Lisicki: bardzo się cieszę, że trzynastu członków rady medycznej zrezygnowało – szkoda, że nie wszystkich siedemnastu

Featured Video Play Icon

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, pisarz, publicysta i autor wielu książek wypowiada się na temat bieżącej sytuacji pandemicznej w Polsce.

Paweł Lisicki wypowiada się na temat bieżącej sytuacji pandemicznej w kraju – w ostatnich dniach przedstawiciele rządu mówią o nieuniknionym nadejściu V fali pandemii koronawirusa.

Są to gry prowadzone za pomocą statystyki, które mają na celu zastraszenie Polaków i zmuszenie do szczepień.

Na chwilę obecną procentowo przeważają osoby zaszczepione – sytuacja może ulec zmianie, gdy taki status zapewniać będzie dopiero przyjęcie więcej niż dwóch dawek preparatu.

Liczba chętnych systematycznie będzie spadać.

Gość „Kuriera w samo południe” jest zdania, że doświadczenia z przeszłości mogą mieć wpływ na ewolucję podejścia Polaków do wprowadzania kolejnych obostrzeń przez rząd.

Myślę, że Polacy pamiętają, jak w czasach PRL z demokracji potrafiono zrobić demokrację socjalistyczną.

Zdaniem redaktora naczelnego „Do Rzeczy”, ostatnimi czasy rząd nie działa na swoją korzyść, inwestując w manipulację za pomocą m.in. powszechnego strachu.

Nie rozumiem, czemu się uparli żeby wywoływać dalszą paranoję. Co miałoby im to dać politycznie?

Sytuacja, w której rząd dopuszcza, żeby jego przedstawiciele opowiadali takie rzeczy publicznie i straszyli nieustanie Polaków to jest uderzenie w interes publiczny.

Rozmówca Adriana Kowarzyka zwraca uwagę na fakt, iż definicja osoby „w pełni zaszczepionej” jest w ostatnim czasie ruchoma i wkrótce może oznaczać zupełnie co innego.

Głównym problem polega na tym, że z biegiem czasu zmienia się definicji osoby w pełni zaszczepionej.

Redaktor odnosi się również do niedawnej rezygnacji większości członków rady medycznej.

Bardzo się cieszę, że trzynasty członków rady medycznej zrezygnowało – szkoda, że nie wszystkich siedemnastu.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Pacjentów polskich przychodni pandemiczne przypadki / Magdalena Słoniowska, „Kurier WNET” 90/grudzień 2021-styczeń 2022

Skoro społeczeństwo jakoś sobie radzi bez osobistych spotkań z lekarzami pierwszego kontaktu – mamy doskonały sprawdzian tego, jaka część zorganizowanej służby zdrowia jest zbędna. I tę zlikwidujmy.

Magdalena Słoniowska

Przychodzi do lekarza…

Tym razem facet, nie baba. Ma katar i męczący kaszel. Zapisał się do przychodni (niepublicznej, w ramach pakietu w umowie o pracę) telefonicznie, wyznaczono mu termin. Tydzień przed wizytą zaszczepił się na covid, bo musiał lecieć w delegację do Holandii, a tam bez szczepienia ani rusz. Kaszlał i miał katar, więc kilka dni wcześniej kupił sobie test w aptece, żeby sprawdzić, czy to nie covid. Test wypadł negatywnie.

Przychodzi więc facet do lekarza. Stanął w drzwiach i niestety zakaszlał.

– Kto pana tutaj wpuścił?! Jak pan się tutaj znalazł?! Przecież pan jest chory!

– Tak, pani doktor, wiem, że jestem chory i dlatego przyszedłem po poradę lekarską.

– Ale pan zaraża! Pan stwarza zagrożenie! Pan jest nieodpowiedzialny! To może być covid!

– Zrobiłem dwa dni temu test i wypadł negatywnie.

– A zaszczepił się pan?

– Tak, tydzień temu.

– O, ja znam takich! Są takie przychodnie i lekarze, którzy się umawiają między sobą i wydają fikcyjne zaświadczenia o szczepieniach.

– Nie wiem, na jakiej podstawie oskarża mnie pani o przestępstwo, ale ja jestem chory i potrzebuję porady lekarskiej. Proszę mnie zbadać.

Lekarka niechętnie pozwoliła pacjentowi wejść do gabinetu, odwracając twarz, dotknęła go parę razy stetoskopem na odległość jak najdalej wyciągniętej ręki, na koniec stwierdziła: nie ma pan żadnego zapalenia.

Po czym wybiegła z gabinetu i z krzykiem skarciła rejestratorki, że ośmieliły się zapisać na wizytę pacjenta, który może zarażać.

Historia nie jest zmyślona. Opisałam sytuację, której uczestnikiem był mój syn.

Znam przypadki, że lekarze nie chcą przyjmować w gabinetach osób niezaszczepionych (przeciw covidowi, oczywiście), a nawet wypowiedź lekarza, który stwierdził, że tym, którzy się nie zaszczepili, powinno się odmawiać leczenia.

Lekarze, jak wszyscy ludzie, dzielą się na bardziej i mniej przestraszonych. Rzeczona pani doktor należy najwyraźniej do tych mocniej przerażonych. Pytanie tylko, w jakim celu siedziała w gabinecie? I jakim cudem wybrała swój zawód?

Można jej samoobrończą reakcję na przeziębionego pacjenta rozszerzyć: jakim prawem oczekuje się od lekarzy, że będą zbliżać się, a nawet dotykać chorych, a szczególnie chorych zakaźnie? Przecież lekarz też człowiek i może zachorować. Co sobie taki chory myśli? Naraża przecież lekarza na niebezpieczeństwo.

Pamiętam szkolenie z pierwszej pomocy, jakie parę lat temu odbywałam. Naczelną zasadą przed przystąpieniem do ratowania drugiego człowieka było tam: sprawdź, czy ci nic nie grozi. Na przykład masz prawo zakładać, że ofiara wypadku może być chora zakaźnie i przenieść tę chorobę na ciebie. Wobec tego nie jesteś zobowiązany do udzielenia pomocy, najwyżej łaskawie zadzwonisz po pogotowie. Czyżby ta zasada, w miarę racjonalna w stosunku do osób nieobeznanych z medycyną, obowiązywała również lekarzy?

Po co więc jakiekolwiek przychodnie z lekarzami pierwszego kontaktu? Od zawsze z lekką kpiną i niezadowoleniem pisało się i mówiło o korytarzach pełnych czekających na przyjęcie w gabinetach, kaszlących, kichających i dotkniętych innymi, może zakaźnymi chorobami pacjentów. Tak po prostu było i świat jakoś nie miał prawa się zawalić.

Zapomnieliśmy już, że kiedyś nie było przychodni, tylko lekarze odwiedzali chorych pacjentów w miejscu ich zamieszkania – co było i zdrowsze, i logiczne.

Od dziesięcioleci jest oczywiste, że chorzy muszą wyczekiwać pod gabinetami na badanie i diagnozę, i nikomu nie przyszło do głowy to kwestionować, choć przecież to jest dopiero sytuacja zagrożenia epidemiologicznego. Dziś pacjenci nie mają nawet prawa pójść do przychodni, bo narażą lekarza.

W takim razie przychodnie najlepiej zamknąć, i to nie tylko na okres pandemii. Bo skoro społeczeństwo jakoś sobie radzi bez osobistych spotkań z lekarzami pierwszego kontaktu – to mamy doskonały sprawdzian tego, jaka część zorganizowanej służby zdrowia jest zbędna. I tę część zlikwidujmy. Jaka oszczędność! Od razu składka zdrowotna się zmniejszy, i mniej pieniędzy z budżetu trzeba będzie przeznaczać na resort zdrowia… Albo to, co szło na niepotrzebne przychodnie, dostaną szpitale.

Zostaną tylko dyżurni przy telefonach do stawiania diagnoz na odległość i wypisywania recept. A jak ktoś umrze, zawsze będzie można powiedzieć, że się nie zaszczepił na covid. A jeśli mówił, że się zaszczepił, to na pewno miał zaświadczenie za łapówkę od tych, „co się umówili”.

Felieton Magdaleny Słoniowskiej pt. „Przychodzi do lekarza…” znajduje się na s. 2 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 90/2021.

 


  • Grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Felieton Magdaleny Słoniowskiej pt. „Przychodzi do lekarza…” na s. 2 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 90/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Paszporty covidowe. Gill-Piątek: w branżach, gdzie ludzie mają ze sobą kontakt taka możliwość powinna być wprowadzona

Posłanka Polska 2050 wypowiada się m.in.. na temat sensu wprowadzania potencjalnych nowych obostrzeń pandemicznych wzorowanych na krajach zachodnich, czy sytuacji ekonomicznej w kraju.


Hanna Gill-Piątek uważa, że tzw. certyfikaty covidowe powinny w polskim prawie funkcjonować na zasadzie możliwości, nie zaś obligatoryjnej metody.

Żeby sprawdzać jakiekolwiek certyfikaty covidowe trzeba mieć mocną podstawę prawną.

Jednocześnie posłanka stwierdza, iż rząd powinien wprowadzić większe obostrzenia w czasie pandemii. Wspomniane certyfikaty mogłyby funkcjonować na zasadzie dobrowolnie wybieranego – przez właścicieli placówek – rozwiązania,

Jako obywatele RP mamy prawo do bezpieczeństwa zdrowotnego –  że mamy pewność że nikt nas nie zakazi oraz żebyśmy wiedzieli czy certyfikat jest sprawdzany i byśmy mogli wybrać.

Dodaje, że jest to rozwiązanie zasadne zwłaszcza dla placówek masowo odwiedzanych przez obywateli.

W branżach gdzie ludzie mają ze sobą kontakt taka możliwość powinna być wprowadzona.

Zdaniem rozmówczyni Łukasza Jankowskiego takie postepowanie wpisywałoby się w narrację mówiącą o wyższych koniecznościach związanych z dobrem wspólnym.

Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. (…) Sytuacja w której umiera 600 osób dziennie nie jest stanem zwyczajnym.

Gość „Poranka Wnet” wypowiada się również na temat bieżącej sytuacji ekonomicznej w kraju – wskazuje, że wprowadzenie euro można rozpatrywać w kategoriach realnie możliwej.

Należy rozważyć wprowadzenia euro jako możliwy ratunek.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Prof. Andrzej Nowak: nie ma bardziej brutalnego pokazu przewagi większości niż to, co robi mafijny konglomerat w PE

Prof. Andrzej Nowak o najnowszym tomie „Dziejów Polski”, polskiej tradycji republikańskiej, genie wolności, geopolityce oraz o tym, czy szczepienia powinny być przymusowe.

Wczoraj w Krakowie odbyła się uroczysta premiera piętego tomu „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka. Wprowadza on w czasy epoki królów elekcyjnych i obejmuje lata 1572 do 1632 r. Pomimo trudności, z jakimi się zmagała Rzeczpospolitą tego czasu należy określić mianem imperium, w którym dużą rolę odgrywał dialog władcy z obywatelami. Był to ewenement ówczesnej Europy.

Profesor Andrzej Nowak w kontekście wydania kolejnego tomu Dziejów Polski wskazuje, że starał się w nim nie tylko przypomnieć o czasach potęgi I Rzeczpospolitej, ale także podkreślić znaczenie silnej tradycji republikańskiej

Jak wskazuje profesor Nowak to spuścizna, o której trzeba przypominać i uświadamiać jak silnie jest wpisana w polską tożsamość.

Imperium,  o którym piszę z największym zamiłowaniem i przekonaniem, iż na pewno warto do niego nawiązywać,  to jest rozkaz jaki wydaje nam dziedzictwo polskiej kultury, polskiego ducha, które także w tych latach wznoszone było na kolejne  wspaniałe  poziomy.

Historyk nie jest zwolennikiem tezy, że największą rolę w naszej historii odgrywali władcy i dynastie. W szczególny sposób dotyczy to Polski z uwagi na silne tradycje wolnościowe.

Jestem przeciwny takiej interpretacji rzeczywistości historycznej, w której wszystko zawdzięczamy królom.

Profesor wskazuje, że to  w sejmikach odbywających  się 3 – 4 razy w roku  oraz sejmie, skupiała się istota władzy obywatelskiej. W ten sposób budowało się poczucie wspólnoty i odpowiedzialności wśród elit.

Mafijny konglomerat


Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka współcześnie elity europejskie zapominają o republikańskim genie Polski, próbując ją strofować i pouczać.

Tymczasem gdy Polsce było 100 tysięcy czynnych obywateli, a tych którzy mogli korzystać z praw obywatelskich,  ale niekonicznie to robili było o wiele więcej,  to w pozostałych krajach Europy byli tylko władcy – zaznaczył.

To coś  wyjątkowo absurdalnego, kiedy ludzie niewykształceni, niemający pojęcia o historii i zacietrzewieni ideologicznie, używają terminu „młoda demokracja” w Polsce albo próbują uczyć Polski zasad czy tradycji, czy kultury politycznej demokracji – dodał.

Zwłaszcza w kontekście zapędów federalistycznych i ideologicznych w Unii Europejskiej powinniśmy pamiętać o słowie „weto”, które wyróżniało polską tradycję polityczną. Zdaniem historyka nierozumnie traktujemy je jako coś złego, coś czego powinniśmy się wstydzić. Ta zdolność powiedzenia nie. Zdolność przeciwstawienia się większości złej głupiej.

Nie ma bardziej brutalnego pokazu przewagi większości niż to co robi mafijny konglomerat kilku dominujących partii w PE. Za nic mają zdanie mniejszości. Chcą je zdeptać zakrzyczeć – mówił historyk na antenie Radia Wnet.

V kolumna


Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odniósł się także do sytuacji geopolitycznej. Niepokojące sygnały płyną z Ukrainy. Profesor nie sądzi jednak, by ze strony Kremla mogło dojść do otwartej agresji.

Nie można także zapominać także o tym, że Rosja nadal jest popierana przez znaczną część elit w Niemczech i społeczeństwa niemieckiego.

Duże obawy gościa Poranka Wnet budzi także postawa części opozycji w Polsce. Niektórzy są bowiem gotowi na wszystko, by odsunąć PiS od władzy.

Stopień zacietrzewienia totalnej opozycji wobec demokratycznie wybranego, legalnego rządu sprawującego władzę w Polsce, osiągnął taki poziom, że mam wrażenie, że niektórzy przedstawiciele tej opozycji są w takiej sytuacji mentalnej, że  gotowi byliby przywitać każde czołgi, skądkolwiek przychodzące, które wyzwoliłyby ich spod panowania strasznego rządu PiS

Szczepienia konieczne ale nie przymusowe


Profesor Andrzej Nowak skomentował także kwestię szczepień i zwalczania pandemii.  W jego ocenie postawa wielu Polaków, którzy nie noszą maseczek i nie stosują się do zaleceń, jest nieodpowiedzialna. Krytycznie odnosi się on jednak do takich rozwiązań, jakie wdrożono w Austrii, gdzie lockdownem objęte zostały osoby niezaszczepione. Pojawiają się  również pomysły, by brak szczepień był zagrożony karą nawet czterech lat więzienia. Zdaniem profesora decyzja w  sprawie szczepień powinna być indywidualną decyzją każdego człowieka.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy!

 

A.N.

Strzeżek: nie mamy żadnych narzędzi prawnych mogących pomóc w walce z koronawirusem

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Jan Strzeżek – rzecznik Porozumienia, który relacjonuje przebieg spotkania przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych.

Jan Strzeżek komentuje doniesienia o hospitalizacji Jarosława Gowina. Wyraża nadzieję na jego szybki powrót do zdrowia.  Ponadto polityk relacjonuje przebieg spotkania przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych.  Ubolewa nad nieobecnością pełnomocnika rządu ds. szczepień Michała Dworczyka i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Na spotkaniu o takim charakterze nie było Pełnomocnika Rządu ds. Szczepień. Szkoda, przydałby się.

Jak twierdzi, nie udało się podjąć żadnych konkretnych ustaleń.

Finalnie nie padły żadne rozstrzygnięcia co do obostrzeń.

Gość „Popołudnia Wnet” ocenia, że projekt ustawy o możliwości kontroli pracowników pod kątem statusu zaszczepienia przeciw koronawirusowi był pisany „na kolanie”. Jak twierdzi, rząd nie robi nic by ograniczyć skutki epidemii COVID-19.

Nie mamy żadnych narzędzi prawnych mogących pomóc w walce z koronawirusem.

Strzeżek jednoznacznie deklaruje się jako zwolennik tzw. paszportów covidowych.

Można ich nie wprowadzać, tylko z każdym dniem Polaków będzie coraz mniej.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Prof. Piotr Grochmalski, Prof. Bogusław Liberadzki, Bolesław Piecha, Krzysztof Kolany – Popołudnie Wnet – 23.11.2021 r.

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Gabriela Morawska


Goście „Popołudnia Wnet”:

Bolesław Piecha – poseł PiS

Marcin Bąk – dziennikarz telewizji Republika

Prof. Piotr Grochmalski – dyrektor instytutu studiów strategicznych, Akademia sztuki wojennej

Krzysztof Kolany – główny analityk portalu bankier.pl

Prof. Bogusław Liberadzki – europoseł, Lewica


Bolesław Piecha / Fot. Katarzyna Czerwińska, Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0 PL)

Bolesław Piecha wypowiada się na temat bieżącej sytuacji pandemicznej, która się pogarsza. Polityk zwraca uwagę na fakt, iż tego rodzaju problem jest typowy dla jesienno-zimowego sezonu grypowego, lecz z drugiej strony niepokoi odsetek pacjentów chorych na Covid-19. Wkrótce odbędzie się posiedzenie sejmu, na którym mają zapaść decyzje o ewentualnym wprowadzeniu obostrzeń dla osób niezaszczepionych – Piecha jest zwolennikiem tego typu rozstrzygnięć. Uważa, że podążanie za zachodnimi wzorcami ograniczania wolności części obywateli jest w tym wypadku uzasadnione. Ponadto zaznacza, że jego zdaniem przebieg zakażenia wirusem jest zdecydowanie lżejszy w przypadku osób zaszczepionych, odpierając tym samym zarzuty o nieskuteczność szczepionek.


Kryzys na granicy polsko-białoruskiej.fot. Twitter

Marcin Bąk mówi o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej w kontekście międzynarodowym. Uważa, że wkrótce w geopolityce mogą zajść poważne zmiany. Komentuje również ideę porozumienia Trójmorza – zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” nie polega ono na integracji, chodzi jego zdaniem o powrót do pierwotnej koncepcji wspólnot europejskich, z którymi ma według niego coraz mniej wspólnego Unia Europejska. Dziennikarz komentuje również najnowsze informacje o ofercie pomocy ze strony Czechów, którzy proponują Polsce pomoc w obronie granic w postaci przysłania swoich żołnierzy. Uważa, że ważniejsza od pomocy personalnej byłaby pomoc infrastrukturalna – Polska jest w stanie sama się obronić.


Prof. Piotr Grochmalski wypowiada się na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Narracja publiczna reżimu Łukaszenki, skierowana przeciwko Polsce, przybiera na sile. Gość „Popołudnia Wnet” jest zdania, że Rosja, napędzana imperialnymi ambicjami, dąży do zaprowadzenia nowego porządku w Europie. Świadczą o tym wszystkie dotychczasowe poczynania Władimira Putina.


Źródło: Buffik / Pixabay

Krzysztof Kolany mówi o bieżącej sytuacji ekonomicznej w kraju, którą cechuję niebezpiecznie wysoki poziom inflacji. Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że pole manewru rządu jest w tej kwestii ograniczone. Uważa ponadto, że kryzys jest w dużej mierze skutkiem braku podejmowania działań prewencyjnych w przeszłości – np. podniesienia stóp procentowych. Ekspert prognozuje, że poziom inflacji może nie unormować się aż do 2023 roku.


Bogusław Liberadzki / Fot. Adrian Grycuk, Wikipedia

Prof. Bogusław Liberadzki mówi o trwającej debacie na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej w Parlamencie Europejskim. Podkreśla, że Łukaszenka jest przez UE określany mianem, dyktatora i uzurpatora, a stosunek do jego osoby jest jednoznacznie negatywny. Dodaje, że ofensywa dyplomatyczna Koalicji Obywatelskiej Polska byłaby w dużo gorszej sytuacji międzynarodowej – w tym momencie, zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” możemy liczyć na poparcie Unii Europejskiej w kwestii obrony granic.


Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

P.K.

Krzyżanowski: robimy wszystko, aby zachować równowagę w leczeniu chorych na COVID i na inne choroby

Gościem „Poranka Wnet” jest Marcin Krzyżanowski – Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego, który mówi o stanie pandemicznym na Dolnym Śląsku oraz budowie ośrodków dla osób niepełnosprawnych.

Marcin Krzyżanowski mówi o stanie pandemicznym na Dolnym Śląsku – chorych w szpitalach jest coraz więcej. Mimo wszystko  władze województwa robią wszystko, aby nie ucierpiały na tym osoby cierpiące na inne schorzenia.

Gość „Poranka Wnet” twierdzi, że władze od dłuższego czasu wykonują działania mające na celu jak najefektywniejsze przygotowanie się na krytyczny moment kolejnej fali pandemii.

Marszałek województwa opowiada również o jednej z najnowszych inwestycji zarządu – budowie ośrodków dla osób niepełnosprawnych w jego regionie.

To są ośrodki w dwóch częściach województwa, dedykowane dla osób z niepełnosprawnościami. Rodziny mogą korzystać z wsparcia psychologicznego i medycznego już od najwcześniejszych etapów życia tych osób.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Zawadzki-Liang: W Chinach cały problem pandemii został przeniesiony ze szczebla centralnego na szczebel prowincji

Ważne jest, żeby mieć zielony kod, bo jest jeszcze czerwony i pomarańczowy. On jest oparty o aplikację QR. Tam trzeba podać wszystkie swoje dane osobiste, łącznie ze zdjęciem twarzy.


Andrzej Zawadzki-Liang opowiada o sytuacji pandemicznej w Chinach. Wedle rozmówcy Magdaleny Uchaniuk, bez maseczki i sprawdzenia wysokości temperatury Chińczyk nie wejdzie do większości miejsc. Polityka zero tolerancji dla covid-19 jest bardzo restrykcyjna. Wszakże życie toczy się w Szanghaju normalnie.

W zasadzie żyje się prawie normalnie. W sklepach, w galeriach handlowych i komunikacji obowiązkowo trzeba mieć maseczki i badanie temperatury – mówi nasz gość.

Mieszkaniec Szanghaju mówi również na czym polega instytucja tzw. zielonego kodu, który podlega obowiązkowej weryfikacji przy wstępie do większości obiektów publicznych. Wedle naszego gościa, stanowi on odpowiednik paszportu covidowego:

W przypadku galerii handlowych, atrakcji turystycznych trzeba jeszcze pokazać zielony kod, który ma się w komórce. On jest odpowiednikiem paszportu – tłumaczy Andrzej Zawadzki-Liang.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk tłumaczy jak skonstruowana jest aplikacja oraz jakie dane należy podać, by móc z niej korzystać. Jak podkreśla gość audycji, są trzy rodzaje kodów:

Ważne jest żeby mieć zielony kod, bo jest jeszcze czerwony i pomarańczowy. On jest oparty o aplikację QR. Tam trzeba podać wszystkie swoje dane osobiste, łącznie ze zdjęciem twarzy, rozpoznawaniem twarzy – dodaje.

Od 1 listopada w Szanghaju można przyjąć trzecią dawkę szczepionki. Szczepienia są dobrowolne. Nasz gość opisuje również problemy wynikające ze strategii chińskiej polityki radzenia sobie z pandemią:

Cały problem pandemii został przeniesiony ze szczebla centralnego na szczebel prowincji czy miasta – stwierdza Andrzej Zawadzki-Liang.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Bobołowicz: Ukraina znalazła się na trzecim miejscu pod względem liczby przypadków śmiertelnych Covid-19

Paweł Bobołowicz o najnowszych wydarzeniach na Ukrainie. Nasi sąsiedzi żyją obecnie kolejną falą koronawirusa oraz kryzysem energetycznym. Ceny gazu na Ukrainie również zostały podniesione.

Drugim gościem porannej audycji jest korespondent Radia WNET na Ukrainie, Paweł Bobołowicz. Dziennikarz stwierdza, że najważniejszym tematem u naszego wschodniego sąsiada jest teraz pandemia. W środę 20 października na Ukrainie zarejestrowano rekordową liczbę zakażeń i zgonów z powodu Covid-19: ponad 22 tys. i 546. Jak podaje portal NV.ua. w ciągu ostatnich dni wzrostowi uległy także: liczba pozytywnych wyników testów PCR, odsetek pozytywnych wyników testów, liczba hospitalizacji, zapełnienie dziecięcych szpitali oraz obciążenie laboratoriów.

Ukraińcy żyją przede wszystkim sprawami covida. (…) Ukraina znalazła się na trzecim miejscu pod względem liczby przypadków śmiertelnych covida – podkreśla prowadzący „Programu Wschodniego”.

Co więcej, jak dodaje redaktor trudności związane z silącą się pandemią nie są jedynymi problemami, które trapią dziś Ukraińców. Jak zaznacza Paweł Bobołowicz, kraj zmaga się z początkami kryzysu energetycznego, którego źródłem są m.in. zbyt małe zapasy węgla. Z drugiej strony, jak podaje redaktor, Ukraina ma z czego być dumna. Chodzi o zieloną energię, a przede wszystkim wodór:

Według optymistycznego scenariusza do 2024 r. Ukraina może rozpocząć eksport wodoru produkowanego z odnawialnych źródeł energii na rynek Unii Europejskiej – dodaje Paweł Bobołowicz.

Według źródeł naszego korespondenta Unia Europejska uznaje Ukrainę za priorytetowego partnera w dostawach wodoru do europejskiego konsumenta. Ponadto, jak twierdzi Paweł Bobołowicz Ukraina zapowiedziała utworzenie korytarza wodorowego. Gość porannej audycji odnosi się także do dynamicznie rozwijającego się rynku energii odnawialnej na Ukrainie:

Zielona energia stanowi ponad 13 procent siły energetycznej na Ukrainie – mówi korespondent.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Zbigniew Gryglas: trwają prace nad sprawiedliwym mechanizmem, który uchroni najuboższych, bardzo dotkniętych podwyżkami

Były wiceminister aktywów państwowych o wzrośnie cen energii: rosnącym zapotrzebowaniu po lockdownach, dopłatach dla najuboższych i spekulacji uprawnieniami do emisji CO2.

 Zbigniew Gryglas komentuje sytuację na rynku energii. Wskazuje, że wzrost cen wynika z rosnącego na nią zapotrzebowania. Do zwiększonego popytu doszły katastrofy naturalne w Chinach i Meksyku, oraz konsekwencje budowy gazociągu Nord Stream 2.

Gość „Popołudnia WNET” zapowiada rządowe dopłaty do rachunków dla najuboższych. Przyznaje, że wiele osób może dotknąć ubóstwo energetyczne. Podkreśla, że zmniejszenie akcyzy na gaz przyniosłoby efekt jedynie krótkoterminowy.

Stwierdza, że chcieliby, aby rekompensaty były jak najsprawiedliwsze.  Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego należy uregulować handel uprawnieniami do emisji CO2, a także zrewidować założenia polityki klimatycznej UE.

Był taki moment, gdy cena uprawnień do emisji CO2 przekraczała cenę samego paliwu.

Sądzi, że Komisja Europejska powinna zareagować na spekulacyjne ceny pozwoleń na emisję dwutlenku węgla. Podkreśla, że nadmierny wzrost cen tych uprawnień uszczupla środki inwestycyjne firm energetycznych, które mogłyby być wykorzystane do inwestycji w zieloną energię. Wskazuje, że Timmermans lansuje coraz większe cele klimatyczne nie patrząc na realia rynkowe.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.