Konferencja prezydenta Andrzeja Dudy w związku otwarciem gazociągu Interkonektor

Otwarcie gazociągu Interkonektor/ Fot. Jakub Szymczuk/ KPRP

Zapis konferencji prezydenta Andrzeja z Dudy w Jauniūnai w związku z otwarciem gazociągu Interkonektor.

Prezydent Andrzej Duda podkreśla, że Polska i Litwa bardzo sprawnie odpowiedziały na rosyjską próbę szantażu energetycznego.

Jego zdaniem nowy gazociąg istotnie przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej.

Głowa Państwa Polskiego uważa, że nowo otwarte połączenie gazowe wpłynie pozytywnie na relacje polsko – litewskie.

Andrzej Duda mówi również o inwestycjach energetycznych realizowanych przy udziale Polski.

Całość wystąpienia Prezydenta RP:

Potocki: Ukraińcy dosyć precyzyjnie określają na kogo mogą liczyć – najwyżej są Amerykanie, Polacy, czy Kanadyjczycy

Dziennikarz, „Dziennik Gazeta Prawna” o zmianie w stosunkach polsko-litewskich oraz sytuacji w Kazachstanie, czy na Ukrainie.

Michał Potocki mówi o zmianie w stosunkach polsko-litewskich, której jednym z przejawów jest uchwalenie przez Seimas długo wstrzymywanej ustawy o pisowni nazwisk.

Wynika to ze zmiany rządu i zmiany składu osobowego parlamentu. Nowa koalicja ma charakter bardziej liberalny niż poprzednia.

Dziennikarz wskazuje, że wśród Litwinów dokonała się zmiana mentalna, dzięki czemu nie widzą oni zagrożenia dla swojej tożsamości w obcej pisowni. Ponadto, można zauważyć powrót wartości związanych ze wspólną tradycją Polski i Litwy.

W ostatnich latach odkreśla się wspólnotę wartości mającą swoje źródło w Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Dobrą tradycją jest, że na obchodach polskich i litewskich świąt bywają prezydenci tych państw.

Gość „Popołudnia Wnet” wypowiada się ponadto na temat perspektyw rozwoju sytuacji w Kazachstanie oraz na Ukrainie.

Tokajew wykorzystał bunt do usunięcia wpływów poprzedniego prezydenta Nazarbajewa.

Ukraińcy dosyć precyzyjnie określają na kogo mogą liczyć – najwyżej są Amerykanie, Polacy, czy Kanadyjczycy.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Klonowski: Nie rozumiem, dlaczego głowa polskiej partii na Litwie nie podpisała listu przeciw gazociągowi Nord Stream II

– Niezrozumiałe dla mnie jest niepodpisanie listu przeciw budowie gazociągu Nord Stream II, który bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo energetyczne Litwy – mówi Rajmund Klonowski.

Głównym tematem rozmowy z Rajmundem Klonowskim, redaktorem naczelnym magazynu „Kurier Wileński”, było omówienie działalności polskich polityków na Litwie. Dla gościa Poranka, wbrew rozpowszechnionej opinii,  polska ambasador w tym kraju jest otwarta na współpracę ze wszystkimi polskimi środowiskami na Litwie.

„Mówi się i często dociera to do ludzi w Polsce, jakoby istniał konflikt między polską społecznością a panią ambasador Urszulą Doroszewską, która jest pierwszym od dłuższego czasu dyplomatą polskim w Wilnie, kierownikiem placówki, który nie jest wychowankiem moskiewskich uczelni. Mnie się wydaje, że jakikolwiek skargi na panią ambasador w chwili obecnej nie mają żadnego merytorycznego uzasadnienia”.

Redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” odnosi się krytycznie do działań Waldemara Tomaszewskiego, przewodniczącego Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Nie znajduje uzasadnienia dla niepodpisania przez niego listu przeciw budowie gazociągu Nord Stream II, który bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo energetyczne Litwy. W podobnym tonie komentuje sprawę Michała Mackiewicza, przewodniczącego Związku Polaków na Litwie, wobec którego prokuratura warszawska wytoczyła postępowanie w sprawie fałszowania faktur.

Klonowski wyraża także obawę wobec trwającego w pośpiechu remontu Cmentarza na Rossie. Uważa, że może on naruszyć historyczną tkankę i autentyczność „jednego z najważniejszych dla polskiej historii i tożsamości obiektów na świecie”.

Wysłuchaj naszej rozmowy już teraz.

A.K.

Potomek Adama Mickiewicza: Polacy na Litwie boją się bardziej swoich polityków niż najgorszych litewskich nacjonalistów

– Polska partia na Litwie potrafi tylko agitować przed wyborami i tworzyć państwo w państwie. Daje Litwinom złą opinię o Polsce i Polakach, a co najgorsze; straszy swoich – mówi potomek wieszcza.


Jednym z gości Poranka był prapraprawnuk Adama Mickiewicza, Roman Górecki-Mickiewicz. Mieszkający od niemal dwudziestu lat na Litwie Francuz opowiada, w jaki sposób jego rodzina pielęgnuje pamięć o swoim przodku oraz stwierdza, że we Francji mało kto dziś pamięta o polskim poecie.

„Francuzi nie wiedzą, kim on jest mimo tego, że spędził większość życia w Paryżu, bo nie czytają Mickiewicza”.

Uważa, że przyczyną tego stanu rzeczy są słabe tłumaczenia dzieł polskiego wiesza na język francuski. Wskazuje przy tym, że we Francji najbardziej znanym polskim autorem jest Henryk Sienkiewicz wraz ze swoją książką „Quo vadis”.

Górecki-Mickiewicz zarysowuje również relacje między Polakami i Litwinami na Litwie. Podkreśla, że pomimo pewnej polonofobii u tych drugich, w kraju  panuje względna swoboda językowa i na tym tle nie pojawiają się konflikty.

„Tradycyjna jest polonofobia wśród Litwinów, ale trochę się to zmieniło, bo przez ostatnie lata Litwini uważają, że nastąpiły zmiany w Polsce, które są bardzo pozytywne dla jej mieszkańców, tj. pomoc dla dziecka, polityka socjalna, itd”.

Gość Poranka jest zdania, że na postrzeganie Polaków na Litwie negatywnie wpływają działania Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Politycy z tego polskiego ugrupowania postrzegani są jako ludzie wiecznie niezadowoleni i w złym humorze.

„Ta partia, która istnieje, potrafi tylko agitować przed wyborami, tworzyć małe państwo w państwie, daje Litwinom złą opinię o Polsce i o Polakach i – to jest najgorsze – straszą swoich”

Według potomka Adama Mickiewicza Polacy na Litwie boją się bardziej właśnie reprezentujących ich polityków niż nawet najbardziej zajadłych litewskich nacjonalistów.

Górecki-Mickiewicz odnosi się także do problemu pisowni polskich nazwisk na Litwie. W jego opinii jego rozwiązanie jest proste i polega na podaniu państwa do sądu.

Wysłuchaj naszej rozmowy już teraz.

A.K.

Okińczyc: Przez rządy koalicji PO-PSL straciliśmy w normalizacji stosunków polsko-litewskich około ośmiu lat

Nastąpiło zdecydowane ocieplenie stosunków, zakończył się okres szlabanu, swego czasu wystawionego przez ministra Sikorskiego – mówi Czesław Okińczyc, działacz mniejszości polskiej na Litwie.

Czesław Okińczyc, działacz polskiej mniejszości narodowej na Litwie, stwierdza, że kwestią, która najbardziej spędza sen z powiek litewskim politykom, są stosunki ukraińsko-rosyjskie. Związane jest to z faktem, że Litwa dostarcza Ukrainie wszelkiego rodzaju pomoc, w tym w budowie demokratycznego państwa. Oświadcza również, że w najbliższym czasie litewski Sejm wyda rezolucję potępiającą atak rosyjskiej marynarki wojennej na ukraińskie statki.

Gość Poranka zwraca uwagę na mającą miejsce w ostatnim czasie poprawę relacji polsko-litewskich, na którą nie można było liczyć w czasie rządów koalicji PO-PSL.

„Prezydent Komorowski jak przyjeżdżał na Litwę, to takie prośby szlabanu otrzymywał od niektórych działaczy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, że trzeba zamrozić wszelkie stosunki z Litwą dopóki nie będą rozwiązane te czy inne problemy polskiej mniejszości narodowej i ja jestem zdania, że to była błędna polityka, gdyż straciliśmy w stosunkach polsko-litewskich około ośmiu lat”

Okińczyc podkreśla wagę tematu polskiej mniejszości w litewskim dyskursie politycznym oraz z optymizmem odnosi się do polskich inwestycji w kraju.

„Cieszę się też, że wielkim sukcesem zakończyła się ekspansja biznesowa PZU na Litwie i największa spółka ubezpieczeniowa na Litwie dziś jest własnością PZU. Spółka funkcjonuje z dużym sukcesem, z dużym zyskiem (…)”

Rozmówca komentuje również postępy w budowie mostu energetycznego pomiędzy Polską a Litwą oraz stwierdza, że gdyby koncepcja Trójmorza została wystarczająco dobrze wypromowana, Litwini odnieśliby się do niej pozytywnie.

Według działacza Polacy mieszkający na Litwie nie stanowią jednolitej pod względem poglądów grupy.

„Jest zdecydowana różnica w poglądzie na stosunki z Rosją. Jest duża krytyka jak Akcja Wyborcza Polaków na Litwie współpracuje z Rosjanami, którzy są powiązani z Putinem i ta część Polaków, która jest przeciwna temu, w nowej sytuacji, ma już dziś możliwość głośno o tym mówić i pisać”

A.K.

„Długie ręce Kremla” dosięgają Litwy. Rosyjskie wpływy widocznie w niemal każdej dziedzinie życia społecznego Litwy

Saulius Pečeliūnas opowiada o obecności rosyjskiej agentury na Litwie, uzależnieniu gospodarczym w kwestiach energetycznych oraz o pozytywnie zmieniających się relacjach polsko-litewskich.


Były litewski poseł na Sejm zwraca uwagę na różnice w kulturze politycznej krajach europy wschodniej oraz zachodniej:

„Prawo międzynarodowe (…), słowa, które mają jakieś znaczenie na Zachodzie, nabierają zupełnie innego sensu na Wschodzie. Kiedy rozmawiamy o demokracji z Polakami, to rozmawiamy o tym samym. Kiedy rozmawiamy o demokracji ze wschodnimi sąsiadami, to widzimy, że oni rozumieją jedynie sterowaną demokrację. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, co to oznacza”.

Zdaniem Sauliusa Pečeliūnasa na Litwie wciąż bardzo dużą rolę odgrywa rosyjska agentura:

„Mamy sporo agentów rosyjskich. Część z nich mieszka w Litwie już od dawna. Widać to szczególnie wśród rosyjskich kolonistów. Musimy selekcjonować również osoby, które przybywają z Rosji, ponieważ agenci rosyjscy próbują lobbować ich na swoją stronę”.

Poseł zwraca również uwagę na przedstawicieli rosyjskich interesów wśród litewskich polityków:

„Trudno byłoby wskazać osobę, o której można powiedzieć to zupełnie otwarcie. Istnieją jednak politycy lobbujący za sprawami rosyjskimi, natomiast społeczeństwo szybko potrafi się w tym zorientować i na to zareagować”.

Polityk w rozmowie z WNET porusza również kwestie gospodarcze:

„Rosyjski biznes na Litwie nie jest jednoznaczny. Istnieje wielu Rosjan robiących uczciwe interesy u nas i nie ma z nimi problemu. Problem stwarza natomiast rosyjski biznes, który jest sterowany przez Kreml. Owi przedsiębiorcy próbuję wciągać do swoich interesów Litwinów i później przy pomocy propagandy przechwytywać ich na swoją stronę”.

Litwa próbuje na różne sposoby uniezależniać się od wpływów rosyjskich. Przede wszystkim ważne są dla niej kwestie energetyczne:

„Jeżeli chodzi o gaz i ropę, to stajemy się coraz bardziej niezależni od Rosji. Jeżeli chodzi o prąd, to obecnie odbywa się restrukturyzacja i chcemy jak najszybciej przyłączyć się do zachodnich krajów, naszym najważniejszym partnerem tu jest Polska”.

Na zakończenie rozmowy nasz gość zauważa, że relacje polsko-litweskie polepszają się i można obecnie określić je jako dobre:

„Nawet w rodzinie zdarzają się nieporozumienie, ale jeżeli mówimy do siebie otwarcie, mówimy, co nas boli, to można się porozumieć. Obecnie jesteśmy na takim etapie”.

Wysłuchaj naszej rozmowy już teraz.

JN

 

 

Uzorka: Słowa Mickiewicza „Litwo, ojczyzno moja” odcisnęły głębokie piętno w litewskiej literaturze i duszy

– Bardzo się cieszymy, że dzisiejszy premier naprawdę zmienił kierunek i dużo robi w relacjach polsko-litewskich. Są rozmowy, są chęci, i to dobrze wróży – mówi Marijus Uzorka, wileński gość Poranka.

Marijus Uzorka, kustosz wystawy w Zamku Dolnym w Wilnie, której tematem jest Adam Mickiewicz i jego dzieło „Pan Tadeusz”, komentuje obecną sytuację polityczną na Litwie. Stwierdza, że największym problemem Litwinów jest sytuacja ekonomiczna w kraju. Nie bez znaczenia pozostaje również strajk domagających się podwyżek nauczycieli, kładący się cieniem na całą oświatę.

Gość Poranka podkreśla, że relacje polsko-litewskie z czasem stają się coraz lepsze, na co wpływ ma m.in. członkostwo obydwu państw w Unii Europejskiej.

„Te relacje są dobre nie tylko na poziomie władz, na poziomie rządu i polityków, ale i takie międzyludzkie, takie codzienne”

Kustosz nawiązuje również do tematyki nadzorowanej przez siebie wystawy. Mówi, że słowa z inwokacji rozpoczynającej „Pana Tadeusza”: „Litwo, ojczyzno moja” przeszły głęboko do literatury litewskiej i mają duże znaczenie dla Litwinów.

A.K.

Wystąpienie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w Wilnie podczas uroczystości z okazji 630. rocznicy chrztu Litwy

Strategiczne partnerstwo Polski i Litwy powinno oznaczać także poszanowanie praw mniejszości, m.in. w zakresie własności, kultury, oświaty i języka – powiedział marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

[related id Strategiczne partnerstwo Polski i Litwy powinno oznaczać także poszanowanie praw mniejszości (…) Polacy mieszkający na Litwie, tak samo jak Litwini mieszkający w Polsce, są dziedzicami naszego wspólnego, wielkiego państwa (….) tym obywatelom należy się poszanowanie praw w zakresie własności, kultury, oświaty, języka, obecności w przestrzeni publicznej.

Stojąc przed państwem, w parlamencie Litwy, (…) chciałbym zaapelować do państwa posłów, abyście podejmując decyzje w sprawie obywateli Polski, wzięli pod uwagę ich oczekiwania i nasze wspólne interesy, także geopolityczne. W imię przeszłości i przyszłości apeluję o odwagę, jaką mieli nasi przodkowie (…), o dobrą wolę i życzliwe zrozumienie.

To król Jagiełło przybyły z Litwy nadał liczne prawa, które stały się podstawą parlamentaryzmu w Polsce. Za rok będziemy obchodzić 550. rocznicę powstania dwuizbowego Sejmu. Chciałbym, abyśmy razem świętowali tę rocznicę i serdecznie na nią zapraszam.

Decyzje podjęte w Winie i w Krakowie pod koniec XIV wieku trwale zmieniły losy Polaków i Litwinów oraz wszystkich mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej , które różniły się wyznaniem, obyczajami, językami oraz kulturą. Ale połączyło ich jedne państwo, prawa oraz wspólny szacunek i tolerancja. Tworzono wtedy wielką historię, której symbolem są unie Polski z Litwą, konstytucja 3 maja, powstania w XIX w. oraz walka z komunizmem.

Nasi przodkowie mieli wspólne państwo będące potęgą na cały kontynent. Związki polsko-litewskie okazały się tak silne, że upadek wspólnego państwa nie zniszczył wspólnoty losów, takich jak walka z nazizmem i komunizmem.

W mowie na 20. rocznicę odzyskania niepodległości przez Litwę Lech Kaczyński zdefiniował zasadę współpracy Polski i Litwy, opartą na przeszłości. Zasadą współpracy są te z  UE i NATO. Nasze państwa stoją przed takimi samymi wyzwaniami, takimi jak rosyjski imperializm, który dotknął już Gruzję i Ukrainę.

Na polu UE potrzebna jest koordynacja naszych działań, która ochroni nasze interesy i pozwoli mieć skuteczny wpływ na reformę wspólnoty.

Drugą zasadą jest zasada – wolni z wolnymi, równi z równymi. Jeśli będziemy coraz lepiej prowadzić wspólne działania w regionie Europy Środkowej, to będziemy mogli lepiej chronić wspólnotowy charakter Unii.

Trzecią zasadą jest solidarność miedzy dwoma narodami. Od 200 lat nie ma wspólnoty państwa, ale pozostała ona w wymiarze strategicznym. Strategiczne partnerstwo wymaga rozwiązania kwestii mniejszości. Więc pamiętajmy, że Polacy mieszkający na Litwie, tak jak Litwini w Polsce, są spadkobiercami wielkiego państwa polsko-litewskiego. Dlatego należy im się szacunek dla rozwoju kulturalnego i narodowego. W imię przeszłości i przyszłości apelują o odwagę i dobrą wolę w sprawie mniejszości polskiej na Litwie.

Czwartą zasadą jest współpraca regionalna. Polska i Litwa są ważnym elementem rozwoju regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Za najważniejsze uważam rozwinięcie trzech formatów współpracy. Format bałtycki, Trójmorze i Europa Karpat. Ostatnie lata przyniosły realizację dwóch formatów.

 

 

W sejmie litewskim zapowiada się ostra walka obozu konserwatywnego i liberalnego o pisownię polskich nazwisk

Przeciwnicy legalizacji pisowni polskich nazwisk w formie oryginalnej w litewskich dokumentach mobilizują siły w litewskim Sejmie, w programie którego jest przyjęcie ustawy o pisowni nazwisk.

„Widoczna jest wyraźna mobilizacja sił przed przyjęciem ustawy o pisowni nazwisk” – powiedział w piątek PAP poseł partii Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR) Jarosław Narkiewicz. Jesienna sesja parlamentarna na Litwie rozpoczyna się w najbliższą niedzielę.

Poseł przewiduje podczas przyjęcia ustawy „ostrą walkę obozu konserwatywnego i liberalnego”.

Tzw. obóz konserwatywny dąży do uprawomocnienia zasady zapisu nielitewskiego nazwiska w formie oryginalnej na dalszych stronach paszportu, a na pierwszej stronie – zachowanie obecnie stosowanej zasady – zapisu nazwiska w formie litewskiej. Obóz liberalny opowiada się za legalizacją pisowni nielitewskich nazwisk alfabetem łacińskim w wersji oryginalnej już na pierwszej stronie.

Zdaniem litewskiego publicysty Rimvydasa Valatki, jeżeli Sejm nie poprze zapisu oryginalnej wersji nazwiska na pierwszej stronie paszportu, „będzie to bolesny cios dla premiera (Sauliusa) Skvernelisa i dla jego starań o przywrócenie dobrych stosunków polsko-litewskich”.

Podczas wizyty w Warszawie na początku tego tygodnia premier Litwy powiedział m.in., że „wszyscy ludzie mają prawo, niezależnie od swojej narodowości, zapisywania swojego imienia i nazwiska tak, jak to jest w oryginale”.

[related id=37321]W ocenie Valatki, starania premiera Skvernelisa na rzecz poprawy stosunków z Polską są ewidentne. Publicysta zastanawia się jednak, „jak na to będzie reagowała prezydent Dalia Grybauskaite i lider zwycięskiej partii w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych, Litewskiego Związku Rolników i Zielonych, poseł Ramunas Karbauskis”.

W sejmowej frakcji Związku jest silna grupa posłów będących zażartymi przeciwnikami oryginalnej pisowni nazwisk, na czele z przewodniczącym sejmowego komitetu oświaty i nauki Eugenijusem Jovaiszą.

W środę w komitecie tym odbyły się wybory nowego składu Państwowej Komisji Języka Litewskiego, głównego organu eksperckiego w kwestii ustawy o pisowni nazwisk.

Narkiewicz, członek sejmowego komitetu oświaty i nauki, powiedział, że tylko jego głosem „udało się m.in. nie dopuścić do nowego składu Komisji Valentinasa Stundysa i Kazimierasa Garszvy”, których działalność od lat sprowadza się głównie do zwalczania polskości i Polaków na Litwie. Stundys był typowany na przewodniczącego Komisji.

„Trudno dzisiaj przewidzieć, jaki wniosek przedstawi Sejmowi nowy skład Państwowej Komisji Języka Litewskiego na temat ustawy o pisowni nielitewskich nazwisk. Wiele będzie zależało od tego, kto zostanie przewodniczącym Komisji” – powiedział Narkiewicz.

Skład 17-osobowej Państwowej Komisji Języka Litewskiego i jego przewodniczącego zatwierdza Sejm na wniosek sejmowego komitetu oświaty i nauki.

Kwestia pisowni nazwisk polskich w litewskich dokumentach jest dyskutowana w litewskim parlamencie od ponad 20 lat.

PAP/MoRo