Koniec zakazu przemieszczania się w strefie przy granicy z Białorusią

Granica polsko-białoruska/fot. Twitter

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński podjął decyzję o odwołaniu zakazu przebywania w 183 miejscowościach przy granicy z Białorusią.

W grudniu 2021 roku minister Mariusz Kamiński wprowadził zakaz przemieszczania się na terenie 183 miejscowości leżących przy granicy z Białorusią. Zwolnieni byli z niego jedynie mieszkańcy regionu, osoby prowadzące w nim działalność gospodarczą, załatwiające sprawy urzędowe lub uczestniczące w kulcie religijnym. 1 lipca decyzja ministra przestanie obowiązywać. Wojewodowie wprowadzą natomiast zakaz przebywania w odległości bliższej niż 200 metrów od państwowej granicy.

K.B.

Źródło: DoRzeczy

Czytaj też:

Trudna sytuacja na granicach RP. Gumińska: Nie są to uchodźcy wojenni, tylko imigranci zarobkowi

Artur Soboń: Strona czeska boi się niekontrolowanego zamknięcia kopalni

Wiceminister aktywów państwowych o sporze między Polską a Czechami ws. kopalni Turów, rozmowach prowadzonych przez obie strony i o działaniach NIK.

[related id=145755 side=right]Artur Soboń przedstawia przebieg czesko-polskich rozmów ws. kopalni Turów. Wyjaśnia, że obie strony starają się dojść do porozumienia, dzięki któremu można by wycofać skargę. Rozmawiają ze sobą samorządowcy i ministrowie z obu krajów. Strona czeska zadeklarowała chęć przedefiniowania swych wcześniejszych postulatów.

Soboń stwierdza, że nie uczestniczył we wcześniejszych, zerwanych rozmowach z Pragą. Zaznacza, iż zabezpieczenie TSUE wymusza szybsze porozumienie.

Strona czeska boi się niekontrolowanego zamknięcia kopalni.

Gość Poranka Wnet przyznaje, że rozmowy z Czechami skończyły się bez konkluzji. Planowane jest podpisanie umowy, po której wypełnieniu Czesi wycofają skargę. Na razie zostały podpisane uzgodnienia, na podstawie których oparta ma zostać umowa.

Wiceminister podkreśla, że nie jest rozważany scenariusz, w którym kopalnia Turów zostałaby zamknięta. Wskazuje, że cały obszar ma problem z wodami podziemnymi. W regionie są także kopalnie czeskie i niemieckie.

Postanowienie w takim kształcie, w jakim jest zapisane, oznaczałoby wykonanie wyroku.

[related id=145676 side=right] Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego stwierdza, że gdyby dosłownie zrealizować decyzję TSUE to oznaczałoby to stałe zamknięcie kopalni. Pokazuje to wadliwość systemu unijnego sądownictwa.

Wiceminister komentuje ostatnie działania Najwyższej Izby Kontroli. Marian Banaś poinformował we wtorek, że w związku z organizacją wyborów w trybie korespondencyjnym zarządzonych na 10 maja 2020 r. NIK skieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Polityk ocenia, że źle by się stało gdyby NIK włączył się w bieżącą rozgrywkę polityczną.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kamiński: Do końca miesiąca projekt podwyższający kary za przestępstwa wobec funkcjonariuszy

Szef MSWiA i premier Morawiecki ogłosili, że do końca miesiąca powstanie projekt ustawy zwiększający kary za przestępstwa wobec policjantów. Wśród zmian ma znaleźć się dodatkowa kara finansowa.

Dziś odbyła się konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka w związku z niedawno opublikowanym nagraniem, na którym widać, jak dwóch funkcjonariuszy polskiej policji (w tym kobieta) zostaje pobitych przez dwóch mężczyzn w jednej z miejscowości na terenie gminy Jaworzyna Śląska.

Razem z min. Mariuszem Kamińskim podjęliśmy decyzję znaczącego umocnienia bezpieczeństwa również policjantów. Oni powinni być pewni, że takie sytuacje, jak ta na filmiku, nie mogą mieć miejsca […] Jesteśmy przekonani, że bezpieczeństwo polskiej policji powinno być wzmocnione, bo oni dbają o nasze bezpieczeństwo i za to chcę im podziękować. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni i zrobimy wszystko, żeby Wasze bezpieczeństwo jeszcze umocnić. – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński przedstawił statystykę z lat 2010-2015 dotyczącą ataków na funkcjonariuszy policji. Wedle przytoczonych danych na 100 tys. czynnych funkcjonariuszy policji, w przytoczonym okresie czasowych, doszło do 20 tys. przypadków naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariuszy, w tym około 1,5 tys. przestępstw. Do przestępstwa znieważenia funkcjonariusza doszło ok. 50 tys. razy.

Do końca miesiąca przedstawię panu premierowi Mateuszowi Morawieckiego projekt nowelizacji przepisów podwyższający kary za przestępstwa wobec funkcjonariuszy, dodatkowo wprowadzający, w wypadku stwierdzenia przestępstwa, obligatoryjną dodatkową karę finansową – podkreślił szef resortu Michał Kamiński.

 

Źródło: pap/kancelaria premiera

M.K.

Ukraińscy celnicy zatrzymali paczki dla Polaków na Kresach. Szpiczyński: Nie pomogły tłumaczenia, gdzie jedziemy i po co

Witold Szpiczyński o działalności Stow. Paczka dla Bohatera, zatrzymaniu jego transportu na granicy z Ukrainą i tym komu pomaga. Władysław Karpiński o tym, czemu jego rodzina została na Kresach.

Witold Szpiczyński o zatrzymaniu na granicy polsko-ukraińskiej paczek dla Polaków na Wschodzie. Na przejściu w Medyce transport żywności, wózków inwalidzkich  i innych darów zebranych przez Stowarzyszenie Paczka dla Bohatera, został zatrzymany przez ukraińskich celników. Jak mówi nasz gość:

Nie pomogły żadne tłumaczenia, gdzie jedziemy i po co.

Stwierdza, że stali na przejściu 6-7 godzin. Stwierdza, że chcieli zebrane w Polsce dary „rozwieźć po naszych rodakach w starszym wieku”. Na Ukrainie bowiem, jak mówi ceny żywności są porównywalne z Polską, a czasem nawet wyższe, dlatego „opłaca się przywozić mięso z Polski”. Emerytury otrzymywane zaś są niskie.

My jesteśmy stowarzyszeniem, które otrzymuje dary od ludzi dobrej woli.

Aleksandra Pietrzak opowiada o działalności Paczki dla Bohatera, która w tym roku ma wsparcie MON i MSWiA. Przekazuje ono paczki Kresowiakom nie tylko na Boże Narodzenie, ale także na ferie zimowe, Wielkanoc i na wakacje. Dodaje, że będą próbować jeszcze dostarczyć przesyłki na Ukrainę, ale prawdopodobnie jednak rozdzielą je między potrzebujących w Polsce. Szpiczyński podkreśla, że mówimy o pomocy ludziom, którzy „nigdy nie wyparli się polskości”.

Państwo polskie musi zadbać o swoich obywateli. To nie oni opuścili Polskę, to Polska opuściła ich.

Oddaje głos mieszkańcowi Stanisławowa, Władysławowi Karpińskiemu, który opowiada o wojennych losach swojej rodziny:

Ojca zagarnęli [Niemcy] w 1941 r., bo nie chciał pracować. Mówił „dla Szwaba ja pracować nie będę”. […] Matka została sama, bała się sama ruszać z dwojgiem dzieci w drogę.

Podczas, gdy inni Polacy wyjeżdżali, on z matką i siostrą zostali. Cieszy go to, „że Polacy o nas nie zapominają”. Dodaje, iż „mamy tutaj Tow. Kult. Polskiej im. Franciszka Karpińskiego”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Polski ambasador w Kijowie Jan Piekło na dywaniku w ukraińskim MSZ za grafikę z Cmentarzem Orląt Lwowskich w paszporcie

Ambasador RP Jan Piekło został dziś wezwany do ukraińskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę protestacyjną odnośnie planów umieszczenia na nowych polskich paszportach wizerunku Cmentarza Orlą Lwowskich.

[related id=33851]„Ambasadorowi wręczono notę zawierającą stanowczy protest odnośnie planów polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji umieszczenia na stronach nowego paszportu Polski wizerunku kaplicy-rotundy, położonej na terytorium polskiego cmentarza wojennego na Cmentarzu Łyczakowskim w mieście Lwów” – poinformowała rzeczniczka ukraińskiego MSZ Mariana Beca w komentarzu przekazanym ukraińskim mediom.

„Ukraina odbiera takie zamiary jako nieprzyjacielski krok, który negatywnie wpływa na rozwój strategicznego ukraińsko-polskiego partnerstwa” – dodała rzeczniczka ukraińskiego MSZ.

Rzeczniczka ukraińskiego MSZ stwierdziła również, że „ocena wydarzeń historycznych jest to sprawa dla historyków”, a strony powinny powstrzymać się od „upolitycznienia pewnych faktów historycznych, które szkodzą rozwojowi wzajemnie korzystnego strategicznego partnerstwa między Ukrainą i Polską.”

[related id=32458]Pod koniec lipca br. minister Mariusz Błaszczak zainaugurował kampanię „Zaprojektuj z nami polski paszport 2018”. Spotkało się to z krytyką m.in. „Gazety Wyborczej”.

Jak podaje strona projektu, jednym ze stałych motywów, które znajdą się na stronach paszportu jest wizerunek kaplicy na Cmentarzu Obrońców Lwowa (Cmentarz Orląt Lwowskich). Pozostałymi stałymi motywami są: Bitwa Warszawska, Godło II RP, Grób Nieznanego Żołnierza, Ignacy Paderewski, Józef Piłsudski, Odznaka Korpusu Ochrony Pogranicza, Odznaka pamiątkowa Wojsk Wielkopolskich, Order Virtuti Militari, Powstania Śląskie, Roman Dmowski, Wincenty Witos i Wojciech Korfanty.

Eurointegration.com.ua/MoRo

Litewski MSZ żąda wyjaśnień od zastępcy ambasadora na temat umieszczenia wizerunku Ostrej Bramy w polskich paszportach

Litewski MSZ wezwał do siebie zastępcę ambasadora Grzegorza Poznańskiego w celu złożenia wyjaśnień w sprawie umieszczenia wizerunku „Ostrej Bramy” na polskich paszportach – jak podał portal WP.pl.

Propozycja, aby w nowych dokumentach pojawiły się motywy nierozerwalnie związane z polską historią, choć dziś leżące poza jej granicami jak wileńska Ostra Brama wywołała zgrzyt w relacjach polsko-litewskich.
Według ustaleń Wirtualnej Polski propozycja polskiego MSWiA spotkała się z ostrą reakcją ze strony władz Litwy. Jak informuje portal, już we wtorek litewski MSZ wezwał do siebie zastępcę ambasadora Grzegorza Poznańskiego w celu złożenia wyjaśnień. Wiceszef litewskiej dyplomacji miał poinformować Poznańskiego, że takie zamiary są niezgodne z przyjaznymi relacjami sąsiedzkimi i są uważane przez stronę litewską jako nie do przyjęcia.

„Ostra Brama i obraz Najświętszej Maryi Panny wewnątrz niej znajdują się na terytorium Litwy i ich wizerunki nie powinny znajdować się na oficjalnych dokumentach innego państwa” – podkreśliło MSZ Litwy w odpowiedzi na pytanie wp.pl.

To jednak nie wszystko. Swoje zastrzeżenia do zamieszczenia w polskim paszporcie motywu związanego z Cmentarzem Orląt Lwowskich zgłosili także przedstawiciele władz Ukrainy. – Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacja, analizujemy materiały, konsultujemy się z Litwinami, będziemy odpowiednio reagować – powiedział WP Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce.

WP.pl/MoRo

Zaprojektujmy polski paszport – trwa głosowanie na nowy dokument, który „ma stać się powodem do dumy”

Chcieliśmy oddać hołd tym wszystkim, którzy przelewali krew za wolność Polski – powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak, inaugurując kampanię promującą wzór nowego paszportu z motywami narodowymi.

 

Im bliżej setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, tym częściej słyszymy o akcjach podejmowanych przez osoby angażujące się w życie społeczne, a także polityków, które mają na celu upamiętnić to ważne wydarzenie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pragnie stworzyć nowy wzór paszportu, który na swoich stronach wizowych będzie miał wizerunki graficzne najważniejszych dla odzyskania niepodległości motywów: postaci, wydarzeń, miejsc i symboli. W tym celu już w 2016 roku zostało powołane grono ekspertów, składające się z historyków, grafików i przedstawicieli służb mających na co dzień do czynienia z weryfikacją autentyczności dokumentów.

Teraz MSWiA zaprasza do współtworzenia tego nowego dokumentu przez głosowanie na sześć spośród 13 zaproponowanych motywów. Głosować mogą wszyscy obywatele.

„Każdy z nas po wejściu na stronę internetową zaprojektujpaszport.gov.pl może oddać swój głos na osobę, wydarzenie lub symbol związany z odzyskaniem niepodległości” – powiedział minister Mariusz Błaszczak, zapewniając, że sam też już oddał głos, wybierając orzełka legionowego.

 

Swoje poparcie można wyrazić dla grafiki przedstawiającej: Eugeniusza Kwiatkowskiego, Gabriela Narutowicza, ks. Ignacego Skorupkę, gen. Józefa Hallera, Kopiec Czynu Niepodległościowego, gen. bryg. Marię Wittek, obraz Jacka Malczewskiego „Polonia”, Order Odrodzenia Polski, wspomniany przez ministra orzełek legionowy, Ostrą Bramę, pieczęć Rzeczypospolitej z 1919 roku, pomnik Powstańców Śląskich na górze św. Anny, Władysława Grabskiego.

Każdą z propozycji omówił prof. Wiesław Wysocki, stwierdzając na zakończenie: „Tak jak narody mają charakter, tak wreszcie paszport polski będzie miał duszę”.

 

Oprócz motywów, na które można głosować, zostało wybranych 13 motywów stałych, które również zostały wymienione podczas konferencji. Wśród nich znajdą się m.in.: Bitwa Warszawska, Grób Nieznanego Żołnierza, Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski.

 

Na sześć motywów nowego paszportu można oddawać głos codziennie od 28 lipca do 10 września bieżącego roku. Nowy wzór dokumentu wejdzie w życie 1 stycznia 2018 roku – w tym roku ważność straci 1,3 mln paszportów, ale każdy będzie mógł zgłosić chęć wymiany paszportu na nowy.

W przygotowaniu projektu paszportu na 100-lecie niepodległości z MSWiA współpracuje Instytut Pamięci Narodowej i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych

WJB

MSWiA: KE nie wzięła pod uwagę naszych argumentów w sprawie relokacji. Mechanizm jest błędny i zagraża bezpieczeństwu

MSWiA ocenia, iż Komisja nie wzięła pod uwagę przedstawionych argumentów; podtrzymujemy stanowisko, że mechanizm relokacji jest błędny i zagraża bezpieczeństwu – podało w środę po południu MSWiA.

W środę KE poinformowała, że przeszła do kolejnego etapu procedury przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom w związku „z niewywiązywaniem się przez te kraje ze spoczywających na nich obowiązków związanych z relokacją uchodźców”.

„Podtrzymujemy stanowisko dotyczące mechanizmu relokacji; uważamy, że jest on błędny i zagraża bezpieczeństwu” – podkreślono w komunikacie resortu.

Jak zaznaczono, „obowiązkiem polskiego rządu jest zdecydowana ochrona polskich obywateli przed błędnymi, bezrefleksyjnie narzuconymi rozwiązaniami, które niewątpliwie będą miały negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa państwa”.

MSWiA przypomina w komunikacie, że wskazywało KE systemowe braki w mechanizmie wykonywania decyzji o relokacji, które nie pozwalają na zapewnienie odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa.
Jak tłumaczy resort, Komisja Europejska uważa, że decyzje zapewniają wystarczające mechanizmy weryfikacyjne, jednak w ocenie polskiego MSWiA twierdzenie to jest nieprawdziwe. „Od pierwszego momentu obowiązywania decyzji niemal wszystkie państwa członkowskie wyraźnie wskazywały na znaczące niedociągnięcia i celowe działania strony włoskiej, uniemożliwiające przeprowadzenie skutecznego sprawdzenia wnioskujących” – przypomniano.

„Polskiemu oficerowi łącznikowemu wyznaczonemu do Włoch uniemożliwiono przeprowadzenie bezpośrednich przesłuchań i sprawdzeń w stosunku do kandydatów do relokacji z Włoch. Polskę pozbawiono zatem podstawowego środka umożliwiającego dokonanie oceny wiarygodności wnioskodawców” – szczegółowo uzasadnia polski resort.

Podkreśla też, że nie może być zgody na „przekraczanie traktatowych uprawnień KE do ingerowania w kompetencje krajowe w zakresie bezpieczeństwa, integracji i kwestii socjalnych”. „Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) jednoznacznie potwierdza, że bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa członkowskiego” – zaznaczono.

„Również Trybunał Sprawiedliwości wielokrotnie wskazywał, że to państwa członkowskie mają obowiązek podjęcia środków zmierzających do zagwarantowania ich bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego oraz że jedynie państwa członkowskie są kompetentne w zakresie utrzymania porządku publicznego i zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego. Polityka bezpieczeństwa należy zatem do poszczególnych państw, a nie do polityki wspólnotowej” – ocenił polski resort spraw wewnętrznych i administracji.

Jednocześnie MSWiA zapewniło, że „pomimo narzucenia przez Komisję przyspieszonego trybu procedowania, Polska odpowiednio ustosunkuje się do stanowiska KE, konsekwentnie podkreślając nasze racje wskazywane na wcześniejszym etapie”. „Podniesione zostaną raz jeszcze te argumenty, na które do tej pory Komisja nie udzieliła satysfakcjonującej odpowiedzi bądź nie udzieliła jej wcale” – zapowiedziano.

Wśród tych argumentów strony polskiej, które nie znalazły odpowiedzi, MSWiA wymienia argument o wywołaniu czynnika przyciągającego zagrożenie (tzw. pull factor), który jest skutkiem decyzji o przyjęciu migrantów do państw Unii. Podtrzymuje też argument dotyczący problemu tzw. ruchów wtórnych.

„Odgórne narzucenie państwa, do którego osoby relokowane trafiają często wbrew swojej woli, powoduje, że część takich osób będzie przemieszczać się do innych państw członkowskich” – przypomina MSWiA.

„Proceder ten ma ciągle miejsce i wnioskodawcy traktują relokacje jako narzędzie do uzyskania ochrony międzynarodowej, a następnie udania się do kraju docelowego. Takie przemieszczanie się jest spowodowane różnicami poziomu życia w poszczególnych państwach, np. dotyczącymi rynków pracy, dostępu do mieszkań czy wysokości świadczeń socjalnych” – tłumaczy resort.

MSWiA podnosi też w odpowiedzi sprawę zaskakującego tempa i trybu prowadzenia korespondencji. „Narzucone Polsce terminy odbiegają od tych zwyczajowo przyjętych, co skutkuje pewnymi niedociągnięciami wskazanymi wcześniej w odpowiedziach Komisji Europejskiej” – napisano. „Widzimy tu pewną analogię z pośpiechem przyjmowania decyzji relokacyjnych, które w sposób widoczny obarczone są licznymi błędami wynikającymi właśnie z przyjętego przez KE pospiesznego trybu” – ocenił resort.

„Pozostajemy w kontakcie z naszymi czeskimi i węgierskimi partnerami, którzy także otrzymali dziś uzasadnienie opinii. Będziemy wspólnie rozważać, jakie kroki będą w tym momencie dla nas najbardziej odpowiednie” – głosi komunikat.

PAP/MoRo

MSWiA: Projekt ustawy o Państwowej Służbie Ochrony jest gotowy i trafi w czwartek do konsultacji wewnątrzresortowych

Jak podało w czwartek rano MSWiA, PSO będzie elitarną służbą wyspecjalizowaną w ochronie najważniejszych osób w państwie. Wprowadzone zostaną przepisy usprawniające procedury oraz czynności ochronne.

Projekt ustawy o Państwowej Służbie Ochrony trafi w czwartek do konsultacji wewnątrzresortowych – poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji. Nowa formacja zastąpi Biuro Ochrony Rządu; zmiany mają poprawić bezpieczeństwo ochranianych osób i obiektów.

„W Państwowej Służbie Ochrony wprowadzone zostaną przepisy usprawniające procedury oraz czynności ochronne. Służbę w niej pełnić będzie więcej funkcjonariuszy. Opracowane zostaną nowe zasady naboru. Kandydaci poddawani będą badaniu na wariografie” – czytamy w komunikacie MSWiA.

W projekcie zaproponowaliśmy nazwę: Państwowa Służba Ochrony; tak będzie się nazywało Biuro Ochrony Rządu. Nowa ustawa również wzmacnia pozycję komendanta. Komendant PSO będzie centralnym organem administracji. Również spowodujemy wzmocnienie procedur ochronnych – mówił w czwartek w radiowej Trójce szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Zgodnie z projektem, pracą PSO kierowałby komendant, który otrzyma status centralnego organu administracji rządowej – podobnie jak np. Komendant Policji. Ma to przyspieszyć i usprawnić proces decyzyjny, bo dzięki temu komendant PSO mógłby sam podejmować różne decyzje, a nie – tak jak obecnie – szef BOR zwraca się o ich podjęcie do ministra SWiA.

Projekt przewiduje, że ochroną PSO objętych zostanie więcej obiektów administracji państwowej.

Jak powiedział Błaszczak, PSO będzie elitarną służbą, „która będzie zajmowała się bezpieczeństwem najważniejszych osób w państwie, ale także bezpieczeństwem obiektów rządowych. Dziś w niektórych z tych obiektów o bezpieczeństwo dbają firmy ochroniarskie. Chcemy, żeby to instytucje państwowe brały odpowiedzialność za bezpieczeństwo”. Minister SWiA dodał, że nowe obiekty otrzymają ochronę na podstawie decyzji ministra.

O zmianach w BOR przedstawiciele resortu mówili już w lutym, kilka dni po wypadku limuzyny premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Zapowiadano wtedy, że po zmianach Biuro (roboczo proponowano wtedy nazwę „Narodowa Służba Ochrony”) uzyska prawo do czynności operacyjno-rozpoznawczych, zadania BOR za granicą miały być zmniejszone, a rozszerzone – w kraju.

– Przebudowa i reorganizacja Biura – mówił wówczas nadzorujący BOR wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński – ma pozwolić na odbudowę etosu tej służby oraz umożliwić jej skupienie się na najważniejszych zadaniach, czyli ochronie kluczowych osób i obiektów w państwie. Służba miałaby otrzymać zagwarantowane ustawowo nowe kompetencje, m.in. do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych.

Obecna ustawa o BOR stanowi m.in, że w celu zapewnienia ochrony osobom i obiektom, Biuro „planuje zabezpieczenie osób, obiektów i urządzeń; rozpoznaje i analizuje potencjalne zagrożenia; zapobiega powstawaniu zagrożeń; koordynuje realizację działań ochronnych; wykonuje bezpośrednią ochronę; zabezpiecza obiekty i urządzenia; doskonali metody pracy”. Kolejne artykuły mówią o tym, że BOR w zakresie koniecznym do wykonywania zadań „korzysta z pomocy i informacji uzyskanych w szczególności przez: Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Straż Graniczną, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Służbę Wywiadu Wojskowego oraz Żandarmerię Wojskową” – te służby mają prawo prowadzić czynności operacyjne i mogą to robić na rzecz BOR.

Zmniejszone mają być także zadania BOR za granicą, a rozszerzone – w kraju. W tym kontekście Zieliński wymieniał ochronę przez BOR obiektów służących konstytucyjnym organom państwa, które – jego zdaniem – nie powinny być chronione przez prywatne firmy ochroniarskie. Według Zielińskiego, w tym roku do Biura ma być przyjętych co najmniej 300 nowych funkcjonariuszy.

W kwietniu 2016 r. były już szef BOR płk Andrzej Pawlikowski (odwołany pod koniec z stycznia 2017 r.) mówił PAP, powołując się m.in. na wyniki przeprowadzonego w BOR audytu, że liczba obszarów wymagających w BOR poprawy jest duża.

[related id=”2805″ side=”left”]

Chcemy, żeby Biuro Ochrony Rządu zostało wyposażone w uprawnienia operacyjno–rozpoznawcze, oczywiście wyłącznie w zakresie ochrony VIP. BOR stanowi istotny element w systemie funkcjonowania bezpieczeństwa państwa, ponieważ ochraniamy najważniejsze osoby w państwie, od których zależy bezpieczeństwo państwa i obywateli. Jeśli tu nastąpi zachwianie, to i system bezpieczeństwa zostanie zachwiany – podkreślił wówczas płk Pawlikowski.

Zaznaczył, że nie chodzi o to, by BOR zostało wyłączone spod nadzoru MSWiA, a jedynie o to, by szef BOR „był równorzędnym partnerem dla komendantów pozostałych formacji podległych resortowi – Policji, Państwowej Straży Pożarnej czy Straży Granicznej”.

Także wiceszef BOR, płk Jacek Lipski, zapewniał wtedy w rozmowie z PAP, że nie chodzi o przejmowanie kompetencji operacyjno-rozpoznawczych od innych służb, a skuteczniejsze rozpoznawanie ewentualnych zagrożeń. – Chodzi o to, by mieć więcej możliwości działania. W tej chwili działalność profilaktyczna, która jest namiastką tych czynności operacyjno-rozpoznawczych, w naszej ocenie nie jest wystarczająca – wyjaśnił.

PAP/lk

Szef BOR Tomasz Kędzierski: BOR to przede wszystkim służba państwu polskiemu, z ryzykowaniem życiem i zdrowiem

– Mieliśmy do czynienia z dramatycznym niedofinansowaniem BOR przez kolejne lata, brakiem funkcjonariuszy, koncepcji i możliwości modernizacji istniejącej struktury – powiedział Jarosław Zieliński.

Z audytu przeprowadzonego przez rząd PiS wynika, że BOR był „dramatycznie niedofinansowany”, a jego kierownictwo w latach 2008-2015 r. nie podejmowało starań, aby zmienić tę sytuację – oświadczył w środę w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński.

Posłowie komisji administracji i spraw wewnętrznych oraz komisji obrony narodowej wysłuchali informacji szefów MSWiA i MON oraz szefów podległych im służb odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w państwie; chodzi o sytuację w Biurze Ochrony Rządu i oddziale specjalnym Żandarmerii Wojskowej. W ostatnich tygodniach doszło do dwóch incydentów drogowych z udziałem funkcjonariuszy tych formacji i ochranianych przez nich polityków.

Mieliśmy do czynienia z dramatycznym niedofinansowaniem BOR przez kolejne lata, brakiem i koncepcji i możliwości modernizacji istniejącej struktury BOR (…), a także modelu przebiegu służby – powiedział Zieliński, powołując się na wyniki audytu. Jak mówił, struktura biura była niewydolna, a BOR nie realizowało swoich zadań związanych z ochroną polskich przedstawicielstw dyplomatycznych i placówek konsularnych.

Wiceminister podkreślił, że od 2008 r. BOR nie dysponowało wystarczającymi środkami finansowymi, które pozwoliłyby w sposób „pełny, planowy” na realizację zadań. Jego zdaniem BOR nie miało także odpowiedniej liczby ludzi: – Z powodu niedostatecznej obsady etatowej oraz braku jednolitego systemu obliczania nadgodzin liczba nadgodzin wynikająca z braków kadrowych wypracowanych przez funkcjonariuszy przekraczała 360 tys. godzin na koniec grudnia 2015 r. W samym 2015 r. funkcjonariusze wypracowali 253 tys. nadgodzin.

Głos w sprawie zabrał p.o. szef BOR płk Tomasz Kędzierski:

W ostatnim czasie Biuro Ochrony Rządu stało się celem zmasowanego ataku. Muszę z przykrością stwierdzić, że większość tych ataków jest bezpodstawna. Chciałbym podkreślić, że BOR to przede wszystkim służba państwu polskiemu, z ryzykowaniem życiem i zdrowiem.

Jak podał, w 2007 r. na ponad 2,5 tys. etatów w BOR, było 2,1 tys. funkcjonariuszy. W grudniu 2015 r. było ponad 2,9 tys. etatów, a funkcjonariuszy było niespełna 1,9 tys. – Jak mieliśmy robić szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży, mieliśmy zamknąć firmę, zamknąć drzwi? BOR nie zamyka drzwi – podkreślił i dodał, że w BOR na 280 etatów było 100 kierowców.

Co my mieliśmy robić przed szczytem NATO, przed imprezą, jakiej w Polsce jeszcze nie było? (…) Działaliśmy bardzo szybko i w ramach braków kadrowych podjęliśmy działania, które miały na celu stworzenie tzw. nieetatowego odwodu kierowców wykorzystywanego podczas dużych ochronnych operacji. Robiliśmy to dla Polski. BOR to nie jest formacja, która nie ma kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy funkcjonariuszy, tylko niecałe dwa tysiące – podkreślił.

PAP/lk