Eugeniusz Malinowski: wszyscy mamy te same wartości, marzenia o dobru i o pokoju

Rosyjski aktor i piosenkarz mieszkający w Polsce o wojnie na Ukrainie i atmosferze z nią związanej.

Eugeniusz Malinowski bardzo negatywnie ocenia działania Władimira Putina. Zwraca uwagę na wszechobecny hejt.

Cały świat a w szczególności Polska tak jakby zwariował. Jeżeli nawet przekleństwa pospolite dopuszczane są w przestrzeni medialnej, na arenie oficjalnej, to ja po prostu ze łzami w oczach na to wszystko patrzę.

Artysta wskazuje, że jego występy zostały odwołane przez TVP, mimo że śpiewając pieśni Wysockiego zawsze występował przeciwko wojnie. Podkreśla, że trzeba dzielić ludzi na dobrych i złych, a nie na Rosjan i Ukraińców.

Wszyscy mamy te same wartości, marzenia o dobru i o pokoju, o miłości o przyjaźni i chyba potrafimy odróżnić dobro od zła.

A.P.

Nie żyje Kamil Durczok. Dziennikarz miał 53 lata

Nad ranem w szpitalu w Katowicach zmarł, po próbie reanimacji, znany prezenter telewizyjny Kamil Durczok.

Informację o śmierci dziennikarza potwierdziła jego była żona, Marianna Dufek

Zmarł w szpitalu, po długiej chorobie. Był reanimowany.

Kamil Durczok pracował w latach 1993–2006 w Telewizji Polskiej, a następnie w telewizji TVN do 2015 r. Prowadził w obu stacjach  programy informacyjne i publicystyczne. Przed laty dziennikarz zmagał się z chorobą nowotworową. W ostatnich latach miał problemy wizerunkowe- w 2015 r. zakończył pracę w TVN po tym, jak wewnętrzna komisja uznała, że dopuścił się mobbingu wobec podwładnych. 26 lipca 2019 r. Durczok spowodował kolizję drogową prowadząc pod wpływem alkoholu. Został za to skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa.

A.P.

Źródło: Pudelek, TVP Info

Manewry Zapad 2021. Maria Przełomiec: Nigdy te ćwiczenia nie były na taką skalę. Nigdy nie było tam 200 tys. żołnierzy

Dziennikarka Studia Wschód TVP o manewrach Zapad 2021, poparciu mieszkańców Supraśla dla wprowadzenia stanu wyjątkowego i zmęczeniu Ukrainy postawą Zachodu.

Życie w Supraślu się uspokoiło. […] Wszyscy są bardzo zadowoleni z wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Maria Przełomiec mówi, iż przeprowadziła rozmowę z kilkoma mieszkańcami Supraśla. Są oni bardzo zadowoleni z wprowadzenia stanu wyjątkowego. Komentuje manewry Zapad 2021.

Nigdy te ćwiczenia nie były na taką skalę. Nigdy nie było tam 200 tys. żołnierzy.

Dziennikarka Studio Wschód TVP informuje, że 9 września przywódcy Rosji i Białorusi mają podpisać umowę, która przybliża dwa państwa do unifikacji. Podobno wciąż nie ustalono kwestii cen i ceł za ropę.

W czerwcu Łukaszenka groził zalaniem Unii Europejskiej narkotykami.

Maria Przełomiec przypomina, że talibowie utrzymują się handlu narkotykami. Sądzi, że możemy się spodziewać próby zalania Unii Europejskiej narkotykami z Afganistanu przez Białoruś.

Ukraińcy zaczynają być zmęczeni Zachodem.

Gość Poranka Wnet zauważa, że polityka Kremla wobec Kijowa jeszcze nigdy nie była w ciągu ostatnich trzech dekad tak groźna jak teraz. Komentuje Platformę Krymską, na której pojawiło się kilkudziesięciu ważnych przywódców państw. Jednocześnie jednak

Zabrakło tam wysokich urzędników amerykańskich, zabrakło Angeli Merkel, zabrakło nawet niemieckiego ministra spraw zagranicznych.

Zauważa, że prorosyjska Ukraina byłaby problemem dla sąsiednich Gruzji i Mołdawii, które obrały kurs prozachodni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

„Warto rozmawiać” zdjęte z anteny TVP. Pospieszalski: forma, w jakiej się o tym dowiedzieliśmy, jest zaskakująca

O powodach wycofania programu „Warto rozmawiać” z anteny TVP mówi w Popołudniu WNET jego twórca i prowadzący Jan Pospieszalski. – Mieliśmy ustne zapewnienia, że program wróci – wskazuje dziennikarz.


Program „Warto rozmawiać” decyzją zarządu TVP został w piątek wycofany z emisji. Jak zaznacza Jan Pospieszalski oburzająca była forma, w jakiej telewizja poinformowała o zdjęciu programu. Od pięciu miesięcy zarząd nie odpowiadał na zapytania producentów i wydawcy Pawła Nowackiego. Twórcy programu  o sytuacji dowiedzieli się za pośrednictwem mediów.

Forma w jakiej dowiedziałem się o tym jest zaskakująca. Mieliśmy ustne zapewnienia, że program wróci i że (…) po wakacjach wrócimy na antenę TVP. (…) Okrężną drogą dowiadujemy się, że Jacek Kurski udzielił wywiadu, w którym powiedział, że nie ma dla nas miejsca w TVP.

Jacek Kurski stwierdził w rozmowie, że postawa dziennikarzy „Warto rozmawiać” nie sprzyja walce z pandemią.

Zostałem oskarżony o to, że wspieram histerię antyszczepionkową – mówi Pospieszalski.

Dziennikarz zaznacza, że jego obowiązkiem jest zadawanie pytań.

Mamy obowiązek sprawdzać adekwatność podejmowanych środków.

Zapewnia, że jego działania były zawsze skierowane na informowanie publiczności w sposób rzetelny i jasny.

To jest weryfikowalne. Wszystkie nasze materiały są na FB i na moim kanale na YouTube – wskazuje.

Publicysta obiecuje, że nie ulegnie naciskom i będzie dalej publikować treści na YouTube. 17 września na kanale Janek Pospieszalski #Warto, będzie transmitowany koncert zespołu „Luxtorpeda”.

 

A.N.

Siedem firm w jednym samochodzie, czyli ryba psuje się od głowy / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Skoro uzdrawiamy Polskę Nowym Ładem, stwórzmy takie prawo, które wyeliminuje tę patologię. Zacznijmy od TVP, bo skoro ryba psuje się od głowy, to proces uzdrowienia też od głowy należy rozpocząć.

Wymieńmy najpierw te firmy:

  1. Kierowca.
  2. Kierownik produkcji.
  3. Reżyser/dziennikarz.
  4. Operator kamery.
  5. Dźwiękowiec.
  6. Oświetleniowiec.
  7. Efekty specjalne.

Siedem firm jednoosobowych potrzebnych jest do wyprodukowania filmu dokumentalnego lub jakiegokolwiek programu. Wystarczyło dodać jeszcze dwie firmy, montażystę i ilustratora muzycznego. A potem pokazać film widzom. Zleceniodawcą takiej produkcji była nasza państwowa Telewizja Polska.

TVP była prekursorem w zmuszaniu swoich pracowników do przechodzenia na samozatrudnienie. Dzięki temu nasza najlepsza telewizja pozbyła się pracowników i problemów z nimi związanych. Wypchnęła ich na samozatrudnienie, tworząc fikcyjną rzeszę prywatnych przedsiębiorców.

Operacja została przeprowadzona w latach 1993–94. Pierwszym prezesem TVP po likwidacji komuszego Radiokomitetu był Wiesław Walendziak. Wywodził się z Ruchu Młodej Polski. Na koniec swojej kariery politycznej został członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Był przywódcą tzw. pampersów w TVP i nadzieją polskiej prawicy. Po ostatecznej utracie wiarygodności trafił do Zygmunta Solorza. A dziennikarz domagający się interwencji Państwowej Inspekcji Pracy, chwilowo szef holdingu grupującego siedem niezależnych firm w jednym samochodzie, na bruk.

Resztę dziennikarzy wyrzucił z pracy etatowej na samozatrudnienie (Agencja Pracy Czasowej Leasing Team) kolejny solidarnościowy prezes, Juliusz Braun, w roku 2014. Unia Wolności nie mogła być gorsza.

W roku 2021 telewizją publiczną rządzi kolejny były pampers, Jacek Kurski. A kolejny solidarnościowy (choć walczący) premier, Mateusz Morawiecki, ogłosił właśnie Nowy Polski Ład społeczny i gospodarczy. Zatem wszystko dobrze się składa. Nareszcie możemy skończyć z patologią samozatrudnienia, zapoczątkowaną kiedyś przez naszą ukochaną TVP (nie oglądam tylko dlatego, że nie mam telewizora 😊).

TVP była prekursorem w dziedzinie wymuszonego samozatrudnienia. W jej ślad poszło wiele firm, zwłaszcza dużych. Obecnie tych fikcyjnych przedsiębiorców jest w Polsce około jednego miliona. Skoro uzdrawiamy Polskę Nowym Ładem, stwórzmy takie prawo, które wyeliminuje tę patologię. Zacznijmy od TVP, bo skoro ryba psuje się od głowy, to proces uzdrowienia też od głowy należy rozpocząć. Po solidnej dawce disco polo nasz najlepszy prezes Jacek Kurski chyba da radę.

Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą. Likwidując patologię nie likwidujmy zarazem prywatnej drobnej przedsiębiorczości. Warstwy, która tworzy bogactwo i stabilność naszego państwa.

Warstwy, która jest gwarantem naszej obywatelskiej wolności z jednego prozaicznego powodu – dysponuje niezależnym od władzy politycznej kapitałem. Obok Kościoła katolickiego jest to drugi gwarant naszej obywatelskiej niezależności. Pamiętajmy o tym.

Oczyszczenie warstwy przedsiębiorców z grupy przymusowo samozatrudnionych niech będzie początkiem reformy wadliwej struktury polskiego zatrudnienia. Jednak prawdziwych przedsiębiorców – ponad milion osób – nie obciążajmy dodatkowym podatkiem w wysokości 9%. Nie spowoduje to natychmiastowego upadku tej grupy. Mojej firmy również nie. Skutkiem ubocznym będzie jednak podniesienie i tak już bardzo wysokiego progu wejścia w prywatny biznes. I skostnienie tej grupy poprzez pozbawienie jej dopływu świeżej krwi. W I Rzeczypospolitej taki zabieg zakończył się ostatecznie upadkiem szlachty (= drobnych przedsiębiorców) i państwa.

W każdym cywilizowanym państwie europejskim obciążenie przedsiębiorcy – w tym obciążenie ubezpieczeniem społecznym – zaczyna się dopiero po osiągnięciu określonego pułapu dochodu. Na zaczynającego działalność przedsiębiorcę dmucha się i chucha.

Bo wiadome jest mądrym księgowym takiego państwa (Niemcy, Anglia), że jego działalność owocuje dodatkowym dobrem wspólnym, społeczeństwa i państwa. Zwalnia państwo i całą wspólnotę z obowiązku utrzymywania współobywatela. I przynosi dodatkową korzyść w postaci płaconych do wspólnej kasy podatków.

W Polsce 2021, Polsce Mateusza Morawieckiego i Jacka Kurskiego, powinniśmy wreszcie zmienić nasze postrzeganie przedsiębiorcy. Ze skrzywionego postrzegania bolszewickiego jako krwiopijcy i wyzyskiwacza, na postrzeganie zgodne z cywilizacją łacińską – człowieka tworzącego bogactwo społeczeństwa i państwa. I do takiego postrzegania powinniśmy jak najszybciej dostosować przepisy polskiego prawa,

czego życzy sobie z utęsknieniem prawdziwy polski przedsiębiorca

Jan Azja Kowalski

Cejrowski: Skoro Żydzi i Palestyńczycy nie są w stanie żyć pod jednym dachem, to trzeba Palestyńczyków wysiedlić

Wojciech Cejrowski o fałszowaniu obrazu konfliktu izraelsko-palestyńskiego przez telewizję publiczną, „żywych tarczach” Hamasu i wspieraniu demokratycznego Izraela oraz o paszportach Covidowych.

Wojciech Cejrowski zarzuca Telewizji Polskiej fałszowanie stanu konfliktu izraelsko-palestyńskiego poprzez nazywanie działań Hamasu „odwetem”.

TVP jest organizacją terrorystyczną wspierającą Hamas.

Poruszony zostaje temat tzw. paszportów szczepionkowych. Na Florydzie zakazano ich stosowania, wskazując, że nikogo nie można zmuszać do upubliczniania dokumentacji medycznej.  Gospodarz „Studia Dziki Zachód” przestrzega przed apartheidem zdrowotnym, do którego doprowadzą pomysły uzależniania dostępu do usług od zabezpieczenia.

Dziwię się, czemu politycy i media w większości zaprzeczają możliwości wynalezienia skutecznego leku na COVID-19. Przytłumiliśmy leki, by wmusić ludziom eksperyment medyczny. […] Mengele też robił eksperymenty w dobrej wierze.

Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego należy  zbadać poziom przeciwciał u osób, który przebyły już chorobę wywołaną SARS-CoV-2, i dokładnie ustalić liczbę takich osób. W opinii podróżnika szczepienie ozdrowieńców nie ma żadnego sensu, może być wręcz niebezpieczne. Jak dodaje:

Wymóg testowania się na lotnisku to zwykły skok na kasę.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje atak cybernetyczny na gazociąg Colonial Pipeline. Ocenia, że reakcja prezydenta Joego Bidena była zbyt łagodna.  Wskazuje ponadto,  że eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest kolejnym etapem testowania nowego prezydenta USA.

Jedną z pierwszych decyzji Bidena było oddanie pieniędzy tej ludobójczej organizacji.

Cejrowski uwypukla fakt, że celem Hamasu jest wyeliminowanie wszystkich Żydów. Organizacja ta używa najsłabszych przedstawicieli narodu palestyńskiego jako „żywych tarcz”.

Skoro Żydzi i Palestyńczycy nie są w stanie żyć pod jednym dachem, to trzeba Palestyńczyków wysiedlić.

Zdaniem podróżnika nie ma żadnej analogii między działaniami Hamasu i Armii Krajowej. Wojciech Cejrowski podkreśla swój dystans do Izraela, uważa, jednak że jedyne demokratyczne państwo w regionie bliskowschodnim należy wspierać.

Tylko Trumpowi udało się rozwiązać ten konflikt, ale potem nie udało mu się w wyborach.

Aleksander Miszalski o wykluczeniu Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia z PO: wciąż mamy w partii skrzydło konserwatywne

Poseł Koalicji Obywatelskiej zapewnia, że sytuacja wewnętrzna w PO nie wymaga uspokojenia. Wskazuje, że nie ma możliwości, by przewodniczący Borys Budka nie dotrwał do końca kadencji.

Aleksander Miszalski komentuje spotkanie parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej. Zapewnia, że udało się wyjaśnić wewnątrzpartyjne nieporozumienia. Nie padł postulat odwołania Borysa Budki z funkcji przewodniczącego.

Z uwagi na panującą pandemię trudno było się spotkać i cokolwiek ustalić, dlatego spotkania fizyczne są pożądane. (…) Nie wiem czy trzeba było uspokajać kogokolwiek – zostało powiedzianych trochę uwag do funkcjonowania partii.

Gość „Popołudnia WNET” zwraca uwagę, że ograniczenia przeciwepidemiczne utrudniają funkcjonowanie partii politycznych. Jak mówi, Platforma Obywatelska ma wciąż duży potencjał, czego dowodem jest bardzo dobry wynik Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, pomimo krótkiego czas trwania kampanii i wsparcia telewizji publicznej dla prezydenta Andrzeja Dudy.

Poseł Miszalski zaprzecza ponadto, jakoby wyrzucenie z PO Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego stanowiło koniec tzw. konserwatywnego skrzydła partii.

W partii jest sporo konserwatystów, może nie takich jak Ireneusz Raś (…), ale konserwatystów mamy.

A.W.K.

Rosyjskie MSZ pozbywa się korespondenta TVP z Moskwy. Do 1 września Tomasz Jędruchów musi opuścić Rosję

Korespondent Telewizji Polskiej, Tomasz Jędruchów, będzie musiał opuścić Rosję. Powodem jest brak zgody na przedłużenie akredytacji korespondenckiej po wygaśnięciu obecnej.

Oto ciąg dalszy dyplomatycznych porachunków. Jak podają media, korespondent TVP w Moskwie, Tomasz Jędruchów, znalazł się w trudnej sytuacji.

W ubiegłym tygodniu dziennikarz został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie poinformowano go, że nie zostanie mu przedłużona akredytacja korespondencka i związana z nią wiza po wygaśnięciu obecnej.

O kłopotach dziennikarza TVP przekazał jako pierwszy portal Wirtualnemedia.pl. Zgodnie z relacją, Jędruchow będzie musiał opuścić Rosję do 1 września. Rosyjscy dyplomaci podkreślają, że decyzja stanowi odpowiedź za niedawne niewpuszczenie do Polski reportera rosyjskiej telewizji państwowej – Jewgienija Reszetniowa.

Jak przekazały władze RP, rosyjskiemu dziennikarzowi zarzuca się wcześniejsze gromadzenie informacji wykorzystywanych później do działań przeciwko Polsce, w tym do prowadzenia dezinformacji. Reszetniow został objęty zakazem wjazdu do Polski na wniosek Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zakaz ma obejmować okres pięciu lat, dotyczy również zakazu wjazdu do strefy Schengen na trzy lata.

Na ograniczenia zastosowane wobec Jewgienija Reszetniowa rosyjskie MSZ zareagowało ostrym komentarzem, w którym działania polskiego rządu określiło jako „łamanie podstawowych zasad wolności słowa” i „represje wobec dziennikarzy”.

Wiadomo, że Tomasz Jędruchów spotkał się już w tej sprawie z ambasadorem RP w stolicy Rosji, Krzysztofem Krajewskim. Obecna wiza i akredytacja dziennikarza wygasną 1 września tego roku. Do tego czasu korespondent TVP będzie zobowiązany opuścić Federację Rosyjską.

Tomasz Jędruchów jest korespondentem Telewizji Polskiej w Rosji już od 2016 r. Po jego wyjeździe z Moskwy, w Federacji Rosyjskiej pozostaną jedynie korespondenci PAP i Polskiego Radia.

N.N.

Źródło: Onet.pl

Już w piątek premiera wywiadu z Ewą Krawczyk. To pierwsza rozmowa jakiej udziela po śmierci męża, Krzysztofa Krawczyka

Małżonka zmarłego Krzysztofa Krawczyka zdecydowała się na udzielenie pierwszego od długiego czasu wywiadu. W programie „Alarm!” w TVP mówi m.in. o synu muzyka i towarzyszącej im medialnej burzy.

Już w piątek 30 kwietnia nastąpi premiera wywiadu, którego Ewa Krawczyk postanowiła udzielić po śmierci swojego męża, piosenkarza Krzysztofa Krawczyka. W rozmowie dla programu Telewizji Polskiej „Alarm!” opowiada m.in. o synu artysty, a także towarzyszącej ich relacji medialnej burzy. Przedpremierowe fragmenty rozmowy jako pierwszy publikuje „Super Express”.

Wywiad z małżonką zmarłego wokalisty przeprowadził jeden z autorów dokumentu „Krzysztof Krawczyk – całe moje życie”, Krystian Kuczkowski. W rozmowie pojawia się m.in. trudny wątek syna muzyka, Krzysztofa Krawczyka juniora.

Jak podają media, syn zmarłego artysty miał przed śmiercią ojca wytoczyć mu sprawę o alimenty. Sprawa ta została jednak umorzona. Temat syna zmarłego Krzysztofa Krawczyka komentuje w najnowszym wywiadzie Ewa Krawczyk:

Mój mąż w niebie płacze, widząc, co się dzieje. Moje serce jest otwarte dla Krzysia juniora. Kilka dni temu przypadkowo spotkaliśmy się przy grobie Krzysztofa. Rozmawialiśmy życzliwie. Mam nadzieję, że ta rozmowa przerodzi się w coś dobrego. Tego chciałby mój mąż. Teraz czekam na gest i telefon ze strony Krzysztofa juniora. Nie powinien słuchać złych doradców.

W emitowanej w piątek na antenie TVP rozmowie, żona zmarłego wokalisty wspomina również ostatnie chwile Krzysztofa Krawczyka:

Krzysztof nie był pogodzony z odejściem. Widziałam to w jego oczach. Znałam go doskonale. Walczył, chciał żyć, bo mieliśmy jeszcze wiele planów – opowiada w rozmowie z Krystianem Kuczkowskim Ewa Krawczyk.

Pierwszy po śmierci Krzysztofa Krawczyka wywiad z jego małżonką wyemituje w piątek 30 kwietnia, w programie „Alarm!” Telewizja Polska.

N.N.

Źródło: Onet.pl/media

Dr Hajdasz o zawieszeniu „Warto rozmawiać”: krytyka jest dopuszczalna, ale zdejmowanie programu to krok za daleko

Dyrektor Centrum, Monitoringu Wolności Prasy SDP ubolewa nad ograniczaniem wolności wypowiedzi w TVP. Krytykuje ponadto nakaz wstrzymania przejęcia Polska Presse przez PKN Orlen.

Dr Jolanta Hajdasz komentuje zawirowania wokół programu „Warto rozmawiać” po emisji odcinka, w której wszyscy zaproszeni eksperci kwestionowali słuszność przyjętej przez rząd strategii zwalczania COVID-19. Ubolewa nad tym, że twórcy programu nie mieli możliwości przedstawienia swoich racji przed komisją etyki TVP.

Dziwna jest koincydencja czasowa. Publicznie zaczęła wypowiadać się w tej sprawie Joanna Lichocka i (…) został zawieszony. Można się obawiać, czy nie zostanie zdjęty z anteny.

Zdaniem rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk, jeden odcinek programu nie powinien być powodem dla zdejmowania całego cyklu z ramówki.  Dr Hajdasz przypomina, że program Jana Pospieszalskiego już za rządów PO-PSL był przesuwany na godziny mniejszej oglądalności, jednak do tej pory ani razu nie doszło do odwołania emisji.

Gość „Popołudnia WNET” dodaje, że eksperci pozytywnie oceniający rządową politykę antyepidemiczną mają łatwy dostęp do mediów, w związku z czym nie należy ograniczać tego dostępu ich adwersarzom.  Dr Hajdasz odnosi się ponadto do kwestii przejęcia koncernu Polska Presse przez PKN Orlen. Ocenia, że nie istnieją żadne podstawy do cofnięcia tej transakcji.

W normalny sposób została zawarta umowa rynkowa za zgodą. Nie widzę możliwości, żeby ta transakcja została zatrzymana.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.