Wiceszef MSWiA: Nasze działania muszą być bezwględne. Bezpieczeństwo Polaków jest priorytetem

Społeczeństwo oczekiwało radykalnych decyzji – mówi Błażej Poboży.

 

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży tłumaczy radykalne decyzje podjęte dzisiaj przez rząd.

Sytuacja jest szczególna, stąd szczególne środki bezpieczeństwa. Chcemy być mądrzy przed szkodą {…] Nie mieliśmy wątpliwości, że nasze działania muszą być bezwzględne. […] Bezpieczeństwo Polaków jest priorytetem. […] Nie było innego sposobu na postawienie tamy epidemii.

Polityk zapewnił, że decyzja o zamknięciu granic została wcześniej notyfikowana rządom państw sąsiedzkich. Błażej Poboży zaznaczył, że tak jak do tej pory czynne będą drogerie, apteki i sklepy spożywcze.  Nie dojdzie też do zamknięcia pralni chemicznych. Restauracje będą mogły prowadzić usługi dowozu.

Jedynie unikanie dużych zgromadzeń może przerwać łańcuch epidemiologiczny, który się rozszerza.

Wiceminister zaznaczył, że w chwili obecnej nad lokalnym wdrożeniem postanowień rządu będą teraz pracować wojewodowie. Bardzo ważnym elementem strategii rządu jest utworzenie szpitali jednoimiennych. Uniemożliwi to kontakt pacjentów zakażonych koronawirusem z innymi chorymi.

Decyzje rządu spotykają się ze zrozumieniem. Były moim zdaniem oczekiwane. Wierzę, że nasze działania przyczynią się do powstrzymania epidemii.

Grzegorz Braun: To co się dzieje w Polsce woła o pomstę do nieba. Przydałby się stan wyjątkowy

– Andrzej Duda jest prezydentem belwederskim. Potrzebny jest nam prezydent Wielkiej Polski, Krzysztof Bosak – oznajmia poseł Konfederacji.

 

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun mówi, że uchwalona wczoraj specustawa ws. koronawirusa jest „żenująca” i „woła o pomstę do nieba”. Wytyka rządowi niekonsekwencję; władze do tej pory zapewniały, że mają sytuację pod kontrolą, a teraz w trybie nadzwyczajnym zwołują posiedzenie Sejmu:

Jeżeli funduje się wysokiej izbie tak żenującą procedurę, to gdzie jest szacunek rządzących dla państwa?

Parlamentarzysta zwraca uwagę, że poniedziałek, kiedy Sejm obradował nad specustawą, jest ogólnie przyjęty jako dzień spotkań posłów w okręgach.

Polityk ubolewa również nad faktem, że przedstawiciele Konfederacji, jak twierdzi, nie są dopuszczani do sejmowej mównicy. Mówi o tym, że w polskiej polityce funkcjonuje zjednoczony front przeciwko Konfederacji:

Dla Konfederacji czas na forum parlamentu liczy się raczej w sekundach niż godzinach.

Parlamentarzysta ocenia, że świeżo wprowadzone prawo  kuchennymi drzwiami de facto ustanawia w Polsce stan wyjątkowy: To jawny dowód tego, że rząd i prezydent działają w złej wierze. Apele o zachowanie spokoju kojarzą się Grzegorzowi Braunowi z propagandą komunistyczną.  Poseł wyraża obawę, że przepisy zawarte w specustawie mogą zostać wykorzystane przeciwko społeczeństwu. Tylko dzięki działaniom posłów Konfederacji udało się uniknąć uchwalenia najbardziej szkodliwych z punktu widzenia wolności obywatelskich rozwiązań. Jak twierdzi gość „Popołudnia WNET”, rząd chciał „wymigać się” z odpowiedzialności za szkody, które mogłyby powstać w wyniku walki z koronawirusem:

Widać, że działa ktoś, kto jest ponad prezydentem i Radą Ministrów, a nawet nad Nowogrodzką. Wprowadzono małą ustawę o stanie wyjątkowym.

Jak dodaje Grzegorz Braun:

To co się dzieje w Polsce woła o taką pomstę do nieba, że stan wyjątkowy być może mógłby się przydać.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zapewnia, że Krzysztof Bosak jest jedynym kandydatem na prezydenta, który w przypadku wygrania wyborów będzie w stanie zagwarantować suwerenność Polski. Wystawia negatywną ocenę prezydentowi Andrzejowi Dudzie, którego nazywa „prezydentem belwederskim”.

Szanowni Państwo, jeżeli nie chcecie, żeby było tak jak było, nie chcecie trwania dotychczasowej konstelacji, głosujcie na Krzysztofa Bosaka. Zamieńmy prezydenta belwederskieg na prezydenta Wielkiej Polski.

Poruszone zostają również zagadnienia polityki międzynarodowej. Zdaniem Grzegorza Brauna III wojna światowa już się toczy, a Polska jest „szachownicą wydeptywaną przez mocarstwa”.

 

A.W.K.

Wróbel: Rada Ministrów to coś w rodzaju federacji silosów. W PRL-u wszystko spinał Komitet Centralny

Czy grozi nam spowolnienie i czemu niekoniecznie? Pod jakim względem administracja Polski Ludowej była lepsza od obecnej? Jaka jest polska gospodarka i co można w niej zmienić? Odpowiada Marek Wróbel.

Marek Wróbel mówi, iż polska gospodarka uniezależnia się od wpływu rynku niemieckiego.  Udział wymiany z Niemcami  w naszym bilansie handlowym stopniowo spada. Z ponad 30% zmalał on do 27. Podkreśla, że niekoniecznie spowolnienie gospodarcze w Niemczech przełoży się na spowolnienie u nas. Może ono bowiem oznaczać, że wobec słabości niemieckiej gospodarki Niemcy będą więcej produkować u nas. Wciąż bowiem, z czego nasz gość nie jest szczególnie zachwycony, jesteśmy zapleczem produkcyjnym Niemiec. Mówi o zmianach jakich potrzebuje nasza gospodarka.

Podnoszenie płacy minimalnej przy jej egzekucji będzie skutkować niekoniecznie zmniejszaniem miejsc pracy i wygaszaniem przedsiębiorstw co zmuszaniem do inwestowania w różne innowacyjne metody, np. w robotyzację.

Potrzebne są skuteczne mechanizmy wsparcia eksportu i innowacji. Prezes Fundacji Republikańskiej zwraca uwagę na aktywność spółek Skarbu Państwa, którą ocenia pozytywnie. Szczególnie chwali PKN Orlen. rozbudowywana jest infrastruktura.

Projekt CPK, to nie jest lotnisko, tylko sieć połączeń spinająca cały kraj.

Nastąpił, jak mówi, duży postęp jeśli chodzi o budowę dróg ekspresowych. Strukturę polskiej gospodarki Wróbel ocenia jako dobrą. Problemem jest za to sterowalność administracji publicznej. Obecnie podzielona jest ona na swoiste silosy, podległe poszczególnym ministrom. Pod tym względem lepsze już były czasy słusznie minione.

Rada Ministrów jest czymś w rodzaju federacji silosów, tak jest i tak było zawsze. W PRL-u było paradoksalnie lepiej, bo wszystko spinał Komitet Centralny w swojej strukturze. […] Jeśli chodzi o władność to w PRL-u może było trochę lepiej.

Obecnie braki w strukturze zarządzania nadrabiane są silnym przywództwem. Nie wystarczy ono jednak w sytuacji, kiedy zarówno pod ministrem, jak i obok ministra jest wiele autonomicznych struktur, które jak biurokraci czy „nadzywczajne kasty” zawodowe, do których zaliczają się nie tylko sędziowie, są niechętne zmianie swej sytuacji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Tomasz Żukowski: Pozycja Morawieckiego rośnie, jednak nadal nie jest on osobą nr 2 w PiS-ie

O tworzeniu się rządu autorskiego i rosnącej roli Mateusza Morawieckiego, zmianie pokoleniowej w radzie ministrów oraz o nadchodzącym intensywnym sezonie politycznym mówi Dr Tomasz Żukowski.

Dr Tomasz Żukowski komentuje skład owego rządu. Zwraca uwagę zarówno na element kontynuacji, jak i  zmiany. Stwierdza, że idzie on w kierunku rządu autorskiego premiera Mateusza Morawieckiego. Podkreśla, ze mimo zmiany aż 14 ministrów od początku sprawowania funkcji Prezesa Rady Ministrów przez Morawieckiego.  Politolog mówi o rosnącej pozycji premiera Morawieckiego w obozie Prawa i Sprawiedliwości. Zarazem podkreśla:

Morawiecki nie jest osobą nr 2 w PiS.

Dr Żukowski mówi też o zmianie pokoleniowej w Radzie Ministrów; podaje, że średnia wieku spadła w porównaniu z poprzednim rządem o 5 lat. Gość Popołudnia WNET szczególną uwagę zwraca na nowego ministra – przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasza Schreibera.

Dr Tomasz Żukowski spodziewa się, że nowy rząd będzie bardziej zdolny do skoordynowanej pracy, niż wszystkie poprzednie.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że obóz Zjednoczonej Prawicy „dojrzał”, o czym świadczy fakt, że wykształcił „skrzydła”.

Przedstawiając swoje przewidywania odnośnie jutrzejszego exposé, dr Żukowski przypuszcza, że będzie ono poświęcone głównie sprawom europejskim i gospodarczym. Politolog zapowiada „intensywny sezon polityczny” do wyborów prezydenckich.

Gość Popołudnia WNET komentuje również fakt zaistnienia dwóch różnych większości w Sejm i Senacie: „To nowa jakość”. Dr Żukowski spodziewa się ograniczenia ilości prawa stanowionego przez parlament.

Na koniec rozmowy poruszony jest watek wyborów prezydenckich, które, jak mówi dr Żukowski, mogą na długie lata rozstrzygnąć bieg wydarzeń w naszym kraju. Politolog wskazuje, że Andrzej Duda musi intensywnie pracować aż do wyborów, by pozostać  prezydentem przez kolejne 5 lat.

 

 

 

2 października NBP wprowadzi do obiegu nowy banknot o nominale 19 zł

NBP z okazji upamiętnienia 100-lecia powstania Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych wprowadza do obiegu banknot o nominale 19 zł. Na banknocie umieszczono wizerunek Ignacego Jana Paderewskiego.

Historia Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych ma swój początek w 1919 roku. 25 stycznia, podczas posiedzenia Rady Ministrów odrodzonego państwa polskiego, pod przewodnictwem premiera Ignacego Jana Paderewskiego, zapadła decyzja o utworzeniu Państwowych Zakładów Graficznych. W latach dwudziestych zakłady przekształcono w spółkę akcyjną o nazwie Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych.

Strona przednia banknotu przedstawia portret Ignacego Jana Paderewskiego, a obok napisu „niepodległa” zaprezentowany został  wizerunek orderu Orła Białego. Napis ten, odwzorowany z rękopisu Józefa Piłsudskiego, jest logotypem obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Data umieszczona na banknocie, 25 stycznia 2019 r., to dzień, w którym przypada 100. rocznica powstania PWPW. Na stronie odwrotnej banknotu umieszczono wizerunek gmachu Wytwórni na tle panoramy współczesnej Warszawy. Obok znajduje się wbudowane w logotyp PWPW zabezpieczenie SPARK Live oraz pasek opalizujący, widoczny również w świetle UV w postaci powtarzających się liczby „19” i skrótu „NBP”.

Banknot ma wejść do obiegu 2 października nakładzie do 55 tysięcy sztuk. Jeden banknot będzie kosztował 80 złotych. Wszystkie monety i banknoty emitowane przez NBP, w tym także te ze specjalnych serii, są prawnym środkiem płatniczym w Polsce. Ich wartość nominalną znacznie przewyższa jednak ta, która może zostać osiągnięta na rynku kolekcjonerskim.

M.N.

Müller: Niebezpieczeństwo jest bardzo zakamuflowane, gdyż używa słów typu „równość”, „prawo”

Edward Müller opowiada o wyborze Roberta Biedronia na prezydenta Słupska, dodając, że nie zrobił nic dla tego miasta. Mówi również o Ustce, w której prywatyzowano majątek państwowy.

 

 

Największy stres przeżywałem 4 lata temu, kiedy nagle dostałem telefon, że mój syn będzie uczestniczył na dwa dni przed końcem drugiej tury wyborów prezydenckich, że będzie brał udział w konwencji prezydenta Andrzeja Dudy. Wtedy na prawdę byłem przerażony czy mój syn da radę – mówi gość „Poranka WNET”.

Edward Müller cieszy się z działalnością jego syna, który jest obecnie sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i rzecznikiem prasowym rządu. Chociaż jego pierworodny ma prawicowe poglądy, to jednak większość mieszkańców Pomorza jest lewicowa. Nasz gość mówi, iż ten fakt wynika z liczby działaczy komunistycznych w czasach PRL. Podkreśla, że ludzie wywodzący się ze struktur komunistycznych są nader inteligentni, co przekłada się na świetną zdolność manipulowania społeczeństwem. Jak dodaje: „Niebezpieczeństwo jest bardzo zakamuflowane, gdyż używa słów typu równość, prawo. Większa część ludzi, którzy nie interesują się aspektem czego ma to dotyczyć, uważają, że jeśli ktoś mówi o wolności i równości, to trzeba im zawierzyć”. Ponadto mówi o powiązaniach Służby Bezpieczeństwa z życiem gospodarczym Ustki oraz o ich znajomości z Lechem Wałęsą w latach 90., kiedy wówczas rozeszły im się drogi.

Edward Müller opisuje również prezydenta Słupska Roberta Biedronia. Według niego zepsuł młodzież. „To co on promował nie budowało, rozbijało […] Nie był gospodarzem. Nic nie wniósł”.

K.T.\M.N.

Sobota, 16 lutego. Pogrzeb Jana Olszewskigo na wojskowych Powązkach. Byłego premiera i męża stanu żegnają tłumy rodaków

Dziś w Warszawie odbywają się uroczystości pogrzebowe Jana Olszewskiego – premiera w latach 1991-1992, antykomunistycznego działacza opozycji i obrońcy w politycznych procesach w PRL.

Polityk i adwokat zmarł 7 lutego w wieku 88 lat.

Główne uroczystości pogrzebowe zaczęły się o godz. 11.00 mszą świętą w intencji Zmarłego Premiera w warszawskiej Archikatedrze św. Jana.

W archikatedrze pojawili się czołowi politycy i przyjaciele b. premiera.

Jan Olszewski był politykiem, adwokatem i publicystą. W okresie II wojny światowej i okupacji był także żołnierzem Szarych Szeregów oraz uczestnikiem Powstania Warszawskiego. To jeden z najbardziej znanych działaczy opozycji demokratycznej i obrońca w procesach politycznych w okresie PRL, wolnomularz.

W latach 1991–1992 był prezesem Rady Ministrów, w latach 1991–1993 i 1997–2005 posłem na Sejm I, III i IV kadencji, twórcą i przewodniczącym Ruchu dla Rzeczypospolitej oraz Ruchu Odbudowy Polski, w latach 1989–1991 i 2005–2006 był również członkiem Trybunału Stanu, w latach 2006–2010 doradcą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Jan Olszewski był Kawalerem Orderu Orła Białego.

Jan Olszewski we wspomnieniach

 

Winnicki: Andruszkiewicz wypracował sobie tekę wiceministra cyfryzacji uprawiając prorządowe wazeliniarstwo

Andruszkiewicz wypracował sobie tekę wiceministra cyfryzacji zachowaniem niegodnym polityka narodowego. Zamiast pracować merytorycznie bił pianę – ostro komentuje Robert Winnicki.

Robert Winnicki,  prezes Ruchu Narodowego, komentuje nominację Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji. Jego zdaniem nie jest ona powodem do radości, biorąc pod uwagę wcześniejszą działalność tego polityka w Sejmie. Stwierdza, że była ona zaprzeczeniem idei narodowej i tego, jak powinien zachowywać się polityk tej orientacji.

Andruszkiewicz wypracował sobie tekę ministra działając zupełnie odwrotnie. Zamiast pracy merytorycznej było bicie piany, dosyć kiepskiej jakości.

Zaznacza, że z jednej strony świeżo nominowany wiceminister uprawiał „prorządowe wazeliniarstwo”, lecz z drugiej nie pojawiał się na posiedzeniach sejmowych poruszających istotne sprawy, takie jak aborcja czy migracja Ukraińców.

Gość Poranka nie podziela podejrzeń Platformy Obywatelskiej o współpracę Andruszkiewicza z Rosją. Uważa, że większym problemem związanym z jego postacią jest brak wiarygodności.

Prezes Ruchu Narodowego odnosi się również do współpracy ugrupowania z partią Wolność Janusza Korwina-Mikkego. Podkreśla, że jej przywódca nie jest pierwszym ekscentrycznym politykiem, z którym współpracował Ruch; poprzedził go Paweł Kukiz. Ponadto zaznacza, że są to jedyne eurosceptyczne siły w Polsce, które są w stanie wystawić ogólnopolskie listy wyborcze.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.