Partyzantka latynoamerykańska: głos ludu, czy terroryści?

Poster EZLN/Quadrado/Domena publiczna

Ruchy partyzanckie są integralną częścią problematyki społęczno-politycznej Ameryki Łacińskiej ostatnich kilku dekad. Czy jednak słusznie się czyni wrzucająć je do wspólnego worka wraz z terrorystami?

Historia Ameryki Łacinskiej XX wieku to również działalność partyzancka. W zasadzie można by powiedzieć, że nie było kraju w tej części świata, w którym nie działałaby partyzantka.

Większość ugrupowań partyzanckich miała charakter skrajnie lewicowy: marksistowsko – leninowski. Część z nich również inspirowała się ideologią maoistowską. Istniały jednak i ugrupowania partyzanckie prawicowe, choć w znacznej mniejszości. Spora część lewicowych ugrupowań partyzanckich finansowana była przez rząd catrystowski na Kubie.

Niemalże wszystkie ugrupowania partyzanckie uważały się za obrońców uciśnionego ludu. Co zresztą nie przeszkadzało im wielokrotnie mordować swoich „podopiecznych”. Z kolei przeciwnicy ugrupowań partyzanckich uważają ich za zwykłych terrorystów. Kto zatem w tym sporze ma rację? Odpowiedź z pewnością nie jest łatwa i jednoznaczna.

W dzisiejszym wydaniu República Latina spróbujemy sobie spojrzeć na motywację powstawania ruchów partyzanckich. Spojrzymy również na tło historyczne i polityczne ich działalności. Spróbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile partyzanci byli obrońcami uciśnionych, na ile terrorystami, a na ile zwykłymi przestępcami. Czy we współczesnej Ameryce Łacińskiej istnieje jeszcze miejsce dla partyzatki? A może działalność ruchów partyzanckich jest obecnie niepotrzebna, a nawet szkodliwa? Spojrzymy również na ewolucję ugrupowań partyzanckich w kierunku „cywilizowania” ich ku partiom politycznym oraz politykom wywodzącym się z partyzanckiej braci, którzy objęli rządy w swoich krajach. W tym jednemu z dwóch kandydatów w tegorocznych wyborach prezydenckich w Kolumbii.

Zapraszamy już dziś o godz. 22H00!

Latynoski rock XXI wieku – cz. II

Źródło: flickr.com / autor: Ulisse Albiati / licencja: CC BY-SA 2.0

W dzisiejszym wydaniu República Latina druga część współczesnego latynoskiego rocka, z ostatnich dwóch dekad.

Muzyka latynoska jest niezwykle bogata. W tym również i w gatunkach muzycznych na pierwszy rzut oka niezwiązanymi z Ameryką Łacińską, np. rockiem.

Potwierdzeniem tego niech będą muzyczny cykl República Latina, poświęcony latynoskiemu rockowi, który rozpoczął się na jesieni 2021 roku, a kiedy się skończy, nie wiadomo.

W tegotygodniowym wydaniu República Latina razem z naszym gościem, Markiem Świrkowiczem, kontynuujemy wątek latynoskiego rocka XXI wieku. Pierwszą część audycji można znaleźć pod tym linkiem.

Zapraszamy na godz. 22H00!

É o samba! É o carnaval!

Gabriel Castro, karnawał w Rio de Janeiro. Fot. Diego Mendes, zgoda na publikację zdjęcia.

Brazylijski karnawał, to nie tylko efektowne parady. To również długa i ciężka, praca całego sztabu osób. My przyjrzymy się się ich pracy „od kuchni”, oraz opowiemy o społecznym wymiarze karnawału.

Karnawał to z pewnością jedna z najbarwniejszych wizytówek Brazylii. Muzyka, feeria kolorów, wyszukane kostiumy i platformy, piękne tancerki i przystojni tancerze, taniec i śpiew. Pandemia koronawirusa spowodowała niemałe zamieszanie. Jednak mieszkańcy najwiekszych miast kraju: Rio de Janeiro oraz São Paulo chyba nie wyobrażają sobie kalendarza bez tego wydarzenia. Bowiem karnawał to także święto egalitarne: i dla tych zamożnych i dla tych ubogich. Co więcej, bogactwo wystroju skutecznie maskuje różnice społeczne.

Karnawałowe parady przy dźwiękach sambas de enredo to jednak zaledwie widoczny wierzchołek. Trzon góry stanowi bowiem wielomiesięczna praca całego sztabu osób. Osób, które najczęściej nie są widoczne podczas parady, ale które dbają o to, by to ich szkoła tańca zdobyła tytuł tej najlepszej. Osób, których zadaniem jest przygotowanie myśli przewodniej parady, strojów, muzyki, choreografii i tancerzy.

Jedną z takich osób jest nasz dzisiejszy gość: Gabriel Castro, dyrektor passistas w szkołach samby G.R.E.S.E. Império da Tijuca oraz G.R.E.S. Unidos de Vila Isabel. Obydwie szkoły mieszczą się w Rio de Janeiro. Nasz gość odpowiedzialny jest za choreografię tancerzy samby podczas karnawału: w szczególności Muz i Królowych. Oprócz tego ważną część jego działalności zajmuje również propagowanie kultury związanej z tańcem i sambą, w szczególności wśród młodzieży z ubogich dzielnic Rio.

Razem z naszym gościem porozmawiamy o korzeniach i ewolucji karnawału a także samby (w szczególności sambas de enredo), będącej narodowym gatunkiem muzycznym Brazylii. Duży nacisk położymy również na wpływ epidemii koronawirusa na wydarzenia związane z karnawałem. Opowiemy również o społecznej roli szkół samby wśród mieszkańców największych brazylijskich metropolii. Odpowiemy na pytanie, czy rzeczywiście są one tak egalitarne i czy potrafią zbliżyć do siebie ludzi z różnych warstw społecznych. Dotkniemy także tematu współpracy i konkurencji pomiędzy poszczególnymi szkołami samby. Zastanowimy się również nad pytaniem czy szkoły samby są finansowane z nielegalnych źródeł pochodzących z przestępczości. Jako choreograf nasz gość spróbuje również odpowiedzieć na pytanie, jakie warunki trzeba spełniać, aby wziąć udział w paradzie i czy każdy może wziąć w niej udział, nie tylko jako widz na sambodromie. Spojrzymy również na możliwą ewolucję parad karnawałowych w przyszłości. Wreszcie opowiemy o projekcie naszego gościa „Eu Sambo Assim”.

W naszej audycji nie zabraknie również gorącej karnawałowej muzyki!

Zapraszamy już dziś na godz. 22H00! Będziemy rozmawiać po polsku i w portuñol!

E a versão em português:

O Carnaval é certamente uma das mostras mais coloridas do Brasil. Música, uma festa de cores, fantasias e plataformas elaboradas, bonitos dançarinas e dançarinos, danças e cantos. A pandemia do coronavírus causou uma grande agitação. No entanto, os habitantes das maiores cidades do país: Rio de Janeiro e São Paulo não podem imaginar um calendário sem este evento. O carnaval também é uma celebração igualitária: para os ricos e para os pobres. Além disso, a riqueza das decorações disfarça efetivamente as diferenças sociais.

No entanto, os desfiles de carnaval ao som de sambas de enredo são apenas a ponta visível. O núcleo da montanha é composto por meses de trabalho de toda uma equipe de pessoas. Pessoas que normalmente não são visíveis durante o desfile, mas que se certificam de que sua escola de dança ganhe o título de melhor. Pessoas cuja tarefa é preparar a idéia principal do desfile, figurinos, música, coreografia e bailarinos.

Uma dessas pessoas é nosso convidado de hoje: Gabriel Castro, o diretor de passistas das escolas de samba G.R.E.S.E. Império da Tijuca e G.R.E.S. Unidos de Vila Isabel. As duas escolas estão localizadas no Rio de Janeiro. Nosso convidado é responsável pela coreografia dos sambistas durante o Carnaval: em particular as Musas e Rainhas. Além disso, uma parte importante de sua atividade é também a promoção da cultura relacionada à dança e ao samba, especialmente entre os jovens dos bairros pobres do Rio.

Junto com nosso convidado falaremos sobre as raízes e a evolução do carnaval e do samba (em particular os sambas de enredo), o gênero musical nacional do Brasil. Também daremos grande ênfase ao impacto da epidemia do coronavírus nos eventos carnavalescos. Falaremos sobre o papel social das escolas de samba entre os habitantes das maiores metrópoles do Brasil. Responderemos à pergunta se eles são realmente tão igualitários e se eles podem reunir pessoas de diferentes estratos sociais. Abordaremos o tema da cooperação e competição entre escolas de samba individuais. Também consideraremos a questão de saber se as escolas de samba são financiadas por fontes criminosas ilegais.

Como coreógrafo, o nosso convidado também tentará responder à questão de quais condições devem ser cumpridas para participar de um desfile e se todos podem participar dele, não apenas como espectador no sambódromo. Também analisaremos a possível evolução dos desfiles carnavalescos no futuro. Finalmente, falaremos sobre o projeto de nosso convidado „Eu Sambo Assim”.

Nossa transmissão também incluirá música carnavalesca quente!

Nos escutem hoje às 10PM UTC+2! Vamos falar polonês e portuñol!

Kuchnia peruwiańska, poza Perú / Cocina peruana fuera de Perú

Kuchnia peruwiańska. Mi Perú; flickr.com; domena publiczna

Kuchnia peruwiańska należy do najlepszych w świecie. Co jednak, gdy zamarzy nam się skosztować peruwiański frykas, a akurat nie jesteśmy w Perú? Na to pytanie odpowiemy w República Latina!

Kuchnia peruwiańska z pewnością zasługuje na miano jednej z najlepszych. Nie tylko w Ameryce Łacińskiej, ale i na całym świecie. Bo kuchnia peruwiańska to bogactwo. Nie tylko smaków i dań, ale i wpływów kulturowych. Na tę kuchnię składają się bowiem tradycje kulinarne: prekolumbijskie, europejskie, afrykańskie i dalekowschodnie.

Oczywiście, kuchnia peruwiańska najlepiej smakuje w Perú. Co jednak, gdy nie mamy okazji się tam wybrać, a chcielibyśmy spróbować peruwiańskiej kuchni? Alternatyw jest kilka: możemy sprobować poszukać peruwiańskiej restauracji. Ewentualnie poszukać, czy wśród naszych znajomych nie ma Peruwiańczyków i to znających się na kuchni (co akurat nie będzie takie trudne, bowiem wielu Peruwiańczyków na emigracji świetnie zna kuchnię swojej ojczyzny). Wreszcie możemy pokusić się, by przygotować samemu dania kuchni peruwiańskiej. O ile oczywiście znajdziemy odpowiednie składniki.

A co robią sami Peruwiańczycy jeśli przyjdzie im zamieszkać na emigracji? O tym odpowie nasz dzisiejszy gość, Aldo Herrera, który nie tylko świetnie gotuje, ale i pasjonuje się kuchnią swojej ojczyzny. Razem z naszym gościem odpowiemy sobie na pytanie, co robią Peruwiańczycy, gdy przyjdzie im zamieszkać z dala od swojej ojczyzny, a nabiorą ochoty na peruwiańskie frykasy. Czy kuchnia peruwiańska jest łatwa do przyrządzenia dla cudzoziemców? Które dania możemy sami przygotować w Polsce, a o które będzie trudno? Czy warto odwiedzać peruwiańskie restauracje poza Perú? I które z nich warte są odwiedzenia i dlaczego?

Na te i inne kulinarne rozważania związane z kuchnią peruwiańską zapraszamy już dziś o godz. 22H00! Po polsku i hiszpańsku!

Resumen en castellano:

La cocina peruana se califica como una de las mejores. No sólo en América Latina, sino en todo el mundo. Porque la cocina peruana es riqueza. No sólo de los sabores y platos, sino también de influencias culturales. Porque se compone de tradiciones culinarias: precolombina, europea, africana y del Oriente.

Por supuesto, la cocina peruana sabe mejor en Perú. Sin embargo si no tenemos la oportunidad de ir para allá pero nos gustaría probar la cocina peruana? Hay varias alternativas: podemos intentar encontrar un restaurante peruano. También intentar a checar si no tenemos unos amigos peruanos que también saben cocinar (que no es tan difícil, ya que muchos Peruanos en el extranjero conocen muy bien la cocina de su tierra). Finalmente, podemos intentar preparar nosotros mismos platos peruanos, siempre que encontremos los ingredientes adecuados.

¿Y qué hacen los Peruanos que viven fuera de su patria? A esta pregunta responderá nuestro invitado de hoy, Aldo Herrera, que además de ser un gran cocinero es un apasionado de la cocina de su tierra. Junto con nuestro invitado, responderemos a la pregunta de qué hacen los Peruanos cuando viven lejos de su tierra y se les antojan las delicias peruanas. Si la cocina peruana es fácil de preparar para los extranjeros? Qué tipo platos se pueden preparar en Polonia y cuáles serían difíciles? Vale la pena visitar restaurantes peruanos fuera de Perú? Cuáles de ellos merecen ser visitados y por qué?

¡Les invitamos para escucharnos hoy a las 22H00! Vamos a hablar polaco y español

 

Paragwaj: reportaże z peryferii

Paragwaj, autor zdjęcia: Wojciech Ganczarek

Paragwaj leży na peryferiach turystycznych Ameryki Łacińskiej. Są jednak i takie osoby, które ten kraj przejechały wzdłuż i wszerz i chętnie dzielą się swą pasją na temat ojczyzny yerba mate.

Choć Ameryka Łacińska z każdym rokiem staje się coraz bardziej znana polskiemu odbiorcy (m.in. za sprawą República Latina), wciąż niektóre z jej części cieszą się mniejszym zainteresowaniem pod względem turystycznym, kulturowym, kulinarnym, czy politycznym. Zupełnie zresztą niesłusznie.

Do krajów latynoamerykańskich cieszących się mniejszym zainteresowaiem należy Paragwaj. Można wręcz powiedzieć, że to niewielkie południowoamerykańskie państwo leży na peryferiach regionu. Dlaczego? Kraj nie ma dostępu do morza, ani rajskich plaż. Na jego terytorium nie ma też wysokich gór, ani selwy tropikalnej pełnej zróżnicowanych gatunków roślin i zwierząt. Kuchnia paragwajska, choć ciekawa, w przedbiegach przegrywa nie tylko z najbardziej znanymi kuchniami z tej części świata: peruwiańską i meksykańską. Paragwaj nie jest również potęgą muzyczną. Co więcej, chyba niewiele osób może wymienić międzynarodowe gwiazdy muzyczne pchodzace z tego kraju. Być może, gdyby głębiej pogrzebać, doszukać by się można pewnych sukcesów na arenie sportowej zwłaszcza piłki nożnej…

Czy zatem mozna mówić, że Paragwaj nie jest wart naszego zainteresowania? Z pewnością nie!

Co więcej, sa nawet takie osoby, które specjalnie wybrały się tam, aby lepiej poznać kraj i jego mieszkańców. I to nie tylko dla siebie, ale i by swoimi doświadczeniami podzielić się z masowym odbiorcą. A także by oddać to, co „gra w paragwajskiej duszy jego mieszkańców”. Do takich osób należy nasz dzisiejszy gość, Wojciech Ganczarek, który przemierzył kraj wzdłuż i wszerz. Zaś swoje doświadczenia przelał na papier i taśmę filmową. Owocem tych doświadczeń są m.in. blog „fizyk w podróży„, książka „Sprzedani. Reportaże z peryferii” oraz film dokumentalny „Jestem Paragwajczykiem„…

…a także po części nasza dzisiejsza audycja, w której nasz gość opowie o swojej latynoamerykańskiej przygodzie. Porozmawiamy również o bogactwie etnicznym i kulturowym Paragwaju a także o jego mieszkańcach. I spróbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy warto wybrać sie do tego południowoameerykańskiego kraju.

To wszystko już dziś  godz. 22H00!

Kolumbia: czas na zmiany? / Colombia: ya es tiempo para los cambios?

Prensa Poder Ciudadano; flickr.com; CC BY 2.0

Już za dwa tygodnie Kolumbijczycy będą wybierać nowego prezydenta. Czy te wybory mogą przynieść zmianę w dotychczasowej polityce państwa? O tym i o kandydatach na urząd w dziejszej República Latina!

Kolumbia wybiera nowego prezydenta. Już za dwa tygodnie Kolumbijczycy pójdą do urn wyborczych, aby dokonać wyboru nowej głowy państwa.

Tym razem jednak wybór nowego prezydenta może mieć olbrzymi wpływ na przyszłość kraju. Zarazem moze on oznaczać zmianę w dotychczas prowadzonej polityce, zarówno wewnętrznej, jak i zagranicznej. Pierwszy raz bowiem w historii kraju władzę może objąć lewicowy polityk, na dodatek były partyzant.

Co to jednak może oznaczać dla Kolumbii, kraju od kilku dekad toczonego przez wojnę domową i jej mieszkanców, na każdym kroku narażonych na przemoc? W ubiegłym roku Kolumbijczycy wyszli na ulice demonstrując swoje niezadowolenie podczas tzw. „paro nacional”. W tym roku będą oni mieli okazję coś zmienić w dotychczasowej polityce. Czy jednak rzeczywiście?

W przedwyborczych sondażach zdecydowanie prowadzi lewicowy kandydat Gustavo Petro, reprezentujący koalicję Pacto Histórico., na którego w ostatnich sondażach chciałoby oddać głos ok. 40% Kolumbijczyków. Po piętach depcze mu z kolei kandydat konserwatystów Federico Gutiérrez z koalicji Equipo por Colombia. Na niego z kolei chciałoby głosować 21% obywateli Kolumbii. Co ciekawe jednak, aż 13% Kolumbijczyków nie wie jeszcze, na kogo chciałoby zagłosować. Nadchodzące wybory oznaczają również klęskę polityczną Uribistów, rządzących krajem od dwóch dekad. Ich kandydat bowiem nie zdobył wystarczającej ilości głosów w prewyborach.

Czy były partyzant, były burmistrz Bogoty i sentator, Gustavo Petro rzeczywiście obejmie władzę? A może rządząca krajem prawica w ostatniej chwili wyjmie jakiegoś asa z rękawa? A jeśli Petro wygra wybory, to jak zmieni się polityka rządu? Będzie bardziej przyjazna obywatelom i zakończy trwającą od dekad przemoc? Czy zwalczy produkcję i handel narkotykami? Jakie szanse istnieją na zakończenie wojny domowej? I jak będzie wyglądać polityka zagraniczna? Kolumbia uchodzi za tradycyjnego plitycznego i wojskowego sojusznika USA w Ameryce Łacińskiej. Czy może to się zmienić? A może (jak wskazywałyby na to ostatnie wypowiedzi Petro) dojdzie do rozprężenia w stosunkach politycznych z Wenezuelą? Czy jednak oznaczałoby to uznanie przez Kolumbię reżimu Nicolása Maduro za prawowitego „władcę” Wenezueli? Wreszcie czy Gustavo Petro jest chavistą?

Na te inne pytania dotyczące teraźniejszości i przyszłości Kolumbii spróbujemy sobie odpowiedzieć w dzisiejszym wydaniu República Latina. Naszym rozmówcą będzie pochodzący z Kolumbii Hermes Llain, który przedstawi nam również sylwetki kandydatów na prezydencki urząd.

Zapraszamy już dziś na godz. 22H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

Y el resumen en castellano:

Dentro de dos semanas, los Colombianos van a elegir un nuevo jefe de Estado.

Esta vez, sin embargo, la elección de un nuevo presidente puede tener un gran impacto en el futuro del país. Al mismo tiempo, puede significar un cambio en la política, tanto interna como relaciones exteriores. Por primera vez en la historia del país, un político de izquierdas y veterano guerrillero, podría tomar el poder.

Pero, ¿qué puede significar esto para Colombia, un país que lleva varias décadas asolado por la guerra civil, y para su población, expuesta a la violencia en todo momento? El año pasado, los Colombianos salieron a las calles a manifestar su descontento durante el  „paro nacional”. Este año, tendrán la oportunidad de cambiar algo en las política del país. Pero, ¿lo harán realmente?

El candidato de izquierdas Gustavo Petro, representante de la coalición Pacto Histórico, es el claro favorito en los sondeos preelectorales. Cerca del 40% de los Colombianos planean votar por él. Le sigue de cerca el candidato conservador Federico Gutiérrez, de la coalición Equipo por Colombia. Para él, el 21% de los Colombianos querría votar. Sin embargo, resulta interesante que hasta un 13% de los Colombianos no sabe todavía a quién le gustaría votar. Las próximas elecciones también supondrán una derrota política para los uribistas, que han gobernado el país durante dos últimas décadas. Su candidato no obtuvo suficientes votos en las preelecciones.

¿Se hará realmente con el poder el ex guerrillero, ex alcalde de Bogotá y senador, Gustavo Petro? ¿O la derecha gobernante del país va a preparar una sorpresa para el último momento? Y si Petro gana las elecciones, ¿cómo cambiará la política del gobierno? ¿Será más amigable con los ciudadanos y acabará con la violencia de décadas? ¿Combatirá la producción y el tráfico de drogas? ¿Qué posibilidades hay de acabar con la guerra civil? ¿Y cómo será la política exterior? Colombia está considerada como un tradicional aliado político y militar de Estados Unidos en América Latina. ¿Podría cambiar esto? ¿O (como indican las recientes declaraciones de Petro) habrá una ruptura en las relaciones políticas con Venezuela? Pero, ¿significaría esto que Colombia reconocería al régimen de Nicolás Maduro como „gobernante” legítimo de Venezuela? Finalmente, ¿es Gustavo Petro un chavista?

A estas otras preguntas sobre el presente y el futuro de Colombia intentaremos responder esta noche en República Latina. Nuestro invitado será el Colombiano Hermes Llain, que también nos describirá los candidatos a la presidencia.

¡Les invitamos a escucharnos hoy a las 10PM UTC+2! Vamos a hablar polaco y en español.

Zbigniew Dąbrowski: kontrowersje wokół Gustavo Petro w Kolumbii, problemy Chilijczyków i rządu Gabriela Boricia

Republica Latina

Gospodarz audycji” Republica Latina” mówi też o proteście prezydenta Meksyku w związku z niezaproszeniem delegacji Wenezueli i Nikaragui na szczyt państw amerykańskich w Los Angeles.

Zbigniew Dąbrowski mówi o zbliżającej się pierwszej turze wyborów prezydenckich w Kolumbii i kontrowersjach wokół kandydatury Gustavo Petro. Polityk deklaruje zamiar ponownego nawiązania stosunków z Wenezuelą.

Będzie to oznaczać, że Kolumbia uważa reżim Maduro za legalny, demokratycznie wybrany rząd.

Poruszony zostaje również temat sytuacji politycznej w Chile, gdzie niedawno wybrany prezydent Gabriel Boric musi zmagać się z wieloma problemami wewnętrznymi, a jego poparcie w społeczeństwie systematycznie spada.

Do stłumienia zamieszek ruszyło wojsko. Boric potępił ten incydent.

Chilijczyków dotyka wysoka, sięgająca 10,5% inflacja. Ponadto, w rządzie występują konflikty.

Ministrowie nadal się uczą, stąd popełniają błędy.

Z kolei w Meksyku, prezydent Andres Manuel Lopez Obrador poinformował, że zbojkotuje szczyt państw amerykańskich w Los Angeles, jeżeli zaproszenia nie dostaną delegacje z Wenezueli i Nikaragui.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

Zbigniew Dąbrowski: Gustavo Petro jest kandydatem mocno konserwatywnym. Wielu obawia się jego wyboru

Zbigniew Dąbrowski: Gustavo Petro jest kandydatem mocno konserwatywnym. Wielu obawia się jego wyboru

Szczyt Obu Ameryk oraz wybory w Kolumbii i Brazylii. Prowadzący audycji „Republica Latina” z wieściami z Ameryki Łacińskiej.

6-10 czerwca ma się odbyć Szczyt Obu Ameryk. We wtorek szef dyplomacji USA Antony Blinken stwierdził, że

Należy unikać podziału na bloki prawicowe i lewicowe, liberalne i konserwatywne, a zamiast tego skupić się na tym, co naprawdę łączy nas jako demokracje.

Zbigniew Dąbrowski zauważa, że na szczyt nie zostali zaproszeni przedstawiciele trzech amerykańskich rządów: Kuby, Nikaragui i Wenezueli. Wynika to z niedemokratycznego charakteru tych reżimów.

Zbigniew Dąbrowski: w Meksyku powstała parlamentarna grupa przyjaźni z Rosją

Prowadzący audycji „Republica Latina” mówi o wyborach w Kolumbii, w których kandyduje były partyzant Gustavo Petro. Już teraz mówi, że jedna kadencja, to za mało, żeby zrealizował swój program. Zauważa, że większości krajów Ameryki Łacińskiej prezydent rządzi tylko jedną kadencję.

Dla poszanowania demokracji i również tego, że potrzebne są zmiany, jedna osoba po prostu nie powinna rządzić zbyt wiele.

Zgodnie z kolumbijską konstytucją prezydentowi przysługuje tylko jedna kadencja. Jak wskazuje rozmówca Jaśminy Nowak, nie są to jedyne kontrowersje związane z tym kandydatem.

Gustavo Petro jest kandydatem mocno konserwatywnym. Wielu obawia się jego wyboru.

Zdaniem radnego miasta Bogoty Humberto Amína, skutkiem wyboru Petro na byłby odpływ biznesmenów z kraju.

Jego zdaniem Gustavo Petro reprezentuje komunizm Kuby, Wenezueli i Nikaragui.

Dąbrowski stwierdza, że nie zgadza się z demonizowaniem Petro.

Wybory prezydenckie odbywają się także w Brazylii. Były prezydent Luiz Inácio Lula da Silva otrzymał we wtorek poparcie partii Solidarność dla swojej kandydatury w październikowych wyborach w Brazylii, w których obecny prezydent Jair Bolsonaro będzie próbował odnowić swój mandat. Lula da Silva może liczyć na poparcie ugrupowań postępowych, socjalistycznych i komunistycznych.

A.P.

Niech się święci 1 maja! (w Ameryce Łacińskiej)

Manifestacja pierwszomajowa w Ekwadorze. Autor zdjęcia: Movimiento Alianza PAIS, źródło: flickr.com, licencja: CC BY-SA 2.0

Z okazji 1 maja dzisiejsze wydanie República Latina poświęcimy na przedstawieniu sytuacji na rynku pracy i historii ruchu robotniczego w Ameryce Łacińskiej.

1 Maja, Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, znany też jako Swięto Pracy. W słusznie minionych czasach dzień ten kojarzony był z pochodami i licznymi festynami. Obecnie (jako, że nadal jest dzień wolny) raczej kojarzy się go jako rozpoczęcie corocznego sezonu grillowego w ogródkach, parkach, czy plażach.

We wszystkich krajach Ameryki Łacińskiej (poza Portoryko) 1 maja jest również dniem wolnym od pracy. Należy tu jednak dodać, że poza socjalistyczną Kubą, niewielu Latynosów bierze udział w demonstracjach tego dnia. Dla większości z nich jest to dzień, który mogą spędzić z bliskimi lub znajomymi.

Tymczasem sytuacja na rynku pracy Ameryki Łacińskiej nie napawa optymizmem. Choć prognozy Międzynarodowej Organizacji Pracy przewidują, że poziom ten spadnie poniżej 10% w tym roku, nie można powiedzieć, by rynek pracy w tej części świata ewoluował ku lepszemu. Znaczną część miejsc pracy w Ameryce Łacińskiej stanowią małe, często rodzinne przedsiębiorstwa, zatrudniające kilka osób. Co więcej, od kilku lat nie osiągają one granicy rentowności. Inną ważną gałęzią ekonomii latynoamerykańskiej są tak zwane „microempresas”, czyli de facto samozatrudnienie (np. w handlu, czy gastronomii). Dla osób samozatrudnionych każdy dzień przestoju oznacza brak wpływu pieniędzy do domowego budżetu. Wreszcie należy wspomnieć o tak zwanym sektorze nieformalnym, czyli poza oficjalnymi statystykami zatrudnienia.

W dzisiejszym wydaniu República Latina przedstawimy historię i współczesność ruchów robotniczych w Ameryce Łacińskiej. Spróbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nadal walczą one o prawa pracoowników. A także czy osoby zatrudnione w microempresas, czy sektorze nieformalnym mają swoją reprezentację. Zobaczymy również, jak kształtuje się rynek pracy w Ameryce Łacińskiej. Wreszcie odpwiemy sobie na pytanie, czy warto szukać pracy w tej części świata.

Zapraszamy już dziś na godz. 22H00!

Latynoski rock XXI wieku

Źródło: flickr.com / autor: Ulisse Albiati / licencja: CC BY-SA 2.0

Zapraszamy na kolejne wydanie República Latina – tym razem poświęcone latynoamerykańskiej muzyce rockowej ostatnich dwóch dekad.

Muzyka rockowa Ameryki Łacińskiej w XXI wieku przeszła sporą ewolucję. Pojawili się nowi artyści i nowe trendy w muzyce.

Opowie o nich nasz gość – Marek Świrkowicz. Zarazem przedstawimy najciekawsze naszym zdaniem latynoskie utwory rockowe z ostatnich dwóch dekad.

Zapraszamy już dziś na godz. 22H00!