Nie można poprawić bytu ludu, nie można zreformować edukacji, ale można laicyzować

Co zostało z francuskiego socjalizmu? Dokąd zmierza jeszcze niedawno deklarujący się jako socjalista Emmanuel Macron? Na te pytania próbował odpowiedzieć korespondent Radia WNET.

Nie wiadomo w jakim kierunku idzie zielony ludzik, jak go nazywa Piotr Witt, to jest Emmanuel Macron. Na pewno poprawiły się stosunki z Polską, która do tej pory miała odpowiadać za całe zło we Francji, a polscy robotnicy mieli odbierać miejsca pracy francuskim.

Emmanuel Macron stoi w rozkroku. Z jednej strony, wybrany przez banki i wielkie korporacje, prowadzi politykę w ich interesie. Z drugiej strony społeczeństwo francuskie domaga się reform dla poprawy swego bytu. Taki właśnie mamy moment w historii rozwoju francuskiego socjalizmu, bo Macron w rządzie Hollanda deklarował się jako socjalista.

Socjalizm zbankrutował. Socjaliści w imię wartości republikańskich walczyli o poprawę bytu ludu francuskiego oraz jego edukację. Poprawa bytu zakończyła się porażką. Od dawna szerzy się bezrobocie i nic nie wskazuje na to, żeby miało się zmniejszać. Przeciwnie, nawet ostatnio wzrasta. Podobnie nie sprawdziła się państwowa edukacja. Obecnie najlepszymi francuskimi szkołami są szkoły prywatne, i to katolickie. [related id=45898]

Co zostało w takim razie z idei socjalistycznych powstałych na przełomie XIX i XX wieku? Pozostała laicyzacja – odpowiada Piotr Witt. Nie można poprawić bytu ludu, nie można zreformować edukacji, ale można laicyzować.

W imię ustawy laicyzacyjnej z 1905 roku nakazano w Bretanii usunąć krzyż ze statuy Jana Pawła II. Ustawa ta zabrania umieszczania symboli religijnych w miejscach publicznych. Republika pogodziła się z wieżami kościołów widocznymi w krajobrazie Francji, ale nie dopuszcza nowych symboli chrześcijańskich. Jednak Bretończycy, którzy ufundowali tę statuę z własnych składek, zawiązali obywatelskie zrzeszenie w obronie tego krzyża, a staje się ono coraz liczniejsze.

Władze znalazły się w potrzasku. Jeśli krzyż pozostawią, przyznają się do porażki i nieprzestrzegania ustawy laicyzacyjnej z 1905 roku. Jeżeli usuną go, to wydadzą wojnę Bretończykom. Zdaniem Piotra Witta nie skończy się to jednak Wolną Bretanią.

Komu dzisiaj potrzebna jest ta laicyzacja? W 1905 roku panowały przecież zupełnie inne stosunki ideowe i ekonomiczne. Wtedy pomysł laicyzacji połączony z edukacją mas społecznych miał inne znaczenie. Dzisiaj laicyzacja potrzebna jest handlowi. Niech klienci nie mają głów zaprzątniętych innymi kwestiami niż wyjęcie pieniędzy, jeśli mają, i zakupienie towarów.

JS

Wypowiedzi Piotra Witta można posłuchać w części czwartej Poranka WNET w środę 6 grudnia 2017 roku.

Krajobraz polityczny Francji nigdy nie przedstawiał większej nędzy moralnej i materialnej

Bankructwo partii, transfery polityczne, oskarżenia o molestowanie – to codzienność francuskiej polityki, gdy prezydenta Macrona odwiedziła Beata Szydło. Jakich pytań nie mógł zadać im Piotr Witt?

Partia Socjalistyczna praktycznie nie istnieje. Jej egzystencję przedłuża się je jedynie po to, żeby mogła spłacić swoje długi. Ma to uczynić po sprzedaży swojej siedziby – kolosalnego pałacu przy ulicy Solferino. O 23 milionach euro, które partia ta wydawała na pensje dla swoich funkcjonariuszy nie ma już mowy. Dlatego uciekli oni pod skrzydła Emmanuela Macrona, który… płaci.

Potężna jeszcze wczoraj, skrajnie lewicowa partia Jean-Luca Mélenchona straciła od wyborów parlamentarnych połowę kibiców. Po oficjalnym wycofaniu się François Fillona z polityki przed dwoma tygodniami, mnożą się ucieczki z partii Republikanów – szczury opuszczają pokład tonącego okrętu i przechodzą na lepsze warunki do… Macrona.

Brutalna walka rozgorzała na szczytach Frontu Narodowego – wyłącznie walka o idee i osoby, gdyż o pieniądzach także nie ma tam już mowy. Société Générale zamknęło konto nie tylko partii, ale też Marine Le Pen. Jednocześnie dwóch polityków FN, mężczyzn, oskarżyło przedwczoraj o – modne obecnie molestowanie seksualne – Floriana Philippota, prawą rękę i stratega Marine Le Pen i jawnego homoseksualistę. Ten opuścił FN zaraz po wyborach prezydenckich. [related id=45780]

Partię Macrona „W Marszu!” nazywa się zbiorowiskiem cynicznych konformistów.

W takim oto pejzażu politycznym doszło w ubiegłym tygodniu do spotkania między prezydentem Emmanuelem Macronem a polską premier Beatą Szydło. Spotkanie rozpoczęło się w pieszczotliwej atmosferze. Emmanuel Macron pocałował Beatę Szydło na powitanie, potem wprowadził ją do Pałacu Elizejskiego, czule obejmując za szyję, a na konferencji dla mediów zwracał się per cher Beata.

Jeżeli z prezydenta nie wyszedł kobieciarz, to znaczy, że czułości były przeznaczone dla pierwszego partnera gospodarczego Francji w Europie Środkowo-Wschodniej. Dziennikarze, którzy przybyli na konferencję prasową, mogli już powrócić do swoich redakcji – temperatura relacji francusko-polskich została zmierzona.

Przez pół roku sprawowania władzy Macron przyzwyczaił obserwatorów do cierpliwości – ważniejsze, jak Macron kończy, niż jak zaczyna.

Jedni twierdzą, że w ostatnich tygodniach ataki na Polskę we francuskich mediach zelżały, inni, że odwrotnie. Oba twierdzenia są prawdziwe – zależnie od tego, na jakie media zwróci się uwagę.

Wydawać się mogło, że Macron znalazł winnego wszystkich nieszczęść Francji i Europy – Polskę. Podczas kampanii wyborczej zapowiedział, że „w ciągu trzech miesięcy po mojej elekcji zostanie powzięta decyzja w sprawie Polski, biorę za to osobista odpowiedzialność, nie można utrzymywać kraju, który zrywa ze wszystkimi pryncypiami Unii”. Minęło pół roku i poza komentatorskim betonem nikt do tego nie wraca.

[related id=45567 side=left]Przeciwnie, w ubiegły czwartek usłyszeliśmy same wiadomości budujące: mamy i zawsze mieliśmy wspólne wartości, dialog się między nami rozwija, wymiana naukowa również, współpracujemy w dziedzinie obrony i badań atomowych – główne różnice zdań zniknęły, a w sprawie pracowników delegowanych będą się dalej toczyły rozmowy.  A prezydent Macron ma w przyszłym roku przyjechać do Polski.

Jeszcze raz można było podziwiać spokój i rzeczowość Beaty Szydło – Unia Europejska potrzebuje reform, ale nie mogą one się odbyć bez Polski. Co do ich kierunku panuje zgodność obojga partnerów, potrzebna jest współpraca obojga partnerów, gdyż mają wspólną wizję przyszłości i interesy – wolny rynek i konkurencję.

Wszyscy czekali, jak Emmanuel Macron zakończy konferencję. Jeszcze niedawno jego zarzuty wobec Polski należały do najcięższych: „Europa się zbudowała na swobodach obywatelskich, które obecnie w Polsce są zagrożone”. Jakich? Tego nigdy nie wyjaśniono. W Polsce nikt za poglądy nie siedzi w więzieniu, opozycja manifestuje ile chce, media stale rząd krytykują.

Ci, co czekali, doczekali się – prezydent zapowiedział przekazanie sprawy praw człowieka w Polsce prezydentowi Unii Europejskiej.

Po wszystkim, co usłyszałem na temat demokracji, i ja chciałem zadać pytanie. Okazało się to niemożliwe. Dwa pytania były ustalone z góry, jak i osoby je zadające. Chciałem zapytać prezydenta o to, że skoro zarzuca się polskim pracownikom, że narażają na straty gospodarkę francuską, zabierają pieniądze przeznaczone dla francuskich robotników, część tych pieniędzy wydają we Francji, a resztę w Polsce w… Auchan, Carrefour, Decathlon, Leroy Merlin, gdyż cała wielka dystrybucja w Polsce należy do Francuzów – czy to nie równoważy strat poniesionych przez gospodarkę francuską?

Polską premier chciałem natomiast spytać o zarzuty stawiana Polsce przez Unię Europejską w związku  migrantami – czy Polska broni się przed migrantami z Bliskiego Wschodu, dlatego że odrzuca Europę, czy dlatego, że pragnie pozostać krajem europejskim?

Musiałem odejść sam ze swoimi wątpliwościami, ale mogłem je przekazać słuchaczom Radia WNET.

Piotr Witt

Felieton dostępny w części czwartej Poranka WNET w środę 29 listopada 2017 roku. A w nim także o tym, jak Francja zareagowała na rakietę koreańską oraz o działaniu Instytutu Polskiego w Paryżu.

 

Wizyta premier Beaty Szydło w Paryżu. Aspekty relacji polsko-francuskich / Zbigniew Stefanik z Francji w Poranku WNET

Ponownie został nawiązany dialog między Polska a Francją. Media francuskie tego nie zauważyły, ale wizyta odbyła się w dobrej atmosferze. Zasadnicza jest różnica co do wizji Unii Europejskiej.

Trudno powiedzieć, czy doszło do jakichś ustaleń i czy mamy postępy w jakichś kwestiach spornych. Trudno jednak o płaszczyznę porozumienia, gdyż różnic nadal pozostaje bardzo wiele.

Emmanuel Macron próbuje tylnymi drzwiami wprowadzić do Unii Europejskiej protekcjonizm gospodarczy i myśli o Unii Europejskiej kilku prędkości. Wydaje się koncentrować na integracji państw Europy Zachodniej czy też tych państw, które należą do strefy euro. Jest to niezgodne z polskim interesem politycznym i gospodarczym.

Warto zauważyć, że stosunki polsko-francuskie mogłyby być budowane na kilku płaszczyznach. Zdaje się, iż Francja i Polska podzielają to samo stanowisko, jeśli chodzi o Rosję Władimira Putina. Stosunki francusko-rosyjskie pogarszają się z tygodnia na tydzień, jeśli nie z dnia na dzień. Emmanuel Macron w sposób nieprzychylny patrzy na projekt Nord Stream 2 i na kapitał rosyjski w Europie. Wokół stanowiska na ten temat można znaleźć jakieś porozumienie.

[related id=45516]Emmanuel Macron przyjął wobec Donalda Trumpa strategię, że ważne jest to, co nas łączy, a to co dzieli, odkładamy na dalszy plan. Tak się właśnie stało, jeśli chodzi o wojnę z Państwem Islamskim, w której USA i Francja współpracują i ponoszą jej największe koszty. W kwestiach klimatycznych natomiast oba państwa zachowują odrębne stanowiska. Na takiej zasadzie można by budować stosunki polsko-francuskie.

Emmanuel Macron został zaproszony do Polski. Właściwie relacje polsko-francuskie cierpią przez falę nieporozumień i niepotrzebnych wypowiedzi. Tym, co może pomóc, jest wzajemne poznanie się. Polacy mało wiedzą o Francji, o jej obyczajach, kulturze politycznej – i vice versa. Warto to zmienić, bo mamy wiele wspólnych interesów.

Inny aspekt to kryzys polityczny w Niemczech. Prezydent Emmanuel Macron próbuje go wykorzystać, aby przejąć polityczne przywództwo w Europie, ponieważ nawet jeśli Angela Merkel utrzyma stanowisko kanclerza, jej pozycja będzie dużo słabsza.

Kolejną kwestią jest to, że Francja, być może, będzie dążyć do reaktywacji Trójkąta Weimarskiego. Polska może być wtedy zauważona jako istotny gracz w Europie Środkowej i Wschodniej.

Nie wiadomo, które z tych scenariuszy się sprawdzą, ale dialog między Polską a Francją został nawiązany i warto go rozwijać.

Zbigniew Stefanik

Rozmowa miała miejsce w części czwartej Poranka WNET 24 listopada 2017 r.

Kryzys dyplomatyczny na linii Paryż-Moskwa. Kłopoty finansowe Frontu Narodowego / Zbigniew Stefanik dla WNET.fm

Banki wypowiadają umowy rachunków bankowych partii Marine Le Pen, co może uniemożliwić rozliczenie przez nią kampanii wyborczej. Rosyjski senator aresztowany w Nicei za defraudacje finansowe.

Kolejne poważne kłopoty finansowe partii Marine Le Pen. Francuski bank Société Générale wypowiedział współpracę z Frontem Narodowym i żąda od niego zamknięcia wszystkich jego kont w tym banku ze skutkiem natychmiastowym. Jest to bardzo poważne utrudnienie dla Frontu Narodowego, który – jak wszystkie francuskie partie polityczne – pobiera państwową dotację i czeka na zwrot kosztów trzech tegorocznych kampanii wyborczych, a ten nastąpi najwcześniej na wiosnę 2018 roku. Jednak, aby jakieś ugrupowanie mogło pobierać państwową dotację na polityczną działalność, jak i otrzymać zwrot kosztów kampanii, musi ono obowiązkowo posiadać konto bankowe na terytorium Francji.

***

[related id=44731]Marine Le Pen kontratakuje i na konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie Frontu Narodowego oskarża „oligarchów finansowych” o atak na jej partię, mający na celu jej destrukcję. Według niej wszystkie francuskie banki odmawiają współpracy z Frontem Narodowym. Nie tylko konta partyjne, ale również prywatne konta działaczy i przywódców FN mają być jednostronnie zamykane przez francuskie banki. Przewodnicząca FN poinformowała, ze dzisiaj rano bank HSBC zakomunikował jej decyzję o zamknięciu jej prywatnego konta w tym banku. Rozmowa pomiędzy nią a dyrektorem generalnym HSBC miała zostać nagrana i ma być upubliczniona. Marine Le Pen spotkała się z Emmanuelem Macronem, aby poprosić go o pomoc w tej sprawie. Ma też złożyć skargę na Société Générale i HSBC do francuskiej prokuratury. Oskarża te dwa banki o dyskryminację. Zamierza również napisać do wszystkich francuskich partii politycznych list, w którym zaapeluje o zjednoczenie się przeciwko”finansowej oligarchii”.

***

Duży kryzys dyplomatyczny na linii Paryż-Moskwa. Francuska policja aresztowała rosyjskiego senatora podejrzanego we Francji o wielomilionowe defraudacje finansowe. Podejrzany przebywa w  areszcie w Nicei, a francuska prokuratura informuje, ze będzie domagała się od francuskiego sądu, aby ten zażądał od osadzonego poręczenia majątkowego w wysokości 50 milionów euro w zamian za jego wyjście z aresztu. Jednak nawet jeśli podejrzany miałby opuścić areszt, to i tak zostanie on objęty policyjnym dozorem w celu uniemożliwienia mu wyjazdu z Francji. Kreml domaga się od Paryża natychmiastowego zwolnienia rosyjskiego senatora z aresztu i wypuszczenia go z Francji.

***

Nietypowy obóz dla uchodźców w Lyonie. Grupa studentów postanowiła zaprosić około 50 nielegalnych imigrantów na uniwersytet i udzielić im schronienia w uniwersyteckim amfiteatrze wykładowym. Przebywający na uniwersytecie nielegalni imigranci są dożywiani przez studentów, którzy ich tam sprowadzili. Rektor uniwersytetu odmawia usunięcia imigrantów z uczelni z „przyczyn humanitarnych” i wzywa francuskie państwo do udzielenia im pomocy i wsparcia.

Zbigniew Stefanik

 

Na co pójdzie osiemnaście miliardów George’a Sorosa? / Francuski publicysta Olivier Bault w Radiu WNET [VIDEO]

Społeczeństwo otwarte według George’a Sorosa to takie, w którym między innymi zrealizowane będą postulaty LGBT, zwycięży ideologia gender, a dostęp do aborcji i eutanazji będzie bardzo swobodny.

 

W Poranku Gościł francuski publicysta Olivier Bault, współpracujący między innymi z „Do Rzeczy”. W poprzednim numerze tego tygodnika ukazał się jego artykuł pt. „18 miliardów Sorosa”, opisujący działalność George’a Sorosa w związku z głośnym niedawno zasileniem przez niego fundacji Open Society Foundations kwotą 18 mld dolarów.

Olivier Bault przyznał, że był kiedyś zwolennikiem federacji państw europejskich. Teraz jednak sądzi, że demokracja nie może działać na poziomie europejskim. Panuje tam zbyt duża niewiedza, a instytucje europejskie zdominowane są przez nurt lewicowo-liberalny, który próbuje narzucać ideologię daleko wykraczającą poza traktaty unijne. Niedawne głosy na temat faszyzmu czy nawet nazizmu w Polsce, obecne w debacie w Parlamencie Europejskim na temat Polski, częściowo są wynikiem ignorancji, a częściowo ideologicznej propagandy.

Ideologia lewicowo-liberalna z jednej strony twierdzi, ze nie ma granic w wolności człowieka, a z drugiej nie umie przyjmować, że ktoś może mieć inne poglądy. Ideologia ta staje się coraz bardziej totalitarna, czego przykładem jest kwestia aborcji. Można mordować własne dziecko, czy też jak mówią jej zwolennicy dysponować swoim ciałem. W krajach takich jak Francja czy Belgia nie można już nawet tego krytykować, gdyż za bardzo stresuje to osoby w tym uczestniczące.

We Francji niedawno miały miejsce liczne demonstracje w obronie tradycyjnego rozumienia rodziny. Czy coś z tego zostało? Olivier Bault twierdzi, że na pewno uczestnicy i zwolennicy tych demonstracji reprezentują ważną część opinii publicznej. Jednak problem polega na tym, że we Francji nie ma takiej partii politycznej, która by reprezentowała ich poglądy. Opinia konserwatywna nie ma bowiem przedstawicieli ani we Froncie Narodowym, ani w centroprawicy. Trzeba obserwować, co się będzie działo na francuskiej prawicy, bo na pewno zajdą tam zmiany. Prawicowa część opinii publicznej we Francji oczekuje sojuszu konserwatywnej części Frontu Narodowego z konserwatywną częścią centroprawicy. Chodzi o tę część, która jest np. przeciwna dostępności in vitro dla lesbijek i matek surogatek dla gejów. [related id=36515 side=left]

Czy postulaty lewicowo-liberalne mają jakąś granicę? Gość Poranka, na przykładzie Wielkiej Brytanii i USA, twierdzi, że środowiska LGBT są niespokojne wewnętrznie i nigdy nie mają dosyć. Podał przykład ze szkoły koło Oxfordu. Nauczyciel matematyki pochwalił dwie uczennice za naukę słowami „Dobra robota, dziewczyny”. Na to jedna z nich zwróciła uwagę, że uważa się za chłopca. Nauczyciel ją przeprosił, a pomimo tego został zawieszony. To już jest totalitaryzm – uważa Olivier Bault.

W drugiej części rozmowy publicysta „Do Rzeczy” opowiedział o działalności George’a Sorosa, brytyjskiego miliardera pochodzenia żydowskiego, który za pomocą założonej przez siebie fundacji Open Society Foundations finansuje różnego rodzaju działalność na rzecz tego, co nazywa społeczeństwem otwartym.

Społeczeństwo otwarte według George’a Sorosa to takie, w którym między innymi zrealizowane będą postulaty LGBT, zwycięży ideologia gender, a dostęp do aborcji i eutanazji będzie bardzo swobodny. Według tej wizji nie będzie też narodów – przez masową imigrację narody będą tak wymieszane, że znikną różnice między nimi. Jest to marzenie nie tylko jednego Sorosa. Takie postulaty omawiane są na spotkaniach Komisji Trójstronnej i Grupy Bilderberg. Sam George Soros szczególnie zwraca uwagę w swej działalności na USA i na Europę Środkowo-Wschodnią.

Dlaczego teraz, i to tak spektakularnie Soros wsparł Open Society Foundations? Olivier Bault uważa, że obecnie jest dość istotny moment walki między ideologią lewicowo-liberalną a naturalnym oporem społeczeństw. W USA prezydentem został Donald Trump, a w Polsce i na Węgrzech rządzą partie o celach i poglądach odmiennych niż elity dominujące w krajach Zachodu. We Francji z kolei niedawno miał miejsce wielki strach elit, że wygra Front Narodowy.

George Soros – World Economic Forum Annual Meeting 2011.
Copyright by World Economic Forum
swiss-image.ch/Photo by Michael Wuertenberg

Przejawem tego jest też to, co się działo w europejskich mediach po Marszu Niepodległości. Gość Poranka twierdzi, że takiej skali kłamstw i manipulacji na temat Polski, chociaż do tej pory i tak była już duża, jeszcze nie widział. Świadczy to o tym, że stawka w toczącej się grze, według tych mediów, musi być bardzo duża. Każda tego rodzaju akcja propagandowa ma przecież swój koszt w postaci utraty przez nie wiarygodności.

Ciekawe jest to, że George’a Sorosa, Żyda ocalonego z Holocaustu, nie lubi państwo Izrael. Przyczyna tkwi w tym, że próbuje on niedemokratycznymi sposobami obalać demokratycznie wybrany rząd. Wspiera też Palestyńczyków, zresztą tak jak i cała lewica.

Źródła działań lewicy oraz jej stosunku do islamu Olivier Bault upatruje po prostu w głupocie oraz w niechęci do chrześcijaństwa. W wielu przypadkach pobłażliwość wobec islamu, w tym islamu radykalnego, jest spowodowana właśnie dążeniem do osłabienia chrześcijaństwa. Wyjaśnieniem tego może być też przyjaźń między systemami totalitarnymi, tak jak między komunizmem i nazizmem przed II wojną światową.

Jak się okazuje, George Soros miał też wpływać na Kościół katolicki. Z ujawnionych dokumentów Open Society Foundations wynika, że organizacja ta lobbowała u biskupów amerykańskich na rzecz tego, żeby Kościół stawał się coraz bardziej „otwarty”.

JS

Rozmowa miała miejsce w części czwartej Poranka WNET.

 

Henryk Kowalczyk, Paweł Grabowski, Piotr Witt, Olivier Bault byli gośćmi Poranka WNET w środę 22 listopada

Dlaczego nie powstała koalicja jamajska w Niemczech, co było przyczyną exodusu z Kukiz’15, czy rekonstrukcji wymaga kierownictwo rządu, jak działa Geroge Soros – to tylko część tematów Poranka WNET.

Wśród gości Poranka WNET będą:

Henryk Kowalczyk – minister, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów;

Paweł Grabowski – poseł klubu Kukiz’15;

Piotr Witt – korespondent Radia WNET w Paryżu;

Olga Doleśniak-Harczuk – zastępca redaktora naczelnego naczelnego „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej Codziennie”, znawca zagadnień niemieckich;

Maria Libura – analityk Centrum Analiz Klubu Jagielońskiego, ekspert od organizacji służby zdrowia;

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk – prawnik, dyrektor CitizenGO Polska;

Olivier Bault – korespondent mediów francuskich w Polsce, publicysta m.in. tygodnika „Do Rzeczy” i  portalu visegradpost.com;

Sławomir Ozdyk ekspert ds. bezpieczeństwa;

Paweł Behrendt – współpracownik Centrum Studiów Polska-Azja, autor książek o Dalekim Wschodzie.


Prowadzący: Antoni Opaliński

Wydawca: Łukasz Jankowski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


https://wspieram.to/gwiazdka

Część pierwsza:

Olga Doleśniak-Harczuk o nieudanej próbie stworzenia koalicji jamajskiej (CDU/CSU, Zielonych ze Związku 90 i FDP). Kością niezgody była m.in. kwestia przyszłej polityki energetycznej. Kryzys imigracyjny nie stanowił przyczyny konfliktu między frakcjami. Zdaniem publicystki główną rolę w niemieckiej polityce będzie odgrywał obecnie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. Może stać się mediatorem w sporze między, jak na razie niedoszłymi, koalicjantami.

[related id=45418 side=left]Paweł Grabowski stwierdził, że odejście kilku osób z klubu Kukiz’15 było spowodowane ich spoufalaniem się z partią rządzącą. Ponadto przedstawił przyszłość Stowarzyszenia Endecji, której sam jest członkiem, oraz odniósł się do czwartkowej zapowiedzi Grzegorza Schetyny. Szef Platformy Obywatelskiej bowiem powiedział, że jeśli Beata Szydło nie poda rządu do dymisji, PO razem z Nowoczesną i PSL zgłosi w przyszłym tygodniu wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Nie odpowiedział, czy klub Kukiz’15 poprzez ten wniosek tzw. totalnej opozycji.

 

Część druga:

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk o potrzebie zaostrzenia zapisów prawa dotyczących aborcji; seks-skandalach w Hollywood, które wypływają po sprawie oskarżonego o molestowanie seksualne producenta filmowego Harveya Weinsteina, a także o nieudanych próbach ograniczenia dostępu do treści pornograficznych w przestrzeni publicznej.

Piotr Witt opisał swoje uczestnictwo w godzinnym wywiadzie dla katolickiego Radia Notre Dame. Korespondent Radia WNET rozmawiał z francuskim dziennikarzem na temat nadchodzącego spotkania premier Beaty Szydło z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz przedstawił faktyczną sytuację w Polsce.

 

[related id=45423]Część trzecia:

Henryk Kowalczyk stwierdził, że pomimo konfliktu między Komisją Europejską a rządem premier Beaty Szydło, unijny organ nie utrudnia codziennych prac Rady Ministrów. Zatem Prawo i Sprawiedliwość nie powinno się obawiać, iż KE będzie ingerować w wewnętrzne sprawy Polski w związku z reformami gospodarczymi przeprowadzanymi przez obecny rząd. Kowalczyk poinformował także, że obraz zrekonstruowanego rządu powinien być przedstawiony obywatelom jeszcze przed świętami.

 

Część czwarta:

[related id=45430 side=left]Olivier Bault o ideologii lewicowo-liberalnej, która zapanowała nad umysłami większości polityków Unii Europejskiej, oraz o przyszłości francuskiej prawicy. Według dziennikarza Front Narodowy i inne partie prawicowe we Francji nie wygrają żadnych kolejnych wyborów. Jednym z powodów jest retoryka francuskich mediów, które w większości są lewicowe. Wsparcie FN z ich strony jest znikome, a zatem obywatele tamtego zachodnioeuropejskiego kraju słyszą głównie wypowiedzi krytykujące partię Marine Le Pen. Innym z zagadnień podjętym przez Oliviera Baulta była działalność miliardera George’a Sorosa. Inwestor ten w ostatnich latach przekazał na swoją fundację propagującą demokrację, prawa człowieka i społeczeństwo obywatelskie 18 mld dolarów. W opinii gościa Poranka WNET, Soros zamierza dzięki tym pieniądzom wesprzeć kręgi osób propagujących antykatolickie wartości i odpowiedzialnych m.in za zaproszenie milionów imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki do państw członkowskich Unii Europejskiej. „Przeżywamy moment, który jest istotny w walce między liberalizmem a konserwatyzmem”.

 

Część piąta:

Przegląd prasy o godzinie 9:00, przygotowany przez Antoniego Opalińskiego.

 

Część szósta:

Maria Libura o modelach państwowej służby zdrowia i pomyśle likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Gość Poranka WNET stwierdziła, że nie ma potrzeby usuwania NFZ z mapy polskich jednostek organizacyjnych. Jej zdaniem państwo winno spożytkowywać więcej pieniędzy na działania NFZ, aby wesprzeć programy społeczne, które promowałyby wśród Polaków zdrowy tryb życia i przeciwdziałały rozprzestrzenianiu takich chorób cywilizacyjnych, jak nadwaga. Pozytywnie oceniła również aktywność ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

 

Część siódma:

Sławomir Ozdyk o schwytaniu przez niemiecką policję na terenie kilku krajów związkowych sześciu domniemanych dżihadystów podejrzanych o przynależność do Państwa Islamskiego (IS). Prokuratura generalna we Frankfurcie zarzuca im przygotowywanie zamachu. Jak napisał „Bild”, celem był jarmark bożonarodzeniowy w Essen.

Fot. Radio WNET

Paweł Behrendt o wpływie Chin na gospodarki afrykańskich państw oraz o polskich inwestycjach zagranicznych na Czarnym Lądzie. Innym zagadnieniem przezeń podjętym były konsekwencje azjatyckiej podróży prezydenta USA. Donald Trump, jego zdaniem, osiąga sukcesy w zawieraniu kontraktów gospodarczych, ale gorzej radzi sobie z relacjami politycznymi z państwami Dalekiego Wschodu.


POSŁUCHAJCIE CAŁEGO PORANKA WNET!


 

Wynik wyborów na przewodniczącego partii prezydenckiej we Francji bez niespodzianek / Zbigniew Stefanik dla WNET.fm

La République en Marche w poważnym kryzysie. Nowy przewodniczący będzie musiał znaleźć sposób na niedopuszczenie do rozłamu i odejść działaczy członków klubu parlamentarnego z partii prezydenckiej.

Zaskoczenia ani niespodzianek nie było. Wskazany i politycznie namaszczony przez Emmanuela Macrona Christophe Castaner został w wyniku wyborów wewnętrznych nowym przewodniczącym rządzącego obecnie nad Sekwaną ugrupowania La République en Marche. Należy jednak dodać, że Christophe Castaner był jedynym kandydatem na stanowisko przewodniczącego LReM, a jego kandydatura, metoda wyboru, jak i okoliczności, w wyniku których stał się on nowym przewodniczącym partii, doprowadziły w tym ugrupowaniu do wielu kontrowersji, konfliktów i podziałów wewnętrznych.

La République en Marche przechodzi obecnie przez czas największego w swojej kilkunastomiesięcznej historii wewnętrznego kryzysu. Priorytetem dla nowego przewodniczącego LReM będzie więc zapewne znalezienie politycznej metody na zahamowanie fali odejść członków i działaczy z tego ugrupowania, jak również znalezienie formuły na polityczny kompromis wewnątrzpartyjny, tak aby nie doszło w La République en Marche i w klubie parlamentarnym tego ruchu do większych podziałów i w końcu do rozłamu, na który obecnie rządzący nad Sekwaną pozwolić sobie nie mogą.

Zbigniew Stefanik

Emmanuel Macron zapowiada, że położy kres gettoizacji we francuskich miastach / Zbigniew Stefanik z Francji dla WNET.fm

W relacji naszego korespondenta: rocznica krwawych zamachów w Paryżu, o tym, że zawody strażaka i lekarza stają się we Francji niebezpieczne, o rozłamie w partii prezydenta i o protestach związkowców.

W poniedziałek 13 listopada minęła tragiczna rocznica dla Francji i jej obywateli – upłynęły dwa lata od zamachów w Paryżu, największej od drugiej wojny światowej masakry cywilów na terytorium francuskim. W najważniejszych francuskich miastach odbyły się, z udziałem przedstawicieli władz państwowych, uroczystości żałobne i upamiętniające ofiary tej tragedii.

13 listopada 2015 roku (w piątek wieczorem) islamscy terroryści związani z Państwem Islamskim zamordowali w Paryżu 130 osób i ranili kolejnych 400. Większość ze sprawców, jak i pomysłodawca masakry Rachid Cassime, nie żyje. Trzech zaś spośród nich przebywa we francuskich więzieniach, gdzie czekają na swój proces.

Dla Francuzów zamachy z 13 listopada 2015 roku były wydarzeniem o takiej samej wadze i znaczeniu, jak dla obywateli USA zamach na WTC z 11 września 2001 roku. Zamachy paryskie zmieniły Francję na zawsze, odebrały Francuzom poczucie bezpieczeństwa i doprowadziły ich do stanu permanentnego poczucia zagrożenia – trwającego po dziś dzień.

***

Zawód strażaka staje się nad Sekwaną coraz bardziej niebezpieczną profesją. Statystyki policyjne pokazują, że drastycznie rośnie w ostatnich latach liczba napaści na strażaków podczas wykonywania przez nich czynności służbowych. W tym roku, według statystyk francuskiego MSW, napaści na strażaków w trudnych dzielnicach francuskich miast wzrosły o 17 procent. Są tam oni coraz częściej napadani przez zamaskowanych osobników i uzbrojone bandy.

Ten sam los spotyka też przybywających tam z pomocą lekarzy, pielęgniarzy i karetki pogotowia. Strażacy i służby ratunkowe nierzadko zabierają więc na interwencje eskortę policyjną. 14 listopada Emmanuel Macron zapowiedział, że w najbliższym czasie rząd Edouarda Philippe’a przyjmie plan działań na rzecz walki z bezprawiem, bezrobociem i ubóstwem w trudnych francuskich dzielnicach. Celem tych działań ma być położenie kresu tzw. gettoizacji i funkcjonowaniu enklaw wyjętych spod francuskiego prawa.

***

Pierwszy rozłam w ugrupowaniu Emmanuela Macrona. W oświadczeniu z 14 listopada, opublikowanym na portalu radia Franceinfo, stu działaczy La République en marche! poinformowało o swoim odejściu z partii. Ich zdaniem ugrupowaniu temu coraz bardziej brakuje demokracji i debaty wewnętrznej.

17 listopada partia Emmanuela Macrona ma wybrać swojego nowego przewodniczącego. Aktualnie jedynym kandydatem ubiegającym się o to stanowisko jest obecny rzecznik rządu Edouarda Philippe’a, Christophe Castaner. Stosunkowo niedawno prezydent oficjalnie poinformował swoich współpracowników, jak również głównych działaczy i polityków La République en marche!, że będzie popierał kandydaturę Christophe’a Castanera.

***

Kolejny dzień mobilizacji związkowej nad Sekwaną. Dzisiaj (16 listopada) odbędą się w największych miastach francuskich manifestacje i akcje protestacyjne przeciwko zapowiadanym, jak i już wprowadzonym społeczno-gospodarczym reformom. Największa manifestacja miała miejsce w Paryżu. Głównymi organizatorami dzisiejszych protestów są lewicowe związki zawodowe (CGT-FO i Solidaire), kilka organizacji społecznych oraz partia Jean-Luca Mélenchona, France insoumise. Sam Mélenchon protestuje dzisiaj w swoim okręgu wyborczym, czyli w Marsylii.

Ruch protestacyjny ma jedną główną słabość – brak jedności i pogłębiające się spory związkowych przywódców. Związki zawodowe biorące udział w dzisiejszych protestach zorganizowały odrębne wydarzenia protestacyjne –  każdy z nich manifestuje osobno.

Zbigniew Stefanik z Francji

Emmanuel Macron zapowiada polityczny i militarny koniec Państwa Islamskiego / Zbigniew Stefanik dla WNET.fm

Francuskie działania militarne, zapowiedział prezydent, będą trwały wszędzie tam, gdzie ISIS będzie działać. Tymczasem we Francji kolejny zamach, tym razem przy użyciu renault clio.

We wtorek (7 listopada) po aresztowaniach we Francji i w Szwajcarii została rozbita islamistyczna komórka terrorystyczna. W sumie aresztowano 10 osób w wieku od 18 do 70 lat. Po stronie francuskiej aresztowania miały miejsce jednocześnie w trzech regionach. W tym samym czasie policja szwajcarska dokonała aresztowań dżihadystów należących do tej samej komórki terrorystycznej na terytorium Szwajcarii. Grupa ta planowała zamachy na cywilów i policjantów. Mieli oni przystąpić do działań w najbliższych dniach. Francuskie służby antyterrorystyczne poinformowały, że grupa ta była obserwowana od czerwca tego roku. Jej członkowie mieli kontaktować się i być pod wpływem imama bośniackiego pochodzenia. Śledztwo w tej sprawie trwa.

***

W czwartek 9 listopada, podczas swojej dwudniowej wizyty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Emmanuel Macron we francuskiej bazie morskiej w Abou Dhabi ogłosił nadchodzący polityczny i militarny koniec Państwa Islamskiego w strefie iracko-syryjskiej. Francuskie działania militarne, jak poinformował prezydent, będą trwały wszędzie tam, gdzie Panstwo Islamskie będzie prowadziło swoją działalność.

Kolejna związana z wojną przeciwko ISIS kwestia, z którą będzie musiało poradzić sobie państwo francuskie, to coraz liczniejsze próby powrotów do Francji tych francuskich obywateli, którzy bardziej czy mniej bezpośrednio brali udział w dżihadzie. Według danych francuskiego MSW, około 1200 francuskich obywateli, w tym około 700 dorosłych i 500 dzieci, przebywa obecnie w strefie iracko-syryjskiej. W sprawie tzw. repatriacji Emmanuel Macron poinformował, że kwestia powrotów do Francji będzie rozpatrywana przypadek po przypadku. Warto jednak zauważyć, iż sytuacja francuskich obywateli przebywających w iracko-syryjskiej strefie wojennej różni się w zależności od ich miejsca pobytu. Ci, którzy przebywają na terenie Iraku, będą sądzeni przez iracki wymiar sprawiedliwości za prowadzenie działalności terrorystycznej. Pytanie jednak brzmi, co czeka tych obywateli francuskich, którzy znajdują się w rękach kurdyjskich bojowników. Kolejne pytanie, to co stanie się z dziećmi tych francuskich obywateli, którzy są czy będą sądzeni w Iraku i Syrii za działalność terrorystyczną?

***

Kolejny atak we Francji na postronne osoby. Wczoraj (10 listopada) w mieście Blagnac (nieopodal Tuluzy) około godziny 16 dwudziestoośmioletni mężczyzna wjechał pojazdem marki renault clio w grupę chińskich studentów i ranił trzech z nich, w tym jedną osobę ciężko. Po tym ataku agresor zamierzał przejechać kolejną grupę przechodniów, na szczęście wcześniej został unieszkodliwiony i zatrzymany przez policję. Napastnik był znany policji i karany w przeszłości za czyny kryminalne. Dodatkowo kilkanaście miesięcy temu przebywał on w szpitalu psychiatrycznym. Francuskie służby antyterrorystyczne poinformowały, iż mamy do czynienia z atakiem osoby psychicznie niezrównoważonej.

Zbigniew Stefanik

Chwieje się gmach polityki ekonomicznej Emmanuela Macrona i jego ministra gospodarki

Minister napiętnował „amatorszczyznę tych, którzy wprowadzili tę taksę”. Ówczesny sekretarz generalny, który zajmował się opodatkowaniem przedsiębiorstw, nazywał się… Emmanuel Macron.

Odpowiedzialnymi za dekadencję francuskiej gospodarki mieli być polski hydraulik i polski szofer. Pracownicy oddelegowani kłusują bowiem na francuskim rynku zatrudnienia i odbierają pracę francuskiemu robotnikowi. Oto przyczyna bezrobocia we Francji.

W jednej z moich Kronik w 2015 roku wyśmiałem te brednie. Uczyniłem to również w języku francuskim podczas spotkania publicznego z panem deputowanym europejskim, Bruno Le Maire’em. Jak pokazały jego późniejsze wypowiedzi, w sprawie szoferów nie zmienił on swojego stanowiska. Przeciwnie, nadymał swój balon z całych sił, chciał nim zalecieć daleko i wysoko. I stało się. Wylądował w fotelu ministra gospodarki. Prezydent Macron zakrzątnął się, żeby rozwinąć tezę o szkodliwości pracowników oddelegowanych. Powołał nawet konferencję europejską w tej sprawie.

Centrala związkowa powołana statutowo do ochrony praw pracowniczych, między innymi szoferów, wydała komunikat, stwierdzając oficjalnie, że polscy transportowcy nie mają żadnego wpływu na stan zatrudnienia szoferów francuskich. Balon ministra i prezydenta pękł. Najgorsze miało dopiero nadejść.

Miliarderzy mieli obiecane przez prezydenta Macrona, że ich majątków się nie ruszy. Niedarmo zrobili składkę na jego kampanię wyborczą. Tymczasem obecnie, po pół roku zaledwie, sytuacja przedstawia się jak w słynnej odpowiedzi Radia Erewań na temat rozdawania samochodów na placu Czerwonym w Moskwie. [related id=43313]

Emmanuel Macron obiecał dodać wielkim spółkom prywatnym z budżetu państwa ok. 63 miliardów euro. A jak! Żeby rozhuśtać gospodarkę. Opodatkuje się biednych i emerytów, podwyższając podatek CSG. Ta powszechna kontrybucja socjalna została wprowadzona przed laty tymczasowo na rok i wynosiła 1 procent; nigdy nie została uchylona i obecnie wynosi 10 razy więcej i została podwyższona przez Macrona. Ktoś musi przecież zapłacić. Ujmie się studentom dodatki na mieszkanie, obetnie się biednym i starcom pomoc społeczną, mniej będzie się zwracać za leczenie i – zabraniając polskim szoferom ruchu na francuskich szosach, a polskim hydraulikom dłubania we francuskich kranach – jedno do drugiego, uzbiera się brakującą kwotę.

Okrutny cios przyszedł z dwóch stron naraz – od Unii Europejskiej i od francuskiej Rady Konstytucyjnej. 6 października Rada Konstytucyjna stwierdziła, że jeden z podatków był pobierany nielegalnie. Chodzi o trzyprocentową taksę od dochodów uzbieranych za granicą przez pracowników oddelegowanych. Uznała ją za nielegalną, antykonstytucyjną, ponieważ narusza równość przedsiębiorstw wobec podatków. Wcześniej Trybunał Europejski potępił ten podatek jako sprzeczny z prawem europejskim, gdyż szkodzi swobodnemu przepływowi kapitału.

Nielegalny podatek był pobierany od pięciu lat. Uzbierało się przez ten czas około 10 miliardów euro, które teraz będzie trzeba zwrócić wraz z odsetkami. Jeśli dobrze poskrobać, będzie to 15 miliardów. Kto za to odpowiada? Panika powstała na szczytach. Minister gospodarki, pozbawiony swoich chłopców do bicia – polskich szoferów i hydraulików – nie ma ochoty nadstawiać głowy ani innych części ciała ministerialnego sam. [related id=44736 side=left]

Bruno Le Maire nazwał aferę skandalem stanu. Pieniądze mają być zapłacone jednorazowo. Aby załatać dziurę, minister gospodarki zwrócił się z apelem do trzystu najbogatszych przedsiębiorstw, tych, którym państwo miało dopłacić, aby w imię patriotyzmu zamiast brać, dali państwu miliardy na zapłacenie długu. Propozycja, jak się można domyślać, wprawiła w zachwyt najbogatszych przedsiębiorców i ich związek.

Minister napiętnował „amatorszczyznę tych, którzy wprowadzili tę taksę”. Taksę wprowadzono w 2012 roku. Ówczesny sekretarz generalny Pałacu Elizejskiego, który zajmował się opodatkowaniem przedsiębiorstw, nazywał się… Emmanuel Macron.

Projekt opodatkowania bogatych, aby opłacić zwrot opodatkowania innym niesłusznie opodatkowanym, ma ogromną szansę na to, że zostanie odrzucony przez Unię Europejską jako podatek równie nielegalny, jak poprzedni.

Piotr Witt z Paryża

Felietonu można posłuchać w części drugiej Poranka WNET z 8 listopada.