Cejrowski: Barack Obama powiedział o Bidenie, że we wszystkich kwestiach międzynarodowych zawsze się mylił

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” o możliwości kontrolowania klimatu, wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu, manipulacji w relacjach Białego Domu, „wojnie na granicy” i walce lewicy z Kościołem.

Razem z Krzysztofem Skowrońskim człowiek, chodzący „Boso przez Świat” zaczyna rozmowę niezwykle humorystycznie. Widząc różnicę w godzinie między Arizoną a Polską doszukuje się tutaj wpływu z Davos, która potrafi jego zdaniem robić równie niesamowite rzeczy jak zmienić godzinę w miejscach na Ziemii. Z tematu czasu następuje płynne przejście na problem huraganów, które w ostatnim czasie mocno dotknęły m.in. Nowy Orlean. Tutaj Wojciech Cejrowski po raz kolejny, w swoich słowach, odwołuje się do Davos, na które rzuca podejrzenie, że potrafią oni wpływać na zmiany klimatyczne. Swój osąd tłumaczy faktem, że w Davos pewne jednostki przyznały się do posiadania takich możliwości.

No jak się potrafi coś takiego robić to można równie dobrze spowodować, żeby ta trąba powietrzna czy huragan się pojawiła w pobliżu lądu wtedy kiedy trzeba odwrócić uwagę od Afganistanu.

Kolejnym tematem, który pośrednio ma związek z Afganistanem, jest próba ustalenia narracji, że Taliban  nie jest niczym podobnym do ISIS. Można w tym zakresie myśleć nawet o włączeniu go do ONZ-u. Wojciech Cejrowski jasno się z tymi insynuacjami nie zgadza. Uważa, że talibowie są prostymi terrorystami, którzy nigdy nie powinni być stawiani w tak pozytywnym świetle.

I jak się słyszy, że Taliban to są bardziej cywilizowani goście, czyli co- ucinają głowę inaczej? Kamienują trochę inaczej? […] Nie wiem, czym się różnią,  ale moim zdaniem się nie różnią niczym.

W następnej kolejności jest mowa o rzeczy, o której praktycznie nikt nie informuje. Chodzi mianowicie o rozkaz, aby tysiące przetrzymywanych terrorystów, których Amerykanie złapali w trakcie przebywania na terenie Afganistanu, zostali wypuszczeni.

Otóż Biden, kiedy kazał wojsku uciekać z bazy Bagram i kilku innych miejsc no to nie powiedział im co mają zrobić z pięcioma tysiącami więźniów, która w tych bazach no złapali terrorystów i wsadzili do klatek, i teraz była instrukcja ewakuować się w pośpiechu […] Nie było instrukcji innej poza tym, że no z powodów uwaga humanitarnych trzeba otworzyć te klatki i ich wypuścić.

Zgodnie z decyzją prezydenta USA, czas 20 lat oraz prowadzony wtedy proces wyłapywania osób, związanych z działalnością terrorystyczną, poszedł w tym momencie całkowicie na marne.

W temacie Afganistanu jest również powiedziane, że scenariusz wycofania wojsk, opracowany w trakcie prezydentury Donalda Trumpa wyglądał całkowicie inaczej, w przeciwieństwie do tego czym popisał się Biden. W mediach przedstawia się relację, która ukazuje Bidena jako jakiegoś cierpiętnika, mającego związane ręce, na podstawie decyzji podjętych przez okropnego Trumpa.

No, więc Trump dogadał się rzeczywiście z Talibanem na warunkowe wycofanie wojsk amerykańskich i. warunek polegał na tym, że nie dotykacie palcem żadnego Amerykanina ani na waszym terenie, ani na naszym terenie […] To był warunek i my się wycofujemy stopniowo […] Jeżeli warunki tego wycofania będą przez was naruszone to znaczy, że nie ma tej umowy i ja was rozwalę wszystkich.

Tutaj pojawia się wątek, jakie informacje wychodzą przykładowo z Białego Domu i Pentagonu. Cejrowski mocno zaznacza, że raporty w tej samej materii potrafią się kompletnie różnić. Upatruje w tym związku z bardzo słabym doinformowaniem dziennikarzy, polskich stacji mainstreamowych, które przedstawiają informacje, będące dalekie od prawdy.

Bardzo ważnym punktem jest dyskusje na temat zdolności przewidywania oraz ogólnego spojrzenia prezydenta Stanów, na politykę międzynarodową. Jeśli istnieje grono osób, które po prostu dziwi fakt, podjęcia tak tragicznych decyzji, jeśli chodzi o wycofanie z Afganistanu to Wojciech Cejrowski już spieszy z wyjaśnieniem. Tutaj pada informacja, że sam prezydent Barack Obama, jeszcze w trakcie trwania swojej kadencji, mówił o tym, że kiedy pojawiał się temat spraw międzynarodowych, wyganiał wtedy Bidena z pokoju.

Powiedział też Barack Obama i kilku innych o Bidenie, że we wszystkich kwestiach międzynarodowych Biden był zawsze po złej stronie, czyli zawsze się mylił. Jak mówił, żeby  wjechać gdzieś do jakiegoś kraju to nie należało wjeżdżać jak mówił żeby nie wjeżdżać to właśnie należało wjechać […] mylił się przez całą swoją karierę 50- letnią.

W następnej kolejności pojawia się temat „wojny na granicy”, który poniekąd przypomina wydarzenia z 2015 roku, wraz z trendem lansowanym wtedy przez Angelę Merkel, aby przyjmować każdego, „kogo trzeba przyjąć”. W tej materii Cejrowski mówi o osobach, pilnujących porządku na granicy, jako „bohaterach”.

Dalej mamy do czynienia z wątkiem związanym, ze słowami posła Sławomira Nitrasa. Cejrowski podchodzi do nich w sposób wesoły, gdyż w jego ocenie są one „dość interesująco” skonstruowane. Tutaj na chwilę padają słowa związane z zagorzałą walką lewicowej części sceny politycznej, z Kościołem, która praktycznie zawsze miała miejsce.

Później jest podjęty temat zapewnień prezydenta Dudy, który zapewnia, że nie zgodzi się na obowiązkowe szczepienia. Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego, słowa te nie mają żadnego większego znaczenia, gdyż prezydent nie posiada takiej władzy, aby móc zablokować coś w tym zakresie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

K.J.

Jabłoński: Staramy się zrobić wszystko, żeby pomóc osobom, które współpracują z polską ambasadą i chcą się ewakuować

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zdaje raport z akcji ewakuacyjnej przygotowywanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z trudną sytuacją w Afganistanie.

Paweł Jabłoński mówi o akcji ewakuacyjnej przygotowywanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w celu przywiezienia do kraju obywateli polskich i współpracujących z Polską Afgańczyków z rodzinami. Spowodowana jest coraz bardziej eskalującym napięciem politycznym oraz zbrojnym w tym kraju.

Staramy się zrobić wszystko, żeby pomóc osobom, które współpracują z polską ambasadą czy z wojskiem. Sytuacja jest dynamiczna, cały czas podejmujemy działania, które mają tym osobom ułatwić ewakuację.

Najbardziej prawdopodobnym na ten moment rozwiązaniem wydaje się zorganizowanie bezpiecznego transportu w ramach współpracy wszystkich sojuszników Polski. Operacja jest jednak obarczona sporym ryzykiem, więc ze względów bezpieczeństwa minister Jabłoński nie może przekazać wszystkich szczegółów.

Chcemy wysłać jeden z polskich samolotów w celu umożliwienia ewakuacji wszystkim zainteresowanym osobom. (…) Operacja wymaga jeszcze wiele wysiłku do jej zakończenia i do tego czasu nie możemy podawać zbyt wiele szczegółów, aby nie narazić jej wyników na szwank.

Poruszona została również kwestia podjętej jakiś czas temu przez Joe Bidena decyzji o wycofaniu amerykańskich sił zbrojnych z terytorium Afganistanu. Paweł Jabłoński zaznacza, że ciężko ruch ten postrzegać pozytywnie, natomiast cała sytuacja była też na tyle skomplikowana, że ciężko wskazać idealne rozwiązanie.

Wpłynie to bez wątpienia negatywnie zarówno na morale naszych sojuszników jak i na postrzeganie Stanów i świata zachodniego jako silnego gracza na arenie międzynarodowej.

Wysyłanie dodatkowych sił wojskowych do Afganistanu Paweł Jabłoński ocenia jako mogące przynieść niemożliwe do określenia – przynajmniej na ten moment – skutki. Niewykluczone, że odbędą się rozmowy mające na celu ustabilizowanie sytuacji w Afganistanie.

Wysyłanie tam w tej chwili dodatkowych sił wojskowych może być uzasadnione chęcią zabezpieczenia ewakuacji czy przeprowadzenia jej w sposób bezpieczny, natomiast w zależności od nastawienia nowych władz Afganistanu decyzje o  sposobie dalszej współpracy, relacjach dyplomatycznych będą musiały zapaść.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Joe Biden planuje koniec misji wojskowej USA w Afganistanie. Świdziński: kraj ten ma małe szanse na stabilizację

UE nie nakłada na Chiny sankcji w związku z rozwojem sytuacji w Hongkongu. Delegacja byłych amerykańskich polityków odwiedza Tajwan, zaś John Kerry – Państwo Środka. Komentuje Albert Świdziński.

Albert Świdziński informuje, że Unia Europejska zdjęła z porządku poniedziałkowego posiedzenia ministrów spraw zagranicznych tematu sankcji przeciwko Chinom w związku z sytuacją w Hongkongu, gdzie Pekin chce narzucić antydemokratyczne zmiany w prawie wyborczym.

Wynikało to z braku porozumienia państw członkowskich i sprzeciwu Węgier.

Omówiony zostaje ponadto temat łańcuchów dostaw mikroprocesorów. Joe Biden zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą „agresywnie inwestować” w ten sektor. Podobne sygnały wysyła Korea Południowa, Tajwan i duża część krajów UE.

W zeszłym tygodniu na prośbę prezydenta Bidena na Tajwan poleciało delegacja byłych amerykańskich polityków.  Tajpej od dłuższego czasu ubiega się o kontrakty na amerykańską broń ofensywną. Spotkanie wywołało nerwową reakcję sił zbrojnych ChRL.

Albert Świdziński podsumowuje też wizytę Johna Kerry’ego w Chinach. Zapowiada planowane wirtualne spotkanie 40 przywódców państw świata, w których udział będą brać m.in. Xi Jingping i Władimir Putin.

Ekspert komentuje doroczne ćwiczenia sił zbrojnych USA i Filipin. Mają one charakter częściowo wirtualny; w tym roku służą, jak przekazuje dowódca wojska filipińskiego, utrzymania ciągłości współpracy obu państw.

W środę prezydent USA zapowiedział wycofanie kontyngentu wojskowego z Afganistanu. Jak stwierdził, Stany Zjednoczone osiągnęły tam wszystkie swoje cele.

 Przed 21 rocznicą ataków na World Trade Center zakończy się najdłuższa wojna w historii USA, która w kluczowym, momencie odwróciła ich uwagę od Chin.

Albert Świdziński przestrzega, że Afganistan bez amerykańskiego wsparcia ma niewielkie szanse na osiągnięcie trwałej stabilizacji.

W Chinach opublikowano raport wzywający władze do natychmiastowej rezygnacji z jakichkolwiek form kontroli populacji, gdyż niedługo minie szansa na zahamowanie katastrofalnego trendu starzenia się społeczeństwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Świdziński: wydaje się, że Biały Dom będzie kontynuował politykę Obamy jednostronnego ograniczania arsenału jądrowego

Dyplomacja zamiast wojen i większe nakłady Pekinu na naukę. Albert Świdziński o wytycznych amerykańskiej polityki międzynarodowej i przemówieniu premiera Chin Li Keqianga.

Albert Świdziński przedstawia geopolityczny przegląd tygodnia, zaczynając od omówienia Interim National Security Strategic Guidance. Ten opublikowany w czwartek przez Biały Dom dokument stanowi wytyczne nowej administracji dla polityki globalnej.  Możemy w nim przeczytać, że:

Świat znalazł się na rozdrożu. Dynamika globalnych relacji zmieniła się.

Waszyngton w swych deklaracjach odrzuca izolacjonizm. Zauważa przy tym, że sytuacja nie będzie już taka jak 70, 30, czy nawet cztery lata temu. Nie ma już powrotu do „business as usual”. Amerykanie przyznają, iż:

W szczególności Chiny błyskawicznie stają się coraz bardziej asertywne. Są jedynym rywalem, potencjalnie zdolnym do połączenia swoich możliwości technologicznych, ekonomicznych, gospodarczych, dyplomatycznych i militarnych tak, aby rzucić wyzwanie stabilnemu i otwartemu systemowi międzynarodowemu

W związku z tym celem nowej amerykańskiej administracji będzie zacieśnianie związków z Australią, Japonią i Koreą Południową oraz inwestowanie w Pakt Północnoatlantycki. Działania te mają być podejmowane , jak podkreślają aktorzy, „w duchu wzajemnego szacunku, godności i praw człowieka”. Świdziński zauważa, że zgodnie z dokumentem ograniczona ma zostać rola działań zbrojnych. Stany Zjednoczone zamierzają zrezygnować z toczenia „wiecznych wojen” takich jak w Afganistanie:

Użycie siły zbrojnej w ogóle ma się stać „środkiem ostatniej szansy”; zamiast tego Stany mają sięgać przede wszystkim po „dyplomację, środki ekonomiczne jako podstawowe narzędzia prowadzenia polityki”.

Ekspert wskazuje na przedłużenie przez Joe Bidena traktatu New START. Broń jądrowa ma mieć mniejsze znaczenie w strategii wojskowej. Biały Dom zapowiada dialog z Kremlem i Pekinem ws. ograniczenia najnowszej technologii wojennej. Chodzi zapewne o broń hipersoniczną.

Tego samego dnia, w którym Amerykanie wydali swoje wytyczne, w Pekinie rozpoczęła się Ludowa Polityczna Konferencja Konsultatywna Chin otworzone przemówieniem premiera  Li Keqianga. Zaznaczył on, że

Badania podstawowe są źródłem innowacji. […] Środowisko międzynarodowe stało się niestabilne, a nasze obecne zdolności w zakresie innowacyjności nie są wystarczające w niektórych sektorach.

Jego rząd zamierza je przeznaczyć więc na nie znaczne sumy. W latach 2021-2025 nakłady na badania mają rosnąć. Premier Chin zdradził, że na wyższe nakłady mogą liczyć takie dziedziny nowoczesnej technologii jak:  sztuczna inteligencja, komputery kwantowe, układy
scalone, genetyka, biotechnologia, medycyna oraz eksploracja oceanów, głębin Ziemi, kosmosu, a wreszcie polarna.

Według opublikowanej w piątek wersji roboczej 14. planu pięcioletniego, w latach 2021–2025 nakłady na badania podstawowe mają rosnąć o co najmniej 7% w skali roku i o 10,6% w roku 2021.

Li zapowiedział także starania o zapewnienie Chinom „odpowiedniej” dzietności, choć nie sprecyzował co miałoby to oznaczać. Albert Świdziński przypomina, że  Państwo Środka, w którym do 2015 r. obowiązywała polityka jednego dziecka, jest jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw. Obecny współczynnik dzietności wynosi 1,7 na dwójkę rodziców. Możliwe, że teraz limit zostanie zwiększony z dwóch do trzech dzieci.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wybuchy w Kabulu: Osiem osób zginęło w atakach rakietowych na stolicę Afganistanu

Bilans ofiar śmiertelnych ataków rakietowych w Kabulu rośnie „Co najmniej 8 osób zginęło, a 31 odniosło rany, gdy o godz. 8:40 terroryści wystrzelili 14 pocisków moździerzowych- Informuje PAP.

Pociski spadły na dzielnicę rządową, tzw. strefę zieloną, w której oprócz urzędów centralnych znajdują się też ambasady państw zachodnich. Informację o ataku potwierdził rzecznik afgańskiej policji. Pociski wystrzelono je z mobilnych wyrzutni rakietowych znajdujących się poza obrzeżami Kabulu. Jedna z nich została zlokalizowana przez policję – podał szef MSW.

Według informacji udostępnionych przez rzecznika ministerstwa zdrowia publicznego, Nurullaha Tarakaiego wszyscy zabici to cywile. „Ich liczba może jeszcze wzrastać w miarę odgruzowywania zniszczonych budynków i przeczesywania zagrożonego terenu przez policję” – dodał.

Jak dotąd żadna z organizacji nie przyznała się do ataku. Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid zapewnił, że „ataki rakietowe nie były dziełem bojowników z Emiratu Islamskiego (tak siebie określają talibowie z Afganistanu-PAP)”. „Nie zezwalamy na ślepe ostrzeliwanie pociskami moździerzowymi obszarów zaludnionych” – dodał.

Ataki zostały potępione przez głównego negocjatora rządu afgańskiego, przewodniczącego Najwyższej Rady Pojednania Narodowego, Abdullaha Abdullaha, który napisał na Twitterze, że „stojący za zamachami tchórze muszą natychmiast zaprzestać atakowania i terroryzowania cywilów”.

Wcześniej w sobotę minister spraw wewnętrznych Afganistanu informował, że rano miały miejsce dwie pomniejsze eksplozje. Doszło do wybuchu samochodów policyjnych, pod które podłożono Semtex. Zginął jeden policjant, a trzech innych odniosło rany – przekazał Masud Andarabi.

AFP zaznacza w komentarzu, że do ataków w Kabulu doszło bezpośrednio przed spotkaniem szefa amerykańskiej dyplomacji Mike’a Pompeo z przedstawicielami talibów oraz rządu afgańskiego w Dosze. Sekretarz stanu przybył do Kataru, by spotkać się z każdą z tych delegacji z osobna – pisze AFP. Będzie też rozmawiać z emirem Kataru, szejkiem Tamimem ibn Hamadem as-Sanim.

Zgodnie z porozumieniem zawartym w lutym ubiegłego roku przez administrację USA i talibów, ci ostatni mieli powstrzymać się od wszelkich ataków na obszary zaludnione w Afganistanie w zamian za ostateczne wycofanie wojsk interwencyjnych USA. Mimo to w kraju dochodzi do licznych ataków, za którym stoją organizacje i struktury nie będące bezpośrednio podporządkowane talibom. Inny warunek lutowego porozumienia – bezpośrednie negocjacje talibów z rządem Afganistanu również realizowany jest z wielkim trudem, jak podkreślają media.

Na początku tygodnia kończący urzędowanie w Białym Domu Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu do 15 stycznia 2021 roku grupy 2 tys. wojskowych z 4,5-tysięcznego kontyngentu USA, jaki jeszcze stacjonuje w Afganistanie. Oznacza to przyspieszenie ostatecznej daty repatriacji jednostek amerykańskich z Afganistanu, którą wyznaczono pierwotnie na koniec drugiego kwartału 2021 r. Takie ustalenia zostały podjęte w ramach porozumienia zawartego przez rząd USA z przedstawicielami talibów w lutym.

„Położenia kresu niekończącym się wojnom, w które zaangażowane są wojska amerykańskie”, chce nie tylko Donald Trump, który w ramach swej kadencji wypełnił wyborcze obietnice z 2016 r., ale również prezydent-elekt Joe Biden – podkreśla AFP.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy – już po podpisaniu porozumienia o wycofaniu wojsk USA – w Afganistanie doszło do 53 samobójczych ataków terrorystycznych oraz 1250 eksplozji, które pociągnęły za sobą 1210 ofiar śmiertelnych i 2500 rannych wśród ludności cywilnej – poinformował na początku tygodnia rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych w Kabulu Tariq Arian.

Żródło- PAP

Prof. Prokopowicz o „aferze Bidenów”: Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą. Trump chce odwołać szefów służb

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki mówi o korupcji w rodzinie Bidenów, agresji amerykańskiej Antify, Sądzie Najwyższym i kondycji służby zdrowia w USA.

 


Profesor Adam Prokopowicz komentuje sytuację w przedwyborczą w USA:

Społeczeństwo jest podzielone 50 na 50. Języczkiem u wagi będą zapewne afery wokół Huntera Bidena oraz „cicha większość”, która wyszła na ulicę, by zamanifestować poparcie dla prezydenta Trumpa i sprzeciw wobec fałszerstw wyborczych>

Gość Radia WNET relacjonuje akty przemocy działaczy Antify skierowane w stronę czarnoskórych zwolenników Donalda Trumpa:

Dochodzi do tego, że ludzie muszą strzelać w obronie własnej. Mają dość zarzucania im rasizmu i seksizmu. Sprzeciwiają się postulatom wpuszczania do kraju wszystkich imigrantów.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego omawia również aferę wokół syna Joe Bidena, Huntera i zarzuty korupcyjne wobec byłego wiceprezydenta:

Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą, bo doprowadziłoby to do ogromnego skandalu i konieczności zwolnienia 70% urzędników. Trump jest niesłychanie zdenerwowany tym, co się dzieje w państwie. Jednoznacznie zapowiedział, że po zwycięstwie wyborczym odwoła szefów FBI, CIA i Pentagonu.

Prof. Prokopowicz zarzuca Partii Demokratycznej próby zniszczenia podstaw ustroju USA, w związku z coraz bardziej prawdopodobną nominacją Amy Coney Barett do Sądu Najwyższego jej przeciwnicy dążą do zmniejszenia liczby członków Sądu i wprowadzenia kadencyjności:

Te działania służą jedynie do przejęcia władzy w państwie.

Gość Radia WNET negatywnie ocenia tych polityków europejskich, którzy sprzeciwiają się żądaniom zwiększenia wydatków na zbrojenia, formułowanym przez amerykańskiego prezydenta:

Nie może być tak, że ktoś zza Atlantyku będzie jedynym podmiotem broniącym Europy. Musi być jakaś ekonomiczna sprawiedliwość.

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki podkreśla, że od początku kadencji prezydent Trump wygasza, tam gdzie to możliwe, konflikty zbrojne, w które zaangażowały kraj poprzednie administracje

Jak zwraca uwagę rozmówca Łukasza Jankowskiego, polityka obecnego prezydenta doprowadziła Stany Zjednoczone do niezależności energetycznej:

Jakakolwiek dyskusja z Joe Bidenem, który chce zaprzestać wydobywania ropy naftowej w USA, jest bezpodstawna. Odnosząc to do Polski: nie można szantażować naszego kraju karami za wydobycie węgla, skoro natura sprawiła, że jest on naszym głównym źródłem energii.

Profesor Prokopowicz stwierdza, że:

Obecnie odbywa się walka o przyszłość USA jako miernika rozwoju demokracji i systemu kapitalistycznego. Ten system trzeba poprawiać, bo korporacje dążą do centralizmu ekonomicznego.

Ekspert omawia spór o przyszłość amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. Partia Republikańska opowiada się za utrzymaniem dominacji ubezpieczeń prywatnych, podczas gdy w Partii Demokratycznej przeważają entuzjaści publicznej służby zdrowia:

Demokraci zapowiadali reformę amerykańskiej opieki społecznej, nic z tego nie wyszło. Służba zdrowia dla biedniejszych Amerykanów się nie poprawiła, a  każdy musiał na nią płacić, nawet jeżeli posiadał ubezpieczenie prywatne.

Profesor Prokopowicz chwali rozsądną, jak mówi, politykę imigracyjną prezydenta Trumpa:

Elementem państwa są granice, każda władza ma prawo do decydowania o tym, co się dzieje na jej terenie.

Poruszony zostaje również temat roszczeń żydowskich w stosunku do Polski:

Mam bardzo proste rozwiązanie: Jeżeli mamy coś oddawać, to na zasadzie analizy finansowej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że państwo polskie przez wiele lat utrzymywało te budynki, to może się okazać, że należy się nam dopłata.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Amerykanie wycofają się z Afganistanu? Warunkowe zielone światło Trumpa dla porozumienia z talibami

Jak donosi „New York Times”, jeśli Talibowie powstrzymają się od ataków, po tygodniu będą mogły ruszyć negocjacje z afgańskim rządem. Siły amerykańskie zaś zaczną się stopniowo wycofywać.

Według wysoko postawionego amerykańskiego dyplomaty, na którego powołuje się „NYT”, umowa USA z Talibanem co do głównych zasad jest uzgodniona w 95%. Gazeta przypomina, że obie strony były blisko zawarcia porozumienie już we wrześniu zeszłego roku, jednak rozmowy zostały nagle zerwane przez amerykańskiego prezydenta. Mówiło się wtedy o możliwości wycofania się Amerykanów w przeciągu dwóch lat w zamian za co talibowie mieli powstrzymać się od wspierania lokalnych i międzynarodowych organizacji terrorystycznych. Rozpocząć się miały także rozmowy talibów z afgańskim rządem. Nie wiadomo jednak w jakim stopniu obecnie negocjowana umowa przypomina tą zeszłoroczną.

We wtorek przebieg wstępnych rozmów skomentował prezydent Afganistanu Aszraf Ghani stwierdzając, że według informacji jakie otrzymał od sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo nastąpił „istotny postęp”. Warunkiem postawionym przez amerykańskiego prezydenta jest udowodnienie przez talibów, że są skłonni powstrzymać się od aktów przemocy. Muszą oni w tym celu powstrzymać się od wrogich działań na ok. siedem dni.

A.P.

Lasota: Hasła dla których zaczęła się wojna w Afganistanie i dla których była kontynuowana nie zawsze były prawdziwe

Zagubienie, niewiedza i ogromna korupcja. Irena Lasota o prawdziwym, skrywanym obliczu wojny w Afganistanie, które ujrzało światło dzienne dzięki staraniom dziennika „Washington Post”.

\Irena Lasota o serii artykułów opublikowanych przez dziennik „Washington Post” opartych na poufnych dokumentach rządowych. Gazeta przez trzy lata starali się w różnych instancjach sądowych o odtajnienie ich, co w końcu się udało.  Autorzy tekstów twierdzą, że władze USA przez 18 lat ukrywały prawdę o wojnie w Afganistanie- dowody na to, że wojna była nie do wygrania.

Wojska amerykańskie weszły tam nie wiedząc, gdzie wchodzą.

Korespondentka przypomina, że do Afganistanu Amerykanie weszli po zamachu na World Trade Center, a deklarowanym przez nich celem była likwidacja Al-Kaidy. Z wywiadów z personelem Specjalnego Inspektora Generalnego ds. Odbudowy Afganistanu (powołanego przez Kongres) wynika, że brakowało wówczas konkretnej strategii, nieznane były dla Amerykanów realia i historia Afganistanu. Lasota przypomina, że:

Od XIX w. żadne siły zewnętrzne nie wygrały w Afganistanie.

Amerykanie wkroczyli do kraju, który wciąż podnosił się po sowieckiej agresji, która była bardzo krwawa. Nastąpił po niej rozpad państwa w rezultacie, którego Afganistan stał się światowym producentem heroiny. Ponadto nie było jasno sprecyzowanego celu operacji w Afganistanie, a cała operacja przeszyta jest ogromną korupcją i marnotrawieniem amerykańskiej pomocy przez władze w Kabulu.

Korupcja była wbudowana w tę wojnę od początku.

Lasota dodaje, że Hamid Karzaj, prezydent Afganistanu w latach 2004-2014, także jest oskarżany o korupcję. Miał on defraudować środki, które otrzymywał od Amerykanów na „budowę demokracji”. Dziennikarka zwraca uwagę, że dwa dni przed zamachem na WTC, zamordowany został Ahmad Szah Masud, bohater wojny z Sowietami, a jednocześnie przeciwnik talibów. Stwierdza, że jeśli wojna w Afganistanie miałaby się skończyć szybko, to on byłby najlepszym kandydatem na szefa rządu jedności narodowej. Dostrzega w jego śmierci metody działania typowe dla służb sowieckich/rosyjskich. Nie ma jednak dowodów, kto za tym stał.

Następnie nasza korespondentka informuje o kolejnych losach impeachmentu prezydenta USA Donalda Trumpa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.