Prof. Krasnodębski : Te wybory to zderzenie polityka Andrzeja Dudy z post-politykiem i aktorstwem politycznym

Profesor Zdzisław Krasnodębski o wyborach prezydenckich, dojrzałości polskiego społeczeństwa i post-polityce.


Prof. Zdzisław Krasnodębski ocenia w popołudniowej rozmowie Radia Wnet, że nadchodząca druga tura wyborów prezydenckich nie jest rozstrzygnięta, pomimo lekkich wskazań na zwycięstwo Andrzeja Dudy. Decydująca może okazać się frekwencja.

Z obserwacji na co dzień znaczna część ludzi jest bardzo niekonsekwentna. Nie żyje polityką, czasami ma zupełnie oderwane wyobrażenia od rzeczywistości. Dopiero w takich sytuacjach bardzo gorących zaczyna się interesować kandydatem i wyborami.

Europoseł PiS ocenia, że kandydat PO rozpoczął kampanię wyborczą z dużym impetem, ale ciąży na nim niekonsekwencja objawiająca się permanentną zmianą poglądów.

Dla mnie to jest jednak też starcie polityka jakim jest Andrzej Duda (…) z post-politykiem, a więc z kimś kto jak jego mentor Donald Tusk jak w ogóle cała ta formacja – nie uprawia polityki (…) to jest pytanie na ile jest dojrzałe politycznie polskie społeczeństwo.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego ocenia kandydata PO jako „aktora politycznego”, który osądzany jest wedle kryteriów wizerunkowych, a nie merytorycznych. Prof. Krasnodębski zwraca uwagę, że polskie społeczeństwo powinno wyciągnąć lekcje z poprzednich lat i nie dawać się nabierać na marketing polityczny.

Pamiętam taką sytuację, kiedy przyjechał Stan Tymiński i ludzie na niego głosowali bo jego nie znali (…) Ja myślałem, że jednak po 30 latach jako zbiorowość trochę dojrzeliśmy (…) Nie bądźmy naiwni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K. / M.K.

Wildstein o śp. Rogerze Scrutonie: Odważył się nazywać rzeczy po imieniu. Rozumiał filozofię jako umiłowanie mądrości

Bronisław Wildstein o Rogerze Scrutonie, jego ideach, o tym, jak nie ulegał współczesnych ideologiom i o cenie, jaką za to zapłacił.

Rozumiał filozofię tak, jak ją należy rozumieć, czyli jako umiłowanie mądrości.

Bronisław Wildstein opowiada o zmarłym Rogerze Scrutonie, który był kontynuatorem konserwatywnej myśli brytyjskiej. Podkreśla, że nie miała na niego wielkiego wpływu „tyrania opinii, mniemań”. Scruton zadawał pytanie „Co jest fundamentalne dla człowieka?” stwierdzając, że „natura ludzka jest taka sama jak tysiące lat temu”. Jak zaznacza nasz gość, stanowiło to „zakwestionowanie pewnych dogmatów, ideologii, które mówią, że nie ma czegoś takiego jak natura, co jest paradoksalne”. Brytyjczyk przeciwstawiał się poglądowi zgodnie z którym:

Dzisiaj się mówi, że naturą człowieka jest brak natury.

Za uzurpację filozof uznawał idee, że człowiek miałby być twórcą własnej natury, gdyż stawiałby się on na miejscu Boga. Tymczasem „podstawowym środowiskiem człowieka jest kultura”. Za Platonem, a wbrew sofistom takim jak Gorgiasz czy Protagoras,  uznawał on, że:

Istnieją podstawowe idee niedowodliwe, jak dobro, prawda, piękno […] bez odniesienia do których człowiek jest zupełnie zagubiony.

Sofiści w czasach Platona twierdzili, że nie ma prawd, a jeśli nawet są, to nie da się ich przekazać. Istnieją więc jedynie opinie\mniemania (doksa). Platon i jego uczniowie stworzyli zaś filozofię przeciwko filodoksom. Autor „Oblicza Boga” był estetą i ekspertem ds. architektury, której poświecił wiele swych tekstów. Fundamentalnie inne poglądy na rolę piękna w architekturze mieli przywódcy związku zawodowego architektów. Kiedy pod ich naciskami został on usunięty z instytucji rządowej, jedna ze związkowych przywódczyń stwierdziła:

Jak dobrze, że człowiek mówiący o takich nonsensownych rzeczach jak piękno, został wreszcie usunięty ze stanowiska.

Ze względu na swoje konserwatywne poglądy, nieprzystające do współczesnej uniwersyteckiej „prawomyślności”, stał się obiektem wielu ataków. Jego książki były wyrzucane z uniwersyteckich bibliotek, a jego nazywano faszystą.

Wildstein znał Scrutona.  Rozmawiał z nim kilka razy. Ma z nim wspólnych przyjaciół, do których należeli: Ryszard Legutko, Zdzisław Krasnodębski i Agnieszka Kołakowska. W kontekście zwalczania Scrutona Wildstein opowiada o tendencji wprowadzania cenzury na uniwersytetach w państwach Europy Zachodniej. Zwalczane są wystąpienia ludzi mających niepoprawne politycznie poglądy np. na ludzką seksualność. Także tą zajmował się zmarły, poświęcając jej książkę „Pożądanie”, w której zauważał, że

Nie można zrównywać homoseksualizmu z heteroseksualizmem, gdyż heteroseksualizm osadza pożądanie w kulturowo-społecznych warunkach, prowadzi do prokreacji, odpowiedzialności; homoseksualizm jest oderwany od tego wszystkiego.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zdzisław Krasnodębski, Kacper Płażyński, Marek Dietl – Poranek WNET z Kongresu Polska Wielki Projekt – 7 czerwca 2019 r.

Poranka WNET można słuchać od wtorku do czwartku w godzinach 7:07 – 9:00, a w poniedziałki do godziny 10:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Krzysztof Skowroński.

 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Goście Poranka WNET:

Prof. Zdzisław Krasnodębski – b. wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego;

Kacper Płażyński – przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Gdańska;

Janusz Kotowski – prezes zarządu Elektrowni Ostrołęka sp. z. o.o.;

Marek Dietl – prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie;

Marek Budzisz – historyk;

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie.

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Dariusz Kąkol


 

Część pierwsza:

Władimir Putin i Xi Jinping w Moskwie / PAP / EPA / SERGEI ILNITSKY

Marek Budzisz komentuje trzydniową wizytę prezydenta Chin Xi Jinpinga w Rosji. Trwają rozmowy na temat wspólnych projektów gospodarczych, sojuszu chińsko-rosyjskim, w tym o współpracy wojskowej:

„Zaczął mówić o strategicznym sojuszu chińsko-rosyjskim i końcu dominacji Amerykańskiej. Istnieje także współpraca wojskowa, jednak na niezbyt zaawansowanym poziomie. Chińczycy produkują broń, kopiując tę produkcji rosyjskiej, niekiedy nawet wypierając w handlu, choćby w Afryce, oryginalne Rosyjskie produkty. Wymiana handlowa pomiędzy krajami przekroczyła 100 mld dolarów.”

Rozmówca Poranka WNET odniósł się także do ekspansji firm Chińskich na rynku Rosyjskim wspominając choćby przykład Alibaby, właściciela sklepu ALIexpress.com. Marek budzisz mówił także o wewnętrznej sytuacji politycznej w Rosji, gdzie nadal poparcie prezydenta Putina przekracza 60%, a inni potencjalni kandydaci, którzy mogą startować w nadchodzących wyborach prezydenckich w 2024 roku, w badaniach opinii publicznej otrzymują maksymalnie kilka procent.

 


Część druga:

Elektrownia Ostrołęka B w Ostrołęce / Fot. Sylwester Górski / CC BY-SA 4.0

Janusz Kotowski komentuje trwającą od 4 lat budowę trzeciego bloku elektrowni w Ostrołęce o mocy 1000 MW. Koszt inwestycji to ok. 6 mld złotych. Jak twierdzi rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, poprzednie rządy powstrzymywały projekt budowy i dopiero po przejęciu władzy przez PiS do niego powrócono. Ten wyjątkowo ważny projekt to nie tylko ogromna szansa rozwojowa dla regionu, ale przede wszystkim ważny element bezpieczeństwa energetycznego Polski – mówił Janusz Kotowski.

Budowa ma już wszystkie wymagane pozwolenia, ruszyły także pierwsze przetargi. Nowy blok energetyczny ma być gotowy do pracy w 2023 roku. Jak wspomina Kotwicki, elektrownia ma być zasilana polskim węglem, co ma gwarantować umowa podpisana z Polską Grupą Górniczą.

 


Część trzecia:

Kacper Płażyński / Fot. Luiza Komorowska, Radio WNET

Kacper Płażyński mówi o liście otwartym skierowanym do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, odnoszącym się do tworzenia fałszywego obrazu historycznego Wolnego Miasta Gdańska. List w głównej mierze dotyczy sposobu, w jaki środowisko polityczne skupione wokół Prezydent Dulkiewicz odnosi się do kwestii historycznych – „w całkowicie nieuprawniony sposób stosowane są do krytycznego opisu dzisiejszej rzeczywistości politycznej”.

Pod listem podpisali się dawni działacze opozycji antykomunistycznej m.in. Andrzej Gwiazda, Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Gwiazda i Czesław Nowak oraz gdańscy naukowcy – prof. Jerzy Falandysz z Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. med. Tomasz Zdrojewski z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Piotr Czauderna, prof. Marek Czachor z Politechniki Gdańskiej, prof. Andrzej Stepnowski. Jak wspomina Płażyński, do tej pory prezydent Gdańska nie odpowiedziała na owy list.

Kacper Płażyński odniósł się także do wystąpienia Donalda Tuska z dnia 4 czerwca, które nie przyniosło nic nowego, a samo Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku przybrało wymiar bardzo jednostronnie polityczny, wręcz partyjny:

„Jeżeli chodzi o frekwencję, to tutaj nie było żadnego sukcesu. Donald Tusk już chyba żadnego sukcesu nie przyniesie, wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że jego zaangażowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego przyniosło dość odwrotne skutki. Pojawiające się skandaliczne wypowiedzi Donalda Tuska i jego zaangażowanie w wybory to łamanie dobrych obyczajów angażowania się osoby o takiej funkcji w bieżącą politykę.”

 


Część czwarta:

Marek Dietl / Fot. Luiza Komorowska, Radio WNET

Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych bierze udział w Kongresie Polska Wielki Projekt w panelu dotyczącym rolnictwa. GPW organizuje giełdę produktów rolnych, w ramach której na ten moment dostępne są cztery produkty. Giełda ma być fizyczna a nie wirtualna. Rolnicy będą mogli sprzedawać, a odbiorcy kupować fizyczne produkty. Jest to o tyle ciekawe, że choćby największa giełda towarowa w Chicago zrezygnowała już zupełnie z fizycznych dostaw.

Świat finansowy oderwał się zupełnie od świata realnego, a jak mówi Marek Dietl: GPW chce przybliżyć rozwiązania giełdowe, technologie giełdową do branży rolnej.

Na giełdzie sprzedawane będą wystandaryzowane produkty, z których na początku dostępny będzie obrót m.in. mlekiem w proszku, koncentratem jabłkowym, czy pszenicą.

Gość Poranka WNET odniósł się także do aktualnej sytuacji na GPW odnośnie ostatniej informacji, która obiegła media światowe. Giełdy odnotowują globalny spadek cen akcji Deutsche Banku. PKO BP jest obecnie najbardziej wartościową spółką na warszawskim parkiecie i co ciekawe, na ten moment jest więcej warta niż Deutsche Bank.

 


Część piąta:

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Paweł Bobołowicz – korespondent Radia WNET na Ukrainie mówił o spotkaniu Andrzeja Dudy z Włodymyrem Zełenskim w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE w Brukseli.

Prezydenci obu krajów rozmawiali o temacie trudnych relacji, o problemach historycznych pomiędzy naszymi narodami. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej dodał, że zależy mu na tym, aby budować mosty pomiędzy Polakami a Ukraińcami w duchu prawdy, ale przede wszystkim duchu pojednania i dobrej współpracy.

Paweł Bobołowicz odniósł się także do budowy pomników i istnym kulcie Romana Szuchewycza, czy Stephana bandery, którzy dla Ukraińców są bohaterami narodowymi, natomiast dla Polaków zbrodniarzami, aktywnie uczestniczącymi w rzezi wołyńskiej.

Bobołowicz skomentował także fakt powołania Łeonida Danyłowycza Kuczmy, byłego prezydenta Ukrainy, na przedstawiciela prezydenta Zełenskiego. Jak przypomina gość Poranka WNET, Kuczma były już przedstawicielem w grupie trójstronnej w Mińsku podczas prezydentury Petro Poroszenki. W 2018 roku Kuczma zrezygnował z reprezentowania Ukrainy w tej grupie.

 

Prof. Zdzisław Krasnodębski przewodniczący rady programowej Kongresu Polska Wielki Projekt mówił o potencjalnym sojuszu pomiędzy Polską i Włochami w Parlamencie Europejskim. Proces negocjacyjny trwa, europosłowie rozglądają się za kolejnymi członkami grupy.

Celem Kongresu Polska Wielki Projekt jest mówienie o perspektywach polski, dokonanie podsumowania, wyznaczanie ogólnych celów, do których Polska powinna dążyć. Poruszane będą także kwestie demografii, polonii, czy propozycji opozycji, dotyczących decentralizacji kraju:

Jeżeli chcemy dokonać w europie zmiany,  której dokonaliśmy w Polsce, musimy intensywniej rozmawiać z naszymi kolegami, zbierać te rozproszone siły, porozumiewać się ponad granicami i stworzyć coś, czego nigdy w historii nie było. Chodzi o rodzaj konserwatywnej międzynarodówki. Były międzynarodówki komunistyczne, socjalistyczne, liberalne, jednak nie było do tej pory międzynarodówki konserwatywnej.

 

Pod koniec Poranka WNET Wojciech Piotr Kwiatek recenzuje film biograficzny mówiący o życiu włoskiego śpiewaka operowego Luciano Pavarottiego.

 


Posłuchaj całego „Poranka WNET”!

Prof. Krasnodębski: Musimy zrobić wszystko, aby Timmermans nie został przewodniczącym Komisji Europejskiej

Prof. Zdzisław Krasnodębski mówi o przyszłym Parlamencie Europejskim, gdzie Polska najpewniej znajdzie się w Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

 


Gość Poranka WNET odnosi się do negocjacji głównych stanowisk w Unii Europejskiej, której przewodniczył będzie Donald Tusk:

Ciągle Frans Timmermans może zostać przewodniczącym komisji, musimy zrobić wszystko, aby nim nie został. Jak wiadomo, zasłużył się on zwalczaniem dyktatury i obroną demokracji w Polsce i innych niepokornych krajach, więc musi zostać nagrodzony.

Krasnodębski sądzi, że socjaliści, liberałowie, zieloni będą próbowali stworzyć koalicję przeciwko EKR, jednak nie przewiduje dla nich świetlanej przyszłości, co podsumowuje w kilku słowach:

Później poróżnią ich poglądy i się rozpadną.

Jak dodaje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, na razie politycy Prawa i Sprawiedliwości rozmawiają z innymi prawicowymi europejskimi parlamentarzystami, aby stworzyć silny blok w PE:

Układ się zachwiał, ale jeszcze stosunki wielkościowe pozostają takie, jakie są. Przy wyborze przewodniczącego Parlamentu Europejskiego może sie okazać, że nasz głos jest decydujący. Najpierw trzeba stworzyć spoistą grupę. Potrzebujemy co najmniej 25 posłów, to już mamy sami z siebie, musimy przedstawicieli z 7 krajów, to też jest do do osiągnięcia, musimy także przeciągnąć jakiś wybitnych i znanych europosłów, a wtedy wszystko będzie dobrze. Rozpoczynamy długi marsz przez instytucje europejskie.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

K.T. / A.M.K.

Jako doświadczony europarlamentarzysta chciałbym pomóc zmienić oblicze Wielkopolski – także pod względem politycznym

O rodzinnych związkach z Poznaniem, potencjale Wielkopolski i potrzebie otwartości w polityce mówi prof. Zdzisław Krasnodębski, kandydat nr 1 na wielkopolskiej liście PiS. Rozmawiał Antoni Opaliński.

Antoni Opaliński
Zdzisław Krasnodębski

Panie Profesorze, jakie są Pana związki z Wielkopolską?

Rodzina mojej mamy mieszkała w Poznaniu przed wojną, w latach trzydziestych. Mój dziadek był urzędnikiem kolejowym i został przeniesiony ze Stalowej Woli do Poznania, tu został naczelnikiem parowozowni. Przedtem był też politykiem, posłem PSL Witosa pierwszej i drugiej kadencji. Po przeniesieniu rodzina mieszkała w Poznaniu aż do wybuchu wojny. Moja mama chodziła w Poznaniu do szkoły podstawowej, jej bracia pokończyli gimnazja, potem Wyższą Szkołę Budownictwa, która jest teraz częścią politechniki. Moja ciocia, siostra mamy, urodziła się w Poznaniu. Rodzina wyjechała na wakacje w 1939 roku, przyszła wojna i już tu nie wrócili. Dziadek potem dołączył. Stracili cały dobytek. Usiłowali część ewakuować wagonem, który nigdy nie dotarł na wschód, podobno pojechał na zachód… Nigdy już do Poznania nie wrócili, ale zawsze pozostał we wspomnieniach.

Potem wojna, okupacja sowiecka, jednego z braci mojej mamy zabiło NKWD, drugiego torturowano, trzeci uciekł do wojska, żeby się ukryć. Mój dziadek też siedział przez rok w więzieniu. Rodzina uciekła z Rudnika nad Sanem do Choszczna, gdzie ja się urodziłem. To jest ta rodzinna historia. A Poznań zawsze wspominano w trudnych czasach bierutowskich i gomułkowskich jako szczęśliwy okres. Ja wcześnie zapoznałem się z gwarą poznańską, bo rodzina używała słów, które przyswoiła w okresie poznańskim. A moja ciocia zawsze się szczyciła, że jest rodowitą poznanianką. (…)

Jakie wnioski ma Pan po dotychczasowej kampanii wyborczej i spotkaniach w różnych miejscowościach Wielkopolski?

Wnioski z kampanii są takie – akurat jestem po spotkaniu w Gnieźnie – że ludzie bardzo interesują się Unią Europejską. Wcale nie jest tak, że padają pytania tylko o politykę lokalną, że interesują się tylko swoją gminą czy swoim powiatem. Nie, pytania są bardzo różne. Dziś w Polsce bardzo dobrze są znane nazwiska niektórych polityków europejskich, jak Timmermans, Juncker, Verhofstadt, znany jest nawet Antonio Tajani, nie mówiąc już o Donaldzie Tusku. Często te nazwiska wywołują wśród moich wyborców reakcje krytyczne, które tym bardziej ich motywują, żeby pójść do wyborów.

Myślę, że ci panowie, zwłaszcza Timmermans i Verhofstadt, zmobilizowali nasz elektorat. Nie zdziwiłbym się, gdyby frekwencja była dużo wyższa niż w poprzednich wyborach europejskich.

A jednak Wielkopolska to trudny region dla prawicy. Z jakiego powodu?

To jest województwo składające się z trzech regionów. W zależności od historii rozkłada się też poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. W największej części, która kiedyś wchodziła w skład Królestwa Kongresowego, poparcie jest całkiem przyzwoite. To widać też po liczbie uczestników spotkań. Najgorzej pod względem liczebności i pewnie w ogóle aktywności politycznej jest na tych ziemiach, które weszły w skład Rzeczypospolitej po II wojnie światowej. No i mamy region poznański oraz sam Poznań, który jest rzeczywiście wyjątkowy. Tam występuje to otwarcie na nowinki obyczajowo-etyczne i duże poparcie dla Platformy, połączone z pielęgnowaniem tradycji. Także tradycji walki z zaborcami, powstania wielkopolskiego, pamięci o okupacji niemieckiej.

Wydawałoby się, że wyborcy o takim profilu powinni przyjaźnie patrzeć na Prawo i Sprawiedliwość. Tymczasem głosują na Platformę Obywatelską i to jest dla mnie zagadką duszy Poznaniaka, której jeszcze nie rozwikłałem.

Wielkopolska kojarzy się z tradycjami gospodarności i dobrej organizacji. Jak to Pana zdaniem dziś wygląda?

Po pierwsze oczywiście to jest bogaty region, w statystykach ekonomicznych zajmuje miejsce po Dolnym Śląsku. Mam jednak wrażenie, że Poznań spowolnił swój rozwój, nie wykorzystuje wszystkich szans. Tak zresztą słyszę i tak mi mówiono, że następuje pewien odpływ, że południowa część województwa coraz bardziej ciąży ku Wrocławiowi, a północna w stronę Gdańska i Bydgoszczy. Sam Poznań traci mieszkańców. Jeżeli pytam o ostatnie lata, o duże inwestycje albo przykłady sukcesu gospodarczego, to kiedyś zawsze podawano Solaris, ale ta firma już nie jest w polskich rękach. W zasadzie brakuje takich sukcesów, co pokazuje, że wbrew tradycji gospodarności, Poznaniowi brakuje dobrego gospodarza.

Jaką rolę dla dzisiejszego oblicza Wielkopolski odgrywa bliskie sąsiedztwo Niemiec?

Waga tego sąsiedztwa wynika z samej historii, w Poznaniu jest przecież zamek cesarski , trudno więc o tym nie mówić. To jest pomieszanie pamięci. Z jednej strony pamięć o doznanych krzywdach i duma z osiągnięć Polaków w walce z germanizacją, także o walce gospodarczej, duma z powstania wielkopolskiego, pamięć o II wojnie światowej i krwawych represjach. Z drugiej strony jest też pewien kompleks wobec Niemców. To się może łączyć z potencjałem Wielkopolski. Gdyby Wielkopolska była w tych relacjach bardziej podmiotowa, to może nawet rozwój gospodarczy byłby dzisiaj szybszy, zwłaszcza w ostatnim okresie.

Mimo obecności wielu niemieckich inwestorów, nie widzę, żeby te kontakty były bardzo żywe. Chciałbym trochę przyczynić się do przezwyciężenia tych kompleksów. Nie ma do nich w tej chwili żadnych podstaw, a Poznań mógłby w relacjach z Niemcami, również tych gospodarczych, być bardziej asertywny.

Jak, Pana zdaniem, będzie wyglądać sytuacja w nowym Parlamencie Europejskim i jaka będzie przyszłość frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do których należą politycy Prawa i Sprawiedliwości?

Te dwie grupy, które do tej pory tworzyły koalicję, chadecja i socjaliści, stracą większość. Słyszymy też z grupy socjalistycznej sygnały, że nie będą już chcieli koalicji z chadecją, czyli Europejską Partią Ludową. To jeszcze bardziej zmieni sytuację w parlamencie i zwiększy rolę EKR, czyli eurorealistycznej, umiarkowanej prawicy. Mówi się też o znacznym wzmocnieniu prawej strony Parlamentu Europejskiego. Na pewno będą próby stworzenia dużej frakcji parlamentarnej. Padają pewne oferty pod naszym adresem. To wskazuje na znaczącą rolę EKR, ale też i samego Prawa i Sprawiedliwości. Te propozycje z jednej i z drugiej strony będą tym większe, im większa będzie nasza reprezentacja. Ona zapowiada się na dużą, więc będziemy mieli bardzo silne karty negocjacyjne.

A jakie widzi Pan możliwości współpracy z nowymi siłami prawicowymi w Europie?

Różne formy współpracy są możliwe, były też w pewnym sensie już praktykowane. To są zresztą różne partie. Te, które już współrządzą, jak Liga we Włoszech, to są partie, których nikt w Unii nie może lekceważyć. Są też takie jak Vox, które w zasadzie zgłosiły swój akces do EKR. Było też paru posłów z Europejskiej Partii Ludowej, którzy przepłynęli do EKR; ostatnio przyjmowaliśmy panią z Włoch. Z niektórymi partiami mamy jeszcze pewne trudności, ale one ewoluują w dobrym kierunku.

My jesteśmy eurorealistami, ale chcemy trwania Unii Europejskiej, więc jeśli chodzi o tych, którzy chcieliby demontażu Unii albo rezygnacji z pewnych polityk wspólnotowych, to oczywiście nie jest to program dla nas.

Natomiast łączy te ugrupowania, ale też i polityków z prawego skrzydła Europejskiej Partii Ludowej, wizja, że jednak to państwa narodowe pozostają głównym elementem Unii. W związku z tym państwa narodowe muszą utrzymać swoją podmiotowość i kompetencje.

Cały wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, pt. „Dla Polski i dla Wielkopolski”, znajduje się na s. 3 majowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 59/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, pt. „Dla Polski i dla Wielkopolski”, na s. 3 majowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 59/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Bałwochwalczy kult w stosunku do UE to jak wyścig na europejskość dla tych, którzy mają kłopoty ze swoją europejskością

Dyrektywy nie trzeba literalnie wprowadzać do prawa narodowego. To jest wskazówka, która musi być odpowiednio implementowana i oczywiście możliwa jest odpowiednia jej interpretacja.

Antoni Opaliński
Zdzisław Krasnodębski

Co w tej dyrektywie jest najbardziej kontrowersyjne?

To są dwie sprawy: pierwsza dotyczy tzw. filtrowania treści, co jest zawarte w artykule trzynastym tej dyrektywy. Natomiast z naszego, polskiego punktu widzenia bardzo niekorzystne są też prawa pokrewne zawarte w artykule 11. Właśnie one budzą największe zaniepokojenie społeczne, protesty i sprzeciw internautów.

Trzeba też dodać to, czego może internauci nie wiedzą, że filtrować można także bez dyrektywy i niestety to się już dzieje.

Czy podział między głosującymi miał charakter partyjny, czy raczej krajowy?

Podział był geograficzny, np. Francuzi i Niemcy bronili rozwiązań zawartych w tej dyrektywie ze względu na swój tzw. przemysł kreatywny. Trzeba podkreślić, iż wszystkie koncerny, które wytwarzają jakieś treści, także artyści i ich stowarzyszenia, wspierają tę regulację. W Polsce też związki twórcze w zasadzie popierają te rozwiązania. I oczywiście wielkie koncerny prasowe. Przeciwni tej dyrektywie są przedstawiciele takich krajów jak my, które – tak jak Polska – nie mają wielkich koncernów prasowych, a są zainteresowane wspólnym rynkiem cyfrowym, wolnością słowa w internecie. Zastrzeżenia mają także wszyscy, którzy popierają małe i średnie przedsiębiorstwa w tej branży, a także start-upy, czyli głównie ci, dla których liczą się przede wszystkim interesy użytkowników sieci, bo to właśnie internauci, czyli użytkownicy internetu, najgłośniej protestują przeciwko tej regulacji.

Wielu z nas obawia się, że te przepisy mogą ograniczyć wolność słowa w internecie. Czy da się jeszcze temu zapobiec?

Zobaczymy, ale najpierw Parlament Europejski będzie monitorował przewidywalne skutki tej dyrektywy i jeśli one okażą się takie, jakich obawiają się internauci, a mianowicie będą wprowadzać cenzurę, to wówczas parlament pewnie się tym zajmie w tej nowej, nadchodzącej kadencji. Wprowadzając tę dyrektywę, usiłowano rozwiązać problem, który jest istotny z punktu widzenia wspomnianego przemysłu kreatywnego, czyli np. mediów. Na ten problem zwracają uwagę np. ci, którzy wytwarzają publikowane treści, niekoniecznie na nich zarabiając. Z punktu widzenia użytkowników chodzi jednak o to, żeby przede wszystkim mieć łatwy i swobodny dostęp do treści w sieci.

Jak wiemy, internet się rozwija cały czas. Kilka lat temu można było mieć darmowy dostęp właściwie to wszystkich gazet i zasobów internetu, dzisiaj jest to już prawie niemożliwe. Stał się on miejscem już nie tylko komunikowania, ale przede wszystkim zarabiania, przedsiębiorstwem gospodarczym.

(…) Co myśli Pan o propozycji PSL-u, by wpisać nasz udział w strukturach Unii Europejskiej do Konstytucji Rzeczpospolitej? Zgoda na to ma być testem, czy aby Prawo i Sprawiedliwość przypadkiem nie chce nas potajemnie z tej Unii Europejskiej wyprowadzić?

No cóż, już kiedyś wpisywano tego rodzaju oświadczenia do Konstytucji. W PRL-u wpisano przecież do niej w latach siedemdziesiątych zdanie o przyjaźni ze Związkiem Radzieckim i wówczas tylko nieliczni protestowali przeciwko temu. Ale z drugiej strony te protesty to był początek odradzania się polskiej opozycji, więc może to będzie właśnie coś takiego. Z niepokojem obserwuję, iż niektórzy zaczynają teraz wręcz sakralizować Unię Europejską. Jest to organizacja na pewno dla nas pożyteczna, wiemy też, że Polacy popierają NATO, sojusz, który nam zapewnia bezpieczeństwo. Ale taki bałwochwalczy kult, jaki obserwujemy w stosunku do UE, to jest zjawisko niepokojące. Dla mnie tego rodzaju propozycje są jak wyścig na europejskość dla tych, którzy mają kłopoty ze swoją europejskością.

Cały wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, pt. „»Nie!« dla cenzury w internecie”, znajduje się na s. 8 kwietniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, pt. „»Nie!« dla cenzury w internecie”, na s. 3 kwietniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 58/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prof. Krasnodębski o „ACTA2”: Dyrektywa jest wskazówką. Polska dostosuje ją do prawa narodowego podobnie jak Niemcy

– W Niemczech były najliczniejsze protesty przeciwko ACTA2. Rząd niemiecki również zapowiedział, że ta dyrektywa będzie zmieniona przez prawo krajowe – mówił w Poranku WNET wiceprzewodniczący PE.


Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało implementację dyrektywy ACTA2, tak, aby nie doprowadziła do cenzury. Prof. Zdzisław Krasnodębski podkreślił w rozmowie z Antonim Opalińskim, że tzw. ACTA2 to jedynie dyrektywa, czyli wskazówka, która musi być zgodna z prawem krajowym. Dobór środków i metod realizacji wskazanych w niej celów leży po stronie rządu państwa członkowskiego.

Pomysł wpisania do konstytucji członkostwa Polski w Unii Europejskiej porównał do wpisania przyjaźni polsko-radzieckiej do konstytucji PRL: – Jest to organizacja pożyteczna podobnie jak NATO. Natomiast Unia zaczyna być obiektem jakiegoś bałwochwalczego kultu. Coraz więcej mamy patriotów Unii, a coraz mniej patriotów Polski. To budzi niepokój. Dla mnie tego rodzaju propozycje, to wyścig na europejskość ludzi, którzy mają problem ze swoją europejskością.

Prof. Krasnodębski odniósł się także do kwestii brexitu. Chociaż wyjście Wielkie Brytanii z Unii Europejskiej przebiega mozolnie, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego sądzi, że prędzej czy później dokona się brexit bez porozumienia.

WJB

Zdzisław Krasnodębski, Antoni Macierewicz, Paweł Cybulski, Irena Lasota – Poranek WNET – 2 marca 2018 r.

Głównymi tematami audycji były: zmiany w armii, spór rządu z Brukselą oraz historyczne wspomnienie o „Niezłomnych” i Marcu’68. Poranek WNET od 7:07 do 10:00 na www.wnet.fm

Gośćmi Krzysztofa Skowrońskiego byli:

Prof. Zdzisław Krasnodębski – wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego;

Paweł Cybulski – wiceminister finansów, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej;

Antoni Macierewicz – poseł PiS i były minister obrony narodowej;

Irena Lasota – liderka protestów studenckich w marcu 68 roku, działaczka na rzecz demokracji w krajach Europy Środowej oraz w b. republikach sowieckich.

Tadeusz Płużański – dziennikarz i szef publicystyki w TVP Info

Małgorzata Brzeska – córka Jolanty Brzeskiej;

Krzysztof Kunert – dziennikarz, autor artykułów w „Kurierze Wnet”;

Bogusław Szostkiewicz – bookinista;


Prowadzący: Krzysztof Skowroński

Wydawca: Łukasz Jankowski

Realizator: Andrzej Gumbrycht


 

Część pierwsza:

Prof. Zdzisław Krasnodębski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Prof. Zdzisław Krasnodębski o wyborze jego osoby na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.  Został wybrany z poparciem 276 osób. Na estońskiego europosła Indreka Taranda, który był jego głównym kontrkandydatem, głosowały 193 osoby. Porf. Zdzisław Krasnodębski zajmie tym samym miejsce Ryszarda Czarneckiego, który miesiąc temu został odwołany za porównanie Róży Thun do szmalcowników. Wybór był praktycznie pewien, ponieważ podczas odwołania Ryszarda Czarneckiego zadeklarowano zaakceptowanie każdego kandydata wskazanego przez konserwatystów. Jednak duże wsparcie dla estońskiego europosła z grupy Zielonych oznacza, że część deputowanych nie posłuchała sugestii swoich przewodniczących. Europosłowie PO nie wsparli kandydatury prof. Krasnodębskiego.

Krzysztof Kunert opowiedział o obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu. Każdego roku uczestniczy tam coraz więcej osób. W tym roku w Marszu Pamięci uczestniczyło ok. 300 osób. Ponadto dziennikarz przedstawił sytuację polityczną we Wrocławiu.

 

Część druga:

Antoni Macierewicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Antoni Macierewicz stwierdził, że nie prowadził nigdy żadnego sporu z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, a także skomentował zmiany personalne wykonane przez Mariusza Błaszczaka w Ministerstwie Obrony Narodowej. Macierewicz mówił również o ruchach politycznych Władimira Putina, który wczoraj ogłosił, tj. w poniedziałek, iż Rosja posiada nową rakietę bojową z napędem nuklearnym. Zdaniem posła PiS „rosyjskie grożenie bronią Stanów Zjednoczonych jest nierozważnym działaniem Putina”. Co więcej jest to wyrzucanie z Rosji z kręgu państw cywilizowanych. Antoni Macierewicz odniósł się również do kryzysu na linii Polska-Izrael oraz ocenił nasze relacje z Ukrainą.

 

Część trzecia:

Irena Lasota / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Irena Lasota o 50. rocznicy Marca ’68, czyli największym buncie studentów w czasach PRL oraz przedstawiła kulisy kampanii antyżydowskiej z 1968 roku. Skrytykowała również Stanisława Michalkiewicza i prof. Jerzego Roberta Nowaka za ich wypowiedzi dotyczące konfliktu polsko-izraelskiego. Zdaniem publicystyki ustawa 447, wedle której Polska będzie prawdopodobnie musiała wypłacić olbrzymie roszczenia żydowskie, nie jest dla naszego kraju wielkim niebezpieczeństwem, a głosy różnych dziennikarzy w tej sprawie zazwyczaj są przejaskrawione.

 

Część czwarta:

Tadeusz Płużański / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Tadeusz Płużański o początkach władzy komunistycznej w Polsce w kontekście powojennych działań Żołnierzy Wyklętych oraz wydarzeń Marca’68. Następnie wraz z Ireną Lasotą oceniali kilka najważniejszych postaci

Paweł Cybulski o akcji policji w Wólce Kosowskiej, gdzie przez blisko dwa lata do obrotu wprowadzano poprzez portale internetowe podrabianą odzież i perfumy. Straty legalnie działających firm w związku z wprowadzaniem na rynek „podróbek” sięgnęły kwoty 4,5 mln zł. Jednakże to jedynie jeden z przekrętów wietnamskich przestępców. Przypuszcza się, że straty z tytułu działań wschodnich przestępców mogą sięgać nawet setki milionów złotych. Jak się okazuje po raz pierwszy od ponad 20 lat celnicy i policja zastosowali nowe metody, które mają przeciwdziałać nielegalnemu prowadzeniu działalności gospodarczej. Polskie służby odcięły źródła handlu, czyli zniechęcili klientów do robienia zakupów w Wólce Kosowskiej, oraz zajęli się wzmożoną kontrolą dostawców przedsiębiorców. Wiceminister mówił również o problemie kryptopośredników walut wirtualnych.

 

Część piąta:

Magdalena Brzeska o siódmej rocznicy śmierci Jolanty Brzeskiej, jej mamy. W jej sprawie nadal nikogo nie zatrzymano, a ustalaniem faktów od dwóch lat na nowo zajmuje się prokuratura. Działaczka znana z aktywnej obrony eksmitowanych lokatorów w Warszawie zginęła wskutek podpalenia. Postępowanie umorzono po dwóch latach.

Bogusław Szostkiewicz o książce „Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945″, którą opracowali Władysław Bartoszewski oraz Zofia Lewinówna.


Posłuchaj całego Poranka WNET!


 

Profesor Zdzisław Krasnodębski w Poranku WNET: Głęboka rekonstrukcja to szansa na prowadzenie sprawniejszych rządów

Zdaniem posła do Parlamentu Europejskiego zmiana na fotelu premiera mogłaby wpłynąć na jeszcze sprawniejszą pracę rządu PiS, a premier Beata Szydło powinna działać w polityce europejskiej.

 

Gościem Poranka Wnet był profesor Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość. Nasz rozmówca odniósł się do wczorajszej decyzji unijnych ministrów pracy, którzy przyjęli proponowane przez Francję propozycje radykalnego ograniczenia możliwości delegowania pracowników. Maksymalny czas delegowania zostanie ograniczony do 12 miesięcy, a delegowany pracownik będzie musiał otrzymywać wynagrodzenie minimalne obowiązujące w kraju, w którym wykonuje zlecenie. Opłacane powinien mieć też wszystkie składki zabezpieczenia socjalnego. Obowiązywać będą również układy zbiorowe pracy z miejsca wykonywania pracy przez delegowanego pracownika.

– Cała ta sprawa jest bardzo komentowana, że jest to pierwszy sukces Macrona, a z drugiej strony jest wrażenie, że bardzo coś chciano oddać prezydentowi Francji, a najłatwiej było oddać interesy Europy Środkowej – powiedział gość Poranka WNET o wczorajszej decyzji Rady Unii Europejskiej.

W trakcie negocjacji część krajów naszego regionu, w tym Czechy i Słowacja, ostatecznie przyjęły francuskie propozycje, łamiąc solidarność Grupy Wyszehradzkiej. Zdaniem Zdzisława Krasnodębskiego nie jest to istotny cios w politykę europejską polskiego rządu. To nie jest tylko opowieść o silnej i spójnej polityce Europy Środkowej – uważa profesor. Według niego „są też różne interesy i też kraje Grupy Wyszehradzkiej różnią się stopniem determinacji w obronie konkretnych z nich. W sprawie kwestii pracowników delegowanych Polska, Węgry i dwa kraje bałtyckie bardzo mocno walczyły do końca.

Prof. Krasnodębski uważa, że działania Paryża w polityce europejskiej mogą doprowadzić do erozji ekonomicznej wspólnoty w ramach UE: – Różne kraje są bardzo wspaniałomyślne, jeśli chodzi o imigrację zewnętrzną, a zaczęły, zwalczając mobilność wewnętrzną pod hasłem obrony praw socjalnych. Choć prawie wszyscy eksperci mówią, że nie ma mowy o jakimś dumpingu socjalnym, to pokazuje czysty populizm polityki Marcona.

– Prezydent Francji występuje przeciwko dotychczasowym zasadom, które mówiły, żeby zwiększać przepływ usług i mobilności pracowników. A polityka Macrona to tak naprawdę protekcjonizm. Tak jak nie ma jednolitego rynku usług w UE, ponieważ to nie służy najsilniejszym krajom – podkreślił prof. Zdzisław Krasnodębski.

[related id=42974]Gość Poranka Wnet powiedział, że coraz częściej to kraje naszego regionu proponują rozwiązania zwiększające spoistość Unii: – To Polska zgłasza propozycje liberalizacji, chociażby usług cyfrowych, przy silnym oporze płynącym z Niemiec. Sprawa pracowników delegowanych jest bardzo charakterystyczna. My chcemy, aby poprawiał się standard tych pracowników, ale nie chodzi o to, aby ujednolicać cały rynek pracy.

Profesor Zdzisław Krasnodębski odniósł się również do spekulacji na temat rekonstrukcji gabinetu premier Beaty Szydło: – Celem jest jak najsprawniejsze rządzenie, a osoby są drugorzędne. Krążą takie informacje, że występuje klincz między ministerstwami i że należałoby dynamiczniej rozwiązywać tego rodzaju wątpliwości. Pani premier, gdyby nastąpiła taka zmiana, będzie dalej odgrywać ważną rolę – mówi się o polityce europejskiej.

– Ponieważ mijają dwa lata, trzeba dokonać wnikliwej oceny pracy. Rekonstrukcja byłaby korzystna ze względu na jakość rządzenia. I to nie tylko wymiana ministrów, ale głębsza zmiana, także może z wymianą kapitana – podkreślił Zdzisław Krasnodębski.

ŁAJ

Rozmowa z prof. Zdzisławem Krasnodębskim miała miejsce w części pierwszej dzisiejszego Poranka WNET.

Prof. Krasnodębski: to porażka Merkel, zwłaszcza że wybory odbyły się w sytuacji znakomitych wyników gospodarczych

Wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech to jednak porażka Angeli Merkel – ocenia europoseł Zdzisław Krasnodębski, który uważa historycznie niskie wyniki partii rządzących za efekt niezadowolenia.

Jeżeli rzeczywiście SPD dostała 20 proc., to byłby to historycznie najniższy wynik i osobista porażka szefa partii Martina Schultza – powiedział PAP Krasnodębski. Jak dodał, wynik CDU-CSU również jest bardzo słaby, bo w poprzednich wyborach chadecy przekroczyli 40 proc.

„Bardzo dobry jest wynik FDP, która nie była reprezentowana w poprzednim parlamencie i nie jest obciążona polityką imigracyjną. Widać, ze część niezadowolonych wyborców, którzy nie chcieli głosować na AfD, oddali głosy na liberałów” – ocenił Krasnodębski. Według niego takie wyniki to porażka Angeli Merkel, zwłaszcza że wybory odbyły się w sytuacji znakomitych wyników gospodarczych. „To oznacza, że co innego przeważyło niż wyniki gospodarcze” – skomentował.

Zdaniem prof. Krasnodębskiego jedyna możliwa przy takich wynikach koalicja rządowa to tzw. koalicja jamajska (od partyjnych kolorów), czyli CDU-CSU, liberałowie i Zieloni. „To oznacza trzy partie i trudne rozmowy koalicyjne, system niemiecki jest konsensualny i mogą się porozumieć. Ale proces formowania rządu nie będzie łatwy” – ocenił. Gdyby koalicja „jamajska” się nie udała, jedyną alternatywą jest powrót do wielkiej koalicji z SPD, co oznaczałoby, że nic się nie zmieniło – dodał.

Z punktu widzenia Polski koalicja trzech partii byłaby korzystniejsza, ponieważ taki rząd byłby mniej przyjazny Rosji, prawdopodobniej łatwiej byłoby zatrzymać takie projekty jak np. Nord Stream 2 – powiedział też Krasnodębski. Jednak, jego zdaniem, w polityce zagranicznej Niemiec żadnych dramatycznych zmian nie będzie. „Z różnych wariantów to i dla nas, i dla UE całkiem dobra opcja, ale nie spodziewajmy się wielkich zmian w niemieckiej polityce zagranicznej, bo ona jest dosyć stabilna i wynika z interesów. Być może osłabiona Angela Merkel będzie nieco bardziej skłonna do rozmów z Polską na najwyższym szczeblu. Być może rozmowy będą łatwiejsze niż do tej pory”.

Jak zwrócił uwagę europoseł, koalicji „jamajskiej”, a zwłaszcza obecności w niej FDP, nie chciał prezydent Francji Emmanuel Macron, bo oznaczyłoby to, że „jego plany budowy pewnych struktur federacyjnych wokół strefy euro nie spotkają się z poparciem Berlina”.

PAP/MoRo