 4 tys. zł jest nadal aktualny. Zapewnia, że rząd będzie dążył do tego, by rozwarstwienie społeczne było jak najmniejsze.  Utrzymuje również, że system ubezpieczeń społecznych pod rządami Zjednoczonej Prawicy jest w bardzo dobrym stanie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Sobolewski: Nie zauważyliśmy, żeby posady demokracji zawaliły się w wyniku naszych protestów, jak wieszczyła opozycja

Krzysztof Sobolewski komentuje orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie jednego z protestów wyborczych, podsumowuje kampanię parlamentarną oraz powraca do tematu podniesienia płacy minimalnej.


Krzysztof Sobolewski, pełnomocnik wyborczy, poseł PiS, mówi o protestach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Zapadło pierwsze orzeczenie Sądu Najwyższego, w którym sąd postanowił o pozostawieniu protestu bez dalszego biegu:

Przyjęliśmy to orzeczenie z pokorą. […] Nie zauważyliśmy, żeby posady demokracji zawaliły się w wyniku naszych protestów, jak wieszczyła opozycja […] nie sprawdziły się też czarne scenariusze opozycji, która mówiła, że w wyniku reformy sądownictwa, sądy będą nagle orzekać pozytywnie wobec Prawa i Sprawiedliwości. To orzeczenie zakończyło etap naszego protestu. Tutaj nic nie można zrobić już prawnie.

Gość „Poranka WNET” porusza także temat dalszego piastowania stanowiska przez premiera Mateusza Morawieckiego po rekonstrukcji rządu:

Ostatnim głosem który przesądza o tym jaka będzie strategia, czy jakie będą działania na kolejne lata jest prezes Jarosław Kaczyński.

Mówi także o potrzebie przygotowania strategii przez PiS, dzięki której ta partia mogłaby pozyskiwać podczas wyborów większy elektorat w dużych miastach. W metropoliach bowiem od lat triumfuje Platforma Obywatelska. Co do ostatnich wyborów, to wypowiada się w taki sposób:

Padliśmy [my jako PiS – przy. red.] ofiarą d’Hondta. W 2015 r. byliśmy beneficjentami d’Hondta. […]

Krzysztof Sobolewski skupia się także na problemach komunikacyjnych odnośnie ogłoszenia przez PiS podniesienia płacy minimalnej do 4 tysięcy złotych w ciągu następnych 4 lat:

Nie zrobiliśmy wszystkiego co mogliśmy zrobić, aby w sferze komunikacyjnej wytłumaczyć pondoszenie poziomu płacy minimalnej […] cztery lata to w gospodarce długi okres […]

Odniósł się on również do proponowanego wcześniej przez PiS zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS:

Jest to w trakcie dyskusji […] być może formuła będzie zmieniona, być może będzie wprowadzone coś quasi-30-krotności, nie wykluczam różnych rzeczy w tej chwili.

K.T. / A.M.K.

Posłanka Lewicy: Płody nie są obywatelami RP. Aborcja powinna być dopuszczona do 12 tyg. ciąży bez żadnych warunków

Magdalena Biejat o reprywatyzacji i wyrzucaniu lokatorów w Warszawie, sytuacji w Lewicy i w Sejmie, ochronie dzieci i rodziny, legalizacji aborcji i tym, kto w Polsce jest prześladowany, a kto nie.

Nie mamy dobrego prawa, które mogłoby być podstawą dla lepszych wyroków. Potrzebujemy wreszcie ustawy reprywatyzacyjnej i w ogóle zakończenia tego tematu z poziomu ustawodawstwa.

Magdalena Biejat mówi o potrzebie zmiany ustawodawstwa, które pozwala na „egzekwowanie” roszczeń majątkowych w imieniu ludzi, którzy już dawno nie żyją. Nawiązując do ostatniego wyroku sądowego przeciwko Janowi Śpiewakowi, mówi, że ratusz za mało dbał o lokatorów.

Warszawski ratusz za mało dbał o lokatorów i w wyniku decyzji sądów wyrzucano lokatorów na bruk.

Ci zaś, którzy nie zostali wyrzuceni, muszą, jak mówi, żyć w kamienicach zaniedbanych przez ratusz, który obawia się w nie inwestować w obliczu możliwych roszczeń. Słowa Hanny Gronkiewicz-Walt na temat działającej za jej prezydentury „mafii” w ratuszu komentuje, mówiąc, że „to jest chyba samooskarżenie”, gdyż „jeśli jest się szefem ratusza, to powinno się wiedzieć co się w nim dzieje”. Rozmówczyni Łukasza Jankowskiego czuje się rozczarowana tym, jak PO zarządza miastem, inwestując za mało w usługi publiczne, takie jak żłobki. Ochrona praw dzieci i rodziny jest, jak mówi, jedną z wartości Lewicy. Poruszony w tym kontekście został też temat aborcji, która, zdaniem posłanki Biejat, nie jest kwestią światopoglądu, tylko praw człowieka.

O ile mi wiadomo, płody nie są obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ nie dostają ani PESEL-u, ani dowodu osobistego, natomiast my się zgadzamy na lewicy, że powinno być dopuszczone przerywanie ciąży do 12 tygodnia bez żadnych warunków.

Dodaje, że Lewica nie zamierza rozstrzygać, kiedy zaczyna się życie ludzkie. Opierając się, jak uważa, na ustaleniach medycznych, Lewica uznaje, że do 12 tygodnia ciąży decyzja o przerwaniu ciąży powinna należeć do kobiety.

Przyszła posłanka chciałaby także lepszej ochrony prawnej mniejszości seksualnych i osób niepełnosprawnych. Stwierdza, że taką ochronę mają już zagwarantowani katolicy. Z tego powodu sprzeciwia się podjętej przez Sejm uchwale potępiającej „wszystkie akty nienawiści i pogardy antykatolickiej”.

To nie jest odruch serca, dlatego, że sposób, w jaki  ta uchwała została sformułowana, stwarza takie wrażanie, jakby to większość katolicka była prześladowana w tym kraju, co po prostu nie jest prawdą.

Posłanka- elekt Lewicy komentuje protest wyborczy Prawa i Sprawiedliwości: to niepokojące, że partia rządząca składa protest dotyczący tych okręgów, w których przegrała. Krytycznie ocenia działanie wymiaru sprawiedliwości, oceniając, że czas oczekiwania na wyroki się wydłuża, dodając, że „musimy zdecydowanie odpolitycznić  sądy”.

Biejat opowiada też o pakcie dla pieszych, zwracając uwagę na niedawny wypadek na Bielanach, i o współpracy z pozostałymi partiami Lewicy. Działaczka Partii Razem wyklucza możliwość likwidacji jej partii, za to nie odrzuca możliwości utworzenia osobnego koła poselskiego przez sześcioro posłów jej formacji. Opowiada się jednak za współpracą z innymi partiami Lewicy, a także za wsparciem dla koalicji rządzącej w projektach zgodnych z wizją państwa dobrobytu partii Razem.

Chcemy, żeby ta płaca była uzależniona od średniej płacy po to, by nie uzależniać jej od politycznego widzimisię, po to by realnie wzrastała.

Proponowane przez PiS podniesienie płacy minimalnej uznaje za uznaniowe i odbywające się na zasadzie dealu politycznego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

J.O./A.P.

Paweł Lisiecki, Łukasz Przybyszewski, prof. Jan Żażyński, Paweł Bobołowicz – Popołudnie WNET – 20.09.2019 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Łukasz Jankowski.

Goście Popołudnia WNET:

Paweł Lisiecki – poseł PiS;

Łukasz Przybyszewski – analityk Azji Zachodniej, Akademia Sztuki Wojennej;

Prof. Jerzy Żyżyński – ekonomista, UW, Rada Polityki Pieniężnej;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Piotr Szydłowski


Część pierwsza:

Przegląd prasy autorstwa Łukasza Jankowskiego.

Paweł Lisiecki I Fot. radio Wnet

 Paweł Lisiecki, poseł PiS, opowiada o katastrofie trwającej w oczyszczalni ścieków „Czajka”. „Możemy snuć domysły, ratusz nie informuje o przyczynach awarii. Słyszałem o wersjach, w których mogła dojść do wybuchu, którego przyczyną było zatkanie rur kolektora” – twierdzi gość „Popołudnia WNET”.

Jak patrzymy na sytuację oczyszczalni „Czajka” to trzeba pamiętać, że dopiero po 24h opinia publiczna dowiedziała się o awarii. Również dopiero teraz dowiadujemy się o spalarni osadów. To wszystko pokazuje, że polityka informacyjna warszawskiego ratusza nakierowana jest na to, aby nie informować odpowiednich służb – mówi Paweł Lisiecki.

Jak dodaje rozmówca: Trzeba przyjrzeć się, czy nie doszło do błędu już na etapie projektowania i wykonania inwestycji, jaką jest oczyszczalnia. Podobne oczyszczalnie ścieków, które budowane były w Polsce wyniosły wiele mniej środków i tu pojawia się pytanie, czy ktoś nie chciał na tym zarobić dużych pieniędzy? 

Paweł Lisiecki opowiada również o kampanii wyborczej prawa i spraw w Warszawie. „Jest to dla naszej partii niełatwy okręg. Jednak prowadzą kampanię spotykam się z sympatią i zagrzewaniem nas do walki” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Rozmówca zaprasza na październikowe wybory twierdząc, że jako Polacy powinniśmy zdecydować, kto będzie rządził naszym krajem.

Jerzy Kwieciński w nagranej rozmowie z Łukaszem Jankowskim opowiada o powołaniu na stanowisko ministra finansów oraz jego zadaniach.

Łukasz Przybyszewski opowiada o ataku na rafinerię saudyjską.

„Nie wiem czy na pewno jest jasne, kto zaatakował rafinerię. Wygląda na to, że na 100% to nie drony i pociski z Jemenu. Być może rzeczywiście okaże się, że za atakiem stoi Iran. Próbuje on pokazać, że zależy mu, aby rozwiązać sytuacje na swoją korzyść i nie zamierza rezygnować ze swoich pocisków” – mówi gość Łukasza Jankowskiego.

Niezależnie, czyje były pociski to sam fakt oznacza wypowiedzenie wojny. Jeżeli przyjmiemy, że ataku dokonał Iran to można odnieść wrażenie, że wszyscy przygotowują się na większy konflikt. Iran nie działa w osamotnieniu i ma swoich sojuszników – twierdzi Łukasz Przybyszewski.


Część druga: 

Prof. Jerzy Żyżyński opowiada o projekcie podniesienia płacy minimalnej.

„Projekt o podniesieniu płacy minimalnej nie dotyczy wszystkich. Trzeba pamiętać, że to również powoduje wzrost wpływów podatkowych. Problem jednak polega na tym, że cała transformacja była eksperymentem. Kiedy nie ma teorii, trzeba być bardzo ostrożnym” – mówi gość „Popołudnia WNET”.

Polska stała się krajem, gdzie wykorzystywano tanią siłę roboczę, ale kto chce być konkurencyjny przez to, że jest biedny? To musimy zmieniać – dodaje rozmówca. Żyżyński twierdzi, że Polska jest zwykłym krajem, który ciężką pracą musi budować gospodarkę.

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski

Paweł Bobołowicz opowiada o postanowieniu usankcjonowaniu republik samozwańczych w Donbasie.

Kolejny dzień toczy się na Ukrainie dyskusja o tzw. „Formule Steinmeiera”. Ta formuła nie jest czymś nowym, jest związana z tym, co działo się już w 2014 roku.

Dzisiaj pojawia się również nowy termin „Formuła Zełenskiego”. Przewiduje ona mi.in odnowienie wypłat emerytur, dostarczanie wody oraz poszerzenia listy towarów na linii rozgraniczenia.

„W tle konfliktu jest kwestia tranzytu gazu przez teren Ukrainy. Ukraina twierdzi, że daje sobie radę bez gazu rosyjskiego i sama potrafiła sobie uzupełnić jego braki” – mówi nasz korespondent.

Nie jest wykluczone, że ekipa Zełenskiego ma bardziej prorosyjskie poglądy niż nam się wydaje. Warto przyglądać się wydarzeniom na Ukrainie – dodaje Paweł Bobołowicz.


 

Dr Kwieciński: Proponowany wzrost płacy minimalnej nie jest wcale tak raptowny

Dlaczego Polsce potrzebny jest wzrost płacy minimalnej? W czym Polska jest przykładem dla innych krajów UE? Jak przebiegają negocjacje ws. wielkości budżetu unijnego? Odpowiada dr Jerzy Kwieciński.

Dr Jerzy Kwieciński mówi o możliwości połączenia w jednych rękach tek ministra finansów i ministra inwestycji i rozwoju.

Najważniejsze jest to, by była dobra współpraca ministrów gospodarczych.

Nie odrzuca takiego rozwiązania, ale stwierdza, że wszystko zależy od tego, kto wygra najbliższe wybory i kto będzie po nich premierem. Podkreśla, że „zawsze obszarów, które nachodzą na pracę wielu resortów, będzie sporo”, stąd potrzeba, żeby ministrowie potrafili współpracować ze sobą.

Minister inwestycji i rozwoju mówi o uszczelnianiu luki VAT-owskiej, które określa mianem fenomenu.

To, co się stało w Polsce, jest pewnym fenomenem. Żadnemu krajowi nie udało się, tak tej luki ograniczyć. Jesteśmy podawani jako przykład w UE.

Jak dodaje, inne kraje stawiają nas za przykład, szczególnie w ramach Unii Europejskiej. Jeszcze 3 lata temu Polska była krajem z jedną z największych luk VAT-owskich, dziś natomiast zalicza się do grona państw z najmniejszą luką.

Ta decyzja była absolutnym zaskoczeniem dla wielu ekonomistów. To była bardzo odważna decyzja.

Jak zaznacza gość „Poranka WNET”, większość z naszych zachodnich sąsiadów boryka się ze spowolnieniem gospodarczym. W takiej sytuacji o zrównoważony budżet nie będzie łatwo, ale może on jednocześnie stanowić zabezpieczenie. Stwierdza, że nie ma ogólnej zasady co, do tego, czy budżet powinien być zbilansowany, czy powinien uwzględniać deficyt, aby pobudzać gospodarkę przez inwestycje publiczne. Przyjęcie jednego z tych rozwiązań zależy od sytuacji gospodarczej danego kraju. Podaje przykład Niemiec, gdzie od lat notuje się nadwyżki budżetowe, a obecnie gospodarka stoi na granicy recesji, o ile już w nią nie wpadła.

Polemizowałbym ze stwierdzeniem, że to raptowne zwiększanie płacy minimalnej.

Jerzy Kwieciński tłumaczy również pomysł zwiększania wielkości płacy minimalnej na poziomie 15% rocznie. Stwierdza, że ok. 1996/1997 r. płaca minimalna wzrosła o 25%, a w 1999 r. o rekordowe 35%. W odpowiedzi na zarzut, że wynikało to z rosnącej w tych latach inflacji, stwierdza, że także w 2008/2009 r. płaca minimalna wzrosła o 20%. Powołuje się także na przykłady WęgierRumunii, gdzie płacę minimalną zwiększono o ponad 52%.

Stosunek wynagrodzeń w Polsce do produktu krajowego brutto jest na naprawdę niskim poziomie.

Ocenia się, że ten stosunek to ok. 48%, podczas gdy w krajach zachodnich ok. 55/56%. Oznacza to, jak podkreśla minister, że „to, co nasza gospodarka wypracowuje, w mniejszym stopniu trafia do ludzi aniżeli na Zachodzie i na to powinniśmy zwrócić uwagę”. Odpowiadając na pytanie, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby proponowane przez PO dopłacanie przez rząd do najniższych wynagrodzeń, stwierdza, że Platforma jest zupełnie niewiarygodna. Proponowała program 3 razy 15, który PiS uznawał wówczas za nierealny i który faktycznie nie został zrealizowany.

Nie mieści się w głowie, że tak wielka organizacja ma tak mały budżet.

Polityk mówi także o przebiegu negocjacji nad wielkością budżetu unijnego. Jak mówi, „Komisja Europejska zaproponowała budżet w wysokości 1,114% PKB”. Polscy negocjatorzy chcieliby, żeby było to 1,2%, natomiast sprawująca prezydencję Finlandia przekonuje, że powinno to być 1,03-1,06%. Stwierdza, że „na takie propozycje z naszej strony nie będzie zgody”. Dodaje, że politykom spoza UE „nie mieści się w głowie, że tak wielka organizacja ma tak mały budżet”. Większe pieniądze z Unii nie oznaczają jednak, jak zauważa, większego rozwoju, co pokazuje przykład Grecji i Portugalii, które licząc od 2006 r., otrzymały więcej pieniędzy w przeliczeniu na mieszkańca od Polski, a tymczasem są przez Polskę stopniowo gospodarczo przeganiane.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.