Studio Tajpej: Chiny czują się przyblokowane, bo mają u swoich wybrzeży amerykańskich sojuszników

Raport dyrektora FBI i rywalizacja na Pacyfiku. Ryszard Zalski o kradzieży danych przez Państwo Środka i strategii Pekinu wobec tzw. drugiego łańcucha wysp.

Ryszard Zalski komentuje wystąpienie szefa FBI na temat kradnięcia danych przez Państwo Środka.

Christopher Wray przedstawił stan zagrożenia szpiegostwa i wykradania tajemnic przez rząd Chin. Mimo działań amerykańskich służb sytuacja ta ulega pogorszeniu.

Amerykańskie władze podkreślają, że groźba jest większa niż w czasie zimnej wojny ze strony ZSRR. Według raportu

Chińskie władze kradną więcej danych niż wszystkie kraje razem wzięte.

Zalski zauważa, że wykradane przez ChRL dane są używane także do rozwijania sztucznej inteligencji. Wskazuje, że chińskie władze nie chcą dopuścić swych firm technologicznych do IPO w USA.

Dane te są dla Pekinu na tyle ważne, że nie chce on, aby je miały także państwa zachodnie.

Prowadzący Studia Tajpej mówi także o rywalizacji na Pacyfiku. Wskazuje, że tzw. pierwszy łańcuch wysp otaczających Państwo Środka, to w większości sojusznicy USA.

Chiny czują się przyblokowane, bo mają u swoich wybrzeży amerykańskich sojuszników.

Pekin postanowił rozszerzyć swoje wpływy w tzw. drugim łańcuchu wysp. Chodzi m.in. o Guam, Wyspy Salomona, Vanuatu. Zaczyna się od dominacji ekonomicznej.

Potem, oczywiście już poza kontrolą władz lokalnych często, Chińczycy czy to ulokują tam swoje wojsko, czy jakoś przebudowują te placówki na takie bardziej o charakterze militarnym.

A.P.

Wojciech Cejrowski: III wojna światowa już się zaczęła. To jest wojna Chin o panowanie nad światem

Prowadzący Studia Dziki Zachód o osamotnieniu Polski wobec światowego konfliktu, samobójstwie i zamordyzmie Unii Europejskiej oraz o fasadowości prezydentury Bidena i procesie Kyle’a Rittenhouse’a.

Wojciech Cejrowski stwierdza, że III wojna światowa już się rozpoczęła. Proponuje, by za datę jej rozpoczęcia uznać moment wypuszczenia SARS-CoV-2 z laboratorium Wuhan.

To jest wojna Chin o panowanie nad światem. Chiny dopuszczają coś takiego, że część będzie za nich wykonywał np. Putin albo Białoruś albo jakieś inne tam kraje w Afryce.

Chińska Republika Ludowa, żeby osiągnąć hegemonię, musi pokonać Stany Zjednoczone. Cejrowski stwierdza, że

Oni tam mają datę wyznaczoną hegemonii swojej. Na stulecie Komunistycznej Partii Chin chcą coś dużego ogłosić.

[Stulecie KPCh było uroczyście obchodzone w Chinach 1 lipca br.- przyp. red.] Ocenia, że o Polskę nikt nie będzie walczył. Nie możemy liczyć na NATO, gdyż to już de facto nie istnieje.

Polsce nikt nie pomoże. Putin sięgnie po to, co tylko chce.

Podróżnik zaznacza, że Unia Europejska popełnia samobójstwo. Stany Zjednoczone mają zaś Joego Bidena, którego Cejrowski porównuje do Leonida Breżniewa.

Breżniew też wychodził na te defilady, nic nie kojarzył.

Joe Biden jest fasadą. Demokraci za jego kadencji chcą dokonać jak największych, nieodwracalnych zmian zmieniających Stany Zjednoczone w kraj socjalistyczny. Są gotowi to zrobić nawet kosztem utraty władzy na kolejną kadencję.

Kto naprawdę rządzi w Stanach Zjednoczonych? Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że realnie USA rządzi dawna ekipa Baracka Obamy.

To są straszliwe nieprzyjemne postaci. Chociażby ten kłamczuch, który FBI napuścił na rodziców którzy przychodzili na normalne zebrania komitetów rodzicielskich.

Rodzice w czasie pandemii zorientowali czego się uczy ich dzieci. Pytali się dyrektorów o programy nauczania. Nasłano na nich FBI. Cejrowski stwierdza, że z prezydentury Bidena może się cieszyć Jimmy Carter. Nie będzie już bowiem najgorszym prezydentem USA w dziejach.

W tej chwili Demokraci doprowadzili ręką Nancy Pelosi do takiej sytuacji, w której pojawiła się nieistniejąca wcześniej dyscyplina partyjna.

Wojciech Cejrowski mówi także o uniewinnieniu Kyle’a Rittenhouse’a, który w czasie zamieszek w Kenosha (Wisconsin) zabił dwóch ludzi w obronie własnej. Zaznacza, że w zamieszkach wszczętych przez Black Lives Matter brało udział wielu białych lewaków. Na miejscu byli też obrońcy własnych biznesów, zagrożonych przez tłum. Wśród ludzi broniących miasta był Kyle Rittenhouse.

On się zgłosił ogólnie do gaszenia pożarów, do opatrywania rannych obojętnie z której strony i zabrał ze sobą broń.

Został wówczas zaatakowany. Dostał w głowę deskorolką. Kiedy już leżał na ziemi użył broni przeciw atakującym go.

Zabił dwóch- jeden to pedofil, który z chłopcami się zajmował i świeżo wyszedł z więzienia (biały), a drugi też bandyta, którego zastrzeli, a trzeciego zranił.

Joe Biden w czasie kampanii wyborczej stwierdził, że Rittenhouse to biały rasista. 18-latek może teraz podać obecnego prezydenta USA do sądu.

Publicysta powraca także do tematu koronawirusa. Zauważa, że w Europie nie mówi się o rezygnacji ze szczepionek, czy o odporności zbiorowej.

Władze Unii Europejskiej wspólnie zastanawiają się, czy nie wprowadzić twardego lock down w całej Unii. […] Jest tylko jedna opcja w Europie – zamordystyczna.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wojciech Cejrowski: ja się bardzo cieszę, że Donald Tusk podniósł temat możliwego Polexitu

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” o Polexicie, certyfikatach szczepień, drożyźnie, współpracy polskiej policji z FBI i zakupie czołgów od Amerykanów.

Wojciech Cejrowski komentuje prounijne demonstracje. Zauważa, że w Konstytucji RP wprost jest napisane, że jest ono najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

Wcześniej pisali sobie na koszulkach konstytucja a teraz im konstytucja nie pasuje. Czyli to są źli ludzie albo głupki.

Publicysta stwierdza, że patrząc po zwolennikach zostania w Unii Europejskiej, nie chce w niej zostawać. Cieszy się, że w debacie publicznej pojawił się temat wyjścia polski z UE.

Ja się bardzo cieszę, że Donald Tusk podniósł temat możliwego Polexitu.

Zaznacza, że normalną rzeczą jest rachunek zysków i strat. Cejrowski powraca do tematu obostrzeń sanitarnych.

W Europie wchodzą przepisy zobowiązujące do tego, żebyś pokazał certyfikaty szczepieniowe, choć jednocześnie wiemy, że szczepionka nic nie daje i daje coraz mniej.

W USA linie lotnicze Southwest zobowiązały swoich pilotów do zaszczepienia się pod rygorem zwolnień. Tymczasem piloci

To są byki, bardzo zdrowi ludzie. Stwierdzili, że koledzy ich padają jak muchy po szczepionkach, w związku z tym powiedzieli ja się szczepić nie będę.

Southwest Airlines wstrzymały loty ze względu na brak pilotów. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zaznacza, że

Dopóki jest demokracja i masz osobiste prawa to rząd próbuje cię przekonać […]. Natomiast w momencie kiedy rządzi wymusza na tobie, to już jest system autorytarny.

Mówi także o rosnącej drożyźnie. Zauważa, że gdyby zlikwidować akcyzę na paliwo, to benzyna byłaby tańsza.

Od początku roku ceny gazu w Polsce wzrosły 580 proc. i jeszcze będą rosły, bo polityka klimatyczna oraz uzależnienie, po tym co Biden zrobił, znowu od Rosji.

Narodowy Bank Polski ogłosił kupno kolejnych stu ton złota. Cejrowski stwierdza, że NBP powinno kupować dyskretnie i chwalić się już po fakcie. Głośne ogłaszanie zakupu stu ton złota spowoduje wzrost cen kruszcu.

Ma być podpisana umowa o współpracy polskiej policji i amerykańskiego FBI. Będzie dotyczyć cyberbezpieczeństwa. Obie służby mają wdrożyć podobne metody szkolenia.

Cejrowski zauważa, że Federalne Biuro Śledcze zwalcza na polecenie Bidena prawicę w Internecie. Sądzi, że w związku z tym współpraca polskiej policji ze FBI może być niebezpieczna. Obecnie amerykańskie służby zajmują się ściganiem rodziców, którzy protestują przeciwko reżimowi sanitarnemu w szkołach.

Wojsko Polskie będzie miało 500 czołgów pierwszej generacji jeżeli dojdzie do skutku umowa z USA o zakupie 250 sztuk czołgów tej  generacji. Po pierwsze bym się zastanowił czy nie byłoby taniej kupić od talibów.

Zauważa, że zaoszczędzilibyśmy kupując od talibów sprzęt, który w Afganistanie zostawili Amerykanie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

A.P.

Adam Becker: Są sygnały że urzędnicy pocztowi otrzymali polecenie antydatowania poczty wyborczej

Adam Becker o interwencjach sztabu wyborczego Donalda Trumpa ws. liczenia głosów, sygnałach nadużyć wyborczych i artykule New York Timesa.

Adam Becker przedstawia najnowsze wyniki cząstkowe wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Zakończenie wyborów w Arizonie zostało oprotestowane przez ubiegającego się o reelekcję prezydenta. Po przeliczeniu 88 proc. ogłoszono wygraną Bidena, choć wynik ten może się jeszcze zmienić.

 Sztab wyborczy Trumpa złożył wniosek w sądzie w Michigen wniosek o wstrzymanie liczenia głosów.

Sztabowcy twierdzą, że uniemożliwiono im kontroli liczenia głosów zgodnie z przepisami stanowymi. W stanie tym wprowadzono prawo pozwalające na liczenie napływających pocztą listów do dwóch dni po wyborach (wysłanych nie później niż 2 listopada). Sąd jednak odrzucił je, uznając, że liczyć można tylko te, które wpłynęły do godziny 20 w dniu wyborów.

Są sygnały […], że urzędnicy pocztowi otrzymali polecenie odkładania przychodzącej już czwartego dnia poczty  […] i datowania jej na dni przed 3 listopada.

Nadzoru nad liczeniem głosów sztab Trumpa żąda także w Pensylwanii, gdzie liczenie głosów ma trwać do piątku. Tymczasem na 90 proc. amerykańskich prefiksów wysłano wiadomość głosową w sposób utrudniający weryfikację i lokalizację nadawcy:

FBI prowadzi śledztwo ws. wysyłania automatycznego przekazu telefoniczego […] „zostań w domu bądź bezpieczny”. Zostało to jednoznacznie uznane jako wezwanie do niebrania udziału w głosowaniu.

Komentator życia politycznego w USA komentuje artykuł New York Times, według którego Donald Trump ma obecnie 76 dni na przemeblowanie amerykańskiej administracji, tak by usunąć ludzi odpowiedzialnych za swoją porażkę. Wśród nich są wymienieni szef FBI Christopher A. Wray i doradca ds. epidemiologicznych Anthony Fauci.

Negatywnym bohaterem wyborów są sondażownie. […] Tym jest próba wmówienia ludzi, że na nic nie mają wpływu- wybór został dokonany za nich.

Adam Becker wciąż wierzy, że wybory wygra Donald Trump. Sądzi, że Amerykanie się obudzą.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Cejrowski: Są setki metod fałszowania wyborów przy głosowaniu pocztowym. W niektórych stanach nie weryfikowano podpisu

Wojciech Cejrowski o cenzurze w mediach społecznościowych (Facebook, Twitter), którą chce się zająć Donald Trump, głosowaniu korespondencyjnym i możliwych nadużyciach.

W żadnym ze stanów nie mamy solidnych wyników, a powinniśmy już je mieć.

Wojciech Cejrowski wskazuje różne siły, które chcą ukraść wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, takie jak George Soros.

Jesteśmy cenzurowani. Jeśli ktoś ma poglądy, które się im nie podobają, to mogą nas legalnie cenzurować.

Prezydent Trump, jeśli wygra walkę o drugą kadencję, ma rozwiązać ten problem. Publicysta i podróżnik wyjaśnia czym się różni gazeta od telefonu.

Ktoś, kto prowadzi firmę telefoniczną nie odpowiada za przesyłaną nią informacje.

Analogicznie powinny działać Facebook, Twitter i YouTube, które nie odpowiadają za publikowane na swych łamach fałszywe informacje, tak jak gazety, ale podobnie jak prasa chcą decydować o tym, co może być w nich umieszczane. Publicysta mówi o tym, ponieważ na TT Trump napisał, iż „Demokraci chcą ukraść wybory”. Wpis ten został ocenzurowany.

Rzeczywiście chcą ukraść wybory, bo obliczyli sobie, że nie mają szans legalnie wygrać wyborów.

Cejrowski przypomina, że w 2016 r. Donald Trump wskazywał, iż FBI szpiegowało jego sztab wyborczy. Później okazało się to prawdą. Rozmówca Łukasza Jankowskiego opowiada o problemie zliczania kart wyborczych, jaki miał miejsce w 2000 r., kiedy niektóre maszyny do dziurkowania kart  okazały się być zepsute. Na Florydzie część głosów musiała być jeszcze raz liczona.

Diabeł uwielbia chaos, mętną wodę.

Demokraci naciskali w obecnych wyborach na głosowanie korespondencyjne. Maszyny do głosowania różnią się między stanami, a nawet w ramach jednego stanu.

W niektórych stanach nie weryfikowano podpisu w pakiecie wyborczym.

Istnieje więc, jak mówi, możliwość, że ktoś dostanie pakiet wyborczy na adres, pod którym już nie mieszka, i zagłosuje za niego ktoś, kto tam mieszka. Prezydent USA nie ma wpływa na to, jakie procedury wyborcze przyjmują poszczególne stany. Cejrowski wskazuje, że w niektórych z nich listy z głosami są przyjmowane jeszcze do trzech dni po zamknięciu lokali wyborczych. W ten sposób, jak wskazuje, można dosypać głosów tam, gdzie ich brakuje.

Są setki metod przy głosowaniu pocztowym, nie osobistym, fałszowania wyborów i o tym pisał Donald Trump.

Podróżnik wskazuje, że w Stanach nie ma ciszy wyborczej, bo przeczyłoby to wolności słowa. W samych lokalach nie ma propagandy wyborczej, ale w ich pobliżu już może być.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Adam Becker: FBI otrzymała potwierdzone informacje o współpracy Demokratów z Chinami

Dowody przekazał weteran Marynarki Wojennej USA Tony Bobuliński, były partner biznesowy Huntera Bidena.

Zapadła ważna decyzja Sądu Najwyższego, który podtrzymał prawo stanu Wisconsin wg którego uwzględnia się tylko te głosy oddane w głosowaniu korespondencyjnym, które dotrą do dnia wyborów. SN tym samym odrzucił wyrok sądu niższej instancji stanowej dopuszczający liczenie głosów napływających do 3 dni po wyborach.

Podobną sprawę SN będzie wkrótce rozpatrywał odnośnie Pensylwanii. Ciekawostką jest to, że Demokraci  zapowiedzieli, że jeżeli Amy Coney  Barett nie wyłączy się sama z orzekania w tej sprawie z powodów proceduralnych, to rozpoczną jej impeachment. Dzień po zaprzysiężeniu!

W USA też najwyraźniej mają opozycję totalną.

Kolejna sprawa to afera z komputerem Huntera Bidena. Media całkowicie ją przykryły, co samo w sobie jest, a właściwie było dotąd niewyobrażalne, ale ona żyje już własnym życiem. Joe Biden, który w końcu musiał się do całej sprawy odnieść, powiedział, że ani on ani Hunter nie dostali z zagranicy żadnych pieniędzy, wszystko to była sprawa byłego partnera biznesowego Huntera, Tony’ego Bobulinski. Jeden z czołowych polityków demokratycznych, Adam Schiff, którego nie bez racji Trump nazywa zawsze Watermelon Head, powiedział, że sprawa laptopa Huntera to akcja rosyjskich służb specjalnych skierowana przeciw amerykańskiej demokracji (w domyśle reprezentowanej przez Joe Bidena i Demokratów).

Pechowo dla nich w zeszłym tygodniu FBI stwierdziło autentyczność laptopa oraz jego zawartości i brak jakiejkolwiek ingerencji zewnętrznej w tę zawartość.

Pechowo dla Bidenów zareagował również oskarżony przez nich Tony Bobulinski, w przeciwieństwie do Huntera usuniętego z marynarki za narkotyki, weteran z certyfikatami bezpieczeństwa (a więc też chyba prawdomówności). Przekazał FBI potwierdzone ponoć informacje, że Chińczycy nawiązali przez Huntera kontakty z czołowymi Demokratami starając się o możliwość inwestycji w kluczowe i strategiczne dla bezpieczeństwa USA elementy infrastruktury.

Sprawa jest więc na tyle poważna, że nie chodzi tu już tylko o wybory, a być może nawet o bardzo wysokie wyroki.

Hunter pomógł też Ye Jianmingowi, szefowi chińskiej firmy energetycznej w zakupie 14% akcji rosyjskiej spółki naftowej mimo sankcji USA.

Trump usunął głównego eksperta od klimatu/środowiska – nowy „polityczny” (nadzór neguje zmiany klimatyczne. Oczywiście lewica wyje!

W tle tego wszystkiego mają miejsce działania, które według wielu źródeł są przyczyną masowego poparcia przez Hollywood i celebrytów udzielanego Demokratom i są wyrazem nie tyle nawet ich niechęci do Trumpa ile strachu przed nim.

Otóż Donald Trump i jego administracja wydali bezwzględną wojnę pedofilii i handlarzom dziećmi, który to proceder w USA przybrał w ostatnich dekadach przerażające zaiste rozmiary, włącznie z tym, że porywane dzieci oferowane są na portalach internetowych i wysyłane do tzw. nabywców.

We wtorek policja federalna (US Marshalls) zakończyła trwającą 3 dni operację w kilku miejscowościach w Ohio, w wyniku której uwolniono 45 dzieci i aresztowano 179 osób. To już trzecia taka akcja w ostatnich tygodniach. Dwie poprzednie przeprowadzono też w Ohio i w Georgii.

Co prawda najsłynniejszy pedofil celebryta Jeffrey Epstein, którego zeznania mogły pogrążyć wielu innych celebrytów popełnił w więzieniu dziwne samobójstwo w monitorowanej przez dwie kamery celi, ale FBI ma jego wieloletnią partnerkę i współorganizatorkę Lolita Parties. Ghislaine Maxwell ponoć zeznaje i jest już dobrze pilnowana poza więzieniem przez FBI.

W orbicie zainteresowania śledczych są takie znane osoby jak książę Andrzej, drugi syn królowej Elżbiety II, małżeństwo Clintonów i ponoć ulubieniec Ameryki i nie tylko , Tom Hanks, czyli filmowy Forrest Gump! Dzieje się!

Adam Becker

Wszystkie korespondencje Adama Beckera znajdują się tutaj

Prof. Prokopowicz o „aferze Bidenów”: Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą. Trump chce odwołać szefów służb

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki mówi o korupcji w rodzinie Bidenów, agresji amerykańskiej Antify, Sądzie Najwyższym i kondycji służby zdrowia w USA.

 


Profesor Adam Prokopowicz komentuje sytuację w przedwyborczą w USA:

Społeczeństwo jest podzielone 50 na 50. Języczkiem u wagi będą zapewne afery wokół Huntera Bidena oraz „cicha większość”, która wyszła na ulicę, by zamanifestować poparcie dla prezydenta Trumpa i sprzeciw wobec fałszerstw wyborczych>

Gość Radia WNET relacjonuje akty przemocy działaczy Antify skierowane w stronę czarnoskórych zwolenników Donalda Trumpa:

Dochodzi do tego, że ludzie muszą strzelać w obronie własnej. Mają dość zarzucania im rasizmu i seksizmu. Sprzeciwiają się postulatom wpuszczania do kraju wszystkich imigrantów.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego omawia również aferę wokół syna Joe Bidena, Huntera i zarzuty korupcyjne wobec byłego wiceprezydenta:

Bagno waszyngtońskie nie chce zająć się tą sprawą, bo doprowadziłoby to do ogromnego skandalu i konieczności zwolnienia 70% urzędników. Trump jest niesłychanie zdenerwowany tym, co się dzieje w państwie. Jednoznacznie zapowiedział, że po zwycięstwie wyborczym odwoła szefów FBI, CIA i Pentagonu.

Prof. Prokopowicz zarzuca Partii Demokratycznej próby zniszczenia podstaw ustroju USA, w związku z coraz bardziej prawdopodobną nominacją Amy Coney Barett do Sądu Najwyższego jej przeciwnicy dążą do zmniejszenia liczby członków Sądu i wprowadzenia kadencyjności:

Te działania służą jedynie do przejęcia władzy w państwie.

Gość Radia WNET negatywnie ocenia tych polityków europejskich, którzy sprzeciwiają się żądaniom zwiększenia wydatków na zbrojenia, formułowanym przez amerykańskiego prezydenta:

Nie może być tak, że ktoś zza Atlantyku będzie jedynym podmiotem broniącym Europy. Musi być jakaś ekonomiczna sprawiedliwość.

Prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki podkreśla, że od początku kadencji prezydent Trump wygasza, tam gdzie to możliwe, konflikty zbrojne, w które zaangażowały kraj poprzednie administracje

Jak zwraca uwagę rozmówca Łukasza Jankowskiego, polityka obecnego prezydenta doprowadziła Stany Zjednoczone do niezależności energetycznej:

Jakakolwiek dyskusja z Joe Bidenem, który chce zaprzestać wydobywania ropy naftowej w USA, jest bezpodstawna. Odnosząc to do Polski: nie można szantażować naszego kraju karami za wydobycie węgla, skoro natura sprawiła, że jest on naszym głównym źródłem energii.

Profesor Prokopowicz stwierdza, że:

Obecnie odbywa się walka o przyszłość USA jako miernika rozwoju demokracji i systemu kapitalistycznego. Ten system trzeba poprawiać, bo korporacje dążą do centralizmu ekonomicznego.

Ekspert omawia spór o przyszłość amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. Partia Republikańska opowiada się za utrzymaniem dominacji ubezpieczeń prywatnych, podczas gdy w Partii Demokratycznej przeważają entuzjaści publicznej służby zdrowia:

Demokraci zapowiadali reformę amerykańskiej opieki społecznej, nic z tego nie wyszło. Służba zdrowia dla biedniejszych Amerykanów się nie poprawiła, a  każdy musiał na nią płacić, nawet jeżeli posiadał ubezpieczenie prywatne.

Profesor Prokopowicz chwali rozsądną, jak mówi, politykę imigracyjną prezydenta Trumpa:

Elementem państwa są granice, każda władza ma prawo do decydowania o tym, co się dzieje na jej terenie.

Poruszony zostaje również temat roszczeń żydowskich w stosunku do Polski:

Mam bardzo proste rozwiązanie: Jeżeli mamy coś oddawać, to na zasadzie analizy finansowej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że państwo polskie przez wiele lat utrzymywało te budynki, to może się okazać, że należy się nam dopłata.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Adam Becker: Trump jak prawdziwy drapieżnik polityczny poczuł krew

Wczoraj, 14 października, NY Post opublikował artykuł, w którym m.in. cytowano maile wymieniane pomiędzy Vadimem Pozarskim, doradcą w ukraińskiej firmie Burisma i synem Joe Bidena, Hunterem.

Pozarski dziękuje w nim Hunterowi za zaproszenie do Waszyngtonu i umożliwienie spotkania z wiceprezydentem, czyli Joe Bidenem, jego ojcem. Rok później Joe Biden, jako urzędujący wiceprezydent, naciskał na rząd ukraiński, żeby doprowadzić do zwolnienia ze stanowiska prokuratora, który prowadził śledztwo przeciw naprawdę podejrzanym interesom Burismy i jej powiązaniom z Rosją.

W świetle tej publikacji stwierdzenia Joe Bidena, który w trakcie debaty z Donaldem Trumpem powiedział, że jego syn nie zrobił nic złego, a on sam nie wiedział nic o jego, jak to powiedział „zamorskich interesach”, okazują się ewidentnym kłamstwem. Ci, którzy oglądali tę debatę pamiętają zapewne dramatyczny moment, kiedy Joe Biden bezradnie powtarza: „To nieprawda, nieprawda. On jest niewinny”, żeby za chwilę nazwać Trumpa „przeklętym łgarzem” (damned lier).

Trump jest teraz jak Mike Tyson w szczycie formy i nokautuje przeciwnika. Różnica polega na tym, że „sędziowie” ewidentnie sprzyjają nokautowanemu i starają się go trzymać w ringu, nie bacząc na to, że może to się zakończyć jego fizycznym unicestwieniem. W tej sytuacji wydaje się, że nie ma szans na kolejną debatę prezydencką, ponieważ jedyną taktyką, jaka pozostała Demokratom jest odsunięcie Bidena od niekontrolowanych wystąpień publicznych, a wiadomo od zawsze, że Trumpa nie da się kontrolować.

Trump podkreśla, że Hunter Biden, to człowiek, który nigdy nie osiągnął niczego w wojsku, nie miał tak naprawdę żadnej pracy i stanowiska, nie ma żadnego doświadczenia w NICZYM i zarabia miliony dolarów wypłacanych mu przez Ukrainę, Rosję i Chiny tylko dlatego, że jest synem jednego z czołowych polityków Partii Demokratycznej, której celem wydaje się osłabienie, a nawet wręcz zniszczenie USA. Stwierdził, że nigdy więcej nie powinno być w USA takiej administracji jak Obama/Biden, a sam Biden jest tak skorumpowany, że NIGDY NIE POWINIEN UBIEGAĆ SIĘ O PREZYDENTURĘ! Powiedział, że przywódcy Rosji, Chin i Korei Płn., a więc główni przeciwnicy USA, to bystrzy, inteligentni i twardzi politycy.

Joe Biden to przy nich zagubione dziecko i gdyby doszło do ponownego przejęcia władzy przez lewicowych, wręcz marksistowskich demokratów Ameryka już nigdy by się nie podniosła (w domyśle z upadku politycznego i gospodarczego). „Boże chroń nas, gdyby lewica przejęła władzę!!!”

Trump podkreślił też absolutnie dyskwalifikujące ich stanowisko mediów, czy raczej, jak zawsze podkreśla FAKE MEDIA, które pomijają milczeniem publikację NY Post i praktycznie chronią Bidena. Stwierdził, że gdyby coś podobnego ukazało się na jego temat, byłoby na czołówkach wszystkich mediów amerykańskich. Za skandaliczne uznał, całkowicie słusznie, zamknięcie przez TT prywatnego konta Kayleigh McEnany, sekretarz prasowej Białego Domu, za retweet artykułu w NY Post!!!
Powiedział też, że wybór Amy Coney Barrett na sędziego SN był, w świetle jej postawy podczas przesłuchań przed komisją senacką, absolutnie trafiony, ale o tym pewnie powiem więcej jutro, podsumowując czterodniowe przesłuchania, a właściwie proces inkwizycyjny, który zorganizowali w Senacie Demokraci.

Jak podkreślam od dawna, wszystko wydaje się sprzyjać Trumpowi. Śmierć sędzi Ruth Bader Ginsburg, teraz wyciek maili Huntera Bidena. Doszło do tego w sposób po prostu idiotyczny.

Ktoś, prawdopodobnie sam Hunter (właściciel nie zidentyfikował go, ale komputer miał naklejkę identyfikująca go jako własność fundacji Beau Bidena, brata Huntera, drugiego syna Joe Bidena, byłego Prokuratora Stanowego Delaware!) oddał do naprawy zniszczony (zalany wodą) komputer MacBook Pro do serwisu komputerowego w rodzinnym stanie Bidena Delaware. Nigdy go nie odebrał ani nie zapłacił za naprawę, mimo prób kontaktu ze strony właściciela serwisu. W tej sytuacji przedsiębiorca, zdając sobie sprawę z wagi jego zawartości, przekazał komputer w grudniu 2019 FBI, przekazując jednak wcześniej zawartość dysku twardego prawnikowi Rudiego Giuliani, byłego burmistrza NY i jednego z najbliższych Trumpowi polityków. Na twardym dysku oprócz kompromitującej obu Bidenów korespondencji email, jest też m.in., jak to określa NY Post, „sprośne” 12-minutowe wideo pokazujące Huntera palącego crack i uprawiającego seks z niezidentyfikowaną kobietą oraz inne liczne tego typu materiały!

Nie mogę oprzeć się porównaniom z naszą sceną polityczną. Biden wydaje się w tej chwili, mimo sprzyjania praktycznie wszystkich mediów, Kidawą Błońską amerykańskiej polityki w końcówce jej kandydowania i bez możliwości wymiany na innego kandydata. Notowania pokazujące przewagę sondażowa Bidena nad Trumpem rozważam w kategoriach nawet nie science-fiction ile raczej czystej fantasy!

Adam Becker

Prof. Prokopowicz: Nielegalni imigranci głosują na Demokratów. Jest bardzo dużo ofiar Covid-19 w domach opieki

Prof. Adam Prokopowicz o wyborach prezydenckich w USA, roli, jaką odgrywają w nich nielegalni imigranci; koronawirusie; sprawie gen. Flynna oraz o cenzurze na Facebooku.

70-80% głosujących w wyborach nielegalnych imigrantów głosuje na Demokratów.

Prof. Adam Prokopowicz twierdzi, że brutalna „wojna” zaczyna się w USA. Celem walki jest fotel prezydencki. Demokraci korzystają na niezgodnym z konstytucją głosowaniu nielegalnie przebywających na terytorium kraju emigrantów. Jest to możliwe przez fakt, że przebywając na terenie danego stanu nielegalnie można jednocześnie otrzymać w nim prawo jazdy. To ostatnie jest zaś dokumentem umożliwiającym oddanie głosu w wyborach.  prezes Instytutu Globalnych Innowacji, Ekonomii i Logistyki zauważa, że w USA żyje 328 mln ludzi, z czego 25 mln przebywa w nich nielegalnie.

Nasz gość mówi także o najnowszych statystykach dotyczących koronawirusa. W Nowym Jorku wiele osób, które cierpią na tę chorobę, nie kontaktowało się z zarażonymi. Ponadto Covid-19 jest mniej niebezpieczny dla osób młodych niż świńska grypa. Zbiera on za to żniwo w domach opieki i domach spokojnej starości.

Przez Kongres nie mamy dobrych i normalnych relacji z Rosją.

Prof. Prokopowicz przypomina także trwającą sprawę gen. Flynna. Były doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego wystąpił na drogę sądową przeciw ludziom, którzy oskarżali go o nieuprawnione kontakty z Rosją. Za śledztwem wobec generała stali, jak mówi nasz gość,  „upolitycznieni pracownicy FBI i CIA”.

Tymczasem Stany Zjednoczone są dalekie od zerwania więzi gospodarczy z Chinami. Deficyt handlowy między pierwszymi a drugimi zmniejszył się do 350 mld dol., co wciąż stanowi wielką sumę. Mimo rywalizacji handlowej znaczna część amerykańskiej elektroniki produkowana jest w Państwie Środka. Łącznie USA mają bilion dolarów deficytu handlowego.

Zakwestionowano informacje, że giną nam polarne niedźwiedzie.

Ekspert zwraca uwagę na protesty przeciwko potraktowaniu Prager University przez Facebook. Portal ograniczył fanpege’owi PragerU zasięgi uznając, że publikuje on fake newsy. Przeciwnicy tego kroku argumentują, że to ograniczania wolności słowa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Przyszły szef FBI chce zachować niezależność od Trumpa: „Jestem lojalny wobec konstytucji, rządów prawa i misji FBI”

Christopher Wray wskazany przez Trumpa na szefa FBI zapewnił podczas przesłuchania w senackiej komisji wymiaru sprawiedliwości, że będzie działał w sposób bezstronny i niezależny, w tym od prezydenta.

Wray ocenił, że prowadzone w USA śledztwo w sprawie mieszania się Rosji w ubiegłoroczne wybory prezydenckie oraz kontaktów bliskiego otoczenia Trumpa z Rosjanami nie jest „polowaniem na czarownice” – jak nazywa je prezydent.  [related id=”23456″]

„Nie sądzę, by dyrektor Mueller brał udział w polowaniu na czarownice” – powiedział Wray, odnosząc się do byłego szefa FBI Roberta Muellera, który jest specjalnym prokuratorem badającym rosyjską ingerencję. Zapewnił, że popiera śledztwo Muellera i darzy go szacunkiem.

Oświadczył też, że „nie ma żadnego powodu, by nie ufać agencjom wywiadowczym” USA, które jednogłośnie potwierdziły, że Rosja próbowała ingerować w proces wyborczy zakończony 8 listopada 2016 roku zwycięstwem Trumpa, np. przeprowadzając ataki hakerskie na serwery Partii Demokratycznej i ujawniając maile.

Dodał, że stojąc na czele FBI, którą nazwał zbrojnym ramieniem wymiaru sprawiedliwości i gwarantem jego niezależności, nigdy nie zgodziłby się na złożenie obietnicy lojalności Białemu Domowi. Zaznaczył, że nikt z administracji Trumpa o to nie prosił.

„Nigdy nie pozwolę, by na pracę FBI wpływało coś innego niż fakty, prawo i poszukiwanie bezstronnej sprawiedliwości. Koniec i kropka – oświadczył Wray. – Jestem lojalny wobec konstytucji, rządów prawa i misji FBI”.

„Zobowiązuję się być liderem, na jakiego FBI zasługuje, i prowadzić biuro w sposób niezależny, tak by było ono źródłem dumy dla Amerykanów” – dodał ten były prokurator, który pracował w administracji prezydenta George’a W. Busha.

Jego przesłuchanie miało miejsce, podczas gdy w USA nasiliły się podejrzenia o sprzyjanie przez Rosję Trumpowi. Chodzi o opublikowanie przez najstarszego syna prezydenta, Donalda Trumpa Jr., e-maili, z których wynika, że w ub. roku spotkał się on w samym środku kampanii prezydenckiej z rosyjską prawniczką przedstawioną mu jako emisariuszka Kremla, która miała dostarczyć dowody pogrążające Hillary Clinton, kandydującą na prezydenta z ramienia Demokratów.

Poprzedni szef FBI, niespodziewanie zwolniony 9 maja przez Trumpa James Comey, nadzorował śledztwo w sprawie kontaktów ekipy Trumpa z Rosjanami.

Podczas przesłuchania Wray zapewniał, że nie został mianowany na stanowisko szefa FBI po to, by oszczędzić prezydentowi kłopotliwych dochodzeń.

„Jest tylko jeden właściwy sposób wykonywania tej pracy: w całkowitej niezależności, zgodnie z zasadami, jak należy, w poszanowaniu konstytucji, zgodnie z ustawami” – wyliczał Wray, podkreślając, że nie będzie ulegał jakimkolwiek naciskom partyjnym.

Zaznaczając swą niezależność od republikańskiego prezydenta, Wray powiedział nawet, że jest „wysoce nieprawdopodobne”, by się zgodził na spotkanie z Trumpem bez świadków.

W latach 2003-05 Wray odpowiadał za pion karny w resorcie sprawiedliwości USA, co oznacza, że jego nadzorowi podlegała m.in. policja federalna. Wówczas w tym ministerstwie pracował również Comey. Nominację Trumpa na szefa FBI Wray dostał 7 czerwca; wymaga ona zatwierdzenia przez Senat, co wydaje się przesądzone.

PAP/MoRo