Wojciech Skurkiewicz: Dziś misja pokojowa na Ukrainie nie ma racji bytu, ale za jakiś czas może być konieczna

Wiceminister Obrony Narodowej mówi o obecności wojsk NATO na terenie Polski, misji pokojowej Sojuszu na Ukrainie oraz planach rozwoju polskiej armii.

Wojciech Skurkiewicz mówi o polskim planie utworzenia stałej bazy NATO na terenie naszego kraju. Decyzja na ten temat miałaby zapaść na czerwcowym szczycie Sojuszu.

Musimy dążyć do tego, aby w Polsce na stałe były obecne wojska NATO. To zapewni bezpieczeństwo całej wschodniej flance.

Wiceminister Obrony Narodowej mówi też o pomyśle wysłania na Ukrainę misji pokojowej. Zwraca uwagę na fakt, że nikt nie chce takowej realizować bez zgody strony ukraińskiej.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie misji pokojowej pod egidą ONZ, jednak z wiadomych względów (Rosja jest członkiem stałym Rady Bezpieczeństwa) nie jest to możliwe.

Gość Radia Wnet mówi też o planach rozwoju polskiej armii. Już niedługo ma zostać podpisana umowa ze stroną amerykańską, w ramach której do naszego kraju trafią czołgi Abrams.

K.B.

Gen. Dariusz Wroński: dziś nie ma czasu na zabawę, przy zakupach dla armii

Polski wojskowy komentuje sytuację na froncie trwającej wojny na Ukrainie.

Generał Dariusz Wroński zwraca uwagę, że siła rosyjskiej armii nie jest tak duża, jak to się często próbuje przedstawiać. Rosjanom już w tym momencie zaczyna brakować żołnierzy na na froncie.

Gość Radia Wnet komentuje też wczorajszy sukces ukraińskiej armii, której udało się odbić Irpień i tym samym przesunąć front kilkanaście kilometrów na zachód od stolicy kraju.

Prof. Piotr Grochmalski: duża część wojsk rosyjskich została wysłana do walki bez przeszkolenia

Dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie o wyzwaniach stojących przed polską armią w związku z nasilającym się zagrożeniem ze strony Rosji.

Profesor Piotr Grochmalski uważa, że polska armia powinna zostać zorganizowana w taki sposób, by mogła odeprzeć frontalny atak przeciwnika na granicę. W tym celu powstała m.in. 18 Dywizja Pancerna

W ten sposób odbudowujemy i rozbudowujemy potencjał odwodów strategicznych.

Gość Radia Wnet zwraca uwagę, że Rosjanie nie są raczej w stanie dokonać błyskawicznego przełamania frontu. Na Ukrainie walczy w tym momencie wielu żołnierzy z azjatyckich republik Federacji Rosyjskiej, co może oznaczać, że Władimir Putin sięga po głębokie rezerwy. Prof. Grochmalski zwraca też uwagę na wysokie koszta prowadzenia wojny.

Jeden tydzień działań wojennych kosztuje Rosję 150 mld dolarów, czyli cofą ją w rozwoju o 5 lat.

Dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej przewiduje możliwe warianty rozwoju wojny. Jego zdaniem przekształci sie ona w wieloletni konflikt.

K.B.

Marek Jakubiak: dziś na naszych oczach wykuwa się nowa Ukraina, z nowymi bohaterami

Marek Jakubiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej o przyczynach niepowodzeń Federacji Rosyjskiej w wojnie, zmianie mentalności Ukraińców, a także o koniecznych zmianach w polskim wojsku.

Marek Jakubiak przyznaje, że cieszy go zmiana mentalności Ukraińców. Tak jak bez walki oddali w 2014 roku Krym, tak teraz dzielnie biją się w obronie własnych granic.

Ukraińcy chcą niepodległego państwa. Dziś na naszych oczach wykuwa się nowa Ukraina, z nowymi bohaterami.

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej zauważa, że w Rosji słabnie poparcie dla Władimira Putina. Wiece poparcia pokazywane w telewizji mają wymiar propagandowy i indoktrynacyjny.

Państwo buntuje się przeciw Putinowi. Na prezydenta Zełenskiego były planowane trzy zamachy, ale uniknął ich, bo ostrzegła go FSB (służby specjalne Federacji Rosyjskiej)

Gość Radia Wnet uważa, że polskie siły zbrojne powinny być oparte o odziały pancerne, które w razie ataku będą mogły pójść na frontalne starcie z przeciwnikiem. Jego zdaniem powinniśmy też wprowadzić w Polsce obowiązkowe sześciomiesięczne szkolenie wojskowe.

K.B.

Prof. Szeremietiew: Kittel nie lubi dobrych uczynków. Mnie oczernił za zakupy dla armii, Banasia za budżet bez deficytu

– Przez Kittela w 2001 r. nie zmodernizowano polskiej armii. Teraz widzę, że nagrywając reportaż o Banasiu, chce dorwać się do pieniędzy państwowych – mówi prof. Romuald Szeremietiew.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, krytykuje Bertolda Kittela za reportaż wymierzony w prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Dokument „Pancerny Marian i pokoje na godziny” został wyemitowany w sobotę w ramach programu „Superwizjer” stacji TVN. Jego autor ukazuje w nim, że głowa NIK jest właścicielem jednej z kamienic w Krakowie, w której mieści się pensjonat wynajmujący pokoje na godziny.

Sam Bertold Kittel w 2001 r. wraz z Anną Marszałek napisał artykuł prasowy, w którym pomówił prof. Romualda Szeremietiewa o korupcję. Pomimo zaprzeczania tym doniesieniom, ówczesny wiceminister obrony narodowej ds. infrastruktury i uzbrojenia w rządzie Jerzego Buzka został zawieszony, a następnie odwołany ze swojego stanowiska. W 2008 r. jednak Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił go ze stawianych mu zarzutów.

W dzisiejszym Poranku prof. Szeremietiew stwierdza, że Kittel oczernił go w swoim artykule, ponieważ nie chciał dopuścić do zmodernizowania przez niego polskiej armii. Uważa, że nagranie materiału o Marianie Banasiu motywowane było chęcią „dorwania się do pieniędzy państwowych”. Wskazuje przy tym, że prezes NIK ma ogromne zasługi w uszczelnianiu systemu podatkowego i był pierwszym ministrem finansów, który przedstawił budżet bez deficytu (Marian Banaś był szefem Ministerstwa Finansów od 4 czerwca do 30 sierpnia 2019 r.).

To są rzeczy, za które trzeba ukarać, to nie może być tak bez kary. Jak to mówił stary kanalia Wolter, że każdy dobry uczynek musi być słusznie ukarany, to w Kandydzie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.

Gen. Roman Polko: Dotychczas polską armię modernizowanego tylko na papierze, teraz robimy to naprawdę

O tym, jakie skutki dla polskiej obronności i zmian w polskiej armii będzie mieć niedawno podpisana polsko-amerykańska umowa mówi gen. Roman Polko.

Omawiając obecny stan polskiej armii, gość Radia WNET wskazuje na szereg zaniedbań w lotnictwie i marynarce wojennej. Jak dotąd „wiele mówiono, niewiele działano”, ale nowa umowa ze Stanami zmieni ten stan rzeczy.

To jest tak naprawdę rewolucja, kosztowna rewolucja, niestety niezbędna, bo jeśli poważnie traktujemy zagrożenie ze strony Rosji, to nasza armia nie może być armią przestarzałą.

Komentując zakup F-35, generał stwierdza, że jest to najnowocześniejszy taki samolot na świecie, „niewidzialny” dla wrogów, posiadający wielkie możliwości manewrowe i umiejący wykrywać i razić cele dalekiego zasięgu. Dla rozwoju polskiej armii jest szczególnie ważny rozwój infrastruktury, w tym stworzenie bazy poligonowej na dobrym poziomie. Dobrze ocenia trwałą, rotacyjną obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Jak mówi wojskowy, współpraca rozwijana teraz przez Stany i Polskę powinna być natowskim standardem. Rosja musi wiedzieć, że nie będzie mogła bezkarnie prowadzić manewrów Zapad przy granicy z Polską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

Jakubiak: Izrael to jedyne państwo na świecie, które nie utrzymuje się z własnych podatków, tylko z darowizn z zagranicy

O współpracy wojskowej z Ameryką, ustawie 447 i bieżącej polskiej polityce mówi Marek Jakubiak.

Jakubiak mówi o wizycie Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych, zakupie przez Polskę myśliwców F-35 oraz o przewidywanych kosztach budowy tzw. Fortu Trump. Zauważa, że gdyby w Polsce stacjonowała amerykańska jednostka lotnicza, to koszty utrzymania F-35 mogły by być podzielone po połowie między Polaków, a Amerykanów. Przewodniczący koła poselskiego Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy deklaruje, że nie sprzeciwia się ona obecności amerykańskich wojsk w Polsce, bo patrzy na nie jako na element polskiej obronności. Niemniej jednak ugrupowanie podkreśla potrzebę budowy własnych sił. Podkreśla, że politycy PO za swych rządów „praktycznie zaczęli likwidować armię polską”.

Polskie poligony są ewenementem w Europie. To są największe poligony praktycznie w Europie i tam można ćwiczyć bojową amunicją na długich dystansach.  Amerykanie są zdziwieni, że takie rzeczy można w Europie robić.

Amerykanie będą bardziej bazować na polskich poligonach niż tworzyć polskie Ramstein. Członek Komisji Obrony Narodowej przypuszcza, że koszty utrzymania jednostek amerykańskich w Polsce nie będą aż tak wysokie, jak niektórzy sądzą. Polskie koszty ograniczą się do tych technicznych związanych z płaceniem za prąd, centralne ogrzewanie, dzierżawę.

Państwo Izrael to jedyne państwo na świecie, które nie utrzymuje się z własnych podatków, tylko z darowizn z zagranicy.

Odnosząc się do sprawy ustawy 447, Jakubiak wątpi, żeby była ona poruszana podczas spotkania rozmów Dudy z Trumpem. Jak stwierdza, Izrael dotychczas był utrzymywany przez Niemcy i Stany Zjednoczone. Niemcom udało się z finansowania Państwa Izrael „wymiksować”, a Amerykanie „szukają pieniędzy na potęgę”. Jakubiak przypuszcza, że problem ustawy 447  wybuchnie po jesiennych wyborach parlamentarnych. Przewiduje, że atak na Polskę nastąpi z trzech stron: USA, Izraela i nowojorskich środowisk żydowskich.

Napisanie do prezydenta w tym tonie spowoduje, że prezydent nie może podjąć decyzji o ułaskawieniu, ponieważ przyznałby rację wszystkiemu, co Falenta mówi.

Gość WNET uważa, że Marek Falenta jest zdesperowany. Używanie podsłuchów i papierów w polskiej polityce jako środka szantażu Jakubiak określa jako „jakiś Matrix”. Takie praktyki prowadzą jego zdaniem do zwiększenia agresji w przestrzeni publicznej, która przejawia w takich sprawach jak niedawny atak nożownika na księdza, czy morderstwo prezydenta Adamowicza.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T./A.P.

Szopa (Defence24.PL): Zaniedbania w zakupie sprzętu wojskowego sięgają 30 lat wstecz

Maciej Szopa z portalu defence24.pl wypowiada się na temat zakupów śmigłowców AW101, uznając ten zakup za niezbędny.

Omawiane przez Szopę poradzieckie Mi-14 są już mocno przestarzałe technologicznie, wymagając bardzo pilnej wymiany.

Wspomniał również, że Polska nie może zrezygnować z posiadania tego typu sprzętu, gdyż utraciłaby wtedy możliwość większości działań bojowych i ratunkowych na morzu, w tym zwalczania okrętów podwodnych:

Ten zakup na pewno nie był tani (412 mln zł za jedną maszynę – przyp. red), ale cena obejmuje oprócz samych śmigłowców również bardzo drogi sprzęt do zwalczania okrętów podwodnych […] do tego dochodzą szkolenia, infrastruktura, części zamienne. Gdyby Polska kupiła za kilka lat na przykład kolejne cztery śmigłowce tego typu, to cena byłaby już odpowiednio niższa, gdyż choćby infrastruktura byłaby już gotowa.

Gość Poranka WNET wspomniał także o samej produkcji zakupionego sprzętu, która w większości będzie miała miejsce w Wielkiej Brytanii. Polski Świdnik będzie produkował tylko niektóre z elementów, tak jak ma to miejsce do tej pory:

Trudno się spodziewać, aby przy zakupie czterech maszyn miała zostać nagle przeniesiona cała produkcja do Polski. Zakłady w Łodzi dostaną zastrzyk technologii pod postacią kompetencji serwisowych i remontowych do tych śmigłowców.

Szopa wypowiedział się także na temat możliwości modernizacji innych posiadanych przez Polskę śmigłowców:

20-letnie Sokoły w porównaniu do wspomnianych Mi-14 są sporo młodszą konstrukcją i można je wykorzystać jeszcze przez następne 10-15-20 lat relatywnie niskim kosztem. Polski nie stać na to, żeby dać je na złom i kupić najnowsze śmigłowce jakiegoś zagranicznego producenta.

Gość Poranka WNET rozwiał również wątpliwości co do stanu Polskiej Armii, wymieniając strategiczne zakupy, które powinny być dokonane w najbliższym czasie, aby ta nie była zacofana w stosunku do swoich sąsiadów:

Zaniedbania w tej dziedzinie to są dziesięciolecia. Obrona przeciwlotnicza rakietowa średniego (Patriot) i krótkiego zasięgu (Narew), czołgi, wozy piechoty, śmigłowce bojowe, myśliwce.

Szopa dodał także, że ciężko tu mówić o zaniedbaniach konkretnej partii. Według jego słów, w zasadzie wszystkie rządy przyłożyły do tego rękę.

Słuchaj całej audycji już teraz!

Gdyby nie pomoc Węgrów i działalność Instytutu Polskiego w Budapeszcie, historia Wojny mogłaby wyglądać zupełnie inaczej

Dzisiaj Instytut Polski w Budapeszcie, najstarszy instytut kulturalny – obok podobnego, włoskiego – prowadzi cykl imprez na stałe wpisanych w kulturę węgierską. Cieszy się również piękną historią

 

– Instytut Polski jest ważną instytucją nie tylko dla Polaków, ale również dla Węgrów – mówi w Poranku WNET Joanna Urbańska, dyrektor Instytutu Polskiego w Budapeszcie. W tym roku Instytut będzie obchodził 80-lecie. – Jesteśmy najstarszą placówką, która została powołana przez II Rzeczpospolitą dla krzewienia kultury polskiej za granicą. I drugą tego typu instytucją na Węgrzech, obok Instytutu Włoskiego.

Dzisiaj IP prowadzi cykliczne imprezy, m.in.  festiwal Polska Wiosna Filmowa, który w tym roku odbywa się po raz 25.. Uczestniczy również w węgierskich imprezach – festiwalach filmowych, wszędzie gdzie może zaistnieć związek z polską kulturą.

– W Instytucie prowadzimy również lekcje języka polskiego dla Węgrów – opowiada Joanna Urbańska. –  Obecnie uczymy łącznie 120 osobową grupę w systemie dwóch semestrów, na poziomach początkującym i zaawansowanym. Łatwo nas znaleźć, przed wejściem powiewa polska flaga a budynek instytutu znajduje się przy reprezentacyjnej ulicy Budapesztu. Dzięki temu nie tylko mieszkańcy stolicy Węgier, ale również turyści mogą oglądać to, co się u nas dzieje w oknach wystawowych. A staramy się, żeby działo się jak najwięcej.

W czasie II Wojny Światowej w Instytucie działał Komitet ds. Pomocy Polskim Uchodźcom.

– Węgry podlegały bardzo silnym naciskom III Rzeszy, lecz robiły wszystko żeby ochronić Instytut i przebywających tutaj Polaków, którzy w dużej liczbie wyjeżdżali stąd do Francji, żeby zasilić Armię Polską na Zachodzie – mówi Urbańska. – Przez Węgry przechodziły sławy – gen. Maczek, któremu pozwolono przejechać we własnym czołgu, Kazimierz Sosnkowski… Gdyby nie pomoc Węgrów, historia polskich działań zbrojnych mogłaby potoczyć się inaczej.

Instytut Polski prowadził także działania konspiracyjne, o których państwo węgierskie wiedziało, i które wspierało. Weryfikował wykształcenie młodych Polaków, tak aby mogli uczyć się na węgierskich uniwersytetach. Kiedy już Niemcy uparły się, żeby Instytut zlikwidować, Państwo Polskie zmieniło go na placówkę uniwersytetu prowadzoną  przez uniwersyteckiego lektora, faktycznego dyrektora Instytutu. Dopiero pod faktyczną okupacją niemiecką nastąpiła likwidacja IP. Ale udało się uchronić przed gestapo bazy danych – pracownikom Instytutu pomagali w tym Węgrzy.

– Te wszystkie historie chcemy dokładnie zbadać – mówi Joanna Urbańska. – Przygotowujemy projekt badawczy „Osiem dekad z instytutem polskim”. Chcemy poznać i opisać jego rolę zarówno w czasie wojny, jak i już po niej.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

Jakubiak: Po latach udawania, że Niemcy nas obronią, polska armia i polski przemysł zbrojeniowy ruszyły do przodu-VIDEO

Niemcy nas nie obronią, Niemcy zabierają nam dzieci, Niemcy do tej pory nie zapłaciły Polsce reparacji wojennych – w Poranku Wnet rozmawiali poseł Ruchu Kukiz’15 i Wojciech Cejrowski.

Marek Jakubiak na początku wyjaśnił, że ostatnia sejmowa komisja obrony narodowej była utajniona, ponieważ jeden z paragrafów dotyczył poufności zdarzeń przed ich wyjaśnieniem. Dotyczyła samej katastrofy, jej wyjaśniania, faktów i ich interpretacji, merytoryki – Platforma Obywatelska niepotrzebnie zrobiła z tego show – stwierdził.

W związku ze zmianami, jakie wprowadza Antonii Macierewicz w systemie obronności poseł Kukiz’15 mówił, że armia uruchomiła fundusze, które m.in. powinny być skierowane do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jednak ten przez ostanie lata zaniechań rożnego rodzaju był uśpiony.

– Ja do tej pory twierdzę, że to były najlepiej posprzątane fabryki w Polsce. Oczekiwały na zlecenia, które nie nadchodziły. Przykładem jest karabinek MSBS, który Chińczycy produkują  od trzech lat, a nasze władze w tym czasie zagapiły się – uważa gość Krzysztofa Skowrońskiego.

– Macierewicz musi sobie dać radę z pionem zamówień i biurokratycznym trybem zamawiania sprzętu wojskowego, który jest absolutnie niewydolny i potrzebuje lat, by wprowadzić cokolwiek do armii. Inspektoratu nie trzeba naprawiać, lecz zlikwidować, a potem od samego początku w logiczny sposób do tych zamówień podejść. (…) Nie mniej jednak armia się rozwija. Ocena tempa rozwoju jest wtórna, ważne, że idziemy do przodu. To już jest dość dużo po latach udawania, że Niemcy nas obronią.

Drugim tematem rozmowy była kwestia  zabierania dzieci polskim rodzinom w Niemczech.

Zbulwersowany sprawą Wojciech Cejrowski apelował do władzy i wszystkich posłów, by zajęli się tym nikczemnym procederem natychmiast.

– Zabierają dzieci ze szkoły siłą. W ubiegłym roku zabrano 20 tysięcy dzieci. Samorządowy urząd Jugendamt dostaje za tę działalność 6 tysięcy euro rocznie. Dzieci są umieszczane w niemieckich rodzinach, więc ich prawdziwi rodzice mają do nich utrudniony dostęp i nie mogą z nimi rozmawiać po polsku, spotykając się z nimi w zamkniętym pomieszczeniu z podsłuchem.

Poseł Jakubiak zwrócił uwagę, że rzeczywiście do tej pory był to temat tabu w Polsce, a Niemcy mają głębokie tradycje w porywaniu polskich dzieci, która bierze się już z drugiej wojny światowej, kiedy w Warszawie porwano 25 tysięcy dzieci z warszawskich ulic. Teraz zabiera się tam 75 tysięcy dzieci rocznie z różnych rodzin; najczęściej ludziom, którzy pojechali tam pracować. – To jest cała technika produkowania Niemców przy ich ujemnym wskaźniku demograficznym. Cena za odebranie dziecka jest wysoka i finansuje samorządowe organizacje, dlatego są one tak zdeterminowane, by te dzieci zabierać. Przepisy, które na to pozwalają, zostały utworzone w latach dwudziestych ubiegłego wieku.

– Tylko w Niemczech tak się robi, oprócz Radia Wnet i kilku innych mediów, cała reszta w Polsce jest proniemiecka, dlatego tak trudno przebić się z tym tematem – powiedział Jakubiak.

Poseł Ruchu Kukiz’15 skomentował również nadchodzącą wizytę Donalda Trumpa w Polsce. Jego zdaniem prezydent USA stanął w poprzek niemieckim interesom. Jego wizyta w naszym jest sygnałem, że nie tylko Niemcy liczą się w Europie. Są też Stany Zjednoczone i inne kraje – Sprowadzenie w Europie Niemców na swoje miejsce jest ze wszech miar korzystne dla Starego Kontynentu, ponieważ ich hegemonia przekroczyła wszelkie dozwolone formaty.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

LK

 

 Obejrzyj również wywiad na YouTube!