Myślałem, że prezydent Rosji nie aspiruje do roli zbrodniarza wojennego / Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” nr 93

Świat zachodni się budzi i wprowadza prawie wszystkie możliwe sankcje. Jednak postawa Zachodu nie przesądzi o klęsce Putina. Przesądzi o niej postawa prezydenta Zełenskiego i narodu ukraińskiego.

Krzysztof Skowroński

Miesiąc temu napisałem, że Putin przegrał, że jego strategia dyplomatyczno-militarna poniosła klęskę, bo nie wierzyłem w to, że na serio rozważa wojskową interwencję na Ukrainie na pełną skalę. Myślałem, że prezydent Rosji nie aspiruje do roli zbrodniarza wojennego i do określeń, które coraz częściej padają, a porównujących go do największych ludobójców. Pomyliłem się.

Okazało się, że władca Kremla nie zna granic i postanowił zapisać się w historii obok Dżyngis-chana i Adolfa Hitlera.

Mam nadzieję, że nie pomyliłem się co do jednego: że Putin przegrał. Wprawdzie jego klęska jest, a w może przyszłości będzie okupiona jeszcze większym cierpieniem: giną cywile, giną żołnierze, rozwalane są miasta i infrastruktura Ukrainy, ale już widać, że świat zachodni się budzi, wprowadza prawie wszystkie możliwe sankcje, a Rosjanie są wykluczani z kolejnych dziedzin życia. Jednak postawa Zachodu nie przesądzi o klęsce Putina. Przesądzi o niej postawa prezydenta Zełenskiego i narodu ukraińskiego.

Piszę te słowa trzeciego dnia inwazji rosyjskiej na Ukrainę, w trakcie prowadzenia programu specjalnego w Radiu Wnet, poświęconego wojnie na Ukrainie. Przed chwilą rozmawiałem z młodym Ukraińcem, mieszkańcem Kijowa, który stał w długiej, kilkusetosobowej kolejce nie po chleb albo mleko, a po karabin. Z oficjalnych informacji wynika, że w samym Kijowie rozdano 25 000 karabinów i rzeczywiście Ukraińcy postanowili bić się o każdy metr kwadratowy swojej ziemi. Ich determinację potwierdzają wszystkie rozmowy, jakie przeprowadziłem, a były ich dziesiątki. W każdej z nich przejawiała się chęć obrony własnego kraju i nienawiść do Putina i do Rosjan. To jest prawdziwy przejaw klęski Putina.

Ukraińcy naprawdę i ostatecznie odwrócili się od Rosji. I nawet jeśli armia rosyjska zdobędzie Kijów (w co nie wierzę), podbije Ukrainę i wprowadzi własny, marionetkowy rząd, to będzie to władza wyłącznie okupacyjna, a na terenach okupowanych będzie trwała partyzancka walka zbrojna.

Wierzę w to, że Ukraina zwycięży. A jeśli nie, to Rosja i tak zapłaci olbrzymią cenę za decyzje Putina.

Pomyliłem się nie tylko w ocenie Władimira Putina, ale również w ocenie prezydenta Ukrainy, Wołodymira Zełenskiego.

Okazało się, że komediowy aktor, który został prezydentem Ukrainy „dla hecy”, stał się prawdziwym, charyzmatycznym przywódcą swojego narodu.

Także i my możemy być usatysfakcjonowani bezkompromisową postawą władz Polski, które od samego początku widziały rosyjskie zagrożenie i domagały się wprowadzenia głębokich sankcji przeciw Rosji, a w momencie konfliktu okazały największą solidarność Polski z Ukrainą, potwierdzoną postawą większości społeczeństwa polskiego, gotowego do przyjęcia setek tysięcy, a może nawet milionów uchodźców z Ukrainy.

Mam świadomość, że wojna na Ukrainie toczy się o naszą wolność, o przyszłość wolnego świata.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022.

 


  • Marcowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, na s. 1 marcowego „Kuriera WNET” nr 93/2022

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zgierski: Policja bardziej pilnowała obrońców kościołów niż protestujących

Aborcja do 9. miesiąca dla kobiet i osób niebinarnych. Jakub Zgierski o Strajku Kobiet w Lublinie: jego hasłach, uczestnikach i postawie policji.

Jakub Zgierski mówi, że w Lublinie pod katedrą i innymi kościołami gromadzili się ludzie, aby obronić świątynie przed dewastacją z rąk protestujących. Ci ostatni to w znacznej mierze wielkomiejska, postępowa młodzież.

Średnia wieku to jest jakieś 15-18 lat i są to głównie młode dziewczęta.

Na protestach można było usłyszeć żądania aborcji do 9. miesiąca ciąży dla kobiet i osób niebinarnych. Zauważa, że policjanci otaczający kordonem kościoły i ich obrońców stali przodem do tych ostatnich.

Bardziej oni tam byli po to, żebyśmy my czegoś nie zrobili. […] Ci, którzy przyszli chronić kościołów byli traktowani jako mogący coś zrobić.

Obawia się, że  sami funkcjonariusze mogą popierać protestujących. Tymczasem ruch w mieście został sparaliżowany w wyniku manifestacji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

J. Guzy: USA stanowią 70% potencjału militarnego NATO. Dostarczają też parasol atomowy, będący gwarancją bezpieczeństwa

Jarosław Guzy zachwala współpracę militarną pomiędzy USA a Polską. Ocenia także pozycje Chin, twierdząc, iż są one poważnym zagrożeniem nie tylko w sferze wojskowej

Jarosław Guzy twierdzi, że wybór USA miast Rosji czy Chin jako sojusznika jest słuszny i racjonalny:

Polska nie ma tradycji resentymentu, co innego jest w Niemczech. To jest poniekąd zrozumiałe, urażona duma Francji, która też powoduje, że na Amerykanów patrzy się trochę z góry i trochę ze strachem. Amerykanie naszemu regionowi przynieśli samo dobro.

Postawiane postulaty przez niektórych polityków, iżbyśmy związali współpracę i rozluźnili stosunki z Federacją Rosyjską, uważa za kuriozalne stanowiska. Przedstawia szereg argumentów za tym, dlaczego powinniśmy kontynuować bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi:

Nasi Zachodni europejscy sojusznicy są alternatywą dla bliskich relacji przynoszących bezpośrednie korzyści w sferze bezpieczeństwa, z prostego powodu, iż Stany Zjednoczone stanowią 70% potencjału militarnego sojuszu. Dostarczają również parasol atomowy, który jest ostateczną gwarancją bezpieczeństwa.

Ponadto nasz gość w kontekście tzw. wojny handlowej stwierdza, że Chiny oraz Rosja powinny zostać wykluczone ze Światowej Organizacji Handlu przez nieuczciwe praktyki stosowane od lat:

My jesteśmy za sprawiedliwą wymianą handlową czy to na europejskim rynku, czy to na światowym […] Donald Trump zauważył, że Chiny są poważnym zagrożeniem nie tylko w sferze wojskowej – oznajmił, dodając, iż Trump – chociaż jest ekscentrykiem – to jednak dobrze postąpił dla interesu USA wszczynając tzw. wojny handlowej z Państwem Środka.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

K.T. / A.M.K.

TO OSTATNIE DNI ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET!

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Jan Parys: Wspieranie Hezbollahu, Hamasu, ISIS przez niektóre kraje to wielki problem Bliskiego Wschodu

Zorganizowania konferencji o Bliskim Wschodzie na terenie Polski można uznać za sukces polskiego rządu – mówi w Radiu WNET Jan Parys, były minister obrony w rządzie Jana Olszewskiego

Jan Parys sądzi, że fakt zorganizowania konferencji o Bliskim Wschodzie na terenie Polski można uznać za sukces polskiego rządu. – Ważne również także to, że wiele państw uczestniczących w szczycie są krajami bliskowschodnimi i muzułmańskimi – mówi. Lecz dodaje: – Nie jestem przekonany o tym, że uda się wypracować pokój. Bliski Wschód to jest kocioł, wiele razy próbowano zaprowadzić tam pokój, to się nigdy nie udawało, no ale jako dyplomaci nie możemy przestać próbować!.

Parys wskazuje również, że obecna konferencja dowodzi, że prezydent Trump ma konsekwentną politykę bliskowschodnią, którą realizuje od czasu pierwszej wizyty zagranicznej w Arabii Saudyjskiej – jej celem jest przyciągnięcie chętnych do współpracy bliskowschodnich państw do USA.

Parys wyraża też zdziwienie, że zachodnia Europa w osobie Frederici Mongherini postanowiła zignorować konferencję. Przypomina, że udział bierze kilkanaście państw bliskowschodnich, nie tylko Ameryka i Izrael. Według byłego ministra efektem konferencji powinno być przedstawienie Iranowi porozumienia, dzięki któremu nie będzie on prowadził polityki izolacjonistycznej oraz przestanie wspierać organizacje terrorystyczne jak Hamas czy Hezbollah.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy!

MF

 

W Brukseli gen. Mattis postawił wymagania sojusznikom USA w NATO. Polska to jeden z kilku krajów, które już je spełniają

Wszyscy spodziewali się, że generał Mattis będzie mówił o pieniądzach, że użyje mocnych słów. Środowe spotkanie ministrów obrony NATO w Poranku Wnet relacjonował Piotr Fałkowski z „Naszego Dziennika”.

 

Stany Zjednoczone wywiążą się ze swoich zobowiązań, ale jeśli wasze kraje nie chcą, by zaangażowanie Ameryki na rzecz sojuszu zostało ograniczone, każda z waszych stolic powinna okazać wsparcie dla naszej wspólnej obrony – powiedział James Mattis, sekretarz obrony USA.

[related id=3066]
Piotr Fałkowski podkreślił, że termin stawiany przez Amerykanów sojusznikom jest krótki – bilans musi się zgadzać do końca roku. – Mattis podzielił państwa na grupy. Po pierwsze te, które wykonują plany 2 procent wydatków, następnie te, które jeszcze ich nie wypełniają, ale mają taki zamiar. Minister Macierewicz odniósł się do słów Mattisa, że państwa z pierwszej grupy, w tym Polska, powinny pomagać innym – opowiadał gość Krzysztofa Skowrońskiego.

Deklaracje amerykańskiego polityka poparł  sekretarz generalny Sojuszu, Jens Stoltenberg:

 To nie Stany Zjednoczone mówią Europie, żeby zwiększyć wydatki. To szefowie państw i rządów 28 członków NATO w 2014 roku zgodzili się, że powinniśmy zwiększyć wydatki obronne. To kwestia wprowadzenia w życie czegoś, na co się zgodziliśmy. Cieszę się z każdej presji, wsparcia, by upewnić się, że tak się stanie – powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej w przerwie obrad ministrów.

 

AA