Jan Piekło: Celem Wschodu jest doprowadzenie do nieszczęścia, które pozwoli rzucić złe światło na Polskę i na Zachód

Gościem „Poranka Wnet” jest Jan Piekło – były ambasador RP na Ukrainie, który mówi o stanie wyjątkowym, który został wprowadzony w czwartek na obszarze województwa podlaskiego i lubelskiego.


Jan Piekło komentuje niedawne wprowadzenie stanu wyjątkowego, wprowadzonego na obszarze województwa podlaskiego i lubelskiego. Zdaniem byłego ambasadora UE na Ukrainie określenie „stan wyjątkowy” budzi skojarzenia dość jednoznaczne i wiąże się z tym pewien społeczny niepokój – mimo to, ma on jednak rację bytu.

Celem jest zapanowanie nad sytuacją, zaczyna się wymykać spod kontroli. Nie można też pozwolić, żeby osoby postronne dla celów politycznych związanych z opozycją rozgrywały te kwestie, które są bardzo niebezpieczne – nie tylko dla Polski.

[related id= 152833 side=right]
Gość „Poranka Wnet” komentuje także zbliżające się tegoroczne ćwiczenia wojskowe białorusko-rosyjskie Zapad. Ma pewne obawy w związku z tymi manewrami spoglądając na dzisiejsze działania Łukaszenki na granicy białorusko-polskiej. Kwestia prowokacji jako jednego z celów nie ulega wątpliwości.

Nawet w scenariuszach tych manewrów białorusko-rosyjskich jest kwestia prowokacji granicznej, do której właśnie doszło. Jej celem jest doprowadzenie do strzałów i żeby ci nieszczęśni ludzie, którzy zostali cynicznie użyci w określonym celu – żeby doszło do jakiegoś nieszczęścia, aby mogli rzucić złe światło na Polskę i pobliskie kraje.

Skala tych działań wojskowych jest tak duża, że nie można wykluczyć również wojny w klasycznym ujęciu tego słowa. Jednym z terytoriów, które obejmują plany manewrów Zapad 21 jest Ukraina, która zdaniem gościa „Poranka Wnet” może stać się za jakiś czas skupiskiem nielegalnych imigrantów.

Ukraina będzie zalewana nielegalnymi imigrantami, a granica ukraińsko-białoruska jest jeszcze mniej przepuszczalna niż granice z krajami Unii.

Zagrożenie jest realnie również z uwagi na fakt, że po porażce w Afganistanie oraz układzie Nord Stream 2 między Joe Bidenem a Angelą Merkel nad kondycją sił zachodnioeuropejskich postawić można znak zapytania.

Właściwie Zachód jest nie tylko podzielony ale i – jeśli chodzi o stosunek do Rosji – osłabiony, więc tych dwóch panów – jeden się nazywa Xi, a drugi Putin – mogą sobie powiedzieć: „teraz albo nigdy”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Grzegorz Kuczyński: Trzeba ograniczyć ryzyko incydentu granicznego z naszej strony

Ekspert ds. rosyjskich oraz Wschodu komentuje wprowadzenie stanu wyjątkowego, szczegóły przerzutu imigrantów na granice Litwy, Polski i Łotwy oraz szansach na wybuch większego konfliktu zbrojnego.


Grzegorz Kuczyński skupia się na problemie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Pada tutaj pytanie o szczegóły, okoliczności w jakich odbywa się przerzucanie imigrantów na granice.

To jest proceder, w którym Białorusini ściągają tych ludzi z Bliskiego Wschodu […] później ich przewożą na granicę z  Litwą, z Polską, z Łotwą i w momencie, kiedy ci imigranci nie chcą przejść na drugą stronę, łamiąc prawo to są po prostu wypychani przez pograniczników białoruskich.

W tym miejscu zauważona jest determinacji z jaką Aleksander Łukaszenka oraz wspierający go Władimir Putin, przeprowadzają działania, związane z przerzutami imigrantów na granice. Przytoczony jest związek całej sytuacji z „Zapad 2021”. Grzegorz Kuczyński mówi o znaczeniu wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Pamiętajmy o tym, że nie raz w przeszłości to nie tylko tutaj w naszym regionie, ale w innych częściach Świata, właśnie kwestie nielegalnej imigracji była wykorzystywana, w takich bardziej militarnych operacjach.

Ekspert mówi, że broń Boże nie przesądza, że do konfliktu dojdzie. Natomiast dostrzega w tym przygotowania, aby stworzyć sytuację, w której opinia międzynarodowa będzie dostrzegać możliwość, wybuchu takiego konfliktu. Jak podkreśla Grzegorz Kuczyński tego typu działania mogą posiadać bardzo wymierne skutki, jeśli rzeczywiście głównym zamysłem jest konflikt Rosji z NATO w przyszłości. Poruszony zostaje również temat konferencji ministra Mariusza Kamińskiego. Do tego odwołuje się ekspert, który ukazuje, jakie działania może podjąć Polska władza

To co może zrobić polski rząd, to ograniczenie tego ryzyka tutaj po naszej stronie, bo nie ukrywajmy no może się zdarzyć, że po prostu takie nieodpowiedzialne zachowanie niektórych obywateli polskich, mogłoby doprowadzić do poważnego incydentu granicznego.

Gość przypomina, że wielu imigrantów wcale nie pochodzi z Afganistanu i jest to jedynie temat przytaczany z premedytacją, aby wytworzyć sztuczny dramatyzm.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

K.J.

Spychalski: Oficjalne wprowadzenie stanu wyjątkowego to kwestia najbliższych kilku godzin

Gościem „Poranka Wnet” jest Błażej Spychalski – rzecznik prezydenta RP, który mówi o kryzysie migracyjnym na polskiej wschodniej granicy w kontekście wprowadzanego stanu wyjątkowego oraz o Lex TVN.


Gościem „Poranka Wnet” jest rzecznik prezydenta RP Błażej Spychalski, który mówi o kryzysie migracyjnym na polskiej wschodniej granicy w kontekście możliwego wprowadzenia stanu wyjątkowego. Byłby to pierwszy raz w historii obowiązującej konstytucji, kiedy takie rozporządzenie weszłoby w życie.

Myślę, że jest to kwestia najbliższych godzin.

Minister zaznacza, że w tym przypadku ogłoszenie stanu wyjątkowego byłoby tylko stwierdzeniem faktu, gdyż bieżąca sytuacja na granicy polsko-białoruskiej pozostaje od dłuższego czasu napięta.

Jeżeli mamy sytuację taką, że w sierpniu podjęto około 3,5 tysiąca prób nielegalnego przekroczenia granicy a rok wcześniej nie było tych prób wcale, to sytuacja wyjątkowa jest po prostu faktem.

Błażej Spychalski zaznacza, że uwagę trzeba zwracać również na trwające manewry Zapad 21, które są z całą sprawą nierozerwalnie powiązane. Polskie służby przygotowywały się od dłuższego czasu do działań zapobiegawczych, a oficjalne wprowadzenie stanu wyjątkowego ma im je tylko ułatwić. Rzecznik prezydenta RP podkreśla jednak, że decyzja ta mimo wszystko nie należała do najłatwiejszych.

Jest to trudna decyzja, która musi być wnikliwie przeanalizowana. Wymaga szczegółowych rozmów nie tylko w gronie politycznym, ale także z przedstawicielami wojska, czy odpowiednich służb.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego na terenach przygranicznych rodzi pytania o ich dostępność dla osób z zewnątrz, np. dziennikarzy. Gość „Poranka Wnet” zaznacza, że nie należy się jednak w tej materii zanadto niepokoić.

Wolność słowa w Polsce jest na zdecydowanie wyższym poziomie, niż w wielu krajach Zachodu.

Minister komentuje również konsekwencje ustawy Lex TVN, która odbiła się szerokim echem również na arenie międzynarodowej. KRRiT przedłużyła niedawno prawa do nadawania telewizji TVN 24.

KRRiT jest niezależnym od państwa organem uprawnionym do podejmowania tego typu decyzji. Warto natomiast pamiętać, że nie żyjemy w próżni i nasze decyzje są szeroko dyskutowane.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Gen. Roman Polko: Dotychczas polską armię modernizowanego tylko na papierze, teraz robimy to naprawdę

O tym, jakie skutki dla polskiej obronności i zmian w polskiej armii będzie mieć niedawno podpisana polsko-amerykańska umowa mówi gen. Roman Polko.

Omawiając obecny stan polskiej armii, gość Radia WNET wskazuje na szereg zaniedbań w lotnictwie i marynarce wojennej. Jak dotąd „wiele mówiono, niewiele działano”, ale nowa umowa ze Stanami zmieni ten stan rzeczy.

To jest tak naprawdę rewolucja, kosztowna rewolucja, niestety niezbędna, bo jeśli poważnie traktujemy zagrożenie ze strony Rosji, to nasza armia nie może być armią przestarzałą.

Komentując zakup F-35, generał stwierdza, że jest to najnowocześniejszy taki samolot na świecie, „niewidzialny” dla wrogów, posiadający wielkie możliwości manewrowe i umiejący wykrywać i razić cele dalekiego zasięgu. Dla rozwoju polskiej armii jest szczególnie ważny rozwój infrastruktury, w tym stworzenie bazy poligonowej na dobrym poziomie. Dobrze ocenia trwałą, rotacyjną obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Jak mówi wojskowy, współpraca rozwijana teraz przez Stany i Polskę powinna być natowskim standardem. Rosja musi wiedzieć, że nie będzie mogła bezkarnie prowadzić manewrów Zapad przy granicy z Polską.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji: na zachodzie kraju 30 grup taktycznych w gotowości bojowej

Szojgu oświadczył w środę w Kaliningradzie, że na zachodzie kraju gotowych jest do bezzwłocznego zastosowania w boju ponad 30 taktycznych grup batalionowych i brygadowych rosyjskiej armii.

Szojgu mówił o tym na kolegium Ministerstwa Obrony, poświęconym siłom rozlokowanym w Zachodnim Okręgu Wojskowym.

Minister zapewnił, że rozmieszczone w zachodniej części Rosji grupy batalionowe i brygadowe dysponują niezbędnymi kadrami i wyposażeniem materialnym. Poinformował, że przez ostatnie pół roku siły Zachodniego Okręgu Wojskowego otrzymały ponad 300 jednostek uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Szojgu podkreślił, że szkolenie bojowe żołnierzy jest stale doskonalone. Od początku bieżącego roku na terenie okręgu przeprowadzono ponad 100 niezapowiedzianych sprawdzianów, które „potwierdziły gotowość wojsk do ich użycia bojowego” – oświadczył minister.

Jak zapowiedział, do końca roku na zachodzie Rosji powstanie około 20 zgrupowań i jednostek wojskowych.

„Sytuacja, która wytwarza się u naszych zachodnich granic, ma tendencję do pogarszania się. Jest to związane z podwyższeniem aktywności wojskowej krajów NATO w Europie Wschodniej” – oznajmił Szojgu. Sojusz Północnoatlantycki „wzmacnia obecność w krajach bałtyckich, udoskonalana jest infrastruktura ich portów morskich, lotnisk, innych obiektów wojskowych” – kontynuował minister.

Przywołując najnowsze ćwiczenia wojskowe NATO, Szojgu podkreślił, że sąone przeprowadzane „w pobliżu granic Rosji”. „To, co się odbywa, demonstruje jawny brak chęci ze strony naszych zachodnich partnerów, by zrezygnować z antyrosyjskiego kursu” – oświadczył.

Szojgu zapowiedział, że Rosja przez kanały dyplomatyczne poinformuje partnerów zachodnich o tegorocznych ćwiczeniach Zapad z udziałem sił zbrojnych Rosji i Białorusi. Zapewnił, że tą drogą, a także przez media, kraje zachodnie otrzymają „bardziej szczegółowe informacje w terminie określonym w umowach międzynarodowych”.

Wyjaśnił, że przygotowania do manewrów już się zaczęły, i zapowiedział, że ćwiczeniom będą mogli na miejscu przyglądać sie międzynarodowi obserwatorzy i dziennikarze.

Rosyjsko-białoruskie manewry Zapad odbywają się co dwa lata, na przemian na terytorium jednego z tych dwóch państw. W tym roku zaplanowane są na wrzesień na Białorusi.

Zachodni Okręg Wojskowy obejmuje regiony Rosji w jej zachodniej i północnej części, w tym Moskwę i Petersburg, a także graniczący z Polską obwód kaliningradzki.

PAP/MoRo

Maria Przełomiec: Łukaszenka zażądał obecności obserwatorów NATO w nadchodzących rosyjsko-białoruskich manewrch „Zapad”

Sprawa jest o tyle istotna, że dwa tygodnie temu sekretarz generalny NATO zwrócił się do Rosji z apelem o dopuszczenie obserwatorów. Odpowiedź była negatywna – w Południu Wnet mówiła Maria Przełomiec.

– Ten gest pokazuje prawdopodobnie, że Aleksander Łukaszenka się boi, że pomimo zaostrzenia postawy wobec protestującej ludności, bardzo zależy mu na poprawie relacji z Zachodem. Jednak Łukaszenka nie jest wiarygodnym partnerem. Już wielokrotnie oszukał Zachód – mówiła dziennikarka specjalizująca się w tematyce wschodniej.

[related id=”7894″]

– W tym kontekście apeluję do przedstawicieli polskiej dyplomacji o zaprzestanie bezwarunkowego i de facto bezinteresownego popierania Łukaszenki – zaznaczyła Maria Przełomiec. – W dniu, gdy po raz pierwszy siłą tłumiono manifestacje na Białorusi, w Mińsku odbyło się spotkanie – zwołane na wniosek Polski – wiceministrów spraw zagranicznych Grupy Wyszehradzkiej i krajów Partnerstwa Wschodniego. Jak widać, obecność zagranicznych dyplomatów nie hamowała Łukaszenki. W ostatnim czasie władze białoruskie zaczęły też brutalnie traktować pracowników Biełsatu – argumentowała nasza rozmówczyni.

Maria Przełomiec mówiła również o przyczynach obecnego kryzysu na Białorusi: – Rosja traktuje gospodarkę i energetykę jako narzędzie swojej polityki zagranicznej. Głównym powodem złej sytuacji ekonomicznej na Białorusi jest znaczne zmniejszenie przez Rosję dostaw taniej ropy naftowej do tego kraju. To ta ropa przerabiana w białoruskich rafineriach stanowiła podstawę krajowego budżetu.

 

AA