JESIEŃ Z WITKACYM

Muzeum Narodowe w Warszawie zaprasza do zwiedzania wystawy „Witkacy. Sejsmograf epoki przyspieszenia” i udziału w wydarzeniach towarzyszących ekspozycji.

Wystawę „Witkacy. Sejsmograf epoki przyspieszenia” w Muzeum Narodowym w Warszawie odwiedziło już blisko 50 tysięcy osób. Muzeum zaprasza do zwiedzania i udziału w wydarzeniach towarzyszących ekspozycji. W programie na jesień są m.in.: performans Ramony Nagabczyńskiej i Hanne Lippard, spotkanie autorskie z Polą Dwurnik, debata, warsztaty fotograficzne, filozoficzne i malarskie. Nie zabraknie też oprowadzań i wykładów, zajęć dla rodzin i osób z niepełnosprawnościami.

Ciało tematem performansu Na wystawie z niespotykaną dotąd siłą wybrzmiewają działania performatywne Witkacego oraz jego rozważania dotyczące ciała i cielesności. Wiele prezentowanych dzieł eksponuje cielesność postaci, czasem „przerośniętą” lub wręcz monstrualną. Oba te zagadnienia są szczególnie bliskie współczesnym twórcom działającym w obszarze performansu i choreografii. W Muzeum wystąpią dwie artystki: Ramona Nagabczyńska w spektaklu „Błogo” (4 września i 8 października) oraz Hanne Lippard (24 i 25 września).

Komiks

Komiks do wystawy Komiks „Jedyne wyjście”, narysowany dla MNW przez Polę Dwurnik według scenariusza Wojciecha Sztaby, będzie próbą wizualnego odczytania i zinterpretowania ostatniej, niedokończonej powieści Witkacego o tym samym tytule. Głównym bohaterem jest sam Witkacy, „rozbity” jednak na dwie postaci: malarza Marcelego Kiziora-Buciewicza oraz filozofa Izydora SmogorzewiczaWędziejewskiego. Komiks opowiada historię ich przyjaźni i konfliktu. Nawiązuje do malarskiej i portretowej stylistyki Witkacego. Za pomocą czarno-białej kreski powiąże je z tekstem powieści „Jedyne wyjście” i myślą filozoficzną tam zawartą. Premierę komiksu zaplanowano na październik – spotkanie autorskie z Polą Dwurnik odbędzie się 1 października.

Debata

Debata o apokalipsie Biorąc pod uwagę stan klimatu, pogłębiającą się przepaść między najbogatszymi a najbiedniejszymi mieszkańcami Ziemi, zawrotne tempo cyfrowej rewolucji oraz wojnę toczącą się właśnie w Europie, trudno odsunąć myśl o zbliżającym się końcu cywilizacji. A jednak opowieść apokaliptyczna jest tylko jedną z możliwych. Podczas debaty w MNW przyjrzymy się pułapkom i ograniczeniom wyobraźni apokaliptycznej i poszukamy alternatywnych opowieści o naszym czasie oraz drogach do przyszłości. Uczestnikami spotkania będą psycholog Magdalena Informacja prasowa Warszawa, 26/08/2022 2 Budziszewska, pisarka i krytyk literacka Julia Fiedorczuk oraz filozof i eseista Tomasz Stawiszyński. Dyskusję poprowadzi reportażysta Filip Springer. Zapraszamy do Muzeum 16 września.

Czytanie performatywne

Teatr Malabar Hotel pożegna jesień Powieść Witkacego „Pożegnanie jesieni” to katastroficzna wizja społeczeństwa wpadającego w objęcia totalitaryzmu. Bohaterowie opowieści w czasie jednego roku doświadczają kryzysu sztuki, filozofii i religii, który zmiata z powierzchni ziemi świat, który dotąd znali. Na tym tle oglądamy erotyczne przygody Atanazego Bazakbala, Heli Bertz i Jędrusia Łochojskiego, którzy próbują chwytać się każdej szansy na przetrwanie i poprawę losu. Powieść „Pożegnanie jesieni” zostanie odczytana performatywnie w przestrzeni wystawy przez aktorów Teatru Malabar Hotel 21 września i 1 października.

Warsztaty malarskie

Inspiracje ze ściany pełnej portretów Witkacy znany jest z niezwykłych autoportretów malarskich. W jednaj z sal na wystawie w MNW barwne wizerunki przykrywają niemal całą ścianę. Warsztaty malarskie „Autoportret – Obserwacja – Deformacja” rozpoczniemy od obejrzenia kilku wybranych dzieł artysty, a następnie spróbujemy stworzyć własne. Zaczniemy od ćwiczenia różnych sposobów rysowania portretów. Następnie nauczymy się zbijać krosna i naciągać na nie kawałki płótna, na których narysujemy swoje autoportrety. Na koniec przerobimy je przy pomocy nici, kordonków i pasteli. Warsztaty odbędą się 10 września o godz. 11.00

Warsztaty fotograficzne

Uwiecznić indywidua Muzeum zaprasza na warsztaty fotograficzne „Indywidua”. Poprowadzi je Magdalena Hueckel, artystka wizualna i fotografka. Opowie o sztuce fotografowania i różnych strategiach portretowania na przykładzie prac Witkacego, innych artystów, a także własnych doświadczeń. W części praktycznej uczestnicy będą tworzyć własne portrety, które zostaną omówione pod koniec zajęć. Warsztaty skierowane są zarówno do osób początkujących, jak i do tych, które pragną poszerzyć umiejętności. Zapraszamy 17 września o godz. 11.00. Prosimy o przyniesienie własnego sprzętu fotograficznego (aparat kompaktowy, hybryda, telefon).

Stanisław Ignacy Witkiewicz jako Napoleon, 1939; fot. Tadeusz Langier; odbitka fotograficzna, 18 × 13 cm; Kolekcja Stefana Okołowicza, Warszawa

Polemika

Witkacy i filozofia Witkiewicz traktował swoją twórczość filozoficzną bardzo poważnie. Prowadził polemiki z najważniejszymi myślicielami swoich czasów, takimi jak Bertrand Informacja prasowa Warszawa, 26/08/2022 3 Russell i Roman Ingarden. 30 września o godz. 18.00 zapraszamy na warsztaty filozoficzne „Istnienie poszczególne i metafizyczny niepokój – Stanisław Ignacy Witkiewicz jako filozof”. Spróbujemy zrekonstruować zarzuty, które Witkacy stawiał fizykalizmowi, psychologizmowi, logice matematycznej, przede wszystkim jednak – najważniejsze elementy jego własnej koncepcji. Przeczytamy fragmenty tekstów Witkiewicza, a także obejrzymy kilka jego dzieł malarskich.

Dla najmłodszych

Zabierz najmłodszych na wystawę Muzeum przygotowało bogatą ofertę edukacyjną także dla najmłodszych. Już w niedzielę 11 września zapraszamy dzieci z opiekunami w niezwykłą podróż – podczas warsztatów z cyklu „Rodzinne niedziele” wspólnie odwiedzimy kosmos Witkacego. Artysta był nim zafascynowany, gwiazdom, mgławicom i kometom nadał cechy ludzkie. Jego barwne, kosmiczne obrazy będą dla najmłodszych inspiracją do stworzenia własnych pozaziemskich pejzaży. Muzeum przygotowało też zajęcia dla rodziców na urlopach macierzyńskich i ojcowskich. Zapraszamy razem z najmłodszymi dziećmi – 16 i 30 września wspólnie obejrzymy dzieła Witkacego oraz poznamy meandry jego życia.

Dodatkowo każdą niedzielę września odbywają się oprowadzania po wystawie, a w każdy czwartek – wykłady poświęcone różnym aspektom twórczości Witkacego. Zaplanowaliśmy również oprowadzanie w Polskim Języku Migowym. Szczegółowy program wydarzeń znajduje się na stronie internetowej i w mediach społecznościowych Muzeum.

Fot. Bartosz Bajerski / Muzeum Narodowe w Warszawie

 

Wystawę „Witkacy. Sejsmograf epoki przyspieszenia” można obejrzeć w MNW do 9 października br. 


Godziny otwarcia Muzeum dla zwiedzających
poniedziałki: nieczynne
wtorki–czwartki: 10.00–18.00
piątki: 10.00–20.00
soboty–niedziele: 10.00–18.00

Wystawa pod Honorowym Patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jej realizacja była możliwa dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wystawę wspierają: Mecenas Muzeum PKN Orlen, Partner Strategiczny Muzeum PZU oraz Partnerzy Muzeum Totalizator Sportowy i PKP Intercity.
Obchody Jubileuszu 160-lecia Muzeum Narodowego w Warszawie wspiera Patron Roku Jubileuszowego PGE Polska Grupa Energetyczna.

Nagłówek:
Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885–1939), Fantazja – Bajka, 1921–1922, olej na płótnie, 74,5 × 150 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie , fot. Muzeum Narodowe w Warszawie

 

Źródło: materiały prasowe Muzeum Narodowego w Warszawie

 

Zmarł Jean-Jacques Sempé, „ojciec” Mikołajka

[źródło fotografii: Wikimedia Commons]

11 sierpnia 2022 r. odszedł współtwórca jednej z najsłynniejszych serii książkowych dla dzieci, francuski ilustrator Jean-Jacques Sempé.

Na kilka dni przed swoimi 90. urodzinami zmarł Jean-Jacques Sempé, francuski artysta plastyk. W czasie swojej kariery współpracował z tak znanymi tytułami, jak „The New Yorker”, „Punch” i „L’Express”. Największą popularność przyniosła jednak mu twórczość dla dzieci – stworzona z René Gościnnym seria książek o Mikołajku, niesfornym chłopcu wychowującym się we Francji lat 50 wraz ze swoimi kolegami.

Sempé urodził się 17 sierpnia 1932 roku w miasteczku Pessac pod Bordeaux. Nauka w liceum szła mu źle, imał się różnych zajęć. W 1951 roku sprzedał swój pierwszy rysunek gazecie „Sud-Ouest Dimanche”.

Rysunki i akwarele Sempégo cechowała lapidarność i lekkość. Na ogół były to rysunki czarno-białe. Jego styl przypominał tym samym styl „czystej linii” znany z serii komiksów o Tintinie autorstwa belgijskiego artysty Hergé’ a (prawdziwe nazwisko: Georges Remi). W odróżnieniu od genialnego Belga, który przedstawiał pełne napięcia przygody swego bohatera, tematem prac Francuza było przede wszystkim życie w mieście, przyroda i rola jednostki we współczesnym świecie.

W 1956 r. rozpoczął współpracę z magazynem „Paris Match”. W tym roku razem z René Gościnnym (francuskim pisarzem i autorem komiksów polsko-żydowskiego pochodzenia) powołali do życia Mikołajka – z początku jako bohatera komiksowych pasków, potem już ilustrowanych opowiadań. W 1960 roku pierwszą książkę z tym bohaterem. Zabawne opowiadania, pełne niezwykłych bohaterów wyobrażonych przez Sempégo stały się olbrzymim sukcesem i doczekały się przekładów na całym świecie oraz kilku ekranizacji.

Oprócz tego Sempé zilustrował następujące ksiażki:

  • Historia pana Sommera (autor: Patrick Süskind, wyd. polskie 1994)
  • Błędne ogniki i grzyby atomowe (autor: Georges Charpak i Richard L. Garwin, wyd. polskie 1999)
  • Katarzynka (autor: Patrick Modiano, wyd. polskie 2009)

Śmierć Jeana-Jacquesa Sempégo to wielka strata dla światowej kultury. Także i ja – ośmielę się przyznać – przyłączam się do żałobników. Panie JJS, dziękuję za wspaniałą pracę!

Źródła: AFP, Wikipedia

 

 

Mikołaj Konopacki, właściciel Pragalerii i Pragalerii Design: Wystawiamy artystów, których sztuka do nas przemawia.

Mikołaj Konopacki uroczyście otwiera wernisaż jednej z najważniejszych polskich młodych artystek Eweliny Kołakowskiej.

Na stołecznych artystycznych traktach, dla Radia Wnet i Studia 37 jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym i najniezwyklejszym miejscem, jest galeria sztuki PraGaleria, przy ul. Stalowa 3.

Od kilku tygodni zapraszamy także do drugiego niezwykłego przybytku „PRAGALERIA DESIGN”, przy ulicy Konopackiej 17. Ich kreatorem, właścicielem, duchem i siłą sprawczą jest mój gość, znany z anteny sieci Radia Wnet, pan Mikołaj Konopacki, człowiek – dodam – wielu talentów.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Mikołajem Konopacki:

 

Przesłaniem działań właściciela Pragalerii i Pragalerii Design, jest dzielenie się z ludźmi sztuką w taki sposób, aby ją oswajali.

Mikołaj Konopacki mówi o łączeniu sfer kulturalnych, które jest niezbędne.  Cała absolutnie kultura zachodzi na siebie. Jedno wynika z drugiego. Ale każde dzieło powstaje dla odbiorcy.

Drugim aspektem działań Pragalerii jest promocja młodych artystów. Pragaleria, gdzie spotkacie prace najważniejszych młodych artystów sztuki współczesnej, mieści się na warszawskiej Pradze, kilka kroków od stacji metra Dworzec Wileński.

W rozmowie w Muzycznej Polskiej Tygodniówce Mikołaj Konopacki opowiadał tym razem o cyfrowej fotografii, współczesnych trendach w grafice i o 59. Aukcji Młodej Sztuki, która odbędzie się już w najbliższą środę, 27 kwietnia 2022. Początek godzina godz. 19:30.

Tutaj do wysłuchania rozmowa z Marcinem Krajewskim, który opowie o wydarzeniach w Pragalerii od 25 kwietnia do 9 maja 2022:

 

Marcin Krajewski, krytyk, historyk sztuki, publicysta (m. in. w Arteonie), jest dyrektorem artystycznym Pragalerii.

Pragaleria w swoich działaniach koncentruje się na szeroko pojętej młodej sztuce współczesnej. – mówi Marcin Krajewski.

Zapraszamy słuchaczy Radia Wnet na WIRTUALNY SPACER po ekspozycji. Wirtualne zwiedzanie da Państwu możliwość zobaczenia prac w przestrzeni galeryjnej, bez konieczności oglądania wystawy na żywo. Znakomicie także posłuży przypomnieniu ekspozycji tym z Państwa, którzy wcześniej odwiedzili Pragalerię osobiście.

Zapraszamy także bardzo serdecznie na wernisaż Malwiny Konopackiej. 28 kwietnia 2022 r., o godzinie 18:00 podczas wernisażu będziemy mogli cieszyć oczy i dusze artystyczne najnowszą kolekcją Jej ceramiki uzupełnionej o dawne wzory ceramiki z Zakładu Fakansu we Włocławku, z kolekcji pana Radosława Czarnego.

Malwina Konopacka (1982) to ilustratorka, graficzka i projektantka, która mieszka i pracuje w Warszawie. Na rzeczywistość patrzy przez pryzmat ilustracji, ale nie zatrzymuje się na dwóch wymiarach – wkracza z rysunkiem w trójwymiarowy świat przedmiotów codziennego użytku i obiektów dekoracyjnych.

Jej prace, niezależnie od materiału, w jakim są wykonane (szkło, drewno, papier, ceramika) łączy wyrazista i rozpoznawalna kreska.

Obiekty Malwiny Konopackiej powstają tradycyjnymi metodami: na papierze, szkicowane piórkiem i tuszem. Następnie, dzięki cyfrowym technologiom są obrabiane i aplikowane na trójwymiarowe obiekty.

Malwina Konopacka studiowała na Wydziale Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Historię Sztuki na Uniwersytecie Warszawskiem oraz Ilustrację na Universität der Künste w Berlinie.

Malwina Konopacka współpracowała z czołowymi polskimi magazynami, dla których tworzyła ilustracje. Obecnie skupia się głównie na ceramice i idei wazonu OKO, który ewoluuje, zmienia się w abstrakcyjną, rzeźbiarską formę.

Zapraszam – Tomasz Wybranowski

 

Ewelina Kołakowska
161817145, 2018 olej, płótno, 130 x 100 cm, sygn. na odwrocie.

Z miłości do Rosji żadne przeciwności nie potrafią Francuzów wyleczyć / Piotr Witt, „Kurier WNET” nr 94/2022

Z historią narodów jest jak z prawami autorskimi: udzielamy licencji na korzystanie, ale prawa moralne zostają przy nas. Półwysep Apeniński zamieszkują teraz Włosi. To nie dowód, że Rzymian nie było.

Piotr Witt

Ziemie Wschodnie z oddali

Od kiedy usłyszałem od pewnej Francuzki, że Jan Paweł II jako Polak pisał zapewne cyrylicą, sądziłem, że nic już nie będzie w stanie mnie zadziwić. – Czy sądzi pani, że papież był prawosławny? – zapytałem. Długo namyślała się nad odpowiedzią.

Teraz, po napaści Rosji na Ukrainę, słyszę we Francji różności na temat dawnych polskich terenów wschodnich.

Historia przecież przedstawia się prosto. W 1945 roku zwycięskie mocarstwa podjęły decyzję o odebraniu Niemcom części ich terytorium i przyłączeniu jej do Polski. Regulacja granic nie obudziła na świecie zdziwienia ani nie wywołała protestów.

Po pięciu latach straszliwej wojny opinia publiczna uznała przyznane tereny za to, czym były w intencji zwycięzców – karą nałożona na agresora – na Niemcy – i rekompensatą dla Polski za zniszczenie jej miast, jej przemysłu, za wymordowanie ludności. Ale za co została ukarana Polska pozbawiona swych wschodnich ziem, tego nikt nie ośmielił się jasno powiedzieć.

Postanowienia jałtańskie były ukoronowaniem długiego procesu. Zagadnienie polskich ziem wschodnich pojawiło się dwa lata wcześniej. Decyzje zapadły w Casablance w styczniu 1943 roku, jak tylko wobec klęski Niemiec pod Stalingradem ich przegrana w wojnie stała się oczywista. Po konferencji Roosevelta z Churchillem w tamtym końcu stycznia, londyński „Times” napisał: „Europa została podzielona na strefy wpływów między Wschodem i Zachodem”.

Intencje aliantów odnośnie do polskich ziem wschodnich, od kiedy stały się znane, mocno nadwyrężyły stosunki między armią polską i jej brytyjskim dowództwem. Otwarty konflikt wybuchł po ujawnieniu zbrodni katyńskiej. Żołnierzy trudno było przekonać o lojalności sojusznika, który wymordował tysiące ich rodaków i teraz sięga jeszcze po sporą część ich kraju. Generał Anders zmuszony był wezwać w trybie nagłym Generała Sikorskiego z Londynu, aby swoim autorytetem Naczelnego Wodza uspokoił wrzenie w polskich szeregach pod komendą brytyjską.

W sprawie Katynia kłamali jedni i drudzy: i Rosjanie, i alianci. Anglicy żadną miarą nie mogli dopuścić do upadku ducha, do zniechęcenia w armii polskiej. Kilkaset tysięcy polskich żołnierzy walczyło przecież o utrzymanie się Wlk. Brytanii w Palestynie i jej dostęp do nafty arabskiej.

Po zakończeniu wojny ta armia w połączeniu z siłami Polski Podziemnej zdolne byłyby przeszkodzić wykonaniu, a może nawet podjęciu na Krymie, w Jałcie, decyzji o oderwaniu od Polski jej wschodnich ziem. Tragiczny wybuch powstania warszawskiego pozbawił aliantów kłopotu. Polska armia podziemna została unicestwiona rękami niemieckimi i tym samym problem ziem wschodnich został przypieczętowany.

Kolejne polskie rządy w kraju pogodziły się z faktem dokonanym i nikt nie negował nowego porządku świata bez narażenia się na zarzut rewizjonizmu, gdyż chodziło o transakcję wiązaną Ziem Wschodnich i Ziem Odzyskanych.

Teraz, po inwazji rosyjskiej na Ukrainę, starają się nam odebrać to, co z tych ziem jeszcze nam pozostało – ich polską historię.

Tuż po wojnie, kiedy miliony Polaków przesiedlano ze Wschodu na Ziemie Odzyskane, było za wcześnie na przekonujące usprawiedliwienie. Postanowienia jałtańskie miały charakter polityczny i arbitralny i ani nie można, ani nie trzeba było ich usprawiedliwiać.

Dzisiaj komentatorzy polityczni we Francji w trosce o poprawność polityczną, jeżeli nie przez zwykłą ignorancję, starają się znaleźć argumenty historyczne, które choćby w części usprawiedliwiały agresję. Argumenty fałszywe, ponieważ innych nie ma. O polskości Ukrainy, jeżeli się obecnie we Francji wspomina, to tylko jakby z zażenowaniem, jak gdyby chodziło o nic nieznaczący epizod historyczny. Epizod trwający od końca XIV wieku – ślubu Władysława Jagiełły z Jadwigą – do Jałty w 1945 roku – 650 lat.

Kandydat Zemmour, skądinąd Polsce przychylny, podobnie jak inni ignoruje obecność Polaków na Ukrainie Zachodniej i mówi o Galicji Austro-Węgierskiej, jak gdyby Lwów i Stanisławów zamieszkane były przez Niemców.

We francuskiej świadomości zbiorowej funkcjonuje nie to, co wydarzyło się naprawdę, ale to, co demokratyczna większość wolałaby, aby się wydarzyło. Nieodwzajemniona miłość do Rosji rzutuje mocno na ocenę obecnej wojny. W starszym pokoleniu jednym najczęściej nadawanych z imion męskich było Iwan.

Najczęściej spotyka się je na tzw. czerwonych przedmieściach Paryża i Marsylii, w dzielnicach wydziedziczonych, gdzie marzenie o równości i ogólnym dobrobycie było ucieleśnione w powszechnej świadomości przez Kraj Rad. Ale znamy również luminarzy publicystyki – Iwana Levaia – lewicowego – i Iwana Rioufola – komentatora, dla odmiany prawicowych mediów – dziennika „Le Figaro” i telewizji CNews.

Z miłości do Rosji żadne przeciwności nie potrafią Francuzów wyleczyć i rzeczywistość ma na nich wpływ nikły. Najwięcej Iwanów wyprodukowała Francja w 1969 roku, po krwawym stłumieniu przez Rosję praskiej wiosny.

Niejeden historyk wyjaśnia, że dawna Polska była zlepkiem dwóch różnych państw – Polski i Litwy, więc i Lwów na Ukrainie należał do Litwy, co jest jawną nieprawdą. Lwów i województwo lwowskie, przeciwnie, należały zawsze do Korony. Mówiąc o Ukrainie nie używa się terminu ‘Polska’, ale niezrozumiałego dla Francuza ‘Republika dwojga narodów’.

Idzie dalej fałszywy argument lingwistyczny, żeby traktować Polaka-właściciela ziemskiego jako okupanta tamtych ziem, gdyż mówił innym językiem niż lud, czyli chłopi. Pod tym względem Ukraina niczym nie różniła się przecież od reszty Europy, a zwłaszcza od Francji. W żadnym kraju lud nie mówił językiem literackim, lecz własną gwarą, nazywaną we Francji patois.

Patois lotaryński, kataloński, burgundzki, okcytański różniły się od języka Moliera i Bossueta znacznie bardziej niż gwara ukraińska od literackiej polszczyzny. Ogromna większość narodu mówiła patois, zwanym eufemistycznie językiem regionalnym.

W szkołach elementarnych Republiki nauczyciele wymierzali chłostę za posługiwanie się patois, a mimo to jeszcze w 1914 roku 85% poborowych francuskich nie rozumiało, co do nich mówią po francusku ich przełożeni. Dopiero od niedawna wówczas, od połowy XIX wieku, wraz z obudzeniem się świadomości narodowej lokalni patrioci starali się skodyfikować języki ludowe i pisać w nich dzieła literackie. Już wtedy sfałszowane dokumenty miały dopomagać w obudzeniu świadomości narodowej. Szkockie Pieśni Osjana, czeskie Kroniki królodworskie, rosyjskie Słowo o pułku Igora – rzekomo średniowieczne – to wszystko są falsyfikaty sfabrykowane w XIX wieku.

Turyści francuscy, nasączeni propagandą polityczną, byli zawsze zaskoczeni we Lwowie widokiem architektury zachodnioeuropejskiej w najlepszym wydaniu. Spodziewali się złoconych cebul cerkiewnych. O jedności etnicznej Litwy i Polski nasz poemat narodowy, napisany w Paryżu przy rue de Seine przez Litwina Mickiewicza, mówi w inwokacji po polsku: „Litwo – ojczyzno moja…”.

I dalej: „Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie…” odwołując się do kultu identycznego w obydwu miastach – na wschodzie i na zachodzie. Nie od rzeczy w tym kontekście będzie przypomnieć, że to w katedrze we Lwowie król Jan Kazimierz złożył śluby wierności i oddał Matce Boskiej władzę królewską nad Polską, jak niewiele wcześniej Ludwik XIII oddał Matce Boskiej Francję.

Brutalna rusyfikacja Ukrainy po powstaniu listopadowym trwała niecałe dziesięć lat. Zahamowana została przez rosyjską cesarską komisję do spraw majątków skonfiskowanych Polakom. W 1840 roku podjęła ona decyzję: „Komisja przekonawszy się o oczywistej wyższości polskich metod uprawy ziemi, jak również o tym, że jedynie Polacy mogą utrzymać przy życiu majątki skonfiskowane, zatwierdziła istniejący stan rzeczy”.

O dziejach nieudanej ówczesnej rusyfikacji napisałem obszernie w książce Komu Polska przeszkadza.

W XX wieku bywalcy kawiarni we Lwowie – kawiarni Szkockiej – wnieśli do matematyki światowej wkład co najmniej równie wielki jak Oxford, Cambridge i Princeton. Pojęcie ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości z kolei, o których tyle się mówi obecnie, wprowadzili do prawa międzynarodowego dwaj lwowiacy: Rafał Lemke, uczeń profesora Juliusza Makarewicza, i Henryk (później Hirsch) Lauterpacht rodem z Żółkwi. Obaj z tego samego uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie, z którego wyjechał do Ameryki Stanisław Ulam – matematyk, ojciec bomby wodorowej.

Wieki polskości na Ukrainie zachodniej pozostawiły więcej nawet niż architektura i sławne nazwiska.

Wśród migawek z Ukrainy przekazywanych obecnie przez telewizję pewna scena przykuła moją uwagę: żołnierz ukraiński w mundurze i w hełmie, przed wyruszeniem na front, klęcząc, prosi pannę o rękę i o błogosławieństwo. Od kogo nauczył się takich form polskich i szlacheckich? Czy nie od Grottgera, z jego „Polonii” albo „Lithuanii”, rozpowszechnianych w litografiach?

Z historią narodów jest podobnie jak z prawami autorskimi: udzielamy licencji na korzystanie, ale prawa moralne pozostają przy nas. To, że Półwysep Apeniński zamieszkują obecnie Włosi, to nie dowód, że Rzymian nigdy nie było. Ci, co starają się wymazać Polskę z historii Ukrainy, kompromitują tezę, której chcieliby bronić. Bo cóż to za racja, której nie można dowieść inaczej, jak tylko fałszując historię?

Artykuł pt. „Ziemie wschodnie z oddali” Piotra Witta, stałego felietonisty „Kuriera WNET”, obserwującego i komentującego bieżące wydarzenia z Paryża, można przeczytać w całości w kwietniowym „Kurierze WNET” nr 92/2022, s. 3 – „Wolna Europa”.

Piotr Witt komentuje rzeczywistość w każdy czwartek w Poranku WNET na wnet.fm.

 


  • Kwietniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Piotra Witta pt. „Ziemie wschodnie z oddali” na s. 3 „Wolna Europa” kwietniowego „Kuriera WNET” nr 94/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Gardenia w Muzycznym IQ

Muzyczne IQ

21 stycznia 2022 r. gościłem w Muzycznym IQ Alka Januszewskiego i Radka Nowaka z warszawskiej Gardenii. Rozmawialiśmy m.in. o najnowszym albumie zespołu pt. Neuroza. Piękne spotkanie z pięknymi ludźmi

Zapraszam do odsłuchu. Radek Ruciński

Istniejąca od 35 lat warszawska grupa Gardenia wydała nowy album „Neuroza”.

Neuroza to choroba spowodowana zaburzeniami czynności układu nerwowego, związana z sytuacjami stresowymi współczesnego świata. „Neuroza” to także tytuł najnowszej płyty warszawskiego zespołu Gardenia. Już okładka wprowadza nas w neurotyczną atmosferę muzyczną albumu. Metaforycznie, zostajemy wprowadzeni w środek umysłu, pod czujnym okiem opatrzności – a może Wielkiego Brata? Neurozy bywają różne, charakteryzują się przede wszystkim zmiennością nastrojów. Taka też różnorodna stylistycznie i brzmieniowo jest muzyka na płycie. Znajdujemy tu motoryczny „Pokój Przemian”, jazzujące „Wymyślone Przedmioty”, minimalistyczne „Schody” , depresyjne „Zabij Przeszłość”, ciężką mantrę „Dzisiaj Nie Liczy Się Nic”. Płyta zabiera nas w podróż przez niespokojne stany psychiki współczesnego czlowieka. Odnajdując w nich własne doświadczenia, uświadamiamy sobie, jak wielu z nas przeżywa dramatyczne, niebezpieczne godziny, trwając w Pokoju Przemian, nieustannie próbując znaleźć z niego wyjście.

Gardenia powstała w 1987 roku w Warszawie. W następnym roku wydała swoją debiutancką (analogową) płytę w wytwórni Pronit. W latach 80. i 90. sporo koncertowała zarówno w małych klubach, jak i na dużych festiwalach m. in: Róbrege i Jarocin. Jej styl muzyczny krytycy zaliczyli do gatunku “psychodelicznego punku” lub też “zimnej fali”. Najbardziej znanym utworem granym w radio były “Papierosy i zapałki”.

Gardenia mniej lub bardziej intensywnie działa do dziś, obecnie grając w swoim pierwotnym składzie: Radosław Nowak – śpiew, Alek Januszewski – gitara, Przemysław Wójcicki – bas, Mariusz Radzikowski- perkusja. „Neuroza” to szósty studyjny album Gardenii. Ostatni pt. “Czarny gotyk” miał swoją premierę w styczniu 2018 roku.

źródło: https://www.cantaramusic.pl/

 

Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny – 18.12.2021 r.

Berenika Orłowska, psychoterapeutka i pisarz Tomasz Grzywaczewski o „Forum Otwartym: Gdzie jest granica?” Sławomir Koper o swojej książce: „Tajemne życie autorów książek dla dzieci”.

Profesor Jerzy Miziołek o Lucasie Cranachu Starszym, którego wystawa rozpoczęła się w Muzeum Narodowym; Anna Kornelia Jędrzejewska , kustosz z Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy o wystawie „Przepis na Bydgoszcz. Kulinarne tradycje miasta i regionu”.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 12.11.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na listopad.

Zapraszamy do wysłuchania szóstego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem gości: Agaty Nierzwickiej (Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie), Macieja Misztala (Lubelski Festiwal Filmowy), Bogusława Zmudzińskiego (Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda&Anima), Moniki Stolat (Splat Film Festival), Grzegorza Sztwiertni (Akademia Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie) i Izabeli Augustyn-Mrzygłód (Chocolate Festival & Cacao Celebration). Prowadzi Nina Nowakowska.

Poniżej podcast z audycji!

N.N.

Radiowy Słup Ogłoszeniowy – 05.11.2021 r.

Dynamiczna i zróżnicowana podróż kulturalna po miastach, w których nadaje Radio Wnet. Przegląd najnowszych wystaw, premier teatralnych i festiwali artystycznych na początek listopada.

Zapraszamy do wysłuchania piątego przeglądu wiadomości kulturalnych z udziałem gości: Marka Solona-Lipińskiego (organizatora festiwalu „Heart of Europe”, TVP), Krzysztofa Sienkiewicza (Kino Forum przy Białostockim Ośrodku Kultury), Henryki Milczanowskiej (kuratorki wystawy „Edward Baran. W przestrzeni Papieru”), Dominiki Kasprowicz (dyrektorki Willi Decjusza w Krakowie), Damiana Orlika (Stowarzyszenie Winnic Pomorza), prof. Małgorzaty Greli (Akademia Muzyczna w Bydgoszczy, Opera Nova) i Moniki Przypkowskiej (Dział Edukacji Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Prowadzi Nina Nowakowska.

Cała audycja dostępna poniżej:

N.N.