Adam Bielan: KE jest gotowa dać Polsce na utrzymanie uchodźców jedynie resztki z kończącego się budżetu

Adam Bielan / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Eurodeputowany o obecnym kryzysie uchodźczym i podejściu do niego Brukseli oraz o potrzebie zmiany budżetu unijnego, oporze z tym związanym i negocjacjach ws. KPO.

Komisja Europejska proponuje Polsce jedynie tzw. resztówki, czyli środki z budżetu, który właśnie się kończy.

Adam Bielan stwierdza, że Unia Europejska proponuje, żeby wesprzeć uchodźców w Polsce środkami, które zostały niewydane kończącej się perspektywie budżetowej.

Trudno dokładnie oszacować wielkość tych środków

Eurodeputowany zauważa, że inaczej niż w przypadku Turcji przyjmującej syryjskich uchodźców nie ma funduszu dedykowanego utrzymaniu uchodźcom. Wskazuje, że aby przeznaczyć środki na rzecz uchodźców, trzeba by zmienić budżet unijny.

Żeby zmienić budżet unijny trzeba […] namówić wszystkie państwa do takiej zmiany. Tutaj obowiązuje zasada jednomyślności – każdy kraj może taką zmianę zawetować i wiemy nieoficjalnie, że jest kilka krajów z grupy tzw. skąpców, którzy nie chcą takiej zmiany.

Gość Poranka Wnet podaje przykład Holandii, która zajmuje postawę niechętną tak wobec zwiększania budżetu unijnego, jak i wobec przyjęcia Ukrainy do UE. Podkreśla, że mamy do czynienia z największym kryzysem uchodźczym od II wojny światowej. Wskazuje, że można było ten kryzys przewidzieć.

Eliza Dzwonkiewicz: na zachodniej Ukrainie ciągle rozlokowane są tysiące uchodźców

Europoseł odnosi się do propozycji wstrzymania płacenia składki dla Brukseli. Stwierdza, że więcej dostajemy w ramach funduszy unijnych niż płacimy w składkach. Bylibyśmy więc stratni w przypadku „wymiany ciosów” z Brukselą. Bielan dodaje, że

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk popiera wstrzymanie importu rosyjskiego węgla do Polski. Komentuje postawę Niemiec wobec Rosji. Jak zauważa,

Polityk odnosi się także do wyniku wyborów we Francji. Stwierdza, że w interesie Polski jest zbudować z Emmanuelem Macronem jak najlepsze relacje.

A.P.

Dariusz Czech: W wyniku embargo brakować nam będzie 8 mln ton węgla. To drugie tyle, ile obecnie wydobywamy

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” 80 regionu śląskiego o skutkach embarga nałożonego na rosyjski węgiel.

Dariusz Czech komentuje wybuch metanu w kopalni Pniówek, w wyniku którego zginęły cztery osoby.

Po godzinie 24 Doszło do wybuchu metanu zostały skierowane jednostki ratownicze i niestety podczas akcji ratunkowej doszło do drugiego wybuchu.

Zmarło dwóch ratowników górniczych, a pięciu jest nadal poszukiwanych.

Nieciekawa sytuacja, bardzo smutna. Czekamy na dalsze na dalsze informacje o akcji ratowniczej.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” 80 regionu śląskiego odnosi się do kwestii wprowadzonego embarga na rosyjski węgiel. Podkreśla, że sytuacja jest ciężka ze względu na zapotrzebowanie na węgiel.

Zabraknie nam około ośmiu milionów ton węgla.

W 2020 r. w polskich kopalniach wydobyto siedem milionów ton węgla. Można się spodziewać wzrostu cen „czarnego złota”.

W Polsce ciężko będzie w ogóle dostać węgiel.

Czy można zwiększyć wydobycie? Nasz gość wyjaśnia, że nie da się tego zrobić z roku na rok. Potrzebne są nowe inwestycje, a może nawet otwarcie nowych kopalń,

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Anna Moskwa: Polska jest gotowa na szybką rezygnację z rosyjskiego węgla

Anna Moskwa | Fot. Radio Wnet

Spółki Skarbu Państwa prawie nie kupują rosyjskiego węgla – wskazuje minister klimatu i środowiska.

Anna Moskwa zauważa, że Polska rosyjskiego węgla prawie nie kupuje. Jak dodaje, Polska jest w stanie szybki z niego zrezygnować. Embargo wymaga jednak zgody Komisji Europejskiej.

Jesteśmy w stanie szybko zapewnić alternatywne zródło.

Minister podkreśla, że dotąd niedocenianym paliwem było LNG.

Brakowało zrozumienia, że jest to bardzo ważny element naszej niezależności.

Polski rząd będzie popierać derusyfikację unijnej energetyki. Nasz gość podkreśla, że już od stycznia nie będzie do nas płynął rosyjski gaz. Wskazuje, że polityka unijna prowadzi kraje wspólnoty do zależności tym razem od wodoru. Zaznacza, iż Polska trasformacja energetyczna jest przemyślana.

Chcesz wiedzieć więcej? Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Jan Bogatko: Niemcy obawiają się sankcji wobec Rosji. Boją się, że ich skutkiem będzie recesja

Jan Bogatko

Korespondent Radia Wnet w Niemczech o obawach Niemców w związku z odpowiedzią Zachodu na rosyjską agresję na Ukrainę.

Jan Bogatko zauważa, że mówiono o ataku Rosji na Kijów. Tymczasem

Doszło do tzw. małej agresji. Przecież pamiętam słowa Bidena, który mówił, że jeżeli oni trochę naruszą to i  sankcje będą takie trochę.

Wskazuje, że Niemcy obawiają się recesji na skutek sankcji wobec Rosji. Nasi sąsiedzi mają problem energetyczny. Po rezygnacji z energii z węgla i atomu, Niemcy mogą być zdane tylko na gaz. A ten płynie z Rosji.

Bogusław Hutek: węgiel jest potrzebny dziś na potęgę, a my dalej idziemy w jego likwidację

Szef górniczej „Solidarności” o zawieszonym proteście górników, nieodbieraniu zamówionego węgla i niewywiązywaniu się rządu z umowy.

Bogusław Hutek mówi, że na poniedziałek przewidziane jest spotkanie protestujących górników z zarządem Polskiej Grupy Górnicznej. Jeśli nie dogadają się to 12-13 stycznia zostanie przeprowadzone referendum strajkowe wśród górników, którego efektem będzie zapewne powrót do strajku od 14 stycznia.

Ceny węgla są na świecie wysokie.

Energia produkowana z węgla jest jedną z najtańszych. Zauważa, że polskie spółki energetyczne korzystają na tym, eksportując energię za granicę.

Polska Grupa Górnicza w tym roku chyba zapłaci 700-800 mln więcej za w sumie za materiały i za energię.

Hutek zaznacza, że nie mogą podnieść ceny węgla, bo energia byłaby jeszcze droższa. Podkreśla, że choć górnicy są nazywani roszczeniową grupą, to chcą oni uczciwie zarobić na swoje utrzymanie.

Sześć lat temu powstała Polska Grupa Górnicza, kończyła się Kompania Węglowa. Były wysokie ceny węgla, potem ceny spadły, energetyka przestała odbierać i stanęliśmy w tej samej sytuacji co teraz.

Szef górniczej „Solidarności” podkreśla, że nie dotrzymano umowy. Zamiast odbierać zamówiony węgiel spółki energetyczne sprowadzaną surowiec z Rosji i Kolumbii. Półtora miliarda złotych zostało wyrzuconych w błoto.

To jest taki kontrakt umowa, że jak będą wysokie ceny na świecie ceny to dostajecie w cenach niższych, ale jeżeli będą niskie ceny na świecie węgla to będziecie odbierać w tych cenach coście kupowali, żebyśmy też przetrwali.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że żadna firma by nie przetrwała, gdyby odmawiano odebrania od niej połowy jej produkcji.

Od września pracowaliśmy w zwiększonym limicie sobót i niedziel nadgodzin, żeby ten węgiel który jest potrzebny na rynku i dać go więcej.

Przypomina podpisaną 28 maja 2021 r. umowę społeczną zabezpieczającą pracujących w górnictwie na 29 lat. Do końca roku miała zostać uchwalona ustawa.

Nie ma subsydiowania, bo nie ma ustawy która by sankcjonowała to, że realizujemy tę umowę społeczną, czyli jakby dopłacamy spółkom węglowym do odchodzenia od tej produkcji.

Gość Poranka Wnet wskazuje, że nie mówi się o inwestowaniu w nowoczesne technologie węglowe, takie jak te stosowane w Japonii. Zamiast tego rząd deklaruje walkę o gaz i atom.

Węgiel jest potrzebny na potęgę. Mówi się o tym wszędzie. Natomiast my dalej idziemy w to, że mamy to zlikwidować.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Energetyka. Gramatyka: Wahaliśmy się jak bobsleiści, od jednej bandy do drugiej i teraz musimy za to płacić

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Michał Gramatyka – poseł Polska 2050 wypowiada się na temat inflacji oraz kryzysu energetycznego.

Michał Gramatyka ocenia, że do znacznego wzrostu inflacji w Polsce doprowadziła polityka Narodowego Banku Polskiego, którego prezes jeszcze niedawno zapewniał, że wysoka inflacja Polsce nie grozi, a raczej należy spodziewać się deflacji.

Od konferencji marcowej, gdzie mówił, że Polsce grozi deflacja, potem maj, że nie ma zagrożenia inflacją, potem że grozi na poziomie 3-4, a następnie, że trzeba gwałtownie podnosić stopy. Budzimy się w sytuacji, gdzie inflacja 7-8 procent – to bardzo niebezpieczne.

Poseł ugrupowania Szymona Hołowni wskazuje, że porozumienie z Unią Europejską mogłoby nieznacznie obniżyć poziom inflacji.

Przydałoby się dogadać z UE, mogłoby to obniżyć o 1-1,5 procent, gdybyśmy uznali ich uwagi na temat praworządności.

Gość „Popołudnia Wnet” komentuje ponadto podwyżki cen energii. Ocenia, że rząd Zjednoczonej Prawicy jest winny wielu zaniedbań w zakresie polityki energetycznej. Zdaniem posła, Polska znajduje się na ten moment w niekorzystnej sytuacji.

Wahaliśmy się jak bobsleiści, od jednej bandy do drugiej. Efekt jest taki, że produkujemy najwięcej energii z węgla i musimy podnosić koszty ETS.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zaznacza, że przeciwdziałanie kryzysowi energetycznemu powinno mieć charakter jak najmniej doraźny. Niepokojąco wygląda również sytuacja górników.

Energetyka nie znosi ruchów doraźnych.

Dziś mamy duże zagrożenie, górnicy protestują, nie potrafią dogadać się z rządem.

Michał Gramatyka odnosi się do usunięcia profilu Konfederacji na Facebooku. Zapewnia, że wolność słowa jest wielką wartością, jednak ocenia, że treści zniechęcające do szczepień powinny być cenzurowane.

Nie bez powodu się to stało. Wobec Polski 2050 Konfederacja słynie ze skoordynowanych ataków na naszych polityków.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Rabenda: Przyczyny obecnego kryzysu są polityczne, a nie ekonomiczne. System ETS jest niesprawiedliwie sformatowany

Featured Video Play Icon

Karol Rabenda / Fot. https://web.archive.org/web/20211006190443/https://www.gov.pl/web/aktywa-panstwowe/karol-rabenda, Wikimedia Commons

Obniżki podatków, dodatki osłonowe i rozmowy na poziomie unijnym. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych o walce rządu z wysokimi cenami energii.

Karol Rabenda wskazuje, że jedną z metod walki z wysokimi cenami energii jest obniżenie VAT.

Obniżyliśmy akcyzę na gaz do 8 proc.

Jednakże to nie wyeliminuje wysokich kosztów, ponieważ Rosja sprzedaje gaz po zawyżonych cenach.

  Rząd przewiduje dodatki osłonowe dla najuboższych i obniżki podatków. Trwają rozmowy z Unią Europejską na temat obniżenia obciążeń podatkowych.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych podkreśla, że przyczyny obecnego kryzysu są polityczne, nie ekonomiczne. Rosja próbuje wymusić korzystne dla siebie rozwiązania przez wstrzymanie dostaw gazu.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk zaznacza, że trzeba rozmawiać na poziomie europejskim.  Wyjaśnia, że wzrost cen energii w Polsce wynika z regulacji unijnych związanych z systemem ETS.

Można się doszukiwać innych trudności na rynku, jednak za dwie trzecie ceny gazu odpowiada sytuacja międzynarodowa. Jedyna co można zrobić to kontynuować politykę dywersyfikacji energii.

Instytucje finansowe mogą grać certyfikatami, co jest sytuacją patologiczną. Trzeba ukrócić spekulację na certyfikatach. Cierpią bowiem na niej konsumenci. Gość Poranka Wnet przyznaje, że rząd ma problemy z górnikami. Zaprzecza przy tym ich twierdzeniom jakoby węgla nie było.

Węgla nie zabraknie w polskiej energetyce.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Ziętek: przyspieszanie transformacji energetycznej jest absurdalne i niebezpieczne dla Polski

Fot. CC0, Pixabay

Przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Sierpień’80 krytycznie ocenia politykę rządu Zjednoczonej Prawicy w obszarze energetyki i górnictwa.

Bogusław Ziętek ocenia, że polityka energetyczna rządu jest fatalna i wyostrza zagrożenia związane z szantażem Rosji i innymi czynnikami zewnętrznymi.

Wicepremier Sasin powołuje zespół, który ma wyjaśnić czemu w Polsce zaczyna brakować węgla. Wystarczy, że spojrzy w lustro a będzie widział. Nie tylko Unia Europejska jest tu winna.

Zdaniem związkowca polska opozycja jest „gromadą durni”, a sytuacja w kraju pod jej rządami byłaby jeszcze gorsza. Gość „Popołudnia Wnet” wskazuje, że rezygnacja z eksploatacji węgla bardzo mocno odbije się na sytuacji ekonomicznej Polaków, gdyż nie mamy czym tego surowca zastąpić. Polska będzie całkowicie uzależniona od zagranicznych źródeł energii.

Na upadku konwencjonalnej energetyki Polska straci w sposób dramatyczny. Kierunek na przyspieszenie tych procesów jest absurdalny.

Bogusław Ziętek piętnuje ponadto praktykę nieopłacalną praktykę sprowadzania węgla z Federacji Rosyjskiej. Podkreśla, że wpisuje się ono w kremlowski scenariusz destabilizacji Polski.

Jak zapewnia rozmówca Łukasza Jankowskiego, rząd Zjednoczonej Prawicy ma na swoim koncie sporo sukcesów, jednak energetyka jest obszarem, z którym sobie zupełnie nie radzi.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

System ETS. Kowalski: narzucany jest nam mechanizm, nad którym nie mamy dziś już żadnej kontroli

Featured Video Play Icon

Poseł Solidarnej Polski tłumaczy, jak wygląda handel emisjami dwutlenku węgla w Europie (ETS) oraz przybliża wpływ tego systemu na wzrost cen energii.

Janusz Kowalski tłumaczy, jak wygląda handel emisjami dwutlenku węgla w Europie (ETS). Problemem Polski jest to, że mamy deficyt uprawnień handlu emisjami – zdaniem polityka mechanizm ten został stworzony po to, aby zmuszać państwa takie jak Polska, które w 70% produkuje ciepło i energię elektryczną z węgla do tego, aby od tego surowca odejść.

Polska gospodarka musi w ramach systemu handlu emisjami zapewnić instalacjom biznesowym określoną liczbę uprawnień – w tym roku jest to około 170-178 milionów ton uprawnień. Polska ma zapewnione 105 mln ton bezpłatnych uprawnień – mamy zatem deficyt około 65 mln ton. Koszt jednej tony to 80 euro.

Poseł Solidarnej Polski dodaje, że prognozy rozliczeniowe na 2022 rok nie wyglądają zbyt optymistycznie.

W 2022 roku nie będzie żadnych uprawnień z poprzedniego okresu rozliczeniowego. Deficyt będzie bardzo niepokojący.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że ten mechanizm uderza w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Jak mówi deputowany, przez system emisjami rachunki za energię wzrosną o ok. 24 proc.

Z jednej strony ten system doprowadził do windowania cen energii i ciepła, co nas w tym momencie mocno uderza po kieszeniach, a z drugiej absolutnie dekonstruuje finanse wszystkich polskich firm, de facto wstrzymując transformację energetyczną.

Gość „Poranka Wnet” podaje przykład PGE:

W 2020 roku PGE zapłaciło 6 miliardów zł na zakup tych spekulacyjnych unijnych uprawnień – pieniądze te mogły być przeznaczone na obniżenie cen energii, czy inwestycje.

Polityk uważa, że cały system rozliczeń wymknął się spod kontroli i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla sektora energetycznego oraz finansowego takich państw, jak Rzeczpospolita.

Narzucany jest nam mechanizm, nad którym nie mamy dziś już żadnej kontroli – uderza on bezpośrednio w bezpieczeństwo energetyczne i ekonomiczne Rzeczpospolitej. Polska musi jako suwerenne państwo reagować w tej sprawie i wykazywać się asertywnością.

M.in. z tego powodu gość „Poranka Wnet” pozostaje zwolennikiem opierania bezpieczeństwa energetycznego kraju na węglu, który jest jedynym surowcem zapewniającym zdolność produkcji energii elektrycznej na terytorium Polski.

Odejście od węgla w tak szybkim tempie spowoduje gigantyczny kryzys energetyczny. Przyszły rok będzie powrotem do refleksji czy wracać do polskiego węgla, ponieważ tylko polski węgiel będzie nam gwarantował zdolność produkcji energii elektrycznej na naszym terytorium. Węgiel jest w stanie zastąpić tylko gaz – spójrzmy na jego ceny.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Jakub Wiech: spekulacja na rynku ETS jest coraz większym ciężarem dla spółek energetycznych w Polsce

Wicenaczelny portalu energetyka24.pl o dążeniach polskiego rządu do zatrzymania spekulacji opłat emisji CO2, charakterze systemu i problemie wysokiej emisyjności polskiej energetyki.

Jakub Wiech komentuje wizytę premiera Mateusza Morawieckiego w Brukseli. Chodzi o sytuację na unijnym rynku handlu zezwoleniami na emisję dwutlenku węgla. Problemem jest rosnąca spekulacja. Jak wyjaśnia nasz gość, system miał stymulować obciążone opłatami podmioty do transformacji energetycznej i dawać środki państwom.

W ten system wkradła się pewna patologia która wprowadziła pośredników do handlu tymi uprawnieniami do emisji, pośredników, którzy traktują te uprawnienia jako instrument finansowy instrument do zarabiania pieniędzy. Więc trzymają w portfelu właśnie te uprawnienia czekając aż ich cena wzrośnie.

Cena rośnie, gdyż na rynku jest ich z czasem coraz mniej. Wówczas można sprzedawać akcje spółkom. Te ostatnie muszą wydawać duże kwot na opłaty. Rezultatem jest z jednej strony brak środków na inwestycje w nowoczesną energetyką, a z drugiej wyższe ceny dla konsumentów.

Polska chce zmian, które ograniczą wysokość tych uprawnień.

Rozmówca Adrian Kowarzyka stwierdza, że ilość przyznawanych przez Unię Europejską uprawnień danym krajom obliczany jest według stanu na rok 2005. Obecnie Polska jest na styk, jeśli chodzi o pulę uprawnień, które mamy i których potrzebujemy.

Ta spekulacja jest coraz większym ciężarem dla spółek energetycznych w Polsce.

Eksperci nie przewidywali tak dużych cen uprawnień. Wicenaczelny portalu energetyka24.pl zauważa, że na spekulacji zarabia polskie państwo:

Polska zarabia astronomiczne sumy ze sprzedaży uprawnień.

Polska i Niemcy sprzedają uprawnienie obok tej sprzedaży prowadzonej przez Unię Europejską. Czy spekulanci także mogą nabyć od nas uprawnienia?

Sprzedajemy wszystkim podmiotom, które są zarejestrowane w tym rejestrze.

Dochody ze sprzedaży przeznaczane były m.in. na program Mój Prąd.

Wiech zauważa, że jeszcze do niedawna dysponowaliśmy specjalnymi funduszami wsparcia dla najbardziej zagrożonych podwyżką energii. Stwierdza, że interes Polski polegający na opóźnieniu transformacji energetycznej jest mało zrozumiały dla innych państw członkowskich UE.

Jesteśmy bardzo emisyjnym krajem. Mamy największy udział węgla w gospodarce.

Przypomina, że nasz kraj ma 70 proc. węgla w miksie energetycznym i ma emisję trzykrotnie większą niż średnia unijna.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.