Albert Świdziński: istnieje niewielka nadzieja na ujęcie rywalizacji Chin i Stanów w ustrukturyzowane i formalne ramy

Dyrektor analiz portalu Strategy & Future o końcu amerykańskiej ewakuacji z Afganistanu, przemowie Joego Bidena, nowym chińskim prawie i amerykańsko-chińskiej gorącej linii.

Tydzień temu zakończyła się 20-letnia amerykańska obecność w Afganistanie. Wcześniej siły USA przeprowadziły akcje przeciwko ISIS.

W wyniku uderzenia wyprzedzającego na mających po raz kolejny zaatakować lotnisko w Kabulu zamachowców zginęli nie tylko oni sami, ale również co najmniej 10 innych osób w tym również kilkoro dzieci.

31 sierpnia prezydent Joe Biden stwierdził, że ewakuacja była wielkim sukcesem Stanów Zjednoczonych. Jak podkreślił,

USA przeprowadziły jedną z największych w historii operację ewakuacji drogą powietrzną.

Amerykański prezydent wskazywał na rywalizację z Chinami i wyzwania związane z Rosją.  W związku z tym Waszyngton musi wyznaczać jasne i możliwe do zrealizowania cele.

Musimy skoncentrować amerykańską zdolność do prowadzenia rywalizacji na tych zagrożeń.

Albert Świdziński wskazuje na działania mające na celu ujęcie chińsko-amerykańskiej rywalizacji w ramy.

Chodzi tu zarówno o ustanowienie stałego czerwonego telefonu który umożliwiłby natychmiastową komunikację pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem w momentach kryzysowych jak i wprowadzenie protokołu postępowania w wypadku wystąpienia incydentów chociaż chociażby na morzu.

Podejmowane przez Pentagon próby nawiązaniu kontaktu z Chińczykami  na wysokim szczeblu kończyły się początkowo na niczym. Ostatecznie jednak wykorzystano kontakt za pomocą specjalnej linii telefonicznej, utworzonej ponad dekadę temu.

W piątek w ubiegłym tygodniu doszło do rozmowy telefonicznej pomiędzy Michealem Chase’em, asystentem sekretarza obrony USA do spraw Chin a zastępcą dyrektora Biura do spraw współpracy międzynarodowej [Chińskiej] Armii Ludowo- Wyzwoleńczej.

Dyrektor analiz portalu Strategy & Future wskazuje, że wypracowani mechanizmów radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi między oboma państwami jest szczególnie ważne, gdy nowe chińskie prawo sprzyja powstawaniu takowych. Według niedawno uchwalonego prawa szereg jednostek morskich będzie miało obowiązek poinformować Pekin w przypadku wpłynięcia na chińskie wody terytorialne o ładunku i trasie.

Obowiązujące od ostatniej środy prawo ma dotyczyć okrętów podwodnych jednostek o napędzie jądrowym jednostek przewożących materiały radioaktywne, ropę naftową, chemikalia, skroplony gaz oraz inne szkodliwe lub niebezpieczne substancje oraz tych okrętów, które mogą zagrażać bezpieczeństwu ruchu morskiego.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Pracownik Pentagonu: Biały Dom przekazał talibom listę ludzi do zabicia

Dyrektor analiz portalu Strategy & Future o ewakuacji z Afganistanu, amerykańskich rozmowach z talibami oraz o podróży Kemali Harris po Dalekim Wschodzie.


Według piątkowych doniesień Washington Post z Afganistanu ewakuowano już ponad 100 tys. osób. Chodzi nie tylko o Amerykanów, ale też o ich sojuszników. Albert Świdziński zauważa, że w komunikatach Białego Domu dotyczących ewakuacji

Amerykanie często zdają sobie przypisywać zasługę, jeśli chodzi o ewakuowanie wszystkich tych ludzi. Natomiast w tych ewakuacjach oczywiście udział Brytyjczycy, Polacy, czy też Niemcy.

W zeszły poniedziałek dyrektor CIA William Burns spotkał się z jednym z talibskich dowódców, Abdulem Ghanim Beradarem. Amerykańskie media informują, że głównym tematem rozmów jest przedłużenie czasu ewakuacji.

Głównym tematem rozmów była przede wszystkim próba przedłużenia wyznaczonego przez talibów na tego 31 sierpnia terminu wycofania się sił USA do Kabulu.

Talibowie nie zgodzili się na przedłużenie terminu, podkreślając, że wydłużenie ewakuacji będzie postrzegane jako przekroczenie czerwonej linii. W środę, jak wskazuje Świdziński,

Amerykanie zdecydowali się na prawdziwie desperacki krok i przekazali talibom listę swoich obywateli oraz afgańskich posiadaczy zielonej karty oraz […] współpracowników Stanów Zjednoczonych podczas wojny w Afganistanie licząc najwyraźniej, że dzięki temu zostaną oni przepuszczają przez kontrolowane przez talibów posterunki graniczne.

Politico poinformowało o tym jako pierwsze zamieszczając też komentarz  jednego z pracowników Pentagonu, który stwierdził, że

Biały Dom przekazał talibom listę ludzi do zabicia.

Administracja Joe Bidena broni swojej decyzji, argumentując, że współpraca z talibami jest konieczna do przeprowadzenia ewakuacji. Tymczasem w piątek doszło do zamachu lotnisku w Kabulu. Przyznało się do niego Państwo Islamskie Prowincji Chorasan.

Ekspert Strategy & Future mówi także o wizytach dyplomatycznych wiceprezydent USA Kemali Harris. Podróż Harris rozpoczęła się w Singapurze, w którym spotkała się z jego liderem. Rozmawiano na temat współpracy gospodarczej i wojskowej. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych w środę wylądowała w Hanoi, gdzie rozmawiał z nią prezydent Wietnamu Nguyễn Xuân Phúc.

Harris zapowiedziała przekazanie Wietnamowi kolejnego miliona szczepionek. Łącznie kraj ten miałby otrzymać ich 6 mln. Podkreśliła dążenie do utrzymania prawa międzynarodowego i wolności żeglugi, także na Morzu Południowochińskich. Na tym ostatnim Hanoi ma spór graniczny z Pekinem. Wietnam nie pali się jednak do dołączenia do budowanego przez USA obozu antychińskiego.

Na dzień przed wizytą Harris do Wietnamu przybył wysłannik Pekinu i podobnie jak wiceprezydent Harris wykorzystał szczepionki jako kartę przetargową.

Przedstawiciel ChRL obiecał w rozmowie z wietnamskim premierem przekazanie dwóch milionów szczepionek. Szef wietnamskiego rządu Phạm Minh Chính, stwierdził, że

Wietnam nie zamierza zawierać sojuszy wymierzonych w inne państwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Napięcia w Azji Południowo-Wschodniej. Świdziński: w tym kontekście wydatki USA na obronność są niepokojąco niskie

Ekspert Strategy & Future mówi o eksplozji irańskiego okrętu na Morzu Czerwonym, negocjacjach USA-Iran w Wiedniu. Poruszony zostaje też temat konfliktów na Dalekim Wschodzie i nowego budżetu USA.

Albert Świdziński mówi o eksplozji  irańskiego okrętu Savis, oficjalnie klasyfikowanego jako kontenerowiec. Prawdopodobnie jednak pełnił on rolę rozpoznawczą na Morzu Czerwonym.  Incydent zbiegł się w czasie z rozpoczęciem negocjacji USA-Iran, które mają być pierwszym krokiem do uzdrowienia stosunków.

Anonimowy urzędnik Departamentu Stanu stwierdził, że za atakiem stał Izrael.

[related id=142068 side=right] Rokowania amerykańsko-irańskie w Wiedniu toczą się za pośrednictwem przedstawicieli Wielkiej Brytanii, Chin i Rosji. Teheran liczy na zniesienie sankcji oraz na umożliwienie poszerzenia programu atomowego.  W samym Iranie doszło niedawno do sabotażu sieci elektrycznej w jednym zakładów wzbogacania uranu.

W rywalizacji amerykańsko-chińskiej również nie brakuje ciekawych wydarzeń. Komisja spraw zagranicznych Senatu USA będzie debatować nad antychińską uchwałą.

Temat rywalizacji z Państwem Środka jest chyba jedynym, który może zjednoczyć obie strony politycznego sporu w USA.

Postulowane jest między innymi uchwalenie prawa zakazującego rządowi USA udzielania poparcia państwom utrzymujących na swoim terytorium chińskie bazy wojskowe.

Omówione zostają chińsko-filipińskie napięcia na terytorium drugiego z tych krajów. Wokół jednej ze spornych raf daje się zaobserwować wzrost aktywności marynarki wojennej ChRL.

W ramach przepychanki władze Filipin grożą uznaniem za persona non grata chińskiego przedstawiciela w Manili.

W kontekście licznych napięć w regionie wytyka się USA brak myślenia strategicznego o konflikcie z Chinami.

Ekspert komentuje ponadto przedstawiony projekt budżetu federalnego USA. Planowany jest wzrost nakładów na opiekę zdrowotną i budownictwo mieszkaniowe dla najbiedniejszych.

Niepokojące jest to, że wśród orgii amerykańskich wydatków publicznych nie widać wzrostu finansowania Pentagonu.

Gość „Kuriera w  samo południe” mówi też o coraz bardziej zaawansowanych dyskusjach na temat wprowadzenia globalnej stawki podatku CIT, co ma przeciwdziałać zjawisku „rajów podatkowych”.

Pozytywnie o tej koncepcji wyrażają się m.in. niemal wszystkie państwa Unii Europejskiej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Prokopowicz o „aferze Bidenów”: Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą. Trump chce odwołać szefów służb

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki mówi o korupcji w rodzinie Bidenów, agresji amerykańskiej Antify, Sądzie Najwyższym i kondycji służby zdrowia w USA.

 


Profesor Adam Prokopowicz komentuje sytuację w przedwyborczą w USA:

Społeczeństwo jest podzielone 50 na 50. Języczkiem u wagi będą zapewne afery wokół Huntera Bidena oraz „cicha większość”, która wyszła na ulicę, by zamanifestować poparcie dla prezydenta Trumpa i sprzeciw wobec fałszerstw wyborczych>

Gość Radia WNET relacjonuje akty przemocy działaczy Antify skierowane w stronę czarnoskórych zwolenników Donalda Trumpa:

Dochodzi do tego, że ludzie muszą strzelać w obronie własnej. Mają dość zarzucania im rasizmu i seksizmu. Sprzeciwiają się postulatom wpuszczania do kraju wszystkich imigrantów.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego omawia również aferę wokół syna Joe Bidena, Huntera i zarzuty korupcyjne wobec byłego wiceprezydenta:

Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą, bo doprowadziłoby to do ogromnego skandalu i konieczności zwolnienia 70% urzędników. Trump jest niesłychanie zdenerwowany tym, co się dzieje w państwie. Jednoznacznie zapowiedział, że po zwycięstwie wyborczym odwoła szefów FBI, CIA i Pentagonu.

Prof. Prokopowicz zarzuca Partii Demokratycznej próby zniszczenia podstaw ustroju USA, w związku z coraz bardziej prawdopodobną nominacją Amy Coney Barett do Sądu Najwyższego jej przeciwnicy dążą do zmniejszenia liczby członków Sądu i wprowadzenia kadencyjności:

Te działania służą jedynie do przejęcia władzy w państwie.

Gość Radia WNET negatywnie ocenia tych polityków europejskich, którzy sprzeciwiają się żądaniom zwiększenia wydatków na zbrojenia, formułowanym przez amerykańskiego prezydenta:

Nie może być tak, że ktoś zza Atlantyku będzie jedynym podmiotem broniącym Europy. Musi być jakaś ekonomiczna sprawiedliwość.

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki podkreśla, że od początku kadencji prezydent Trump wygasza, tam gdzie to możliwe, konflikty zbrojne, w które zaangażowały kraj poprzednie administracje

Jak zwraca uwagę rozmówca Łukasza Jankowskiego, polityka obecnego prezydenta doprowadziła Stany Zjednoczone do niezależności energetycznej:

Jakakolwiek dyskusja z Joe Bidenem, który chce zaprzestać wydobywania ropy naftowej w USA, jest bezpodstawna. Odnosząc to do Polski: nie można szantażować naszego kraju karami za wydobycie węgla, skoro natura sprawiła, że jest on naszym głównym źródłem energii.

Profesor Prokopowicz stwierdza, że:

Obecnie odbywa się walka o przyszłość USA jako miernika rozwoju demokracji i systemu kapitalistycznego. Ten system trzeba poprawiać, bo korporacje dążą do centralizmu ekonomicznego.

Ekspert omawia spór o przyszłość amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. Partia Republikańska opowiada się za utrzymaniem dominacji ubezpieczeń prywatnych, podczas gdy w Partii Demokratycznej przeważają entuzjaści publicznej służby zdrowia:

Demokraci zapowiadali reformę amerykańskiej opieki społecznej, nic z tego nie wyszło. Służba zdrowia dla biedniejszych Amerykanów się nie poprawiła, a  każdy musiał na nią płacić, nawet jeżeli posiadał ubezpieczenie prywatne.

Profesor Prokopowicz chwali rozsądną, jak mówi, politykę imigracyjną prezydenta Trumpa:

Elementem państwa są granice, każda władza ma prawo do decydowania o tym, co się dzieje na jej terenie.

Poruszony zostaje również temat roszczeń żydowskich w stosunku do Polski:

Mam bardzo proste rozwiązanie: Jeżeli mamy coś oddawać, to na zasadzie analizy finansowej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że państwo polskie przez wiele lat utrzymywało te budynki, to może się okazać, że należy się nam dopłata.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Bielewicz: Fuzja Orlenu i Lotosu to świetny pomysł. Państwo finansujące swe długi nie będzie atakowane przez spekulantów

Jerzy Bielewicz o zmianach w rządzie, nowym Ministrze Finansów, jego pomyśle zeroprocentowych obligacji skarbowych, a także o potrzebie fuzji Lotosu z Orlenem i korzystnych dla nas decyzjach UE i USA.

Jerzy Bielewicz odnosi się do słów Mieczysława Frąckiewicza o rosyjskim zagrożeniu. Stwierdza, iż nie tylko on tak sądzi, ale także, jak pokazał ostatni szczyt, NATO. Ocenia nowego ministra finansów. Mówi, że czego na uchwalenie zapowiadanego projektu budżetu bez deficytu, któremu chciałby się przyjrzeć.

Trudno krytykować osobę, która właśnie zajęła stanowisko.

Stwierdza, że nieco zaniepokoiła go wypowiedź, mówiąca o oparciu się w Ministerstwa Finansów rynek. Dodaje, iż od 2008 r. niespecjalnie można mówić o grze rynkowej w instytucjach finansowych ze względu na olbrzymie interwencje banków centralnych w rynki finansowe. Podaje przykład Włoch, które są bardziej zadłużone niż Grecja w 2008 r., a mimo to płaci za swój dług mniej niż Stany Zjednoczone czy Polska. Uważa, że dominacja płatności bezgotówkowych jest nieunikniona. Młodzi bowiem powszechnie korzystają z możliwości płacenia np. telefonem. Ekonomista komentuje pomysł ministra finansów wypuszczenia 200 mld obligacji Skarbu Państwa oprocentowanych na 0%. Za ich posiadanie można by wygrać nagrodę.

Na książeczki mieszkaniowe można było wygrać małego fiata.

Zauważa przy tym, że to ważne, aby obywatele Polski finansowali jej dług publiczny, przywołując przykład Japonii, gdzie „obywatele Japonii finansują japoński dług”.

Państwo, które finansuje własne długi nie może być zaatakowane przez spekulantów walutowych.

Dodaje, że oprocentowanie jednak nie może być zerowe, gdyż nie skusi to potencjalnych nabywców. Oprocentowanie powinno być przynajmniej równe inflacji, a nadwyżka mogłaby iść do funduszu nagród. Podobny model funkcjonuje w Wielkiej Brytanii.

Fuzja Orlenu z Lotosem jest świetnym pomysłem.

Nasz gość podkreśla, że skonsolidowanie tych spółek jest w interesie Polski. Apeluje do opozycji by nie działała przeciw temu na forum unijnym. Opowiada także o decyzjach na których zyska finansowo Polska. Jedną z nich są amerykańskie sankcje na Nord Stream II i  uwzględnienie naszego kraju w budżecie Pentagonu. Potwierdza on zapisy artykułu 5. Paktu. Mowa jest o rozbudowie infrastruktury militarnej i obronnej. Bielewicz informuje, że już w przyszłym roku planowane są wielkie natowskie manewry wojskowe w Polsce.

Mówi także o funduszu jaki ma otrzymać Polska na transformacje energetyczną. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej ma wspomóc transformację takich regionów jak Górny Śląsk, które są uzależnione od wydobycia węgla.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Turcja wykluczona z programu F-35

W środowym komunikacie Biały Dom ogłosił, że skoro Turcja wybrała rosyjski system S-400, to nie może kupić amerykańskich samolotów F-35.

Groźba sankcji za zakup rosyjskiego systemu pojawiała się ze strony Stanów Zjednoczonych już wcześniej, ale nie było pewności czy prezydent Trump, podkreślający swe przyjazne relacji z Erdoğanem zdecyduje się na ten krok.

Stany Zjednoczone aktywnie współpracowały z Turcją, aby dostarczyć obronę powietrzną na miarę jej potrzeb (…), i ta administracja złożyła wiele ofert,(…) by Turcja otrzymała amerykański system obrony powietrznej Patriot.

Tak pisano w wydanym wczoraj komunikacie. Turcja produkuje 937 części dla F-35, w tym 400 takich, których jest wyłącznym producentem. Wyłączenie Ankary z programu produkcji F-35 oznacza, że USA będą musiały znaleźć innego dostawcę.

Turcja była wieloletnim i zaufanym partnerem NATO przez ponad 65 lat, ale zaakceptowanie przez nią S-400 podważa zobowiązania, jakie podjęli sojusznicy w ramach NATO […], by odejść od rosyjskich systemów (obrony).

Powyższy, wydany przez Biały Dom komunikat uzupełnił Pentagon, stwierdzając, że wyklucza Turcję z programu F-35.

„[…] wyłączenie jej z łańcucha dostaw dla F-35 będzie kosztowało od 500 do 600 mln dol. – USA i inni partnerzy (programu) F-35 prezentują takie samo stanowisko, że należy zawiesić uczestnictwo Turcji w programie i rozpocząć formalny proces wykluczenie Turcji z tego programu.

Tak powiedziała podsekretarz obrony Ellen Lord.

Decyzja Waszyngtonu o wykluczeniu Turcji z programu F-35 nie odpowiada duchowi sojuszu, który łączy nasze kraje.

W ten sposób skomentowało amerykańską decyzję tureckie MSZ. W jego ocenie ta decyzja jest nieuzasadniona i jest błędem. Ankara wezwała amerykański rząd do zmiany swej decyzji.

Jak uważają amerykańscy eksperci używanie przez Turcję jednocześnie rosyjskiego systemu i amerykańskich samolotów, oznaczałoby, że system nauczyłby się wykrywać myśliwce, co stawiałoby pod znakiem zapytania ich często chwaloną niewykrywalność.

A.P.

Lasota: Trump uważa Polskę za sojusznika militarnego, politycznego i ekonomicznego

Irena Lasota mówi o wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotka się z Donaldem Trumpem.

Korespondentka Radia WNET mówi o tym, jak będzie przebiegać wizyta i jakie będą jej konsekwencje. Odnosząc się do kwestii militarnych, stwierdza, że decyzje w tej sprawie po stronie amerykańskiej zapadać będą na linii prezydent- Pentagon- Kongres. Podkreśla, że jeżeli jutro dojdzie do podpisania jakiejś umowy, to nie będą to puste słowa. Zdaniem Lasoty zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce to nasz wielki sukces i wzmocnienie roli Polski. Jest to także pokazanie Rosji, że Stany nie zamierzają wycofywać się z Europy.

Polska jest naprawdę dużym krajem i powinna zachowywać się jak duży, silny kraj.

Nasza korespondentka ma nadzieję, iż obydwaj prezydenci nie podejmą tematu ustawy 447. Jej zdaniem nie jest to temat na tyle istotny, żeby poruszać go na szczeblu prezydenckim. Podkreśla, że ustawa ta ma wzywa jedynie do sporządzenia raportu, który ma być przedstawiony Kongresowi. Zauważa, że polski rząd płaci cenę za to, że po 1989 r. nie dokonano reprywatyzacji.

Jednocześnie Lasota stawia nacisk na to, że reprezentanci Polski powinni zdecydowanie bronić jej godności. Trzeba wyraźnie mówić, że Polska jest krajem demokratycznym i odrzucać wszelkie ewentualne sugestie, by amerykańskie wsparcie wojskowe wiązać z wewnętrznymi sprawami Polski, takimi jak reforma sądownictwa.

Wiadomo, że Trump nie cierpi oficjalnych kolacji. To, że wydaje przyjęcie, na którym też będzie […] to podkreślenie, że uważa Polskę za sojusznika i to sojusznika militarnego, politycznego i ekonomicznego.

Obaj prezydenci mają wystąpić na wspólnej konferencji, jednak jak zauważa Lasota, amerykańskich dziennikarzy mogą bardziej interesować stosunki z Koreą Północną czy sprawa odbywającego się tego samego dnia przesłuchania syna prezydenta, Donalda Trumpa Juniora w Kongresie. Na mające się odbyć później przyjęcie zaproszono przedstawicieli środowisk polonijnych. Organizację go i obecność na nim prezydenta Trumpa Lasota uważa za wyróżnienie, podkreślając, że „dla Viktora Orbána nie było niczego takiego”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.
 

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

USA: Test rakietowego systemu obronnego przeprowadzony we wtorek przez Pentagon zakończył się sukcesem

Testowano część systemu wykorzystywaną do zestrzeliwania międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) zdolnych do przenoszenia broni nuklearnej. Może to być odpowiednim sygnałem dla Korei Płn.

Próba polegała na zniszczeniu w powietrzu atrapy rakiety o specyfikacji takiej jak ICBM z głowicą nuklearną i o zasięgu podobnym do rakiet testowanych w ostatnich tygodniach przez Koreę Północną.

Agencja Obrony Przeciwrakietowej (MDA) Pentagonu poinformowała, że rakieta została wystrzelona z poligonu testowego USA na Wyspach Marshalla na Oceanie Spokojnym. Pocisk został zniszczono przy użyciu pocisku przechwytującego, wystrzelonego z bazy lotniczej Vandenberg w południowej Kalifornii. Był to pierwszy tego typu test zakończony sukcesem od ponad trzech lat.

[related id=”2891″]

MDA podkreśliła w komunikacie, że próba nie była bezpośrednią odpowiedzią na działania Korei Północnej, ale jednocześnie wyraziła przekonanie, że będzie ona odpowiednim sygnałem dla Pjongjangu.

Jak pisze agencja AP, próba, której koszt to 244 mln dolarów, nie potwierdziła, że w warunkach wojennych USA byłyby w stanie przechwycić ICBM wystrzeloną przez Koreę Północną. – Wstępne dane wskazują, że próba spełniła swój główny cel, ale działania systemu będzie nadal oceniane na podstawie danych telemetrycznych i innych danych uzyskanych podczas próby – podkreślił szef MDA, wiceadmirał Jim Syring.

Około połowy dotychczasowych prób zakończyło się niepowodzeniem, co spotkało się ze znaczną krytyką i sugestiami, że USA mają ograniczoną zdolność do obrony przed pociskami o zasięgu międzykontynentalnym.

Obecnie w bazie powietrznej Vandenberg oraz Fort Greely w stanie Alaska rozmieszono 36 rakiet przechwytujących wchodzących w skład rakietowego systemu obrony powietrznej. Do końca tego roku ich liczba ma zostać zwiększona do 44.

PAP/JN

Kim Dzong Un prowokuje Trumpa do działania. Udana próba rakietowa Korei Północnej wzbudza zaniepokojenie Pentagonu

W niedziele rano czasu lokalnego Korea Północna z sukcesem przeprowadziła próbę rakietową. To posunięcie spotkało się z krytyczną oceną ze strony sojuszników Japonii- Rady ONZ oraz Pentagonu.

Pocisk balistyczny średniego zasięgu wystrzelono w kierunku Morza Japońskiego z bazy lotniczej Bangjon znajdującej się na przedmieściach Pjongjang w zachodniej części kraju. Ameryka cały czas śledziła , który, osiągając wysokość ok. 550 km, pokonał odległość ok. 500 km a następnie spadł do Morza Japońskiego.

Zdaniem Pentagonu była to najprawdopodobniej lądowa wersja rakiety balistycznej wystrzeliwanej z łodzi podwodnych, która poza Koreą Północną ma nazwę KN-11. Jest to pocisk balistyczny średniego zasięgu. Testowana przez komunistyczny reżim rakieta miała napęd na paliwo stałe. Jak poinformował we wtorek wywiad Korei Płd. zasięg pocisku przekraczał 2 tys. km, jak podaje portal Onet.pl.

W przypadku nie zaprzestania dalszych prób rakietowych przez Pjongjang istnieje możliwość zastosowania kroków odwetowych. Stany Zjednoczone nie wykluczają podjęcia dodatkowych działań mających na celu umocnienie obronności Korei Południowej rozmieszczenia broni strategicznej w Korei Północnej podczas dorocznych wspólnych ćwiczeń odbywających się w marcu- oświadczono w komunikacie wydanym po poniedziałkowej konferencji.

Rząd Japonii przedstawił komunikat z którego wynika, że pocisk nie naruszył japońskich wód terytorialnych. Minister obrony Japonii Tomomi Inada powiedziała, że premier Shinzo Abe zlecił „zbieranie wszelkich dostępnych informacji” i zarządził gotowość „na każdą nieprzewidzianą sytuację”.

Południowokoreańskie media oceniają, że była to odpowiedź Pjongjanu na twardy dialog z nową administracją USA dotyczącą kwestii sytuacji na Półwyspie Koreańskim.
Associated Press dodaje, że próba wystrzelenia pocisku odbyła się podczas trwania wizyty premiera Japonii Shinzo Abe.

Pentagon ocenił próbę rakietową jako zagrożenie dla USA. Ponad to dodał, że USA są zdeterminowane, by chronić przed działaniami Korei Płn. siebie oraz sojuszników takich jak Japonia czy Korea Płd.

 

Jesteśmy zdolni do obrony przed północnokoreańskim atakiem pociskami balistycznymi i podejmiemy wszelkie niezbędne kroki, aby zapobiegać i likwidować zagrożenia dla naszych i sojuszniczych terytoriów i obywateli – zaznaczył rzecznik Pentagonu.

Na konferencji prasowej odbywającej się w posiadłości prezydenta USA na Florydzie głos w sprawie zabrał również Premier Japonii Shinzo Abe. Bardzo mocno skrytykował ostatnią próbę rakietową Korei Płn., zapewniając jednocześnie o pełnym poparciu Donalda Trumpa w tej kwestii oraz o zacieśnianiu współpracy i sojuszu Japonii z Ameryką.

Prezydent Trump i ja jesteśmy całkowicie zgodni, że będziemy dalej zacieśniać współpracę między naszymi państwami. Będziemy też dalej wzmacniać nasz sojusz – powiedział premier Abe.
Według relacji Agencja Associated Press stanowisko Trumpa w tej sprawie nie jest aż tak jednoznaczne, zdaniem ekspertów komentarz dotyczący próby rakietowej można określić raczej jako powściągliwy i niejednoznacznie potępiający test rakietowy Korei Płn.

Chcę aby wszyscy zrozumieli i wiedzieli, że Stany Zjednoczone Ameryki na 100 procent wspierają Japonię, ich wielkiego sojusznika – Powiedział Prezydent USA –Więzy między naszymi dwoma krajami i przyjaźń między naszymi dwoma narodami są bardzo bardzo głębokie – oświadczył prezydent USA, dodając jednocześnie, że – Sojusz między Stanami Zjednoczonymi a Japonią jest kamieniem węgielnym pokoju i stabilności w regionie Pacyfiku.

Wczoraj podczas telekonferencji z udziałem kierownictwa resortów obrony USA, Japonii oraz Korei Płd. próba rakietowa została jednogłośnie potępiona. W komunikacie wydanym po spotkaniu napisano, że takie działania są „pogwałceniem” wielu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Następnie w przypadku dalszej agresywnej polityki wojskowej Korei Północnej wyraziła gotowość do podjęcia radykalniejszych kroków.