Koniec zakazu przemieszczania się w strefie przy granicy z Białorusią

Granica polsko-białoruska/fot. Twitter

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński podjął decyzję o odwołaniu zakazu przebywania w 183 miejscowościach przy granicy z Białorusią.

W grudniu 2021 roku minister Mariusz Kamiński wprowadził zakaz przemieszczania się na terenie 183 miejscowości leżących przy granicy z Białorusią. Zwolnieni byli z niego jedynie mieszkańcy regionu, osoby prowadzące w nim działalność gospodarczą, załatwiające sprawy urzędowe lub uczestniczące w kulcie religijnym. 1 lipca decyzja ministra przestanie obowiązywać. Wojewodowie wprowadzą natomiast zakaz przebywania w odległości bliższej niż 200 metrów od państwowej granicy.

K.B.

Źródło: DoRzeczy

Czytaj też:

Trudna sytuacja na granicach RP. Gumińska: Nie są to uchodźcy wojenni, tylko imigranci zarobkowi

W pierwszym tygodniu maja doszło do 380 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko – białoruskiej

Granica polsko - białoruska/Źródło: Twitter

Od początku bieżącego miesiąca Straż Graniczna odnotowała 380 prób przedostania się na terytorium Polski z Białorusi – informuje Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn.

Zdaniem Stanisława Żaryna ataki cudzoziemców na polską granicę inspirowane są przez białoruskie Służby Specjalne.

Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych uważa, że Alaksandar Łukaszenko wciąż próbuje destabilizować sytuację w Polsce. Jego zdaniem czyni to na zlecenie Rosji.

K.B.

Źródło: Twitter

 

Ppor. Michalska: Praktycznie codziennie zdarzają się siłowe próby przekroczenia granicy polsko-białoruskiej

Rzeczniczka Straży Granicznej o wzmożeniu prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski i Białorusi oraz o imigrantach przedostających się do Niemiec.

Ppor. Anna Michalska przedstawia sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Jak stwierdza, sprawdziły się ich przewidywania, że kiedy zrobi się cieplej może wzrosnąć liczba cudzoziemców próbujących się nielegalnie przedostać do Polski.

Minionej doby na tym odcinku granicy ujawniliśmy 99 osób, które próbowały przedostać się nielegalnie w głąb terytorium Polski. To sporo jak na ostatnie dni.

Nie widać żadnych koczowisk przy samej granicy. Imigranci są przewożeni pod granicę grupkami kilkunasto-kilkudziesięcioosobowymi.

Codziennie praktycznie zdarzają się siłowe próby przekroczenia granicy. Wtedy służby białoruskie pomagają nielegalnym imigrantom.

Dochodzi do ataków kamieniami na polskich strażników granicznych i do niszczenia bariery. Rzeczniczka Straży Granicznej dodaje, że służby przewidywały zaistnienie obecnej sytuacji. Są na to przygotowani.

Bogatko: dla Niemiec najważniejszy jest pokój na Ukrainie, gdyż pozwoliłby on na przywrócenie normalnych relacji z Rosją

Ppor. Michalska stwierdza, że ludzie nielegalnie dostający się do Niemiec niekoniecznie robią to przez Polskę. Docierają tam też przez Słowację, Czechy, czy z Litwy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Mjr Nabzdyjak: cały czas migranci są wspomagani przez białoruskich funkcjonariuszy straży granicznej

Rzecznik prasowy 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej mówi o bieżącej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Mjr Marek Nabzdyjak mówi o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. W okolicach Białowieży znaleziono ciało 22-żołnierza z 9. Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie – śmierć nastąpiła w wyniku postrzału, prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek.

Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadzi żandarmeria wojskowa pod nadzorem prokuratury w Białymstoku.

Przeczytaj także: Młody żołnierz znaleziony w białowieskim parku z raną postrzałową głowy. Mężczyzna zmarł

Gość z Kuriera w samo południe zapewnia, że żołnierze stacjonujący na granicy mają stały dostęp do opieki psychologicznej.

Zostały uruchomione obozy wsparcia psychicznego, w których dyżury pełnią psycholodzy z poszczególnych jednostek.

Mimo znaczącego ograniczenia podejmowanych prób przekroczenia granicy major zwraca uwagę, że wciąż mają miejsce zachowania, których nie należy bagatelizować.

Cały czas migranci są wspomagani przez białoruskich funkcjonariuszy straży granicznej.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

P.K.

Ludzki taran: lekcje z kryzysu na granicy

Cierpienie tysięcy ludzi jest tradycyjnie przedmiotem dużej uwagi ze strony mediów. Po co przyjechali dokładnie na Białoruś? Jakie powinny być działania sąsiadów Białorusi?

Przede wszystkim mamy do czynienia z odruchowym zarządzaniem przez Kreml, gdy Rosja umiejętnie przeliczyła działania podjęte przez Polskę i Litwę. Jeżeli przeanalizujemy kryzys migracyjny to zobaczymy, że miał on kilka etapów. Rozgrzewka – stopniowe zapełnianie obozów dla migrantów poszukujących azylu na Litwie. Koncentracja – przemieszczenie tysięcy migrantów na terytorium Białorusi z wyraźną demonstracją gotowości do ułatwienia tranzytu do Niemiec. Szturm – listopadowa kulminacja w pobliżu przejścia granicznego Bruzgi – Kuźnicą, które stało się prawdziwym wybuchem informacyjnym. Obserwowany dziś częściowy powrót migrantów do ojczyzny nie powinien wprowadzać w błąd, ponieważ Łukaszenka w końcu listopada w Bruzgach podkreślił, że on i jego rząd zrobią wszystko w interesie migrantów.

Zanim powrócę do informacyjnego komponentu kryzysu zaznaczę kilka ważnych niuansów. Wiadomo, że Polska, Węgry i Czechy odmówiły przyjęcia uchodźców podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku, kiedy milion mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej uciekło do Europy w celach poszukiwania azylu. Tym razem chodzi nie o uchodźców, lecz o ludzi, z których każdy wydał kilka tysięcy dolarów, aby dostać się do granicy z krajami Unii Europejskiej. Jednak wspomnienia o wydarzeniach sprzed sześciu lat są wciąż świeże i tworzą matrycę postrzegania sytuacji przez obywateli UE.

A więc, stworzenie przez Polskę i Litwę stanu wyjątkowego na pasie granicznym, gdzie został zakazany pobyt obcych osób, Białoruś z kolei wykorzystała we własnym interesie. Białoruscy i rosyjscy propagandziści aktywnie relacjonowali swoją wersję sytuacji z migrantami na Białorusi, aktywnie wykorzystując postprawdę i tworząc emocjonalny obraz telewizyjny. Przesłanie  to, które było nadawane z dużą siłą można nazwać „Cierpienie uchodźców na granicy Unii Europejskiej”.

Kolejny ciekawy niuans: rozmowy telefoniczne w trójkącie Putin – Łukaszenko – Merkel, które miały zakończyć kryzys migracyjny. Warto jednak przypomnieć, że w ubiegłym roku, podczas apogeum protestów Białorusinów przeciwko sfałszowanym wynikom wyborów prezydenckich, Łukaszenka nie odbierał, gdy dzwoniła do niego Merkel. Tym razem w krótkim czasie odbyły się z kolei dwie takie rozmowy, które kanclerz Niemiec wcześniej uzgodniła z prezydentem Rosji. I dopiero po rozmowie z Łukaszenką Merkel zadzwoniła do polskiego premiera Mateusza Morawieckiego.

Aby lepiej zrozumieć charakter kryzysu migracyjnego, należy przytoczyć tu słowa Putina „Granice Rosji nigdzie się nie kończą”. Sakralny charakter granicy państwowej dla prezydenta największego, według powierzchni, państwa na świecie stał się motywacją do powstania kryzysu na granicach Unii Europejskiej, którym od ponad roku potrząsa Władimir Putin. W celu osiągnięcia swojego celu Kreml w samą porę przypomniał przeszłość Łukaszenki, który pełnił służbę w sowieckim oddziale granicznym i wywołał emocjonalną reakcję europejskich obrońców praw człowieka na cierpienie tysięcy ludzi. Wielu z liderów UE nie odważy się wskazać Putina jako inicjatora kryzysu migracyjnego, który ma na celu wstrząsnąć Unię Europejską, jako jedyni dokonali tego przedstawiciele polskiego przywództwa politycznego. Udało im się wstrzymać ten ludzki taran, lecz Kreml na tym się nie uspokoi.

Jewhen Mahda

Michalska: ciągle ma miejsce oślepianie nas laserami i utrudnianie naszych działań

Gościem „Poranka Wnet” jest Anna Michalska – rzeczniczka Straży Granicznej, która przedstawia bieżącą sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

Anna Michalska o sytuacji migracyjnej na granicy polsko-białoruskiej – minioną noc kwalifikuję jako względnie spokojną.

Noc była dość spokojna.

Zauważona została jedna, niewielka grupa migrantów przygotowująca się do potencjalnego działania.

Kilkuosobowa grupa przygotowywała się do nielegalnego przekroczenia granicy.

Rzeczniczka SG dodaje, że białoruscy żołnierze wciąż eskalują konflikt na granicy.

Ciągle jest to oślepianie nas laserami i utrudnianie naszych działań. (…) Rzucają kamieniami, rzucane są także petardy czy gałęzie.

W rezultacie, jak zaznacza gość „Poranka Wnet”, ciężko jest mówić o jakiejkolwiek normalizacji.

Jedna spokojniejsza noc nie oznacza, że sytuacja się znormalizowała.

Wnioski o akredytację dziennikarzy – aby móc przebywać na granicy i zdawać relacje – są rozpatrywane na bieżąco.

Mamy kilkanaście wniosków o akredytację dziennie – są to wnioski z całego świata.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Piotr Rećko: na granicy nie ma w tej chwili dużego napięcia

Starosta sokólski wypowiada się na temat bieżącej sytuacji na terenach przygranicznych, gdzie od pewnego czasu sytuacja sprawia wrażenie coraz bardziej stabilnej.

Piotr Rećko relacjonuje bieżącą sytuację na terenach blisko granic Rzeczpospolitej. Sytuacja na chwilę obecną zdaje się być unormowana.

Nie ma w tej chwili dużego napięcia na granicy, z naszego punktu widzenia nie dzieje się nic nadzwyczajnego.

Na dzień dzisiejszy jedną z ważniejszych aktywności jest ścinanie drzew w celu zapewnienia drewna na opał dla służb przebywających na nieprzystępnych terenach.

Z uwagi na mróz nasza aktywność zorientowana jest na ścinanie drzew i dostarczanie drewna na opał dla służb mundurowych.

Starosta podkreśla, że w pomoc służbom niezwykle mocno zaangażowani są mieszkańcy tych terenów.

Ludność jest zdeterminowana by wspierać działania służb.

Wsparcia służbom mundurowym udzieliła również społeczność tatarska.

Tatarzy zawsze wspierali RP i bronili granic Polski.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Pogłoski o zaginięciu dziecka na granicy. Żaryn: to już kolejna historia, która jest nagłaśniana bez weryfikacji

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Stanisław Żaryn – rzecznik koordynatora służb specjalnych, który komentuje najnowsze doniesienia z granicy polsko-białoruskiej.

Stanisław Żaryn komentuje najnowsze doniesienia z granicy polsko-białoruskiej, gdzie mnożą się pogłoski o zaginięciu 4-letniego dziecka z rodziny migrantów, którzy mieli przekroczyć polską granicę. Rzecznik podkreśla, że brakuje jednoznacznych dowodów w tej sprawie.

Zwróciłem uwagę na łatwowierność niektórych aktywistów – wierzą we wszystko, co powiedzą migranci, bez weryfikacji.

Za dowód posłużyło zdjęcie buta. Nie byli w stanie nawet pokazać zdjęcia dziecka.

Gość „Popołudnia Wnet” podkreśla, że nie jest to pierwszy przypadek nagłaśniania sprawy bez posiadania wystarczających dowodów.

To już kolejna historia, która jest nagłaśniana bez weryfikacji.

Jednocześnie Żaryn zapewnia, że teren był dokładnie patrolowany, a służby dołożyły starań aby rzekomo zagubione dziecko odnaleźć.

Patrolowano teren na ziemi i z powietrza i nie znaleziono żadnego dziecka.

Źródłem doniesień o domniemanym zaginięciu dziecka jest grupa o charakterze aktywistycznym – „Granica” .

Jest to grupa złożona z aktywistów, której działania można nazwać swego rodzaju presją żeby granica została rozszczelniona.

Gość „Popołudnia Wnet” dodaje, że konflikt na granicy znajduje się w fazie „pełzającej”, a plany reżimu białoruskiego koncentrują się na działaniach mniejszych grup aniżeli na masowych atakach.

Mamy do czynienia z mniejszymi grupami wysyłanymi w różne miejsca.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Żołnierze brytyjscy i estońscy na granicy. Soloch: to wyraz, że rządy tych krajów interpretują tę sytuację jak my

Gościem „Poranka Wnet” jest Paweł Soloch – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który mówi o bieżącej, napiętej sytuacji międzynarodowej.

Paweł Soloch mówi o narastającym zagrożeniu we wschodniej Europie – istnieją obawy o potencjalny atak Rosji na Ukrainę. Ambicje imperialne Federacji rządzonej przez Władimira Putina zdają się sięgać szeroko.

Zarówno presja na NATO, presja na uznanie Łukaszenki za pełnoprawnego i legalnego przywódcę, to wszystko łączy się w jedna wolę Rosji aby jej znaczenie/rola wzrosła.

W talii Putina znajduje się wiele kart, za pomocą których może w zdecydowany sposób wpływać na międzynarodową rozgrywkę.

Grają kwestiami energetycznymi, działaniami hybrydowymi, administracją wojskową i manewrami.

Gość „Poranka Wnet” wypowiada się również na temat bieżącej kondycji Stanów Zjednoczonych – zauważa, że są oni zaangażowani w więcej procesów międzynarodowych, niż miało to miejsce w ostatnich kilkunastu latach.

Amerykanie są bardziej rozproszeni w swoich działaniach niż było to kilka/kilkanaście lat temu.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego uważa, że kryzysowa sytuacja na granicy polsko-białoruskiej może się znacząco przeciągnąć w czasie.

To jest sytuacja, która – w sposób zamrożony – będzie trwała przez dłuższy czas, mogąc powrócić w każdej chwili. (…) Granica z Białorusią przestała być granicą pokoju.

Paweł Soloch komentuje również decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o wyrażeniu zgody na stacjonowanie wojsk estońskich oraz brytyjskich na granicy polsko-białoruskiej.

Decyzja dotycząca zgody na obecność 150 żołnierzy brytyjskich i 100 estońskich jest wyrazem, że rządy tych krajów interpretują tą sytuację tak samo jak my. To jest agresja a nie zwykła, prosta migracja.

Gość „Popołudnia Wnet” wspomina także o relacjach między Rosją a Chinami – twierdzi jednak, że nie ma tu potencjału na wielki sojusz.

Możemy mówić o elementach wspólnej gry ale to nigdy nie będzie wielki sojusz. Na dzień dzisiejszy korzystne dla Chin jest to, że Rosja odciąga część uwagi Stanów Zjednoczonych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Siemaszko: Cyberpartyzanci ujawnili dane oficerów białoruskich służb specjalnych działających na granicy z Polską

Dzięki wyciekowi możliwe będzie nałożenie sankcji personalnych dla ludzi zaangażowanych w forsowanie granicy wraz z migrantami – podkreśla szefowa białoruskiej redakcji Radia Wnet.

Olga Siemaszko komentuje wyciek danych osób zaangażowanych w działania białoruskiego reżimu na granicy z Polską. Cyberpartyzanci ujawnili nazwiska, adresy i wizerunki 220 osób pracujących w siłach specjalnych OSAM.

Dzięki temu będzie można wdrożyć nowe sankcje personalne.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak zwraca uwagę, że dzięki cyberpartyzantom na jaw wyszły m.in. okoliczności morderstwa związanego z opozycją artysty Romana Bondarenki. Grupa jest znana również z licznych ataków informatycznych na instytucje państwa. Dzięki informacjom zdobytych w ten sposób można się było dowiedzieć wiele na temat działań władz po zfałszowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 r.

Cyberpartyzanci określają swoje działania mianem hakowania etycznego – szkodzącego białoruskim władzom, ale nie ludziom.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.