Echaust: stołeczni urzędnicy ignorują potrzeby mieszkańców, wykazują się niebywałą impertynencją

Ludzie mają dość tej ilości nieprawdziwych informacji przedstawianych przez Zarząd Dróg Miejskich – mówi varsavianista.

Daniel Echaust informuje o proteście pod siedzibą warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, zorganizowanym przez stowarzyszenie „Stop korkom”. Zdaniem varsavianisty ZDM podejmuje decyzje bez uwzględniania opinii mieszkańców.

Ubolewa nad polityką „rugowania” kierowców oraz nad faworyzowaniem korporacji. Jak podkreśla, niektóre stołeczne media, m.in. warszawski oddział „Gazety Wyborczej”, pomagają władzom miasta w rozpowszechnianiu fałszywych informacji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Świetlik: w Polsce mamy do czynienia z wyjątkowo antypaństwowym nastawieniem części elit

Gościem „Poranka Wnet” jest Wiktor Świetlik – dziennikarz prasowy i telewizyjny, który komentuje sytuację migracyjną na granicy polsko-białoruskiej w kontekście pracy dziennikarzy.


Wiktor Świetlik komentuje sytuację migracyjną na granicy polsko-białoruskiej w kontekście pracy dziennikarzy – jest ona jego zdaniem zwrócona tylko i wyłącznie w kierunku polityki wewnętrznej.

Polskie przekazy medialny są obliczone tylko i wyłącznie na rynek polityki wewnętrznej – na porządku jest nakręcanie histerycznych informacji ze trony białoruskiej, brak sprawdzania źródeł.

Obraz sytuacji na granicach kształtowany jest przez media, których poziom poinformowania jest często niski. Gość „Poranka Wnet” podaje przykład dezinformacji dotyczącej domniemanego przekraczania granicy przez Afgańczyków, co w rzeczywistości nie miało miejsca. Zaznacza również, że wiele zależy od konkretnego źródła.

 Jeśli spojrzymy na TVN, czy na Gazetę Wyborczą, to można powiedzieć, że Polska przegrywa ten konflikt narracyjnie.

Dziennikarz mówi również o różnorodnej narracji polskich polityków wobec kryzysu migracyjnego, której nie ma w krajach bałtyckich – wszyscy są tam jednomyślni w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa kraju.

Na Litwie i Łotwie nie ma tego rodzaju dyskusji.

Zdaniem gościa „Poranka Wnet” Polska ma problem z dużą częścią opozycji, która sabotuje działania na rzecz bezpieczeństwa kraju oraz z brakiem elit, m.in. medialnych. Zaznacza, że problem ten nie występuje w innych państwach, gdzie konieczność obrony granic jest rzeczą oczywistą.

W Polsce mamy do czynienia z wyjątkowo antypaństwowym nastawieniem części elit.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Daniel Echaust: Do ludzi dotarło w końcu, że są okradani. Warszawa się budzi

Redaktor naczelny portalwarszawski.com.pl o przekształceniu Pola Mokotowskiego, rozszerzaniu strefy płatnego parkowania i kontrowersyjnych działaniach ZDM.

Daniel Echaust przedstawia plany dotyczące Pola Mokotowskiego, które jak mówi, zapowiadają się okazale. Zauważa, że

Ten projekt dość długo powstawał.

Zauważa, że już od dawna mówiło się o przekształceniu Pola Mokotowskiego. Brakowało planowania przestrzennego.

Ma być strefa dla zwierząt, dla pieszych, dla rowerzystów.

Ocenia za ciekawe plany stworzenia parterów kwiatowych. Wskazuje, że kultywowanie ich będzie wymagało opieki. Zauważa, że Pole Mokotowskie jest starsze od Manhattanu.

Pole Mokotowskie w większości leży na Ochocie. Ochota ma być zaś jedną z dwóch dzielnych, na które ma być rozszerzona strefa płatnego parkowania.

Nagle się okazało, że mieszkańcy dostaną jednokierunkowe ulice. Nie było konsultacji nie było badań ruchu.

Burmistrz z zastępcami i radnymi zaprosili urzędników Zarządu Dróg Miejskich na spotkanie. Nikt nie przyszedł. Varsavianista podkreśla, że

Urzędnikom w Warszawie się naprawdę wszystko pomieszało w głowie. Oni są po to, żeby służyć nam, a nie my im.

Dodaje, że ZDM w tym roku zwężał już siedem głównych ulic. Zaznacza, że jedynie społeczne nieposłuszeństwo może przekonań tych ludzi.

Do ludzi dotarło w końcu, że są okradani.

Czy radary na Moście Poniatowskiego stoją legalnie? Daniel Echaust zaznacza, że ZDM wystąpił o pozwolenie już po tym, jak radary już stały.

Sąd Administracyjny zakwestionował możliwość poboru pieniędzy z mandatów wystawionych przez fotoradar.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Daniel Echaust: Warszawa ewidentnie realizuje agendę, która ma na celu wyrugowanie samochodów

Daniel Echaust o pomyśle rozszerzenia strefy płatnego parkowania na całą Warszawę, działalności Miasto Jest Nasze, ubóstwieniu rowerów i braku zapowiadanych parkingów.

Niedawno strefa płatnego parkowania została rozszerzona na Żoliborz i Ochotę. Zarząd Dróg Miejskich chciałby nią objąć także na Saską Kępę i Mokotów. Mówi się nawet o zamienieniu całej Warszawy w SPPN.

Daniel Echaust wskazuje, że najbardziej propaguje to rozwiązanie organizacja. która „od czterech lat nie potrafi opublikować sprawozdania finansowego”.

 Miasto Jest Nasze sięga do kieszeni prawie miliona dwustu osób.

Jak dodaje właściciel Portalu Warszawskiego, MJN, „Gazeta Wyborcza” i ZDM są wzajemnie powiązane. Wyjaśnia, że strefa płatnego parkowania nie jest zła jako taka. Natomiast

Miasto ewidentnie realizuje agendę, która ma na celu wyrugowanie samochodów i normalnego cywilizowanego ruchu z miasta.

Dodaje, że współpracę między Ratuszem a aktywistami jest aż nader widoczna. Wskazuje na przykłady Dolinki Służewieckiej i podejrzanej, jak mówi, inwestycji Moxo Hause przy Alejach Jerozolimskich. Nie uświadczymy tam aktywistów miejskich, gdyż ci nie chcą narażać dobrych relacji z Ratuszem w imię zwykłych ludzi.

Przewodnik zauważa, że trendy płyną z Zachodu. Tam zaś idee wolności obywatelskiej i kapitalizmu zostały porzucone.

Europa jest całkowicie lewacka, w 100 procentach.

Dodaje, że w Internecie można znaleźć informacje o powiązaniach między Miasto Jest Nasze a Fundacją Batorego. Poza wyższymi opłatami za parkowanie kierowców dotknie też zwężenie drogi na Moście Poniatowskiego. To ostatnie oparte jest, jak mówi, na propagandowym kłamstwie.

Musimy w końcu zacząć głośno jasno mówić, że są ludzie, którzy kochają prawdę i są ludzie, którzy kochają kłamstwo.

Wyjaśnia, że na dwa lata temu Moście Poniatowskiego doszło do wypadku z winy rowerzystki, która zginęła. Winą obciążono jednak kierowcę.

Z roweru zrobiono bożek, taki symbol wolności.

Jak wskazuje varsavianista, nierealizowane są zapowiedzi ratusza odnośnie budowy nowych parkingów. Podkreśla, że ludzie są oszukiwani.

Rafał Trzaskowski mówił chyba o dwunastu, czy trzynastu dużych parkingach miejskich,  z których mogliby korzystać kierowcy. W tej chwili to nie jest realizowane.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jakub Maciejewski: Na lewicy tworzy się cały kult nieróbstwa i żebractwa

Od zawodowego rewolucjonisty do aktywisty. Jakub Maciejewski o polityce kościelnej Adama Michnik oraz podziałach na lewicy i pogardzie wobec pracy.

Jakub Maciejewski komentuje ostatni wywiad Adama Michnika, który odciął się od haseł antykościelnych. Ocenia, że mamy do czynienia z odtrąbieniem taktycznego odwrotu.

Ta wściekła agresja wobec katolików wobec Kościoła sprawiła, że konserwatyści się obudzili. Jarosław Kaczyński potrafi mobilizować takie emocje skupione wokół wspólnoty narodowej.

W obawie przed zdyskontowaniem politycznym tej sytuacji przez PiS Adam Michnik „zatrąbił na odwrót”. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wyjaśnia, że autor książki „Kościół, lewica, dialog” chciałby uformować polski Kościół zgodnie z wymaganiami stawianymi mu przez „Gazetę Wyborczą”.

Adam Michnik po prostu wraca do korzeni a nie proponuje coś szczególnie nowego.

Dziennikarz nie zgadza się, żeby GW się skończyła. Wciąż bowiem ma wpływ na intelektualistów. Maciejewski stwierdza, że zawodowy aktywizm to współczesny odpowiednik zawodowych rewolucjonistów. Wskazuje, że lewica zaczyna szkalować pracę.

Tworzy się cały kult nieróbstwa i żebractwa.

Dodaje, że staremu SLD zależy jeszcze na ludziach pracy. Wiosna zaś zainteresowana jest już ideologicznymi szaleństwami.

Akceptują jakieś szalone pomysły ideologiczne, gdzie […] kobietą może być człowiek z penisem, a mężczyzną osoba z macicą.

Przypomina, że elektorat Sojuszu Lewicy Demokratycznej był kiedyś dość konserwatywny.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Polexit? Lisicki: Trzeba rozpocząć dyskusję nt. wyjścia Polski z UE. Polexit nie musi być katastrofą

Paweł Lisicki o Polexicie i mentalności niewolniczej oraz o wykluczeniu części dziennikarzy z konferencji Strajku Kobiet, braku etosu dziennikarskiego i poparciu Kościoła dla rządzących

Z definicji konferencja prasowa jest aktem publicznym i wszyscy dziennikarze powinni mieć na nią wstęp.

Paweł Lisicki ocenia, że wykluczanie części mediów z konferencji prasowej powinna wyłączać taką osobę poza nawias debaty społecznej. Konferencje Strajku Kobiet powinny zostać solidarnie zbojkotowani przez wszystkich dziennikarzy. Powinna obowiązywać zasada, że nie wyklucza się i nie obraża się swoich kolegów po fachu. Redaktor naczelny tygodnika Do Rzeczy mówi o zaistniałej sytuacji, że

To pokazuje jak silnym zapleczem medialnym dysponują te panie.

Gazeta Wyborcza aktywnie angażuje się we wsparcie Strajku Kobiet. Pojawia się  pytanie, czy ludzi do niej piszących można traktować jeszcze jako dziennikarzy.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego porównuje Strajk Kobiet do ogniska podpalonego benzyną. Ogień jest wysoki, ale krótkotrwały. Nie oznacza to jednak, że należy ten wybuch ignorować. Wskazuje na ataki słowne na księży, zakłócanie liturgii i wandalizowanie kościołów ze strony protestujących.

Pewna kolejna granica agresji została przekroczona. […] To rewolucyjne dążenie do przeprowadzenia zmiany w Polsce się nie rozpłynie.

Paweł Lisicki stwierdza, że szefostwo Strajku Kobiet wie już, że nie ulica bali rządu. Odnosi się do słów Kazimierza Ujazdowskiego, który oskarżył hierarchię kościelną o jednoznaczne stawianie po stronie rządu. Wskazuje, że są przykłady hierarchów wspierających Prawo i Sprawiedliwość, tak jak są przykłady biskupów wspierających z Platformę Obywatelską. Kościół nie może przy tym rezygnować ze swojego nauczania, a to, jak mówi, realizuje ugrupowanie rządzące, a nie liberalna opozycja.

Czy Kościół mógłby wyrzec się ochrony życia? Moim zdaniem nie – przestałby wówczas być Kościołem.

Dziennikarz komentuje ostatnią okładkę tygodnika Do Rzeczy podnoszącą perspektywę wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Zachęca, by nie odnosić się tylko do okładki.

Szczególnie polecam tekst bardzo rzetelny Tomasza Cukiernika, który pokazuje przepływ pieniędzy między Polską a Unią Europejską.

Artykuł pokazuje, że nieprawdą jest jakoby Polska tylko zyskiwała, a Unia tylko płaciła. Lisicki wypowiada się na temat mechanizmu powiązania funduszy unijnych z praworządność. Skutkowałby on podporządkowaniem tworzonego w Polsce prawa temu, co się za praworządne w Brukseli wydaje.

Redaktora bawi utożsamianie jego gazety z linią rządu zauważając, iż nie reprezentowała jej w sprawach takich jak tzw. piątka dla zwierząt. Ludzie, którzy mówią, że wyjście z Unii oznacza wejście do rosyjskiej strefy wpływów, mają jego zdaniem mentalność niewolniczą. Uznają bowiem, że nasz kraj musi komuś podlegać.

Nie każda próba wyjścia z UE musi zakończyć się katastrofą.

Polexit nie jest dobrym rozwiązaniem, ale możemy zostać do niego w przyszłości zmuszeni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jacek Czaputowicz rezygnuje ze stanowiska ministra spraw zagranicznych

Jak poinformowało MZS, Jacek Czaputowicz złożył w czwartek rezygnację na ręce premiera. Kierował resortem od 9 stycznia 2018.

Możliwość swej rezygnacji, jak przypomina Gazeta Wyborcza, Jacek Czaputowicz dopuszczał już w lipcu w rozmowie z Rzeczpospolitą. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało PAP, że

Minister wcześniej stwierdził, że po wyborach prezydenckich jest dobry moment na zmianę na czele polskiej dyplomacji oraz wyraził przekonanie, że jego następca będzie kontynuował dotychczasową linię i sprzyjał dalszemu umocnieniu pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Jest to kolejna, jak przypomina RFM.FM, rezygnacja w rządzie w tym tygodniu. W poniedziałek zrezygnował podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Janusz Cieszyński, we wtorek Wanda Buk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, a w środę minister zdrowia Łukasz Szumowski.

A.P.

Waldemar Biniecki: Burmistrz Nowego Jorku chce usunięcia pomnika Theodore’a Roosvelta sprzed Muzeum Historii Naturalnej

Publicysta „Tygodnika Solidarność” mówi o nowej strategii protestujących w USA i o przygotowaniach do wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu.


Waldemar Biniecki relacjonuje sytuację społeczną w USA. Protestujący usiłowali obalić waszyngtoński pomnik prezydenta Andrew Jacksona. Uratowała go bliskość Białego Domu:

Niszczenie pomników jest nową strategią demonstrantów.

Jak mówi publicysta, celem ataków są monumenty poświęcone bohaterom historii USA. Dodaje, że Departament Obrony chce usunąć z fortów imiona bohaterów konfederackich z czasów wojny secesyjnej.

Proces niszczenia posągów dotyczy również prowincji. Przeniósł się też do Europy.

Rozmówca Magdalena Uchaniuk-Gadowskiej dodaje, że za rasistowski uznano pomnik prezydenta Theodore’a Roosevelta.

Inicjatorem pomysłu jest burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio, którego córka została aresztowana w trakcie zamieszek . Zobaczymy, czy dyrekcja Muzeum Historii Naturalnej się ugnie.

Zdaniem Waldemara Binieckiego Demokraci dążą do „podminowania sytuacji”.

Poruszony zostaje również temat wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu.

Niektórzy demokratyczni kongresmeni mówią, że Donald Trump chce dać fory prezydentowi Dudzie, by wygrał wybory w Polsce.

Lewicowe amerykańskie media piszą o zniszczeniu przez PiS sądownictwa i rzekomej homofobii głowy państwa.

Tezy tych artykułów przypominają założenia tekstów „Gazety Wyborczej”. Republikanie są jednak pozytywnie nastawieni do wizyty polskiego prezydenta.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Palade: Pierwsze 5 czy 6 sondaży pokazuje, że Trzaskowski wraca do poziomów, na jakich Kidawa-Błońska była na starcie

Marcin Palade o kandydaturze prezydenta Warszawy, zmianach w sondażach i manipulacjach badaniami i o tym, czy warto by ograniczyć możliwość ich publikowania.

Według naszego gościa odbędą się dwie tury wyborów prezydenckich. Zostało to spowodowane zmianą kandydata na prezydenta w obozie Koalicji Obywatelskiej. Marcin Palade zauważa, że Rafał Trzaskowski „wszedł bardzo dynamicznie w kampanię wyborczą”:

 Pierwsze 5 czy 6 sondaży pokazuje, że wraca do poziomów, na jakich Kidawa-Błońska była na starcie.

Zauważa, że jeśli wybory, jak to się zapowiada, miałyby się odbyć 28 czerwca, to mamy jeszcze ponad miesiąc kampanii. Według najnowszych sondaży ubiegający się o reelekcję prezydent spadł poniżej 50% poparcia, a na rzecz nowego kandydata KO tracą poparcie Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołowania, którego szansa na wejście do II tury się oddala.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zaprzecza jakoby wzrosło ostatnio poparcie dla kandydata Konfederacji. Wskazuje, że Krzysztof Bosak w ostatnich badaniach miał od 7 do 8,5%, zaś jedynie w sondażu dla „Gazety Wyborczej” aż 13%. Ten ostatni podawał, iż Andrzej Duda ma tylko 35% poparcia. Według socjologa badanie to jest niewiarygodne. Stwierdza, że może lepiej byłoby dla wyborów, gdyby w Polsce tak jak we Francji czy Włoszech wprowadzić do kodeksu wyborczego zakaz publikacji sondaży przez ostatnie dwa tygodnie kampanii.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Bogatko: Komorowski przestrzega Gowina, że powinien uważać w ciemnych zaułkach

Jan Bogatko o reakcji mediów niemieckich na porozumienie odnośnie wyborów, tym, czego dowiedział się niemiecki czytelnik, o słowach byłego Prezydenta RP i optymistycznych przewidywaniach Niemców.

Niemiecki czytelnik dowiedział się PiS jest w jakiejś koalicji rządzącej […] w której dochodzi do sporów, jak w jakiejś demokracji.

Jan Bogatko przedstawia relacje niemieckich mediów na temat naszego kraju. Niemcy są zaskoczone, że wybory korespondencyjne odbędą. Korespondent wskazuje, że wykorzystana została luka prawna do zorganizowania nowych wyborów na późniejszym terminie.

Niemieccy dziennikarze będą musieli poczekać na opinię „Gazety Wyborczej”, żeby dowiedzieć się, co o tym sądzić.

Tymczasem w wywiadzie dla portalu Onet.pl Bronisław Komorowski stwierdził: „Na miejscu Jarosława Gowina bym się po prostu w ciemnych zaułkach zawsze za siebie oglądał”. Bogatko wskazuje, że słowa takie można by kojarzyć z kimś powiązanym ze środowiskami bandyckimi, o co byłego prezydenta nie można przecież podejrzewać.

Nasze sąsiednie media chwalą kanclerz Angelę Merkel za walkę z epidemią koronawirusa. Piszą one, że „niemiecka gospodarka wyjdzie na pierwsze miejsce”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.