Cezary Kaźmierczak: lobby doradców podatkowych i prawników blokuje uproszczenie systemu podatkowego

Prezes Związku Pracodawców Przedsiębiorców i Pracodawców o korekcie Polskiego Ładu, wprowadzeniu jednolitej stawki VAT i oporze wobec tego pomysłu.

Cezary Kaźmierczak stwierdza, że korekta Polskiego Ładu to krok w dobrym kierunku. Pozytywnie ocenia wykluczenie z systemu ulgi dla klasy średniej.

Doceniam to co rząd zrobił.  Jest to odwaga wycofać się z takiego wielkiego projektu.

Jak dodaje, zmiany są niewystarczające. Sądzi, że powinny się rozpocząć prace nad zupełnie nowym systemem podatkowym.

Nie żądamy zmniejszenia podatków, a wręcz przeciwnie uważamy, że mogłyby być one w związku z sytuacją międzynarodową zwiększone, żeby sfinansować wojsko, ale chcemy, żeby były pobierane uczciwie, czyli bez różnych krętactw, wprost i prosto.

Jak podkreśla prezes Związku Pracodawców Przedsiębiorców i Pracodawców, chodzi o to, aby podatki były tanie w poborze i łatwe do obliczenia. Dodaje, że zmiany podatkowe blokowane jest przez potężne lobby.

Największą grupą interesów, która przeciwko temu zawsze wszczyna histerię przy jakiejkolwiek próbie uproszczenia systemu podatkowego jest grupa doradców podatkowych, którzy wtedy straciliby zajęcie oraz prawników.

Kaźmierczak stwierdza, że dotąd nie było rządu, który by się temu lobby przeciwstawił. Zauważa, że kiedy postulują wprowadzanie jednolitego VAT-u.

Zaczyna się histeria odnośnie żywności.

Sawicki: musimy powstrzymać wzrost cen żywności. Cieszę się, że rząd zaczyna stosować rozwiązania, które proponujemy

Wskazuje, że 50 proc. żywności jest wyrzucanej. Żywność jest bardzo tania. Sądzi, że nikomu by się nic nie stało, gdyby wprowadzić jednolity VAT. Wskazuje, że w latach 90. na żywność Polacy wydawali 65 proc. swych dochodów, a dzisiaj wydają 30 proc.

Cezary Kaźmierczak: polski przemysł paliwowy został publicznie oskarżony, że zarabia nieprawdopodobne marże

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego wskazuje, że przed wojną benzyna kosztowała dokładnie tyle samo ile 10 lat temu. Za to zarobki Polaków się podwoiły. Mimo to,

Jakikolwiek skok tej benzyny […] wywołuje absolutną histerię.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Sobolewski: Zaznaczenie swej podmiotowości jest prawem każdej partii. Kierownictwo koalicji potrafi wdrożyć kompromis

Krzysztof Sobolewski o sporach wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, rozmowach ws. nowej umowy koalicyjnej oraz głosowaniu nad unijnym Funduszem Odbudowy.

Krzysztof Sobolewski odnosi się do sporu wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Obecnie trwają rozmowy ws. nowej umowy koalicyjnej.  Nasz gość zaznacza, że jedynie zjednoczona, a nie podzielona prawica ma szansę kontynuację rządów:

Jak wynika z sondaży tylko Zjednoczona Prawica ma szansę na to, aby kontynuować nasze programy, z którymi szliśmy do wyborów, a jednocześnie ma szanse na to, aby stanąć w szranki wyborcze i liczyć na pozytywny rezultat w kolejnych wyborach.

Sobolewski odnosi się do reformy Otwartych Funduszy Emerytalnych. Nie ma co do niej zgody w koalicji rządzącej. Wyraża nadzieję, że uda się wyjaśnić wszelkie kwestie sporne, czy niejasności ws. OFE.

Jak mówi poseł PiS, kwestia startu Porozumienia i Solidarnej Polski na listach Prawa i Sprawiedliwości nie jest kwestią sporną. Jest to uregulowane w umowie koalicyjnej.

Wyjaśnia, że mamy do czynienia z próbą zaznaczenia własnej podmiotowości. Podkreśla, że Zjednoczona Prawica ma lidera w osobie Jarosława Kaczyńskiego, który potrafi wprowadzać kompromisowe rozwiązania.

Polityk odnosi się do głosowania nad unijnym Funduszem Odbudowy. Wyraża nadzieję, że fundusz uda się przegłosować głosami Zjednoczonej Prawicy. Dodaje, iż oczekuje ustosunkowania się Europejskiej Partii Ludowej do postawy należących do nich Platformy Obytatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, które zapowiadają głosowanie przeciw. Zaznacza, że partie te wpisują się w retorykę Polexitu, którą przypisują PiS-owi.

Odnosi się do możliwości przejścia europosłów Porozumienia do Europejskiej Partii Ludowej. Stwierdza, że nie lubi gdybać. Nie sądzi, aby EPL był chętny na przyjęcie partii Jarosława Gowina.

Komentuje sprawę posła PO Roberta Kropiwnickiego. Przyznaje, że jego dziewięć mieszkań jest rzeczą zastanawiającą biorąc pod uwagę jego zarobki.

Wzbudza to wątpliwości i to poważne- co do legalności tego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zandberg: uwspólnotowienie długu to dobry krok dla Europy. Polska potrzebuje tych 250 mld euro z funduszu odbudowy

Poseł Lewicy z ramienia Partii Razem wskazuje, że poparcie Lewicy dla ratyfikacji funduszu odbudowy będzie zależało od szczegółów rządowego planu. Analizuje ponadto wady systemu emerytalnego Polski.

Adrian Zandberg komentuje nowe koncepcje dotyczące Otwartych Funduszy Emerytalnych. Wskazuje, że prywatyzacja emerytur jest rozwiązaniem chybionym. Powinno się ten system raczej oprzeć  na pomocy państwa i solidarności międzypokoleniowej.

Bieda-emerytury nie biorą się znikąd. (…) To co zrobił rząd, to prezent dla instytucji zarządzających, żeby miały czym zarządzać.

Polityk postuluje zlikwidowanie tzw. umów śmieciowych. Jak ocenia, rząd w swojej polityce kieruje się głównie interesami instytucji finansowych. Stąd skandalicznie niski, wedle słów parlamentarzysty, poziom świadczeń emerytalnych w naszym kraju. Gość „Popołudnia WNET” porusza również temat funduszu odbudowy UE. Ocenia, że uwspólnotowienie długu jest bardzo dobrym pomysłem. Uzależnia jednak zgodę na ratyfikację projektu od tego, jak w szczegółach będzie wyglądać opracowany przez rząd Krajowy Plan Odbudowy.

Nie mam wątpliwości, że #Polska potrzebuje tych 250 miliardów. (…) W przeciwieństwie do pana Ziobry uważam jednak, że uwspólnotowienie długu to krok w dobrą stronę, to ważny impuls dla Europy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Żalek: Porozumienie ma kryzys statutowy, a Platforma tożsamościowy. PO nie jest w stanie wygenerować żadnego programu

Jacek Żalek o kryzysach w Porozumieniu i w Platformie; początkach PO i tym, co się w niej zmieniło oraz o sukcesach Donalda Trumpa i sfałszowaniu wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

To jest kryzys statutowy, mały kryzys statutowy.

Jacek Żalek przedstawia obecną sytuację w Porozumieniu Jarosława Gowina, gdzie Krajowy Sąd Koleżeński zadecydował, że do czasu wyboru nowych władz partii obowiązki prezesa pełnić będzie Przewodniczący Konwencji Krajowej Adam Bielan. Wyjaśnia, że

Podkreśla, że Porozumienie zostało ufundowane na konkretnym programie. Tymczasem Platforma Obywatelska w ocenie jej dawnego posła nie jest w stanie stworzyć własnego programu.

Platforma i Borys Budka powinni [nam] zazdrościć, bo oni mają gigantyczny kryzys tożsamości, gigantyczny kryzys wynikający z tego, że […] nie są w stanie się opowiedzieć. Chodzą na strajki wściekłych macic, a z drugiej strony boją się, bo jak przychodzi kampania wyborcza to biegają po kościołach.

Naraża to Platformę na śmieszność. Nasz gość działania Borysa Budki i Rafała Trzaskowskiego pod tym względem ocenia jako godne miana kabaretu:

Polityk wspomina drogę polityczną założonej w 2001 r. partii. Odwoływała się ona wówczas do społecznej  nauki Kościoła, prezentując się jako ugrupowanie konserwatywne i wolnorynkowe.

Jacek Żalek przypomina, że odszedł z PO w związku z dyskusją nad wprowadzeniem związków partnerskich. Podnosi też kwestię przejęcia przez państwo środków z OFE:

To była nacjonalizacja tych środków. Tak postępowali komuniści w okresie stalinizmu.

Pozyskane wówczas 160 mld złotych utopiono w budżecie. Gość Poranka Wnet dodaje, że mamy obecnie sześciokrotnie mniejsze bezrobocie niż za „zielonej wyspy” Donalda Tuska. Wskazuje, że taśmy ujawniły sposób myślenia o państwie polskich polityków.

Korupcja była największym problemem w Platformie.

Żalek wskazuje, że sukces Donalda Trumpa polegał na tym, że realizował to, co mówi. Konsekwentnie dążył do rozwoju amerykańskiej gospodarki i większej partycypacji pozostałych członków NATO. Sądzi, że Trump nie przegrał wyborów, lecz, iż zawiódł amerykański system wyborczy. Różnice między stanami, a nawet hrabstwami pod względem tego jak głosowano pozwoliły na sfałszowanie wyborów.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zapotoczny: Pracodawca, który nie zapisze się do PPK może zostać ukarany grzywną w wysokości rocznych wydatków na PPK

Robert Zapotoczny o Pracowniczych Planach Kapitałowych, rozwiązaniach emerytalnych w USA, UK i RFN oraz o OFE i korzyściach z oszczędzania w PPK.


Robert Zapotoczny informuje, że każdy pracodawca zatrudniający powyżej 20 osób ma obowiązek zawrzeć umowę z jedną z 20 instytucji finansowych na obsługę PPK. Jeśli nie zrobi tego w terminie, to dostanie ponaglenie. Jeśli mimo niego tego nie uczyni to

W ustawie istnieje możliwość nałożenia kary w wysokości rocznego potencjalnego wydatku na PPK dla pracowników, jakich się ma.

W przypadku małych firm istnieje możliwość, by wszyscy pracownicy naraz zrezygnowali, ale nie było jeszcze takiej sytuacji. prezes spółki PFR wskazuje na system 401 K, w którym pracodawca i pracownik razem składają się na emeryturę. Tam jednak do programu trzeba się zgłosić, a u nas, jest się zapisywanym z automatu.

Nasz model jest bardzo podobny do brytyjskiego i myśmy się na nim wzorowali.

Przyznaje, że ludzie mają rezerwę do systemów oszczędzania organizowanych przez państwo po tym jak poprzedni rząd zabrał środki z OFE. Cieszy się, że za kilka lat oszczędzających będzie więcej. Zapotoczny zauważa, że możemy swoje pieniądze wycofać w PPK w każdej chwili. „Jest taka możliwość zwłaszcza dlatego, by ludzie mieli przekonanie o własności tych środków”- zaznacza.

78 tys. firm będzie uczestniczyło w II i III części zapisywania się do PPK. Nasz gość mówi również o braku kultury oszczędzania w miejscach pracy. Przedstawia także korzyści z tego programu oszczędnościowego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jaworski: Potrzeba rzetelnej komunikacji z pracownikami, by świadomie podjęli decyzję, czy chcą być w PPK, czy też nie

Dyrektor ds. komunikacji Skarbiec TFI SA o tym, czemu warto oszczędzać w PPK, gdzie inwestowane są pieniądze i czym się to różni od OFE.

Przemysław Jaworski przyznaje, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego uznającym środki zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych  za publiczne, OFE budzą złe skojarzenia. Wyjaśnia więc, czym od otwartych funduszy różnią się Pracownicze Plany Kapitałowe:

Fundamentalna różnica między OFE a PPK jest taka, że ktokolwiek z nas, kto będzie zbierał środki […] będzie mógł wypłacić te środki w każdej chwili.

Dyrektor ds. komunikacji Skarbiec TFI SA zachęca przy tym do długoterminowego oszczędzania, gdyż wtedy ten system ma w pełni sens. Dzięki PPK możemy więcej oszczędzić niż gdybyśmy odkładali analogiczną kwotę na własną rękę- dodaje. Odpowiada na pytanie, jak przekonać ludzi by odkładali 2 proc. ze swoich oszczędności w czasach kryzysu. Stwierdza, że przesunięcie wprowadzenia PPK nie miałoby sensu. Rozmówca Łukasza Jankowskiego podkreśla wagę komunikacji instytucji finansowych z potencjalnymi uczestnikami programu:

Prosta i rzetelna jasna komunikacja daje efekt edukacji pracownika, który podejmie świadomą i dobrowolną decyzję, czy być w tym planie, czy też nie.

Edukację taką prowadzi Skarbiec TFI SA, który „zajął drugie miejsce pod względem zarządzania” ustępując jedynie PZU. Jak mówi Przemysław Jaworski:

Chcemy być aktywnymi i efektownymi uczestnikami naszego rynku i pokazujemy to od dwudziestu dwóch lat. […] wiele razy byliśmy właśnie za to wynagradzani- za to, że dostarczamy długoterminowe oraz powtarzalne wyniki dla naszych uczestników.

W co mogą inwestować pieniądze instytucje działające w ramach PPK? Reguluje to ustawa- tłumaczy- zgodnie z którą „powinniśmy byli WIG20 i mWIG40, powinniśmy być za granicą” oraz w obligacjach Skarbu Państwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Członek Zarządu TFI Allianz: Wykorzystujemy naszą globalną ekspertyzę do inwestycji kapitału uczestników PPK za granicą

Ania Bąkała o korzyściach płynących z oszczędzania na PPK, tym, czym różni się PPK od OFE i czemu warto będąc przedsiębiorcą wybrać współpracę z TFI Allianz .


Ania Bąkała zauważa, że obecnie tylko 17 tys. z 80 tys. firm podpisało umowę z instytucjami finansowymi w ramach II i III fali zapisów do Pracowniczych Planów Kapitałowych. Tymczasem przedsiębiorcy  mają czas na to do 27 października. W przypadku niepodpisania w terminie dostanie przypomnienie o tym od PFR. Jeśli po tym przedsiębiorca nie zawrze umowy to będzie automatycznie zapisany do PFR TFI.

Członek Zarządu TFI Allianz wyjaśnia czym się różni Allianz Polska Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych od innych tego typu instytucji. Podkreśla 20-letnie doświadczenie na polskim rynku.

Allianz jest międzynarodową instytucją z globalnym doświadczeniem. […] Część aktywów PPK jest inwestowane za granicą. […] Wykorzystujemy naszą globalną ekspertyzę do tego, żeby inwestować część kapitału naszych uczestników za granicą. Uważamy, że dzięki temu nasi uczestnicy będą mieli w przyszłości lepsze wyniki inwestycyjne.

Oferują oni nowoczesne rozwiązania technologiczne i praktyczne wsparcie dla pracodawcy i pracownika po wdrożeniu PPK. Ania Bąkała zdradza jak sprawdzić ile pieniędzy uzbiera się w Pracowniczych Planach. Służy temu dostępny na stronie PPK kalkulator emerytalny. Wyjaśnia, że pracownik zarabiający 4000 brutto miesięcznie będzie odkładał na PPK 80 zł, a jego pracodawca będzie dorzucał 60 zł. Do tego dopłaci 20 zł Fundusz Pracy. Połowa zbieranych pieniędzy będzie więc, jak mówi, płacona nie przez pracownika. Czym jednak różnią się PPK od OFE?

W ustawie o PPK jest zapis, że środki z PPK są prywatną własnością uczestników.

Uczestnik programu przed 60. rokiem życia może wypłacić pieniądze pochodzące z tego co wpłacał ze swojej pensji. Wówczas 30% środków wpłacanych przez pracodawcę pójdzie na nasze indywidualne konto w ZUS-ie. Środki w PPK podlegają dziedziczeniu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Żalek: Nie miałbym nic przeciwko, żeby Jarosław Gowin został marszałkiem, ale przy obecnej większości sejmowej

Jacek Żalek o wyborach prezydenckich, pozycji Jarosława Gowina w Zjednoczonej Prawicy- tym, czy zostanie marszałkiem Sejmu oraz o powodzie wyjścia konserwatystów z PO i potrzebie odmrożenia gospodarki

Jacek Żalek zaznacza, że rozmowy z opozycją mają charakter merytoryczny i opozycja nie powinna się w nich doszukiwać kontekstu politycznego.  Odnosi się do pojawiających się informacji, jakoby opozycja planowała zgłoszenie kandydatury Jarosława Gowina na marszałka Sejmu w miejsce Elżbiety Witek.

Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby został marszałkiem, ale przy obecnej większości parlamentarnej.

Poseł Porozumienia tłumaczy, że lider jego partii nie odniósł się do tych niepotwierdzonych informacji, by nie nadawać im znaczenia przez ich publiczne zaprzeczenie. Są one bowiem, jak mówi, obliczone na podzielenie obozu Zjednoczonej Prawicy. Zauważa przy tym, że były wicepremier i minister raczej lepiej odnalazłby się na kolejnym stanowisku związanym z władzą wykonawczą niż jako marszałek Sejmu. Gdyby zaś chciał zostać tym ostatni, to rozmawiałby o tym z Jarosławem Kaczyńskim, a nie z opozycją.

Żalek przypomina, co zadecydowało o opuszczeniu Platformy Obywatelskiej przez obecnych posłów Porozumienia.

Platforma była partią, która odwoływała się do Społecznej Nauki Kościoła. […] Pod rządami Donalda Tuska Platforma skręciła gwałtownie w lewo.

PO miała, jak mówi, charakter konserwatywny za czasów Jana Rokity i Macieja Płażyńskiego. Później jednak zaczęła skłaniać się ku „paramałżeństwom homoseksualnym” i odeszła od liberalizmu w gospodarce robiąc „skok na środki z OFE.

Porozumienie oczekuje, że termin wyborów nie będzie tytułem sporu politycznego z Prawem i Sprawiedliwością. Nasz gość ma nadzieję, że obie partie porozumieją się w tej sprawie. Jest przekonany, że te wybory i zwycięstwo Andrzeja Dudy pozwolą koalicji sprawnie rządzić państwem. Przypomina, że konieczne jest odmrożenie gospodarki, gdyż zbyt długie jej wstrzymanie sprawi, iż

Okaże się, że tych ofiar będzie w wyniku zamrożenia gospodarki niż pandemii. Trzeba chronić tych, którzy są w grupie najwyższego ryzyka.

Zauważa, że część lekarzy nie może w pełni służyć ludziom, gdyż muszą zostać w domu z dziećmi przez to, że szkoły są zamknięte.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.

Zapotoczny: Pracownicze Plany Kapitałowe będą obsługiwać najbardziej sprawdzone instytucje finansowe

Prezes PFR Portal PPK przedstawia zasady funkcjonowania PPK. Wskazuje, że są one kolejną odpowiedzią na konieczność usprawnienia polskiego systemu emerytalnego.

 

 

Prezes PFR Portal PPK Robert Zapotoczny mówi o zainteresowaniu Polaków Pracowniczymi Planami Kapitałowymi. Jak relacjonuje, bardzo licznie zgłaszają się pracodawcy. Mają oni obowiązek podpisać umowę o zarządzanie do 24 kwietnia. Dotyczy to wszystkich zatrudniających więcej niż 50 osób. Listę instytucji, z którymi można taką umowę podpisać znajduje się a stronie internetowej Pracowniczych Planów Kapitałowych. Zawarcie takiej umowy nie niesie za sobą każdych kosztów.  Robert Zapotoczny zapewnia, że instytucje uprawnione do zarządzania PPK zostały dokładnie sprawdzone pod kątem ich zdolności do podejmowania takich działań. W większości mają zresztą doświadczenie w zarządzaniu Indywidualnymi Kontami Emerytalnymi. Jak z żalem mówi jednak rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego o:

Brak zaufania do instytucji finansowych jest główną przyczyną rezygnacji z programu, bez nawet zapoznania się z jego szczegółami.

Robert Zapotoczny zapewnia, że pieniądze zgromadzone w PPK będą prywatnymi środkami obywatelami. Dodaje, że w przypadku ciężkiej choroby będzie można wypłacić 25% zebranych funduszy, a także sobie samemu udzielić pożyczki na zakup nieruchomości ( przed 45 rokiem życia).

Prezes PFR Portal PPK przedstawia szczegółowe wyliczenia związane z funkcjonowaniem Pracowniczych Planów Kapitałowych. Przypomina, że przygotowano dla jego uczestników 250 zł wpłaty powitalnej. Zwraca uwagę, że współczesna sytuacja społeczna wymaga usprawnienia systemu emerytalnego, który został skonstruowany jeszcze w czasach Otto von Bismarcka:

Cały system był oparty na zastępowalności pokoleń […] Dzisiaj mamy inną piramidę demograficzną. Młodzi ludzie przesunęli moment zakładania rodzin, więc zastępowalność pokoleń jest trudniejsza do osiągnięcia.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Polska mogłaby dofinansować swój system emerytalny z pieniędzy z eksploatacji łupków

Andrzej Sadowski o problemach polskiego systemu emerytalnego, tym jak kolejne rządy próbują je ukrywać i o sposobach ich rozwiązania.

Andrzej Sadowski mówi o polskim systemie emerytalnym. Odnosi się do wywiadu z Robertem Gwiazdowskim, stwierdzając, że w ramach Instytutu Adama Smitha od dawna pracują nad reformą systemu emerytalnego. Podkreśla, że „zobowiązania są nie do udźwignięcia”, gdyż „społeczeństwo się starzeje i ewidentnie go ubywa”. Z 38 mln Polaków 2 mln są już za granicą, więc realnie jest nas 36 mln. Brak ten możemy odczuć już za dwa, trzy lata. Na dodatek widoczna jest „coraz bardziej widzialna zapaść demograficzna, której nie odkręcił program 500+”. W rezultacie „zamiast godnej będzie emerytura głodna”.

Jak ktoś mówi o umowie społecznej, to nie jest żadna umowa, nie ma twardych zobowiązań. Ciągle jest zmieniany algorytm emerytury, on się cały czas spłaszcza. […]  Widać jak niższe są te emerytury w porównaniu do tego, co było 10 lat temu.

Ekonomista przyznaje, że postawa 30-latków nieliczących na emeryturę z ZUS „to życiowe podejście”. Jednocześnie nie zgadza się twierdzeniem, że jesteśmy już zdeterminowani na to, by mieć zły system emerytalny.

Były takie momenty, że widać, iż skręcono w niewłaściwą stronę. Jednym z nich była wielka kapitałowa reforma emerytalna, gdy utworzono przymusowe OFE. […] Pieniądze w nich składowane okazały nie być się pieniędzmi obywateli tylko funduszy emerytalnych, które mogły robić z tym, co chciały, skokowo podwyższono opodatkowanie pracy ze względu na ten system.

Wbrew postulatom podnoszonym już na początku lat 90. przez środowiska takiej jak UPR, nie wykorzystano pieniędzy z prywatyzacji do zasilenia systemu emerytalnego. Sadowski zauważa, że Polska dotąd nie wykorzystała innej okazji, którą jednak wciąż mamy. Chodzi o dofinansowanie emerytur ze środków pozyskanych z eksploatacji surowców naturalnych, tak jak to zrobiła Norwegia. W przypadku Polski byłby to gaz z łupków, które amerykańskie spółki chciały wydobywać, ale za względu na brak decyzji polskiego rządu i nadejście dekoniunktury tego nie zrobiły. „Czemu polski rząd nie podjął decyzji w tej sprawie?”- to pytanie, na które wciąż nie mamy odpowiedzi.

Żaden z sądów nie podnosił tego faktu, że żąda się od obywatela udowodnienia, iż nie jest wielbłądem.

Zamiast uczciwego postawienia sprawy i stwierdzenia, że emerytury trzeba obniżyć, a wiek emerytalny podwyższyć, administracja ucieka się do wykrętów, aby zmniejszać wypłaty ludziom, którzy np. nie mogą potwierdzić stażu pracy w upadłym przed laty zakładzie pracy. Na dodatek rząd swoją polityką zachęca ludzi do przechodzenia na emeryturę zamiast do dalszej pracy. Jest tymczasem wielu specjalistów, którzy mogliby dalej pracować, pobierając przy tym emeryturę, ale im się na to nie pozwala lub ich emeryturę się obcina.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.