Paweł Rakowski: Jeśli w poprzednich protestach w Iranie chodziło o kwestie socjalne, tym razem – o zniesienie ustroju

Featured Video Play Icon

Ekspert ds. bliskowschodnich przedstawia sytuację polityczną w Iranie, a także mówi o konsekwencjach tłumienia protestów dla tego kraju.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Po pacyfikacji protestów w Iranie pięć członków Unii Europejskiej żąda nałożenia kolejnych sankcji. Paweł Rakowski tłumaczy, że wprowadzenie nowych sankcji znacznie nie wpłynie na politykę wewnętrzną i sytuacje gospodarczą państwa.

 Trzeba pamiętać o tym, że do 24 lutego to Iran był najbardziej obłożony sankcjami krajem świata, więc kolejne sankcje raczej nie zrobią wrażenia na reżimie. 

Ekspert ds. bliskowschodnich zwraca uwagę na to, ze protesty nie są wygaszane i trwają od 16 września, obejmując coraz więcej instytucji. Jednak nie sposób wskazać w jakim kierunku może rozwinąć sytuacja. Zdaniem Pawła Rakowskiego przyczyną protestów jest bardzo trudna sytuacja gospodarcza w Iranie oraz kwestia noszenia hidżabu, co jest podstawą islamskiej republiki. Protestujący wymagają zniesienia ustroju, co nie pozostawia dla reżymu przestrzeni na kompromis albo dialog.

O ile w poprzednich protestach w Iranie chodziło przede wszystkim o kwestie socjalne, tym razem chodzi o zniesienie całego ustroju.

Na zakończenie, rozmówca Magdaleny Uchaniuk przedstawia, jak to zostało odebrane w Iranie:

Znaczna część irańskiej inteligencji sympatyzuje z Zachodem i chce z nim porozumienia w celu zniesienia sankcji.

Czytaj także:

Wielka Wyprawa: Morze Czarne – relacje, reportaże, rozmowy o polityce, kulturze i życiu codziennym

Brazylia: Lula da Silva może zostać prezydentem po I turze. Dąbrowski: zwolennicy Bolsonaro nie przyznają się do niego

(Brasília - DF, 07/09/2020) Hasteamento da Bandeira Nacional. Foto: Carolina Antunes/PR

USA będą się przyglądać uczciwości wyborów w Brazylii – mówi gospodarz audycji „Republica Latina”.

Zbigniew Dąbrowski zapowiada wybory prezydenckie w Brazylii. Jak relacjonuje:

Entuzjaści Jaira Bolsonaro stosują przemoc zwolenników Inacio Luli da Silvy.

Nie jest wykluczone, że urzędujący prezydent Bolsonaro utraci władzę już w pierwszej turze. Lula da Silva w sondażach ma poparcie 48%. Jednak zdaniem Zbigniewa Dąbrowskiego:

Wiele osób wstydzi się przyznać do popierania Bolsonaro.

Stany Zjednoczone sygnalizują, że będą się wyborom w Brazylii uważnie przyglądać pod kątem ich uczciwości.

W Kolumbii pojawiły się protesty przeciwko polityce Gustavo Petro. Uczestniczą w nich głównie ludzie starsi.

Prezydent wycofał się już z części planowanych reform.

Gospodarz audycji „Republica Latina” omawia również sytuację ludności rdzennej zamieszkującej pogranicze Argentyny, Boliwii i Paragwaju. Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka ocenił, że wydobycie węglowodorów na tym obszarze nie może się odbywać bez konsultacji z mieszkańcami.

Tego typu spraw w całej Ameryce Łacińskiej może być bardzo dużo.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Czytaj też:

68 proc. Chilijczyków przeciw nowej konstytucji. Dąbrowski: idee były szczytne, ale trochę wydumane

Artur Pegiel prosto z Kanady: protest kierowców trwa, a premier pozostaje w ukryciu

Featured Video Play Icon

Trwają protesty w kanadyjskiej stolicy. | Fot. Twitter

Trwają protesty w kanadyjskiej stolicy. Ich uczestnicy domagają się zniesienia obostrzeń sanitarnych. W Poranku Wnet wydarzenia te relacjonował Polak mieszkający w Kanadzie pan Artur Pegiel.

Artur Pegiel mówi o sytuacji w stolicy Kanady, Ottawie, gdzie trwają manifestacje zorganizowane przez tzw. Konwój Wolności. Akcja protestacyjna przeciwko obowiązkowym szczepieniom na COVID-19 dla kierowców ciężarówek przerodziła się w sprzeciw wobec wszystkich restrykcji pandemicznych. Centrum blokują tysiące ludzi i setki ciężarówek.

 

Premier Justin Trudeau nazwał protestujących bandytami, a wcześnie stwierdził, że przeciwnicy polityki pandemicznej kanadyjskiego rządu są „małą mniejszością z marginesu”.

Czytaj także:

Drugi dzień blokady kanadyjskiej stolicy. Protestujący żądają zniesienia obostrzeń

Jak mówi gość Magdaleny Uchaniuk, większość Kanadyjczyków jest zaczepiona. Pomimo tego, obostrzenia pozostają bardzo surowe.

Chcesz wiedzieć więcej? Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Drugi dzień blokady kanadyjskiej stolicy. Protestujący żądają zniesienia obostrzeń

Wcześniej premier Trudeau nazywał przeciwników polityki pandemicznej kanadyjskiego rządu "małą mniejszością z marginesu" | Fot. screen YT"

Drugi dzień trwa blokada centrum kanadyjskiej stolicy. To prawdopodobnie jeden z największych protestów w historii tego kraju.

Tysiące ludzi i setki ciężarówek w niedzielę drugi dzień blokowały centrum Ottawy. Akcja protestacyjna przeciwko obowiązkowym szczepieniom przeciwko COVID-19 dla kierowców ciężarówek przerodziła się w sprzeciw wobec wszystkich restrykcji pandemicznych.

Kierowcy tirów z tzw. Konwoju Wolności  zapowiadają, że blokada będzie trwała  dopóki premier Justin Trudeau nie zniesie zakazów pandemicznych.

Czytaj także: Protesty przeciwko polityce covidowej w Kanadzie. Premier opuścił stolicę ze względów bezpieczeństwa

Wszystkie drogi dojazdowe do miasta są zablokowane. Na przedmieściach słychać jedynie ogłuszający dźwięk klaksonów. Tłum na placu przed Parlamentem, oceniany przez jego służby ochrony na 10 tys. ludzi, w niedzielę się powiększył.

Protesty przeciwko polityce covidowej w Kanadzie. Premier opuścił stolicę ze względów bezpieczeństwa

Tzw. konwój wolności, składający się głównie z kierowców ciężarówek, a wymierzony w obostrzenia związane z epidemią Covid-19 i obowiązkowe szczepienia, zablokował Ottawę. | Fot. pixabay

Premier Kanady Justin Trudeau ze względów bezpieczeństwa z uwagi na sytuację w Ottawie opuścił wraz z rodziną swój dom Rideau Cottage – poinformowała w sobotę agencja Reutera.

Nie podano obecnego miejsca pobytu szefa rządu

Trudeau przebywa na pięciodniowej kwarantannie po tym, gdy miał kontakt z jednym ze swych dzieci, które miało dodatni test na obecność koronawirusa.

Czytaj także: Bruksela: Demonstracja przeciwników obostrzeń covidowych. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych

W piątek do stolicy Kanady przybył tzw. konwój wolności, składający się głównie z kierowców ciężarówek. To forma protestu przeciwko polityce pandemicznej rządu. Chodzi przede wszystkim o obostrzenia związane z epidemią Covid-19 i obowiązkowe szczepienia.

Kawalkada składająca się głownie z samochodów ciężarowych, licząca 70 kilometrów zablokowała Ottawę. W sobotę protest przeniósł się na teren wokół kanadyjskiego parlamentu.

Decyzja o przeniesieniu Trudeau i jego rodziny jest następstwem ataku rezerwisty kanadyjskiej armii w lipcu 2020 roku, który niewielką ciężarówką staranował bramę wjazdową do rezydencji premiera – Rideau Cottage i został zatrzymany w miejscowej szklarni. Miał on przy sobie pięć sztuk broni i zapasowe magazynki. Premiera, z którym chciał rzekomo porozmawiać, nie było w domu.

Czytaj także: Petrilák: minister anulował rozporządzenie o obowiązku szczepień dla pewnych grup. Powoli przemawia głos rozsądku

Środek ostrożności w postaci przeniesienia z domu premiera Trudeau zastosowano także z uwagi na to, że protestujący zapowiedzieli demonstracje przed domami polityków.

Źródło: Facebook, Twitter, media

Bruksela: Demonstracja przeciwników obostrzeń covidowych. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych

Inicjatorem protestu była organizacja Europeans United

Niedzielna demonstracja rozpoczęła się o godzinie 11 i miała charakter międzynarodowy. Doszło do zamieszek.

Jak donosi dziennik „De Standaard”  brali w niej udział m.in. Austriacy, Holendrzy, Niemcy, Francuzi i Rumuni. Według policji wzięło w niej udział 50 tys. osób. Doszło do zamieszek. Uszkodzono kilka budynków i samochodów, a policja użyła armatki wodnej. Zamaskowane osoby rzucały w funkcjonariuszy krzesłami i kamieniami.  Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym i armatką wodną.

Inicjatorem protestu była organizacja Europeans United działająca z kilkoma oddziałami World Wide Demonstration i ponad 600 lokalnymi stowarzyszeniami z całej Europy, informuje dziennik „Het Laatste Nieuws”.

 Nasz protest ma charakter pokojowy – głosi oświadczenie organizatorów manifestacji, którzy odcięli się od jej agresywnych uczestników.

Przeczytaj także: Prof. Włodzimierz Gut: jeżeli będziemy mieli odpowiednią ilość zakażeń to dorobimy się własnych wariantów

Źródło : Media, „De Standaard”, Twitter

Grzywaczewski: dynamika wydarzeń w Kazachstanie jest porażająca. Mamy do czynienia z rosyjskim blitzkriegiem

Featured Video Play Icon

Protest w Aktobe, Kazachstan / Fot. Esetok, Wikimedia Commons

Pisarz i podróżnik o przyczynach i możliwych konsekwencjach rozruchów w Kazachstanie.

Tomasz Grzywaczewski komentuje sytuację w Kazachstanie. Cały czas trwają zamieszki, które pochłonęły już ponad 40 ofiar i przyniosły około tysiąca  rannych.

W samych Ałmatach aresztowano ponad 2 tysiące osób. Mówi się o plądrowaniu sklepów i paleniu kolejnych budynków.

Władze odzyskały kontrolę nad głównym portem lotniczym w kraju. Zaakceptowana została prośba kazachskiego rządu o interwencji Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, co de facto oznacza początek interwencji rosyjskiej.

Dynamika tych wydarzeń jest porażająca. Rozpoczęte 4 stycznia protesty na tle ekonomicznym szybko przerodziły się w demonstracje. […] Obserwujemy rosyjski blitzkrieg, Kreml bardzo szybko zdecydował się na działanie.

Gość „Popołudnia Wnet” nakreśla sytuację społeczną i gospodarczą Kazachstanu. Uwypukla poważne różnice między największymi miastami a prowincją, między bogatszym zachodem a biedniejszym wschodem kraju.

W społeczeństwie narastała frustracja z powodu różnicy między aspiracjami a możliwościami tego, co można w kraju osiągnąć.

Ekspert ocenia, że kazachska klasa średnia nie chce już żyć na dotychczasowym, stosunkowo niskim poziomie.  Zdaniem Tomasza Grzywaczewskiego rewolta zostanie wykorzystana do „rozgrywek” wśród kazachskiej elity. Ocenia, że brak wyrazistego przywódcy prawdopodobnie uniemożliwi osiągnięciu swoich celów przez demonstrantów.

Rozmówca Jaśminy Nowak zwraca ponadto uwagę na to, jakie mogą być bardziej globalne konsekwencje napięć w Kazachstanie

Zwiększenie zaangażowania Rosjan w Azji Centralnej może być na rękę Ukrainie. Kreml chce uniemożliwić  rozlanie się kazachskiej rewolucji na inne kraje regionu i na powrót skupić się na Europie Środkowej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Masowe protesty w Kazachstanie. Rząd wprowadził stan wyjątkowy w całym kraju. Rosja wysyła siły do stłumienia zamieszek

Obalony pomnik dyktatora Nazarbajewa

W wyniku zamieszek w całym kraju zginęło jak do tej pory 8 funkcjonariuszy policji i Gwardii Narodowej, a 317 zostało rannych. Służby zastrzeliły 12-letnie dziecko.

Od 2 stycznia w Kazachstanie odbywają się coraz szerzej zakrojone protesty. Demonstranci na początku żądali cofnięcia podwyżek. Z czasem jednak pojawiły się postulaty odsunięcia od władzy szefa Rady Bezpieczeństwa Państwa Nursułtana Nazarbajewa. Polityk mimo odejścia z urzędu prezydenta wciąż jest kluczową osobą w państwie.

W Ałma-Acie protestujący zajęli budynek biura korespondencyjnego kanału telewizyjnego Mir24 i zażądali transmisji na żywo.

Jak skomentował w „Popołudniu Wnet” ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Krzysztof Strachota:

Mamy do czynienia z żywiołową rewoltą, która ogarnęła cały kraj. W społeczeństwie kazachskim od lat narastało zmęczenie elitami.

W nocy z wtorku na środę mieście Nursułtan wprowadzono stan wyjątkowy do 19 stycznia. Decyzja ta pod wpływem dalszej eskalacji napięcia została rozciągnięta na całe państwo.

Prezydent Tokajew poinformował  o ciężkich walkach między „terrorystycznymi bandami” a wojskami powietrzno-desantowymi – mają one trwać pod Ałmatami.Głowa państwa zaapelowała do Białorusi i Rosji o pomoc w stłumieniu zamieszek.  Radio Echo Moskwy poinformowało, że do Kazachstanu wkrótce przybędą funkcjonariusze z tych państw.

Dotychczasowy przebieg protestów pozwala sądzić, że mają one zdecydowanie spontaniczny i zdecentralizowany charakter. Nie ma poszlak wskazujących, że są koordynowane przez słabą opozycję miejscową czy emigracyjną (jej czołowym przedstawicielem jest były oligarcha Muchtar Abliazow – powiązany z Rosją, a przebywający we Francji). Na obecnym etapie dominują hasła socjalne, żądania o wymiarze lokalnym (np. spotkania z władzami) i ogólne hasła polityczne („odejście Nazarbajewa”), które jednak przybierają na sile – czytamy w raporcie OSW na temat eskalacji w Kazachstanie.

Późnym wieczorem pojawiła się informacja o śmierci z rąk funkcjonariuszy 12-letniego dziecka.
A.W.K.

Dr Ozdyk: społeczeństwo Niemiec coraz bardziej buntuje się przeciwko restrykcjom. Rząd działa coraz bardziej dyktatorsko

Ekspert ds. bezpieczeństwa omawia sytuację społeczną nad Odrą i Renem. Mówi też o przyszłości stosunków polsko-niemieckich. Nie sądzi, by mogły one ulec jakiejkolwiek poprawie.

Dr Sławomir Ozdyk relacjonuje, że w Niemczech rośnie napięcie między policją a uczestnikami licznych demonstracji i protestów. Na temat demonstracji przeciwników obostrzeń antyepidemicznych wypowiedział się ostatnio kanclerz Olaf Scholz, ponieważ:

Dochodzi do coraz poważniejszych zadym z policją. Rząd przechodzi do działań dyktatorskich.

Mandat za nieposiadanie maski podczas manifestacji wynosi 500 euro. Jak podkreśla dr Ozdyk, uczestniczą w nich również zwolennicy szczepień.

Rząd planuje wprowadzić obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 w Bundeswehrze. Żołnierze zapowiadają protesty w formie spacerów. W opinii eksperta:

Niedługo pojawi się nakaz, żebyśmy zaszczepili się wszyscy.

Gość „Kuriera w samo południe” omawia perspektywy stosunków polsko-niemieckich. Nie sądzi, by rząd z udziałem partii Zielonych był wygodnym partnerem dla Warszawy.

Tylko naiwni mogli myśleć, że , minister spraw zagranicznych z tej partii dokona nowego otwarcia. Zbyt nas dzielą kwestie migracji i polityka energetyczna.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zamach stanu w Sudanie. Dr Czerep: opór jest niesamowicie silny, na ulicę wyszły miliony protestujących

Gościem „Poranka Wnet” jest dr Jędrzej Czerep – ekspert ds Afryki, który mówi o protestach związanych z zamachem stanu w Sudanie.

Dr Jędrzej Czerep mówi o zamachu stanu w Sudanie, który wywołał masowe protesty ze strony ludności, która nie zamierza pogodzić się z przejęciem władzy przez wojsko.

Jak relacjonuje gość „Poranka Wnet”, można mówić o milionach protestujących na ulicach osób.

Posiłkowanie się poszczególnymi wyodrębnionymi bojówkami wojskowymi jest typowym zjawiskiem dla sił rządzących w Sudanie – nie ufają oni oficjalnej armii.

Jędrzej Czerep podkreśla, że w ostatnich latach sytuacja Sudanu zdawała się ulegać systematycznej poprawie.

Mimo bieżącej, napiętej sytuacji gość „Poranka Wnet” nie uważa, aby w Sudanie miał wkrótce wybuchnąć otwarty konflikt.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.