Artur Żak: na południu Ukrainy bardzo dobrze działa partyzantka. Obrońcy niszczą wrogie magazyny broni

Sztab Generalny Ukrainy donosi o dużych stratach rosyjskich w Donbasie – relacjonuje przebywający w Drohobyczu współgospodarz Studia Lwów.

Artur Żak informuje o sytuacji w Drohobyczu, który jest ważnym centrum pomocy humanitarnej.

We Lwowie uchodźcy wewnętrzni bardziej roztapiają się w tłumie; w mniejszym Drohobyczu są wyraźnie widoczni.

Rozmówca Jaśminy Nowak relacjonuje sytuację na froncie; w Donbasie Rosjanie nie idą do przodu. Trwają chaotyczne ostrzały Charkowa.

Sztab Generalny Ukrainy donosi o dużych stratach rosyjskich w Donbasie.

Na południu obrońcy punktowo niszczą magazyny broni najeźdźców, sprawnie działa partyzantka. Poruszony zostaje również temat wizyty ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i wsparcia medycznego Polski dla Ukrainy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Antoniuk: Rosjanie zwiększyli natarcie w Donbasie. Putin kazał opanować region do 15 września

Czy Rosja szykuje rozbiór Ukrainy na wzór wcześniejszych rozbiorów Polski, a Polskę chce uczynić jego beneficjentem?

Panorama Kijowa |Fot. CC0, Pixabay

Społeczeństwo ukraińskie jest już wojną zmęczone, a codzienne bombardowania, śmierć, mogą kazać im czepiać się rozpaczliwie wszelkich pomysłów, które dają choćby pozór nadziei na ratunek.

Piotr Sutowicz

Sergiej Naryszkin wysunął oskarżenia pod adresem Polski, która rzekomo przygotowuje się do zajęcia zachodnich obszarów Ukrainy, by utworzyć tam pod swoją wojskową i polityczną kontrolą tzw. Ukraińskie Państwo Zastępcze. Uzupełnieniem tego działania ma być stworzenie przez Polskę i jej zachodnich mocodawców, przede wszystkim Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, dodatkowej strefy buforowej na obszarach centralnej Ukrainy, która oddzielałaby obszar kontrolowany przez Rosję od wzmiankowanej państwowości zastępczej. Plan miałby być wprowadzony w życie w sytuacji klęski wojennej Ukrainy w jej bezpośrednim starciu z Rosją, a raczej uświadomienia sobie przez nas tejże klęski. (…)

Wypowiedź Naryszkina wpisuje się w cały szereg enuncjacji rosyjskich polityków, którzy coraz chętniej szafują losami Lwowa i Ukrainy; pisałem o tym w poprzednim numerze Kuriera oraz w serwisie e-civitas.pl, przywołując choćby rosyjską grę Lwowem w wykonaniu ministra Ławrowa. Warto też przypomnieć, że na długo przed obecną wojną, około roku 1996, śp. Władimir Żyrynowski tu i ówdzie zgłaszał propozycje rozbioru Ukrainy, w wyniku którego Polska miałaby odzyskać Lwów. Przywoływanie Żyrynowskiego może przez niektórych czytelników być odebrane jako działanie niepoważne, uchodził on bowiem za politycznego błazna.

Aby jednak ten medal miał drugą stronę, zaryzykuję stwierdzenie, że nie była to błazenada, a partyzantka prowadzona za wiedzą i w interesie Kremla, przy czym ów interes był tu ważniejszy niż wiedza. Gotów jestem nawet zgodzić się z opinią, że sam Żyrynowski nie wiedział, że działa w czyimś interesie; w końcu rosyjska polityka dalekiego zasięgu zna pojęcie „użytecznego idioty”, kogoś, kto nieświadomie wykonuje czyjąś wolę, bo po prostu tak myśli, a mocodawca dostarcza mu jedynie kanałów komunikacyjnych. W wypadku Żyrynowskiego było to miejsce w Dumie Państwowej, niekiedy na eksponowanych stanowiskach, oraz nagłośnienie w mediach różnej zresztą proweniencji. Po raz kolejny polecam do przeczytania Montaż Vladimira Volkoffa.

Oddawanie zachodniej Ukrainy Polakom ma więc w Rosji współczesnej pewną tradycję. Podobnie w Potopie Onufry Zagłoba ofiarowywał królowi szwedzkiemu Niderlandy. Okoliczności tamtego powieściowego wydarzenia stały się w naszej kulturze przysłowiowe.

Odsuwając na bok żarty i formę wypowiedzi Naryszkina, a wcześniej Ławrowa, oraz zaangażowanie rosyjskiej propagandy w promowanie ich wystąpień, sprawie może trzeba się przyjrzeć dokładniej: co Rosjanie tak naprawdę chcieli i chcą na Ukrainie osiągnąć, innymi słowy, jaki jest ich cel wojenny? (…)

Noworosja, czyli wschód i obszary nadmorskie Ukrainy stałyby się częścią Rosji. Pewnie tej ostatniej chodzi tu o zwyczajną zgodę lub choćby milczącą akceptację Zachodu co do aneksji tych terenów, które mają ogromne znaczenie gospodarcze, ale i geopolityczne – w końcu Rosja powróciłaby dzięki ich posiadaniu na szlak polityki czarnomorskiej, chociaż nie tylko. Ta część, wówczas już byłej Ukrainy, tworzyłaby swoiste okno na Bałkany. Ten obszar Europy jest ważny dla tradycyjnego zaangażowania Rosji, tu też znajdują się kraje, które historycznie jej sprzyjają i można by je objąć jakąś „opieką” oraz tworzyć następne punkty zaczepienia. Zwłaszcza że to przez Odessę wiedzie szlak eksportu surowców rolnych oraz potencjalnie energetycznych. Nowa pozycja Rosji nad Morzem Czarnym utrudniłaby Europie, gdyby była taka wola ze strony Rosji, tworzenie nowych szlaków transportu, dajmy na to z Azerbejdżanu czy Kazachstanu itd.

Niejasna jest kwestia owej strefy buforowej, czyli drugiej z trzech części, na jakie według Naryszkina podzielona byłaby Ukraina. Ów bufor utworzyłby obszar dookoła Kijowa, przy czym nie do końca wiadomo, jaka miałaby być jego wielkość. Wyobraźnia podpowiada mi, że ciągnąłby się pasem od granicy białoruskiej ku południowi, obejmując obszar mniej więcej do starej granicy I Rzeczypospolitej z Chanatem Krymskim i Turcją z czasów sprzed buntów kozackich.

Na zachodzie zaś sąsiadowałby z owym Ukraińskim Państwem Zastępczym, które, jak rozumiem, byłoby rozmieszczone dokładnie na tych obszarach II Rzeczypospolitej, które dziś należą do Ukrainy.

Przy okazji: w tej koncepcji nie ma miejsca na twór taki jak Naddniestrze, w tych nowych okolicznościach Rosji niepotrzebne. Nie wiadomo też, jakie losy miałyby spotkać Ruś Zakarpacką i Bukowinę, do których potencjalne roszczenia mają Węgry i Rumunia. (…)

Najciekawsza wydaje się kwestia zachodniej części obecnego państwa ukraińskiego, czyli owej państwowości zastępczej. Samo istnienie takiego pojęcia nasuwa odbiorcy na myśl pomysł czegoś w rodzaju marchii granicznej, której zadaniem będzie ekspansja terytorialna. Idea taka w wydaniu funkcjonariusza rosyjskiego wywiadu wydaje się mimo wszystko irracjonalna. Jeśli uważnie zastanowić się nad brzmieniem wypowiedzi Naryszkina, przynajmniej w relacjach polskich mediów, to ów obszar od razu miałby się znaleźć pod polską kontrolą militarną i gospodarczą.

Jeśli dodamy do tego wcześniejsze fake newsy płynące ze strony Rosji, że terytorium to miałoby zostać objęte polską organizacją kościelną, uzyskujemy wizję nie tyle państwa, co najwyżej czegoś w rodzaju terytorium mandatowego. Za tym czymś czai się mniej czy bardziej zakamuflowana propozycja aneksji, czy mówiąc inaczej – integracji tego terytorium z Polską, która to integracja miałaby dokonać się pod kontrolą wymienianych wielokrotnie Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

W każdym razie w tym module projekcji Naryszkina mamy do czynienia z powrotem do propozycji Żyrynowskiego, tyle że bez udziału Niemiec – w każdym razie nic w relacjach mediów o tym nie ma. (…)

[O] tym, że nie jest to pomysł całkowicie wzięty z kosmosu, świadczą liczne wypowiedzi rosyjskich polityków z Putinem na czele, którzy o takiej przebudowie mówią jako o planie. Dla Zachodu oznaczałoby to niewielkie przesunięcie granic wspólnot na wschód. Jednak przede wszystkim jest to jeden ze scenariuszy, który wpisuje się w powrót do zimnej wojny.

Cały artykuł Piotra Sutowicza pt. „Plan Naryszkina czy propozycja na wypadek…?” znajduje się na s. 6 sierpniowego „Kuriera WNET” nr 98/2022.

 


  • Sierpniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Piotra Sutowicza pt. „Plan Naryszkina czy propozycja na wypadek…?” na s. 6 sierpniowego „Kuriera WNET” nr 98/2022

Artur Żak o Lwowie: można odnieść wrażenie, że nastrój tutaj jest wręcz karnawałowy

Lwów, fot.: pixabay

Prowadzący „Studio Lwów” przybliża nam obraz dzisiejszego Lwowa.

Artur Żak opowiada o atmosferze panującej we Lwowie.

Można odnieść wrażenie, że nastrój tutaj jest wręcz karnawałowy. Grają muzycy, którzy część zebranych środków ofiarują broniącym Ukrainę.

Jednak wojna nie daje o sobie zapomnieć.

Wczoraj alarmy były trzy, dzisiaj (piątek do godz. 18 czasu polskiego – przyp. red.) już dwa.

Szczęśliwie w ostatnich dniach nikomu we Lwowie nic się nie stało.

Czytaj także:

Piotr Zakielarz (Straż Graniczna): w woj. podkarpackim granicę chroni ponad dwa tysiące mundurowych

Dziennikarz mówi również o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej

Z tego co słyszałem, nie ma już nadmiernych problemów w kwestii kolejek. Pomoc humanitarna dociera bez przeszkód.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

K.K.

Studio Lwów – Bobołowicz, Jankowski, Żak: atak na rosyjskie lotnisko na Krymie. Rosjanie zdziwieni i zaniepokojeni

We Lwowie rozbudowuje się duże centrum dla uchodźców. Rosjanie i Ukraińcy reagują na atak rakietowy na lotnisko na okupowanym Krymie. Delta Dunaju ma niepowtarzalne walory przyrodnicze.

Zapraszamy do wysłuchania naszej audycji.

Rozmawiają Paweł Bobołowicz, Artur Żak i Wojciech Jankowski.

Na lotnisku rosyjskim na okupowanym Krymie doszło do wybuchów. Zarejestrowano je na filmach pochodzących od Rosjan, którzy tam przebywają. Ukraina oficjalnie nie przyznaje się do wystrzelenia pocisków. Zdarzenie to wywołało duże zdziwienie i zaniepokojenie Rosjan. Przecież ich propaganda twierdzi, że zdolności ofensywne wojsk ukraińskich są już bardzo nikłe. Prawdopodobnie ataku dokonali partyzanci z Ukrainy. Druga możliwość to, że Ukraińcy dysponują rakietami o zasięgu większym niż 70 km. Władze krymskie próbują przekonywać, że to dwa niezależne od siebie pożary.

Niestety Rosjanie metr po metrze posuwają się do przodu. Niszczą na drodze wszystko ostrzałem artyleryjskim. Często obrońcy mają chęci się bronić, ale muszą się wycofywać z powodu braku schronienia.

We Lwowie dalej rozbudowuje się ogromny ośrodek dla uchodźców. Jest to duży sukces organizacyjny. Do Lwowa dotarła wystawa z Warszawy i jest montowana na rynku w centrum miasta.

Wojciech Jankowski opowiada o niezwykłych walorach przyrodniczych delty Dunaju. Znajdują się tam liczne gatunki zwierząt i roślin. W tym rejonie Rumunii mieszkają zarówno mieszkańcy Rosji, jak i Ukrainy. Korespondent Radia Wnet odbył ciekawą rozmowę z marynarzem, który był na statku w momencie rozpoczęcia wojny.

Studio Lwów – media bułgarskie o wojnie w Ukrainie – 03.08.2022 r.

Wojciech Jankowski z wizytą w Bułgarii. Gościem audycji jest Artur Żak. Przekazuje najnowsza relacje z frontu ukraińskiego.

Artur Żak mówi o nowych ostrzałach obwodu lwowskiego. Dodaje, że nie ma ofiar wśród cywili, ale została uszkodzona infrastruktura wojenna armii ukraińskiej. Artur Żak tłumaczy, że sytuacja na froncie jest dość specyficzna: po walce o Donbas, Rosja prowadzi tzw. ruchy pozorowane. Jak podają eksperci, Kremlu zależy na zajęciu i utrzymaniu Mikołajowa, jednak nie posiadają odpowiednich zasobów ludzkich i technicznych, więc są kontynuowane ostrzały rakietowe tego miasta.

Katarzyna Łoza: nie mam wątpliwości – Ukraina będzie odbudowana już jako inny, lepszy kraj, niż ten który ja opisywałam

Autorka strony Lwow.info i książki „Ukraina. Soroczka i kiszone arbuzy” mówi o swojej najnowszej książce. Ubolewa nad tym, że jest ona dokumentem kraju, który całkowicie zmieniła rosyjska agresja.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Cały dochód z książki „Ukraina. Soroczka i kiszone arbuzy” jest przeznaczony na rzecz Polskiej Akcji Humanitarnej. Katarzyna Łoza tłumaczy tytuł dzieła. Intrygujące kiszone arbuzy są specjałem chersońskim. Książka jest podzielona na dwie części: pierwsza przedstawia społeczeństwo i procesy, które w nim zachodzą, natomiast druga część jest zbiorem reportaży z różnych miejscowości na Ukrainie.

Katarzyna Łoza tłumaczy:

Aczkolwiek jest wspólny mianownik dla tych dwóch części. Po pierwsze, to jest moje widzenie Ukrainy i zarówno ta część społeczna, ta część która pokazuje pewne procesy, bo tam piszę i o świętach, i o korupcji ,o języku. To wszystko jest bardzo mocno przepuszczone przez moje własne prywatne doświadczenia. Natomiast, ta druga część jest taka bardziej podróżnicza, gdzie pokazuję różne regiony. 

Gość „Popołudnia Wnet” wyraża nadzieję, że najbliższe lata przyniosą na Ukrainie pozytywne zmiany chociażby pod względem walki z korupcją. Podkreśla, że konieczny do tego będzie wysiłek całego społeczeństwa.

Katarzyna Łoza zwraca uwagę, że książka już po swoim wydaniu stała się pewnego rodzaju dokumentem, ponieważ odzwierciedla Ukrainę przed wybuchem wojny.

W tej chwili bardzo gorące kwestie i, kiedy wojna zostanie wygrana, a nie mam wątpliwości co do tego, Ukraina będzie odbudowana już jako inny lepszy kraj, niż ten który ja opisywałam w zeszłym roku.

Na zakończenie autorka naświetla jak wygląda życie we Lwowie od rozpoczęcia wojny aż po dzień dzisiejszy.

Czytaj także:

Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny – 16.07.2022: poezja Miłosza i kultura Tatarów krymskich

K.P.

Politycy ukraińscy powinni nauczyć się od zwykłych ludzi wdzięczności dla Polski – mówi bp Edward Kawa

Biskup pomocniczy diecezji lwowskiej opisuje sprawę kościoła św. Magdaleny. Mówi też o relacjach polsko – ukraińskich.

Biskup Edward Kawa komentuje sprawę kościoła rzymskokatolickiego św. Marii Magdaleny we Lwowie. Tamtejsi katolicy mają ograniczone możliwości korzystania ze świątyni.

Niektórzy robią bardzo dużo, by przerobić kościół na salę koncertową i pozbawić go wszystkiego co święte.

Mer miasta Andrij Sadowy mógłby bardzo szybko zwrócić świątynię katolikom. Ociąga się niestety ze swoją decyzją.

Robi on bardzo dużo obiecanek, ale widzimy z jego strony mało konkretów. Jeżeli Ukraina myśli poważnie o dekomunizacji, to sprawy takie, jak opisana wyżej, powinny być już dawno wyjaśnione.

Biskup Kawa mówi również o relacjach polsko – ukraińskich. Podkreśla, że zwykli ludzie są pełni wdzięczności dla Polaków. Niestety takiej samej postawy nie prezentują ukraińscy politycy.

K.B.

Czytaj też:

We Lwowie chcemy zbudować wielkie centrum rehabilitacyjne- mówi prezydent miasta Andrij Sadowy

We Lwowie chcemy zbudować wielkie centrum rehabilitacyjne- mówi prezydent miasta Andrij Sadowy

Prezydent Lwowa Andrij Sadowy/Fot. Piotr Bobołowicz/Radio Wnet

Andrij Sadowy mówi o uchodźcach przebywających we Lwowie i o wyzwaniach, które ich obecność powoduje. Porusza również temat derusyfikacji i wzajemnych relacji polsko – ukraińskich.

Lwów od początku wojny stał się schronieniem dla uchodźców. Przez miasto przeszło 5 mln osób, 2 mln mieszkało tu przynajmniej jeden dzień. Liczba uciekinierów może stać się problematyczna dla funkcjonowania metropolii.

Uchodźcy ulokowani zostali w wielu szkołach. 80% z nich jest zajęta, a we wrześniu musi ruszyć przecież rok szkolny.

Mówi prezydent Lwowa Andrij Sadowy. Do miasta trafia cała rzesza rannych. Miasto chce zatem wybudować wielkie centrum rehabilitacyjne, w którym wszyscy poszkodowani uzyskają pomoc. Lwów żyje jednak nie tylko problemami uchodźców. Ważny w ostatnim czasie stał się również temat derusyfikacji.

Chcemy blokować wszystko co rosyjskie, czy to sport, czy kulturę. Mocno dyskutujemy też o nadchodzącej zimie, gdyż w wyniku rosyjskiej inwazji pojawią się niedobory gazu.

Mykoła Kniażycki, Dmytro Antoniuk, Eliza Dzwonkiewicz, Ryszard Zalski, Iza Smolarek – Poranek Wnet – 27.06.2022 r.

Poranka Wnet” można słuchać na 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie, 96.8 FM we Wrocławiu, 103.9 FM w Białymstoku, 98.9 FM w Szczecinie, 106.1 FM w Łodzi, 104.4 FM w Bydgoszczy.

Zabytki lwowskie są zabezpieczone przed bombardowaniem/ Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

Goście „Poranka Wnet”:

Dmytro Antoniuk – korespondent Radia Wnet na Ukrainie;

Mykoła Kniażycki – deputowany Rady Najwyższej Ukrainy;

Eliza Dzwonkiewicz – Konsul Generalna RP we Lwowie;

Ryszard Zalski – korespondent Radia Wnet na Tajwanie;

Iza Smolarek  – Studio Londyn


Prowadzący: Paweł Bobołowicz, Artur Żak

Realizator: Miłosz Duda


Dmytro Antoniuk / Fot. materiały własne

Dmytro Antoniuk relacjonuje niedawne bombardowania Kijowa. Wczoraj miały miejsca dwa ataki. Zniszczony został teraz przedszkolny i żłobek. Dzieci na szczęście nie było. Wśród rannych w ostatnich ostrzałach jest także obywatelka FR.

Nasz korespondent przedstawia sytuację na froncie. Broni się Lisiczańsk. Zauważa, że siły ukraińskie wycofają się tylko jeśli będzie im grozić okrążenie. Charków jest wciąż ostrzeliwany. Na południu siły ukraińskie, w tym partyzanci, intensyfikują swoje działania.

Antoniuk wyjaśnia, jak wygląda teraz życie w Kijowie. Cenne zabytki sztuki są zabezpieczone w muzeach.


Liliana Wiadrowska, Ryszard Zalski, Iza Smolarek i Artur Żak o tym, co słychać na Pierwszych Stronach Gazet.


Mykoła Kniażycki/ Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

 

Mykoła Kniażycki stwierdza, że wojna nie omija Lwowa. Żołnierze z niego pochodzący walczą teraz na wschodzie Ukrainy. Deputowany Rady Najwyższej Ukrainy mówi, iż w obliczu rosyjskiej agresji politycy różnych opcji są zjednoczeni. Wskazuje, że swoje deklarowane stanowisko zmienili prorosyjscy politycy i dziennikarze. Kniażycki mówi o portalu informacyjnym Espresso. Stwierdza, że nie jest on opozycyjny, lecz niezależny,

Rozmówca Pawła Bobołowicza odpowiada na pytanie, czy Ukraina była przygotowana do agresji. Zauważa, że nowa ekipa rządząca liczyła na wypracowanie porozumienia z Putinem. Nie przygotowano Kijowa na wypadek rosyjskiej inwazji.

Kniażycki zauważa, że politycy amerykańscy i zachodnioeuropejscy nie przewidzieli, że Rosja zaatakuje, a Ukraina będzie się tak skutecznie bronić. Jak stwierdza, Niemcy zaczęli budować Nord Stream II po zmianie władz na Ukrainie. Prezydent Zełenski mówił o możliwości porozumienia z Rosją. Deputowany Europejskiej Solidarności sądzi, że wojna skończy się do końca roku.


Eliza Dzwonkiewicz/ Fot. Piotr Mateusz Bobołowicz

Eliza Dzwonkiewicz o alarmach we Lwowie. Mówi, że w konsulacie przestrzegają wszelkich procedur. W domu, w nocy jednak nie zawsze człowiek ma siły, żeby pójść do schronu.

Konsul generalna RP we Lwowie opowiada o działalności placówki. Na początku agresji koncentrowali się na pomocy obywatelom Polski i posiadaczom Karty Polaka. Obecnie pomagają uchodźcom, którzy schronili się we Lwowie i okolicznych regionach. Zajmują się także wydawaniem wiz, do których jest wielu chętnych. Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że ustawa pozwala uchodźcom z Ukrainy przebywać przez 18 miesięcy w naszym kraju. Jeśli jednak po pobycie w Polsce wrócą na Ukrainę, to przy ponownym przekraczaniu polskiej granicy dotyczą ich już przepisy strefy Schengen.

 

 

 


Posłuchaj całego „Poranka Wnet” ze Lwowa!