Bronisław Wildstein: Kto zagraża Polskiej niepodległości? Rosja – tak jak trzysta lat temu

Bronisław Wildstein o rosyjskiej agresji, imperialistycznych ambicjach Putina, reakcjach Zachodu oraz zagrożeniach dla polskiej niepodległości.

Władimir Putin w poniedziałek wydał dekret o uznaniu niepodległości tzw. republik ludowych – Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL), powołanych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie i z ich liderami podpisał porozumienia o przyjaźni i współpracy.

Czytaj także:

Paweł Bobołowicz: uznanie tzw. republik ludowych właściwie od razu doprowadza do gorącej fazy konfliktu

Zdaniem publicysty Rosja jest nadal realnym zagrożeniem polskiej niepodległości.

Narzędziem, które da możliwość obrony przed rosyjskimi dążeniami jest stworzenie przeciwwagi wobec relacji Moskwy z innymi europejskimi państwami.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

Wildstein: „Szpot” podważał fundamentalne założenia PRL-u, eksponując jego niszczycielski wymiar oraz liczne paradoksy

Gościem „Magazynu Wnet” jest Bronisław Wildstein – dziennikarz i publicysta, który wspomina postać Janusza „Szpota” Szpotańskiego, nieco zapomnianego dziś poety i satyryka. Rozmawia Anna Nartowska.

Bronisław Wildstein mówi o utrzymującym się od lat mglistym wizerunku Janusza Szpotańskiego w pamięci masowej – zdaniem publicysty taki stan rzeczy jest bezpośrednim skutkiem powiązań między władzami III RP z dawnym rządem PRL.

To jest pewna operacja – III RP jest kontynuacją personalną PRL co powoduje mistyfikację PRL-u i eliminację tych, którzy odsłaniali prawdę o nim.

Gość „Magazynu Wnet” zaznacza, że nie jest to jedyna ofiara tego typu „czystek” – podobny los spotkał m.in. Janusza Krasińskiego, którego niektórzy nazywali „polskim Sołżenicynem”. Twórczość „Szpota” charakteryzowała się dużą dozą ironii, która miała za zadania wypunktować paradoksy i absurdy ówczesnej rzeczywistości.

Nie tylko odsłaniał PRL, ale również fundamentalne założenia, paradoksy i niszczycielski wymiar tej ideologii.

Zdaniem dziennikarza taki stan rzeczy utrzymuje się do dziś, zmieniła się jedynie powierzchowność całego procesu.

Ideologia komunistyczna przepoczwarza się, ale w swoich fundamentalnych założeniach pozostaje taka sama.

Gość „Magazynu Wnet” dodaje, że w III RP ma miejsce relatywizacja narracji na temat PRL-u.

W PRL-u nikt nie bronił tego systemu – dopiero po jego upadku zaczęły się opowieści o budowie nowej Polski, pewnej alternatywy itd.

Przejawem takiego stanu rzeczy jest m.in. – jak zaznacza Wildstein – pewna forma cenzury społecznej.

Są ośrodki decydujące, z czego można się śmiać – np. z Kościoła. Natomiast z nowych ideologii już nie.

Janusz „Szpot” Szpotański, w swoich budzących skojarzenia z Arystofanesem satyrach, nie wahał się uderzać w najczulsze punkty, w celu wypunktowywania kolejnych absurdów. Nie uginał się nawet pod naporem prześladujących go służb – dobrym przykładem takiej konsekwencji, a zarazem i egzemplifikacją jego charakteru, jest rok 1968, gdy twórca został zamknięty na 3 i pół roku w więzieniu za napisanie opery „Cisi i gęgacze czyli bal u prezydenta”.

Siedział w więzieniu i czytał gazety. W międzyczasie układał w głowie dwa poematy, które następnie podyktował po cichu adwokatowi, który je spisał, a następnie puścił w miasto, zgodnie z życzeniem Szpota.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

44. rocznica śmierci Stanisława Pyjasa. Bunkier Sztuki wydaje publikację poświęconą jej okolicznościom

W 44. rocznicę śmierci studenta filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim i działacza opozycji antykomunistycznej Bunkier Sztuki przedstawia publikację „Wokół sprawy Pyjasa”.

[related id=”17251″ side=”right”] Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 roku w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wtedy śledztwo, uznając, że wyłączną przyczyną śmierci był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez samego studenta, który najprawdopodobniej znajdował się w „stanie poważnej nietrzeźwości”. Śmierć 24-latka poruszyła krakowskich studentów, którzy w reakcji na nią Studencki Komitet Solidarności. Nie wierzyli oni w oficjalną wersję wydarzeń. Wiedzieli, że Służba Bezpieczeństwa interesowała się nim i śledziła go. 21 kwietnia Pyjas razem z kilkoma kolegami ze studiów zawiadomił prokuraturę o anonimach z pogróżkami, które otrzymywali. Tuż przed śmiercią został pobity.

Sprawa śmierci Stanisława Pyjasa do dziś nie została wyjaśniona. Podjęte w 1977 r. śledztwo zostało umorzone. Wg oficjalnej wersji, którą potwierdził Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie, przyczyną zgonu Pyjasa miały być obrażenia wywołane upadkiem ze schodów. We wznowionym w 1991 r. śledztwie  ustalono, że przyczyną śmierci było śmiertelne pobicie. Ze względu na niemożność wykrycia sprawców śledztwo zostało umorzone. Wznawiane w kolejnych latach śledztwo było umarzane z powodów formalno-prawnych.

Do tragicznych wydarzeń z dnia 7 maja 1977 r. powraca przygotowana przez Bunkier Sztuki. Publikacja „Wokół sprawy Pyjasa” przybliża czytelnikowi realia epoki Gierka i przypomina teorie, na temat tego, co spotkało krakowskiego studenta. Jak przekazała Anna Martynowska z Bunkra Sztuki:

W tym ważnym dla współczesnej historii dniu Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki przedstawia książkę poświęconą analizie okoliczności śmierci krakowskiego studenta – „Wokół sprawy Pyjasa”.

Publikacja skupia się na przyjaźni trzech studentów: Stanisława Pyjasa, Bronisława Wildsteina i Leszka Maleszki. Ten ostatni zgodził Anną Marią Potocką, choć dotąd unikał wywiadów od czasu, gdy przyznał się do współpracy z SB.

A.P.

Źródło: Niezależna.pl; Gazeta Wyborcza

Wildstein: Upadek komunizmu był wspaniały, ale to, co zrobiliśmy z naszą wolnością, już takie dobre nie było.

Bronisław Wildstein opowiada o powstaniu swojej książki oraz obłudzie i hipokryzji większości mediów prywatnych w odniesieniu do działań rządu i roli establishmentu III RP w tym procesie.

Dzisiaj mija 43. rocznica zamordowania Stanisława Pyjasa. Ta bolesna rana wciąż nie jest należycie opatrzona i wygojona. Do dziś nie odnaleziono i nie ukarano sprawców, o czym pisał Bronisław Wildstein w powieści – eseju „Cienie moich czasów”. 

Tutaj do wysłuchania fragment tej powieści:

W „Studiu 37 Dublin” Tomasz Wybranowski przypomniał jeden z wywiadów (z grudnia 2015 roku) z Bronisławem Wildsteinem, jednym z najbliższych przyjaciół Stanisława Pyjasa. Prowadzący stwierdził, że pomimo upływu czasu

„niestety niewiele się zmienia we wzajemnych polsko-polskich relacjach, zaś slogany na ustach wielu środowisk są li tylko sloganami od których ani solidarności i ani wzajemności Polakom nie przybywa.”

Nie wiadomo do dzisiaj, kto stoi za morderstwem studenta. Wszystko wskazuje na to, że ów mord to sprawa Służby Bezpieczeństwa. W Krakowie, rok temu – 7 maja 2019 – został odsłonięty pomnik Stanisława Pyjasa, zamordowanego studenta polonistyki i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, współpracownika Komitetu Obrony Robotników.

Gość Tomasza Wybranowskiego opowiedział o tworzeniu książki Cienie moich czasów, będącą niejako obserwacją zmian, które zaszły w Polsce na przestrzeni jego życia, ze szczególnym uwzględnieniem czasu III RP w odniesieniu do zmian zachodzących w Europie Zachodniej. Jest to książka która, jak to stwierdził autor „kształtowała się sama”:

Jestem bardzo krytyczny wobec tego, cośmy zrobili z naszą wolnością. To, że upadł komunizm, było wspaniałe, ale to, co zrobiliśmy z naszą wolnością, już takie dobre nie było. O tym jest w dużej mierze ta książka, ponieważ piszę o sobie, ale jako o kimś, kto przeżywa świat. […] Mam nadzieję, że ten nie najlepszy kawałek czasu dla Polski, te 26 lat, które stworzyły dla nas wielką szansę, którą w tak małym stopniu dla nas wykorzystaliśmy, się zakończy i teraz będzie lepiej.

Bronisław Wildstein mówi również o histerii w mediach, dotyczącej każdego z posunięć partii rządzącej, jak choćby było w przypadku ułaskawienia przez prezydenta Dudę Mariusza Kamińskiego, który został skazany za ściganie korupcji. Tymczasem prawo łaski wcześniej wielokrotnie było wykorzystywane przez poprzednich prezydentów, czasem w dosyć niejasnych okolicznościach. To jednak nie szokowało tak mediów i opozycyjnych autorytetów:

Poszczególni prezydenci korzystali z tego setki razy […] w odniesieniu do bardzo dwuznacznych ludzi jak np. gangsterów. To ma na sumieniu Lech Wałęsa [uniewinnienie gangstera Słowika — przyp. red.] czy Aleksander Kwaśniewski, który uwalniał swoich kolesi np. Zbigniewa Sobotkę, ministra, który ostrzegał gangsterów przed interwencją służb, powodując ryzyko śmiertelne dla funkcjonariuszy.

Gość Tomasza Wybranowskiego przypomina także o jawnym łamaniu prawa przez Prezydenta Komorowskiego, który mianował kolejnych członków Trybunału Konstytucyjnego w przód, jeszcze przed wygaśnięciem mandatów ich poprzedników:

Przy tej ustawie łamiącej jakiekolwiek normy prawne pracował sam prezes Trybunału Konstytucyjnego [Andrzej Rzepliński – przyp. red.] i jego koledzy.

Wildstein odnosi się także do sytuacji w większości mediów prywatnych, które jego zdaniem mówią dokładnie to samo i stanowią pewnego rodzaju front propagandowy:

To jest zjednoczony font propagandowy w obronie status quo, czyli tego, co istniało przed wyborami. […] mówi się — możecie sobie wybrać, ale jeśli ten rząd zaakceptujemy my, establishment III RP, to sobie może istnieć [rząd — przyp. red.], ale wara mu od rządzenia […] jak będzie chciał rządzić, to się go obali i o tym się mówi wprost, aby wyjść na ulice.

Posłuchaj całego wywiadu z Bronisławem Wildsteinem (nagranie z 2016 roku):

 

A. Kowarzyk i /WyT/

 

Wildstein: Ten wirus nie jest tak morderczy jak inne. Natura przekracza nas. Jesteśmy świadkami testu na demokrację

Co mówi o nas jako o ludziach obecna epidemia? Jakie ułudy rozwiała ona? Czym jest „ciemna strona demokracji”? Co będzie po epidemii? Odpowiada Bronisław Wildstein.

  • Epidemia rozwiała infantylne wyobrażenia o opanowaniu świata.
  • Jesteśmy śmiertelni, choć próbujemy o tym zapomnieć.
  • Polska opozycja próbuje wykorzystać politycznie koronawirusa.

Patrzę z przerażeniem i smutkiem na to, co się dzieje.

Bronisław Wildstein mówi, że kryzys związany z koronawirusem odsłania naiwność ludzkości i infantylizm związany z tym, iż człowiek w pełni opanował świat. Wskazuje na ludzkie „rojenia o tym, że wydłużymy życie w nieskończoność”:

Jesteśmy bytami śmiertelnymi. Próbujemy wypchnąć śmierć z naszego życia.

Dziennikarz nie umie ocenić, czy pandemia będzie miała wpływ na zwiększenie się świadomości wśród społeczności. Sądzi, że dla części osób zjawisko to może być „doświadczenie degradujące, a nie wzbogacające”. Co więcej, pandemia ilustruje potrzebę istnienia państwa narodowego oraz wspólnoty społecznej. Zauważa, że iluzje o końcu państw narodowych „ostentacyjnie się rozpadają”.

Ten wirus nie jest aż taki straszny, tak morderczy jak inne. Wyobraźmy sobie, jakby to była ebola (śmiertelność 70 proc.). To pokazuje, że taki wirus wymyka się naszym możliwościom. Natura przekracza nas. To powinno dać asumpt do myślenia.

Podkreśla, że strach wśród ludzi wynika z uświadomienia sobie skończoności człowieka, który na co dzień w czasach bezpiecznych jest wypierany. Publicysta zauważa, iż opozycja próbuje wzbudzić powszechny lęk, który działa na ich korzyść, ponieważ przedstawia słabość działań w dobie kryzysu.

Jesteśmy świadkami testu na demokrację.

Niemniej jednak jest świadomy, że to „ciemna strona demokracji”, gdzie walka o władzę trwa non-stop, a rozchwianie nastrojów społecznych jest stosunkowo łatwe, co przekłada się w przeciąganiu części obywateli do swojego obozu. Bronisław Wildstein zwraca uwagę na negatywne konsekwencje równej możliwości szerzenia swych poglądów przez „mądrych i głupich, złych i dobrych”. Podkreśla, że nie jest zwolennikiem cenzury Internetu, jednak należy pamiętać o tym aspekcie wolności słowa. Przewiduje, że obecny kryzys będzie oznaczał, iż „wzmocni się rola państwa narodowego”.

Wiadomo, że nastąpi wstrząs, a jakie będzie miał konsekwencje? Trudno przewidywać.

Czy dzisiejszy czas jest cezurą w biegu cywilizacji? Nasz gość uważa, że ta teza jest prawdziwa. . Czy wpłynie to zaś na życie duchowe człowieka i przewartościowują swoje istnienie w przestrzeni internetowej? Publicysta nie potrafi odpowiedź to pytanie.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Wildstein o śp. Rogerze Scrutonie: Odważył się nazywać rzeczy po imieniu. Rozumiał filozofię jako umiłowanie mądrości

Bronisław Wildstein o Rogerze Scrutonie, jego ideach, o tym, jak nie ulegał współczesnych ideologiom i o cenie, jaką za to zapłacił.

Rozumiał filozofię tak, jak ją należy rozumieć, czyli jako umiłowanie mądrości.

Bronisław Wildstein opowiada o zmarłym Rogerze Scrutonie, który był kontynuatorem konserwatywnej myśli brytyjskiej. Podkreśla, że nie miała na niego wielkiego wpływu „tyrania opinii, mniemań”. Scruton zadawał pytanie „Co jest fundamentalne dla człowieka?” stwierdzając, że „natura ludzka jest taka sama jak tysiące lat temu”. Jak zaznacza nasz gość, stanowiło to „zakwestionowanie pewnych dogmatów, ideologii, które mówią, że nie ma czegoś takiego jak natura, co jest paradoksalne”. Brytyjczyk przeciwstawiał się poglądowi zgodnie z którym:

Dzisiaj się mówi, że naturą człowieka jest brak natury.

Za uzurpację filozof uznawał idee, że człowiek miałby być twórcą własnej natury, gdyż stawiałby się on na miejscu Boga. Tymczasem „podstawowym środowiskiem człowieka jest kultura”. Za Platonem, a wbrew sofistom takim jak Gorgiasz czy Protagoras,  uznawał on, że:

Istnieją podstawowe idee niedowodliwe, jak dobro, prawda, piękno […] bez odniesienia do których człowiek jest zupełnie zagubiony.

Sofiści w czasach Platona twierdzili, że nie ma prawd, a jeśli nawet są, to nie da się ich przekazać. Istnieją więc jedynie opinie\mniemania (doksa). Platon i jego uczniowie stworzyli zaś filozofię przeciwko filodoksom. Autor „Oblicza Boga” był estetą i ekspertem ds. architektury, której poświecił wiele swych tekstów. Fundamentalnie inne poglądy na rolę piękna w architekturze mieli przywódcy związku zawodowego architektów. Kiedy pod ich naciskami został on usunięty z instytucji rządowej, jedna ze związkowych przywódczyń stwierdziła:

Jak dobrze, że człowiek mówiący o takich nonsensownych rzeczach jak piękno, został wreszcie usunięty ze stanowiska.

Ze względu na swoje konserwatywne poglądy, nieprzystające do współczesnej uniwersyteckiej „prawomyślności”, stał się obiektem wielu ataków. Jego książki były wyrzucane z uniwersyteckich bibliotek, a jego nazywano faszystą.

Wildstein znał Scrutona.  Rozmawiał z nim kilka razy. Ma z nim wspólnych przyjaciół, do których należeli: Ryszard Legutko, Zdzisław Krasnodębski i Agnieszka Kołakowska. W kontekście zwalczania Scrutona Wildstein opowiada o tendencji wprowadzania cenzury na uniwersytetach w państwach Europy Zachodniej. Zwalczane są wystąpienia ludzi mających niepoprawne politycznie poglądy np. na ludzką seksualność. Także tą zajmował się zmarły, poświęcając jej książkę „Pożądanie”, w której zauważał, że

Nie można zrównywać homoseksualizmu z heteroseksualizmem, gdyż heteroseksualizm osadza pożądanie w kulturowo-społecznych warunkach, prowadzi do prokreacji, odpowiedzialności; homoseksualizm jest oderwany od tego wszystkiego.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Ewa Kurek: Musimy wiedzieć ile osób naprawdę zostało zamordowanych w Jedwabnem. Trzeba wznowić ekshumacje [VIDEO]

Dr Ewa Kurek o potrzebie nowych badań w sprawie mordu w Jedwabnem, starej ideologii nowej lewicy, pozytywach bycia za Żelazną Kurtyną i o obronie dobrego imienia Polski za granicą.

Badaczka stosunków polsko-żydowskich mówi o zbrodni w Jedwabnem. Sądzi, że prawda się obroni i nie zostanie ostatecznie zadany kłam przeciwko polskiej historii. Przedstawia treść swojej książki dotyczącej mordu w Jedwabnym.

Musimy wiedzieć, czy tam rzeczywiście 1600 osób zostało zamordowanych, czy 16. To jest baza, na podstawie której można odtworzyć, co się rzeczywiście zdarzyło.

Podkreśla potrzebę przeprowadzenia ekshumacji pomordowanych [którą w 2001 r. wstrzymał ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński ze względu na żydowskie przepisy religijne -przyp. red.], aby ustalić, ile ofiar było naprawdę. Inaczej ludzie tacy jak socjolog Jan Tomasz Gross będą mogli „wypisywać głupoty”, twierdząc, że w jednej stodole zmieściło się 1600 osób (co dawałoby, jak podkreśla dr Kurek, 12 osób na metr kwadratowy). [Według ustaleń IPN w Jedwabnem zostało zamordowanych ponad 300 osób-przyp. red.] Dodaje, że jeśli nie pozwoli się historykom na swobodne badania nad Holocaustem, to będzie trwać przesuwanie Polaków z kategorii ofiar II wś. do kategorii sprawców.

Dr Ewa Kurek mówi o ideologii gender, która wkroczyła do społeczeństw zachodnich. Określa ja jako neobolszewizm.

Redaktor Wildstein powiedział, że to jest bunt nowych prądów, to nie jest bunt, to jest propagowanie starych idei w nowym opakowaniu.

Odnosząc się do wywiadu Bronisława Wildsteina dla Radia WNET, polemizuje z przedmówcą, stwierdzając, że gender to nie są nowe prądy, ale powrót do tego, co było głoszone już stulecie temu. Wtedy komunizm szerzono siłą, a teraz robi się to miękkimi metodami. Zwraca uwagę na pisma polskiego komunisty żydowskiego pochodzenia Maksymiliana Horwitza, który wymieniał trzy cele komunizmu: zniszczenie państwa narodowego, Kościoła i rodziny. Rezultatem miałoby być „zbudowanie nowego człowieka”.

Nasza rozmówczyni odnosi się do słów lidera hiszpańskiej partii Podemos, który stwierdził, że upadek muru berlińskiego był smutnym wydarzeniem. Stwierdza, że to przewrotne myślenie, ale przyznaje, iż pozostawanie Polski za Żelazną Kurtyną miało pewne plusy.

Być może Opatrzność dała nam 50 lat komunizmu, żebyśmy się uodpornili na to wszystko.

Polacy w przeciwieństwie do mieszkańców Zachodu doświadczyli, czym jest komunizm, a lewicowa rewolucja kulturalna przyszła do Polski 20 lat później niż na Zachodzie.

Dr Kurek mówi także o konferencji „Polska hekatomba i walka z polonofobią. Jak skutecznie bronić polskiej pamięci”. Chwali się, że jako pierwsza napisała o tym, co się działo z Polakami w ZSRR w latach 1936-37, w książce „Ucieczka z zesłania”, wydanej za granicą w 1985 r. i podziemnie wznawiana w latach 1986-1989 r.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Bronisław Wildstein: Ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową formą totalitaryzmu

Bronisław Wildstein przedstawia własną ocenę sytuacji w parlamencie. Mówi o swojej najnowszej książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”.


Bronisław Wildstein komentuje wczorajsze rozpoczęcie nowej kadencji parlamentu. Zwraca uwagę na rozczarowujący wynik Kolaicji Obywatelskiej, i przewiduje złagodzenie kursu opozycji:

Pierwsze symptomy mogłyby wskazywać uspokojenie, premii za „opozycję totalną” nie było.

Publicysta mówi o „nikłej przewadze” opozycji w Senacie. Uważa, że nie należy przeceniać tej kwestii; ewentualne przedłużenie procesu uchwalania ustaw o miesiąc nie ma wielkiego znaczenia.

Gość Poranka WNET krytykuję eurodeputowaną Różę Thun za odrzucenie zaproszenia na uroczystości państwowe 11 listopada. Jej postawę nazywa „kwestionowaniem demokracji”. Podkreśla także, iż:

Święto Niepodległości powinno być świętem pojednania.

Wysuwa tezę, iż silnie antyrządowe nastawienie KO determinowane jest naciskami „pozaparlamentarnych, niepartyjnych centrów opozycji”. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego pozytywnie ocenia działania prezydenta Andrzeja Dudy na rzecz zgody narodowej i odbudowy zasad demokracji.

W dalszej części rozmowy Bronisław Wildstein mówi o swojej mającej niedługo się ukazać książce „O buncie i afirmacji. Eseje o naszych czasach”. Jak mówi pisarz, w świeżo ukończonej publikacji chciał ukazać główne problemy współczesności; walki kulturowo-ideologiczne, w szerszej perspektywie czasowej. Wildstein wskazuje, że w ostatnich czasach  możemy zaobserwować „bunt przeciwko rzeczywistości, przeciwko naturze człowieka”.  Zwraca uwagę na paradoks polegający na tym, że postawy konformistyczne względem dominujących ośrodków ideologicznych współcześnie nazywane są buntem.

Zrozumienie roli człowieka, zrozumienie tego, jak świat wygląda,  jest nam niezbędne

Bronisław Wildstein ocenia, że dominująca ideologia „przekształcenia człowieka” jest nową, na razie miękką, forma totalitaryzmu. Kończąc swoją wypowiedź, publicysta przypomina, że wszystkie rewolucje  totalitarne zaczynały się od buntu przeciwko ustalonemu porządkowi, a następnie, w imię wolności, tę wolność ludziom odbierały.

A.W.K

Wildstein: Europa zaczyna się przesuwać na prawo. Uwidacznia się bunt narodów

Bronisław Wildstein o tym, na czym polegają „wartości europejskie”, kłamstwach opozycji i buncie europejskich narodów.

Bronisław Wildstein opowiada o swojej najnowszej w książce, w której analizuje przyczyny sytuacji w Europie Zachodniej, zainfekowanej bakterią poprawności politycznej.

Piszę o stanie rzeczywistości i próbuję zanalizować i zdiagnozować.

Jak mówi Wildstein ideologia, którą kierują się elity społeczeństw zachodnich, zaprzecza naturze ludzkiej. Przytacza sprawę apelu rządu duńskiego do ONZ, który wzywał do zaprzestania używania określenia „kobiety w ciąży” jako wykluczającego.  Publicysta stwierdza, że nie zna takiego bytu jak „niekobiety w ciąży”. Jak mówi, „obsesja, żeby kogoś nie skrzywdzić, prowadzi do skrzywdzenia większej liczby osób”. W imię marginalnych przypadków wymyśla się nowe mniejszości i kwestionuje się znaczenie płciowości człowieka i wartość macierzyństwa.

Tolerancja i otwartość to bardzo pięknie brzmi. Ja jestem zwolennikiem tolerancji i otwartości.

Według naszego gościa Zachód kieruje się przedefiniowanymi wartościami, jakimi są „tolerancja” i „otwartość”. Ludzi, którzy mają inne poglądy niż dominujące, określa się jako nietolerancyjnych i w imię tolerancji i otwartości, wyklucza z debaty publicznej.

Następnym tematem, którego podejmuje publicysta, jest kampania wyborcza w Polsce. Według gościa „Poranka WNET” kampania jest „do bólu przewidywalna”. Odnosi się do akcji „Nie świruj, idź na wybory” i jej krytyki. Kampania ta mu się nie podoba, natomiast uważa, że nie należy przesadzać z jej krytyką i widzieć w niej obrażania osób psychicznie chorych. Stwierdza, że wyciąganie wypowiedzi z kontekstu i dopatrywanie się w nich tego, czego tam nie ma, to taktyka opozycji.

Wildstein również oznajmia, iż charakterystyczną cechą tegorocznej kampanii jest walka elit III RP z Prawem i Sprawiedliwością. Orężem walki tych elit jest kłamstwo. Wszelako zarzucają PiS-owi zamordystyczne prowadzenie polityki, co nie jest rzeczą prawdziwą. Jeśli PiS wygra wybory, to zdaniem Wildsteina opozycja zacznie trzeźwieć i zmniejszać ton.

Europa zaczyna się przesuwać na prawo. Bunt narodów zaczyna się uwidaczniać.

Gość „Poranka WNET”  stwierdza, że obecnie mieszkańcy Europy pragną odzyskać realny wpływ na rządy. Podkreśla, że w obecnym Parlamencie Europejskim więcej miejsc niż wcześniej zdobyły siły prawicowe. Jednocześnie jednak socjaliści, którzy w ostatnich wyborach stracili, najwięcej dogadali się z Europejską Partią Ludową. Jak mówi, „zachowują się trochę jak totalna opozycja, tyle że są u władzy”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bronisław Wildstein: Trzeba umieć się przeciwstawić i oprzeć – audycja „Jesteśmy razem” [VIDEO]

Kto właściwie rządzi światem i czyja opinia na ten temat jest najbliższa prawdy? Marek Kalbarczyk zapytał o to Bronisława Wildsteina, intelektualistę, pisarza i publicystę.

To nie przypadek, kogo zaprosił autor audycji. Redaktor Wildstein bada ten i jemu pokrewne kwestie od lat 70. To ważne co ma w tej sprawie do powiedzenia. Obaj panowie zgłębiali ideę bycia razem i wspólnego działania na rzecz dobra.

Zastanawiali się, czy dąży do tych celów ten, kto rządzi światem. Może chodzi mu o inne cele – egoistyczne, nawet szaleńcze? Jakie mamy szanse na to, by mimo wszystko ziściły się nasze marzenia, a nie wróciła władza środowisk marksistowskich?

Opinie Bronisława Wildsteina w dużym stopniu pokrywają się z tezami wystąpienia arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, na którym skupiło się oburzenie ideologów LGBT. Tymczasem zarówno ksiądz arcybiskup, Bronisław Wildstein, a także gospodarz audycji nie eliminują z życia publicznego nikogo, a jedynie przeciwstawiają się obcej naszej kulturze ideologii. Chcemy być i pracować razem, a nie dzielić ludzi na tych, którzy ją popierają i tych, którzy się jej przeciwstawiają.

Audycja z muzyką: