Aleksander Miszalski: Platforma jest partią centrową. Wsłuchujemy się w głos młodych

Aleksander Miszalski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Czy Platforma Obywatelska przejmuje lewicowe postulaty? Co się stało z „konserwatywną kotwicą” w PO? Aleksander Miszalski o legalizacji aborcji, „prawie do mieszkania” i Paradzie Równości.

Aleksander Miszalski odnosi się do tezy, że Platforma Obywatelska przejmuje lewicowe postulaty postulując legalną aborcję i „prawo do mieszkania”. Stwierdza, że wsłuchują się w głos młodych. Wsparcie dla legalizacji aborcji tłumaczy opowiadaniem się za wolnością.

Jesteśmy za wolnością, żeby to kobiety same decydowały.

Czytaj także:

Platforma Obywatelska z nowym stanowiskiem w sprawie aborcji. Sonik: to bardzo zła decyzja, podejmowana pod presją

Poseł PO mówiąc o podejściu do polityki mieszkaniowej zauważa, że czasem trzeba interweniować na rynku. Zauważa, że rynek mieszkaniowy mocno się zmienił w ostatnich czasach. Deweloperzy nie boją się wzrostu stóp procentowych, bo mieszkania i tak wykupują fundusze.

Czasem rynkowi trzeba pomóc, jeśli ręka rynku nie działa tak, jak chcieliby mieszkańcy.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do pomysłu wakacji kredytowych. Nie sądzi, aby miały one ulżyć konsumentom.

To pozostawia zyski banków na tym samym poziomie, przesuwa tak naprawdę ten topór parę miesięcy dalej, a kto wierzy w to, że za kilka miesięcy sytuacja rzeczywiście będzie lepsza.

Lepszym pomysłem zdaniem polityka byłoby zamrożenie rat na poziomie grudniowym.

Polityk odpowiada na pytanie o konserwatywną kotwicę w Platformie. Stwierdza, że w formacji wciąż są politycy konserwatywnych, przywiązanych do wartości „Kościoła ks. Tischnera”. Krytykuje używanie Kościoła jako oręża w walce politycznej.

Życzyłbym sobie, żeby księża w ogóle nie mieszali się do polityki.

Wyjaśnia, czemu wybiera się na warszawską Paradę Równości.

Trzeba wspierać mniejszości, które są szkalowane.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zjednoczona Prawica na czele, Koalicja Obywatelska wciąż goni. Sondaż przed wyborami parlamentarnymi

Premier Mateusz Morawiecki podczas przemówienia w Sejmie./ fot. Twitter

W dniach 10 – 13 czerwca pracownia Research Partner przeprowadziła badania preferencji wyborczych Polaków. Oto wyniki.

Najwięcej głosów zdobyłaby Zjednoczona Prawica. Na to ugrupowanie głos oddałoby 32,8% respondentów. Drugie miejsce zajęłaby Koalicja Obywatelska z poparciem na poziomie 23%. Podium zamknęłoby ugrupowanie Szymona Hołowni, które zdobyłoby 10,5 % głosów.

Do Sejmu weszłyby jeszcze dwa ugrupowania: Lewica z poparciem na poziomie 7,5% i Konfederacja, na którą zagłosowałoby 5,4% respondentów. Do parlamentu nie dostałoby się Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4% głosów). Jak wynika z badania frekwencja wyborcza wyniosłaby 61,2%.

K.B.

Źródło: Research Partner

Prof. Antoni Dudek: Przekleństwem polskiej polityki jest brak ciągłości w działaniu

Featured Video Play Icon

Fot. Piotr VaGla Waglowski / Wikipedia Commons

Historyk i politolog mówi o grzechach i błędach polskiej polityki. Wytyka klasom politycznym brak ciągłości w działaniu, jak i unikanie przeprowadzania niezbędnych reform.

Prof. Antoni Dudek zwraca uwagę, że choć w Polsce rzadko kiedy politycy potrafią dojść do porozumienia, to jednak są kwestie, w których zgadzają się wszyscy. Jedną z nich jest podejście do polityki międzynarodowej.

W Polsce funkcjonuje przekonanie, że chcemy być bardziej na zachodzie niż wschodzie. Było to widoczne w sposobie działania polskiej klasy politycznej w sprawie konfliktu na Ukrainie.

Społeczeństwo naszego kraju jest też raczej zgodne, że należy zacieśniać współpracę z USA. Sojusz polsko – amerykański utrwalił się w wyniku toczącej się na wschodzie wojny. Nie wiemy jednak jak długo się on utrzyma.

Za parę lat może okazać się, że Stany wrócą do swego trendu odwracania się od Europy.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla jednak, że opisane wyżej przypadki zgody i współpracy, to wyjątki. W Polsce mamy duży problem z ciągłością działania w polityce. Nie podejmujemy się też realizacji niezbędnych zmian w gospodarce i polityce.

W naszym kraju realizuje się głównie reformy łatwe do przeprowadzenia, by móc pochwalić się sukcesem. Nie przeprowadza się zmian w krytycznych obszarach, a one i tak będą musiały być zreformowane. 

K.B.

Czytaj teź:

Gądek: PiS nie jest jeszcze gotowy na to, by walczyć w kampanii na całego. Partia jest rozlazła i trzeba ją zmobilizować

Andrzej Halicki: obecny system wyłaniania sędziów nie gwarantuje ich niezawisłości

Andrzej Halicki / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej opisuje stosunek europarlamentarzystów do wojny na Ukrainie. Tłumaczy co, jego zdaniem, jest największym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Andrzej Halicki przedstawia stanowisko Europejskiej Partii Ludowej wobec ewentualnego rozszerzenia Unii o Ukrainę. Zdaniem jego ugrupowania do UE powinien zostać przyjęty nie tylko wschodni sąsiad Polski, ale również takie kraje jak np. Gruzja czy Mołdawia.

Byłby to niezbędny krok, w celu uczynienia Unii Europejskiej bezpieczniejszą, silniejszą i bardziej reprezentatywną dla obywateli.

W Europarlamencie panuje praktycznie całkowita zgoda, jeżeli chodzi o poparcie dla Ukrainy w trwającej wojnie. Ostatnio została przyjęta rezolucja, w sprawie uniezależnienia się energetycznego od rosyjskich surowców i polityki sankcji wobec Rosji.

Została ona przyjęta prawie jednogłośnie, tylko trzydziestu deputowanych było przeciwnych.

Andrzej Halicki zwraca uwagę, że spór Polski z Komisją Europejską dotyczący naszego wymiaru sprawiedliwości, trzeba jak najszybciej zakończyć, gdyż nie służy on nikomu. Jego zdaniem problemem polskiego sądownictwa nie jest sposób nominowania sędziów, ale ludzie, którzy tych nominacji dokonują.

Trzeba wyprowadzić z systemu sprawiedliwości osoby takie jak Zbigniew Ziobro, które ten system demolują i psują.

K.B.

Suski: po rozmontowaniu systemów operacyjnych Polska stałaby się rajem dla mafii

Poseł PiS o tym, czemu jest przeciwko komisji śledczej ws. podsłuchów oraz o perspektywie powrotu Platformy Obywatelskiej do władzy i korektach w Polskim Ładzie.

Donald Tusk zapowiada, że Platforma Obywatelska będzie znów najsilniejszą partią w Polsce. Marek Suski stwierdza, że najlepszą odpowiedzią na to, co nieprawdziwie opowiada były premier są działania Prawa i Sprawiedliwości w ciągu ostatnich 6 lat. Stwierdza, że ludzie potrafią porównać jak wyglądały one, a jak lata rządów PO-PSL.

Gdyby Platforma zwyciężyła wybory i rządziła wróciłoby wszystko to, co się wtedy działo: podporządkowanie Polski Niemcom, pewnie wprowadzenie euro i wpuszczenie tych wszystkich imigrantów, którzy szturmują naszą granicę i całkowite zbiednienie Polaków po to, żeby za pół darmo pracowali w Niemczech przy zbiorze szparagów.

Suski wskazuje, że Grzegorza Schetynę „zatkało”, gdy spytano go o wymienienie jednej dobre rzeczy, którą zrobiła za swoich rządów Platforma.

Poseł PiS stwierdza, że jest przeciwny powoływaniu sejmowej komisji śledczej ws. podsłuchów. Ocenia, że byłoby to osłabianie polskiej obronności w imię kampanii wyborczej Platformy.

Systemy operacyjne i działania kontroli operacyjnych, które zawsze są za zgodą sądu i na wniosek prokuratury służą ściganiu przestępstw tych najgroźniejszych. Więc jeżeli ten system miałby być rozmontowany to Polska będzie rajem dla przestępców, mafiosów, handlarzy narkotyków i różnych innych zagrożeń terrorystycznych, czy zorganizowanych grup przestępczych.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego odnosi się do Polskiego Ładu. Stwierdza, że wszelkie wielkie reformy wymagają korekt. Podkreśla, że dzięki Polskiemu Ładowi system będzie bardziej sprawiedliwy. Dodaje, iż Platforma w przyszłości zapewne zacznie twierdzić, że sama chciała wprowadzić Polski Ład, tak jak to było w przypadku programu 500+.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
A.P.

Marek Sawicki: my Polacy nie radzimy sobie z pandemią, bo nie wierzymy nauce

Poseł PSL-Koalicji Polskiej o pandemii, powrocie Donalda Tuska, konflikcie PO-PiS, sytuacji koalicji rządzącej i niedomaganiu systemu edukacji.

Marek Sawicki stwierdza, że najważniejszym wydarzeniem 2021 r. była pandemia.

Ilość ofiar bezpośrednio związanych z pandemią to będzie około 100 tysięcy, a ilość ludzi, która nadmiarowo zmarła to kolejne ponad 100 tysięcy, więc rzeczywiście to był zły rok.

Odnosi się do powrotu do polskiej polityki byłego premiera.  Jak komentuje,

Na bezrybiu i rak ryba.

Stwierdza, że powrót Donalda Tuska nic nie zmienił. Wrócił jedynie stary, ostry konflikt PO-PiS – korzystny dla obu stron. Poseł PSL podkreśla, że

Nigdy na wojnie, nigdy w  konflikcie nigdy nie ma stuprocentowo wygranych.

Dodaje, że dla niego ważniejszy był kongres PSL na którym demokratycznie wybrano lidera ludowców. Wskazuje na sposób wyboru prezesa PiS i zmiany na stanowisku przewodniczącego w Platformie Obywatelskiej. Sądzi, że to nie były procesy demokratyczne. Sawicki ocenia także obecny kształt koalicji.

Ratowanie się resztkami środowiska Paweła Kukiza, dołączenie do tego odłączonego Mejzy z pewnością nie wzmocniło tej koalicji.

Sawicki wskazuje na wyzwania przed jakimi stoi Polska. Wśród nich są pandemia, zmiany relacji międzynarodowych i oświata.

Zmienia się geopolityka- nas nie ma.

Wskazuje, że model oświaty w dobie pandemii się nie sprawdził. Dodaje, że kolejnych fal różnych pandemii „będzie więcej, a nie mniej”. Z tego powodu trzeba pomyśleć nad poprawą nauczania zdalnego i rozwinięciem nauczania domowego, które niegdyś było szerzej rozpowszechnione.

My Polacy generalnie wszyscy nie radzimy sobie z pandemią, bo nie wierzymy nauce.

Stwierdza, że gdyby Polacy stosowali się do zaleceń lekarzy, to pandemia zebrałaby mniejsze żniwo. Dodaje, że od lockdownów i ograniczeń ważniejsze jest testowanie. Popiera paszporty Covidowe. Dodaje, że 90 proc. osób, które umierają na Covid, to osoby niezaszczepione.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Prof. Chwedoruk: prawdopodobieństwo utraty przez PiS władzy jest największe od 2015 roku

Gościem „Popołudnia Wnet” jest prof. Rafał Chwedoruk – politolog, UW, który, który komentuje bieżącą sytuację polityczną w kraju.


Rafał Chwedoruk komentuje bieżącą sytuację polityczną w kraju. W najnowszych sondażach można odnotować znaczący spadek poparcia dla partii rządzącej. Zdaniem politologa nie doszło jednak do przełomu.

Nie sądzę, żebyśmy mogli mówić o przełomie, bardziej jest to stagnacja na niższym poziomie.

Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że Zjednoczonej Prawicy sprzyjają problemy opozycji. Zdaniem politologa ta druga ma podobne problemy, z jakimi musiała kilka miesięcy temu mierzyć się koalicja rządząca.

Sytuacja wewnętrzna w opozycji jest podobnie złożona jak była sytuacja partii rządzącej kilka miesięcy temu.

Profesor dodaje, że przy obecnych notowaniach prawdopodobieństwo zmiany rządu jest stosunkowo wysokie.

Prawdopodobieństwo utraty przez PiS władzy – przy utrzymaniu obecnej sytuacji –  jest największe od 2015 roku.

Istotnym czynnikiem mającym wpływ na postać sondaży są, zdaniem gościa „Popołudnia Wnet”, kwestie ekonomiczne.

Sondaże są efektem tego, co skrótowo ujmuje się przez słowo inflacja.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Marek Sawicki: gdyby PiS nie zrezygnował z Trójkąta Weimarskiego, to kryzys graniczny można było rozwiązać wcześniej

Poseł PSL o potrzebie międzynarodowej współpracy dla rozwiązania kryzysu na granicy UE i głosowaniu nad ustawą o ochronie granicy.

Marek Sawicki stwierdza, że prezydent Andrzej Duda nie chce zwołać Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gdyż ujawniłoby to jego chłodne stosunki z prezesem PiS.

Zrzucanie winy na opozycję jest zupełnie bez sensu.

Ocenia, że są skrajności zarówno w Prawie i Sprawiedliwości, jak i w Platformie Obywatelskiej.

Poseł PSL zdradza także jak będą głosować ludowcy ws. ustawy o ochronie granicy. Zauważa, że nie rozpatrzono poprawek złożonych przez PSL. Nie zagłosują więc za ustawą, prawdopodobnie wstrzymując się od głosu.

My nie będziemy uczestniczyli w przyjmowaniu tej ustawy i nie będziemy rządowi przeszkadzali.

Sawicki zaznacza, że błędem prezydenta Dudy było porzucenie Trójkąta Weimarskiego. Wskazuje, że decyzja ta przełożyła się na przedłużenie trwającego kryzysu.

Gdyby Prawo i Sprawiedliwość z tej pozycji nie zrezygnowało to ten kryzys można było rozwiązywać w maju, czerwcu, lipcu w tym formacie.

Kiedy prezydent Andrzej Duda odwiedzał Czarnogórę i Macedonię Północną kanclerz Angela Merkel rozmawiała z prezydentem Władimirem Putinem na temat rozwiązania problemu na granicy.

Jak zauważą polityk, rząd uznał, że uda mu się rozwiązać kryzys na własną rękę. Po trzech miesiącach widać, że to się nie udało. Gdy w konflikt włączyły się większe państwa został on ograniczony. Potrzebna jest dobra współpraca międzynarodowa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Bez zgody ws. granicy. Warzecha: boję się, że brak zaufania między opozycją a rządem przeszkodzi w obronie państwa

Publicysta komentuje brak jednomyślności wśród posłów ws. ustawy o ochronie granicy, „zniknięcie” Donalda Tuska oraz mówi o różnicy między francuskim a niemieckim podejściem do granicznego kryzysu.

Łukasz Warzecha ocenia, że zapisy ustawy o ochronie granicy stanowią dobry kompromis między interesem państwa a koniecznością zagwarantowania wolności obywatelskich. Zauważa, że jest to swojego rodzaju proteza prawna. Nie wie, czy wszystkie przepisy zawarte w ustawie są przemyślane i będą się sprawdzać.

Jest to jakieś wyjście w sytuacji, kiedy stanu wyjątkowego przedłużać już nie można.

Publicysta ubolewa nad tym, że nie udało się uchwalić ustawy przez aklamację. Przestrzega, że tak daleko idący brak zaufania pomiędzy różnymi stronami sporu politycznego jest bardzo niebezpieczny.

To powinien być pewnego rodzaju sygnał ostrzegawczy, bo mówi nam to tyle, że nawet kiedy sprawy są naprawdę podbramkowe,  to opozycja interpretuje to tak, że rządzący chcą wykorzystać tę sytuację dla swoich korzyści. […] Rządzący też opozycji nie ufają.

Zdaniem publicysty opozycja „wpadła w sidła” tej części elektoratu, który oczekuje skrajnie antyrządowego nastawienia. Zastanawia się, czy wzajemny brak zaufania nie przeszkadzałby w obronie państwa, gdyby do doszło do zaognienia konfliktu. Zauważa przy tym, że po stronie opozycji

Widać tu pewną refleksję, która ma źródło moim zdaniem w dobrym rozpoznaniu nastrojów, przede wszystkim przez Donalda Tuska

Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że przewodniczący PO „w zasadzie zniknął”. Donald Tusk nie może ani w pełni poprzeć działań rządu ws. kryzysu na granicy, ani ich całkowicie potępić. Rozmówca Anny Nartowskiej przypuszcza, że

Gdyby Donald Tusk był premierem to robiłby w gruncie rzeczy to samo.

Przypomina, iż w 2015 r. ówczesny szef EPL nie był entuzjastycznym zwolennikiem wpuszczania „uchodźców”. Warzecha komentuje ponadto działania Angeli Merkel i Emmanuela Macrona w związku z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Niemcy ewidentnie działają we własnym interesie. Inna jest strategia Emmanuela Macrona.

Francja obok Niemiec podejmuje samodzielne próby rozwiązania poważnego europejskiego kryzysu.

Publicysta tłumaczy, że działania Paryża są bardziej zintegrowane z polityką Warszawy niż agenda Berlina ze względy na potrzebę zrealizowania licznych interesów gospodarczych. Francuzi chcą sprzedać nam swoją technologię jądrową. Prezydent Macron liczy się ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.

Zdaniem Łukasza Warzechy, Aleksander Łukaszenka będzie miał poważny problem z rekrutowaniem nowych migrantów.

Imigrantów do kolejnych fal ataków na Polskę będzie trudniej zgromadzić.

Uważa, że niezależnie od działań polskiego rządu kanclerz Angela Merkel działałaby tak samo. Gdyby premierem był Donald Tusk, to polityka RFN by się nie różniła. Dziennikarz wskazuje, że

Niemcy rozmawiają z Łukaszenką- znaczy uważają, że jest decyzyjny. Łukaszenka już częściowo swój cel osiągnął.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Otoka-Frąckiewicz: Ugrupowanie Tuska za chwilę przestanie mieć znaczenie w Parlamencie Europejskim

Zdaniem dziennikarza, były premier próbuje zbudować wśród Polaków wrażenie swojej siły, mimo, iż jego ugrupowanie w Parlamencie Europejskiej ulega rozpadowi.

 Pierwszym gościem porannej audycji jest dziennikarz i publicysta polityko.com, Rafał Otoka-Frąckiewicz. Rozmówca redaktora Adriana Kowarzyka komentuje m.in. źródła kryzysu polskiej opozycji:

Opozycja od sześciu lat uprawia politykę cyrkową używając tych samych schematów i dziwiąc się, że to nie działa – stwierdza nasz gość.

Mimo trudności w dotarciu do nowych wyborców, dziennikarz zaznacza, że w opozycji pojawiła się nowa jakość i nadzieja, którą uosabia Donald Tusk. Jednakże, jak podkreśla Rafał Otoka-Frąckiewicz, jest to nadzieja efemeryczna, ponieważ opiera się na wrażeniu na temat siły wpływów byłego premiera, które nie koniecznie odzwierciedla stan faktyczny:

Teraz jest nowa jakość w postaci Tuska, który nic tam nie może, ale chce zbudować pozycję wrażeniową, że jest kimś w europarlamencie – mówi publicysta.

Rafał Otoka-Frąckiewicz odnosi się także do sytuacji Europejskiej Partii Ludowej. Zdaniem redaktora można stwierdzić, że ze względu na zmianę klimatu politycznego w Europie ugrupowanie zmierza w kierunku rozpadu. Co więcej, jak twierdzi rozmówca Adriana Kowarzyka, Donald Tusk nie ma żadnego przełożenia na politykę europejską i to on sam zapoczątkował rozpad swojego ugrupowania w europarlamencie:

Partia, której przewodził przez jakiś czas idzie w kierunku rozsypki. (…) Z partii, która rządziła Europą nie wiadomo co z tego zostanie – dodaje gość audycji.

Ponadto, redaktor opowiada o bieżących stosunkach polsko-czeskich. Według Rafała Otoki-Frąckiewicza mimo problemów związanych z Turowem Czesi są zapatrzeni w Polskę:

Czechy są zapatrzone w Polskę. Z jednej strony blokują Turów, a z drugiej są pod wrażeniem naszej obrony polskich dóbr kulturowo-narodowych

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.