Program Wschodni: Artykuł Putina „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców” mógł powstać w nieprzypadkowym czasie

Jak tłumaczy prof. Żurawski „Zbieżność czasowa może sugerować, że tekst powstał w kontekście polsko-ukraińsko-litewskiej deklaracji o wspólnych korzeniach w kulturze Rzeczpospolitej Obojga Narodów”.

Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizacja: Eldar Pedorenko


Goście:

Prof. dr hab. Walenty Baluk – politolog, dyrektor Centrum Europy Wschodniej UMCS

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski – politolog, nauczyciel akademicki

Aleksandra Zińczuk – poetka


Pierwszy gość audycji, prof. Walenty Baluk tłumaczy czym jest inicjatywa Platformy Krymskiej, w której ma wziąć udział prezydent RP Andrzej Duda. Politolog podkreśla, że konferencja ma służyć przede wszystkim przypomnieniu o problemie okupacji Krymu:

Wypowiadając się na temat inicjatywy prezydenta Zełenskiego należy stwierdzić, że jest to bardzo dobre posunięcie żeby problem aneksji – a właściwie okupacji Krymu przez Federację Rosyjską – nie został zapomniany przez czołowe państwa Zachodu – wyjaśnia nasz gość.

Rozmówca Pawła Bobołowicza mówi o potrzebie poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy przez społeczność międzynarodową. Ekspert dodaje również, że mijający od aneksji Krymu czas sprzyja stronie Rosyjskiej, któa coraz bardziej oswaja Zachód z bieżącym stanem rzeczy:

Czas w tym wypadku gra na korzyść Federacji Rosyjskiej, która powoli oswaja społeczność międzynarodową z tym, że nielegalna aneksja Krymu jest faktem dokonanym – stwierdza prof. Walenty Baluk.

Drugim rozmówcą Pawła Bobołowicza jest prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, który mówi o artykule Władimira Putina pt. „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców”, opublikowanym 12 lipca na stronach internetowych Kremla. Jak podkreśla gospodarz programu, opublikowany w języku rosyjskim i ukraińskim tekst jest nader obszerny, zawiera aż 40 tys. znaków.

Wg Ośrodka Studiów Wschodnich treść tego reportażu podporządkowana jest tezie, jakoby Ukraińcy stanowili odwieczną i nieodłączną część trójjednego narodu ruskiego, a wspólnota ta opiera się na tysiącletniej tradycji języka, ruskiej identyfikacji etnicznej i religii prawosławnej. Gość audycji mówi m.in. o nieprzypadkowości czasu pojawienia się tekstu sygnowanego przez rosyjskiego przywódcę:

Zbieżność czasowa może sugerować, że tekst powstał w kontekście polsko-ukraińsko-litewskiej deklaracji o wspólnych korzeniach w kulturze Rzeczpospolitej Obojga Narodów – podkreśla politolog.

Trzecim gościem „Programu Wschodniego” jest Aleksandra Zińczuk, która opowiada o serii wydawniczej „Wschodni Ekspres”. Jak zaznacza rozmówczyni Pawła Bobołowicza, we wspomnianej serii wydawniczej dominują przekłady autorów ukraińskich:

To jest taka seria wydawana przez Warsztaty Kultury w Lublinie. W instytucji kultury mamy pracownię wydawniczą, gdzie już od kilku lat wydaliśmy 28 pozycji wydawniczych. W ostatnich latach dominującymi autorami, których wydajemy są bliscy nam sąsiedzi z Ukrainy – komentuje poetka.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Białoruska opozycja nie jest opozycją prozachodnią – Program Wschodni z 25 lipca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O zarzutach Prokuratury Generalnej Białorusi wobec Wiktara Babaryki, wyborach prezydenckich, a także o miejscach pamięci walk z 1920 roku na Białorusi i sytuacji na Ukrainie

Goście Programu Wschodniego:

Dr Jakub Olchowski – wydział politologii UMCS w Lublinie i instytut Europy środkowej w Lublinie;

Dr Janusz Kowalczyk – ekspert Centrum Europy Wschodniej UMCS, Przewodniczący Rady Fundacji Scire;

Andrzej Poczobut – działacz mniejszości polskiej na Białorusi, polsko-białoruski dziennikarz.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Dr Jakub Olchowski komentuje sytuację związaną z wyborami prezydenckimi na Białorusi.

Sytuacja na Białorusi jest bardzo dynamiczna. W kontekście ostatniego tygodnia, manifestacja kobiet jest wyrazem sprzeciwu. Twarzami opozycji Łukaszenki są 3 kobiety – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Po tym jak do aresztów trafili liderzy opozycji i główni kandydaci na prezydenta, najpoważniejszą konkurentką Alaksandra Łukaszenki została kobieta. Swiatłana Cichanouska do tej pory zajmowała się domem i wychowaniem dwójki dzieci, a do wielkiej polityki weszła, jak sama twierdzi, z miłości. Po tym, jak aresztowano jej męża, popularnego blogera Siarhieja Cichanouskiego, zgłosiła swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich zamiast niego. Jej celem jest wygranie i doprowadzenie do nowych wyborów – już bez Łukaszenki.

Jak twierdzi: Nawet jeśli opozycja wygra, to może skończyć się tak, że Białoruś i tak wpadnie w ręce Rosji. Jeżeli Łukaszenka nie zostanie wybrany, nie znaczy, że nie przyjdzie na jego miejsce ktoś lepszy. Na Białorusi nie ma mowy o liberalnej demokracji. Białoruska opozycja nie jest opozycją prozachodnią. 

Łukaszenka się boi, ponieważ jest to pierwszy moment, gdzie grozi mu odsunięcie od władzy. Grozi społeczeństwu, że odbiorą mu niepodległość. Nie wspomina przy tym o Zachodzie, który nie interesuje się sytuacją na Białorusi.

Rosja twierdzi, że nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się na Białorusi, ponieważ nie ingeruje ona w sprawy wewnętrzne innych państw. Istotne jest to, że Białoruś będzie „pchana” w stronę Federacji Rosyjskiej.

Przypuszczam, że Łukaszenka będzie sięgać po wszystkie sznurki, aby utrzymać swoje stanowisko. Cały aparat państwa będzie robić wszystko, aby Łukaszenka uzyskał reelekcję na następną kadencję – podkreśla.

 Andrzej Poczobut mówi o upamiętnieniu na terenie Białorusi 100. rocznicy wojny polsko-bolszewickiej

Wiele grobów jest upamiętnieniem walk z 1920 roku. Obchodzimy dziś 100. rocznicę bitwy nad Niemnem. Walki na tamtych terenach były niezmiernie ważne z taktycznego i strategicznego punktu widzenia. Doprowadziły do odrzucenia Frontu Zachodniego od Polski i ostatecznie przypieczętowały zwycięstwo Polski w wojnie.

Każdy cmentarz i każde miejsce pamięci, które przetrwało, trzeba zawdzięczać Polakom, którzy do tej pory opiekują się grobami. Władze sowieckie zdawały sobie sprawę, że są to mogiły ich wrogów, chcieli zatrzeć wszystkie miejsca pamięci – zaznacza rozmówca Pawła Bobołowicza.

Jak dodaje: Stosunek dzisiejszych władz jest nadal negatywny. Władze godzą się jednak na renowacje cmentarzy w ramach ocieplania stosunków polsko-białoruskich. Zainwestowano w to bowiem potężne środki.

Dr Janusz Kowalczyk mówi o przełomie w procesie Mińskim. W ramach grupy trójstronnej ustalono pełne wstrzymanie ognia na wschodzie Ukrainy od 27 lipca.

Prezydent Zełenski pragnie uregulować sytuację panującą na Donbasie. Sam proces miński podpisany we wrześniu 2015 roku zakładał, że wstrzymanie ognia na Ukrainie odbędzie się natychmiastowo.

„Największy mój sceptycyzm dotyczy tego, że ani strona ukraińska ani rosyjska nie mają wielkiego pola do popisu. Ukraina nie będzie godziła się na oddanie części suwerenności władzom, które będą pod stronie Moskwy. Przypuszczam, że rozejm będzie łamany. Może być też równie przyczyną do nacisku innych państw na Ukrainę” – twierdzi.

Zarówno prezydent Poroszenko, jak i Zełenski szli z hasłem zakończenia wojny na Donbasie. Sukces obecnego prezydenta Ukrainy polega na przekonaniu społeczeństwa, zaczął on działać tak, aby jak najszybciej doszło do porozumienia. Działania ukraińskie są w tej kwestii przejrzyste.

Jak dodaje: Mamy kolejny rząd na Ukrainie, który nie odnosi sukcesów. Jeszcze przed pandemią Ukraina wkroczyła w okres recesji.

Dr Janusz Kowalczyk komentuje również atak terrorystyczny mający miejsce w Łucku. We wtorek rano uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w autobusie, w którym było ok. 20 pasażerów. Mężczyzna miał przy sobie ładunek wybuchowy i broń. Uzbrojony terrorysta przetrzymywał ludzi w autobusie przez około 12 godzin.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Bobołowicz: Zeleński zaczął negocjować z terrorystami. Na Ukrainie trwa właśnie kolejna akcja antyterrorystyczna

Paweł Bobołowicz opowiada o wczorajszych decyzjach grupy Trójstronnej w Mińsku, trwającym konflikcie w Donbasie, zbrodniach wojennych i kolejnej akcji antyterrorystycznej na Ukrainie.


Korespondent Radia Wnet na Ukrainie, Paweł BobołowiczWojciech Jankowski ze Studia Lwów opowiadają o posiedzeniu grupy Trójstronnej w Mińsku, do której należy Ukraina, Rosja i OBWE. Podczas wczorajszego posiedzenia postanowiono o trwałym zawieszeniu broni w Donbasie, które ma rozpocząć się od dnia 27 lipca.

Od tej pory ma być zakaz działań ofensywnych, zakaz działań zwiadowczo-dywersyjnych, ostrzałów snajperskich, lokowania ciężkiego uzbrojenia na terenach infrastruktury cywilnej (…) Ogień będzie dopuszczalny tylko wtedy, kiedy będzie to ogień na odpowiedź działań podjętych przez jedną ze stron i kiedy zapadnie decyzja na poziomie dowództwa Ukraińskich Sił Zbrojnych i dowództwa zbrojnych formacji terenów okupowanych-powiedział Paweł Bobołowicz.

Redaktor Jankowski dodaje, że separatyści nie po raz pierwszy, dzięki takim porozumieniom, uzyskują status strony konfliktu, podczas, gdy są to po prostu terroryści.

Prowadzący Studio Kijów odnosi się także do głośnej sprawy uprowadzenia autobusu na Ukrainie w Łucku przez terrorystę, który wystosował listę żądań wobec ukraińskich polityków.

Mieli publicznie wyznać, że są terrorystami w prawie (…) Prezydent Zeleński miał wypowiedzieć się, że prosi o oglądanie filmu „Ziemianie” (…) Zeleński spełnił żądanie terrorystów. Ostatecznie Płochoj sam się poddał, zakładnicy zostali wyprowadzenie z autobusu.

Paweł Bobołowicz podaje, że właśnie trwa na Ukrainie kolejna akcja antyterrorystyczna:

Dzisiaj rano w Połtawie policja próbowała zatrzymać osobę podejrzana o kradzież samochodu. Ta osoba wyciągnęła granat, wzięła policjanta za zakładnika. Policja podstawiła samochód (…) Znowu spełnia się wymagania terrorysty. Do tej pory świat mówił, że z terrorystami się nie negocjuje. Prezydent Zeleński zaczął z terrorystami negocjować.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

M.K.

Koronawirus za wschodnią granicą RP – o epidemii w krajach b. ZSRS w Programie Wschodnim Pawła Bobołowicza

W Programie Wschodnim m.in o manipulacjach wokół COVID-19 na Białorusi – rozmowa z Andrzejem Poczobutem, sytuacja w innych krajach obszaru postsowieckiego, a także o 80 rocznicy zbrodni katyńskiej

Goście Programu Wschodniego:

Wojciech Jankowski – korespondent Radia WNET na Ukrainie;

Andrzej Poczobut – dziennikarz, publicysta, działacz Związku Polaków na Białorusi;

Piotr Mateusz Bobołowicz – współpracownik Radia WNET;

Tomasz Bartecki – przedsiębiorca, założyciel i administrator strony „Granica kordon PL-UA”

Wojciech Pokora – dziennikarz, szef SDP w Lublinie;

Marek Sierant – Dziennikarz, Publicysta, Bologer East Side View.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Źródło: Observator TV / YouTube

Wojciech Jankowski o nowych obostrzeniach na Ukrainie.

U dwóch lekarzy w obwodzie lwowskim wykryto koronawirusa – łączna ilość stwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem wynosi 14. W obwodzie iwano-frankiwskim jest 81 przypadków zakażenia, w tym w samym Stanisławowie 29. Obwód tarnopolski –  133 stwierdzone infekcje wirusem. Rejon monastyrski – na 310 mieszkańców, 94 osoby mają koronawirusa. Po Kijowie pierwsze miejsce na Ukrainie zajmuje obwód czerniowiecki ze 186 przypadkami.

Do Rumunii już wrócił ponad milion obywateli kraju z zachodniej Europy. Wedle słów komendanta policji granicznej, Ioana Budy codziennie przez granicę w Węgrami przejeżdża 6-7 tysięcy obywateli Rumunii – mówi Wojciech Jankowski.

W związku z zagrożeniem przywożenia nowych zakażeń przez wracający do domu na święta, prezydent Klaus Iohannis po raz drugi zaapelował do Rumunów, którzy zostali poza granicami kraju, by nie wracali na Wielkanoc. Wedle norm zalecanych przez ekspertów, wszyscy przybyli muszą od razu iść na kwarantannę.

Andrzej Poczobut opowiada o sytuacji panującej na Białorusi.

Autorytarne reżimy znane są z tego, że nie publikują najnowszych wiadomości. Aleksander Łukaszenka wybrał technikę ignorowania pandemii koronawirusa i stwierdził, że Białoruś jest wyjątkiem. Prezydent Białorusi w dobie koronawirusa kładzie jednak nacisk na ocalenie gospodarki swojego kraju.

„W bardzo niewielkim stopniu zaczynają być wprowadzane restrykcje. Wprowadzono zakaz opuszczania terenu zamieszkania dla funkcjonariuszy MSW. W niektórych sklepach państwowych ekspedientki są w maseczkach i rękawiczkach. Cały szereg kroków wynika po części z inicjatywy poszczególnych miast” – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak twierdzi rozmówca: Aleksander Łukaszenka jest przeciwnikiem wprowadzenia kwarantanny, nie wierzy on bowiem w pandemię koronawirusa.

Białorusini słyszą przekaz prezydenta, który mówi, że tylko głupcy bronią się przed pandemią i zakazuje jakiejkolwiek dezynfekcji. Białorusini myślą więc, że ten problem trzeba zbagatelizować. Aleksander Łukaszenka przyzwyczaił naród do swoich wypowiedzi. Dla społeczeństwa jest to normalne. Białoruś jest krajem autorytarnym.

Związek Polaków (na Białorusi -red.) od 16 marca wprowadził kwarantannę. Wywołało to atak wściekłości białoruskich władz. W tych warunkach staramy się pomagać ludziom najsłabszym. Utrzymujemy ze sobą łączność i uświadamiamy ludzi z powagi sytuacji – mówi Andrzej Poczobut.


Raport o koronawirusie w krajach obszaru postsowieckiego przedstawia Piotr Mateusz Bobołowicz 

Rosja 

4140 zakażenia koronawirusem, 43 ofiary śmiertelne. Prezydent Rosji ogłosił kary, które dotyczą rozpowszechniania nieprawdziwych informacji oraz złamania kwarantanny.

Kazachstan 

Władze Kazachstanu ogłosiły pobór do wojska. Za jego unikanie grozi kara grzywny. Takie działanie ma zapewnić dobro obywateli.

Kirgistan 

130 zakażeń koronawirusem, 1 ofiara śmiertelna. Na ulicach stolicy zabronione są zgromadzenia powyżej 3 osób. Od 8 kwietnia telewizja rozpocznie nadawanie lekcji dla uczniów szkół podstawowych.

Gruzja 

Od 30 marca ogłoszona jest w Gruzji powszechna kwarantanna. W Gruzji zanotowano 155 przypadków zakażenia koronawirusem.


Tomasz Bartecki opowiada o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej.

Od czasu ogłoszenia przez prezydenta Ukrainy informacji o zamknięciu granic, mnóstwo ludzi zebrało się na granicy polsko-ukraińskiej. Pod koniec 27 marca ruch zmalał.

W tej chwili jest spokój, trzeba jedynie czekać, aby zebrała się odpowiednia liczba osób na przeprowadzenie przez granice. Widzę, że funkcjonariusze straży granicznej starają się uporządkować ruch i wciąż są zaskakiwani ilością ludzi na granicy – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: Ukraińcy chwalą polską straż graniczną, natomiast po przekroczeniu granicy spotykają się z tym, że musza czekać 4h na transport autobusowy.

Wojciech Pokora wspomina wydarzenia związane ze zbrodnią katyńską.

Już 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Naczelny Wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał rozkaz niestawienia oporu Armii Czerwonej. Niestety takie postępowanie zmuszało polskich oficerów do szukania kontaktów z Armią Czerwoną.

Pokora w artykule opublikowanym w najnowszym numerze „Kuriera Wnet” poszukuje genezy mordu katyńskiego już w latach 20. XX wieku i przypomina, że w 1920 roku Polska popiera Petlurę. Połączone siły Polski i Ukraińskiej Republiki Ludowej, przewodzonej przez Petlurę, ruszyły wówczas na Kijów, odbierając go niemal bez walki Armii Czerwonej. Wyprawa załamała się jednak wskutek kontrofensywy wojsk bolszewickich i niewielkiego poparcia ze strony samych Ukraińców.

Część historyków wiąże zbrodnię katyńską z wydarzeniem kiedy to Józef Stalin ponosił odpowiedzialność za przegraną bolszewików – twierdzi Wojciech Pokora.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Jaryna Czornohuz, Wojciech Jankowski, Marek Sierant, Wojciech Pokora – Program Wschodni z 21 marca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O bieżącej sytuacji podczas epidemii koronawirusa na Ukrainie, sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej oraz działaniach polskiej dyplomacji.

Goście Programu Wschodniego:

Marek Sierant – publicysta, producent filmowy;

Jaryna Czornohuz – medyk batalionu Hospitalierzy;

Wojciech Jankowski – korespondent Radia WNET na Ukrainie;

Wojciech Pokora dziennikarz, szef SDP w Lublinie;

Piotr Mateusz Bobołowicz – współpracownik Radia WNET.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Raport o koronawirusie w krajach obszaru postsowieckiego. 

Mołdawia

W Mołdawii odnotowano 66 przypadków koronawirusa oraz jedną ofiarę śmiertelną.
Pierwszy przypadek odnotowano tam 7 marca, a trzy dni później zabroniono wstępu do kraju drogą lotniczą wszystkim obywatelom państw objętych epidemią.

Kazachstan

W Kazachstanie jest obecnie 52 przypadki zachorowań. W związku z pandemią, jak podaje oficjalna strona prezydenta, podjęto szereg działań prewencyjnych. Wprowadzono tymczasowy zakaz organizacji imprez masowych. Objął on m.in. święto Nowruz (21-23 marca) oraz paradę z okazji 75. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami (9 maja).

Armenia

W Armenii odnotowano 136 przypadków. Wyznaczono tam miejsca zbiorowej kwarantanny. 16 marca w kraju wprowadzono stan wyjątkowy, który będzie trwał do 14 kwietnia. Ogranicza on zgromadzenia powyżej 20 osób. Zamknięto szkoły, uniwersytety. Zamknięte są także granice z Iranem i Gruzją.

Gruzja

Pierwszy przypadek w Gruzji odnotowano 26 lutego, był to obywatel Gruzji powracający z Iranu. 20 marca władze podjęły szereg decyzji. Aktualnie jest tam 42 przypadki zarażenia koronawirusem.

Azerbejdżan

Azerbejdżan: 44 przypadki – w tym 1 ofiara śmiertelna, 7 wyleczonych. Od północy 19 marca obowiązuje zakaz wjazdu samochodami, ale także pociągiem i samolotem do miast Baku i Sumgait oraz regionu Abszeron.

Uzbekistan

Uzbekistan: 33 przypadki (10 nowych). Ministerstwo Zdrowia Uzbekistanu podaje na swojej stronie, że 17 marca otrzymało od Stanów Zjednoczonych pomoc humanitarną na walkę z koronawirusem – 10 000 par rękawiczek, 10 200 maseczek, 1400 fartuchów ochronnych i 200 par gogli ochronnych.

Rosja

Obecnie w Rosji według oficjalnych danych odnotowano 253 przypadki zachorowań na COVID-19, z czego ponad połowa przypada na Moskwę, jednak pojedyncze przypadki rozsiane są praktycznie po całym kraju. 12 osób uznaje się za wyleczone. Grupa obywateli, działaczy, lekarzy i osób publicznych rozpoczęła zbieranie podpisów online pod petycją o wdrożenie bardziej radykalnych rozwiązań, w tym odłożenie zaplanowanego na 22 kwietnia referendum nad poprawkami do konstytucji, które umożliwią Władimirowi Putinowi kandydowanie na kolejne dwie kadencje.

Ogłoszenie zamknięcia granicy z Białorusią zostało mocno skrytykowane przez Aleksandra Łukaszenkę, który powiedział, że „to dziwne, że w rosyjskim rządzie nikt nie wie, że nie ma granicy między Rosją i Białorusią”.

Białoruś

Według oficjalnych danych na Białorusi odnotowano dotychczas 69 przypadków zachorowań na COVID-19, z czego 15 pacjentów miało wyzdrowieć. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.
Łukaszenka zapowiedział, że nie zamierza zamknąć szkół. Wskazał także, że najlepiej przed wirusem chroni życie praca na roli. Zalecił obywatelom saunę, picie wódki i pracę, mówiąc, że „traktor wyleczy wszystko”. Pochwalił Białorusinów za „nieuleganie panice”.


Marek Sierant zaznacza: Mamy kwarantannę we wszystkich największych miastach Ukrainy. Nikt nie wie, co oznacza stan nadzwyczajny. W praktyce wiemy, że zamknięto metro, transport miejski jest zawieszony do odwołania, zakazano również zgromadzeń.

Sytuacja Federacji Rosyjskiej podczas epidemii koronarisua wpływa na jej relacje z innymi państwami. Nie jest tajemnicą, że, Rosja nie pilnuje swoich granicy. Polityka jest zaprogramowana na to, że to, co złe jest jedynie na Zachodzie. Koronawirus nie zna granic – mówi.

Paweł Bobołowicz opowiada o zarażeniach koronawirusem na Ukrainie. „Aktualnie w kraju 41 jest przypadków zarażenia oraz 3 przypadki śmiertelne. Rząd Ukrainy wprowadził stan sytuacji nadzwyczajnej w Kijowie” – mówi.

Marek Sierant podkreśla, że na Ukrainie od dłuższego czasu sytuacja  ekonomiczna jest zła. Przedsiębiorcy są w bardzo skomplikowanej sytuacji. Firmy są zamykane, a ludzie zwolniani. Ludzie nie mając wyboru, wychodzą z domu do pracy, ryzykując tym samym swoje zdrowie. Prezydent Zełenski poinformował, że pierwsza osoba, która zakażona była koronawirusem, wyzdrowiała .

Rankiem na lwowskim rynku z głośników umieszczonych na samochodzie informowano o tym, jak przestrzegać zasad kwarantanny. Wieczorem nie było już tam nikogo. Jedynie uliczny grajek śpiewał o miłości w czasach zarazy. Twierdził, że boi się wirusa, ale chce, aby przechodni widzieli jego oblicze – opowiada Wojciech Jankowski.

W piątek 4 pociągi sprowadziły na Ukrainę osoby z Czech i Polski. Wojciech Pokora mówi, że wszystkim pasażerom mierzono temperaturę, każdy otrzymał ulotkę i podpisywał dobrowolne porozumienie w związku z przeprowadzeniem badań. „Każdy, kto powróci na terytorium kraju, musi odbyć 14-dniową kwarantannę” – podkreśla.

Jak podaje ambasada, strona ukraińska otrzymała bardzo duże wsparcie od strony polskiej. Szczególne podziękowania skierowane były dla samorządów oraz polskich organizacji.

Na kierunku ukraińskim pozostają otwarte trzy przejścia graniczne. Przez przejścia te można przejechać jedynie transportem kołowym. W internecie pojawiają się informacje, że pomoc transportowa po stronie ukraińskiej jest płatna. Kierowcy ciężarówek czekają na granicy po kilka dni.  „W najbliższym czasie czeka nas wielokilometrowa kolejka na obydwu granicach” – zaznacza Wojciech Pokora.

Jak dodaje: Ludzie stracili możliwości zarobkowania. Pojawiła się informacja, że problemem będzie przedłużenie wizy unijnej. Mimo że wszystkie urzędy zawiesiły swoją działalność, to wnioski można wysyłać pocztą.

Jaryna Czornohuz mówi o protestach przed siedzibą prezydenta Zełenskiego.

Na Ukrainie wszędzie jest front. Wszystkie działania prezydenta Zełenskiego to powrót Ukrainy do rosyjskiej strefy wpływów. – twierdzi rozmówca.

Zaznacza, że wojna wciąż trwa. Rosja stara się uśpić  Ukraińców, a także przez swoje media ukrywać trwającą wojnę.

Od początku byłam przeciwko Załeńskiemu. Nie umie walczyć o swój kraj. Protestujemy, chcemy by Zełeński zrezygnował ze swojej funkcji. Wojna rosyjsko-ukraińska przedstawiana jest jako konflikt wewnętrzny. Chcemy, aby wstrzymano wycofywanie się wojsk ukraińskich – podkreśla.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Mykoła Dawidiuk, Serhij Kostynskyj, Marek Sierant – Program Wschodni z 7 marca 2020 r.

W Programie Wschodnim: O dymisji premiera Ukrainy, sukcesach dotyczących ukraińskich mediów publicznych oraz uczczeniu ofiar katyńskich w Charkowie.

Goście Programu Wschodniego:

Mykoła Dawidiuk – politolog, Forum Nowych Politycznych Liderów;

Serhij Kostynskyj – politolog, b.członek Rady Narodowej Ukrainy ds Telewizji i Radia;

Marek Sierant – publicysta, producent filmowy.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franciszek Żyła


Marek Sierant mówi o uczczeniu ofiar katyńskich w Charkowie przez prezydenta Andrzeja Dudę. Porusza również temat dymisji premiera Ukrainy – Ołeksija Honczaruka.

Katyń ma pewne symboliczne znaczenie, gdyż właśnie tam po raz pierwszy odkryto zbrodnie. Polskie społeczeństwo przyzwyczaiło się, że jedzie do miejsca, które jest bardziej kojarzone w mediach. Warto podkreślić, że na terenie Ukrainy również jest wiele mogił, które wymagają naszej opieki. W Rosji natomiast kłamstwo goni kłamstwo – zaznacza gość „Programu Wschodniego”.

9 maja to dzień zwycięstwa, ale w 1920 roku. Polska nie powinna świętować 9 maja 1945, chociaż w naszym kraju też nie brakuje takich, którzy chcą świętować razem z Rosją. „Jest to jednak akcja PR, w której wykorzystywane są osoby, niemające nic wspólnego z wojną. Nie podoba mi się cała idea świętowania w Moskwie” – dodaje.

Poruszając temat wyboru nowego premiera na Ukrainie, Marek Sierant twierdzi, że prezydent powinien reprezentować kraj oraz zajmować się jego niepodległością i niezależnością. Powinien mieć dobry zespół doradczy. Kwestia relacji informacyjnej polityki ukraińskiego rządu jest słaba.

Zełenski uznał, że trzeba zbudować przeciwwagę wobec wpływów Ihora Kołomojskiego i dogadać się z Rinatem Achmetowem, drugim najpotężniejszym ukraińskim oligarchą. Z punktu widzenia Zełenskiego nowy rząd jest zbawieniem. Prezydent Ukrainy nie wie, że spada mu poparcie polityczne. Ostatecznie stwierdził, że jego rząd zrobił więcej niż jego poprzednicy. Nowym premierem Ukrainy został w środę Denys Szmyhal. Pochodzący ze Lwowa, biegle mówiący po polsku i angielsku 44-latek w przeszłości pracował w biznesie i sprawował różne funkcje państwowe, m.in. stał na czele władz obwodowych, był wicepremierem i ministrem.

Wybór Szmyhala to układ, w którym wzięło udział kilku najbogatszych polityków. Ukraińska polityka jest bardzo ciekawa. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie – mówi.

Mykoła Dawidiuk komentuje wybór nowego premiera Ukrainy.

Na początku Szmyhal pracował w sektorze korporacyjnym, a następnie zaczął pracę w administracji państwowej. Panuje przekonanie, że był on przygotowany do takich wysokich posad, dlatego też jego pierwszym stanowiskiem było stanowisko gubernatora. Następnie został na kilka tygodni wicepremierem, później premierem – opowiada.

Jak dodaje: Rząd wygląda na uwsteczniony, ponieważ przypadkowy dobór kadry zmusza do myślenia, na ile efektywnie jest ona w stanie pracować. Oprócz Ihora Kołomojskiego – ulubionego oligarchy Zełenskiego znalazł się jeszcze jeden – Achmetow. Nie ulega wątpliwości, że największy wpływ na rząd ma osobiście Zełenski. Nie rozumie on jednak wszystkich niuansów i wydarzeń w kraju. Prezydent Ukrainy próbuje poprawić swoją pozycję. Jego postępowanie to typowe myślenie aktora, osoby, która przyzwyczaiła się otrzymać oklaski na scenie. Takie samo jego działanie można zauważyć na scenie politycznej.

Serhij Kostynskyj mówi o sukcesach dotyczących ukraińskich mediów publicznych.

Przywróciliśmy język ukraiński do telewizji i radia. Nasze działania sprzyjały rozwojowi ukraińskiego kina i produkcji muzycznej. W tym roku na Eurowizji zobaczą państwo zespół, który jest owocem wprowadzenia ukraińskich piosenek do radia. Wpieraliśmy niekomercyjne, ale społeczne media. Ograniczyliśmy również nadawanie 86 rosyjskich stacji telewizyjnych i tym samym ograniczyliśmy wpływ rosyjski na ukraińskie media. Przestrzeń ukraińska została oczyszczona – twierdzi Kostynskyj.

Jak zaznacza: Zabrakło nam czasu, aby nasza strategia wywarła potężny wpływ na rynek. Założyliśmy podstawy nowego budynku ukraińskiego rynku medialnego. Wierzę, że wcześniej czy później pomysł się zrealizuje.

Rozmówca nawiązuje również do wątku Krymu. Poziom niekompetencji władzy jest bardzo wysoki, a dowodem na to jest sprawa dostarczania wody do Krymu. Decyzje taktyczne są podawane jako decyzje strategiczne. „Nowa władza próbuje dogadać się z Federacją Rosyjską. Każda osoba, która zna, Rosję wie, że Rosjanie będą trzymać Krym i pozostaną na Donbasie. Nie zgodzą się na żadne ustępstwa. Nasze zdaniem dostawa wody na Krym nie polepszy sytuacji zwykłych mieszkańców” – mówi.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Rada Najwyższa Ukrainy zatwierdzi dzisiaj zmianę premiera

Nowym szefem rządu nie zostanie jednak związany z reżimem Wiktora Janukowycza Siergiej Tihipko.

Paweł Bobołowicz mówi o tym, że ukraińska Rada Najwyższa zatwierdzi zmianę szefa rządu. Ołeksija Honczaruka zastąpi jego dotychczasowy zastępca Denis Szmyhal. Jest to postać dość nowa w polityce. Był szefem bursztyńskiej elektrociepłowni, należącej do oligarchy Rinata Achmetowa. Szmyhal odcina się od tych powiązań.

Jak relacjonuje korespondent Radia WNET, do zmian dojdzie także w kierownictwie resortów zdrowia i spraw zagranicznych.

Ponownie poruszony zostaje również temat rozmowy Pawła Bobołowicza z Antonem Drobowyczem, nowym szefem IPN. Drobowycz uzależnia zgodę na wsznwienie polskich prac poszukiwawczych na Ukraiinie od podjęcia korzystnej dla Ukrainy decyzji na temat renowacji ukraińskich miejsc pamięci:

Polityka historyczna byłą niebezpiecznym elementem w relacjach polsko-ukraińskich. Warto wiedzieć, co sądzi  o tym Anton Drobowycz.

Zdaniem Pawła Bobołowicza sprawa dymisji Ołeksija Honczaruka, najmłodszego premiera w historii Ukrainy, jest dość zagadkowa. Jeszcze do niedawna jego relacje z prezydentem Zełeńskim były dobre. Nie zniszczyło ich nawet ujawnienie nagrań, na których Honczaruk niepochlebnie wyraża się o Zełeńskim:

Rząd ukraiński nie cieszy się poparciem społeczeństwa. Być może dymisja Honczaruka jest spsoobem na poprawę notowań; zarówno rządu, jak i prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

MFW i Bank Światowy wymagają od Ukrainy zniesienia zakazu sprzedaży ziemi. Prawie 70 procent mieszkańców jest przeciw

-„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. – dodaje Bobołowicz.

 

Paweł Bobołowicz, korespondent Radia WNET w Kijowie mówi o uregulowaniu kwestii handlu ziemią rolną na Ukrainie, która ostatnio budzi wiele skrajnych emocji wśród mieszkańców tego kraju. W ubiegłym tygodniu kolejny raz procedowana była ustawa o obrocie ziemią rolną:

Frakcja prezydencka „Sługi Narodu” zapowiadała, że deputowani będą siedzieć tak długo w radzie najwyższej, aż ustawa zostanie przyjęta. Pomiędzy pierwszym a drugim czytaniem, w ustawie zaproponowano ponad cztery tysiące poprawek. […] Komisja właściwa ds. rolnictwa zaakceptowała tylko dziewięć z nich.

Ostatecznie nie przegłosowano kontrowersyjnej ustawy. Mówi się, że sprawa może być przełożona na kolejną sesję parlamentarną, jednak przyjęcie ustawy może ciągnąć się jeszcze miesiącami:

„Sługa Narodu” jest za wprowadzeniem rynku ziemi rolnej, generalnie zgadza się też z tym „Europejska Solidarność” byłego prezydenta Petra Poroszenki. […] Ta ustawa jest wykorzystywana do rozgrywek politycznych.

Okazuje się, że według badań aż 52% Ukraińców nie chce zniesienia moratorium na ziemie, tylko 35% zgadza się z wariantem ustawy zaproponowanym przez Zełenskiego. Z kolei aż 64% korespondentów opowiada się za referendum w tej sprawie:

Jeśli doszłoby do referendum, to według badań prawie 70% Ukraińców zagłosowałoby za przedłużeniem moratorium na sprzedaz ziemi na Ukrainie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy od dawna wymagały od Ukrainy, aby zniosła ona moratorium na sprzedaż ziemi, aby została ona wprowadzona do normalnego obrotu handlowego:

Ziemi rolnej na Ukrainie podlegającej pod tę ustawę to ponad 42 miliony hektarów. Właścicieli PAI-ów, czyli udziałów w ziemi, jest ok. siedmiu milionów – to potężna część Ukraińskiego społeczeństwa.

Jak dalej mówi Paweł Bobołowicz, Ukraina wyszła spod sowieckiego systemu, gdzie nie było własności ziemi a sytuacja tego kraju była o wiele bardziej skomplikowana niż w Polsce:

Oczywiście na Ukrainie powszechne były kołchozy i sowchozy. Po zmianach ustrojowych zostały one w pewien sposób rozparcelowane i w uproszczeniu osoby, które funkcjonowały w sektorze rolnym, stały się właścicielami tzw. PAI-ów, czyli udziałów w ziemi.

A.M.K. / K.T.

Przydacz: Odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich

Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych, ocenia rozmowy z Wasylem Bodnarem i osobą, która odpowiada za sprawy zagraniczne w biurze prezydenta Ukrainy.

 

 

Tematem naszych rozmów była tematyka bezpieczeństwa oraz Donbasu w kontekście niedawno odbytego szczytu normandzkiej czwórki w Paryżu. Ze swojej strony pytałem również o atmosferę tych rozmów. Wspólnie dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: Sam fakt odbycia spotkania w Formacie normandzkim odnotowujemy pozytywnie. Dobrze, że format w końcu się zebrał. Zawsze dialog jest lepszy od jego braku.

Marcin Przydacz twierdzi, że same ustalenia przyjmuje się jako dobry znak na przyszłość. Muszą one zostać dopiero wypełnione. „Mamy świadomość i pamięć historyczną o tym, że wiele różnych porozumień było podpisywanych oraz ogłaszanych, natomiast później nie w pełni były one realizowane” – podkreśla.

W naturalny sposób rozmowy i konsultacje dotyczyły również tematyki bilateralnej polsko-ukraińskiej. Dialog historyczny był jednym z jego głównych elementów. Jak zaznacza rozmówca: Rozmawialiśmy także o wielu innych kwestiach: potencjalnej współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. W kontekście dialogu historycznego, po objęciu władzy przez prezydenta Zełenskiego i po dobry rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy, odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich. 

Pamiętajmy jednak o tym, że całość wydarzeń to szereg pozytywnych gestów wykonanych w stosunku do Ukrainy. Dziś ten dialog się toczy, rozmawiamy o przyszłości stosunków historycznych. Nie chcemy dominować jedynie tematyką historyczną. Staramy się szukać takich form współpracy, w których możemy działać ręka w rękę, myślą o przyszłości i dobrobycie naszych obywateli – mówi Przydacz.

Dodaje, że Polska zastanawia się nad tym, jak połączyć warunki dla biznesu i handlu. Nasz kraj już dziś jest pierwszym dla Ukrainy partnerem handlowym. Polska wpiera Ukrainę w potencjalnym szukaniu środków finansowych na budowę dróg, a dokładnie obwodnicę Lwowa. Ważnym punktem są również przejścia graniczne, na które Polska wyraziła kredyt zaufania. „Uważamy, że dzisiejsza sytuacja jest wynikiem dawnych zaniedbań w infrastrukturze” – twierdzi.

M.N.

Wołodymyr Arjew, dr Tomasz Lachowski, dr Jewhen Mahda – Program Wschodni z 14 grudnia 2019 r.

W Programie Wschodnim między innymi o polskim wsparciu dla Ukrainy, zabójstwie Pawła Szeremeta i mało znanym narodzie narodzie Mordwinów.

Goście Programu Wschodniego:

Wołodymyr Arjew – deputowany Rady Najwyższej (Europejska Solidarność), dyplomata;

Dr Tomasz Lachowski – redaktor portalu Obserwator Międzynarodowy, Katedra Prawa i Stosunków Międzynarodowych UŁ;

Dr Jewhen Mahda – politolog, dyrektor Instytutu Światowej Polityki;

Ołeksandr Bolkin – Erzjańczyk;

Marcin Przydacz – wiceminister spraw zagranicznych.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Marcin Głos


Część pierwsza:

Wołodymyr Arjew mówi o wydarzeniach mających miejsce 6 lat temu na Majdanie, w których nasz gość brał udział. Jak zaznacza: Byli tam wszyscy świadomi obywatele Ukrainy.

„Prezydent Zełenski nigdy nie pojawił się na Majdanie i nie pamiętam, aby zgłaszał poparcie przeciw reżimowi Janukowycza. W czasie, gdy trwały walki, miał on występy, które przed nim prezentował” – podkreśla rozmówca.

Sprawa zabójstwa Pawła Szeremeta staje się bardziej polityczna niż prawna. Prezentacja była przygotowana na ostatnią chwilę, choć sprawa trwa 4 lata. Bardzo wielu niezależnych adwokatów powiedziało, że sprawa jest bardzo kontrowersyjna. „Pojawiły się również wątki, że zamachowcy mają na ten dzień alibi. Sędzia, który prowadził postępowanie to osoba całkowicie zależna od Portnowa, który ma ścisłe powiązanie z prezydentem Ukrainy” – zaznacza.

Jak dodaje: Portnow, gdy po 5 latach powrócił na Ukrainę, oficjalnie oświadczył, że będą wielkie prześladowania do patriotów i wolontariuszy. Uważam, że ta sprawa może doprowadzić do destabilizacji na Ukrainie. W tej sytuacji, gdyby system prawny byłby mądrzejszy, mógłby pozwalać na udowodnienie winy skazanych. 

Ukraina i Polska miały trudne relacje w przeszłości, ale uważam, że narody doszły do porozumienia, kiedy kraje wzajemnie sobie przebaczyły. Naszym zadaniem jest współpraca, gdyż jest to sprawa strategicznie ważna między obydwoma krajami – mówi gość „Programu Wschodniego”.


Cześć druga:

Dr Tomasz Lachowski komentuje przebieg Formatu normandzkiego, twierdząc że porozumienia mińskie, jak i formuła Steinmeiera to polityczny instrument. Jak podkreśla: Oba te dokumenty są sformułowane na korzyść Federacji Rosyjskiej, gdyż spychają Ukrainę do walki z separatystami.

„Formuła Steinmeiera to droga do tego, aby mówić o federalizacji Ukrainy. Jest to rozbijanie wewnętrzne tego państwa. Prezydent Zełenski bardzo rzadko mówi o Rosji, jako o agresorze. Jest to ciągłe osłabianie pozycji Ukrainy, gdyż ona sama pozbawia siebie argumentów” – mówi dr Tomasz Lachowski.

Dr Jewhen Mahda podkreśla, że linia pomiędzy centralizacją a federalizacją Ukrainy jest bardzo cienka. „Jest to jedna z tych czerwonych linii, których władza nie może przekroczyć” – mówi.

W 2014 Rosja bardzo aktywnie traktowała centralizację i uważała ją za element do rozbicia Ukrainy. Kreml proponuje ją pod nazwą decentralizacji i stawia przed Ukrainą nieprzyjemny wybór. Jednym z nich jest to, że odrębne rejony powracają do Ukrainy na rosyjskich warunkach, co doprowadzi do wewnętrznego kryzysu.

W ciągu ostatniego półrocza, krytyka Rosji zniknęła ze słownika ukraińskich polityków. Wydaje się, że Rosja jest partnerem Ukrainy, a nie jej agresorem. Jestem przekonany, że takie podejście wywołuje niezadowolenie u milionów obywateli Ukrainy. Zełenski zapomniał, że wojna trwa o świadomość ludzi, a nie o terytoria – mówi gość Pawła Bobołowicza.

Marcin Przydacz ocenia rozmowy z Wasylem Bodnarem i osobą, która odpowiada za sprawy zagraniczne w biurze prezydenta Ukrainy.

Tematem naszych rozmów była tematyka bezpieczeństwa oraz Donbasu w kontekście niedawno odbytego szczytu normandzkiej czwórki w Paryżu. Ze swojej strony pytałem również o atmosferę tych rozmów. Wspólnie dzieliliśmy się swoimi spostrzeżeniami – mówi gość „Programu Wschodniego”.

Jak dodaje: W naturalny sposób rozmowy i konsultacje dotyczyły również tematyki bilateralnej polsko-ukraińskiej. Dialog historyczny był jednym z jego głównych elementów. Jak zaznacza rozmówca: Rozmawialiśmy także o wielu innych kwestiach: potencjalnej współpracy gospodarczej i infrastrukturalnej. W kontekście dialogu historycznego, po objęciu władzy przez prezydenta Zełenskiego i po dobrych rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy, odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich.

Polska zastanawia się nad tym, jak połączyć warunki dla biznesu i handlu. „Nasz kraj już dziś jest pierwszym dla Ukrainy partnerem handlowym. Polska wpiera Ukrainę w potencjalnym szukaniu środków finansowych na budowę dróg, a dokładnie obwodnicę Lwowa. Ważnym punktem są również przejścia graniczne, na które Polska wyraziła kredyt zaufania” – zaznacza.

Ołeksandr Bolkin opowiada o narodzie Mordwinów, który zamieszkuje głównie Federację Rosyjską, Republikę Mordwińską oraz Republikę Tatarstanu. To naród, który został napadnięty i zniszczony. Trwa to ponad 700 lat. Język erzjański pochodzi z rodziny fińsko-węgierskiej. Aktualnie Erzji liczy pół miliona ludności.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!